Archiwa tagu: morze

Drastis, Kanał Miłości, Paleokastritsa, Porto Timoni, klify i północne Korfu

Korfu uchodzi za najbardziej zieloną z wysp greckich. Przede wszystkim dzięki uprawie oliwek oraz rosnącym gdzieniegdzie gajom cyprysowym, a także odpowiedniej pogodzie, która sprawia, że poza sezonem dość często tu pada. Ale równie charakterystyczne jest też wybrzeże Korfu, z przepięknymi plażami i klifami, w szczególności na północnym zachodzie. Najbardziej znane punkty to Kanał Miłości, przylądek Drastis, plaża Logas, Porto Timoni czy Paleokastritsa. To miejsca, które można zarówno objechać w jeden dzień, zatrzymując się przy każdym na chwilę, jak i poświęcić im więcej czasu, by spokojnie je eksplorować czy plażować. Wiele z nich zaś znajdziemy na pocztówkach i folderowych zdjęciach reklamujących tę wyspę.

Kanał Miłości, Korfu
Kanał Miłości, Korfu

Kanał Miłości

Zdecydowanie najsłabiej ze wspomnianych punktów wypada naszym zdaniem Kanał Miłości (Canal D’Amour). Dlatego właśnie warto zacząć swoją podróż od niego. Znajduje się on w turystycznej miejscowości Sidari (gr. Σιδάρι), pełnej hotelików i knajp czy sklepów oraz rzucających się w oczy szyldów. To taki typowy kurort, pozbawiony klimatu. I to właśnie stanowi problem. Sam kanał jest malowniczy, ale stosunkowo niewielki. Natomiast dostęp do niego został w praktyce obstawiony jakimiś barami, czy hotelami. Prawdę mówiąc najłatwiej zatrzymać się na parkingu jednej z restauracji i stamtąd pójść nad kanał. Parking jest darmowy, ale tylko dla klientów. W każdym razie jak obieca się kupić coś do picia, to normalnie przymykają na to oko. Ale w szczycie sezonu znalezienie parkingu może stanowić problem. No i jest to istotne miejsce na trasie wycieczkowej, więc będzie tu też dużo ludzi.

Kanał Miłości
Kanał Miłości

Kanał to piękny klif w piaskowcu, natomiast w bliskiej okolicy jest ich kilka, włączając to mały kanał. No i wszędzie są plaże. Czysta turkusowa woda, żółty piaskowiec i jeszcze zieleń, plus błękit morza i przy dobrej pogodzie widok na Albanię to widok zapadający w pamięć. Zdecydowanym plusem jest to, że można sobie trochę po tych skałach pochodzić. Można również wykupić wycieczkę łodzią, by móc podziwiać kanał i jego okolicę z wody. Nazwa kanału jest chwytliwa i wiąże się z nią legendą (możliwe, że wymyśloną na potrzeby rozreklamowania tego miejsca). Samotne kobiety jeśli przepłyną przez kanał, to w ciągu roku znajdą swoją drugą połówkę. Zaś pary, które razem się tu wykąpią, połączy wieczna miłość. Z tym pływaniem jest kilka wersji, włącznie z przepłynięciem przez morską jaskinię lub skokiem z klifu do wody, zależy kto opowiada historię. W każdym razie miejsce jest oblegane przez turystów.

Canal D’Amour
Canal D’Amour

Przylądek Drastis

Jeśli chodzi o skały i klify, przylądek Drastis (Cape Drastis) wygląda dość podobnie, ale przede wszystkim jest mniej dostępny. Nie ma jednego punktu, do którego można dojść. Jest kilka ścieżek, ale już najwyżej położony punkt to ogrodzona własność prywatna, na którą nie da się wejść. Jedną z możliwości jest opłynięcie przylądka, mamy tu przystań, która czeka na turystów i oferuje tego typu wycieczki (znajduje się ona na wschodzie). Można też popatrzeć na całość z góry. Jest to bardzo ładny i charakterystyczny klif, jedna z ikon Korfu. Kolory podobne do Kanału Miłości, choć piaskowiec zdawał się bardziej biały. Dodatkowo część skał to obecnie małe wysepki. Całość robi to bardzo dobre wrażenie, no i plusem jest brak infrastruktury turystycznej, co daje odczucie bardziej dzikiej i naturalnej części wyspy.

Zatoczka Gravas, przylądek Drastis
Zatoczka Gravas, przylądek Drastis

Dojazd do Drastis jest bardziej dziki, jest to droga szutrowa. Należy wpierw kierować się na miejscowość Peroulades, a potem odbić na północ. Znajdziemy tu kilka miejsc parkingowych, acz niewiele. Wszystko za darmo. Plusem jest to, że właściwie nie docierają tu też duże wycieczki. Dotarcie jest problemowe zbyt trudne dla autokarów.

Zatoczka Gravas, przylądek Drastis
Zatoczka Gravas, przylądek Drastis

Alternatywą jest też wybranie się do zatoczki Gravas, tu dojazd jest od wschodniej strony. Droga znów słabej jakości. Za to stąd czasem można wynająć rejs stateczkiem wokół przylądka Drastis. Zresztą sama zatoczka i tak przyciąga ludzi do odpoczywania.

Przylądek Drastis, Korfu
Przylądek Drastis, Korfu

Plaża Logas

W miejscowości Peroulades znajduje się jeszcze jedno przepiękne miejsce. Kamienista plaża Logas (Logas Beach) przy klifie. Plaża przynajmniej z nazwy, bowiem jest naprawdę niewielka i większość osób, która tu przybywa raczej ogląda wysokie klify, acz widzieliśmy pojedynczych zażywających kąpieli. Podobnie jak w przypadku Kanału Miłości tak i tu okolica jest obstawiona barami, lecz szczęśliwie raczej są one z boku. W kawiarni „7th Heaven” znajduje się między innymi szklany mostek, z którego można podziwiać klif z góry. Na kamienistą plaże na dole prowadzą schody. Taka typowa plaża, na której jest i piasek, a za nim klify, znajduje się bardziej na południe w miejscowości Agios Stefanos.

Plaża Logas, klify Korfu
Plaża Logas, klify Korfu

Natomiast plażę Logas nazywa się czasem plażą Zachodzącego Słońca (Sunset Beach), gdyż podobno zachody są tu najpiękniejsze na całym Korfu. Na ile to marketing, nie weryfikowaliśmy. Ale istotne jest tu ułożenie geograficzne. Klif idzie z północy na południe, więc przez pierwszą część dnia plaża jest zacieniona. Zaś gdy słońce chyli się ku zachodowi, to dodatkowo skały bardzo ładnie się w nim mienią. Geologicznie to wciąż te same piaskowce, co w przypadku pobliskiego Drastis.

Plaża Logas, klify Korfu
Plaża Logas, klify Korfu

Porto Timoni i Afionas

Nas jednak zdecydowanie bardziej przyciągnęła miejscowość Afionas, która jest dokładnie odwrotnością Sidari. Faktem jest, że Afionas obecnie też jest turystyczna, ale zamiast iść w typowe, kurortowe „atrakcje” udało się zachować klimat dawnego greckiego miasta. Oczywiście przystosowanego pod turystykę, coś co udało się zrobić choćby w centrum Chani. Natomiast już krótki spacer między domkami jest bardzo przyjemnym przeżyciem. Zwłaszcza, że wiele domów jest bielonych, drzwi czy okiennice oczywiście niebieskie, zaś przy większości z chat znajdują się zadbane ogrody. Zabudowa jest bardzo „grecka”, co jest nietypowe dla Korfu.

Porto Timoni
Porto Timoni

Do Afionas przybywa się, by zobaczyć przede wszystkim Porto Timoni zwaną też Podwójną Zatoką (Double Bay). To przepiękny przylądek z wąskim przesmykiem, po którego obu stronach znajdują się plaże: Porto Timoni i Plaża Piratów. Gdy się wdrapiemy na wzniesienie, to ukaże nam się przepiękny widok. Punkt widokowy jest trochę zaimprowizowany, to kawałek skały pośród krzaków, ale się sprawdza. Wiele osób, które tu przybywają, idzie przede wszystkim na plażę, ale zdecydowanie warto obejrzeć okolicę z góry.

Przepiękne uliczki w Afionas
Przepiękne uliczki w Afionas

Afionas oferuje już trochę więcej atrakcji. Jest tu nawet miejsce do oglądania zachodów słońca nad Morzem Jońskim. Zaś przy Porto Timoni mamy możliwość zobaczenia jaskiń oraz małej cerkwi. To też dobre miejsce dla odpoczywających, bardzo blisko znajduje się szeroka plaża Agios Georgios i całkiem spora infrastruktura turystyczna (można stamtąd popłynąć do Porto Timoni). Dojście do plaży, a już zwłaszcza punktów widokowych na nią, może przysporzyć problemów. Tym razem nie są to już ścieżki przygotowane pod turystów z wózkami. No i nie da się tu podjechać samochodem, trzeba go zostawić w Afionas.

Porto Timoni
Porto Timoni

Paleokastritsa

Kolejna miejscowość to Paleokastritsa (grec.Παλαιοκαστρίτσα), co znaczy tyle co „stary zamek”. Zdecydowanie bardziej turystyczna niż Afionas, ale wciąż jeszcze się broniąca za sprawą przepięknego położenia i mniej przaśna niż Sidari. Znajduje się tu plaża Agios Spirdon, niewielka w ładnej zatoczce. Ale dodatkową atrakcją są tu groty morskie, przede wszystkim jaskinia Niebieskiego Oka. Stąd można sobie wziąć wycieczkę łodzią, by coś takiego zobaczyć. Tym razem sobie odpuściliśmy znając już kilka podobnych miejsc (Błękitna Grota, Capri czy nawet Kawo Greko). Pływanie po okolicy może być zajmujące, mamy tu sześć zatok do odwiedzenia: Agia Triada, Platakia, Alipa, Agios Spirydon, Agios Petros, Ambelaki. Zaś całą okolicę nazywa się czasem Zatoką Pięciopalczastą.

Paleokastritsa
Paleokastritsa

Alternatywą są przepiękne widoki z gór, choćby z monastyru Paleokastritsa. To niewielki monastyr Panagia Theotokou, przepięknie położony, z mnóstwem kwiatów. To doskonały punkt widokowy. Można do niego dojść lub dojechać: droga jest asfaltowa i dość kręta,. przypadku jadąc autem trzeba zwrócić uwagę na  sygnalizację świetlną. Nie ma możliwości mijania się, więc ruch jest wahadłowy. W klasztorze znajduje się także muzeum, do którego wstęp jest płatny.

Panagia Theotokou
Panagia Theotokou

Korfu jest wspomniane w „Odysei” Homera. I to właśnie w tym miejscu podobno zacumował Odyseusz. Zresztą jedną ze skał przyjęło się nazywać łodzią Odyseusza. Samo Paleokastritsa to miejsce, w którym można zostać dłużej, by eksplorować okoliczne zatoczki z plażami, jak również bizantyjski zamek Angelokastro (Zamek Aniołów), czy raczej jego ruiny. To kolejny dobry punkt widokowy na okolicę. No i znajduje się tu infrastruktura turystyczna z akwariami i innymi atrakcjami.

Paleokastritsa
Paleokastritsa

Plaża Mirtiotissas

Z ładnie położonych plaż na Korfu, między klifami, warto też wymienić niewielką Mirtiotissas. Wygląda bardzo ciekawie, zwłaszcza z góry. Dojazd jest tu utrudniony, wejście na samą plażę również ze względu na kamienie. Piasek jest za skałami oddzielającymi ją od drogi. Pewnie dlatego jest to plaża lubiana przez naturystów.

Plaża Mirtiotissas
Plaża Mirtiotissas

Drastis i klify północno-zachodniego Korfu

Północno-zachodnie wybrzeże Korfu jest naprawdę przepiękne i bardzo klimatyczne, a przy tym różnorodne. Amatorzy plażowania będą zadowoleni. Nas, spragnionych naturalnych widoków, Korfu zachwyciła tym przepięknym połączeniem klifów i plaż, tak różnych, zjawiskowych i zapadających w pamięć.

Przylądek Drastis
Przylądek Drastis

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak grecki
Drastis i klify KorfuPantokrator

Sozopol, dawna Apollonia

Sozopol (bułg. Созопол) wymienia się często obok Nesebyru jako idealne miejsce na jednodniową wycieczkę z Burgas. Czasem też traktuje się go jako alternatywę wobec zawalonego turystami Nesebyru. Jeśli faktycznie ilość ludzi nas przeraża, Sozopol zapewne wygra, ale jeśli mówimy o zabytkach, przegrywa z Nesebyrem w przedbiegach, mimo wielowiekowej, zażartej konkurencji, która w pewien sposób trwa do dziś.

Plaża w Sozopolu
Plaża w Sozopolu

Sozopol – historia

Sozopol jest jednym z najstarszych osiedli na bułgarskim wybrzeżu Morza Czarnego. Wykopaliska z tego terenu, w tym garnki, narzędzia, ale również kotwice datowane na I i II tysiąclecie przed naszą erą wskazują nie tylko zasiedlenie tego miejsca, ale również fakt używania statków. W tym wypadku bardzo pomogło ukształtowanie terenu: Sozopol (podobnie jak Nesebyr) cyplem zajmuje cypel, który jest naturalną lokalizacją portu. Zresztą od co najmniej VI wieku przed naszą erą kotwica jest symbolem miasta.

Port w Sozopolu
Port w Sozopolu

W siódmym wieku przed naszą erą greccy osadnicy z Miletu założyli tu pierwsze miasto o nazwie Antheia, później Apollonia, a potem jeszcze Apollonia Magna. Tak swoją drogą to Apollonii było całe mnóstwo, jedną odwiedziliśmy w Albanii. Miasto utrzymywało szlaki handlowe z innymi ośrodkami w Grecji jak choćby Ateny, Korynt czy Rodos. Jednocześnie konkurowało z Mesembrią (czyli Nesebyrem). Tu, czyli w Sozopolu, w jednej ze świątyń był wystawiony posąg Apollina wyrzeźbiony przez Kalamisa. Wiele lat później został przeniesiony do Rzymu, wkrótce po podbiciu miasta. W V wieku miasto nazywało się Sozopolis i stało się ośrodkiem chrześcijaństwa.

Sozopol i jego klasyczna zabudowa
Sozopol i jego klasyczna zabudowa

Losy Apollonii były podobne jak reszty pobliskich terenów. Rzymskie miasto stało się bizantyjskim, potem bułgarskim, a następnie tureckim. Wówczas nosiło nazwę Sizeboli. Sozopol to nazwa nadana po odzyskaniu przez Bułgarię niepodległości. Zupełnie jak w przypadku Nesebyru, było to miasto etnicznie zamieszkałe przez Greków. Tworzono więc nową historię i narodowy charakter, szczęśliwie raczej dodając, niż niszcząc dorobek historyczny.

Morze Czarne
Morze Czarne

Sozopol dziś

Obecnie Sozopol jest w większości zamieszkały przez Bułgarów i stosunkowo niewielki. Dziś oprócz starego miasta to przede wszystkim kurort, zdecydowanie mniejszy i spokojniejszy od Złotych Piasków czy Słonecznego Brzegu. Trochę bardziej na uboczu, w kierunku na Istambuł jadąc z Burgas. Jednocześnie będący dość dobrą bazą wypadową, więc może być alternatywą choćby dla Burgas.

Ruiny
Ruiny

Jeśli chodzi o zwiedzanie Sozopolu, to najważniejsze są tu charakterystyczne drewniane budynki, często z kamienną przybudówką, których jest w centrum całkiem sporo. One robią klimat tego miejsca. Bardzo przypominają turecką zabudowę. Zresztą podobne domy są też w Nesebyrze, ale tam jest ich zdecydowanie mniej w jednym miejscu, są bardziej pochowane. Istotne jednak są szczegóły, bowiem choć przypomina to wpływy tureckie, ta architektura należy do nurtu Bułgarskiego odrodzenia narodowego. To proces, który trwał od 1762 do 1877 roku, gdy Bułgaria uzyskała niepodległość. Architektura to jeden z mniej ważnych elementów, acz dość dobrze widoczny na Riwierze.

Galeria sztuki
Galeria sztuki
Sozopol
Sozopol

Stare miasto

Natomiast Stare Miasto jest otoczone nowszymi domami, które częściowo nawiązują architektonicznie do tamtego stylu. Ale im dalej, tym prawdę mówiąc gorzej, zwłaszcza że wiele z nich powstało w czasach komunizmu i trochę sprawia wrażenie plomb. Szczęśliwie nie są to jakieś rażące dobudówki, acz widać, iż styl jest bardziej oszczędny. Tu też zlokalizowane jest wiele hoteli, kwater, małych sklepików czy restauracji. Można też dość łatwo dojść do portu.

Stare Miasto w Sozopolu ma dość charakterystyczną, kamienno-drewnianą zabudowę
Stare Miasto w Sozopolu ma dość charakterystyczną, kamienno-drewnianą zabudowę

Po części problemem Sozopola jest też to, że Stare Miasto dość płynnie przechodzi w część mieszkalną. Pomijając domy, zabytków jest tu niewiele. Przy muzeum archeologicznym znajdują się pozostałości rzymskiej zabudowy oraz cerkiew św. Cyryla i Metodego. W centrum są też ruiny średniowiecznej bazyliki (ta z kolei powstała w miejscu dawnych greckich zabudowań), obecnie częściowo znajduje się tu kościół św. Jerzego, a za nim galeria sztuki. Do tego dochodzi kilka innych cerkwi, czynnych i całych, jak choćby cerkiew Bogurodzicy (z cennymi drzeworytami), czy kaplica Zosyma. Z portu zaś organizowane są wycieczki na wyspę św. Jana. Poza muzeum archeologicznym prężnie też działa etnograficzne.

Typowy budynek w Sozopolu
Typowy budynek w Sozopolu

Piękne jest też położenie Sozopolu. To półwysep, trochę wyniesiony na skałach, więc zamiast plaż, przy centrum widać wodę rozbijającą się o kamienie. Przy przylądku Skamni znajdują się kolejne ruiny, a przede wszystkim fragment skalistego wybrzeża. Znów trochę przypomina to Nesebyr, acz tam skały są niższe. Ze względu na te skały czasem Sozopol bywa nazywany skalnym miastem.

Centrum jest nastawione na turystów
Centrum jest nastawione na turystów

Zamek Ravadinovo

Obecny Sozopol to w dużej części też resort, zaś w okolicy powstają różne dodatkowe atrakcje dla turystów. Dalej od centrum znajdują się plaże wraz z turystyczną infrastrukturą. Nas zaciekawiła (czy może przyciągnęła) jedna dalsza atrakcja. Zamek Ravadinovo. To całkowicie nowy budynek, który inspirowany jest trochę zamkami, a przede wszystkim ma być atrakcją dla rodzin z dziećmi. Makabryła i szkaradziejstwo takie, że aż trzeba zobaczyć samemu z daleka. Obok zaś jest park wodny, w morzu przecież zjeżdżalni nie ma.

Zamek Ravadinovo
Zamek Ravadinovo

Kulturalne atrakcje Sozopolu

Warto też wspomnieć o festiwalu sztuk – Apollonia Arts Festiwal. Organizowany jest on co roku w lecie. Sozopol ma zakusy do bycia stolicą kulturalną bułgarskiego wybrzeża. Podobno licznie przybywają tu artyści, pisarze, poeci.

Art Plaza, czyli galeria sztuki w dawnych ruinach
Art Plaza, czyli galeria sztuki w dawnych ruinach
Pozostałości dawnego Sozopolu
Pozostałości dawnego Sozopolu

Sozopol – zwiedzanie

Przed wejściem do Starego Miasta znajduje się płatny parking, gdzie płacimy za godziny. Tam można zostawić samochód, resztę zwiedza się na piechotę. Można też skorzystać z wycieczek oferowanych w porcie.

Jedna z sozopolskich cerkwi (Sozopol)
Jedna z sozopolskich cerkwi

Prawdę mówiąc ta wspomniana na początku kwestia alternatywy jest chyba najbardziej krzywdząca dla Sozopolu. Wynika ona wprost z tego, że w normalnym sezonie Nesebyr jest zawalony tłumami i ciężko się go ogląda. Turystyczny zgiełk, zwłaszcza z pobliskich plaż nie sprzyja zwiedzaniu. Sozopol pod tym względem właśnie trochę się broni i zyskuje. Mniej ludzi, spokojniejszy klimat, piękne budynki. Ale gdy podejdziemy do zabytków, to jest to ubogi krewny Nesebyru. Tu nie mamy kilkunastu bizantyjskich cerkwi, raczej zabudowę i to bliżej centrum, bo idąc dalej wchodzimy w obszar nowych domów. Wciąż inspirowanych architektonicznie, ale to już nie jest to. Druga sprawa, Sozopol jest od Nesebyru tańszy. My wybraliśmy się do obu i chyba to jest najbardziej sprawiedliwe rozwiązanie.

Sozopol
Sozopol

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak bułgarski
SozopolPłowdiw

Ischia, słynne SPA i zamek w Zatoce Neapolitańskiej

Ischia (czyt. Iskia) znajdująca się w archipelagu Wysp Flegrejskich to jedna z prawdziwych perełek Zatoki Neapolitańskiej i doskonałe miejsce na jednodniowy wypad z Neapolu (choć by nacieszyć się wszystkim to może być za mało). Każdego dnia ze stolicy Kampanii wypływają promy do miasta Ischia (wyspa nosi dokładnie tę samą nazwę). Ischia jest mniej oblegana od słynnej Capri, a co za tym idzie także tańsza, ale jednocześnie wciąż popularna wśród turystów. Przyciąga ich szczególnie aktywność wulkaniczna: gorące źródła i wulkaniczne błota. Stałym bywalcem jest tu Angela Merkel. Szczęśliwie nie jest to tylko kurort i miejsce, gdzie można odpocząć, to także niesamowita historia. Nas zachwycił (i sprowadził) malowniczy Zamek Aragoński, zresztą jak się okazuje także filmowy.

Most łączący Ischię i Zamek Aragoński
Most łączący Ischię i Zamek Aragoński

Jak dotrzeć na Ischię

Najpierw trzeba jednak dopłynąć na Ischię. Promy można łapać zarówno bezpośrednio w Neapolu jak i w miejscowości Pozzuoli. Tu niby kursuje metro z Neapolu, faktycznie to pociąg podmiejski i trzeba brać poprawkę, że jakiś kurs może wypaść, jakiś się przesunąć. Początkowo nasz plan był taki, by również spróbować zobaczyć Pola Flegrejskie (Campi Flegrei) i przede wszystkim wulkan Solfatara. Jednak ta atrakcja została zamknięta na czas nieokreślony. Dotarcie do Pozzuoli i płynięcie stamtąd na Ischię okazało się być słabym pomysłem ze względu na duże marnotrawstwo czasu. Cudem zdążyliśmy na prom. Dlatego lepiej płynąć bezpośrednio z Neapolu. Ze stolicy Kampanii płynie się tu albo z Porta di Massa albo z Beverello (różne linie i trochę inne statki). W sezonie, podobnie jak to ma miejsce z Capri, lepiej kupić bilet parę dni wcześniej (lub przez Internet, tu łatwo znaleźć firmy pośredniczące w zakupie).

Ischia - port
Ischia – port

Rejs niezależnie od miejsca początkowego jest dość przyjemny, zwłaszcza przy sprzyjającej pogodzie. W wodach Zatoki Neapolitańskiej i okolicznych można spotkać siedem gatunków delfinów i wielorybów, w tym kaszalota, a nawet płetwala zwyczajnego. Niestety wypatrzyliśmy jedynie delfiny, dostrzeżenie wieloryba wymaga dużego szczęścia, nie ma ich wiele w tym rejonie. Statkom zaś towarzyszą mewy, niektóre z nich próbują wyciągać smakołyki od naiwnych turystów.

Uliczki Ischii
Uliczki Ischii

Niekiedy można zauważyć dym unoszący się z niektórych wysp. Przypomnijmy, że jesteśmy na terenie aktywnie wulkanicznie i to nie jest zwykły dym, ale wyziewy z wnętrza ziemi. Ischia to wyspa pochodzenia wulkanicznego na Morzu Tyrreńskim, jest to część kaldery Pól Flegrejskich. Kompleks wulkanów, od którego Ischia wzięła nazwę, ostatnią erupcję miał na początku XIV wieku. Wyspa jest sporo większa od Capri: jej powierzchnia wynosi około 34 km2, podczas gdy słynniejsza Capri – 10,4 km2.

Ischia - centrum
Ischia – centrum

Ischia: Krótka historia

Na wyspie Ischia greccy i feniccy osadnicy założyli pierwszą kolonię na zachodzie, było to około 770 roku przed naszą erą; z podobnego okresu z tutejszego stanowiska archeologicznego pochodzi artefakt z jednym z najstarszych napisów w greckim alfabecie, tak zwana czara Nestora. W źródłach greckich i rzymskich wyspa była nazywana Pitekousai (Pythaecu), a potem Aenaria (Arime – tak określał ją Wergiliusz). Obie nazwy nawiązywały do małpy. Forma współczesnej nazwy – Iscla – pojawia się w listach papieża Leona III do Karola Wielkiego z pierwszej dekady IX wieku. Ta nazwa znaczyła tyle co czarna wyspa.

Most i Zamek Aragoński
Most i Zamek Aragoński

Ischia: Zamek Aragoński

Najważniejszym i najczęściej odwiedzanym zabytkiem Ischii jest Zamek Aragoński (Castello Aragonese). Wznosi się on na niewielkiej skalnej wyspie, połączonej z Ischią kamiennym mostem Ponte Aragonese, zaś cała okolica zwana jest Ischia Ponte. Pierwotny zamek założył w połowie V wieku przed naszą erą tyran Geli (na Sycylii) i Syrakuz, Hieron I. Wiek później, w 326 r. p.n.e. zamek, podobnie jak Ischia (i Neapol zresztą też) został podbity przez Rzymian.

Zamek Aragoński (Ischia, Włochy)
Zamek Aragoński (Ischia, Włochy)

W połowie XV wieku Alfons V Aragoński zbudował kamienny most w miejscu poprzedniego drewnianego oraz wzmocnił zamkowe mury dla obrony przez piratami, głównie z Afryki i Turcji Osmańskiej. W XVIII wieku teren Zamku Aragońskiego zamieszkiwało około 2 tysiące osób, w tym dwa zakony: klaryski i bazylianie, a także garnizon wojskowy. Na zamku było trzynaście kościołów i kaplic, dziś można zwiedzać kaplicę patrona wyspy: San Giovan Giuseppe della Croce, kościół Matki Boskiej Niepokalanej i Wniebowzięcia Maryi Panny. Podczas brytyjskiego oblężenia w 1809 roku, zamek został niemal doszczętnie zniszczony – dziś możemy zwiedzać właściwie jego ruinę, pozbawione oryginalnych wnętrz mury.

Zamek Aragoński
Zamek Aragoński

Wielką przyjemność sprawia spacer po ogrodach na Zamku Aragońskim na Ischii. Z góry rozciąga się też piękny widok. Zresztą ta majestatyczna budowla przyciąga oko także gdy opływa się wyspę. Zamek oczywiście jest atrakcją płatną. Na górę można dostać się windą, co jest dość dobrym pomysłem. Ten fragment podziemi nie wygląda zbyt starodawno, tym samym brakuje mu klimatu. Potem po obejrzeniu wszystkiego na górze, można zejść spokojnie na dół, tym razem już normalną ścieżką. Po drodze mijamy mnóstwo punktów widokowych, z których doskonale widać miasto i część wyspy. Można też zajrzeć do muzeum tortur. Z zamku mamy wspaniały widok na Ischię, jak również zatokę.

Mury zamkowe
Mury zamkowe
Ischia i Zamek Aragoński w filmie „Karmazynowy pirat”
Ischia i Zamek Aragoński w filmie „Karmazynowy pirat”

Zwiedzanie miasteczka Ischia

Miasteczko Ischia jest bardzo urocze, czyste i turystyczne. Niczym nie przypomina zatłoczonego i brudnego, acz żywego Neapolu. Ischia jest też zdecydowanie od niego droższa (choć i tak tańsza niż Capri). Zarówno jeśli chodzi o restauracje, bary, jak i hotele. O tym, że jesteśmy na południu Włoch przypomina co najwyżej Park Pineta Mirtina, który przypomina trochę mało zadbany las. Jest dość naturalny, cichy i spokojny i niestety już nie tak malowniczy jak reszta. Jak się go porówna z ogrodami Zamku Aragońskiego, to wygląda trochę jak ubogi krewny. Wstęp do parku jest darmowy. Lepiej podobno wypada ogród botaniczny w Forio (Giardini La Mortella). Swoją drogą w Forio jest więcej klubów i miejsc rozrywkowych. Ischia zaś prócz zamku i uliczek to także przepiękne nadbrzeże, gdzie stoi wiele jachtów. Przy dobrej pogodzie widok jest naprawę niesamowity. Główne ulice Ischii są trochę zatłoczone, ale wystarczy zboczyć na bok i już jest lepiej.

Ischia - widok z zamku na wyspę, miasto i zatoczkę
Ischia – widok z zamku na wyspę, miasto i zatoczkę
Ischia i Zamek Aragoński w filmie „Kleopatra”
Ischia i Zamek Aragoński w filmie „Kleopatra”

Wspominaliśmy o gorących źródła, termy są jedną z atrakcji Ischii, oczywiście odpowiednio kosztują. Niektóre z nich są połączone z hotelami, inne bardziej z różnej maści salonami piękności. Jeśli ktoś chce skorzystać, to na pewno znajdzie coś dla siebie. Można też poszukać „dzikich” źródeł. W sumie źródeł na wyspie jest ponad sto, czyni to Ischię największym naturalnym ich skupiskiem we Włoszech. Lecznice właściwości wód i SPA znane są od 2,5 tysiąca lat. Ischia dodatkowo oferuje też wiele ciekawych plaż. Dlatego jest to popularne miejsce na wypoczynek i wczasy.

Zamek Aragoński
Zamek Aragoński

Inne atrakcje wyspy

Na wyspie wznosi się też góra Epomeo (787 metrów nad poziomem morza), która z daleka wygląda jak wulkan. Powstała w wyniku erupcji, ale na wyspie nie ma kraterów. Epomeo to też potencjalny punkt widokowy na zatokę, choć tu w tym wypadku zamek Aragoński sprawdza się lepiej, bo ładnie z niego widać miasteczko Ischia. Zaś na wyspie drugą największą atrakcją jest oczywiście Forio. Można tam dojechać zarówno komunikacją miejską, taksówkami, jak również już przy porcie bez problemu można wynająć skuter. To bardzo dobry sposób do poruszania się po wyspie.

Wąskie przejścia zamkowe
Wąskie przejścia zamkowe
Ischia
Ischia

Ischia w kulturze

Warto też wspomnieć o filmowych występach Ischi, najczęściej używano zamku i bliskiej okolicy. Kręcono tu kilka klasyków złotej ery Hollywoodu. Są to „Kleopatra” (1963) Josepha L. Mankiewicza z Elizabeth Taylor, „Karmazynowy pirat” (1952) Roberta Siodmaka z Burtem Lancasterem, francuski „W pełnym słońcu” (1960) René Clémenta z Alainem Delonem. Z nowszych filmów powstało tu kilka ujęć do „Utalentowanego Pana Ripleya” (1999) Anthony’ego Minghelli z Mattem Damonem, czy „Kryptonim U.N.C.L.E.” (2015) Guya Ritchiego, a także „Men in Black: International” (2019). Wśród organizatorów wycieczek po wyspie znaleźliśmy jedną, która przebiegała śladami filmów. Warto wspomnieć też o filmie „And While We Were Here” (2012), to romans, który nie tylko był kręcony na wyspie, ale osadzono tu także jego akcję. Ischia pojawia się także w „Dekameronie”, czyli słynnym i kontrowersyjnym swego czasu dziele literackim Giovanniego Boccaccia.

Zamek Aragoński
Zamek Aragoński
Ischia i Zamek Aragoński w filmie „Utalentowany Pan Ripley”
Ischia i Zamek Aragoński w filmie „Utalentowany Pan Ripley”

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak włoski
Ischia
Szlak filmowy
Ischia

Capri, luksusowa wyspa i przepiękne wybrzeże

Capri to niezwykle popularna włoska wyspa położona na Morzu Tyrreńskim, obok Wenecji prawdopodobnie najdroższe miejsce w całych Włoszech. Mniejsza od Ischii liczy sobie 10,4 km2 powierzchni (dla porównania Ischia ma 34 km2) i w przeciwieństwie do większej z Wysp Kampanijskich, nie jest pochodzenia wulkanicznego, ale budują ją skały wapienne. To właśnie ta skała, czyni wybrzeże Capri wyjątkowo atrakcyjnym.

Rejs wokół Capri
Rejs wokół Capri

Jak dotrzeć na Capri?

Na Capri można się dostać z Neapolu promem. Ze względu na duże zainteresowanie, warto przypłynąć pierwszym porannym promem, a bilet zakupić z wyprzedzeniem (da się to zrobić w Internecie, jest wiele stron pośredniczących, można także kupić na miejscu, choćby dzień wcześniej). Capri jest naprawdę oblegane. Prom przypływa do portu Marina Grande w mieście Capri. Tutaj można zaplanować całe zwiedzanie: kupić jedną z wycieczek łodzią, wynająć skuter lub samochód, od razu zejść na plażę lub po prostu podjąć się pieszego zwiedzania. Można kupić mapkę albo skorzystać z autobusu. Obok znajdują się restauracje, ale także tłumnie oblegana plaża. Tych jest kilka na wyspie.

Plaża blisko Marina Grande (Capri)
Plaża blisko Marina Grande (Capri)

Capri – rys historyczny

Wyspa Carpi była zamieszkiwana już od czasów paleolitu. W VII wieku przed nasza erą wraz z sąsiednimi wyspami, Capri została skolonizowana przez Greków. W 29 roku p.n.e wyspę zajęli Rzymianie. Swoje wille zbudowali tutaj cesarze Oktawian August i Tyberiusz. Można powiedzieć, że to byli pierwsi ze znanych ludzi, którzy na Capri mieli swoje posiadłości. Tyberiusz nawet zmarł na Capri (potem Rzym przestał się interesować tym miejscem). Z tamtego okresu pozostał niewiele, ruiny te nie prezentują się interesująco, więc warto przemyśleć, czy w ogóle ująć je w swoim zwiedzaniu.

Jedna z grot przy Capri
Jedna z grot przy Capri

Od IX wieku Capri należała do republiki Amalfi (miasto w Kampanii), w odróżnieniu od neapolitańskiej Ischii. Przybywało tutaj wielu znanych i wpływowych ludzi świata polityki, kultury i po prostu bywania; wielu z nich miało na Capri swoje wakacyjne posiadłości. Ten status Capri utrzymuje do dziś, to dość luksusowa miejscówka. Od XIX wieku przybywało tu wielu artystów. Zbiegło się to z ponownym odkryciem Lazurowej Groty i rosnącym fenomenem Capri.

Schody między Marina Grande a Capri i Anacapri
Schody między Marina Grande a Capri i Anacapri
Widok na Marina Grande
Widok na Marina Grande (od strony Anacapri)

Na wyspie Capri znajdują się dwa miasta: Capri i Anacapri. To pierwsze zajmuje centrum i wschód wyspy, zaś Anacapri zachód. Miasta połączone są widowiskowo położoną nad urwiskiem szosą i Schodami Fenickimi. Zwiedzanie Capri jest o tyle utrudnione, że tu naprawdę przybywa mnóstwo turystów. Tym samym zmienia się atmosfera wyspy.

Droga do Anacapri
Droga do Anacapri

Anacapri i Monte Solaro

Anacapri wznosi jakieś 150 metrów ponad Capri. Piesza wędrówka Schodami Fenickimi (pochodzącymi raczej od greckich kolonistów) w górę w upalnym słońcu może być naprawdę uciążliwa, więc wiele osób korzysta z lokalnego transportu. To właśnie z tego miasteczka za pomocą wyciągu krzesełkowego można dostać się na Monte Solaro. Wyciąg zlokalizowany jest na Piazza Vittoria. Solaro to mierząca 589 metrów nad poziom morza góra, będąca najwyższym szczytem wyspy. Znajdują się tutaj ruiny fortu z okresu wojen napoleońskich, ale na szczyt wjeżdża się przede wszystkim dla zapierających dech widoków.

Widok z Monte Solaro na Faraglioni i zatokę
Widok z Monte Solaro na Faraglioni i zatokę
Casa Rossa, muzeum w Anacapri
Casa Rossa, muzeum w Anacapri

W Anacapri jest mnóstwo knajpek i straganów. Oczywiście ceny jak na całej wyspie są wysokie. Z atrakcji warta uwagi jest Villa San Michele. Należała kiedyś do Axela Muthego, szwedzkiego lekarza i pisarza. Rozsławił tę willę swoim dziełem życia, czyli „Księgą z San Michele”. Obecnie jest to miejsce pełne różnych dzieł sztuki, czyli trochę muzeum, trochę galeria. Warto też zwróci uwagę na kościół Michała Archanioła z 1719 roku.

Wyciąg na Monte Solaro
Wyciąg na Monte Solaro
Anacapri
Anacapri

Miejscowość Capri

Do miejscowości Capri z Marina Grande można dotrzeć na nogach albo kolejką linową (funicular). Ta w sezonie jest mocno zatłoczona. Centrum Capri, czyli Piazza Umberto I zwane też Piazzetta, jest usłane hotelami, restauracjami, butikami. Nie ma tu wiele do zobaczenia, a przy tym jest dość tłumnie. Są też wysokie ceny. Dobrze widać to po kościele św. Stefana: zwyczajnie przeciętny, a co jeszcze bardziej istotne, nie rzuca się w oczy. Raczej jest niepozornym budynkiem w samym centrum.

Wąskie, historyczne uliczki
Wąskie, historyczne uliczki
Via Krupp widziana z góry
Via Krupp widziana z góry

Via Krupp

Jednak nie jest tak, że miasteczko nie oferuje żadnych atrakcji. Jedną z nich jest ulica Via Krupp. Ta efektowna ścieżka łączy kartuzję San Giacomo, Ogrody Augusta i Marinę Piccola. Powstała na zlecenia Friedricha Kruppa (tak, tego od stali, obecnie Thyssen-Krupp) w latach 1900-1902. Oprócz wymienionych dostojnych miejsce, Via Krupp łączyła także Marinę i luksusowy hotel Kruppa, a także – ale to miała być słodka tajemnica – grotę di Fra Felice. W tejże grocie podobno odbywały się seksualne orgie z wykorzystaniem lokalnej młodzieży. Gdy ta skandaliczna informacja wyszła na jaw, Krupp został zmuszony do opuszczenia w 1902 roku Włoch. Od lat 70. Via Krupp jest zamknięta z uwagi na spadające nań kamienie – kręta droga możliwa jest do podziwiania tylko z góry i faktycznie robi wrażenie. Jednym z najlepszych miejsc do jej oglądania są właśnie Ogrody Augusta.

Ogrody Augusta
Ogrody Augusta
Statki wpływają na chwilę do grot przy Capri (Biała grota - Grotta Bianca)
Statki wpływają na chwilę do grot przy Capri (Biała grota – Grotta Bianca)

Groty i rejs wokół wyspy Capri

W skład zjednoczonych Włoch Capri weszło w 1860 roku, wówczas nastąpił też rozkwit ruchu turystycznego. W dużej mierze zasługą tego było ponowne odkrycie widowiskowej Lazurowej Groty (nie mylić z Błękitną Grotą na Malcie). Zresztą wapienne pochodzenie wyspy sprzyja powstawianiu wielu grot, jaskiń, łuków, nacieków i jakie jeszcze formacje skalne można sobie wymarzyć. Są więc tutaj wspomniana już Lazurowa Grota, Biała Grota, Koralowa Grota. Obszar między Monte Tuoro i Tiberio nazywa się Matermania – jest to szczególne skupisko grot skalnych. Przy nich istniały zbudowane za czasów Tyberiusza świątynie poświęcone nimfom wodnym i boginiom płodności. Na górze Monte Tiberio znajdują się ruiny Villa Jovis. To w idealne miejsce na krótki spacer z Capri. Idąc dalej można też zobaczyć willę Lysis.

Zielona grota (Grotta Verde)
Zielona grota (Grotta Verde)

Jak wspomnieliśmy wcześniej, w Grand Marina można wykupić wycieczkę statkiem. Dla nas to była obowiązkowa atrakcja – rejs wokół wyspy i wpłynięcie mniejszą łodzią do Lazurowej Groty. Dopiero z perspektywy statku widać te niezwykłe geologiczne formacje: groty, nacieki, słupy, ozdobione refleksami błękitnej wody na białym wapieniu i czerwonymi koralami. Statki podpływają blisko kolejnych grot i formacji skalnych. Do grot się podpływa, pomijając Lazurową, najbardziej znane to Grota Koralowa, Zielona, Żagla. W tej pierwszej bardzo fajnie widać, gdy opadają fale, małe koralowce na skale. Zaś z formacji skalnych warto wspomnieć o Arco Naturale, czyli łuku skalnym. Można go też oglądać z lądu idąc z Capri.

Faraglioni
Faraglioni od strony morza

Słynne skały Faraglioni przy Capri

Faraglioni to grupa skał o efektownej formie, powstałej przez działanie sil przyrody. Przez otwór w Faraglioni di mezze przepływają nieduże statki wycieczkowe. Najwyższa skała – Stella – liczy sobie 109 metrów wysokości.

Faraglioni widziane z góry
Faraglioni widziane z góry

Lazurowa Grota

Punktem kulminacyjnym miało być wpłynięcie do Lazurowej Groty (Grotta Azzura). Uprzedzono nas, że przeszkodą ku temu może być zbyt wysoki poziom wody i kolejka chętnych, przez którą czas oczekiwania wyniósłby powyżej czterdziestu minut. Jednak jak wynikało z rozkładu rejsów firmy, na którą się zdecydowaliśmy, tak czy inaczej nie byłoby szans na wpłynięcie do groty. Niestety – klasyczny przykład naciągactwa. Gdyby nawet nie było 40 minut czekania, to mieliby problem z kolejnym rejsem. Niestety człowiek uczy się na błędach.

Lazurowa grota i długie kolejki
Lazurowa grota i długie kolejki

Pozostaje przyjście lub pojechanie do Lazurowej Groty od lądu i zapłacenie za łódkę, którą wpływa pod sklepienie. Na to jednak brakowało nam czasu i trochę rozbiłoby resztę planu. Zwłaszcza, że faktycznie w ten dzień rano były problemy z dostaniem się do groty ze względu na warunki, więc kolejki potem zrobiły się bardzo duże. Uwaga praktyczna: jeśli komuś zależy na grocie, to warto od niej zacząć zwiedzanie Capri. Wpłynięcie do groty jest o tyle ciekawe, że trzeba przesiąść się na małą łódkę i wpływa się do środka lekko podkulonym. To dość niewielka jaskinia.

Widok na wyspę i Marina Grande
Widok na wyspę i Marina Grande

Capri w sztuce

Capri zostało uwiecznione w kinie. Kręcono tu sceny do „Pogardy” Jean-Luca Godarda czy „Wieku XX” Bernardo Bertolucciego. Lazurowa Grotta została uwieczniona na obrazie Augusta Kopischa. Filmów czy książek oczywiście jest jeszcze więcej, zwłaszcza, że ze względu na luksus Capri na stałe wpisało się w kulturę.

Okolice Piazzetta w Capri
Okolice Piazzetta w Capri (kościół św. Stefana)

Oprócz formacji geologicznych przyjemny jest spacer wąskimi uliczkami miasta Capri i odpoczynek w miejskich ogrodach. Jest to przy tym miejsce znacznie bardziej tłocznie niż Ischia. Niemniej jednak nadal piękne, zwłaszcza gdy mówimy o jej naturalnych częściach. Jeden dzień na Capri to może być mało by zobaczyć wszystko, ale powinno wystarczyć, by zobaczyć najważniejsze atrakcje, jeśli dobrze się to zaplanuje. Zwłaszcza, że noclegi na samym Capri naprawdę są drogie. Capri jest jedną z najdroższych miejscówek w całych Włoszech, nie tylko z powodu turystów. Także gwiazdy upodobały sobie to miejsce. Dom posiada tu choćby Sophia Loren, która kręciła tu film „Zaczęło się w Neapolu”.

Grand Hotel Quisisana
Grand Hotel Quisisana

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak włoski
Capri

Zatoka Omańska i oglądanie delfinów

W Muskacie czekała na nas jeszcze jedna atrakcja: rejs statkiem po Zatoce Omańskiej (arab. خليج عمان ), leżącej pomiędzy Morzem Arabskim, a Zatoką Perską. Celem rejsu było znalezienie i oglądanie delfinów, czyli morskie safari, zaś sama Zatoka Omańska niejako tylko tłem. Tego typu atrakcje (z ang. dolphin watching) są popularne w różnych rejonach świata. Oman niczym pod tym względem się nie wyróżnia, ale skoro była okazja, to czemu nie skorzystać.

Kormorany w porcie, Zatoka Omańska
Kormorany w porcie

Zatoka Omańska: Jak wygląda obserwowanie delfinów?

Rejs trwał około 3 godzin, podczas których wypłynęliśmy daleko od brzegu i długo nie wypatrzyliśmy żadnych zwierząt, mieliśmy obawy, czy w ogóle jakieś delfiny się pokażą. Aż wreszcie udało się! Było ich całkiem sporo, raz po raz wyskakiwały ponad wodę (raz to nawet wysoko!), czasem płynęły w oddali, czasem całkiem blisko naszej łodzi.

Zatoka Omańska: Wypatrywanie delfinów
Zatoka Omańska: Wypatrywanie delfinów

Bardzo to przypomina w założeniu safari, które opisywaliśmy przy Tanzanii. Tam siedziało się w samochodzie, szukało zwierząt, a gdy się je znalazło, to wyłączało się silnik. Był też czas na oglądanie, robienie zdjęć czy filmów. A potem jak zwierzę poszło dalej, to szukało się kolejnego lub powoli za nim jechało.

Delfiny w Zatoce Omańskiej
Delfiny w Zatoce Omańskiej

Oglądanie delfinów a safari

Oglądanie delfinów w gruncie rzeczy jest bardzo podobne do game drive safari. Od momentu wypłynięcia z portu kierujemy się na tą część Zatoki Omańskiej, gdzie pływają delfiny. Kierowca motorówki i przewodnik dobrze zna te tereny. Wie, gdzie żerują te morskie ssaki, ale prawda jest taka, że to dość spory teren. W teorii może zdarzyć się tak, że delfinów się nie zobaczy. Szczęśliwie jest ich tu na tyle dużo, że praktyka jest inna. Zresztą, można się orientować na inne motorówki. Sprawdzona taktyka.

Delfiny w Zatoce Omańskiej
Delfiny w Zatoce Omańskiej

Poza tymi z turystami dostrzegliśmy jedną, która podążała za delfinami, prawdopodobnie by wskazać tym turystycznym, gdzie są zwierzęta. Trzymała się od pozostałych z daleka, ale jednocześnie prowadzący ją starał się nie spuszczać zwierząt z oczu.

Ogon delfina
Ogon delfina

Turystycznych motorówek przy delfinach było kilka. Nie wchodziły sobie w drogę, zwierzętom również. A te przede wszystkim pływały, wyskakując z wody na chwilę i nic sobie nie robiły z ludzkiej obecności. Świetnie jest mieć możliwość obserwowania ich w naturalnym środowisku. Niektóre z delfinów były naprawdę blisko.

Delfin
Delfin

Zatoka Omańska: delfiny i wieloryby

Tu występują przede wszystkim dwa gatunki delfinów: delfin długoszczęki (łac. Stenella longirostris) i delfin długopyski (łac. Delphinus capensis). Przy większym szczęściu można czasem zaobserwować także któreś z wielorybów, np. płetwala Bryde’a, humbaka, oraz inne walenie – orkę, szablogrzbieta waleniożernego (czyli orkę karłowatą), risso szarego czy delfina butlonosego. Wielorybów nie dostrzegliśmy. Próbowaliśmy ich szukać zarówno na Okinawie (gdzie ze względu na brak sezonu i nikłe szanse zrezygnowaliśmy z takiej atrakcji), ominęliśmy też tę przyjemność na Sri Lancę. Szczęśliwie w końcu udało się nam je zobaczyć w naturalnym środowisku podczas rejsu z islandzkiego Husavik.

Stado delfinów, Zatoka Omańska
Stado delfinów

Organizacja rejsu po Zatoce Omańskiej

My skorzystaliśmy z usług firmy Az’Zaha Tour. Na okręcie płynie kilkanaście osób. W cenę wliczone są napoje. Na szczęście delfinów jest tyle, że ludzie sobie nie przeszkadzają. (Cena była niższa niż podana na stronie).

Okolice Maskatu
Okolice Maskatu, pałac prezydencki

W drodze powrotnej do portu, kapitan pokazał nam jeszcze kawałek wybrzeża. Zobaczyliśmy posiadłość sułtana i cmentarz brytyjskich i portugalskich żołnierzy. Z perspektywy morza dobrze są widoczne liczne wieże obserwacyjne i niewielkie twierdze w okolicy Maskatu. Wybrana firma okazała się dobrym, godnym polecenia operatorem, z którego byliśmy zadowoleni. Rejs i obserwowanie delfinów bardzo się nam podobało, ale jeśli chodzi o atrakcje ze zwierzętami w Omanie to Ras Al Jinz zdecydowanie zajmuje pierwsze miejsce na naszej liście.

Fort przy Maskacie, Zatoka Omańska
Fort przy Maskacie
Zatoka Omańska, wybrzeże
Zatoka Omańska, wybrzeże

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak omański
Zatoka Omańska