Archiwa tagu: góra

Przełęcz Sulema, karawanseraj Orbeliana i armeński jedwabny szlak

Przełęcz gór Wardeniat, której bardziej popularna nazwa to przełęcz Sulema (a także Selim lub Selima), to malowniczy górski szlak. Wiedzie tędy droga M10, którą można dojechać znad jeziora Sewan do Noravanku (Aremi) bądź Tatew czy Goris. Trasa uchodzi za jedną z najpiękniejszych w całej Armenii, zaś dodatkową atrakcją jest znajdujący cię tu karawanseraj Orbeliana.

Przełęcz Sulema
Przełęcz Sulema

Przejazd przez przełęcz Sulema

W maju wciąż leżało sporo śniegu po bokach drogi. Trasa jest widokowa z fajnymi wirażami. Natomiast warto pamiętać, że zimą ta droga bywa zamknięta. Ilość śniegu, którą doświadczyliśmy w maju była bardzo duża, jak na panujące tu warunki, ale szosa została przygotowana do przejazdów.

Karawanseraj Orbeliana (Przełęcz Sulema, Armenia)
Karawanseraj Orbeliana (Przełęcz Sulema, Armenia)

Karawansaraj Orbeliana

Ciekawy punkt, przy którym warto zatrzymać się na parę chwil to XIV-wieczny karawanseraj Orbeliana (popularnie Sulema lub Selima). Znajduje się on tuż poniżej najwyższego punktu przełęczy (2410 m n.p.m.). W 1332 kazał go zbudować książę Chesar Orbelian, przełęcz zaś przemierzali kupcy podróżujący Jedwabnym Szlakiem. Choć widzieliśmy karawanseraje choćby w Iranie, to ten jest trochę inny, zarówno w konstrukcji, ale także dlatego, że wzniesiono go z bazaltu. Wewnątrz jest dość ciemny. Składał się z trzech naw, w których znajdowały się miejsca do spania, z dala od wiatru. Środkową zajmowały zwierzęta.

Lada Niva 4x4, czyli nasz transport przez przełęcz Sulema
Lada Niva 4×4, czyli nasz transport przez przełęcz Sulema

Tu warto porównać sobie ten karawanseraj z tymi, które widzieliśmy w Jazd, czy Kaszanie. Te perskie miały wewnętrzny dziedziniec, stąd właśnie w słowie karawanseraj pojawił się człon „seraj” odpowiadający za pałac. Tamte częściej były przyczółkami dla kupców w miastach. Budowa tego wskazuje, że to zdecydowanie zajazd na trasie. Bezpieczniejszy, pozwalający łatwiej się ochronić przed zimnem, jak i rabusiami. Kupcy mogli za darmo odpoczywać tu przez kilka dni. Takie karawanseraje wznoszono w odległości około 40 km, choć nie było to regułą. Mniejszy karawanseraj znajduje się jakieś 12 km od tego miejsca w wiosce Lernantsk, acz nie jest tak dobrze zachowany.

Krokusy w Armenii (Przełęcz Sulema)
Krokusy w Armenii
Widoki na przełęczy Sulema
Widoki na przełęczy Sulema

Karawanseraj Selima został zniszczony w gdzieś w XV lub XVI wieku i porzucony. Przeszedł renowację w latach 50. XX wieku. Jest to obecnie najlepiej zachowany karawanseraj na obecnym obszarze Armenii, a także jeden z nielicznych, świetnie zachowanych średniowiecznych budynków nie sakralnych w tym kraju.

Wejście do karawanseraju Orbeliana
Wejście do karawanseraju Orbeliana
Wnętrze karawanseraju Orbeliana
Wnętrze karawanseraju Orbeliana

Wejście do karawanseraju zdobione jest reliefami, w dwuspadzistym dachu są oculusy (naświetla), które tworzą ciekawe efekty świetlne we wnętrzu karawanseraju. Natomiast same wnętrza są niesłychanieklimatyczne, właśnie ze względu na kolory ścian, skąpe światło i w naszym przypadku jeszcze śnieg.

Wnętrze karawanseraju Orbeliana
Wnętrze karawanseraju Orbeliana

Przełęcz Sulema : Widoki i okolica

Karawanseraj znajduje się tuż przy prowincji Wajoc Dzor. Pomijając sam obiekt, ta część przełęczy Sulema jest też wyjątkowo piękna i widowiskowa. W maju prócz śniegu zaczynały tu kwitnąć kwiaty, w oddali zaś płynie rzeka Jeghegis.

Przełęcz Sulema
Przełęcz Sulema

Zwiedzanie karawanseraju jest darmowe. Jest tu mały parking i schodzi się zobaczyć tę budowlę. Czasem tylko przy drodze można spotkać jakiś handlarzy. Zaś przejazd przez przełęcz to zdecydowanie atrakcja sama w sobie.

Przełęcz Sulema i karawanseraj Orbeliana widziany z góry
Przełęcz Sulema i karawanseraj Orbeliana widziany z góry

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak armeński
Przełęcz Sulema

Szczyt Adama (Adam’s Peak), wschód słońca na świętej górze Sri Lanki

Jeden z punktów naszej podróży wyróżnia się szczególnie. Adam’s Peak, czyli Szczyt Adama, tutaj najchętniej nazywany z sanskrytu Sri Pada, czyli „Święty odcisk stopy” lub po prostu „Święta stopa”. Jest to o tyle ciekawe miejsce, że przybywają tu zarówno pielgrzymi jak i turyści. Syngalezi nazywają górę też Samanalakanda na cześć hinduskiego bóstwa lub motyla, zaś Tamilowie używają nazwy Shiva Pada, czyli „Stopa Shivy”. Istnieją też mniej popularne nazwy, my zetknęliśmy się przede wszystkim ze Sri Pada, zaś w rozmowach z kierowcą i innymi turystami – Adam’s Peak.

Wschód słońca widziany ze Szczytu Adama
Wschód słońca widziany ze Szczytu Adama

Szczyt Adama, miejsce pielgrzymek

Jak wspomnieliśmy, Sri Pada to przede wszystkim cel pielgrzymów ze względu na święty petrosomatoglif, czyli prawdopodobny odcisk ludzkiej stopy w skale. Pielgrzymują tutaj przeważnie buddyści, choć po drodze znajdujemy także świątynie hinduskie. Na górę wchodzi się przeważnie od grudnia do maja, a szczyt sezonu pątniczego przypada na kwiecień. Poza tymi miesiącami gwałtowne opady dreszczów, wiatr, mgła i niskie temperatury sprawiają, że wejście jest bardzo uciążliwe i niebezpieczne. Natomiast, gdy jest dużo pielgrzymów, to robi się tu tłoczno. Dlatego także warto omijać to miejsce w weekendy, gdy przybywają tu Lankijczycy.

Po drodze na Szczyt Adama mija się wiele kapliczek
Po drodze na Szczyt Adama mija się wiele kapliczek

Trasa na Szczyt Adama

Wspinaczka naprawdę daje satysfakcję! Jest kilka tras, jedna z najbardziej popularnych wychodzi z miasteczka Nallathanniya (w użyciu są też inne nazwy tej wioski: Dalhousie lub Delhousie), gdzie zaczynają się schody – ponad 5 tysięcy stopni z betonu i skał. Trasa liczy około siedmiu kilometrów w jedną stronę. Poza szczytem sezonu nie jest dobrze oświetlona i naprawdę warto mieć czołówkę. Tak, latarkę na górską wycieczkę. Sztuka polega na tym, że na Adam’s Peak najlepiej jest dostać się na sam wschód słońca, który jest około godziny szóstej. Schody są bardzo niejednorodne i na tym właśnie polega trudność. Oczywiście koniecznie trzeba ze sobą zabrać zapas wody, choć picie także można dokupić po drodze. Można też zaczynać wspinaczkę z drugiej strony góry, czyli z okolic miejscowości Ratnapura. Swoją drogą nie jest to jedyny przykład nocnego wchodzenia na świętą lub znaczącą górę. Podobnie jest z górami Synaj czy Nemrut.

Wschodzące słońce
Wschodzące słońce

Gdy otwarta jest świątynia, można podziwiać cień o niemal idealnie trójkątnym kształcie, który rzuca szczyt. Gdy świątynia jest zamknięta – jak było podczas naszej wizyty – podziwiamy przepiękny wschód słońca. Jest też wymiar praktyczny nocnej wspinaczki: można trochę narzekać na chłód, zwłaszcza podczas odpoczynku, ale w ciągu dnia upał i wilgotność byłyby nie do zniesienia.

Świątynia na szczycie
Świątynia na szczycie

Wschód słońca na świętej górze Sri Lanki czyli Szczycie Adama ma miejsce mniej więcej około 6 rano. Całe zmęczenie nagle odchodzi przy takich widokach. Turyści ustawiają się i czekają na ten moment, bo słońce idzie ku górze bardzo szybko.

Po świcie okolica staje się bardziej widoczna
Po świcie okolica staje się bardziej widoczna

Wierzenia związane z górą

Sri Pada to nie jest wprawdzie najwyższy szczyt Sri Lanki (5. miejsce, wysokość 2243 m n.p.m., najwyższy to Pidurutalagala / Mt. Pedro o wysokości 2524 m n.p.m.), ale z pewnością najważniejszy. Z tego zresztą powodu aż do XX wieku uważano Adam’s Peak za najwyższy, aż do czasu dokładnych pomiarów.

Trasa na Szczyt Adama (Adam's Peak) to przeszło 5000 schodów
Trasa na Szczyt Adama (Adam’s Peak) to przeszło 5000 schodów

Już sama charakterystyczna forma może uczynić z niego najważniejszy szczyt: piramidalny wierzchołek z prekambryjskiego gnejsu, wybijający się znacznie ponad otaczające góry. Jednak to znajdujący się na samym szczycie kamień z intrygującym wgłębieniem przyciąga pielgrzymów przynajmniej od IV wieku naszej ery. Otóż uważa się, że znajduje się tam skała ze śladem stopy ponadnaturalnej wielkości, pozostawionej przez:

Po świcie zdecydowanie lepiej widać schody
Po świcie zdecydowanie lepiej widać schody

– Buddę – wersja buddyjska. Ślad miał pozostawić Budda podczas jednej ze swoich pielgrzymek na Cejlon

– Śiwę – wersja hinduska: ślad pozostawiony po zejściu Śiwy na ziemię

– Adama – wersja muzułmańska i w mniejszych stopniu chrześcijańska. Adam po wygnaniu z Raju miał za karę stać na jednej nodze przez tysiąc lat.

– Św. Tomasza – wersja chrześcijańska w wydaniu indyjskim. Świętego Tomasza (tego Niewiernego) niekiedy uważa się za apostoła Indii.

Starsi pielgrzymi bywają wnoszeni w lektykach
Starsi pielgrzymi bywają wnoszeni w lektykach

Sri Pada: Przyroda

Po zdobyciu szczytu i nacieszeniu się zapierającym dech widokiem, rozpoczynamy schodzenie i możemy w pełni podziać otoczenie. Wtedy też dopiero zaczynamy odczuwać kolana przy tak licznych stopniach schodów. Wielka satysfakcja i radość z dobrej pogody – poprzedniego dnia padał deszcz – usuwa w cień zmęczenie. Podobno zdobycie świętej góry przynosi dobrą karmę. Zobaczymy. Warto też pamiętać, że zwłaszcza w nocy i rano na samym szczycie może być chłodno i wietrznie.

Okolice Szczytu Adama to także rezerwat przyrody
Okolice Szczytu Adama to także rezerwat przyrody

Swoją drogą większość pielgrzymów, których mijaliśmy wybierało się na górę z samego rana. Jak wszędzie, pielgrzymi to często starsi ludzie. Mogą oni sobie zamówić usługę wniesienia na świętą górę Sri Pada. Są wtedy wnoszeni na specjalnych noszach.

Okolica Szczytu Adama (Sri Pada) jest zachwycająca
Okolica Szczytu Adama (Sri Pada) jest zachwycająca

Szczyt Adama leży w obszarze klimatu podzwrotnikowego, jest otoczony lasami deszczowymi, pełnymi życia. Otoczenie to Peak Wilderness Sanctuary, trzeci co do wielkości obszar chroniony na Sri Lance. Jego granice wyznaczają uprawy herbaty, pod które w czasach kolonialnych wykarczowano wielkie połacie lasu. Rezerwat założono w 1940 roku. Występują tutaj między innymi słonie (choć przeważnie wolą suche obszary, występują do 2000 m n.p.m. w lasach deszczowych) i lamparty oraz wiele endemicznych gatunków. My wypatrzyliśmy makaka rozczochranego i – dzięki lankijskiej uprzejmości – endemiczną orchideę.

Makak rozczochrany lub makak manga (Macaca sinica)
Makak rozczochrany lub makak manga (Macaca sinica)

Zwiedzanie Szczytu Adama

Na Szczyt Adama wyruszyliśmy po 2. w nocy, mając na uwadze wskazówkę, że 7-kilometrowy szlak pokonuje się w 3 do 5 godzin w zależności od kondycji, a wschód słońca następuje po godzinie 6. Zdążyliśmy kwadrans przed wschodem, idąc dość spokojnie z uwagi na nasze kolana. Dopiero jednak zejście dało nam do wiwatu, ale wrażenia wynagradzały wszelkie trudy. Po drodze jest kilka sklepików i barów, w których można przekąsić i popić coś ciepłego oraz zaopatrzyć się w wodę. Są także publiczne toalety o bardzo, bardzo wątpliwej jakości.

Kapliczki prezentują się też ciekawie w dzień (Adam's Peak)
Kapliczki prezentują się też ciekawie w dzień

Nocowaliśmy w miejscowości Nallathanniya, więc po zejściu z Adam’s Peak udaliśmy się na śniadanie z widokiem na herbaciane wzgórza. Wielu turystów po zdobyciu tej góry robi sobie całodniowy odpoczynek. My postanowiliśmy zrobiliśmy sobie krótki odpoczynek i wybraliśmy się na kolejny trekking, tym razem na płaskowyżu Hortona. Na Sri Pada przede wszystkim ciężkie były schody, więc Horton to już była przysłowiowa pestka. Tu dodatką trudnością były też pijawki, acz tym razem do nas się nie przypałętały.

Szczyt Adama i obserwowanie wschodu słońca
Szczyt Adama i obserwowanie wschodu słońca

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak lankijski
Szczyt Adama

Śnieżka, korona Sudetów, wyciągi i górskie szlaki

Liczący sobie 1602 metrów wysokości najwyższy szczyt Sudetów (tym samym Karkonoszy) i Czech to Śnieżka (cz. Sněžka). To góra o największej wybitności w Polsce (1203 metry), miejsce na którym przebiega polsko-czeska granica. No i szczyt z korony gór Polski. A przede wszystkim jedna z najbardziej popularnych gór w Sudetach. Częste miejsce wypadów mieszkańców Dolnego Śląska, Czech, a także turystów z innych krajów. Góra bardzo charakterystyczna ze względu na obserwatorium o dość specyficznym kształcie, popularna acz wciąż nie tak zatłoczona jak niektóre tatrzańskie szlaki. Choć ostatnio w lecie ilość turystów robi się spora.

Śnieżka od strony Kopy
Śnieżka od strony Kopy

Najwyższy szczyt Karkonoszy – Śnieżka

Śnieżka to miejsce o surowym klimacie: występują tutaj silne wiatry, wiejące ze średnimi prędkościami około 12 m/s, a w porywach często przekraczajcie 15 m/s. Średnia roczna temperatura oscyluje w granicach 0 stopni w skali Celsjusza, zaś w najcieplejszych miesiącach – lipcu i sierpniu – średnia miesięczna temperatura wynosi między niecałe 9 a 8 stopni. Tak więc na Śnieżkę zawsze trzeba się ciepło ubrać, chronić uszy i dłonie, przygotować na potencjalny wiatr, chłód i zmienne warunki. Nazwa jak łatwo zgadnąć jest związana ze śniegiem, pochodzi od przymiotnika „śnieżna”, w znaczeniu pokryta lodem.

Kaplica i poczta czeska (Śnieżka)
Kaplica i poczta czeska (Śnieżka)

Faktycznie w porównaniu z resztą Sudetów tu śnieg utrzymuje się wyjątkowo długo. Ciekawostka: nazwa ta pochodzi z XIX wieku, wcześniej była nazywana Górą Olbrzymią. Główny grzbiet jest zbudowany z granitu. Czasem można spotkać się z informacją, iż jest to wygasły wulkan, acz stwierdzenie to nie jest prawdziwe. Stwierdzenie, że Śnieżka ma powyżej 2000 metrów wysokości to wynik powielania błędnego pomiaru z XVI wieku. Warto dodać, że cały obszar po obu stronach granicy to od 1959 Karkonowski Park Narodowy (po stronie czeskiej – Krkonošský národní park od 1963).

Kaplica św. Wawrzyńca (Śnieżka)
Kaplica św. Wawrzyńca (Śnieżka)

Historia turystyki na Śnieżce

Śnieżka to nie sam tylko szczyt, to także ciekawe budynki, w tym słynne obserwatorium meteorologiczne (dyski) z 1974 roku i kaplica św. Wawrzyńca, sięgająca połowy XVII wieku. Według udokumentowanych kronik pierwsze wejście na górę miało miejsce w 1465. Turyści zdobywali tę górę już w XVI wieku, co czyni ją jednym z pierwszych celi rodzącej się europejskiej turystyki górskiej. Wiązało się to przede wszystkim z bliskością Cieplic, gdzie przybywali kuracjusze oraz stosunkowo łatwym wejściem. Jej popularność spowodowała rozwój budowli na samym szczycie. Święty Wawrzyniec to patron przewodników górskich. Kapliczkę otworzono w 1681 roku po 16 latach budowy. Przez wiele lat było to miejsce pielgrzymkowe. Dziś już głównie pełni rolę turystyczną. Fundatorem kaplicy był śląski szlachcic Schaffgotsch, ówczesny właściciel północnych zboczy Karkonoszy.

Kaplica św. Wawrzyńca jesienią
Kaplica św. Wawrzyńca jesienią

Pierwsze schronisko z prawdziwego zdarzenia wzniesiono tu w 1850 roku. Jego właściciel uwielbiał oglądać wschody i zachody słońca. W latach 1969 – 1974 wzniesiono po polskiej stronie obecne schronisko, które ma też inne funkcje. Jest to Wysokogórskie Obserwatorium Meteorologiczne im. Tadeusza Hołdysa na Śnieżce wraz z zapleczem technicznym. To są właśnie te charakterystyczne dyski. Futurystyczny budynek od momentu powstania wzbudzał kontrowersje swoim stylem, dziś jest bardzo rozpoznawalny i charakterystyczny, acz niestety także uszkadzany przez przyrodę od czasu do czasu (zawalenie się fragmentów).

Schronisko na Śnieżce i stacja meteorologiczna
Schronisko na Śnieżce i stacja meteorologiczna

Schroniska na Śnieżce dziś

Nie jest to jednak schronisko w którym można nocować, nawet część restauracyjna jest od kilku lat zamknięta. W takim wypadku należy zejść trochę niżej do Schroniska Dom Śląski. Sam szczyt Śnieżki jak i znajdujące się tam budowle uchodzą za jeden z najlepszych punktów obserwacyjnych w polskich górach, o ile oczywiście nie ma mgły, co niestety bywa tu dość często. Podczas ciemnych, przejrzystych nocy można zobaczyć stąd łuny znad Wrocławia, Drezna czy Pragi. Zaś Dom Śląski to świetne miejsce na oglądanie Śnieżki nocą i podziwianie nieba, no i wschodów i zachodów słońca.

Widoki ze szczytu Śnieżki
Widoki ze szczytu Śnieżki

Śnieżka od strony czeskiej (z wyciągiem)

Po czeskiej stronie Śnieżki znajduje się budynek poczty z 2007 roku. Jeszcze w latach 80. XX wieku było tu czeskie schronisko, obecnie jest tylko stacja końcowa kolejki gondolowej od strony czeskiej (i czynny niewielki bar). Jest to zdecydowanie najłatwiejszy sposób dostania się na górę. Stacja początkowa wyciągu znajduje się w miejscowości Pec pod Sněžkou. Za wjazd i zjazd można płacić kartą. Nieopodal stacji kolejki znajdują się płatne parkingi (płatność gotówką w automacie lub pracownikowi, również gotówką). Aktualne ceny i godziny działania do sprawdzenia na stronie SnezkaLanovka. Z Pecu na Śnieżkę wjeżdża się przez stację pośrednią – Różową Górę. Można wówczas wysiąść z gondoli i kontynuować wspinaczkę, można także się dosiadać, ale tylko wtedy, gdy nie ma dużego obłożenia kolejki.

Karkonosze
Karkonosze

Warto dodać, że Pec pod Sněžkou znajduje się raptem 20 minut drogi od Jańskich Łaźni i Ścieżki w Koronie Drzew. Przy dobrej organizacji można te dwie rzeczy połączyć. Natomiast jak ktoś nie ma samochodu, to między Karpaczem a Pecem kursują regularnie autobusy.

Budynek poczty po stronie czeskiej (Śnieżka)
Budynek poczty po stronie czeskiej (Śnieżka)

Śnieżka od strony polskiej (Karpacz, Kopa i wyciąg)

Z polskiej strony główną bazą wypadową na Śnieżkę jest Karpacz. Spod Białego Jaru działa tu wyciąg ZBYSZEK na Kopę. Kopa (1375 m) otwiera nam szlak do schroniska Dom Polski, dojście nawet w zimie dość łatwe, oraz dalej na samą Śnieżkę. Tu końcówka może być bardziej wymagająca, jeśli pojawi się oblodzenie. Na szczyt prowadzą cztery szlaki. Czas wejścia na Ścieżkę jest najkrótszy czarnym szlakiem, acz zawsze zależy to od pory roku i warunków pogodowych. Ten szlak jest najbardziej bezpośredni, ale przez to uchodzi też za najmniej widowiskowy, monotonny i najtrudniejszy. Zaczyna się w Karpaczu.

Karkonosze, Sudety
Karkonosze, Sudety

W tej samej miejscowości rozpoczyna się też szlak czerwony, zwany czasem drogą Przyjaźni Polsko-Czeskiej (przez którą przebiega granica). Idąc nim kilkukrotnie przekracza się granicę. To idealny szlak spacerowy, acz częściowo zamykany jest zimą, ze względu na zagrożenie lawinowe. Co istotniejsze zdobywając Śnieżkę zimą, przy samym podejściu na szczyt przydają się wbite w ziemię łańcuchy. Od strony czeskiej w Pecu zaczyna się szlak żółty, najłagodniejszy. Podobnie jest z zielonym, który także idzie od strony czeskiej i przeplata się z żółtym. Jest jeszcze jeden szlak, niebieski, który prowadzi przez Strzechę Akademicką, Mały Staw czy Skalny Stół. Formalnie omija on Śnieżkę, ale bez problemu można z niego odbić. Zdobycie Śnieżki to bardzo dobry pomysł na jednodniową wycieczkę.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak czeski
Śnieżka
Szlak polski
Śnieżka

Ścieżka w koronach drzew w Karkonoszach

Spacerowanie między i nad drzewami, czyli tak zwany z angielska treewalk systematycznie zdobywa coraz większą popularność. Tego typu atrakcje są przede wszystkim interesującym pomysłem na połączenie obcowania z naturą, spacerem oraz edukacją. Zaś wielu ciekawostek mogą dowiedzieć się nie tylko najmłodsi. Jednym z takich miejsc jest położona w majestatycznych karkonoskich lasach Ścieżka w koronach drzew (czes. Stezka korunami stromů).

Ścieżka w koronach drzew, początek trasy
Ścieżka w koronach drzew, początek trasy

Ścieżka w koronach drzew: Spacer i edukacja

Karkonoska Ścieżka w koronach drzew znajduje się w Jańskich Łaźniach w Czechach, nieopodal polskiej granicy (przejście Lubawka lub Mała Upa) na zboczu Czarnej Góry. Ścieżka to trasa spacerowa zawieszona pomiędzy drzewami, licząca 1300 metrów. Na końcu zaś znajduje się wieża, z której możemy podziwiać okolicę.

Chodzenie między drzewami
Chodzenie między drzewami

Ścieżka w koronach drzew to nie tylko spacer pośród zieleni, ale także okazja, aby dowiedzieć się czegoś nowego o drzewach, jak również o faunie Karkonoskiego Parku Narodowego. Choćby tego, że wśród nich zaś znajduje się endemiczny gatunek ślimaka. Oczywiście jest on znacznie mniejszy, niż jego podobizny poukrywane na obszarze ścieżki.

Widok na las i góry
Widok na las i góry

Trasa wpierw wiedzie pomostem, który pnie się ku górze i widzimy drzewa z innej perspektywy, potem zaś dochodzimy do wieży. Interesujące jest także wejście do wieży – wspinaczkę zaczyna się niejako spod korzeni, a tablice informacyjne i grafiki opowiadają o warstwach gleby, procesach glebotwórczych i pedofilach. W ekologii tym terminem określa się organizmy bytujące w glebie.

Okolica jest przepiękna
Okolica jest przepiękna

Ścieżka w koronach drzew: Wieża

Punktem kulminacyjnym jest wejście na spiralną wieżę o wysokości 45 metrów. Wtedy jesteśmy naprawdę ponad koronami drzew. Mijamy zarówno młode drzewka, jak i te najstarsze, które liczą sobie około 150 lat.

Wieża widokowa (Ścieżka w koronach drzew, Czechy)
Wieża widokowa (Ścieżka w koronach drzew, Czechy)

Wszystkie napisy są po czesku i angielsku. Ale tym razem nasi południowi sąsiedzi zadbali o turystów z Polski i Niemiec. Można ściągnąć darmową aplikację, by móc przeczytać całą informację w swoim języku. Oprócz podanych wprost tabliczek, mamy tu także zadania w stylu pytanie – odpowiedź, czy  różne gry edukacyjne.

Wieża widokowa od środka
Wieża widokowa od środka

Na szczególną uwagę na ścieżce zasługuje bardzo dobry dobór tematów w stosunku do miejsca. Przechodząc obok grzybów porastających drzewa dostajemy nie tylko ich opis, ale też jest tu wskaźnik pokazujący dokładną lokację tych symbiontów na pobliskim drzewie. Niektóre z takich rzeczy idąc spokojnym spacerem można by zwyczajnie pominąć. A tak widać, że zostało to dobrze przemyślane i wypracowane.

Konstrukcja wieży widokowej
Konstrukcja wieży widokowej

Ścieżka w koronach drzew: Atrakcje dla najmłodszych

Dla najmłodszych przygotowano też dodatkowe atrakcje w postaci trudniejszych i bardziej „ekstremalnych” do przejścia fragmentów, gdzie trzeba wspierać się linami. Oczywiście jest to w pełni bezpieczne i nastawione na zabawę.

Widok ze szczytu wieży
Widok ze szczytu wieży

Trochę inaczej jest z wieżą, na której czasem czuć silniejszy wiatr. Nie tylko podmuch na twarzy, ale także to, że wprowadza on całą konstrukcję w  drgania. Może być to nie do końca komfortowe dla osób cierpiących na lęk wysokości. W każdym razie wieżę można w najgorszym przypadku ominąć. Za wieżą zlokalizowano sklep, toalety i bar.

Ścieżka w koronach drzew, trasa spacerowa
Ścieżka w koronach drzew, trasa spacerowa

Parking i dojazd

W samych Jańskich Łaźniach są trzy duże parkingi, bezpośrednio przy ścieżce jest parking P2 i na niego warto się kierować w pierwszej kolejności. Parkingi są płatne i przynajmniej na P2 można było płacić kartą (co w Czechach nie jest oczywistością). Same Jańskie Łaźnie są znane w Czechach jako kurort narciarski. Z Wrocławia samochodem jedzie się tu jakieś 2,5 godziny.

Wieża na tle gór
Wieża na tle gór

Wstęp dla osoby dorosłej kosztuje 220 koron (około 36 złotych), dla dzieci 180 koron, zjeżdżalnia jest dodatkowo płatna. Bilety można kupić też wcześniej na stronie StezkaKrkonose.

Do końca października co niedzielę odbywają się pokazy ptaków drapieżnych. Za bilety można płacić kartą.

Chodzenie między drzewami
Chodzenie między drzewami

Bilet wstępu z karkonoskiej Ścieżki koronami drzew warto zachować, gdyż uprawnia on do zniżki w wysokości 1 euro na inne podobne obiekty: Ścieżkę w koronach drzew w miejscowości Lipno nad Wełtawą (niedaleko czesko-austriackiej granicy) i w Baumwipfelpfad Bayerischer Wald (Park Narodowy Hainich, około 90 kilometrów od ścieżki w Lipnie). Ścieżkę koronami drzew można też przebyć w Słowacji w miejscowości Bachledka (to już niedaleko od Zakopanego).

Ścieżka w koronach drzew - wieża widokowa
Ścieżka w koronach drzew – wieża widokowa

My podobną ścieżkę – choć bez wieży – mieliśmy przyjemność odwiedzić w Nowej Zelandii: Redwood Treewalk niedaleko miasta Rotoura. Poniekąd częściowo podobny był też kanion Okatse w Gruzji.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak czeski
Ścieżka w koronach drzew

Ella, herbaciane pola i Mały Szczyt Adama

Ella to niewielka miejscowość w prowincji Uva. Ze względu na położenie pośród gór i łagodny, wilgotny klimat, świetnie udaje się tutaj herbata oraz turystyka. Prawda jest taka, że Ella wygląda po prostu jak typowy turystyczny kurort i jest to jedno z tych miejsc, skąd biorą się historie o Lankijczykach-naciągaczach i bardzo wygórowanych cenach za wszystko, co się tylko da sprzedać turystom.

Kobieta tamilska zbierająca herbatę
Kobieta tamilska zbierająca herbatę

Ella – trasa kolejowa

Nie spędziliśmy tutaj wiele czasu, ale kilkukrotnie próbowano od nas wyciągnąć pieniądze choćby za pozowane zdjęcia. Grzeczna, ale stanowcza odmowa lub po prostu ignorowanie wystarczały, by nie być dalej nagabywanym. Nie można tego porównać z agresywnym naciąganiem, jakiego doświadczyliśmy np. w Maroko, czy Egipcie. Niemniej jednak dość mocno odstawało od tego, z czym się spotykaliśmy na reszcie Sri Lanki.

Pola herbaciane (Ella)
Pola herbaciane (Ella)

Do Elli ściągnęły nas dwie rzeczy. Pierwsza, to coś, czego niestety nie udało się zrealizować. Słynna trasa kolejowa, w szczególności odcinek Nuwara Eliya – Ella. Podobno najbardziej malowniczy i widowiskowy. Dlaczego nie wyszło, pisaliśmy przy Nuwari. Natomiast Ella jest otoczona górami i chcieliśmy zdobyć jeden ze szczytów.

Schody na Mały Szczyt Adama
Schody na Mały Szczyt Adama

Mały szczyt Adama

Góra ta nazywana jest Little Adam’s Peak, nazwa ta nawiązuje oczywiście do dwukrotnie wyższej świętej góry – Szczytu Adama. Nazwa lankijska tej góry to Punchi Sri Pada, więc skoro oryginał nawiązuje do Adam’s Peak (Sri Pada), tak też zostało w tłumaczeniu. Lankijczycy znaleźli kilka podobieństw między tymi dwiema górami, tak już zostało.

Kapliczka na wierzchołku Małego Szczytu Adama (Ella)
Kapliczka na wierzchołku Małego Szczytu Adama (Ella)

Mały szczyt Adama mierzy 1141 m n.p.m. przy niedużej wysokości względnej, co czyni z niego łatwą wspinaczkę i to pomimo gorąca i wilgoci. Pod sam koniec jest trochę schodów do pokonania, ale wejście i zejście z góry zajmie w sumie trochę ponad godzinę. Dłużej, gdy odpoczywamy i się rozglądamy na szczycie. Schody były też na Szczycie Adama, ale tutaj to naprawdę przyjemna wędrówka i krótka. Jeszcze jednym podobieństwem jest to, że zaleca się, by wchodzić tu rano, gdy nie jest za gorąco. Weszliśmy w południe, zresztą nie tylko my. Dało radę. Prawdę mówiąc już po dużym szczycie i płaskowyżu Hortona, ten w Elli to naprawdę spokojny spacerek.

Mały Szczyt Adama - widok na okolicię
Mały Szczyt Adama – widok na okolicię

Ze szczytu Little Adam’s Peak rozciąga się imponujący widok na góry i stoki porośnięte krzewami herbacianymi. To także miejsce, gdzie można spotkać kobiety zbierające liście herbaty. Niby jest okazja na dobre zdjęcia, ale to wszystko niestety jest tu płatne. Wejście na szczyt nie, ale zdjęcia ludzi owszem.

Krzewy herbaciane (Ella)
Krzewy herbaciane (Ella)

Pola herbaciane

Krzewy herbaciane nie rosły naturalnie na Cejlonie, ani nawet w Indiach. Zostały sprowadzone (właściwie to przemycone) przez Anglików z Chin. Ale w XIX wieku transport nie był tak szybki jak dziś, co odbijało się na sadzonkach roślin. O tym jak wynalazek angielskiego botanika wpłynął na rozwój gospodarki kolonialnej Wielkiej Brytanii można poczytać na blogu Trykowska Studio.

Góry wokół Elli
Góry wokół Elli

Niewiele brakowało, a zamiast słynnej cejlońskiej herbaty, pilibyśmy cejlońską… kawę. W latach 30. XIX wieku Brytyjczycy intensywnie reformowali wszelkie gałęzie cejlońskiej państwowości, z gospodarką agrarną włącznie. Przyjazne temperatury wynoszące 20-30 stopni w skali Celsjusza i duże opady na licznych wzgórzach obszaru znanego jako Highland sprzyjały uprawie kawy.

Okolice Ella to doskonałe miejsce na górskie wędrówki
Okolice Ella to doskonałe miejsce na górskie wędrówki

Rozpoczęto uprawy na szeroką skalę. Jednak w 1847 roku doszło w Anglii do załamania gospodarki, z czego wynikały lokalne problemy płacowe na Cejlonie. Gwoździem do trumny okazał się grzyb atakujący kawę. Od 1869 rok w ciągu piętnastu lat, zaraza wyniszczyła praktycznie wszystkie uprawy kawy. Brytyjczycy musieli znaleźć coś innego. Wybór padł na herbatę. O tym więcej przy wpisie o Lipton’s Seat.

Kwiaty pośród krzewów
Kwiaty pośród krzewów

Odpoczynek w Ella

Ella sama w sobie nie zachwyciła nas. Kurort jak kurort, z mnóstwem turystów. W okolicy jest jeszcze kilka szczytów do zdobycia, są też wodospady i sama okolica jest bardzo malownicza. Warto jednak zobaczyć jak bardzo różnią się lokalne domostwa Lankijczyków zajmujących się zbieraniem choćby herbaty od reszty zabudowań. Wchodząc na Mały Szczyt Adama jest możliwość przyjrzenia się im. My zaś weszliśmy na górę i bardzo szybko ruszyliśmy dalej, do mniej uczęszczanych części Cejlonu.

Ella, część nieturystyczna
Ella, część nieturystyczna
Ella, część turystyczna
Ella, część turystyczna

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak lankijski
Ella