Malta: Informacje praktyczne

Malta – Kompendium wiedzy, czyli informacje praktyczne. Zweryfikowane we wrześniu 2015.

Malta: Informacje podstawowe

Uwagi ogólne: Raj podatkowy, wyspa turystyczna i państwo religijne w jednym. Kraj posiadający kościół na każdy dzień. Jednocześnie to też jedna z imprezowni Europy (miejscowości Sliema czy St. Julians). Ciekawa mieszanka z maleńką, acz własną kulturą. Była kolonia brytyjska (formalnie protektorat) i wciąż parę rzeczy z tamtego okresu zostało.

Klimat: Śródziemnomorski. Do zwiedzania najlepszy jest okres wiosenny i jesienny. Ale trzeba też pamiętać o tym, że pewne atrakcje są otwarte jedynie latem. Do wypoczywania najgorszym terminem jest zima. Warto też pamiętać o tym, że występują tu komary.

Język: Angielski bardzo dobry. Maltański właściwie niepotrzebny. Praktycznie wszystkie oznaczenia są dwujęzyczne. Ze względu na dużą liczbę turystów, wciąż jest zauważalna dominacja języka angielskiego.

Baza noclegowa: Bardzo duży wybór, można szukać gdzie spać na Malcie choćby na booking.com. Zamiast samego wyboru noclegu warto też zastanowić się nad częścią Malty, w której chcemy spać, co jest podyktowane tym, co chcemy robić na Malcie. W okolicach Sliemy jest bardzo duży wybór hoteli, ale to część „imprezowa”. Więc jeśli ktoś chce się zabawić i poszaleć to idealne miejsce. Jeśli chce odpocząć w ciszy, najgorsze z możliwych. Spokojniej (i taniej), ale wciąż blisko centrum (czyli Valletty) jest choćby w Tarxien czy San Gwann. Tam jednak nie ma morza i plaż.

Strefa czasowa: UTC+1 (zima) i UTC+2 (lato), czyli jak w Polsce.

Malta: Transport

Dojazd: Zdecydowanie najwygodniej samolotem. Z dużych polskich miast latają tu tanie linie. Malta ma tylko jedno lotnisko.

Samochody i transport: Uwaga, obowiązuje tu ruch lewostronny. To może stanowić problem, zwłaszcza by się przestawić psychicznie. Na szczęście w wielu miejscach pasy są wydzielone. W pozostałych drogi są bardzo wąskie, wskazane jest więc trąbienie przed ostrymi zakrętami.

Parkingi w miastach są, ale nie ma ich za dużo. Ruch na Malcie jest ograniczony (nie przyjeżdżają tu inne samochody) więc jakoś można znaleźć miejsce do zaparkowania, ale czasem to trwa, w szczególności w miejscach turystycznych jak Sliema. Atrakcje mają swoje parkingi i tam zazwyczaj problemu nie ma, z wyjątkiem najbardziej obleganych miejsc w szczycie sezonu.

Stacje benzynowe są, ale w niedużej ilości.  Malta jest na tyle mała, że nie stanowi to problemu. Część samoobsługowych stacji jest prepaidowa. Wpierw trzeba zapłacić jakąś kwotę i zatankujemy tylko do jej wyczerpania. Niestety automat nie wydaje reszty. Z drugiej strony trzeba by tam dużo jeździć, aby wyjeździć cały bak.

Istnieje dobrze zorganizowany transport publiczny – autobusy. Problemem jest tylko taki, że to trwa. Na samej Malcie w większość miejsc autem dojeżdża się w 20-30 minut, autobusami zajmuje to więcej, zwłaszcza gdy trzeba robić przesiadki.

Dobrze też jeżdżą taksówki, czasem mogą być niezłą alternatywą. Tyle, że też są oblegane to raz, a dwa – bywa, że wzywana jest akurat po drugiej stronie wyspy. Większość knajp ma swoich znajomych taksówkarzy, więc bardzo chętnie ich wzywają.

Uber: Obecnie brak. Za to działa inna aplikacja – TAXIFY, obecnie płatność jedynie gotówką. Zasada działania podobna.

Malta: Prawo

Wiza: Strefa Schengen, nie potrzebujemy ani wiz, ani paszportów.

Przepisy celne: Nic szczególnego, wciąż strefa Schengen.

Prawo i obyczaje: Nic istotnego. Obyczaje oczywiście są rozluźniane przez turystów.

Ale tu warto też wspomnieć o tym, że Malta uchodzi za raj podatkowy. Stawka podatku na Malcie nie robi wrażenia. Jak się już go zaczyna płacić to zaczynamy od 15%. Owszem jest też wysoka kwota wolna od podatku, ale dotyczy to tylko rezydentów Malty. Nierezydenci mają tę kwotę dość niską. Natomiast CIT dla firm wynosi 35%. Cała zabawa w raj podatkowy polega na ulgach, a także nieopodatkowaniu dochodów z odsetek, czy dywidend. To pozwala firmom obniżyć podatek, czasem faktycznie dość sporo. Ale za wszystkim idą pewne obwarowania.

Dni wolne: Tydzień pracy jak u nas, od poniedziałku do piątku, w sumie 40 godzin.

Drony: Obostrzenia standardowe. Warto jednak pamiętać, że drony muszą ustępować obowiązkowo miejsca innym obiektom latającym, kierowanym przez człowieka, a także, że zdjęcia na których można rozpoznać osoby (obce), naruszają przepisy o ochronie danych osobowych.

Air Malta
Air Malta

Bezpieczeństwo na Malcie

Szczepienia wymagane: Brak.

Choroby: Nic istotnego, ale jak wszędzie możliwe występowanie biegunki podróżnych. Komary mogą przenosić choroby, jak np. dengę (teoretycznie). Nie ma ich wiele, zagrożenie niby jest małe, ale są.

Bezpieczeństwo kryminalne i polityczne: Jak w Europie. Było głośno o imigrantach, ale dla większości z nich Malta to zaledwie przystanek. Miejscami trochę widać grupy czarnoskórych mężczyzn, ale raczej nie trzymają się miejsc turystycznych.

Bezpieczeństwo naturalne: Trzeba uważać jak się chodzi po klifach, a także na skalistych plażach, by się nie skaleczyć.

Malta: Płacenie

Waluta: Euro (EUR).

Płatności kartą i bankomaty: Bez większych problemów. Karty popularne, bankomaty także. Warto mieć jednak ze sobą trochę gotówki, choćby na taksówki czy inny transport.

Napiwki: Wg uznania. Jak w większości świata, 10 % to raczej wartość oczekiwana.

Prąd i komunikacja na Malcie

Internet: Bez problemu.

Telefony: Roaming działa.

Telefon alarmowy: 112.

Gniazdka elektryczne:  Zasilanie jak w Polsce, ale kształt gniazdka już nie. Jednak przy odrobinie szczęścia zazwyczaj da się z nich skorzystać, mają dziurki dostosowane tak, by działały dwusystemowo (w nowszych budynkach). W innych trzeba się natrudzić lub kupić przejściówkę. Formalnie powinny być to gniazdka typu brytyjskiego, ale ze względu na ogromny ruch turystyczny działa to dość różnie.

Wtyczka brytyjska

Kuchnia maltańska

Jedzenie wegetariańskie: Mają swoje sery, a także bułeczki z serem. Są też dobrze przygotowani pod turystów i znalezienie jedzenia bezmięsnego nie stanowi większego problemu. Z niewegetariańskich najsłynniejszym daniem jest fenek, czyli potrawka z królika.

Alkohol: Na Malcie produkowane są wina. Cześć z nich jednak to zwyczajnie tanie produkty słabej jakości.

Dostępność restauracji i barów: Wiele miejsc w kraju jest najechane przez turystów, więc problemów z jedzeniem nie ma. Dużo też jest street foodu. Można kupić choćby bułki z serem.

Kultura Malty

Religia: Katolicyzm. Malta, podobnie jak Rodos była w terytorium Joannitów (czyli Suwerennego Rycerskiego Zakonu Szpitalników Świętego Jana) zwanego też czasem zakonem maltańskim. Religia do dziś jest bardzo istotna w kraju i jest to państwo wyznaniowe. Jednocześnie, trudno tam czuć jakieś rygory z tym związane.

Ludzie: Albo pracują w turystyce, albo sobie spokojnie żyją i nie zwracają szczególnej uwagi na turystów, nawet jeśli ci parkują im pod domem. Na Malcie jest też dużo przyjezdnych, tak pracujących w turystyce jak i ostatnio uchodźców.

Toalety: Zazwyczaj typ europejski.

Drażliwe tematy: Podobno transport publiczny. Obecnie też problem z uchodźcami.

Turystyczny niezbędnik

Oznaczenia i drogowskazy: Wszystko jest dwujęzyczne. Znaki normalne, ale mniej niż u nas. Poza głównymi drogami jest mnóstwo małych, bocznych uliczek i te są bardzo słabo oznaczone. GPS się dość mocno przydaje, ale tam już bywają problemy, gdyż część nazw jest zapisywana po maltańsku, cześć po angielsku, albo pół na pół. Inny problem to powtarzające  się nazwy ulic w poszczególnych miasto-dzielnicach.

Informacja turystyczna i mapy: Informacja turystyczna jest, z mapami np. całej Malty jest dużo gorzej. Zwyczajnie trudno ją kupić, nie mówiąc już o dostaniu. Maltańczycy mają czas i nie są zbyt wyrozumiali dla turystów, którzy szybko chcą zobaczyć jak najwięcej.

Gdzie szukać informacji: Jest sporo przewodników i opracowań. Także w Internecie. Nam na większość pytań odpowiedział serwis Malta i Gozo.
Bez problemu można też skorzystać często z reklam w hotelach i tam znaleźć dużo atrakcji. Wiele z nich organizuje transport.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak maltański
Praktycznie

Gozo, Lazurowe Okno, maltańska wyspa i „Gra o tron”

Gozo (malt. Għawdex) to mała wyspa na zachód od Malty, należąca do tego maleńkiego kraju. Mniejsza, spokojniejsza, ale jednocześnie bardzo podobna. W dodatku znajduje się na naszym szlaku filmowym dzięki „Grze o tron”.

Lazurowe Okno (Gozo)
Lazurowe Okno (Gozo)

Gozo, Lazurowe Okno i GOT

Jedną z najbardziej znanych atrakcji Gozo jest tak zwane Lazurowe Okno (Azure Window). To bardzo charakterystyczna formacja skalna przy Morzu Śródziemnym (łuk skalny), która sprawia, że przybywa tu bardzo wielu turystów, ale też filmowców. W pierwszym sezonie „Gry o tron” mamy okazję obserwować wesele Daenerys Targaryen i Khala Drogo. Sceny były kręcone dokładnie w tym miejscu. Lazurowe Okno można podziwiać w całej jego okazałości, ponadto widać je też  trochę wcześniej, z balkonu Illyrio. Sama posiadłość Illyrio była kręcona już na Malcie, więc posłużono się pewnie komputerowym złożeniem dwóch miejsc. Zresztą w przypadku „Gry o tron” wiele z serialowych lokacji jest poprawionych przez grafików.

„Zmierzch Tytanów” (1981) i Lazurowe Okno
„Zmierzch Tytanów” (1981) i Lazurowe Okno

Formalnie ekipa pracowała w wiosce Dwejra. I to właśnie na nią należy się kierować, jeśli chcemy zobaczyć tę lokację. Miejsce, w którym odbywała się uczta weselna, dość łatwo znaleźć i przejść się po nich.

Lazurowe Okno (Gozo)
Lazurowe Okno (Gozo)

Inne filmy kręcone przy Azure Window

Ekipa HBO nie była pierwsza, która postanowiła nakręcić tu film. Pierwsza wersja „Zmierzchu Tytanów” (z 1981) ma tu dość charakterystyczną scenę, którą próbowano odtworzyć w nowszej wersji, ale już nie przy Lazurowym Oknie. Pierwszą wersję „Zmierzchu Tytanów” i „Grę o tron” łączy też jedno: sceny, które tu kręcono były wyzwaniem logistycznym, ze względu na dużą liczbę statystów.

Swoją drogą, Gozo pojawiło się choćby w „Troi” Wolfganga Petersena czy jednej z adaptacji „Hrabiego Monte Christo” (z 2002), acz już zdjęcia nagrywano w innych miejscach.

Gozo i „Gra o tron”, czyli wesele Dothraków, w tle Lazurowe Okno
Gozo i „Gra o tron”, czyli wesele Dothraków, w tle Lazurowe Okno

Transport po wyspie Gozo

Na Gozo najłatwiej dostać się bezpośrednio z Malty. Istnieje połączenie promowe łączące obie wyspy. Przeprawa trwa koło 30 minut i jest darmowa w stronę Gozo. Płaci się przy powrocie. Gdy jedziemy wypożyczonym samochodem, to jesteśmy ograniczeni tylko godzinami promu. Natomiast w przypadku autobusów, wpierw trzeba dojechać do przeprawy, następnie przepłynąć na Gozo i tam znaleźć połączenie autobusowe. Lazurowe Okno znajduje się dokładnie po przeciwnej stronie wyspy, więc trzeba pokonać kilkanaście kilometrów.

Płynąc na Gozo można trochę poprzyglądać się trzeciej co do wielkości wyspie archipelagu, czyli Comino.

Maltańskie skały
Maltańskie skały

Inne atrakcje

Wokół Azure Window znajdują się inne miejsca, które przyciągają zwiedzających. Są to zarówno Wewnętrzne Morze, Fungus Rock jak i Blue Hole. Część z nich jest też widoczna przez chwilę w „Grze o tron”. Są tu też piękne kamieniste plaże, raj dla nurków i oaza spokoju dla mniej wymagających wypoczywających. Nic dziwnego, że kręci się tu sporo turystów.

Wyspa oczywiście ma dużo więcej do zaoferowania. Jak na całej Malcie, tak i tu nie brakuje przepięknych kościołów. Czasem wystarczy zatrzymać się po drodze i zwyczajnie wejść, o ile jest otwarty.

Lazurowe Okno to początek naszej wędrówki z „Grą o tron” po Malcie. Następnym przystankiem na szlaku filmowym będzie właśnie Malta.

Wybrzeże Gozo
Wybrzeże Gozo

Status obecny Lazurowego Okna

Update. Niestety 8 marca 2017 Azure Window się zawaliło. Poinformował o tym premier Malty, Joseph Muscat na twitterze. Pojawiły się pomysły, by odbudować to miejsce, a raczej zbudować tu centrum kulturalne nawiązujące do oryginalnego kształtu.

Szlak filmow
Gozo („Gra o tron”)
Szlak maltański
Gozo

Jordan, miejsce chrztu Jezusa Chrystusa

Są takie miejsca, o których się słyszało, czytało a raczej nie widziało w kinie czy telewizji, nawet gdy była o nich mowa. Właśnie takim miejscem jest rzeka Jordan, a dokładniej miejsce chrztu Jezusa Chrystusa, o którym wspomina Biblia. Przestawiana na wielu obrazach scena najczęściej robi wrażenie. Rzeka może nie jest porównywalna z największymi i najszerszymi, ale wciąż jest szeroka i potężna. Prawdziwy Jordan wygląda bardzo niepozornie, raczej mała rzeczka. Zwłaszcza w okresie suchym. Więc pierwszy kontakt to pewne rozczarowanie, bo wygląda inaczej niż wyobrażenia.

Rzeka Jordan, miejsce chrztu Jezusa Chrystusa
Rzeka Jordan, miejsce chrztu Jezusa Chrystusa

Jordan w Biblii, kinie i obecnie

Pismo Święte opisuje wydarzenie, nazywając miejsce. Był to moment przełomowy, bo od niego zaczęło się nauczanie Jezusa. Kino religijne przedstawiając Jordan idzie zgodnie z duchem wyobrażeń. Rzeka, w której dokonuje się chrztu, nie musi być wielka, ale powinna budzić respekt. Nic dziwnego, że filmowcy praktycznie tu nie dotarli. Ale nie wszyscy, w debiucie reżyserskim Natalie Portman czyli „Opowieści o miłości i mroku” pojawiają się sceny nakręcone przy rzece Jordan. Więc w jakiś sposób jest to też filmowe miejsce, choć niekoniecznie związane z filmami religijnymi.

Odnowienie chrztu nad rzeką Jordan
Odnowienie chrztu nad rzeką Jordan

Rzeka Jordan i miejsce chrztu Jezusa Chrystusa

Warto też wspomnieć o tym, że miejsce chrztu Jezusa Chrystusa jest bardziej domniemane i związane z tradycją. Czy święty Jan Chrzciciel ochrzcił Jezusa dokładnie tu gdzie się to wspomina, czy na przykład dwadzieścia metrów dalej, nikt nie pamięta. W każdym razie to tradycja a nie ewangelia, wskazuje jedno miejsce, które obecnie znajduje się w dwóch krajach. Niby dokładniej jest to na Zajordaniu, czyli wschodnim brzegu. W Palestynie (ew. Izraelu, jeśli traktujemy Palestynę jako autonomię, a nie osobne państwo) i w Jordanii.

Przez rzekę przebiega granica, ale turyści, a co ważniejsze, pątnicy przybywają tu z dwóch stron. Można tu zobaczyć wiele grup chrześcijańskich, które odnawiają tu swój chrzest, bądź chrzczą neokatechumenów. W zależności od konfesji ceremonia wygląda różnie. Jedni są pokropieni wodą z Jordanu, inni przebrani w białe szaty zanurzają się w wodzie. To dość nietypowe w Izraelu, ale w tym miejscu faktycznie chrześcijanie różnych wyznań dość dobrze ze sobą koegzystują. Zresztą większość wizyt nie trwa tu długo. Od strony Palestyny/Izraela, właściwie mamy zejście do wody. Dolny taras jest okresowo zalewany, wtedy Jordan wygląda zdecydowanie bardziej okazale.

Rzeka Jordan, na dole baptysterium w rzece, a po drugiej stronie Betania za Jordanem (Jordania)
Rzeka Jordan, na dole baptysterium w rzece, a po drugiej stronie Betania za Jordanem (Jordania)

Betania za Jordanem (strona jordańska)

Zdecydowanie ciekawiej wygląda to od strony Jordanii. Al-Maghtas czyli Betania za Jordanem została nawet wpisana na listę UNESCO. Znajduje się tu kościół, oczywiście zejście do rzeki, a także mała zatoczka dawnego koryta. Wielu wierzy, że to jest właśnie ta najbardziej dokładna lokacja chrztu, który ponoć miał miejsce właśnie nie w samym Jordanie, co raczej jego zakolach. Tu mają też swoją bazę wyznawcy prawosławia, a ich świątynię widać z daleka.

Jordan: Miejsce pielgrzymek od strony palestyńskiej

Dokładnie po drugiej stronie rzeki, w Palestynie, znajduje się Kasr al-Jahud (anglojęzyczny zapis Qasr El Yahud), czyli tak zwany zamek Żydów. To właśnie tutaj przybywają pielgrzymi i wycieczki z Izraela. Poza miejscem chrztu Jezusa (oczywiście wg tradycji), uznaje się, że w miejscu tym, oczywiście po stronie palestyńskiej (wcześniej izraelskiej) miały miejsce dwa inne wydarzenia. Izraelici pod wodzą Jozuego przekroczyli tu suchą nogą Jordan, zaś prorok Eliasz właśnie tu wstąpił do nieba. Okolice zostały zaminowane w latach 60. poprzedniego wieku. Od lat trwają prace nad rozminowaniem ich. Na początku 2021 po kilku latach udało się usunąć wszystkie miny. Od 2011 Kasr jest normalnie udostępniony turystom. Wcześniej dostęp był ograniczony.

Oczywiście wejście jest płatne. Od strony jordańskiej oznaczenia drogowe również nie należą do najlepszych. Samą rzekę można też obejrzeć w Izraelu (nie tylko w Palestynie). Wypływa ona bowiem z Jeziora Galilejskiego i płynie ku Morzu Martwemu. Jednak bez wątpienia najistotniejsze miejsce do obejrzenia nad Jordanem to miejsce chrztu, bo sama rzeka nie należy do okazałych.

Rzeka Jordan, miejsce chrztu Jezusa
Rzeka Jordan, miejsce chrztu Jezusa

W Izraelu jest jeszcze miejsce zwane Yardenit, blisko jeziora Galilejskiego. Tam w latach 80. wybudowano zastępcze miejsce chrztu, ze względu na zaminowanie al-Jahud. Tym samym, można Jordan oglądać w trzech różnych krajach.

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak religijny
Jordan
Szlak izraelski
Jordan
Szlak jordański
Jordan
Szlak palestyński
Jordan

Jerozolima, śladami Jezusa i nie tylko

Święta Wielkanocne za pasem. Wielki Tydzień, Triduum Paschalne, a wszystko zaczyna się od upamiętnienia wjazdu Jezusa Chrystusa do Jerozolimy (hebr. ירושלים, arab. القدس). W chrześcijaństwie wspominamy to wydarzenie w ramach Niedzieli Palmowej. Wielki Tydzień to dobry moment by przenieść się na chwilę do Jerozolimy, miasta dziś rozdartego między Izrael a Palestynę, ale jednocześnie tętniącego życiem.  Jerozolima to istotne centrum kultury żydowskiej, muzułmańskiej i chrześcijańskiej. Wszystkie oczywiście podzielone, ale też wymieszane i koegzystujące.

Droga krzyżowa
Stacja drogi krzyżowej

Jerozolima: Droga krzyżowa i stare miasto

W filmach Jerozolima pojawia się bardzo często, zwłaszcza w produkcjach biblijnych i historycznych (jak choćby „Królestwo niebieskie” Ridleya Scotta). Jednak rzadko są one kręcone w prawdziwych miejscach, częściej w Maroko, Hiszpanii czy Tunezji, a nawet Malcie. Także dlatego, że to co pozostało w Izraelu, jest praktycznie bez przerwy oblegane przez wiernych i turystów. Wiele pielgrzymek w Jerozolimie przechodzi przez Drogę krzyżową ulicami starego miasta. Stacje są umieszczone tam, gdzie według tradycji miało miejsce dane wydarzenie. To bez wątpienia coś niesamowitego dla tych, którzy szukają pewnych autentycznych pozostałości. Dużo łatwiej sobie wyobrazić w głowie całą drogę. Kino tego nie oddaje, zresztą tradycja również.

Droga krzyżowa ulicami starego miasta (Jerozolima)
Droga krzyżowa ulicami starego miasta (Jerozolima)

Prawdę mówiąc nie trzeba się wybierać specjalnie na pielgrzymkę, by uczestniczyć w czymś takim. Zazwyczaj, w sezonie jest tam tyle grup z Polski, że bez problemu można się pod którąś podpiąć i obserwować jak ludzie z zewnątrz podchodzą do tych miejsc, które znają z Pisma Świętego, czy nauk Kościoła. Jednocześnie obok miasto żyje po swojemu. Przechodząc od stacji do stacji musimy przejść także przez bazar, mijamy szkoły i wiele innych miejsc. Przy tej wędrówce różne kultury współżyją ze sobą, może nie w wielkiej harmonii, ale to dość intrygujące przeżycie. Zwłaszcza, gdy z jednej strony mija się pątników, a z drugiej kupców i osoby prowadzące normalne, leniwe życie, z trzeciej zaś turystów. Droga Krzyżowa lub też Via Dolorosa czy Via Crucis to jedna z ulic w Starym Mieście, prowadząca do Bazyliki Grobu Pańskiego.

Bazylika Grobu Świętego (Jerozolima)
Bazylika Grobu Świętego (Jerozolima)

Bazylika Grobu Świętego – Golgota

Droga krzyżowa kończy się w Bazylice Grobu Świętego. To miejsce bardzo ważne dla chrześcijan, bo jednocześnie znajduje się tu i grób Pański, ale także Golgota, czyli miejsce śmierci Jezusa. Dopiero tu można sobie uzmysłowić, jak niewielka odległość je dzieli. To ten sam kościół. Z jednej strony czuć tu niesamowitą atmosferę skupienia i zadumy, z drugiej zaś niestety bywa też zaprzeczeniem samego siebie. Podziały między różnymi odłamami chrześcijaństwa są tu bardzo widoczne. I to nie te doktrynalne, ale te ludzkie.

Bazylika
Bazylika Grobu Świętego

Poszczególne części świątyni są rozdzielone między różne kościoły i obrządki. Więc ma się tu wrażenie pewnego miszmaszu, bo każde z tych wyznań stara się urządzić swój fragment na swoją modłę (co złe nie jest), lub przebić inne. Nad wejściem do bazyliki znajduje się słynna drabina, która jest symbolem błahych sporów, w istocie dotyczących wspólnych spraw. Należała do jednego wyznania, ale znalazła się na terenie innego, więc ani jedni, ani drudzy nie mogli jej ruszyć. Przez lata nikt się nie dogadał. Dziś jest dość integralną częścią tego miejsca. Niestety ma się wrażenie, że nikt nie wyciągnął z tego żadnych wniosków. Tu nawet nie chodzi o remonty, ale zwykłe dzielenie się godzinami obecności w danej części świątyni i rygorystyczne tego przestrzeganie. Nie trzeba długo czekać, by być świadkiem, jak jedni gonią drugich. Potrafią nawet się pokłócić o śpiewy.

Ogień przy grobie Pańskim (Jerozolima)
Ogień przy grobie Pańskim (Jerozolima)

Podzielone Chrześcijaństwo Jerozolimy

Oliwy do ognia dolewają turyści, którzy nie zawsze potrafią się zachować. Nawet nie próbują uszanować tak powagi tego miejsca, jak uczuć innych. Sami widzieliśmy grupkę Amerykanów w koszulkach satanistycznych, którzy przyszli robić sobie głupie zdjęcia.

Pęknięta skała po krzyżu
Pęknięta skała po krzyżu

Prawdopodobnie najlepszym momentem na swobodne poruszanie się po bazylice jest wczesny ranek. Jest ona otwierana bardzo wcześnie i można wejść do środka. Towarzyszy temu specjalny obrządek i uzgodniony ceremoniał, ale jak zwykle są też konflikty. Nie zawsze drzwi są otwierane we właściwej kolejności, więc trzeba mieć szczęście, by to zobaczyć. Gorzej, gdy wpierw zostaną otworzone drzwi do bazyliki, a dopiero potem te prowadzące na plac przed nią. To niestety też może się zdarzyć, wtedy zostaje już tylko spokojniejsze obcowanie z tym miejscem, dopóki nie pojawią się tłumy turystów i pielgrzymów.

Centrum Jerozolimy
Centrum Jerozolimy

Bazylika znajduje się w samym centrum Jerozolimy, jest otoczona jednym wielkim targowiskiem. Stosunkowo blisko znajduje się instytut prawosławny przy cerkwi Aleksandra Newskiego, gdzie można zobaczyć ucho igielne, a nawet przez nie przejść. Są różne szkoły, jedni twierdzą, że Jezus mówiąc o wielbłądzie, któremu łatwiej jest przejść przez ucho igielne, niż wejść bogatemu do królestwa niebieskiego, faktycznie mówił o czymś niemożliwym.

Ucho igielne, czyli dawna brama w Jerozolimie. Obecnie znajduje się np. w cerkwi Aleksandra Newskiego
Ucho igielne, czyli dawna brama w Jerozolimie. Obecnie znajduje się np. w cerkwi Aleksandra Newskiego

Inni twierdzą, że chodziło o małe bramy w murach. Niewielkie, takie przez które można się przecisnąć, czy uciec. A nazywano je właśnie mianem ucha igielnego. Jedna z takich bram jest zachowana we wspomnianym instytucie i co ważniejsze można przez nią przejść. Jak się ściągnie plecaki i wszystkie inne tobołki odstawi na bok, nie stanowi to większego problemu dla średniej wielkości człowieka. Ale i tak trzeba się przeciskać. Z tym, że jest to małe ucho igielne, były też wyższe, takie przez które można przepchnąć wielbłąda, ale wpierw trzeba wszystko z niego zdjąć. Wejście na teren cerkwi jest płatne, na teren bazyliki nie.

Sanktuarium na górze oliwnej (Jerozolima)
Sanktuarium na Górze Oliwnej (Jerozolima)
Gaj oliwny
Gaj oliwny

Jerozolima: Góra Oliwna

Trochę dalej od centrum znajduje się Ogród Oliwny (znany też jako Getsemani lub Ogrójec), a właściwie to gaje oliwne. No i Góra Oliwna (815 m n.p.m.), z której Jezus dokonał wniebowstąpienia. Tu także znajdziemy mnóstwo pielgrzymów. Tu znajduje się obecnie bazylika Wszystkich Narodów (jej projektantem jest Antonio Barluzzi). Stąd mamy też dobrą panoramę na całą Jerozolimę. Warto zwrócić uwagę na kolor zabudowy, ten w większości jest jednolity. Nie tylko w starym mieście, ale także nowe budynki są okładane miejscowym kamieniem tak, by się nie wyróżniały.

Ściana Płaczu (Jerozolima)
Ściana Płaczu (Jerozolima)

Jerozolima: Ściana Płaczu i meczet Al-Aksa

Jerozolima to także święte miejsce dla Żydów. Tu znajduje się Ściana Płaczu, czyli pozostałość zewnętrznych murów dawnej świątyni. Z muzułmańskich budowli najbardziej rzuca się w oczy meczet Al-Aksa. Jest też dużo mniejszych zakamarków, jak choćby grobowiec króla Dawida czy sadzawka Siloe. Ciekawą wyprawą może też być przejście się przez dzielnicę Mea Szearim w której mieszkają ortodoksyjni Żydzi. Tam jednak trzeba uważać na aparat, bo może budzić agresję (lub niechęć, ale są też przyjaźni mieszkańcy, którzy zwyczajnie proszą, by schować aparat i to nawet gdy nie robi się nikomu zdjęć). Trzeba pamiętać, że nie można robić zdjęć ludziom. Zresztą to bardzo ciekawe miejsce w Jerozolimie choćby ze względu na drukowane ogłoszenia. Bez zdjęć, sam tekst zapisany po hebrajsku. Małym wyjątkiem są plakaty wyborcze. Jedyne, które mają zdjęcia z ludźmi.

Pomnik króla Dawida
Pomnik króla Dawida

Yad Vashem

Dziś praktycznie obowiązkowym punktem jest zwiedzanie instytutu Yad Vashem, który upamiętnia tragedię holokaustu. To miejsce ciężkie do opisania, z uwagi na tragedię jaką stara się uwiecznić. Yad Vashem jest zrobiony tak, by wywoływać emocje. Z punktu widzenia audio-wizualnego to bardzo nowoczesne muzeum, wykorzystujące najlepsze formy eksponowania informacji czy pamiątek. Ale temat jest ciężki, dodatkowo Yad Vashem raczej nie ma zamiaru, go upraszczać. Więc może to być naprawdę ciężkie przeżycie dla bardziej wrażliwych osób. Druga rzecz, to pamięć holokaustu jest tym, co spaja dziś Izrael. Taką też rolę pełni Yad Vashem. Niektórym nie podoba się, że nie uwzględniają naszej wrażliwości, natomiast tu przede wszystkim warto pójść by zrozumieć izraelską wrażliwość.

Jerozolima, w szczególności stare miasto, to idealne miejsce, w którym można dać się zagubić. Wędrować spokojnie uliczkami pomiędzy straganami. Czasem nawet chodząc po różnych poziomach. A szukanie miejsc biblijnych może być dodatkową zabawą.

Pomnik Janusza Korczaka w Yad Vashem (Jerozolima)
Pomnik Janusza Korczaka w Yad Vashem (Jerozolima)

Filmowcy też tu byli. Tu kręcono zdjęcia z końcówki „Listy Schindlera” Stevena Spielberga, a także „Opowieść o miłości i mroku” Natalie Portman. Ten drugi film niebawem pojawi się w naszych kinach.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak religijny
Jerozolima
Szlak izraelski
Jerozolima
Szlak palestyński
Jerozolima

Palestyna: Informacje praktyczne

Palestyna – Kompendium wiedzy, czyli informacje praktyczne. Zweryfikowane w lutym 2014.

Palestyna: Informacje podstawowe

Uwagi ogólne: Wiele praktycznych informacji jest identycznych jak w przypadku Izraela. Przez wiele lat Palestyna istniała jako Autonomia Palestyńska. Nadal jest mocno związana z Izraelem, choćby gospodarczo i nie tylko. Ale jednocześnie proces uzyskiwania niepodległości trwa i przez niektóre kraje jest już uznawana za osobny byt. W ONZ ma podobny status jak Stolica Apostolska. Zresztą kulturowo różnice widać między Izraelem.

Widać je także w poszczególnych obszarach. Inaczej jest w Jerychu, a inaczej w Betlejem. Do tego drugiego przybywa więcej turystów, więc miejsce jest jakby bardziej izraelskie.

Klimat: Śródziemnomorski.

Język: Angielski. Reszta jak w Izraelu.

Baza noclegowa: Gorzej niż w przypadku Izraela, ale w miejscach gdzie pojawiają się turyści, jak choćby Betlejem, brak problemów. Można szukać na Booking.com.

Strefa czasowa: UTC + 2 (zima), UTC + 3 (lato), czyli mniej więcej wszystko o godzinę wcześniej niż w Polsce.

Palestyna: Transport

Dojazd: Obecnie właściwie głównie przez Izrael. W przypadku okolic Jerozolimy i południa, bywają kontrole graniczne. Zwłaszcza w czasach mniej spokojnych. Gdy jest spokojniej ruch bywa płynny, natomiast od Galilei praktycznie nie ma żadnych kontroli. Co jednak w każdej chwili może się zmienić.

Samochody i transport: Mogą się pojawić ograniczenia przy granicach, reszta jak w Izraelu. Transport publiczny póki co wciąż w wielu miejscach powiązany z izraelskim.

Uber: Brak.

Palestyna: Prawo

Wiza: Właściwie to Izrael odpowiada za granice zewnętrzne.

Przepisy celne: Nic szczególnego.

Prawo i obyczaje: Właściwie Palestyna jest krajem muzułmańskim, z dużą liczbą chrześcijan i żydów. Jednocześnie kwestie prawne w wielu miejscach są wciąż regulowane przez Izrael.

Dni wolne: Piątek. Sobota jest normalnie pracująca.

Drony: Obostrzenia standardowe (lotniska, tłumy, budynki rządowe itp.), a poza tym latanie rekreacyjne dozwolone, choć warto monitorować sytuację. Przy zaostrzeniu sporów politycznych mogą pojawić się jakieś dziwne komplikacje.

Betlejem (Palestyna)
Betlejem (Palestyna)

Bezpieczeństwo w Palestynie

Szczepienia wymagane: Brak.

Choroby: Nic istotnego, ale jak wszędzie możliwe występowanie biegunki podróżnych.

Bezpieczeństwo kryminalne i polityczne: Niby jak w Izraelu, ale jednak trochę spokojniej i bezpieczniej (gdy nie dochodzi do walk). Samotne wilki raczej atakują na terytorium Izraela, nie mają powodu by atakować w Palestynie, zwłaszcza turystów. Kobietom jednak nie zaleca się samotnych spacerów, zwłaszcza po zmroku, tak w Izraelu jak i w szczególności w Palestynie. Natomiast w okresie starć jest dokładnie na odwrót, należy unikać całej Palestyny.

Bezpieczeństwo naturalne: Podobnie jak w Izraelu, czy pobliskiej Jordanii.

Palestyna: Płacenie

Waluta: Izraelski Nowy szekel (ILS (NIS)), ale w niektórych częściach kraju są akceptowane jordańskie Dinary i funty egipskie. Od lat istnieje pomysł, by powrócić do palestyńskiego funta, ale na razie rezultatów nie ma.

Płatności kartą i bankomaty: Płatności kartą dostępne. Bankomaty też, ale jakby w mniejszej ilości niż w Izraelu.

Napiwki: Chętnie biorą i to bardziej niż w Izraelu. Też 10% to norma, ale raczej ta minimalna.

Prąd i komunikacja w Palestynie

Internet: Bez problemu.

Telefony: Roaming działa. Ale cenowo dość drogi.

Telefon alarmowy: 100 – policja, 101 – służby medyczne, 102 – straż pożarna. (Jak w Izraelu).

Gniazdka elektryczne: Jak w Izraelu.

Wtyczki w Izraelu / Palestynie

Kuchnia Palestyny

Jedzenie wegetariańskie: Bez większych problemów. Dostępne są choćby falafele. Spory wpływ mają tu inne kraje i kuchnie arabskie, w szczególności libańska.

Alkohol: Prawnie spożywanie, sprzedawanie czy produkcja są dozwolone. Jednak lokalne prawa mogą czasem być bardziej restrykcyjne. W Betlejem problemu nie ma (dużo chrześcijan), natomiast już w Hebronie będzie problem ze znalezieniem alkoholu.

Dostępność restauracji i barów: Z tym w Palestynie jest trochę problem. Pamiętajmy, że w wielu miejscach jest to wciąż biedniejsza i zamknięta enklawa wewnątrz Izraela. Niemniej jednak w miejscach turystycznych i religijnych zawsze coś się znajdzie.

Kultura Palestyny

Religia: Głównie islam sunnicki. Kwestia niepodległości Palestyny powoduje, że sprawy religijne w większości kraju nie są aż tak ważne, więc w wielu miejscach można odnieść wrażenie, że to dość łagodny odłam.

Ludzie: Różnie. Ludzie są tu dość zmęczeni konfliktem z Izraelem. Raczej nie są negatywnie nastawieni do turystów.

Toalety: W większości miejsc turystycznych toalety zachodnie. Niemniej jednak zdarzają się czasem też typu tureckiego.

Drażliwe tematy: Przede wszystkim Izrael, Żydzi, niepodległość i status Jerozolimy.

Turystyczny niezbędnik

Oznaczenia i drogowskazy: Jak w Izraelu. Czyli raczej trójjęzyczne – angielskie, arabskie, hebrajskie.

Informacja turystyczna i mapy: Trochę gorzej niż w Izraelu.

Gdzie szukać informacji: Większość przewodników czy stron traktuje Izrael i Palestynę wspólnie, więc nie powinno być problemów. W starszych często jeszcze Jordania jest na doczepkę.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak palestyński
Praktycznie

U styku filmu i podróży