Archiwa tagu: pałac

Stambuł (Istambuł), na styku Azji i Europy

Jest zaledwie kilka miast w Europie, w których można zanurzyć się na dłuższy czas i wciąż odkrywać je na nowo. Stambuł (lub czasem Istambuł) jest jednym z nich. Nie tylko ze względu na swoją wielokulturowość, historię, czy nawet aspekty filmowe. To miasto różnorodne i wielkie. Przez ponad 2600 lat swego istnienia metropolia wyrosła u styku Wschodu i Zachodu, dosłownie łącząc dwa światy. Nosiła wiele imion: Bizancjum, Augusta Antonina, Nowy Rzym (Drugi Rzym, Wschodni Rzym), Konstantynopol, Carogród, Miklagard, Instanbul, Stambuł, Miasto…albo nieoficjalnie Oko Świata.

Wędkarze na moście Galaty (Stambuł)
Wędkarze na moście Galaty

Historia Istambułu

Bizancjum ma rodowód grecki. Pierwsza osada w azjatyckiej części nad Cieśniną Bosfor została założona przez osadników z greckiej Megary około 680 roku przed naszą erą. Kolejną osadę inna grecka grupa rozwijała od 660 r. p.n.e w części europejskiej późniejszego miasta. Przewodził im Byzos, na którego cześć nazwano rosnące w siłę miasto. Położone na skrzyżowaniu szlaków handlowych, które biegły ze Wschodu za Zachód, Bizancjum stanowiło łakomy kąsek dla ówczesnych potęg. Już w 513 r. p.n.e dostało się we władanie Persji, by od 407 r. p.n.e stać się kolonią ateńską i później spartańską.

Pałac Topkapi, Stambuł
Pałac Topkapi, Stambuł

Od 146 r. p.n.e Bizancjum było miastem stowarzyszonym z Rzymem. Podczas politycznej zawieruchy w II wieku naszej ery – wojny domowej o tron cezara między czterema pretendentami – Bizancjum opowiedziało się za niewłaściwym pretendentem do tytułu augusta, Pesceniuszem Nigrem. Lucjusz Septymiusz Sewer pokonał swoich przeciwników, a Bizancjum, w którym przebywał Pesceniusz Niger, oblegał i zdobył w 196 roku naszej ery. Miasto poważnie ucierpiało, ale nowy cezar Lucjusz Septymiusz Sewer szybko zajął się jego odbudową i nadał metropolii nową nazwę – Augusta Antonina, na cześć swego syna, Antoniusza Karakalli. Był to początek złotych czasów Bizancjum.

Klasyczne zabudowania Stambułu
Klasyczne zabudowania Stambułu

Konstantynopol

Największy rozkwit nadszedł za rządów cesarza Konstantyna I Wielkiego, który na początku IV wieku znacznie przebudował miasto i w 330 roku nadał mu nową nazwę Konstantynopol. W użyciu było także Nowy Rzym. Taka nazwa tym bardziej znajdowała swoje uzasadnienie, że Konstantynopol, podobnie jak Rzym, został ulokowany na siedmiu wzgórzach. Ostatecznie nazwę Konstantynopol jako jedyną oficjalną uznał dopiero Teodozjusz II. W 395 roku, gdy decyzją Teodozjusza I Wielkiego, podzielono Cesarstwo Rzymskie na Zachodnie i Wschodnie, Konstantynopol został stolicą Cesarstwo Wschodniorzymskiego.

Budynek w centrum Stambułu
Budynek w centrum Stambułu

Konstantynopol przeżył upadek Cesarstwa Zachodniego i Wschodniego, ale od VII wieku jego znaczenie malało i miasto się wyludniało. Okres migracji ludów europejskich i najazdów arabskich nie sprzyjał rozwojowi, za to mury obronne jeszcze z V wieku skutecznie odpierały te ataki. Wieki X do XII to ponowny napływ ludności i kapitału, wówczas powstała handlowa dzielnica Galata, powiązana z napływem kupców z Wenecji i Genui. Krucjaty, których trasa przechodziła przez Konstantynopol, także na ogół były okazją do wymiany towarów i myśli.

Dworzec kolejowy Sirkeci
Dworzec kolejowy Sirkeci

Było tak do XIII wieku, gdy sfrustrowani krzyżowcy, głównie Wenecjanie, postanowili złupić chrześcijański przecież (ale prawosławny) Konstantynopol. W 1204 roku zdobyli i złupili miasto, które do 1261 roku było stolicą chimerycznego Cesarstwa Łacińskiego, a gdy cesarze bizantyńscy je na powrót odbili, nie powróciło do dawnej świetności. Rolę portu handlowego przejęła Galata, wówczas kolonia kupiecka.

Stambuł
Stambuł

Turecki Stambuł

Turcy Osmańscy pierwszy raz zawitali do bram Konstantynopola pod koniec XIV wieku – w 1390 roku dokonali nieudanego oblężenia miasta, potem jeszcze w 1422 roku udało się odeprzeć najeźdźcę. Ostatecznie 29 maja 1453 roku Turcy pod wodzą Mehmeda II wkroczyli do Konstantynopola. Wkrótce Cesarstwo Wschodniorzymskie definitywnie przestało istnieć, zakończyła się epoka. Jednak miasto przetrwało – stało się stolicą nowego Imperium Osmańskiego, a gdy w 1517 Osmanowie podbili Egipt i przenieśli kalifat, Konstantynopol zyskał tytuł stolicy świata islamskiego.

Wielki Bazar (Stambuł)
Wielki Bazar

Nazwa Konstantynopol była używa aż do 1930 roku, gdy turecki rząd zakazał jej używania na arenie międzynarodowej na rzecz nazwy İstanbul, polskiej Stambuł. Jest to zniekształcony przez Turków grecki zwrot „eis te polin”, który oznacza „do miasta”. Miastem ludzie Wschodu (w tym Turcy, Persowie, Ormianie) po prostu od wieków nazywali Konstantynopol, stąd określenie „do miasta” było oznaczeniem kierunku podróży do stolicy Bizancjum.

Stambuł: Hagia Sofia

Najważniejszy symbol Stambułu, Bizancjum i Kościoła Wschodniego to Kościół Bożej Mądrości, Hagia Sofia, Wielki Kościół. Wzorzec bizantyńskiej świątyni, niedościgniony wzór dla kolejnych świątyń prawosławnych i muzułmańskich. Jeden z największych i najbardziej spektakularnych ocalałych zabytków bizantyjskiej architektury, który przez 1093 lata służył chrześcijanom za świątynię, 478 muzułmanom, 85 lata jako muzeum otwarte dla wszystkich. Od 2020 roku Hagia Sophia znów jest meczetem z mocno ograniczonymi możliwościami zwiedzania, z zasłoniętą tą częścią dekoracji, która jeszcze do niedawna była eksponowana.

Chrystus Pantokrator, Hagia Sofia, Istambuł
Chrystus Pantokrator, Hagia Sofia, Istambuł

Pierwszą świątynią – bazylikę o drewnianym stropie – rozpoczęto budować na zlecenie Konstantyna Wielkiego w 326 roku. Budowę ukończono w 360 roku za panowania jego następcy Konstantyna II. W 404 roku pierwsza Hagia Sophia spłonęła, ale już w 415 roku kościół został odbudowany przez Teodozjusza II. Jednak w 532 roku podczas rewolty ludowej wymierzonej w cesarza Justyniana I, kościół został zniszczony. Jeszcze tego samego roku Justynian I zatrudnił architekta Izydora z Miletu i inżyniera Antemiusza z Tralles do budowy zupełnie nowej, olśniewającej świątyni.

Hagia Sofia (w 2012)
Hagia Sofia (w 2012)

Legenda mówi, że cesarz konsultował projekt z aniołem, natomiast według źródeł historycznych omawiał każdy detal konstrukcji i dekoracji z architektem i inżynierem. W dniu 27 grudnia 537 roku odbyło się pierwsze nabożeństwo w katedrze Konstantynopola. Według legendy, Cesarz Justynian I widząc ukończone dzieło miał powiedzieć: „Salomonie! Prześcignąłem cię!”. Warto dodać, że budowa Hagii Sofii trwała jakieś pięć lat. Było to spore przedsięwzięcie, materiał ściągano nawet z dalszych zakątków, czasem wręcz grabiąc inne budowle jak libański Baalbek, czy Świątynię Artemidy w Efezie.

Hagia Sofia (Stambuł)
Hagia Sofia

Nowa Hagia Sophia stała się kościołem patriarszym Patriarchy Konstantynopola i miejscem koronacji cesarzy bizantyńskich. Pozostała nim do 1453 roku, gdy sułtan Mehmed II na czele wojsk Turków Osmańskich zajął Konstantynopol. Ostatnia msza odbyła się w Hadze Sophi 28 maja 1453 roku podczas oblężenia miasta i brali w niej udział prawosławni i katolicy. Na rozkaz Mehmeda II w pierwszy piątek po zdobyciu miasta modlitwa miała się odbyć w ikonie Cesarstwa Bizantyńskiego. Miało to wymiar symboliczny, podobnie jak przywrócenie funkcji meczetu w 2020 roku. Podobnie jak świat, tak i Stambuł podzielił się na zwolenników i przeciwników tego ruchu.

Hagia Sofia
Hagia Sofia

W Stambule byliśmy po raz pierwszy w 2012 roku i wtedy Hagia Sophia była jeszcze muzeum, odkąd Mustafa Kemal Atatürk w 1934 roku wydał edykt nakazujący przekształcenie meczetu w świeckie, państwowe muzeum. Na fali nacjonalizmu, na którym obecny prezydent Turcji Recep Erdoğan buduje swoje rządy, w 2018 roku we wnętrzu Hagi Sophi po raz pierwszy muezin zaintonował wezwanie do modlitwy. W 2020 roku cofnięto dekret, którym przekształcono meczet w muzeum i od 24 lipca 2020 roku Hagia Sofia znów jest czynnym meczetem.

Hagia Sofia w 2020
Hagia Sofia w 2020

Samo wydarzenie z 2020 wywołało krytykę na arenie międzynarodowej także ze strony władz UNESCO (Hagię wpisano na listę w 1985), które wyraziły obawę o zachowanie tego miejsca i jego dostęp dla zwiedzających. Również Kościoły różnych denominacji chrześcijańskich wyraziły swój sprzeciw. Szczególnie głośno protestowały Kościoły prawosławne. Gdy w lipcu byliśmy w Grecji, widzieliśmy ogłoszenia o mszach „żałobnych” w intencji Hagi Sophi, rozdzwoniły się także dzwony w dniu, gdy zaczął funkcjonować meczet. Oczywiście rząd Turcji nic sobie nie robi z niezadowolenia międzynarodowego środowiska, także historyków, i nie zamierza zmieniać swojej decyzji. Argumentuje to suwerennością państwa. I tutaj pewnie ma rację, ale z zapewnień, że każdy nadal będzie miał dostęp do zabytku niewiele zostało. Owszem, w porze poza nabożeństwami (które są 5 razy dziennie i trwają długo) możliwe jest wejście do środka, za darmo. Stambuł może nie stracił swojej największej atrakcji, ale jej zwiedzanie się zmieniło.

Hagia Sofia, Stambuł
Hagia Sofia, Stambuł

Stambuł: Zwiedzanie Hagii Sofii obecnie

Jednak w środku kraje się serce – wnętrze zostało znów mocno dostosowane do wymogów stawianych islamskim świątyniom. Podłoga jest wyłożona nieładnym dywanem, ustawiono szafki na buty, wydzielono przejście do części dla kobiet i mężczyzn, wejście na galerię jest zablokowane, podobnie jak boczne nawy, do których przejście zastawiono szafkami na buty. Mimo że weszliśmy po zakończeniu nabożeństwa, w środku było wielu modlących się ludzi, a ochrona obiektu reagowała dość agresywnie, gdy chcieliśmy wejść bardziej w główną nawę pod kopułą i robić zdjęcia. Czuć było napięcie ze strony ochrony. Przykre jest to, że bieżąca polityka praktycznie uniemożliwia się zwiedzenie tak ważnego i pięknego obiektu. Co więcej, skoro to meczet, część mozaik przedstawiających Jezusa (Pantokrator), czy świętych, została zasłonięta. W 2012 można było oglądać tę świątynię z chrześcijańskimi i islamskimi ozdobami, dziś pozostaje do zobaczenia głównie architektura. Można wejść i rzucić okiem, ale odkrywanie tego zabytku jak kilka lat temu jest niemożliwe, zwłaszcza, by nie urazić modlących się.

„Pozdrowienia z Rosji” i Hagia Sofia (Stambuł). To miejsce kontaktu Bonda z Tanią.
„Pozdrowienia z Rosji” i Hagia Sofia (Stambuł). To miejsce kontaktu Bonda z Tanią.

Hagia Sofia (i tym samym Stambuł) ma też filmową historię z Bondem w tle. Nagrywano tu „Pozdrowienia z Rosji” (1963) Terence’a Younga. W kilku ujęciach uwiarygodniających Istambuł widać Hagię z różnych miejsc. Natomiast Bond udaje się na spotkanie z Tatianą Romanową i jak się okazuje Bułgarami. Jeszcze kilka lat temu wystrój przypominał ten filmowy. Charakterystyczną kopułę Hagii Sofii widać w wielu innych produkcjach, których akcja dzieje się w Stambule, choćby „Inferno” (2016) Rona Howarda. W Hagii znajdowała się ukryta torba z wirusem.

Złoty Róg i dzielnica Galata
Złoty Róg i dzielnica Galata

Stambuł: Kariye Camii, kościół Chora

Nie zdążyliście zobaczyć wnętrza Hagi Sofii, gdy była jeszcze muzeum? To teraz musicie się pospieszyć, by zobaczyć bizantyński kościół Zbawiciela na Chorze, który na mocy tego samego prawa wydanego przez Erdogana został przekształcony w meczet. Stambuł może utrudnić dostęp do kolejnej bizantyjskiej atrakcji. Podczas naszej wizyty w Turcji, we wrześniu 2020 roku, a więc wkrótce po wydaniu decyzji, wnętrze było jeszcze normalnie dostępne do zwiedzania, a mozaiki niezasłonięte. Pewną nadzieją na zachowanie tego stanu rzeczy jest fakt, że prace nad przystosowaniem świątyni do pełnienia funkcji meczetu przerwano w styczniu 2021 roku z powodu małego znaczenia tego kościoła jako meczetu w czasach otomańskich.

Kościół na Chorze
Kościół na Chorze

Pierwszy kościół powstał tutaj w IV wieku jako część kompleksu klasztornego i był zlokalizowany poza murami Konstantynopola, stąd słowo „chora” w nazwie, oznaczające właśnie „za murami” lub „na wsi”. Kierując się zachowanymi mozaikami można wywnioskować, że „chora” ma dodatkowe symboliczne znaczenie, z tego względu też poprawną skróconą nazwą jest kościół Chora, a nie kościół Zbawiciela. W pierwszej połowie V wieku nowe mury miejskie, wzniesione za panowania cesarza Teodozjusza II, objęły monastyr, ale nazwa kościół Chora pozostała.

Mozaiki w kościele na Chorze
Mozaiki w kościele na Chorze

Dzisiejszy budynek to głownie XI-wieczna konstrukcja i XIV-wieczne dekoracje. Stanowią one jeden z najlepiej zachowanych przykładów bizantyńskich fresków i mozaik. I chociaż Chora nie wyróżnia się wielkością – z powierzchnią nieco ponad 700 metrów kwadratowych jest raczej małą świątynią – za to wybija się spośród innych niezłym stanem dekoracji.

W 1500 roku, prawie pół wieku po upadku Konstantynopola przemianowano kościół Chora na meczet, nadając mu nazwę Kariye Camii, pod którą funkcjonuje dziś. Słowo „kariye” jest właściwie tłumaczeniem greckiego „chora”, więc kościół Za Murami, stał się meczetem Za Murami. Mozaiki i freski zakryto grubą warstwą tynku, niestety je przy tym uszkadzając. Liczne trzęsienia ziemi i brak renowacji także zrobiły swoje, choć nadal to jedno z najlepiej zachowanych wnętrz kościołów bizantyńskich.

Dawne mury miejskie (Stambuł)
Dawne mury miejskie

Gdy w 1945 roku turecki rząd zarządził sekularyzację Kariye Camii i przekształcenie go w muzeum Kariye Müzesi, rozpoczęto renowację obiektu. Wzmocniono konstrukcję, usunięto warstwy tynku pokrywające freski i mozaiki oraz uzupełniono dekoracje na ile było to możliwe. W 1958 roku otwarto muzeum dla zwiedzających. Ze względu na oszałamiające dekoracje wnętrz, pokrywające niemal każdą ścianę i sklepienie, warto wybrać się do tego nieco oddalonego od głównego centrum kościoła. Zwłaszcza, że wobec przekształcenia go na meczet nie wiadomo, jak długo będzie można cieszyć oko pięknymi freskami i mozaikami. Póki co wciąż jednak jest to czynne, biletowane muzeum.

Przyprawy na bazarze
Przyprawy na bazarze

Stambuł: Meczet Fatih

O ile pierwsza muzułmańska piątkowa modlitwa w zdobytym Konstantynopolu odbyła się w Hadze Sofii, tak pierwszym wybudowanym w tym mieście meczetem był meczet Fatih. Powstał on wraz z przynależnymi budynkami (m.in. medresą, szpitalem, karawanserajem, hammamem) w latach 1463 – 71 na zlecenie Mehmeta II Zdobywcy. Ze względu na rozbudowaną medresę, w której uczono także nauk przyrodniczych (w tym algebry, czy astronomii), Faith uważa się za pierwszy muzułmański uniwersytet w Stambule. W mauzoleum przy meczecie złożono ciało sułtana Mehmeta II, zdobywcy Konstantynopola, i jego żony.

Meczet Fatih (Stambuł)
Meczet Fatih

Meczet Fatih nie powstał w próżni. Wzniesiono go na jednym z siedmiu wzgórz miasta na miejscu kościoła Świętych Apostołów, wybudowanego za czasów Konstantyna I. Kościół ten z założenia miał mieścić relikwie każdego z dwunastu apostołów, ostatecznie przechowywano tutaj tylko relikwie apostoła Andrzeja, a także Łukasza Ewangelisty i Tymoteusza z Efezu. Czyli de facto mieli w kolekcji tylko jednego z Dwunastu, ale to nie przeszkadzało w nazywaniu kościoła. Oprócz tego znajdowały się tutaj także szczątki między innymi Jana Chryzostoma, jednego z Doktorów Kościoła, a także cesarzy i biskupów Konstantynopola. Kościół Świętych Apostołów przez 700 lat swego istnienia i kilkukrotne przebudowy, był drugą najważniejszą świątynią w Konstantynopolu po Hadze Sofii. Przychodziło za to do niego więcej wiernych, jako że znajdował się w nowej części miasta, bardziej uczęszczanej.

Meczet Fatih
Meczet Fatih

Po upadku Konstantynopola w 1453 roku, kościół Świętych Apostołów nie został przekształcony na meczet, ale w ramach polityki Mehmeta II mógł swobodnie działać. Tutaj został przeniesiony patriarcha Ortodoksyjnego Kościoła Greckiego i stał się on w miejscu Bożej Mądrości najważniejszym kościołem prawosławia. Niestety wkrótce obecność tego kościoła zaczęła drażnić muzułmanów, którzy coraz chętniej osiedlali się w dzielnicy Fatih. Z tego względu patriarcha przeniósł katedrę do głównie chrześcijańskiej dzielnicy, Fanarionie, do kościoła Matki Boże Pammakaristos. Koniec końców i ten, XI-wieczny, kościół przekształcono na meczet.

Natomiast gorszy los spotkał kościół Świętych Apostołów – Mehmet II nie zdecydował się przerobić na meczet, co było zwykłą praktyką, ale zburzyć do zera i na jego miejscu wybudować kompleks meczetu Fatih wykorzystując przy tym budulec odzyskany z chrześcijańskiej świątyni. Poza niewielkimi wzmiankami historyka Euzebiusza z Cezarei i jednej XI-wiecznej ilustracji zawartej w Kodeksie Watykańskim, nie znamy wyglądu kościoła Świętych Apostołów. Wiemy natomiast, że bazylika św. Marka w Wenecji jest na nim mocno wzorowana. Inspirowana nim też jest katedra św. Fronta w Périgeux (Akwitania, Francja) i chociaż to raczej luźna inspiracja, w tej części Europy należy do rzadkości.

Stambuł: Błękitny Meczet

Największy meczet w Stambule to Meczet Sułtana Ahmeda (Sultanahmet Camii) szerzej znany jest jako Błękitny Meczet. Popularna nazwa wzięła się stąd, że do dekoracji użyto glazurowanych na niebiesko płytek fajansowych ze słynnych manufaktur w İzniku. Podobno jest ich ponad 21 tysięcy. Widzieliśmy go w 2012. W 2020 dało się wejść do środka, ale ze względu na remont i rusztowania bardziej oglądało się go z zewnątrz.

Błękitny Meczet (Stambuł)
Błękitny Meczet (Stambuł)

Błękitny Meczet jest zwieńczeniem klasycznego okresu sztuki islamskiej w Turcji, który w owym okresie miał się końcowi i świątynia jest jednym z ostatnich jego przedstawicieli, a na pewno najbardziej spektakularnym. Błękitny Meczet powstał na zlecenie sułtana Ahmeda I w latach 1609 – 1616. Podobno sułtan chciał w doskonałości i rozmachu prześcignąć Hagię Sofię. Jak pozostałe meczety w klasycznym tureckim stylu, tak i ten jest bezpośrednio wzorowany na Bożej Mądrości. Głównym wyróżnikiem na pierwszy rzut oka jest nietypowa liczba minaretów – jest ich sześć. Między innymi właśnie dlatego, by przebić Hagię Sofię. Wywołało to pewną konsternację w świecie muzułmańskim, bowiem meczet w Mekce również miał sześć minaretów (jako jedyny na świecie). Ostatecznie uzgodniono, że sułtan ufunduje tam siódmy minaret.

Błękitny Meczet
Błękitny Meczet

Oprócz funkcji sakralnej, kompleks Błękitnego Meczetu posiada jadłodajnię dla ubogich, karawanseraj, medresę, halę targową, szkołę i szpital. Między Hagią Sofią a Błękitnym Meczetem znajduje się park, a także place. Są one dobrym miejscem do odpoczynku, co wykorzystują także mieszkańcy Stambułu. W lecie plac bywa w całości zajęty przez piknikujących ludzi. Natomiast cała dzielnica bywa określana mianem Sultanahmet.

Meczet Sulejmana

Drugim co wielkości meczetem w Stambule jest Meczet Sulejmana (Süleymaniye Camii), wybudowany przez architekta Sinana na zlecenie sułtana Sulejmana Wspaniałego w latach 1550 – 1557, a więc jest pół wieku starszy niż przewyższający go Błękitny Meczet. Jego także wybudowano w klasycznym stylu sztuki islamskiej Turcji, wzorując świątynię na pierwowzorze wszelkich świątyń i wcielonej doskonałości, a więc na Hadze Sofii. Mimo odbudowy w nowym stylu w 1660 roku, po tym gdy pożar pochłonął meczet, inspiracja pozostaje wyraźna.

Meczet Sulejmana (Stambuł)
Meczet Sulejmana

Za meczetem znajduje się cmentarz, a w nim mauzoleum sułtana Sulejmana Wspaniałego, jego córki i  dwóch następców. W oddzielnym mauzoleum złożono małżonkę Sulejmana, Roksolanę. Architektem Meczetu Sulejmana, przynależnych budynków i mauzoleów jest słynny turecki architekt Mimar Sinan. Meczet pojawia się w filmie „Operacja Argo” na krótko, bardziej jako urealnienie Stambułu. Dodatkowo okolice (pobliski uniwersytet) grają w „Uprowadzonej 2” (2012) Olivera Megatona, ale nie Stambuł, a Tiranę, a dokładniej jej centrum.

Meczet Sulejmana (Stambuł)
Meczet Sulejmana

Innym dziełem architekta Sinana jest meczet wielkiego wezyra Sokollu Mehmeta Paszy. Budowa miała miejsce w latach 1568 – 1572. Wyróżnia się przede wszystkim wnętrze świątyni, wyłożone płytkami z manufaktur w İznik. Oprócz tego Stambuł słynie też z mniejszych, pięknych meczetów.

Meczet Sokollu Mehmeta Paszy (Sokullu Mehmet Paşa Camii)
Meczet Sokollu Mehmeta Paszy (Sokullu Mehmet Paşa Camii)

Nowy meczet w Istambule

Kolejna świątynia islamska ma obecnie trochę mylącą nazwę – Nowy meczet (Yeni Cami). Powstawał z przerwami od 1597 do 1663. Był to ostatni tak duży meczet, który wybudowano w Istambule w czasach osmańskich. Nazwano go Nowym Meczetem Sułtańskim, z czasem skrócono to do Nowego Meczetu.

Nowy meczet
Nowy meczet

To też meczet, do którego uczęszcza największa liczba wiernych. Ma dwa minarety i znajduje się blisko bazaru. Część bazaru utworzono wręcz po to, by zbierać pieniądze na ukończenie tej świątyni. No i w trakcie pościgu po dachu bazaru w „Skyfall” (2012) Sama Mendeza przez chwilę widać ten meczet. Pamiętajmy jednak, że tamta sekwencja łączy Stambuł z innymi częściami Turcji. Tereny wokół meczetu są też widoczne w filmie „Uprowadzona 2”,  choćby w scenach na targu.

Nowy meczet
Nowy meczet

Meczet  Firuz Agha

Filmowym meczetem jest też niewielki Firuz Agha. Znajduje się on w samym centrum, niedaleko Cysterny i Hagi Sofii. Został w XV wieku ufundowany przez sułtańskiego skarbnika. Firuz Ağa, bo tak miał na imię, ma tu też swój grób. Meczet natomiast widoczny jest w „Pozdrowieniach z Rosji”. Obok niego Romanowa przechodziła idąc do ambasady rosyjskiej. Obecnie Stambuł jak i okolica meczetu wygląda zupełnie inaczej, jest to zabudowane centrum miasta.

Meczet  Firuz Agha
Meczet Firuz Agha

Mała Hagia Sofia

Wyróżnia się też dawny kościół Świętych Sergiusza i Bakchusa, zwany Małą Hagią Sofią. Głównie dlatego, że fundatorem obu jest Justynian Wielki. Świątynia ta powstała w V wieku, na planie centralnym. Zaczęto ją budować w 527 i konsekrowano w 536 roku, jednakże jej plany posłużyły za prototypowe podejście pewnych rozwiązań zastosowanych w Hagi Sofii. Prawdopodobnie tworzyli ją ci sami architekci, a widząc, że ich próba się sprawdziła, mogli ją rozwinąć we właściwej Hagi. Dziś to jeden z najstarszych kościołów bizantyjskich w Stambule. W XVI została zmieniona na meczet.

Ze świątynią tą związana jest też legenda. Według niej Justyn I podejrzewał swego siostrzeńca Justyniana o spiskowanie, więc skazano go na śmierć. Cesarzowi jednak przyśnili się święci Sergiusz i Bakchus, gwarantujący niewinność Justyniana. Cesarz zmienił zdanie co do wyroku. Justynian zaś obiecał, że jeśli zostanie cesarzem, to zbuduje świątynię ku czci tych świętych. Słowa dotrzymał.

Hipodrom

Kolejny obiekt w ścisłym historycznym centrum, dzielnicy Sultanahmet, to Hipodrom, obecnie oblegany przez turystów i mieszkańców Stambułu plac. Oficjalna nazwa dziś to plac Sułtana Ahmeda.

Obelisk Teodezjusza na Hipodromie (Stambuł)
Obelisk Teodezjusza na Hipodromie

Hipodrom Konstantynopolitański to nieistniejący już tor przeznaczony do wyścigów rydwanów. Prawdopodobnie hipodrom istniał tutaj już pod koniec II wieku, ale został znacznie rozbudowany i przyozdobiony w czasach Konstantyna Wielkiego. Inaugurację nowego hipodromu ogłoszono wraz z aktem założycielskim Konstantynopola, Nowego Rzymu, w maju 330 roku. Budowla mierzyła 480 metrów długości, a jej szerokość wynosiła prawie 120 metrów. Widownia mogła pomieścić nawet 100 tysięcy widzów.

Hipodrom
Hipodrom

Hipodrom został zniszczony przez krzyżowców podczas plądrowania miasta w 1204 roku. Marmurowe bloki z pozostawionych ruin posłużyły cztery wieki później do budowy Błękitnego Meczetu. W związku z tym niestety niewiele dotrwało do naszych czasów, raptem charakterystyczna wydłużona forma placu z półokrągłym zwieńczeniem, egipski obelisk Totmesa III (zwany też obeliskiem Teodozjusza) o wysokości 19-stu metrów. Przywieziono go z Karaku w 390 roku naszej ery. Obok stoi jeszcze jeden (obelisk Konstantyna VII), być może z tego samego okresu, a także Wężowa Kolumna z brązu, służąca niegdyś za fontannę.

Obelisk Konstantyna
Obelisk Konstantyna

Stambuł: Cysterna bazyliki

Jedną z najciekawszych rzeczy do zobaczenia w Stambule jest Cysterna Bazyliki, znana także pod nazwą Zatopiona Cysterna, Jerebatan, Pałac Jerebatan, czy Yerebatan Serai. Obie nazwy wywodzą się z historii powstania cysterny. Cesarz Justynian I, budowniczy Hagi Sophi, zarządził wybudowanie podziemnego ogromnego zbiornika na wodę. Decyzja była związana z koniecznością zapewnienia rozwijającemu się miastu dostępu do czystej wody na wypadek oblężenia i zniszczenia akweduktów lub zatrucia w nich wody. Z pewnością dopiero co zwalczone powstanie ludowe Nika pomogło podjąć tę decyzję. W tymże powstaniu w roku 532 została zniszczona bazylika św. Eliasza.

Cysterny Bazyliki (Stambuł)
Cysterny Bazyliki

Właśnie w jej miejscu Justynian I kazał wybudować zbiornik, stąd nazwa Cysterna Bazyliki. I chodź dziś myląca, świadczy o przeszłości tego miejsca. Natomiast Pałac Jerebatan (Yerebatansarai) tłumaczy się jako „zatopiony pałac”, bo właśnie to jest pierwsza myśl, gdy zwiedza się cysternę. Jej wielkość także jest iście pałacowa: 65 na 143 metry, Strop podtrzymuje aż 336 różnych kolumn o wysokości 9 metrów, ustawionych w 12 rzędach. Wodę dostarczały dwa akwedukty pochodzące z tego samego okresu: jeden mierzący niemal kilometr długości, drugi trochę ponad 100-metrowy.

Głowa Meduzy (Cysterna Bazyliki, Stambuł)
Głowa Meduzy (Cysterna Bazyliki, Stambuł)

Do budowy zbiornika użyto kolumny ze zburzonej bazyliki św. Eliasza, a także z innych obiektów, także z rzymskim rodowodem. Do takich należą dwa kapitele kolumn ozdobione głową Meduzy. Dawne kapitele – których pochodzenia dziś nie znamy – zostały użyte jako baza kolumn, w dodatku do góry nogami (do góry brodą, by zachować ścisłość). Był to sposób chrześcijańskiego cesarza na pozbycie się jawnie pogańskiego symbolu, a jednocześnie zrobienie użytku z dobrego budulca. Swoją drogą w cysternie do dziś żyją ryby.

Cysterna Bazyliki
Cysterna Bazyliki

W czasie, gdy my byliśmy w Cysternie,trwał remont i woda była spuszczona, pozostawały tylko kałuże lub płytkie reszty. Jednak największe wrażenie wywiera widok zatopionych kolumn, które odbijają się w wodzie. Obecnie utrzymuje się niewysoki stan wody, by móc podziwiać także zatopione odwrócone Meduzy, a spaceruje się po drewnianych pomostach. Jest to efekt renowacji z 1985 roku, natomiast wcześniej cysternę zwiedzało się płynąc łódkami. Trzeba przyznać, że było to znacznie bardziej klimatyczne rozwiązanie, choć nadal Cysterna Bazyliki to zapierający dech i bardzo oryginalny zabytek. I bardzo popularny, tu ustawiają się spore kolejki. Warto jednak swoje odstać. Nie jest to jedyna cysterna Stambułu, ale ta jest z pewnością najbardziej znana.

Cysterna Bazyliki
Cysterna Bazyliki

Cysterna Bazyliki „zagrała” w filmie z serii przygód Jamesa Bonda „Pozdrowienia z Rosji” z 1963 roku. Troszkę tam co prawda namieszali, bo cysternę zbudował cesarz Justynian, a nie Konstantyn (tak z dwa wieki różnicy) i nie znajduje się pod ambasadą ZSRR (obecnie Federacji Rosyjskiej), ale po drugiej stronie Złotego Rogu, więc nawet tajne korytarze by tam nie sięgały. Prawda srebrnego ekranu rządzi się jednak swoimi prawami.

W czasie, gdy kręcono „Pozdrowienia z Rosji” w Cysternach Bazylik (Istambuł) można było jeszcze pływać łódką. W filmie Bey i Bond płyną by podsłuchiwać Rosjan.
W czasie, gdy kręcono „Pozdrowienia z Rosji” w Cysternach Bazylik (Istambuł) można było jeszcze pływać łódką. W filmie Bey i Bond płyną by podsłuchiwać Rosjan.

Tu także kręcono „Inferno” Rona Howarda na podstawie powieści Dana Browna. Po Wenecji i Florencji przenosimy się do Istambułu, gdzie właśnie w cysternach ukryto śmiercionośną broń, tu mamy kulminacyjny finał.

Stambuł: Pałac Topkapi

Wycieczki turystyczne przyjeżdżające do Istambułu zwyczajowo zwiedzają Hagię Sofię i Pałac Topkapı. Jest to bajkowa rezydencja sułtanów, założona przez Mehmeda II Zdobywcę, zbudowana w latach 1453 – 1465, do 1853 roku wielokrotnie przebudowywana. Budowa została rozpoczęta praktycznie tuż po zdobyciu Stambułu, Osmanowie zaś przejęli wiele rozwiązań bizantyjskich, stąd pałac został podzielony na cztery dziedzińce. Pierwszy to dziedziniec wojska, czyli Janczarów, drugi to miejsce, gdzie przyjmowano gości i załatwiano sprawy urzędowe. Trzeci i czwarty stanowiły prywatną część Sułtana, odpowiednio pałacową i bardziej ogrodową.

Pałac Topkapi (Istambuł)
Pałac Topkapi (Istambuł)

Dziś poza zwiedzaniem samej architektury, która jest imponująca, Topkapi to także muzeum z bogatymi zbiorami ukazującymi historię Imperium. Na zwiedzenie całości potrzeba poświęcić kilka godzin (nawet pół dnia to może być mało). Wewnątrz znajduje się także kawiarenka z widokiem na Bosfor. W kompleksie warto zwiedzić budynek Hagia Eirene, czyli dawny kościół Pokoju Bożego (pochodzący z VI wieku). Turcy oczywiście zmienili jego funkcję, ale nie uczynili go nigdy meczetem, co jest raczej dość nietypowe. Był to między innymi arsenał, obecnie zaś to sala koncertowa.

Hagia Eirene, Pałac Topkapi, Istambuł
Hagia Eirene, Pałac Topkapi, Istambuł

Oczywiście wybudowano tu także harem, który można zwiedzać za dodatkowym biletem. W sumie było tu ponad 300 pomieszczeń, ale udostępnione jest zaledwie jakieś dwadzieścia. Są skarbce, portrety, sanktuarium płaszczu proroka, hammamy. Można przejść przez bramę sułtańską, to jeden z najstarszych elementów pałacu. Całość jest dopracowana w detalach, dużo tu marmuru czy błękitnych płytek. Kompleks w całości zajmuje obszar 70 hektarów.

Brama Środkowa, Pałac Topkapi (Stambuł)
Brama Środkowa, Pałac Topkapi

Pałac ma także swą serialową historię. Kręcono tu część scen do słynnej tureckiej produkcji – „Wspaniałe stulecie”. Brama Środkowa (Brama Pozdrowień) widoczna jest nawet w czołówce serialu. W „Pozdrowieniach z Rosji” Rolls Royce przejeżdża obok murów pałacu. Od 1985 roku jest również wpisany na listę UNESCO. Przy pałacu znajduje się Park Gülhane, słynący z kwiatów. To także dobre miejsce piknikowe.

Wnętrz pałacu Topkapi
Wnętrz pałacu Topkapi

Stambuł: Pałac Dolmabahce

Nowszym pałacem jest  Dolmabahçe Sarayı, do którego dwór przeniósł sułtan Abdulmecid I w roku 1853 i służył jako centrum administracyjne Imperium Osmańskiego do jego upadku w 1922 roku. Po ogłoszeniu Republiki Tureckiej z pałacu jako miejskiej rezydencji korzystał Mustafa Kemal Atatürk.

Pałac Dolmabacze
Pałac Dolmabacze

Dolmabahcze to pierwszy pałac w Stambule wybudowany w stylu europejskim, aby robić wrażenie na zagranicznych, zachodnich gościach. Na zlecenie sułtana Abdulmecida I rozpoczęto budowę w 1842 i ukończono w 1853 roku. Wygląd kompleksu pałacowego wzorowano na paryskim Luwrze i londyńskim Pałacu Buckingham, choć nie brakowało delikatnych, tradycyjnych akcentów.

Brama pałacu Dolmabacze
Brama pałacu Dolmabacze

Do wykończenia wnętrz użyto marmurów, porfirów i alabastru z wyspy Marmara, Pergamonu i Egiptu. Wyposażenie pochodzi z europejskich manufaktur: porcelana, meble i jedwabie z Francji, obrazy pędzla włoskich, francuskich i rosyjskich malarzy, kryształowy żyrandol z Anglii. Całość Pałacu Dolmabacze daje dziwne wrażenie, jakby pałac zupełnie tutaj nie pasował, jakby został na siłę wciśnięty w europejskość. Na pewno warto go zwiedzić, gdyż to pokazuje panujące w danej epoce trendy, sam w sobie też jest po prostu interesujący.

Wieża przy pałacu  Dolmabacze (Stambuł)
Wieża przy pałacu Dolmabacze

Przy pałacu znajduje się barokowy meczet Dolmabahçe z dwoma minaretami oraz łukowatymi oknami. W „Pozdrowieniach z Rosji” jest widoczny w tle. Grant i Klebb jadą tam taksówką. Natomiast w podczas rejsu po Bosforze widać sam pałac.

Meczet Dolmabahçe
Meczet Dolmabahçe

Stambuł: Wieża Panny i Bosfor

Z obu pałaców mamy widok na Wieżę Leandra  (nazywanej też Wieżą Panny, co jest tłumaczeniem tureckiej nazwy Kız Kulesi, czasem mylnie też tłumaczonej jako Wieża Leandry). To bardzo charakterystyczne miejsce Stambułu. Powstała w 408 roku przed naszą erą początkowo jako grecka strażnica, której zadaniem było obserwowanie potencjalnych perskich ruchów. Później dodano łańcuch między wieżą a półwyspem, który blokował ruch. Z czasem stała się też latarnią morską. Obecny wygląd pochodzi z 1763, choć warto dodać, że pod koniec lat 80. XX wieku wzmocniono ją konstrukcyjnie.

Wieża Panny, Istambuł
Wieża Panny, Istambuł

Polska nazwa – Wieża Leandra – wynika z błędnego łączenia jej z mitem o Leandrze, który przepływał do swojej ukochanej. Ale to miało miejsce w cieśninie Dardanele, nie Bosfor. Turecka nazwa też ma swą legendę. Otóż jednej z córek sułtana przepowiedziano śmierć od ukąszenia węża. Sułtan wysłał ją do wieży, gdzie nie ma węży. Niestety pewnego dnia przypłynął tu handlarz owocami, zaś w jego koszach prześliznął się wąż i ukąsił dziewczynę.

Finał „Świat to za mało” ma miejsce na Bosforze i dokładniej w Wieży Panny. Tu dopływa statek Electry.
Finał „Świat to za mało” ma miejsce na Bosforze i dokładniej w Wieży Panny. Tu dopływa statek Electry.

Tutaj także pojawia się James Bond. W „Pozdrowienia z Rosji” było widać wieżę w tle, podczas rejsu po Bosforze. Po raz drugi zawitał tu w 1999 roku w filmie „Świat to za mało”, wówczas wieża stała się miejscem akcji finału filmu. Tu między innymi więziono M.

By wybrać się na rejs po Bosforze należy udać się w okolicę Mostu Galaty. Tam jest kilka miejsc, gdzie zaczynają się rejsy, oczywiście wpierw płyniemy przez Złoty Róg (wcięta w miasto zatoka Bosforu), a następnie wypływamy dalej. Przepływa się obok wieży Leandra. Przy odrobinie szczęścia w cieśninie można natknąć się na delfiny. Można też skorzystać z tramwaju wodnego i przeprawić się do azjatyckiej części miasta.

Most na Bosforze
Most na Bosforze

Poza drogą wodną można przekroczyć Bosfor, czyli cieśninę między Europą a Azją, albo Mostem Bosforskim albo tunelem Marmaray. W momencie otwarcia (2013) był to najgłębszy tunel na świecie sięgający 56 metrów. Mostów nad Bosforem jest obecnie więcej – są też Most Mehmeda Zdobywcy i Most Selima Groźnego (najnowszy). Pierwszy z mostów, w momencie otwarcia był jednym z największych wiszących mostów na świecie.

Most Galaty i Złoty Róg

Choć pierwszy most na Złotym Rogu stworzono już w 1453, to aż do momentu przeniesienia pałacu do Dolmabahcze, nie było potrzeby jego rozbudowy. W XIX wieku rozpoczął się gwałtowny rozwój dzielnicy Galata, więc pojawiła się konieczność posiadania odpowiedniej przeprawy. Ta wraz z rozwojem była niewystarczająca. W 1912 zbudowano obecny most Galaty (Galata Köprüsü). W 1992 niestety spłonął, wkrótce jednak go odbudowano, przy okazji wzmacniając. Most Galata (tak też, acz błędnie, bywa czasem określany), pełni rolę zdecydowanie ważniejszą niż tylko komunikacyjną. To jedno z miejsc, które na stałe wpisało się w klimat Stambułu.

Most Galaty
Most Galaty

Główną przyczyną są wędkarze. Ci upodobali sobie to miejsce i praktycznie obsiadają most na całej jego długości. Most także jest miejscem turystycznym. Ma dolny poziom (acz nie na całej długości), na którym znajdują się knajpki. Można też oglądać zwieszające z górnego poziomu wędki. Stary most Galaty pojawił się w „Pozdrowieniach z Rosji”, Tania przechodziła przez niego, ale było też go widać razem ze Złotym Rogiem. Dało się go dostrzec także w „Uprowadzonej 2”. To znów dość rozpoznawalne miejsce Stambułu. Sam most bywa nazywany Nowym Mostem ze względu na bliskość do Nowego Meczetu.

Złoty róg i Nowy meczet
Złoty róg i Nowy meczet

Stambuł: Wieża Galaty

Wieża Galaty (Galata Kulesi) to charakterystyczny punkt dzielnicy Galata, leżącej po europejskiej stronie Złotego Rogu, nad którym przewieszony jest Most Galaty. W czasach bizantyjskich Galata była miastem, w której znajdowały się umocnienia broniące portu w Złotym Rogu. Początkowo była to jedna z dwóch wież. W nieistniejącej już Wielkiej Wieży (Megalos Pyrgos), zburzonej podczas IV krucjaty, zamontowany był łańcuch, który zamykał dostęp do zatoki. Zburzenie tych umocnień znacznie ułatwiło krzyżowcom dostanie się do samego Konstantynopola.

Wieża Galaty
Wieża Galaty

W latach 1273 – 1453 Galata była kolonią Republiki Genui i właśnie Genueńczycy wznieśli wieżę, którą możemy dziś podziwiać. Pierwotnie nosiła nazwę Christea Turris, czyli Wieża Chrystusa. Wybudowano ją w 1384 roku, mierzy 64 metry wysokości, co czyniło z niej dobry punkt obserwacyjny – w czasach osmańskich stacjonował w wieży oddział janczarów, wypatrywano z niej pożarów. Ob lat 60. XX wieku Wieża Galata (bo i tak bywa u nas określana) służy turystom jako punkt widokowy, można wjechać prawie na samą górę windą, tylko ostatnie piętra trzeba pokonać na nogach. Zaś jej okolice to miejsce oblegane przez turystów przesiadujących w knajpkach.

Herbata turecka w charakterystycznej szklance
Herbata turecka w charakterystycznej szklance

Według legendy z Wieży Galata zeskoczył Hezârfen Ahmed Çelebi, który zbudował sobie skrzydła i przeleciał przez Bosfor na azjatycką stronę miasta. Przeraziło to sułtana, który bał się kolejnych pomysłów tego człowieka, więc zesłał go do Algierii.

Centrum Stambułu
Centrum Stambułu

Stambuł: Plac Taksim

Centrum nowoczesnego Stambułu jest plac Taksim (Taksim Meydanı). To popularne wśród młodych Turków miejsce spotkań, przyciąga też manifestacje polityczne a również ze względu na restauracje, sklepy i hotele w okolicy sporo turystów. Obecnie przy placu powstaje nowy meczet, ale to wciąż miejsce, gdzie kwitnie życie nocne. Dodatkową atrakcją jest linia tramwajowa, po której kursują historyczne tramwaje (druga historyczna linia jeździ po stronie azjatyckiej). Punktem centralnym zaś Pomnik Republiki, tu także odbywają się oficjalne uroczystości. Okolice placu to także miejsce, gdzie jest wiele stoisk ze streetfoodem jak kasztany jadalne czy kukurydza. Miejsca turystyczne rozciągają się też przez ulicę Istiklal.

Plac Taksim
Plac Taksim

Wielki Bazar w Stambule

Jeszcze jedną atrakcją, do której przybywają praktycznie wszystkie wycieczki witające do Stambułu jest Wielki Bazar (lub Kryty Bazar – Kapalı Çarşı). Obecnie zajmuje 30 hektarów, ma 61 ulic i ponad 3 tysiące sklepików. Do tego fontanny, meczety, restauracje. Targowisko w tym miejscu pochodzi jeszcze z czasów bizantyjskich, ale oczywiście rozrosło się w czasach osmańskich i późniejszych. Jeszcze w XIX handlowano tu niewolnikami. Z XIX pochodzi też duża część zabudowy. Dziś część targu jest mocno nastawiona na turystykę, z pamiątkami i nie tylko. Złota jest tu mniej niż w Dubaju. Ale wciąż to żywy targ, z którego korzystają mieszkańcy Stambułu. Warto też wrócić na Egipski Bazar z przyprawami, który znajduje się przy moście Galata.

Brama Wielkiego Bazaru w Stambule
Brama Wielkiego Bazaru w Stambule

Wielki Bazar oczywiście pojawił się w filmie. Był tu Bond w „Pozdrowieniach z Rosji”. Wszedł na bazar, gdzie znajdowała się siedziba Beya. Jeszcze ciekawszą rolę bazar odegrał w „Skyfall”, gdzie rozpoczyna się film. Bond jeździ tam między innymi po dachu bazaru (nie wiemy, czy turystom w ogóle można tam wejść, to nie Kaszan). Później akcja przenosi się (udając Stambuł) na przedmieścia Adany, a następnie w okolice wiaduktu Varda przy Parku Narodowym Topaşır. Tym samym nowy 007 podobnie jak stary luźno traktuje nie tylko topografię Istambułu, ale i całej Turcji.

Na początku „Skyfall” widzimy pościg na Wielkim Bazarze w Istambule.
Na początku „Skyfall” widzimy pościg na Wielkim Bazarze w Istambule.

W „Skyfall” konkretnie kręcono zdjęcia przy Buyuk Valide Han, potem zaś także przy placu przy Nowym Meczecie. W „Pozdrowieniach z Rosji” z kolei było widać choćby meczet Nuruosmaniye, znajdujący się na bazarze.

Fragment Wielkiego Bazaru (Stambuł)
Fragment Wielkiego Bazaru

Inne bondowskie atrakcje

Kolejnym z miejsc, które James Bond odwiedził w Stambule jest dworzec kolejowy Sirkeci. Istanbul Sirkeci to główny dworzec kolejowy Istambułu, w którym bieg kończyły wszystkie przybywające z Europy pociągi, w tym słynny Orient Express. Został zresztą w 1890 roku wybudowany przez turecką firmę Oriental Railway (Chemins de fer Orientaux, CO), operatora Orient Expressu. Dworzec jest nadal używany, z krótką przerwą w 2013 roku na modernizację. Tutaj nagrywano sceny do filmu „Pozdrowienia z Rosji” z 1963 roku, gdy James Bond ucieka ze Stambułu. Te sceny nagrywano w dzień. W nocy dworzec stał się Zagrzebiem i Belgradem, widać trochę inne tło, ale to jest ten sam budynek.

Dworzec kolejowy Sirkeci, Stambuł
Dworzec kolejowy Sirkeci

Blisko centrum zaś znajduje się hotel „Seven Hills” z dość charakterystyczną drewnianą fasadą. To miejsce ścisłego finału „Świat to za mało”, tutaj Bond spędza czas z doktor Christmas Jones. Po stronie azjatyckiej natomiast znajduje się willa Küçüksu Kasri, która udawała posiadłość Electry w Baku.

Hotel Seven Hills, Stambuł
Hotel Seven Hills

Muzeum Mozaiki

Mając trochę czasu można wejść do Muzeum Mozaiki. Jest ono stosunkowo niewielkie, ale historycznie dość istotne. Przede wszystkim znajdowało się w Wielkim Pałacu, czyli pałacu cesarzy Konstantynopola. Do dziś z dawnego kompleksu przetrwały pojedyncze elementy, w tym właśnie mozaiki. Są one doskonałym uzupełnieniem innych zabytków Stambułu. Poza oryginalnymi mozaikami z tego miejsca, są tu też wystawione inne bizantyjskie. Dziś jest tu zaledwie 200 metrów kwadratowych mozaik, natomiast sam dziedziniec był 10 razy większy. Można sobie wyobrazić ile jej było.

Muzeum Mozaiki w Stambule
Muzeum Mozaiki w Stambule

Pozostałości bizantyjskie

Z czasów bizantyjskich (i rzymskich) pochodzi jeszcze akwedukt Walensa. Wzniesiono go w 373 roku i dostarczał słodkiej wody do miasta. Dziś pozostał z niego fragment, w najwyższym punkcie mierzy aż 18,5 m wysokości. Obecnie stanowi raczej ciekawostkę przyciągającą turystów, zwłaszcza, że jest obudowany przez miasto. Kiedyś system cystern i akweduktów liczył sobie 250 kilometrów długości. W Istambule mamy też fragmenty dawnych murów Konstantynopola. Od lat 80. XX wieku te, które ocalały, są zabezpieczane i stanowią dodatkową atrakcję miasta.

Akwedukt Walensa (Stambuł)
Akwedukt Walensa
Fragment dawnych murów miejskich (Stambuł)
Fragment dawnych murów miejskich

Zwiedzanie Istambułu

Oczywiście do tego wszystkiego warto wymienić kilka rzeczy, które tworzą klimat miasta dwóch światów. Charakterystyczne dla całej Turcji, ale mocno związane z Istambułem są baklawa, herbata w tulipanie, przyprawy, kebab, lody dondurma (i ich podanie) czy koty. Tych chodzących po mieście jest całkiem sporo. Zaś z atrakcji tureckich można też wybrać się na przedstawienie wirujących derwiszy. Jest także polski akcent, muzeum Adama Mickiewicza w domu, w którym zmarł nasz wieszcz narodowy.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Stambuł
Szlak filmowy
Stambuł

Barcelona śladami Gaudiego, gotyku, secesji i filmów

Drugie co do wielkości miasto w Hiszpanii i stolica marzącej o niezależności Katalonii to oczywiście Barcelona. Niezwykła, ubóstwiana przez turystów, którzy tłumnie ją odwiedzają, częściej nawet niż Madryt. Miasto piękne i takie, które można zwiedzać na różne sposoby: szlakiem gotyku, szlakiem Gaudiego i secesji, no i oczywiście filmowo.

Wieże Weneckie (Barcelona)
Wieże Weneckie

Historia Barcelony

Według legendy Barcelonę założył Herkules, jeszcze przed powstaniem Rzymu. Podobno brał udział w poszukiwaniu złotego runa razem z Jazonem, ale jego okręt rozbił się u wybrzeży Katalonii. Historycy raczej zakładają, że miasto powstało później, bo dopiero w III wieku przed naszą erą początkowo jako kolonia fenicka, później kartagińska, a następnie rzymska. Niektóre źródła sugerują, że założył ją ojciec Hannibala, Hamilkar Barkas. Od niego też pochodzi podobno nazwa. Ta też zmieniała się z czasem. Było to Barcino, Barkenon czy Barkeno. Zanim założono miasto teren ten zamieszkiwały ludy iberyjskie. W czasach rzymskich rozwijało się jako port, ten jest ważny dla gospodarki aż do dziś.

Widok na Barcelonę
Widok na Barcelonę

Wraz z upadkiem Rzymu Barcelona została zajęta przez Swebów i Wandalów, a od 416 roku Wizygotów. Barcelona przez krótki czas była nawet stolicą Królestwa Wizygotów (przez większość czasu było nią Toledo). W roku 711 państwo Wizygotów padło pod naporem Maurów. Zajęli oni Barcelonę rok później. W 801 Ludwik, syn Karola Wielkiego, odbił ją i utworzył tu państwo buforowe, czyli Marchię Hiszpańską znaną też jako Gorcja. Marchia przekształciła się w niezależne hrabstwo, a następnie Królestwo Aragonii. Wraz z unią Aragonii i Kastylii Barcelona zaczęła tracić na znaczeniu. Zresztą wcześniej i tak znajdowała się w cieniu Saragossy.

Park Güell (Barcelona)
Park Güell

Wiele zmieniło się w czasach wojen napoleońskich. Wówczas Barcelona dość mocno ucierpiała, ale też wkrótce zaczęło się jej odrodzenie. Wpierw związane z rozwojem przemysłu i handlu. Rozwój miasta wymagał decyzji, ostatecznie wykorzystano plan, którego autorem jest Ildefonso Cerdá (określanego czasem mianem ojca urbanistyki). W konkursie zajął on co prawda drugie miejsce, ale już wcześniej był forsowany przez władze centralne, więc ostatecznie do niego wrócono. To Cerda zaprojektował układ dzielnicy Eixample, wliczając w to place czy tereny zielone. Jej budowa miała miejsce w drugiej połowie XIX wieku, a swój wkład w nią mieli także moderniści. Dodatkowo to też okres katalońskiego odrodzenia narodowego.

Barcelona
Barcelona

Barcelona została naznaczona podczas hiszpańskiej wojny domowej. Walczyła przeciw puczystom generała Franco. Ale warto pamiętać, że ci sami bojownicy, którzy stawiali opór, także niszczyli między innymi kościoły. Zaś po przegranej wojnie, Barcelony od razu nie odbudowywano. Niemniej jednak miasto w drugiej połowie XX wieku na nowo odżyło i znów się rozwijało. Dziś jest nie tylko najchętniej odwiedzanym miastem w Hiszpanii, ale jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w Europie.

Casa Mila (Barcelona)
Dach Casa Mila (Barcelona)

Barcelona na filmowo

Barcelona jest też ważnym centrum kulturalnym. Nic dziwnego, że jest dziś tłem także dla filmów, choć niestety nie tak dużym jak na przykład Londyn. Chyba najgłośniejszy z nich, w którym miasto odgrywa trochę większą rolę to „Vicky, Cristina, Barcelona” (2008) Woody’ego Allena. Jak w przypadku innych europejskich eskapad Allena, tak i tu znajdziemy w tle wiele zabytków miasta. Od lotniska zaczynając, przez Sagradę Familię, szpital św. Pawła, Park Güell, La Ramblę, park Tibadabo, schody muzeum katalońskiego, czy kaskadę w Parku Ciutadella. No i oczywiście trochę dłuższą wizytę w Casa Mila.

„Vicky Christina Barcelona” i Casa Mila (La Pedrera) w Barcelonie
„Vicky Christina Barcelona” i Casa Mila (La Pedrera) w Barcelonie

Inny film związany z Barceloną to „Smak życia” (2002) Cédrica Klapischa. Opowiada o grupie studentów Erasmusa uczących się w Barcelonie. Miasto jest tłem. Widzimy między innymi Barcelonetę, Sagradę Familię, Park Güell, Ramblę (i Plaça Reial), Uniwersytet, czy port Vell. Zaś główny bohater z tobołkami przechadza się przez plac Kataloński.

„Zamek Fu Manchu” i Park Güell w Barcelonie
„Zamek Fu Manchu” i Park Güell w Barcelonie

Trzeci film związany ze stolicą Katalonii, która jest dość istotnym tłem, jest poniekąd hołdem złożonym miastu. To obraz „Barcelona” (1994) Whita Stillmana. Owszem, jak zwykle w takich wypadkach miejsca są przesłonięte fabułą, miasto nie gra tu pierwszych skrzypiec, ale wciąż jest kilka miejsc, które można tu zobaczyć. Jest Pałac Narodowy (Palau Nacional), czyli Muzeum Sztuki Katalońskiej, Pałac Muzyki Katalońskiej (wliczając to salę koncertową), Szpital św. Pawła, kilka ujęć w dzielnicy gotyckiej, w tym most łączący ratusz, czy Plac Hiszpański z wieżami weneckimi. Oczywiście nie wyczerpuje to listy filmów, kilka innych obrazów wspominamy niżej, gdyż bardziej związane są z konkretnym miejscem niż całym miastem.

Park Güell (Barcelona)
Park Güell

Barcelona: Dzielnica gotycka

Barri Gòtic lub z hiszpańska Barrio Gótico (acz tej nazwy mało kto używa), to nic innego jak stare miasto Barcelony (lub formalnie jego część). Dzielnica gotycka powstała w średniowieczu i do dziś zachowała wiele z dawnego charakteru. Wąskie uliczki zostały w zdecydowanej większości wyłączone z ruchu kołowego (z wyjątkiem taksówek, itp.). Są kręte, poplątane i wręcz idealne do spacerowania. Zdecydowana większość budynków, która się tu znajduje powstała w średniowieczu (XIII – XV wiek), acz można znaleźć tu nawet rzymskie pozostałości. Obecnie udało się utrzymać dawny charakter dzielnicy, mimo że wiele z budynków przeszło rewitalizację, czasem wręcz rekonstrukcję. Gotyk narodził się we Francji, ale z czasem pojawił się także w innych rejonach nabierając lokalnego wyglądu tworząc regionalne i narodowe odmiany. W Hiszpanii mamy odmianę kastylijską (bliską francuskiej) oraz katalońską. Ta druga dominuje w Barcelonie, jest dużo mniej zdobna, bardziej stonowana, koncentrująca się na głównych elementach. To pokłosie doktryny cystersów, którzy go tu wprowadzili.

Palau de la Generalitat de Catalunya
Palau de la Generalitat de Catalunya – Pałac Rządu Katalonii

Znajduje się tu kilka ciekawych miejsc, na które warto zwrócić szczególną uwagę. Jak choćby na Plac Królewski (Plaça del Rei). Wzniesiono go w XIV wieku z bardzo charakterystyczną wieżą. Albo Pałac Rządu Katalonii. Ten drugi choć wzniesiony w tej formie w 1400 roku, został znacząco przebudowany w 1596 roku, gdy nadano mu bardziej renesansowy charakter. Przy nim znajduje się też słynny most między budynkami (uliczka Carrer del Bisbe). Dziś plac św. Jakuba (Plaça Sant Jaume) przed pałacem i ratuszem to jedno z miejsc tłumnie odwiedzanych przez turystów. Spacer dzielnicą gotycką to przede wszystkim zwiedzanie malowniczych uliczek. Warto też podejść do fragmentu nazywanego dzielnicą żydowską. Dawny pałac królewski (Palau Reial Major), a raczej to co z niego zostało, to dziś muzeum miejskie. No i czym byłoby średniowiecze bez świątyń?

Most Biskupi (El Pont del Bisbe)
Most Biskupi (El Pont del Bisbe)

Barcelona: Katedra Krzyża Świętego i św. Eulalii

Jednym z najbardziej wyróżniających się budynków nie tylko dzielnicy gotyckiej, ale całej Barcelony jest katedra (Catedral de la Santa Creu i Santa Eulàlia albo La Seu). Początkowo w tym miejscu wznosiła się rzymska świątynia. W VI wieku Wizygoci zbudowali tu kościół, który w 985 zniszczyli Maurowie. W 1058 roku wybudowano kolejną świątynię chrześcijańską w tym miejscu, wówczas w stylu neoromańskim. W roku 1298 rozpoczęto budowę nowej świątyni, która trwała aż do 1448. Nadano jej wówczas gotycki charakter, pomimo zachowania pewnych elementów poprzednich budowli. Jednakże katedrę rozbudowywano także i później. W XIX wieku wzniesiono charakterystyczną, neogotycką fasadę, którą można podziwiać z placu Katedralnego. Wzniosłość i oświetlenie katedry były jedną z inspiracji dla Gaudiego przy Sagradzie Familii.

Katedra
Katedra

Katedra to dziś nie tylko kościół, ale również całe zaplecze, włączając w to ogród wewnątrz. Dziedziniec ten nosi nazwę Claustro. Tam znajdują się fontanna i małe oczko wodne, w którym pływają gęsi (powinno ich być trzynaście). Jest w tym pewna symbolika nawiązująca do świętej Eulalii. Była ona zaledwie trzynastoletnią dziewczyną, gdy w wyniku prześladowań chrześcijan w czasach rzymskich została zgładzona. Pochodziła z bogatej rodziny spod Barcelony, a słysząc o prześladowaniach uciekła z domu, by pouczyć urzędników. Nie spodobało się im to, więc spalono ją (jak dokładnie, to tu są różne wersje). Gęsi mają symbolizować jej wiek, natomiast w katedrze znajduje się także grób świętej, która również jest patronką całej Barcelony. Przed katedrą znajduje się też olbrzymi plac. O ile do części niekościelnej można wejść rano za darmo (wejście z tyłu katedry), o tyle normalnie wejście do głównej części katedry jest płatne, poza mszami. Dach katedry to punkt widokowy na miasto.

Bazylika Santa Maria del Mar, czyli „Katedra w Barcelonie”

Z katedrą w Barcelonie kojarzy się też powieść „Katedra w Barcelonie” Ildefonso Falconesa. Tu warto dodać, że polski tytuł jest trochę mylący, bowiem w oryginale Falcones nazwał swą powieść „La catedral del mar”. Zaś tłem do wydarzeń powieści jest budowa Bazyliki Santa Maria del Mar. Netflix we współpracy z hiszpańskim kanałem Antena 3 zekranizował tę powieść pod anglojęzycznym tytułem „Cathedral of the Sea” w formie ośmioodcinkowego serialu. Niewielka część zdjęć powstawała w Barcelonie, acz wykorzystywano też plenery między innymi w Segowii. Z przyczyn oczywistych serialowa katedra musiała być odtworzona.

Santa Maria Del Mar
Santa Maria Del Mar

Świątynia ta znajduje się poza dzielnicą gotycką, w La Ribera (można dojść piechotą). Jej budowę rozpoczęto w 1324 roku(choć przynajmniej w 998, jak nie wcześniej, istniała tu inna świątynia). Głównym projektantem był Berenguer de Montagut. Świątynię po opóźnieniach związanych z pożarem oddano do użytku w 1383 roku. W kolejnych stuleciach jednak była przebudowywana, także z powodu trzęsienia ziemi, czy pożaru. Dziś można ją zwiedzać za opłatą. Warto wejść też po schodach i obejrzeć ją z balkonów.

Ma budowę typowej bazyliki, ale po pożarze w 1936 nie udało się odtworzyć oryginalnego, pełnego przepychu wnętrza. Jest więc skromna, co czyni ją dziś jeszcze bardziej wyjątkową. Druga sprawa, to świątynia ta jest reprezentantem gotyku katalońskiego. Gotyk jak pamiętamy narodził się we francuskim Saint-Denis. Katalońska odmiana charakteryzuje się między innymi szeroko rozpiętymi, spłaszczonymi łukami oraz tak poprowadzonemu naturalnemu oświetleniu, że wnętrze jest bardziej mroczne, niż w typowej gotyckiej katedrze.

Font de la Cascad (Barcelona)
Font de la Cascad, Parc de la Ciutadella, Barcelona

Kościół Santa Maria del Pi

Kolejna gotycka świątynia to kościół Matki Boskiej Sosnowej (Santa María del Pí). Nazwa pochodzi od motywu sosny, który zdobi portal. Świątynia powstała wyjątkowo szybko, bo w latach 1319 – 1320, acz na bazie wcześniejszych kościołów. Potwierdzono istnienie kaplicy w tym miejscu przynajmniej w 987 roku, ale według legend pierwsza świątynia tu wznosiła się już w 413. Kościół ten jest o tyle ciekawy, że od XIV wieku właściwie nie został zbytnio przebudowany. Nie licząc rekonstrukcji po pożarze w XIX, kiedy dodano tu elementy neogotyku katalońskiego. Data kolejnego pożaru – 1936 to czas zmagań w trakcie hiszpańskiej wojny domowej. Lewicowe bojówki wsławiły się wówczas podpalaniem kościołów. Ucierpiała na tym także budowana Sagrada Familia. Po wojnie odbudowano kościół raz jeszcze. Dziś zachwyca mnogością gotyckiego zdobnictwa.

Kościół Santa Maria del Pi
Kościół Santa Maria del Pi

Bazylika La Mercè

Jeszcze jedna świątynia, na którą warto zwrócić uwagę w okolicach dzielnicy gotyckiej to Bazylika Matki Bożej Łaskawej (Basílica de la Mare de Déu de la Mercè) w stylu barokowym, będąca przykładem kościoła zbudowanego według zaleceń kontrreformacji. Choć pierwszy kościół istniał w tym miejscu w XIII wieku, obecny wzniesiono w latach 1765 – 1775. Znajduje się tu obraz Matki Bożej Łaskawej otoczony kultem.

Barcelona i Secesja

Gotyk to jedno, ale stolica Katalonii to mekka dla miłośników architektury secesyjnej w jej najbardziej intrygującej odmianie, bo zaprojektowanej przez Antoniego Gaudíego (właściwie Antoni Plàcid Guillem Gaudí i Cornet; 1852 – 1926). Zanim jednak przejdziemy się po Barcelonie tym szlakiem, należałoby wyjaśnić, czym właściwie jest ta secesja. Przede wszystkim secesja jako nurt jest dość niejednorodna i ma różne nazwy w zależności od miejsca, w którym się narodził. W Monachium i Wiedniu, a stąd także w Polsce (czy w Pradze) używano nazwy Sezession, czyli secesja. W Niemczech i krajach skandynawskich był Jugendstil, czyli styl młodzieżowy, we Francji podziwiamy Art noveau, w Wielkiej Brytanii jest to przedłużenie ruchu projektowania przedmiotów użytkowych, czyli Arts & Crafts, we Włoszech i Hiszpanii mamy nurt zwany modernismo (inny od właściwego modernizmu). Wszystkie te nazwy dobrze oddają ducha stylu jako coś nowego, świeżego, niepowiązanego ze wcześniej obowiązującymi kanonami, a wręcz od niego oderwanymi (stąd „secesja” i to chyba najlepsza nazwa). Czasem można spotkać się z terminem modernisme, czyli modernizm kataloński.

Pałac Narodowy
Pałac Narodowy

Choć patrząc na secesyjne zabytki może trudno w to uwierzyć, ale jako źródła nurtu wymienia się rozkwit neogotyku (głównie dzięki działalności Viollet-le-Duca, odpowiedzialnego za „renowację” m.in. katedry Notre Dame w Paryżu), japońską sztukę, w tym kaligrafię, filozofię indywidualizmu i nowej etyki. Secesja wyrażała silną potrzebą stworzenia czegoś zupełnie nowego, nieobarczonego tradycją. Nurt secesji zamykał się w latach plus/minus 1890 – 1925, przy czym największy rozkwit przeżywał w pierwszej dekadzie XX wieku. I architektura była nawet mniej istotną gałęzią nowej sztuki. Ta dominowała bowiem we wzornictwie przemysłowym i rzemiośle artystycznym, w grafice, sztuce zdobniczej i biżuteryjnej, w dekoracji wnętrz… W architekturze secesja rzadko kiedy wychodziła poza obszar rozbudowanej dekoracji, na przykład płynnych linii fasad i niemal organicznych klatek schodowych. Konstrukcja na ogół pozostawała zupełnie tradycyjna, pozbawiona innowacji.

Barcelona śladami Gaudiego i secesji: Casa Vicens

Wyjątkiem był Antonio Gaudí, którego większość twórczości skupiła się w Barcelonie. Słysząc „Gaudí” na myśl od razu przychodzi nieukończona wciąż bazylika mniejsza Sagrada Familia (pełna katalońska nazwa Temple Expiatori de la Sagrada Família, czyli Świątynia Pokutna Świętej Rodziny). Do niej oczywiście dojdziemy, bowiem to jest dzieło życia – a nawet więcej – architekta, ale musiały być jakieś początki i bardziej powszednie zamówienia.

Casa Vicens
Casa Vicens

Taki wczesny projekt znajdziemy oczywiście w Barcelonie. Jest nim Casa Vicens, dom bogatego wytwórcy glazury, Manuela Vicensa. Budynek wzniesiono w latach 1883 – 1888, a więc zaledwie kilka lat po ukończeniu studiów architektonicznych przez Gaudíego, na początku jego samodzielnej kariery. Chociaż brakuje tutaj płynnych, organicznych linii i pewnej swobody, to zaznaczają się tutaj charakterystyczne rysy stylu Gaudíego. Należy do nich fascynacja (neo)gotykiem, łączonym ze stylem mauretańskim, rozpowszechnionym w Hiszpanii. Hojne użycie glazury zaowocuje później słynnymi trencadis w obiektach takich jak Casa Batlló, czy Park Güell. Casa Vicens, podobnie jak wiele innych obiektów można zwiedzać po zakupie biletu. Znajduje się on trochę dalej od centrum, można go połączyć z wyprawą do parku Güell. Trochę baśniowy Vicenes to pierwsze kroki Gaudiego, budynek który nie nawiązuje ani do Katalonii, ani do katolicyzmu, a przy tym dał architektowi pole do eksperymentów. Chodzą plotki, że doprowadził Vicensa na krawędź bankructwa.

Casa Calvet

Za najbardziej konserwatywny projekt Antonio Gaudiego zgodnie uważa się kamienicę Casa Calvet, zaprojektowaną i wybudowaną w latach 1898 – 1900 dla przemysłowca włókienniczego Petrego Calveta. Zachowawcza elewacja wynika przede wszystkim z wymogu dopasowania się do sąsiadujących kamienic w eleganckiej dzielnicy. Jednak i tutaj udało się przemycić gładko przechodzące linie balkonów i dekoracyjne balustrady. W tym wypadku najczęściej ogląda się elewację. Budynek znajduje się blisko ścisłego centrum.

Casa Calvet
Casa Calvet

Casa Batllo

Antonio Gaudíego nazywa się niekiedy prekursorem styli biomorficznego, a to przez wykorzystanie form podpatrzonych w naturze, takich jak szkielety, rybie łuski, zawinięta muszla morska, żyłki liścia. Niekiedy tych form używał jako ornamentu – jak na fasadzie Casa Batlló (kamienica przebudowa w latach 1904 – 1906), gdzie balkony wyglądają jak szkielety jakiegoś fantastycznego stwora. Tu także użył mozaiki przypominającej rybie łuski, może dlatego miejsce to bywa nazywane czasem Domem Morza. Innym razem używał tych form jako konstrukcję, co wynikało z głębokiego zrozumienia wypracowanych przez ewolucję kształtów. I tak zwiedzając wnętrza wybudowanej od zera kamienicy Casa Milà (1906 – 1910, ostatni świecki projekt, najpełniejsze dzieło architekta) można zauważyć wyraźne analogie do świata zwierząt (poddasze o konstrukcji niczym szkielet węża!), roślin i naturalnych form, także ulotnych jak dym. Oba domy znajdują się dość blisko siebie w odległości kilku minut piechotą. Oba ściągają tłumy. Bilety są płatne i lepiej jest je zarezerwować z wyprzedzeniem, tutaj: LaPedrera.com i CasaBaltllo.es.

Casa Batllo
Casa Batllo

Casa Mila

Wspomniana Casa Mila nosi też drugą nazwę La Pedrera, co znaczy tyle co „kamień” (ew. kamieniołom). Przedsiębiorca Pere Milà y Camps i zarazem inwestor chciał, by przyćmiło to cały Kwartał Niezgody (okolice Casa Batllo), dając Gaudiemu wolną rękę. To budynek niezwykły, z otwartym patio w środku oraz charakterystycznym dachem, po którym się spaceruje. Nawet kominy są zdobione i przypominają rycerzy. Był tu nawet pierwszy w mieście parking podziemny. Zwiedzanie La Pedrery to jeden z elementów filmów „Vicky, Christina, Barcelona”, zaś bohaterowie oczywiście przechadzają się po dachu. Nie jest to jedyny film kręcony na dachu. Tu także nakręcono scenę do filmu „Zawód: Reporter” (1975) Michelangelo Antonioniego. Kręcono tu również „Gaudi Afternoon” (2001). Budynek pojawia się też w książce Dana Browna „Początek”.

 Casa Mila
Casa Mila

Dziś to jeden z symboli Barcelony, ale warto dodać, że budynek budził kontrowersje. Gaudi za życia miał swoich zwolenników, jak i przeciwników. Ci drudzy krytykowali budowlę bądź nabijali się z niej. Porównywali ją z Arką Noego, kostnicą i wieloma innymi rzeczami. Często nawiązywano także do obsesji Gaudiego. Był głęboko wierzący, stronił od alkoholu i nie jadł mięsa, ale przy tym nie przywiązywał zbytniego znaczenia do majątku. Także swoich klientów.

Casa Mila
Casa Mila

Barcelona: Park Güell

Wracając do architektury. Jednocześnie do pozostałych inspiracji, jako zagorzały kataloński nacjonalista, Antonio Gaudí przemycał symbole narodowe do swoich projektów, głównie smoka – el Drak. Taki właśnie el Drak, zwany także salamandrą (ni to smok, ni salamandra, taki fantazmat) zdobi Parc Güell. Było to założenie projektowe o wielkim rozmachu, lecz nigdy nie ukończone. Piękna jest też Sala Kolumnowa, zwana też Salą Stu Kolumn, choć jest ich zaledwie 84. Według planów miał być to targ. Nad nim znajdują się tarasy z widokiem na miasto. Można też wejść do mniejszych pawilonów. Warto zwrócić uwagę na wspaniałą mozaikę. Gaudi wykorzystywał styl kataloński zwany trencadis, tu chyba widać to najlepiej.

Park Güell
Park Güell

Na zlecenie Eusebiego Güella, przedsiębiorcy i prywatnie przyjaciela architekta, Gaudí zaprojektował nowe osiedle dla najbogatszych mieszkańców Barcelony. Miało to być 60 działek, a na każdej willa z ogrodem oraz zaprojektowany przynależący teren spacerowy z panoramą Barcelony. Jednakże przedsięwzięcie, choć szeroko reklamowane, okazało się być inwestycją-niewypałem i w latach 1900 – 1914 powstały tarasy spacerowe, słynna kolumnada oraz pięć budynków, w tym dom architekta. W 1922 roku władze Barcelony odkupiły ten cały teren i przekształciły go w park miejski. Eusebi Güell pozostawił po sobie jednak niezwykłe miejsce, bardzo popularne wśród turystów i będące jedną z wizytówek Barcelony.Wejście do jego bardziej zielonej części jest darmowe, ale już najważniejsze, czyli Sala Kolumnowa i tarasy oraz pawilony są biletowane.

Dom Gaudiego
Dom Gaudiego

Choć obłożenie jest duże to pomijając kilka najbardziej charakterystycznych punktów, turyści się tu rozchodzą. Niemniej jednak także warto kupić sobie bilety z wyprzedzeniem, choć z naszego doświadczenia wynika, że wpuszczanie odbywało się bez rygorystycznego sprawdzania godzin. Bez problemu weszliśmy wcześniej. W Parku (w tej części darmowej) znajduje się jeszcze jedna atrakcja, dom Gaudiego. Dziś to muzeum poświęcone architektowi. Płatne, ale tu już kolejek nie ma. Ale w tym wypadku można kupić bilet łączony z wejściem do Sagrady Familii. Tu także nikt specjalnie nie patrzył na godziny wejścia.

Park Güell
Park Güell

Park Güell to także filmowe miejsce. Kręcono tu „Zamek Fu Manchu” (1969) z Christopherem Lee. Część tarasowa parku grała ów zamek. Park znajduje się dalej od centrum, można tu iść piechotą od Sagrady (ale to jest spory kawałek do przejścia) lub skrócić ten czas korzystając z metra (wysiadka na stacji Alfons X). Można też przejść do Bunkers del Carmel, dawnych fortyfikacji, z których jest dobry widok na miasto. Do bunkrów się nie wchodzi, to nie Tirana. Bunkry to nazwa zwyczajowa, choć nigdy nie były prawdziwe bunkry.

el Drak
el Drak

Pałac Güell

Niejako uzupełnieniem relacji Güella i Gaudiego jest jeszcze jeden budynek, pałac Güell (Palau Güell). Antonio dokonał tu rewitalizacji istniejącego budynku. Było to jedno z pierwszych, najważniejszych zleceń Gaudiego i początek późniejszej współpracy. Na zewnątrz jest niepozorny, ale w środku i na dachu widać wiele ze stylu Gaudiego. Pałac także można zwiedzać, oczywiście po zakupie biletu.

Pałac Güell
Pałac Güell

Bercelona: Sagrada Familia

Nie ma Barcelony bez widoku wież Sagrady Familii (wciąż w otoczeniu żurawi budowlanych). Świątynia Pokutna Świętej Rodziny (kat. Temple Expiatori de la Sagrada Família) miała wyglądać zupełnie inaczej, gdy w 1877 roku powstawał jej pierwszy projekt. Autorem był architekt Francisco Villar, który wykonał zachowawczy projekt neogotyckiej świątyni, co było wówczas dominującym nurtem w budownictwie sakralnym. Budowa rozpoczęła się w 1882 roku, jednak wkrótce Villar popadł w konflikt ze zleceniodawcą i w 1883 roku porzucił to zlecenie na rzecz Antonio Gaudíego. Zdążono wybudować ledwie krypty wedle założenia Villarego, natomiast całą resztę Gaudí odmienił gruntownie.

Sagrada Familia
Sagrada Familia

Założeniem słynnego Katalończyka było stworzenie świątyni, która sprawiałaby wrażenie bycia żywym organizmem. Wyraża się to nie tylko w przebogatej ornamentyce i detalu inspirowanym światem fauny, flory, żywiołów i mitologii, ale także – a może i przede wszystkim – w konstrukcji. Już we wcześniejszych pracach Gaudíego, takich jak Casa Milà widać fascynację naturalną architekturą żywych organizmów, której podstawowym celem jest zawsze przeciwdziałanie sile grawitacji. Jak przełożyć te obserwacje na projekt konstrukcyjny kościoła o katedralnych rozmiarach? Obecnie mamy komputery, ale Gaudí musiał radzić sobie bez nich. Tworzył więc coś w rodzaju sznurkowych elastycznych szkieletów na przykład sklepień i obciążał konkretne punkty, by otrzymać wzór krzywizn łuków, sklepień, kolumn i przypór. Bez zaawansowanych obliczeń, za to na modelach tworzył elementy konstrukcyjne o organicznych formach.

Patrząc powierzchownie, Sagrada Família nie przypomina żadnego znanego stylu architektonicznego, a jest unikalnym wyrazem wyobraźni autora. Na potrzeby systematyzacji przypisuje się styl secesyjny i neogotyk, i można powiedzieć, że świątynia wcale nie przypomina żadnej innej neogotyckiej świątyni, a z secesją to chyba przesadził. Jednakże gdy głębiej wnikniemy w istotę stylu gotyku – nawet nie neogotyku – możemy odkryć, że idea i duch gotyku właśnie tutaj znajduje swoje ukoronowanie. Sagrada Família jest może najpełniejszym ucieleśnieniem uduchowionego średniowiecza.

Sagrada Familia
Sagrada Familia

Na jakiej podstawie można to stwierdzić? Przede wszystkim, gotyk dążył w górę, był uduchowiony. Miał przejawiać lekkość, żywiołowość, być wypełnionym światłem i w każdym swoim fragmencie chwalić Boga. Gotyckie kościoły przenikała symbolika, wszystko miało znaczenie i było nieprzypadkowe: od planu krzyża z lekko przechylonym prezbiterium, przez zastosowany kod liczbowy po strzeliste wieże. W Sagradzie Familii wszystkie te elementy są nie tylko zachowane (jak w świątyniach neogotyckich), ale zostają zinterpretowane zgodnie z duchem stylu, a nie tylko jego ograniczoną technologią i zewnętrzną powłoką. Świątynia jest strzelista, cała wznosi się ku górze, a jej wnętrze zostało wymalowane światłem wpadającym przez witrażowe okna. Ilości symboli i znaczeń, jakie Gaudí zawarł w projekcie od skali całego obiektu po najdrobniejsze detale, to temat na całą książkę.

Budowa Świątyni Pokutnej Świętej Rodziny rozpoczęła się w 1882 roku pod kierownictwem architekta Francisco de Villara i jak wspominaliśmy, z pierwotnego projektu pochodzi krypta kościoła. Rok później projekt przejął Antonio Gaudí i właściwie, że zaczął pracę od nowa. Dość powiedzieć, że ogólna koncepcja całości powstała w 1890 roku, a szczegółowe projekty pięciu naw i zadaszenia Gaudí ukończył dopiero w 1923 roku. „Mój Klient się nie śpieszy” – jak mawiał architekt. Warto dodać, że był on bardzo pobożnym człowiekiem i ostatnie kilkanaście lat swojego życia całkowicie poświęcił temu największemu ze swoich dzieł. Wiedział on doskonale, że nie ujrzy zakończenia budowy kościoła: za jego życia zrealizowano tylko cztery z osiemnastu wież oraz jedną z trzech fasad, gotowe były także krypty. Na listę UNESCO wpisano w 2005 roku te fragmenty wybudowane za życia Gaudiego: krypty oraz Fasadę Narodzenia.

Sagrada Familia
Sagrada Familia

Przez ostanie lata życia Antonio Gaudí spędził właściwie na budowie, gdzie miał swoją pracownię. W 1926 roku zginął potrącony przez tramwaj, gdy szedł do nieodległego kościoła na swoją codzienną poranną modlitwę. Został pochowany w krypcie Sagrady Familii. W momencie śmierci gotowe było około 15% całości. Pracę nad świątynią kontynuowano opierając się na pozostawionej dokumentacji. Aż przyszła hiszpańska wojna domowa. W 1936 roku katalońscy komuniści wdarli się do kościoła, splądrowali go i podpalili, zniszczeniu uległa także dokumentacja projektowa wraz z modelami. Co więcej, zniszczone zostały także notatki i osobiste pamiątki po Gaudim. Wielkie nieszczęście, dobrze, że ostała się architektura. Na nowo budowa ruszyła w 1940 roku według zrekonstruowanych planów. Konsekrowania świątyni dokonał w 2010 roku papież Benedykt XVI.

Budowa Sagrady Familii trwa już kolejne dekady i postępuje według odtworzonych projektów – co oczywiście nie jest już oryginalnym zamysłem Antonio Gaudiego. Obecnie jest to przedsięwzięcie o międzynarodowym zasięgu, co najpewniej sam Gaudí by pochwalił. Budowa trwa tak długo ze względu na skomplikowanie projektu i niepowtarzalności detali, co wymusza rzemieślniczą pracę, a także dlatego że jest finansowana z datków wiernych oraz z biletów wstępów. Każdy zwiedzający składa więc swoja cegiełkę do budowy tej niesłychanej świątyni. Zakończenie budowy zaplanowano na rok 2026 – setną rocznicę śmierci Gaudiego. Miejmy nadzieję, że data nie jest zagrożona. Prace budowlane świątyni zostały przerwane tylko dwukrotnie: podczas wojny domowej i z powodu epidemii COVID-19. Ta druga przerwa obejmowała czas najbardziej srogiego lockdownu.

Sagrada Familia
Sagrada Familia

Dziś nie tylko można Sagradę Familię zwiedzać, ale to także jedna z najważniejszych atrakcji Barcelony, nowy symbol miasta. Nawet jeśli ludzie nie wchodzą do środka to przyjeżdżają oglądać zza płotu fasadę. A naprawdę warto zobaczyć tę świątynię. W tym celu najlepiej zakupić sobie bilety w sieci wcześniej. Tu godzina wejścia jest przestrzegana rygorystycznie. Dodatkową atrakcją jest oczywiście wejście na wieżę. W celu wyłapania drobnych szczegółów w tej oszałamiającej budowli czy fasadzie warto skorzystać z audioguide’a (dostępne w ramach biletu). Wewnątrz już nie mamy limitu czasu. Bilety zamawia się tutaj: sagradafamilia.org.

Barcelona: Pałac Muzyki Katalońskiej

Antonio Gaudí to oczywiście nie jedyny przedstawiciel hiszpańskiej secesji. Innym wybitnym twórcą był Lluís Domènech i Montaner: architekt i walczący o niepodległość Katalonii polityk. Większość jego projektów została zrealizowana w Barcelonie, w tym dwa, które wpisano na listę UNESCO. Są nimi Pałac Muzyki Katalońskiej (Palau de la Música Catalana) oraz Szpital (św. Krzyża i) św. Pawła (L’Hospital de la Santa Creu i Sant Pau).

Pałac Muzyki Katalońskiej
Pałac Muzyki Katalońskiej

Pałac Muzyki Katalońskiej powstał w latach 1905 – 1908. Początkowo dobrze przyjęty, wkrótce ujawnił wady, z których najpoważniejszą była fatalna akustyka i wytłumienie zewnętrznych odgłosów. Kiepsko jak na salę koncertową, chociaż tę funkcję pełni od czasu swojego powstania bez zmian. My budynek widzieliśmy tylko z zewnątrz, na zwiedzanie niestety nie mieliśmy dość czasu, a to właśnie wnętrza są najbardziej bogate w secesyjne dekoracje. Z zewnątrz Pałac Muzyki Katalońskiej wyróżnia się czerwoną elewacją – obecnie częściowo przeszkloną – oraz nawiązaniami do architektury gotyku i stylu mauretańskiego. Filmowo wnętrza ukazano między innymi w „Wszystko o mojej matce” (1999) Pedro Almodovara.

Barcelona Szpital. św. Pawła

Szpital św. Krzyża i św. Pawła to kolejny przykład secesyjnej architektury, jakiej pełno w Barcelonie. Sama instytucja szpitala jest starsza, bo pochodząca z początku XV wieku i została wybudowana w stylu gotyckim łącznie w przeciągu trzech wieków. Był to szpital św. Krzyża – dziś tę część nazwy się pomija, używa się jej w stosunku do Starego szpitala św. Krzyża. Współcześnie gotycki szpital mieści Bibliotekę Narodową Katalonii.

Szpital św. Pawła
Szpital św. Pawła

Ze względu na rozrost miasta oraz postęp w medycynie, na początku XX wieku przeniesiono szpital na większą działkę, gdzie w 1902 roku rozpoczęła się budowa nowoczesnego kompleksu, którego głównym architektem był Lluís Domènech i Montaner. Prace trwały aż 18 lat z powodu przerw potrzebnych na zebranie kolejnych funduszy. Sponsor budowy zażyczył sobie, by w nazwie szpitala pojawiło się imię jego patrona – świętego Pawła. Cała inwestycja składa się z okazałego głównego budynku i 27 pawilonów mieszczących różne oddziały oraz kościoła.

Szpital św. Pawła pełnił swą funkcję aż do 2009 roku, przy czym większość oddziałów przeniesiono do nowego kompleksu szpitalnego w 2003 roku, pozostawiają jeszcze kilka pomocniczych oddziałów na pewien czas. W 2014 roku otworzono tutaj działalność muzeum i centrum kultury. Jest on też wpisany na listę UNESCO. Wpis obejmuje 9 miejsc związanych z architekturą. Poza Szpitalem są to Pałac Muzyki Katalońskiej oraz 7 dzieł Gaudiego – Park Güell, Pałac Güell, Cripta de la Colonia Güell, Casa Milà, Casa Vicens, Casa Batlló i Sagrada Familia.

Zamek Trzech Smoków, Łuk i park miejski

Innym obiektem wybudowanym według projektu Lluísa Domènecha i Montanera jest Zamek Trzech Smoków (kat. Castell dels Tres Dragons) powstały na Wystawę Światową w 1888 roku. Jest to wczesny przykład hiszpańskiego nurtu modernisme (secesja). Przejawia się przede wszystkim w ceramicznych dekoracjach oraz metaloplastyce. Forma budynku, która naśladuje zamek, tkwi w stylu neo-mauretańskim, bardzo popularnym w Hiszpanii i przetworzonym na różne bardziej lokalne odmiany.

Castell dels Tres Dragons
Castell dels Tres Dragons

Łuk Triumfalny, który powstał na potrzeby tej samej Wystawy Światowej w 1888 roku to pełny przedstawiciel stylu neo-mauretańskiego. Łuk został zaprojektowany przez Josepa Vilaseca i Casanovas.

Łuk Tryumfalny
Łuk Tryumfalny

Od łuku do zamku prowadzi mała alejka, za nią rozciąga się park miejski (Parc de la Ciutadella). Powstał w XIX wieku, ma 70 akrów i jest popularnym miejscem tak wśród turystów jak i mieszkańców Barcelony. Przez długi czas był to jedyny zielony teren w mieście. Dziś jest tu między innymi fontanna – Font de la Cascada (w której projekt podobno był zaangażowany Gaudi, miał on wpływ na ten park ale jako jeden z wielu architektów), siedziba parlamentu Katalonii oraz zoo. Co więcej, po jeziorze można popływać sobie na kajakach. Można zastanawiać się, jakim cudem taki park powstał w centrum miasta tak późno? Wraz z upadkiem rebelii na początku XVIII wieku, król Filip V kazał zburzyć część dzielnicy Ribiera i wznieść tu jedną z największych fortec Europy oraz więzienie, te drugie szybko zostało znienawidzone. Gdy cytadelę ostatecznie zburzono (co trwało), wówczas powstał w tym miejscu park. Natomiast z innych parków warto wspomnieć o Parc del Laberint d’Horta, znajduje się tam labirynt z roślin, w którym kręcono film „Pachnidło: Historia mordercy” (2006) Toma Tykwera.

 Font de la Cascad
Font de la Cascad

Barcelona: Casa de les Punxes

Inny przykład katalońskiego modernizmu to Casa de les Punxes (zwana też Casa Terradas). Jego autorem jest kolejny modernista – Josep Puig i Cadafalch. Wygląda jak mały pałacyk z powodu sześciu wież. Pracę nad domem zaczęto w 1905 roku na zlecenie rodziny Terradas. W 2016 został mocno odnowiony i jak inne domy można go zwiedzać, wliczając to także dach.

Casa de les Punxes
Casa de les Punxes

Drugi znany budynek, którego autorem jest Puig i Cadafalch to Casa Amatller. Powstał między 1898 a 1900 rokiem dla wytwórcy czekolady, Antoniego Amatllera. Znajduje się tuż obok Casa Batlló. Ten budynek także można zwiedzać. W tym samym ciągu znajduje się jeszcze Casa Lleó Morera (którego autorem jest Lluís Domènech i Montaner). Razem z Casa Mulleras i Casa Bonet tworzą tak zwany Illa de la Discòrdia czyli wspomniany już Kwartał Niezgody. Budynki słynnych architektów są od siebie bardzo różne, choć wszystkie wymyślne, stąd właśnie ta niezgoda.

Parlament Katalonii
Parlament Katalonii

Muzeum Joan Miró

Z Barceloną związany jest jeszcze jeden kataloński twórca – Joan Miró (1893 – 1983). Zajmował się głównie malarstwem, rzeźbą i ceramiką, a niekiedy innymi formami sztuki jak fotografią czy tkactwem. Choć nigdy formalnie nie przystąpił do żadnego nurtu artystycznego i nie związał się z żadną grupą, to jego prace zwykle przyjmuje się za przykład surrealizmu. Charakteryzują się opływową linią i żywą kolorystyką w przypadku malarstwa, a uproszczone formy przedstawianych obiektów przywodzą na myśl dziecięce rysunki. Podobnie swobodna kompozycja i przedstawiane treści kojarzą się z pracami dzieci lub ze sztuką automatyczną, która wypływa z podświadomości i nie jest ograniczona przez formalizm i narzuconą filozofię oraz ramy nurtu sztuki.

Muzeum Joan Miró
Muzeum Joan Miró

Na wzgórzu Montjuïc (177 m n.p.m) w Barcelonie ulokowane jest muzeum sztuki współczesnej poświęcone Joanowi Miró – Fundacja Joana Miró (Fundació Joan Miró). „Fundacja”, ponieważ w założeniu Miró nie miało to być zwykłe muzeum, a przestrzeń, która umożliwi i zachęci młodych artystów do eksperymentów z różnych dziedzin sztuk plastycznych. Pomysł narodził się w 1968 roku, a otwarcie budynku Fundacji miało miejsce w 1975 roku. Obiekt zaprojektował kataloński architekt Josep Lluís Sert i López, który tworzył w nurcie hiszpańskiego i międzynarodowego modernizmu.

Dzieło Miró
Dzieło Miró

W kolekcji muzeum-fundacji znajduje się obecnie ponad 14 tysięcy dzieł Miró z dziedziny malarstwa, rzeźby, tkactwa, rysunku i grafiki. Oprócz tego znajdują się tutaj prace innych uznanych artystów oraz biblioteka i audytorium powstałe podczas rozbudowy w 1986 roku. W samej Barcelonie także możemy znaleźć prace Miró, a konkretnie trzy: mural, rzeźbę i mozaikę. Każde z dzieł miało witać przybywających do Barcelony drogą powietrzną, morską i lądową. Pierwszy w 1968 roku powstał ceramiczny mural na terminalu 2 na lotnisku Barcelona El-Prat, druga była mozaika „Pla de l’Os” (1976 r.) na deptaku Rambla, zaś ostatnia – otwarta kilka miesięcy przed śmiercią artysty – to wysoka pokryta małymi kafelkami rzeźba „Dona i Ocell” w Parku Joana Miró.  Z muzeów warto też zwrócić uwagę na muzeum Pabla Picassa i CosmoCaixa, czyli muzeum techniki.

La Rambla

Jednym z najpopularniejszych miejsc w Barcelonie jest deptak La Rambla. Łączy plac Kataloński z pomnikiem Kolumba i jest tu sporo ludzi. Jest stosunkowo prosty i sąsiaduje z dzielnicą Barri Gotic, sprawiając, że to dogodne miejsce do rozpoczęcia jej zwiedzania. Jego historia jest bardzo podobna do Stradun w Dubrowniku. Tu i tam był to kanał rzeki, który zakopano i nagle zrobiło się miejsce na deptak. Tu warto dodać, że czasem pojawia się też nazwa Les Rambles, wynika to z faktu, że Rambla jest podzielona na pięć mniejszych ulic – de Canaletes, Uniwersystecką, Kwiatów, Kapuców czy św. Moniki.

La Rambla
La Rambla

Rambla ma też swoją czarną legendę ze względu na kieszonkowców, ale też prostytutki i wszystko, co z tym związane wieczorami. Niemniej jednak, jak się ma oczy szeroko otwarte to jest to intrygujące miejsce, niekoniecznie jako sam deptak, ale otwiera nam wiele innych punktów. Tu znajduje się zabytkowy Gran Teatre del Liceu oraz tuż obok Pałac Güell. Przy Rambli mamy również targowisko – Mercat de la Boqueria (funkcjonuje również pod nazwą Mercat de Sant Josep). To największy targ w Barcelonie, ale dość nastawiony na turystów. Kiedyś restauratorzy przybywali tu wcześnie rano, dziś  trudno to potwierdzić, ale to wciąż oficjalna wersja. Handel działa w tym miejscu od 1217, acz dopiero w 1840 istnieje w formie takiego targowiska (w roku 1914 zbudowano dach).

Mercat de la Boqueria (Barcelona)
Mercat de la Boqueria

Filmowo warto zwrócić uwagę na budynek 34 Rambla de Catalunya, który pojawił się w wielu hiszpańskich filmach, ale najbardziej rozsławił go występ w „[REC]” (2007) reżyserów:  Jaume Balagueró i Paco Plaza. Natomiast kolejną ciekawostką znajdującą się tuż przy Rambli jest Plaça Reial (Plaza Real), czyli plac Królewski. Charakterystyczny ze względu na arkady. Zbudowano go w roku 1848, autorem projektu był Francesc Daniel Molina i Casamajó. Plac miał być początkowo nazwany placem bohaterów Bohaterów Hiszpanii, ale ostatecznie patronem został król Ferdynand VII. Lampy na placu zaprojektował Gaudi. Dziś to popularne miejsce ze względu na życie nocne.

Barcelona: Plac Kataloński

Idąc Ramblą od portu dochodzimy do jednego z centralnych punktów miasta. Plac Kataloński (Placa de Catalunya) w Barcelonie to miejsce dość charakterystyczne, położone na styku dzielnic – Gotyckiej i Eixample. Nie jest to miejsce szczególnie widowiskowe, znajduje się tu mały skwer z rzeźbami, fontanną i dość mało ekstrawaganckie budynki, tylko siedziba banku się ciut wyróżnia. Natomiast pomijając styk dzielnic, to przede wszystkim centralny punkt komunikacyjny miasta. Pod ziemią znajduje się dworzec autobusowy, jest tu metro. To dość dobre miejsce, by rozpocząć swoją wędrówkę po Barcelonie.

Plac Kataloński (Barcelona)
Plac Kataloński

Od placu Katalońskiego, po przeciwległej stronie do Rambli wychodzi kolejny deptak. Ulica Passeig de Gràcia jest już bardziej butikowa. To właśnie tu znajdują się Casa Batlló i La Pedrera.

Barcelona: Kolumna Kolumba i port

Z drugiej strony Rambla kończy się kolumną Kolumba (Monument a Colom). Bogato zdobiona kolumna koryncka otoczona czteroma lwami. Na szczycie znajduje się pomnik Krzysztofa Kolumba, który właśnie w Barcelonie rozmawiał z królową Izabelą i królem Ferdynandem po swojej pierwszej podróży do Ameryki. W 1888 roku z okazji Expo w Barcelonie postanowiono upamiętnić tamto wydarzenie. To kolejny dobry punkt orientacyjny. Dalej wchodzimy prost do portu.

Kolumna Kolumba
Kolumna Kolumba

Tu znajduje się ciekawostka: nadmorska promenada o nazwie Rambla de Mar (w Port Vell). Takie przedłużenie Rambli. Port jest mieszanką części technicznej i turystycznej. Jest tu i muzeum morskie, oceanarium (L’Aquàrium) i kolejka linowa (Telefèric del Port or Aeri del Port). Pozwala ona nie tylko przedostać się z jednej części Portu Vell na drugą, ale również daje możliwość unikalnego spojrzenia na tę część miasta. Można tu także poszukać wycieczek łódką, by podziwiać Barcelonę z morza.

Fontanna -  La Font Màgica (Barcelona)
Fontanna – La Font Màgica

La Barceloneta

Przy porcie znajduje się La Barceloneta. To dzielnica będąca częścią starego miasta, która powstała w połowie XVIII wieku. Z oryginalnej zabudowy pozostało niewiele, wówczas długo była przede wszystkim zapleczem portowym i dla fabryk. W 1992 w Barcelonie odbyły się Igrzyska Olimpijskie, to spowodowało przebudowę miasta, w szczególności Barcelonety. Tej nadano zupełnie nowe oblicze. Postawiono tu rezydencje dla bogatszych mieszkańców, stała się to luksusowa część miasta. Ale również turystyczna. Co więcej zadbano także o plażę, którą wówczas uporządkowano tworząc przy niej deptak. Dziś to najbardziej znana plaża Barcelony.

La Barceloneta
La Barceloneta

Przy plaży znajduje się bardzo charakterystyczny budynek – W Barcelona Hotel, zwany też czasem hotelem Vela, co znaczy żagiel. Z wyglądu trochę przypomina Burj Al Arab w Dubaju. Ma 99 m wysokości. W Hotelu W na 26 piętrze znajduje się bar Eclipse, który jest też dobrym punktem widokowym na miasto. Spokojniejsze plaże dalej od centrum to Bogatell czy Mar Bella.

W Hotel Barcelona
W Hotel Barcelona

Wzgórze Montjuic

Wspomnieliśmy o igrzyskach w Barcelonie. Stadion Estadi Olímpic Lluís Companys jest jedną z atrakcji wzgórza Montjuic. Tu też można spokojnie wjechać zarówno kolejką linową jak koleją zębatą. Znajduje się także zamek Castell de Montjuïc, ogrody i wiele terenów spacerowych oraz Fundacja Joan Miro, o której także pisaliśmy. Będąc przy sportowych atrakcjach, warto przypomnieć, że w stolicy Katalonii można zwiedzać też stadion klubu FC Barcelona.

Kolumny (Barcelona)
Kolumny

Od strony miasta wyróżnia się z pewnością monumentalny budynek Muzeum Sztuki Katalońskiej (Museu Nacional d’Art de Catalunya – MNAC). Stamtąd mamy wspaniały widok na plac Hiszpański. Muzeum to utworzono w 1934 roku. Dziś neoklasyczny pałac jest jedną z bardziej rozpoznawalnych budowli Barcelony, także dzięki dobremu oświetleniu w nocy. Obok niego znajduje się fontanna, a raczej zespół fontann – La Font Màgica, kiedyś duma miasta. Była to jedna z pierwszych fontann multimedialnych, czyli takich z pokazami z muzyką i światłem. Kiedyś robiła wrażenie. Dziś nie wyróżnia się zbytnio, wręcz zostaje w tyle, zwłaszcza gdy się ją porówna z niby skromniejszą fontanną w Erywaniu, które są też dużo późniejsze, a przy tym lepiej zrealizowane. Tyle że początkowo ta w Barcelonie powstała w 1929 roku z okazji wystawy EXPO. Wówczas było to połączenie pokazu świateł i wody. Nowe życie nadano im w 1992 roku, gdy dodano muzykę. Obok fontanny znajdują się cztery kolumny, które mają symbolizować flagę Katalonii.

Pałac Narodowy (Barcelona)
Pałac Narodowy

Na wzgórzu znajduje się też muzeum Poble Espanyol. Ukazuje ono typową hiszpańską architekturę i zostało wykorzystane w filmie „Pachnidło: Historia mordercy” (2006) Toma Tykwera.

Widok na plac Hiszpański (Barcelona)
Widok na plac Hiszpański

Barcelona: Plac Hiszpański

Ciąg Muzeum Sztuki Katalońskiem – fontanny – kończy się na placu Hiszpańskim. Plac Hiszpański (Plaça d’Espanya) to kolejny istotny punkt komunikacyjny w mieście i jeden z głównych placów Barcelony. Na środku znajduje się fontanna, już bardziej klasyczna. Przy placu wznoszą się także dwie 47 metrowe wieże weneckie. Dlaczego weneckie? Bowiem inspirowano je dość mocno kampanilą bazyliki św. Marka w Wenecji. Obok jest centrum handlowe Arenas de Barcelona. To dawna arena walk byków.

Arenas de Barcelona
Arenas de Barcelona

Barcelona: Monumental

Inna dawna arena to La Monumental (Plaza de Toros Monumental de Barcelona). Zachowała się w dość dobrej formie, gdyż ostatnie walki organizowano tu jeszcze w 2011 roku. Wówczas parlament Katalonii zakazał walk byków. Co prawda zakaz został oddalony, ale według naszych informacji na razie ich nie wznowiono. O kulturowym miejscu walk byków w Hiszpanii pisaliśmy przy okazji Kordoby. Natomiast Monumental ma też filmową historię. Pojawił się w „Gunman: Odkupienie” (2015) Pierre’a Morela, oczywiście inscenizowano tam walki byków.

Monumental
Monumental

Barcelona: Torre Agbar

Z nowszych budynków Barcelony warto wymienić drapacz chmur Torre Agbar. Wyróżnia się na tle miasta i innych wieżowców (których swoją drogą nie ma tu aż tak wiele). Skończono go w 2005, ma 144 metrów wysokości i nawiązuje do Sagrady Familli. Projektantem jest Jean Nouvel. Ciekawostką jest to, że budynek posiada dwie warstwy elewacji.

Torre Agbar (Barcelona)
Torre Agbar

Inne atrakcje Barcelony

Jeszcze jednym z punktów charakterystycznych (i filmowych) w Barcelonie jest park Tibadabo. Znajdują się tam park rozrywki, charakterystyczny kościół Najświętszego Serca Jezusowego i bardzo dobry punkt widokowy na miasto. Tam dotrzemy następnym razem. Natomiast wspominamy, bowiem tam kręcono „Mechanika” (2004) Brada Andersona. Oczywiście sceny w parku rozrywki. Park ten powstał na początku XX wieku i był jedną z inspiracji dla Walta Disneya, zanim on otworzył własny.

Komunikacja w Barcelonie

Barcelona jest dość dobrze skomunikowana. System autobusów, tramwajów, metra i pociągów oraz kolejki linowej i zębatej sprawdza się znakomicie. Korzystaliśmy z biletów T-10, które oferowały możliwość przejazdu na danej trasie 10 razy. Tu mała ciekawostka. Według opisu w budce, każdy powinien mieć osobny T-10, ale czytaliśmy w sieci, że to nie prawda. Zadzwoniliśmy do biura obsługi i powiedzieli, żeby nie przejmować się opisem, ważne by przejazd każdej osoby był opłacony. Więc bez problemu dało się z tego zrobić 5 przejazdów dla dwóch osób. Można też korzystać z biletu dziennego T-Dia, jeśli jeździmy więcej. Po skasowaniu jest on ważny do 4 rano następnego dnia. Alternatywą jest karta Hola BCN! Natomiast warto pamiętać, że w centrum większość punktów można zobaczyć chodząc na piechotę. W przypadku parku Güell czy Sagrady można rozważyć dojazd.

Zwiedzanie Barcelony

Barcelona to miasto bogate w atrakcje turystyczne. Owszem, by obejść te najważniejsze wystarczy weekend. Natomiast wraz z głównymi muzeami trzeba liczyć cztery do nawet sześciu dni.

Również Barcelonę można też czasem znaleźć na liście podróżniczych rozczarowań. Wpływają na to przede wszystkim wysokie ceny, brud (w porównaniu z innymi miastami Hiszpanii), ale również fakt, że zabytki, pomijając dzielnicę gotycką, są dość porozrzucane. Więc raczej znajduje się je w żyjącym mieście (przede wszystkim Gaudiego). Ale taki był ich cel, to miały być ozdobne budynki użytkowe, a nie szlak turystyczny. Nam akurat to odkrywanie się podobało, ale wymaga to czasu, bo Barcelona nie jest miastem kompaktowym.

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak hiszpański
Barcelona
Szlak filmowy
Barcelona

Praga, zwiedzanie na filmowo (Bond, Bourne i inne)

Stolica Czech, czyli Praga (cz. Praha) to jedno z najbardziej obleganych przez turystów miast. Zwłaszcza w sezonie w tym zabytkowym i tętniącym kulturą mieście są olbrzymie tłumy, przez które trzeba się miejscami przeciskać. Jedni przybywają tu oglądać architekturę, w szczególności secesję, inni szukają jeszcze starszych budynków. Jeszcze innym wystarczają imprezowe atrakcje, zwłaszcza że piwnice piwne mają tu bardzo długą tradycję. Pragę dostrzegli również filmowcy, zaś po śladach znanych produkcji bardzo dobrze można zwiedzić miasto. W każdym razie jest co zobaczyć w Pradze, trzeba tylko wybrać.

Widok na Žižkov
Widok na Žižkov

Historia Pragi

Tereny dzisiejszej Pragi były zamieszkane już w czasach paleolitycznych. Według legend już w 1306 roku przed naszą erą założono tu miasto o nazwie Boihaem, którego władcą był król Boyya. Nawet jeśli ta wersja jest nieprawdziwa, to w V i IV wieku przed naszą erą na obecnych przedmieściach Pragi mieszkały plemiona celtyckie. Od tego czasu też używano nazwy Bohemia. Z biegiem czasu Celtów zastąpili Germanie, którzy mieli tu miasto Casurgis. Później w miejsce German weszli Słowianie i od V wieku naszej ery plemiona czeskie zaczęły tu wznosić swoje osady (np. Levý Hradec, Butovice czy Šárka). Dominację nad tym terenem uzyskali Przemyślidzi (około roku 800). To oni wznieśli tu dwie warownie: zamek Praski i Wyszehrad. Z czasem oba osobno rozwinęły się w niezależne miasta, które w gruncie rzeczy coraz więcej łączyło. W końcu powstało biskupstwo, powstało Carolinum, czyli pierwszy w Europie wschodniej uniwersytet, a Praga (i Wyszehrad) coraz bardziej stawała się jednym tworem.

Rudolfinum, czeska filharmonia
Rudolfinum, czeska filharmonia

Nazwa Praga pochodzi od słowa práh, czyli próg lub jaz/ bród. Prawdopodobnie wzięła się od historycznej przeprawy przez Wełtawę w miejscu, w którym obecnie jest most Karola. Oczywiście jest też legendarna wersja, według której nazwę tę nadała miastu księżniczka Libusza. To także z jej rozkazu gród wybudowano w tym miejscu. Libusza była córką króla Kroka i żoną Przemysła Oracza, legendarnego założyciela dynastii Przemyślidów. Cała trójka to postaci bardziej legendarne, naukowcy nie są pewni, czy oni w ogóle istnieli. Natomiast pomnik upamiętniający Libuszy (Libuszę) i Przemysła znajduje się w Wyszehardzie.

Schody na Hradczany (Praga)
Schody na Hradczany

W 1348 roku, po założeniu Nowego Miasta, Praga była już jednym z największych miast w Europie. Na drodze jej rozwoju stanęły jednak defenestracja praska z 1419 roku w czasie wojen husyckich, a następnie druga defenestracja praska z roku 1618, która doprowadziła do wybuchu wojny trzydziestoletniej. Obie wojny dość mocno naznaczyły miasto. W przypadku tej drugiej Królestwo Czech stało się częścią Austrii, zaś Praga na wiele lat straciła znaczenie na rzecz Wiednia.

Centrum Pragi nocą
Centrum Pragi nocą

Obecna Praga powstała w 1784 roku, kiedy w jeden organizm połączono Hradczany, Stare Miasto, Nowe Miasto, Jozefów i Małą Stranę. Warto jednak pamiętać, że wówczas ludność zamieszkująca Pragę była w większości niemieckojęzyczna. Zaczęło się to zmieniać dopiero w XIX wieku, kiedy język czeski zyskiwał na znaczeniu. Wpierw miasto było dwujęzyczne, a potem stało się czeskie. Przełom XIX i XX wieku to nadanie Pradze nowego wyglądu. W ramach akcji zwanej asanacją praską przebudowano w sposób radykalny centrum miasta. Podobnie rzecz się miała z Paryżem, lecz asanacja praska oszczędziła główne zabytki. Po I wojnie światowej stała się stolicą Czechosłowacji, aż do momentu, gdy została wcielona w ramach anszlusu do III Rzeszy. W ostatnich dniach II wojny światowej została zbombardowana przez aliantów, acz szkody nie były tak dotkliwe jak choćby te w Dreźnie. Po wojnie zaś znów była stolicą wpierw Czechosłowacji, a potem Czech.

Praga
Praga

Praga: Hradczany

Kiedyś była to cała dzielnica królewska. Dziś na Hradczanach (Hradčany) pozostał zamek na wzgórzu i kilka okolicznych, historycznych budynków. Zamek zaczęto budować w IX wieku, jednak cała dzielnica w dużej mierze pochodzi z XIV wieku i aż do połączenia Pragi była osobnym miastem. Zamek był siedzibą królów czeskich, a potem należał do cesarskiej rodziny. Następnie stał się siedzibą prezydenta (od 1918 roku). Dziś dużą część zamku i okolic można spokojnie zwiedzać. Wstęp do ogrodów jest darmowy, reszta biletowana.

Hradczany (Praga)
Hradczany (Praga)

Na pierwszym dziedzińcu jest wystawiona warta. Oczywiście jak w wielu innych miejscach, tak i tu ludzie przychodzą oglądać zmianę warty. Główna i najbardziej widowiskowa zmiana odbywa się w samo południe i przyciąga tłumy. Techniczne zmiany są co godzinę. Sam strój gwardzistów zaprojektował Theodor Pištěk, malarz, kostiumolog i scenograf, laureat Oskara za „Amadeusza”, twórca kostiumów w „Arabeli” oraz serialowej „Diunie”.

Wełtawa i Hradczany
Wełtawa i Hradczany

Obok zamku znajduje się pałac arcybiskupa. W jego wnętrzach Milos Forman nagrywał „Amadeusza” (1984), dokładniej scenę u cesarza Józefa II (Habsburga). Dość blisko znajduje się ulica Kanovnická 2 tuż przy Placu Hradczańskim. Fasada budynku zagrała rolę domu Mozarta. Forman wykorzystał bardzo wiele ujęć Pragi, ale dom jest jednym z najłatwiejszych do odnalezienia.

Hradczany
Hradczany

Jeśli chodzi o Wiedeń, to Praga udaje go nie tylko w „Amadeuszu”. W „Iluzjoniście” plac na Hradczanach odgrywa rolę pałacu Schönbrunn. Można w tym filmie zobaczyć choćby bramę Gigantów (czy Walczących Tytanów), która w niczym nie przypomina wiedeńskiego zamku. Z kolei w „Mission Impossible – Ghost Protocol” (2011) Brada Birda zamek odgrywał rolę Kremla w Moskwie. Schody, które prowadzą na Hradczany pojawiły się w „Kronikach młodego Indiany Jonesa” i tym razem grały Pragę. W przypadku tego ostatniego serialu wykorzystano jeszcze kilka innych ujęć miasta.

Hradczany
Hradczany
Ministerstwo Spraw Zagranicznych (Praga)
Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Praga: Katedra św. Wita

Na Hradczanach znajdują się jeszcze trzy inne zabytkowe miejsca, które przyciągają rzesze turystów. Najważniejsze z nich to oczywiście katedra. W filmie „Les Miserables: Nędznicy” Toma Hoppera zagrała ona wnętrza katedry Notre Dame w Paryżu. Archikatedra Świętych Wita, Wacława i Wojciecha, bo tak brzmi pełna nazwa tej świątyni, to główny kościół Pragi. Wyraźnie wybija się z krajobrazu Hradczan, przez to jest jedną z ikon miasta. Pierwszy kościół w tym miejscu znajdował się już w 925 roku, jednak budowę katedry rozpoczęto dopiero w 1344 roku.

Katedra św. Wita
Katedra św. Wita

Budowla była oczywiście wiele razy rozbudowywana, więc obok gotyku pojawił się tu taż barok, a potem neogotyk. Ten ostatni wiąże się z najnowszym dodatkiem, korpusem nawowym, który zaczęto tworzyć w 1872 roku. Rozetę ukończono w czasie I wojny światowej, zaś za zdobienia w środku odpowiada między innymi Alfons Mucha. Prace nad katedrą ukończono dopiero w 1929 roku. Dziś katedra jest własnością państwa. Skarbiec katedralny pełni rolę muzeum, natomiast są tu sprawowane też msze katolickie. Przechowywane są tu między innymi relikwie św. Wojciecha, które w 1038 roku zostały zrabowane podczas najazdu czeskiego na Polskę.

Katedra (Praga)
Katedra (Praga)
Wnętrza katedry
Wnętrza katedry

Złota uliczka

Kolejne nietypowe muzeum Pragi na Hradczanach to Złota uliczka (Zlatá ulička). Kiedyś znajdowały się tu domy złotników, dziś to ogrodzona i dobrze zachowana część ukazująca dawny (rzemieślniczy) charakter miasta. Część budynków to wystawy, część sklepiki z różnymi wyrobami rzemieślniczymi. Wejście jest biletowane, zaś całość pozwala sobie wyobrazić jak niegdyś wyglądało miasto.

Złota uliczka (Praga)
Złota uliczka

Loreta

Ostatni ważny zabytek Hradczan to Loreta. Kiedyś to też była część kompleksu zamkowego. Dziś jest już trochę obok, ale to jeden z najważniejszych barokowych obiektów sakralnych w Pradze. Budowę zaczęto w 1626 roku, zaś jednym z najważniejszych elementów był Domek Loretański, czyli kaplica na wzór tej w Lorecie. Do dziś przybywają tu pielgrzymi. Natomiast wokół wzniesiono dość pokaźny kompleks, nie tylko z kościołem, ale i muzeum. Arkady mają malowane sufity, zaś główną inspiracją jest Litania loretańska (starsza wersja, nowsza ma kilka dodatkowych wezwań). Muzeum zaś ma w swojej kolekcji wiele ciekawych skarbów, w tym zabytkowych monstrancji. Intrygującym rozwiązaniem są tutejsze krypty, które znajdują się na pierwszym piętrze.

Loreta (Praga)
Loreta

Praga i Most Karola

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych i najczęściej odwiedzanych miejsc w Pradze jest Most Karola. Dziś przeznaczony tylko dla ruchu pieszego, zawłaszczony przez turystów i artystów sprzedających rękodzieła, obrazy i rysujący karykatury. Łączy Małą Stranę ze Starym Miastem. Wcześniej znajdował się tu kamienny most romański, ale w wyniku powodzi został zniszczony. Obecny wzniesiono w 1357 roku w czasach cesarza Karola IV (Luksemburski). Ma 516 metrów długości i 9,5 szerokości. Był to na owe czasy dość eksperymentalny most, a do zaprawy dodawano jajek, by wzmocniło to konstrukcję. Do 1741 roku był to jedyny most na Wełtawie w Pradze. Pierwotnie nazywano go mostem praskim bądź kamiennym, nazwa Most Karola upowszechniła się dopiero po roku 1870. Rzeźby dodano tu w okresie baroku. Charakterystyczna jest też Staromiejska Wieża Mostowa, która pełni rolę bramy. Z niej schodzi się z mostu w kierunku rynku.

Most Karola (Praga)
Most Karola

Most kilkukrotnie gościł na ekranie. Choćby w „Olivierze Twiście” Romana Polańskiego, gdzie akurat grał Londyn. Londynem też był w „Obłędnym rycerzu” (2001) Briana Helgelanda. Tam jednak most ma całą nadbudowę wygenerowaną komputerowo. Wejście na most widać między innym w „Niesamowitych Braciach Bloom” (2008) Riana Johnsona. W filmie „xXx” (2002) Roba Cohena na moście zrealizowano pościg samochodowy. Istotną rolę most ma również w „Mission: Impossible” (1996) Briana de Palmy. Tu niby ginie Jim Phelps, wpadając do Wełtawy. Wieża Mostowa udaje Paryż w „Aferze naszyjnikowej” (2001) Charlesa Shyera. Zaś w filmie „Wanted: Ścigani” (2008) Timura Bekmambetova mamy ujęcia mostu, ale też Pragi, która tym razem gra Chicago.

Most Karola w „Mission: Impossible” (Praga)
Most Karola w „Mission: Impossible” (Praga)

Sam most jest charakterystycznym punktem miasta, ale chyba najlepiej go widać w całej okazałości albo z wież widokowych, albo z mostu Mánes. Ten również jest zabytkowy. Pochodzi z 1914 roku. Natomiast wykorzystywany jest też w ruchu samochodowym, czy tramwajowym.

Praga: Pałac Wallensteina

Po zachodniej stronie Wełtawy znajduje się dzielnica Mała Strana (Malá Strana). Znajduje się tu barokowy pałac Wallensteina (Valdštejnský palác), dziś siedziba senatu Republiki Czeskiej. Budynek ukończono w 1630 roku. Do pałacu przylegają ogrody i to do nich można wejść bez większych problemów. Ciekawostką jest tu sztuczna grota ze specyficznymi rzeźbieniami. Wnętrza pałacu niestety nie są udostępnione zwiedzającym. To też kolejna lokacja z „Amadeusza”. Tu nagrywano sceny koncertu dla cesarza (w ogrodzie), a także koncert małego Mozarta wewnątrz pałacu.

Ministerstwo Transportu Republiki Czeskiej
Ministerstwo Transportu Republiki Czeskiej. W „Casino Royale” zagrał Miami.

Wyspa Kampa i czeska Wenecja

W Małej Stranie jest jeszcze jedna ciekawa atrakcja. Wyspa Kampa. Čertovka to po części odnóże Wełtawy, po części kanał, który tworzy obecnie częściowo sztuczną wyspę. Kanał przypomina trochę ulicę, stąd skojarzenia z włoskim miastem i nazywanie tego miejsca małą, czeską bądź praską Wenecją. W pewnym ujęciu faktycznie jest to podobne, ale są też rzeczy, których w Wenecji nie ma. Jak choćby Młyn Wielkiego Przeora. Obecnie okolica w większości nastawiona jest na ruch turystyczny, jest tu mnóstwo knajp, ale też tereny zielone i muzea. Dwa najbardziej znane to Muzeum Franza Kafki oraz Muzeum Kampa (sztuki nowoczesnej). Tędy przepływa też część wycieczek po Wełtawie. Rzeka jest dość dobrze wykorzystana turystycznie.

W okolic znajduje się jeszcze jedna nietypowa atrakcja. Vinárna Čertovka to najwęższa uliczka Pragi i jedna z najwęższych na świecie. Ma 50 cm szerokości i długość 10 metrów. Jest to sprytny zabieg, bowiem wykorzystane tu zostało wąskie przejście między budynkami, prowadzące do restauracji. Zamontowano sygnalizację świetlną, by ludzie poruszali się ruchem wahadłowym (trudno się minąć) i zrobiono z tego uliczkę ze stosowną, oficjalną tabliczką i umieszczono ją na mapach. Dzięki szeptanemu marketingowi ściąga ona turystów.

Vinárna Čertovka
Vinárna Čertovka

Mała Strana to także miejsce filmowe. Poza kilkoma ujęciami z „Amadeusza” nagrywano tu między innymi „Van Helsinga” (2004) Stephena Sommersa. Zdjęcia kręcono między innymi przy lub pod mostem Karola (jest tu pod nim przejście). Nagrywano to także kilka ujęć z „Mission: Impossible”, w których widać Wełtawę. Praska Wenecja pojawia się w komedii „Eurotrip” (2004), gdzie udaje Amsterdam. Swoją drogą w tamtym filmie Praga gra także Paryż i Rzym.

Praska architektura
Praska architektura

Praga: Ściana Johna Lennona

Kolejny ciekawy obiekt historyczny na Małej Stranie. W latach 80. XX wieku młodzież malowała tu graffiti, inspirowane zespołem The Beatles i samym Johnem Lennonem nawołując do pokoju i zmian. To powodowało wściekłość władzy komunistycznej, która kazała zamalowywać wywrotowe hasła. Ale to tylko powodowało, że wkrótce pojawiały się nowe graffiti. Dziś jest to już dodatkowa atrakcja turystyczna. Wszystkie malunki są w miarę nowe, zresztą zmieniają się z czasem.

Ściana Johna Lennona
Ściana Johna Lennona

Praski Rynek

Na Starym Mieście w Pradze znajduje się główny plac w mieście, czyli Rynek Staromiejski (Staroměstské náměstí) zwany czasem Staromák. Z mostu Karola dochodzi się do niego ulicą Karlovą. Rynek jest dziś jest oblegany przez turystów. Tu organizowane są różne jarmarki i imprezy, ale przy nim znajduje się kilka ciekawych zabytków. Choćby Ratusz Staromiejski (Staroměstská radnice). Budynek zaczęto budować w 1338, ale przebudowy i dodatki miały miejsce aż do XIX wieku. Ratusz ma gotycką wieżę (obecnie widokowa, płatna) oraz zegar astronomiczny (Pražský orloj). Zegar skonstruowano w 1410 roku, ma też ruchome figurki. Do dziś działa. Dzięki temu jest sporą atrakcją turystyczną: ustawiają się pod nim prawdziwe tłumy, oczekujące na wybicie pełnej godziny, by obejrzeć poruszane przez mechanizm zegara figurki.

Praski zegar astronomiczny
Praski zegar astronomiczny

W centralnej części rynku mieści się pomnik Jana Husa, którego spalono na stosie w Konstancji. Pomnik postawiono w 500-letnią rocznicę śmierci. Hus był między innymi rektorem Carolinum (Uniwersytet Karola, znajdujący się na Starym Mieście). Zaś przy samym Rynku stoją kościoły św. Mikołaja oraz Marii Panny przed Tynem. Na rynku nagrywano sceny do „Mission: Impossible”, także z restauracją „Aquarium” (fikcyjna). Rynek i Stare Miasto, a także wiele innych miejsc Pragi, są wręcz kolejnym aktorem w koreańskim serialu „Peu-ra-ha-eui Yeon-in” („Lovers in Prague”).

Pomnik Jana Husa (praski rynek)
Pomnik Jana Husa (praski rynek)

Kościół Najświętszej Marii Panny przed Tynem (Kostel Matky Boží před Týnem) ze swoimi pięknymi, gotyckimi wieżami jest jednym z symboli Pragi. Świątynia ta mocno była powiązana z bohaterami i propagowaniem Reformacji. Nazwa wynika jednak z wcześniejszej historii. Dom Tyńskiego to było miejsce postoju zagranicznych kupców, za nim w XI wzniesiono świątynię romańską. W XIII wieku zastąpiono ją obecną, gotycką, w całości ukończono go dopiero w 1511 roku. W 1679 wybuchł pożar, zaś odbudowa wnętrz przyniosła barokowe dekoracje. W tej świątyni pochowany został duński astronom Tycho Brache. Wstęp także płatny.

Kościół Najświętszej Marii Panny przed Tynem
Kościół Najświętszej Marii Panny przed Tynem

Clementinum (lub Klementinum)

Bardzo dobry punkt widokowy znajduje się na wieży astronomicznej w Clementinum. Jest to w sercu starego miasta, więc praktycznie w każdą stronę widać coś ciekawego. Sam budynek to dawne kolegium jezuickie, wybudowane w barokowym stylu. Kompleks składa się z kilku budowli, obecnie jest częściowo związany z biblioteką narodową. Zresztą znajduje się tu piękna sala biblioteki, którą można zobaczyć. Bez wchodzenia do środka, otwierane są drzwi i można zajrzeć. Tu przechowywane są cenne starodruki, które czasem bywają wypożyczane naukowcom. Obserwatorium astronomiczne wraz z wieżą (obecnie widokową), wykorzystywał między innymi w swoich badaniach Jan Kepler. Klementinum można zwiedzać, biletowane wycieczki są oprowadzane z przewodnikiem. Nie trwają długo, dwa najważniejsze punkty na trasie to oczywiście biblioteka i wieża.

Biblioteka w Klementinum
Biblioteka w Klementinum

Praska Brama Prochowa

Na Starym Mieście pozostało kilka fragmentów po dawnej fortyfikacji. Najbardziej znana jest oczywiście Brama Prochowa (Prašná brána), kolejny z praskich symboli. W XIII wieku istniała tu brama miejska, a Władysław II Jagiellończyk w 1475 roku kazał zbudować dodatkowo wieżę połączoną z bramą. Miała to być reprezentacyjna brama miejska, zwłaszcza że dość blisko znajdował się dwór królewski. Przebudowano ją w XIX wieku, dodając neogotycki dach. Dziś wieża ma 65 metrów wysokości, na szczycie jest taras obserwacyjny, z którego mogą korzystać turyści.

Brama Prochowa (Praga)
Brama Prochowa (Praga)

Brama pojawia się między innymi w „xXx” . Dość mocno okolica została wykorzystana w „Mission: Impossible”. Kilka ujęć kręcono blisko budynków U Prašné brány 1 czy Na Příkopě 27. To tu Ethan ma się spotkać z Max. Ten drugi adres to także most łączący dwa budynki, w filmie widzimy go z kilku perspektyw, także z góry. Pierwszy adres to zdjęcia z balkonu na ulicę. Tu jest między innymi przystanek autobusowy oraz miejsce, gdzie podjechały furgonetki CIA.

Praga: Miejski Dom Reprezentacyjny

Jednym z najsłynniejszych budynków w stylu secesyjnym w Pradze jest Miejski Dom Reprezentacyjny (Obecní dům). Znajduje się on przy Bramie Prochowej. Kiedyś w tym miejscu stała siedziba władców, ale obecny budynek jest stosunkowo nowy. Ukończono go w 1912 roku. Warto zajrzeć choć na chwilę do środka: hol i restauracja robią wrażenie. Znajduje się tu także sala koncertowa, ale w tym wypadku wpierw należy kupić bilet. Jeśli chodzi o kulturalną ofertę Pragi, warto zwrócić na XIX-wieczny Teatr Narodowy. Ten znajdujący się blisko Wełtawy budynek także robi duże wrażenie.

Wyszehard

Dawny drugi zamek, czyli Wyszehrad (Vyšehrad), znaczy tyle, co wysoki zamek. Według legendy należał on początkowo do Kroka, którego córka Libusza założyła miasto. Historycznie był obok Hradczan jedną z siedzib królewskich. Obecnie z zamku niewiele zostało, zwłaszcza, że w czasach austriackich zbudowano tu garnizon z całkowicie nową fortyfikacją. Dziś znajdują się tu odnowione kościoły, w tym bazylika św. Piotra i Pawła. Ona w dużej mierze jest rekonstrukcją z przełomu XIX i XX wieku, niezbyt zresztą wierną, a jednocześnie najbardziej charakterystycznym punktem Wyszehradu. Reszta to przede wszystkim najważniejszy praski cmentarz i teren rekreacyjny. Jest to także dobre miejsce do spoglądania na miasto.

Biblioteka (Klasztor na Strahowie, Praga)
Biblioteka (Klasztor na Strahowie, Praga)

Praski Metronom

Jednym z ciekawszych punktów widokowych w Pradze jest Praski Metronom. Znajduje się on w Parku Leteńskim. By do niego dojść, trzeba wdrapać się trochę po schodach, a potem można się rozglądać na stare miasto. Warto wspomnieć, że w tym miejscu w czasach ciężkiego komunizmu znajdował się pomnik Józefa Stalina. Został on jednak zdemontowany w 1962 roku. Dopiero w roku 1991 ustawiono metronom. Autorem tego dzieła jest Vratislav Novak. Instalacja artystyczna miała pokazać zmiany, wyzwolenie i upływ czasu, którego nie wytrzymają reżimy. Metronom do dziś jest sprawny, choć nie zawsze jest włączony. Jest to prawdopodobnie największy metronom na świecie. Okolica to miejsce odpoczynku praskiej młodzieży.

Praga: Petřín

Na lewym brzegu Wełtawy znajduje się wzgórze Petřín. Dziś wraz z parkiem jest to rodzinne miejsce odpoczynku w Pradze z wieloma atrakcjami, jak choćby labirynt luster (Zrcadlové bludiště). Najbardziej widoczna jest oczywiście wieża Petrin (Petřínská rozhledna), którą wzniesiono w roku 1891 (wraz z kolejką) w związku z Wystawą Jubileuszową. Wieża mierzy sobie 65,5 metrów wysokości, na górę wchodzi się po schodach. Dziś to już tylko wieża widokowa. Kiedyś pełniła ona także rolę transmisyjną. Podobieństwo do paryskiej wieży Eiffla jest zamierzone. To była wręcz pewnego rodzaju kopia. W parku jest też obserwatorium i wiele pomników. Kolejka działa do dziś, acz obecnie pełni bardziej rolę atrakcji turystycznej niż codziennego środka komunikacji miejskiej.

Petrin
Petrin

Praga: „Tańczący dom”

Jeden z bardziej niecodziennych punktów widokowych znajduje się w nowym symbolu Pragi, czyli „Tańczącym domu” (Tančící dům). Na górze tego budynku znajduje się restauracja z widokiem na miasto. Całość wzniesiono w 1996 roku, projektantami są Frank Gehry i Vlado Milunić. To przykład dekonstruktywizmu. Zaś kwestia tańca wzieła się z tego, że sam budynek czasem nazywa się Fred i Ginger (na cześć Freda Astaira i Ginger Rogers). Dziś zobaczenie tego budynku przynajmniej z zewnątrz (fasadę trudno tu rozdzielić od konstrukcji, jak to w modernizmie) to jedno z wręcz obowiązkowych rzeczy w Pradze.

Tańczący dom
Tańczący dom

Wzgórze Vitkov

Kolejny wyśmienity punkt widokowy to wzgórze Vítkov. Znajduje się tu Pomnik Narodowy (Národní památník na Vítkově), czyli memoriał z grobem nieznanego żołnierza, mauzoleum oraz jeden z największych pomników konnych w Europie. Socjalistyczne mauzoleum dziś pełni rolę muzeum, ale również miejsca wystawowego. Wnętrza wykorzystano w „Casino Royale” (2006) Martina Campbella, gdy kręcono wystawę w Miami. Oczywiście bardziej wykorzystano tu przestrzeń ekspozycyjną.

Vitkov
Vitkov

Praga: Žižkov

Dość charakterystycznym punktem miasta jest znajdująca się w dzielnicy Žižkov wieża telewizyjna. Lekko futurystyczna, lekko dziwna, wzniesiona w latach 80. i przyozdobiona rzeźbami Davida Černego. Oczywiście można na nią wjechać i oglądać Pragę z góry. Prócz tarasu widokowego działa tu także restauracja.

Žižkov (Praga)
Žižkov (Praga)

W Žižkovie znajduje się też kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Dość intrygujący budynek, trochę mało przypominający kościół, zwłaszcza przez olbrzymi zegar. Wyróżnia się na tle pozostałych, przeważnie historycznych, kościołów Pragi.

Wieża telewizyjna Žižkov
Wieża telewizyjna Žižkov

Klasztor na Strahowie

Jeśli chodzi o sale biblioteczne, to poza Klementinum warto też udać się do klasztoru norbertanów na Strahowie. Położony niedaleko Hradczan kompleks składa się z kilku budynków, w tym kościoła, bazyliki i biblioteki. Jest tu nawet przyklasztorna tawerna, gdzie serwują trunki, w tym warzone w przyklasztornym browarze. Ze wzgórza rozciąga się ładny widok na Pragę, no i rosną tu winorośle. Natomiast interesująca jest przede wszystkim biblioteka. Niestety, podobnie jak w Klementinum można ją jedynie obejrzeć zza barierek, acz robi wrażenie. Są tu dwie sale, mniejsza teologiczna i większa filozoficzna. Wchodzi się do nich przez muzeum z różnymi eksponatami, w tym wypchanymi zwierzętami (można nawet zobaczyć rybę znaną jako biskup morski) czy starymi książkami. Sala filozoficzna została wykorzystana w „Casino Royale”. Tu przechadzała się M.

Biblioteka (Klasztor na Strahowie, Praga)
Biblioteka (Klasztor na Strahowie, Praga)
Praga i „Casino Royale”.
Praga i „Casino Royale”.

Muzeum Muchy

Alfons Maria Mucha to jeden z najwybitniejszych twórców czeskich, słynny grafik i malarz, który odcisnął swoje piętno na Pradze. Muzeum Muchy zostało otworzone w 1998 roku i jest stosunkowo niewielkie. Wystawiono tu około 100 prac tego artysty.

Muzeum Narodowe (Národní muzeum)

To dość pokaźny budynek, który nieraz pojawiał się w filmach. Zarówno przepiękne wnętrza, jak i charakterystyczna fasada. Obecnie muzeum składa się z dwóch budynków: nowoczesnego i starego. Tworców filmowych zwykle bardziej interesował oczywiście ten drugi. Wewnątrz znajduje się przepiękny hol, który w „Casino Royale” udawał hotel w Wenecji, w którym zatrzymał się James Bond i Vesper Lynd. To samo wnętrze udaje ambasadę amerykańską w „Mission: Impossible”. Tu odbywa się przyjęcie, na którym obecni są politycy i agenci CIA. W „Z piekła rodem” (2001) to z kolei galeria londyńska, do której Frederic (Johny Depp) zabiera Mary. W tym filmie Praga gra Londyn w wiktoriańskich czasach polowania na Kubę Rozpruwacza.

Muzeum Narodowe
Muzeum Narodowe

Fasada Muzeum Narodowego pojawiła się w miniserialu „Hitler: Narodziny zła” (2003). Tu zainscenizowano przemarsz nazistów po wygranych wyborach. Zaś w „Czerwonym Baronie” (2008) była to rezydencja Wilhelma II.

Plac Wacława
Plac Wacława

Muzeum znajduje się przy placu Wacława (Václavské náměstí) i ulicy pełnej sklepów, hoteli i restauracji, prowadzącej w kierunku starego miasta. Czasem miejsce to bywa nazywane Wacławiakiem (Václavák). Tu też znajduje się pomnik Świętego Wacława na koniu, jedna z ikon Pragi. Koń to także nawiązanie do historii tego miejsca, które kiedyś było targiem końskim. Plac widać choćby w głośnym czeskim filmie „Kola” (1996). Swego czasu tu też mniej więcej mieściła się praska dzielnica czerwonych latarni.

Plac Wacława
Plac Wacława

Czesi mają spore poczucie humoru. Blisko placu Wacława znajduje się inny pomnik świętego, tym razem na zdechłym koniu. Rzeźba nazywa się Koń, a jej twórcą jest David Černý. Umieszczono go w pałacu Lucerna (otwarty w 1921), który obecnie jest pasażem handlowym, swoją drogą dość ciekawym ze względu na secesję. Początkowo miał to być stadion hokejowy, dziś jest tu także kino oraz wielka sala, w której odbywają się koncerty.

Wacław na zdechłym koniu (Pałac Lucerna, Praga)
Wacław na zdechłym koniu (Pałac Lucerna, Praga)

Jozefov

Kiedyś była to dzielnica żydowska, pełna synagog i pięknych kamienic (pochodzących z przebudowy Pragi na przełomie XIX i XX wieku, wcześniej była to raczej biedna dzielnica). Przed wojną to też był czeski obszar, zamieszkany przez czeskich Żydów,a dzielnica żydowska nadal istnieje, choć nie ma w niej Żydów. Może: w czasie II wojny światowej zostali zabici lub wypędzeni czescy Żydzi, a od tamtej pory tylko ocalała architektura Jozefova i cmentarz przypomina o dawnych mieszkańcach. Filmowo z historią praskich żydów wiąże się film „Golem” Carla Boese’go i Paula Wegenera z 1920 roku, nakręcony w całości w Berlinie. Opowiadał historię rabina, który stworzył golema, by ten bronił żydowskiej Pragi przed prześladowaniami.

Cmentarz na Jozefowie (Praga)
Cmentarz na Jozefowie (Praga)

Dziś na Jozefowie jest sporo sklepów i pięknych budynków. Pozostało też parę pamiątek po Żydach, w tym cmentarz żydowski. Ten jest mocno oblegany przez turystów i biletowany. Założono go w XIV wieku, co czyni go najstarszym istniejącym żydowskim cmentarzem w Europie, nazywa się Beth chaim, czyli dom życia. Cmentarz jest niewielki, ale jednocześnie znajduje się tu 12 tysięcy nagrobków, a pochowano ponad 100 tysięcy osób. Zgodnie z żydowskim prawem nie można ekshumować ludzkich szczątków, a ponieważ Żydom trudno było uzyskać pozwolenie na zakup gruntów pod cmentarz, więc kolejne pochówki odbywały się jeden na drugim. Przez trzy wieku użytkowania nekropolii powstało aż do 12 warstw pochówków.

Synagoga jubileuszowa
Synagoga jubileuszowa

Można też zwiedzać kilka synagog, w tym Hiszpańską, czy Staronova (najstarsza działająca synagoga w Europie). W wielu z nich odbywają się nabożeństwa, ale przez większość czasu pełnią rolę muzeów. Bilet na cmentarz i wstęp do kilku synagog można kupić w Praskim Muzeum Żydowskim. Jedną z najbardziej charakterystycznych bożnic jest synagoga Jerozolimska lub Jubileuszowa. Łączy ona styl secesyjny z mauretańskim. Powstała w 1906 roku po wyburzeniu trzech innych świątyń.

Wnętrze synagogi
Wnętrze synagogi

Można zadać sobie pytanie dlaczego na Józefowie ocalało tyle żydowskich budowli? Prawdę mówiąc więcej zniszczeń dokonali tu nieszanujący historii komuniści, przebudowując miasto, niż reżim Hitlera. Z prostej przyczyny: Józefów w Rzeszy miał się stać otwartym muzeum wymarłej rasy.

Zoo praskie

W dzielnicy Troja znajduje się kilka obiektów nadających się w sam raz na spokojny, rekreacyjny spacer. W tym pałac Trojski, ogród botaniczny oraz ogród zoologiczny. Zoo otworzono w roku 1931 (po prawie 50 latach dyskusji i planów). Dziś uchodzi za jeden z ciekawszych obiektów tego typu na świecie, choćby ze względu na wybieg dla lemurów, na który można wejść, co pozwala na pewną interakcję z tymi zwierzętami. Praskie zoo ma też swój duży wpływ w zachowaniu koni Przewalskiego. Część urodzonych tu zwierząt było reintrodukowanych w Mongolii. Bilety i godziny otwarcia można sprawdzić tutaj.

Hradczany i katedra
Hradczany i katedra

Parki Pragi

Praga to także wiele terenów zielonych, w których można wypoczywać. Kilka z nich wspomnieliśmy, choćby przy okazji Metronomu czy wieży Petrińskiej. Warto zwrócić uwagę na dwa inne parki.Pierwszy z nich to Folimanka, znajdujący się tuż przy Wyszehradzie. Jeden z szybów wentylacyjnych został pomalowany na R2-D2 z „Gwiezdnych Wojen”. Drugi to Riegrove Sady. Tam znajduje się promenada Pawła Adamowicza (zamordowanego prezydenta Gdańska). Uroczyste nadanie nazwy nastąpiło 4 czerwca 2019 roku. Stąd mamy też bardzo dobry widok na centrum Pragi.

Folimanka
Folimanka

Dworzec kolejowy i „Mission: Impossible”

Główny dworzec w Pradze to również interesujące miejsce, niezależnie czy zwiedzamy miasto śladami secesji czy filmu. W większości jest nowoczesny, przerobiony częściowo na galerię handlową. Ale jest tu mały, stary secesyjny hol, który z pewnością warto zobaczyć. Obecnie znajduje się tu także Pomnik Pożegnania, upamiętniający wywózkę praskich żydów. Poczekalnia dworca została wykorzystana w filmie „Mission: Impossible – Ghost Protocol”. Udawała dworzec w Budapeszcie i tu agent Hanaway próbował ukraść tajne kody. Po wyjściu z dworca filmowcy przenieśli się w okolicę Meet Factory, czyli centrum sztuki nowoczesnej na obrzeżach Pragi. Tamte uliczki to miejsce, gdzie agent Hanaway został zabity.

Secesyjny hol dworca w Pradze
Secesyjny hol dworca w Pradze
Mostek z „Mission Impossible”
Mostek z „Mission Impossible”

Praga i James Bond

Jest jeszcze kilka miejsc, które są interesujące głównie (lub tylko) ze względu na swoją obecność w filmach. Jednym z nich jest Danube House. To dość nowy budynek biurowy, blisko centrum. Został wykorzystany w „Casino Royale”, dokładniej w scenie początkowej, przed napisami. Tu znajduje się biuro Drydena i to właśnie tu James Bond zdobywa swój status 00 (zabijając dwie osoby). Niedaleko znajduje się Ministerstwo Transportu Republiki Czeskiej. Ten budynek także pojawia się w „Casino Royale”, acz tym razem udaje już Miami, dokładniej fasadę wystawy ciał. Oba miejsca były kręcone nocą.

Danube House
Danube House
 „Casino Royale” i Danube House (Praga)
„Casino Royale” i Danube House (Praga)

Bourne i inne filmy

W „Tożsamości Bourne’a” (2002) Douga Limana Praga gra Zurych. Hotel Carlo IV. (znajdujący się blisko dworca) odgrywa rolę ambasady, po której ścianie zewnętrznej ucieka Jason Bourne. Zaśnieżone ulice Zurychu to faktycznie ulica 17. listopada. Zaś na wyspie Kampa, blisko muzeum Kampa, jest ławka nad Wełtawą, na której spał Bourne. Swoją drogą w okolicy dworca przy jednym z budynków kręcono fragment filmu „Jojo Królik” (2019) Taiki Waititiego. Budynek obwieszono hitlerowskimi flagami.

 „Tożsamość Bourne’a” i hotel Carlo IV (Praga)
„Tożsamość Bourne’a” i hotel Carlo IV (Praga)
Kamienica w Pradze
Kamienica w Pradze

Kończąc temat filmowy, warto wspomnieć jeszcze o Barrandov Studios. Gościło ono wiele zachodnich produkcji, w tym wiele już wcześniej wymienionych. Nie wszystkie one jednak wykorzystywały Pragę jako lokację, ale kręcono tutaj sceny studyjne (np. „Kroniki Narnii”, czy „Dzieci Diuny”). W każdym razie, gdyby zacząć je wymieniać, to lista praskich filmów byłaby dużo dłuższa.

Widok na Pragę
Widok na Pragę

Praskie pomniki

Artystyczna Praga to kolejny temat rzeka. O części pomników wspominaliśmy przy okazji, ale warto zwrócić uwagę na co najmniej kilka, bardziej nietypowych. Choćby Wisielec, czyli rzeźba przedstawiająca Zygmunta Freuda. Wisi on przy jednym z budynków na ulicy Husowej, trzyma się za rękę. Inny ciekawy pomnik to wielka metalowa głowa Franza Kafki autorstwa Davida Černego. Pomnik może się ruszać. W muzeum Franza Kafki jest też pomnik o nazwie „Olewający politycy”, przedstawiający dwóch mężczyzn sikających na mapę Czech. Inne rozpoznawalne nowe pomniki to choćby Embryo czy niemowlęta (z kodami kreskowymi zamiast twarzy).

Pomnik Zygmunta Freuda
Pomnik Zygmunta Freuda

Praskie piwnice

Gospody z dobrym jedzeniem i piwem to coś, czego w Pradze jest sporo. To dość tradycyjne, działające od lat miejsca. Piwnica „U Flek” działa od XIV wieku, zaś „U svatého Tomáše” jest niewiele młodsza. Słynna jest są u „U zlatého tygra” czy „U Medvídků”. Jeśli chodzi o piwo, to warto wspomnieć też o browarze Staropramen. Działa on od 1869 , a pod obecną nazwą od 1911 roku. Przy browarze działa oczywiście gospoda. Choć Staropramen to raczej piwo koncernowe, to zostało uwiecznione w „Przygodach dobrego wojaka Szwejka” Jaroslava Haszka (jako piwo smichowskie), podobnie jak inna gospoda – „U Kalicha”. Dziś oczywiście prócz klasycznych piwnic tryumfy święcą multitapy z piwem craftowym. Tego również w Pradze jest sporo.

Zdobienia praskich budynków
Zdobienia praskich budynków

Stolica Czech miała dużo szczęścia w późniejszym okresie historii. Wojny nie zniszczyły jej aż tak bardzo. Tym samym jest to miasto z mnóstwem zabytków, które można zwiedzać na wiele sposobów, czy to za filmami, secesją, piwem, pomnikami czy historią. Do obejścia Starego Miasta i okolic spokojnie wystarczą dwa dni. Natomiast na eksplorację Pragi, wraz z jej muzeami i kościołami, jak również piwnicami, będziemy potrzebować zdecydowanie więcej czasu, bądź więcej niż jednego przyjazdu. Wybierając się tam na przedłużony weekend można skorzystać z karty na metro, dzięki czemu łatwiej będzie się poruszać po mieście. Dodatkowo karta pozwala na podróże naziemną komunikacją miejską i kolejką na Petrin. Alternatywą są karty Prague City Pass dostępne w kilku wariantach. Przede wszystkim wliczone są w nie wejściówki do najważniejszych muzeów oraz dodatkowe atrakcje jak na przykład rejs po Wełtawie.

Wełtawa
Wełtawa

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak czeski
Praga
Szlak filmowy
Praga

Teheran, stolica Iranu i jego najnowsza historia

Teheran (pers. تهران lub Tehran) to stolica i jednocześnie największe miasto Iranu. Miejsce tłumne, nowoczesne, różne od reszty kraju, a przy tym ciekawe i bogate w atrakcje, także historyczne. Słynące ze smogu, choć ten nam akurat nie dawał się tak bardzo we znaki.

Teheran
Teheran

Teheran, stolica Iranu

Teheran to od 1795 roku stolica Iranu (trzydziesta druga stolica Persji z kolei), w której urzędowała dynastia Kadżarów i Pahlawi, a potem rewolucyjny rząd. Jest to zarazem najludniejsze miasto na całym Bliskim Wschodzie – liczące 12 milionów i 16 milionów mieszkańców w aglomeracji, przy okazji jest drugą co do wielkości aglomeracją bliskowschodnią po Stambule. Znaczny przyrost ludności nastąpił w XX wieku, gdy z całego Iranu ludność migrowała do stolicy. Przez to też Teheran to nie jest dobre miasto do życia. Wielkie zagęszczenie populacji, duże zanieczyszczenie powietrza i inne trudności skłaniają rząd do następnego przeniesienia stolicy. Jednak to na razie tylko luźne plany, bez konkretów.

Pałac Golestan
Pałac Golestan

Miasto należy do najstarszych w Iranie, osadnictwo datuje się tutaj na 7 tysięcy lat wstecz. Jednak długo nie miało znaczenia i niewiele wiadomo o jego historii, ani etymologii nazwy. Jego istnienie zostało przyćmione przez bliskość ważnego medyjskiego miasta Rey (staroperski: Ragā), które obecnie – o ironio – zostało wchłonięte przez Teheran i jest jedną z dzielnic miasta.

Pałac Golestan, Teheran
Pałac Golestan

Muzeum archeologiczne

Jednym z pierwszych miejsc, jakie odwiedziliśmy w Teheranie, było muzeum archeologiczne. Wspominaliśmy je choćby przy okazji Biszapuru. Cóż to bardzo dobry pomysł na podsumowanie naszej eskapady po Iranie i uzupełnienie jej o inne ciekawostki. Samo muzeum robi dwojakie wrażenie. Budynek wygląda na duży, ale pierwsze zetknięcie się ekspozycją trochę rozczarowuje. Wygląda to jak jakieś muzeum historyczne z lat 60. z małą ilością wystawianych eksponatów. Ale nic bardziej mylnego. Sposób wystawiania ich owszem, nie jest powiedzmy „szałowy”, ale całość jest bardzo przemyślana i zawiera sporo informacji, także w języku angielskim. Co więcej pustki w pierwszych salach są celowe, by lepiej zobrazować upływ czasu i idący za nim rozwój cywilizacji, a jednocześnie podkreślają, jak niewiele z tych najdawniejszych rzeczy przetrwało.

Muzeum archeologiczne w Teheranie
Muzeum archeologiczne w Teheranie

Najstarsze znaleziska

Tereny Bliskiego Wschodu były zamieszkane przez przedstawicieli różnych gatunków z rodzaju Homo dziesiątki tysięcy lat temu. O tym mówią najstarsze eksponaty. Dalej mamy już artefakty przedstawicieli naszego gatunku. Są to figurki, narzędzia albo rytualne naczynia, jak to w kształcie żółwia, którego powstanie datuje się na 4800 lat przed naszą erą. Trzeba przyznać, że nieźle się trzyma jak na 6800 lat. Okres, w którym powstała, nazywa się okresem Ubajd. Dopiero po nich na terenie Mezopotamii nastali Sumerowie. O tym jak zorganizowani byli ludzie z okresu Ubajd, dziś nie wiemy za dużo. Pozostała po nich ceramika, jak ten żółw, wznosili też pierwsze świątynie, które z czasem rozwinęły się w zigguraty oraz grzebali zmarłych na cmentarzach.

Muzeum archeologiczne w Teheranie
Muzeum archeologiczne w Teheranie

Kierunek zwiedzania muzeum jest ściśle powiązany z nastawaniem kolejnych er, a wraz z nimi zdobnictwo ceramiki staje się coraz bardziej precyzyjne. Pojawiają się też wpływy kulturowe, jak choćby swastyka. Choć ten symbol znaleziono już w wykopaliskach pochodzących z X tysiąclecia przed naszą erą (na terenie dzisiejszej Ukrainy), to jednak prawdziwą „furorę” zrobiła dopiero w Indiach, mniej więcej od roku 3000 przed naszą erą. Widać tu wpływ Indii na Iran. Im dalej przechadzamy się po muzeum, tym więcej odkryć naukowych, które zmieniły oblicze ludzkości jesteśmy w stanie dostrzec. Choćby obróbka żelaza. Albo koło, tu wykorzystane do dziecięcej zabawki. Nie mówiąc już o figurkach zwierząt.

Muzeum archeologiczne w Teheranie
Muzeum archeologiczne w Teheranie

Z obróbką metalu ludzie zaczęli gromadzić kosztowności. Co prawda parytet złota to wymysł XIX wieku, ale była to raczej ewolucja, nie rewolucja. Tu jak byk widać ozdoby, puchary, byle się świeciło, tak to działało od starożytności. Parytet złota przestał obowiązywać po I wojnie światowej. Ciekawostką jest to, że choć on lepiej chronił przed kryzysem, odejście od niego dużo bardziej napędzało gospodarkę. Dalej mamy pismo klinowe. Pierwotne pismo w tym regionie (o którym wiemy) wykształcili Sumerowie i używali go do prowadzenia różnego rodzaju zapisków, rachunków i odpowiednika ksiąg wieczystych. Pismo klinowe było już zapisem kompletnym, więc można było tam zapisać zarówno rachunki, jak i poezję i inne dzieła.

Starożytna Persja

W końcu docieramy do prawdziwej starożytnej Persji. Tu przypomina się Persepolis, Pasargady i Ekbatana. W muzeum znaleźliśmy także to, czego nie udało się zobaczyć, czyli Suzę. A raczej makietę miasta, plus kilka rzeczy, które wykopali tam archeolodzy. Jest też słynna kolumna z Persepolis, ta z bykami. Podobną można podziwiać też na przykład w paryskim Luwrze. Są także ślady greckie i podboju tak bardzo nielubianego tutaj Aleksandra Macedońskiego, czy nawet mozaika z Biszapur, której nie można zobaczyć na stanowisku archeologicznym. Muzeum ukazuje ciekawą i różnorodną kulturę Iranu, kontynuuje tym samym wieloletnią historię utrzymania tożsamości narodowej. Muzeum archeologiczne kończy się na państwie Sasanidów, czyli czasami przed nastaniem islamu. Obok jest Muzeum Sztuki Islamskiej, co jest pewnym uzupełnieniem historii Iranu. Przed samym gmachem znajduje się park, a w nim kolumny z bykami.

Historia współczesna Iranu i Teheranu

Po muzeum można przejść do czasów obecnych i tego, co je ukształtowało, zaczynając od pierwszego szacha z dynastii Pahlawi. Reza Szach Pahlawi (panował w latach 1926 – 1941). Wówczas Iran był koszmarnie zacofanym krajem: bez dobrych dróg, bez przyzwoitej opieki medycznej, edukacji… Rządy sprawowała dynastia Kadżarów, ale Ahmad Szach i jego gabinet byli tylko marionetkami w rękach Rosjan i Brytyjczyków. Ci drudzy przekonali Rezę, że należy dokonać zamachu stanu, by ograniczyć rosnące wpływy Rosji oraz plemion irańskich. Ponieważ przyszły władca był dowódcą perskiej Brygady Kozackiej, udało mu się przekonać podwładnych do aresztowania rządu.

Pałac Golestan, Teheran
Pałac Golestan

Po wielu perypetiach, w kwietniu 1926 roku Reza mógł się wreszcie koronować na szacha przybierając nazwisko Pahlawi. Jest to określenie na język średnioperski i partyjski z czasów sprzed podbojów arabskich. Reza Szach zobowiązał obce krajów do zaprzestania nazwy Persja na rzecz właściwej nazwy kraju – Iranu. Brytyjczycy początkowo byli zadowoleni: udało im się usadzić na tronie „swojego” człowieka. Jednak szach Pahlawi nie poczuwał się do roli marionetki. Zamierzał zmodernizować państwo: rozbudować transport, uprzemysłowić kraj, usprawnić rolnictwo, wprowadzić powszechną i dobrej jakości medycynę opiekę medyczną, a także edukację w szkołach świeckich. Szach zamierzał znacznie ograniczyć wpływ szyickich duchownych na sprawy państwa. Zmiany musiały nastąpić także w obszarze kulturowym: mężczyznom nakazano nosić europejskie stroje, zaś kobietom zabroniono zakrywać głowy i innych tradycyjnych ubrań islamskich.

Pałac Golestan
Pałac Golestan

Iran i Teheran w czasach szacha

Ogólnie kierunek był proeuropejski we właściwie każdej dziedzinie życia. Żeby nie było tak wesoło, rządy Rezy Szacha Pahlawiego były rządami silnej ręki, z władzą mocno scentralizowaną. Stosowano przemoc i nawet tortury wobec opozycjonistów. Reza Pahlawi nakazał wyburzenie starej zabudowy w Teheranie, by wznosić nowoczesne budynki. Tak zniszczona została znaczna część pałacu Golestan. W ramach wdzięczności wobec Brytyjczyków powołał spółkę Anglo-Iran Oil, z której Iranowi skapywało zaledwie kilkanaście procent zysku.

Pałac Golestan
Pałac Golestan

Reza Szach Pahlawi był na brytyjskie gusta zbyt samodzielnym władcą. Szczytem bezczelności było ogłoszenie neutralności podczas II wojny światowej. Z obawy przed sprzedażą ropy Niemcom, Rosja i Wielka Brytania prewencyjnie najechały w 1941 roku na Iran, dzieląc go na dwie strefy wpływów, co trwało do 1946 roku. Gwoli przypomnienia: Brytyjczycy najechali też Islandię, ale tamten kraj cicho wspierał koalicję antyniemiecką, Iran jednak preferował prawdziwą neutralność.

Pałac Golestan
Pałac Golestan

Przy tej okazji Brytyjczycy nakłonili syna Rezy Szacha – Mohammada Pahlawiego – aby dokonał zamachu stanu i objął tron ojca. Na początku swojego panowania Mohammad Szach Pahlawi rozluźnił nieco rządy twardej ręki. Przez następne kilka lat średnio interesowały go sprawy państwa. Zmiana nastąpiła we wrześniu 1949 roku, gdy był bliski śmierci z rąk zamachowca. Szach wprowadził stan wyjątkowy, zdelegalizował komunistyczną partię, którą podejrzewano o kontakt z zamachowcem, wielu polityków i dziennikarzy działających w opozycji kazał aresztować, a ajatollaha wydalić z kraju. Rozpoczął rządy terroru.

Pałac Golestan
Pałac Golestan

Premier powołany przez Mohammada Szacha Pahlawiego zerwał naftową umowę z Brytyjczykami i znacjonalizował wszystkie zakłady wydobywcze i rafinerie. Brytyjczycy oczywiście byli wściekli z powodu utraty wpływów, przez pewien czas blokowali irańskie porty. Do gry włączyły się Stany Zjednoczone, także niezadowolone z takiego zwrotu szacha na niezależność. Ostatecznie doszło do obalenia rządu za pozwoleniem szacha, który przyjął od USA łapówkę, a następnie skupił w swoim ręku całą władzę.

Pałac Golestan
Pałac Golestan

Rewolucja w Iranie

Rosło niezadowolenie społeczne. Ludzie gardzili szachem, który wolał brylować w światowym towarzystwie, niż zajmować się sprawami Irańczyków. Jednocześnie wolna prasa i polityczna opozycja, jeśli jeszcze istniały, to znajdowały się w więzieniach i na izbach tortur. W nieudacznych walkach z niezadowoleniem społecznym pomagały służby tajnej policji i wywiadu, brutalny SAWAK. Za to szach przywrócił interesy brytyjskie w Iranie.

Pałac Golestan, Teheran
Pałac Golestan i tron

W zachodniej prasie w latach 60 i 70. przedstawiano szacha Pahlawiego jako wzór nowoczesnego bliskowschodniego władcy. Na to się ludzie w Europie nie nabierali: jego wizyty w państwach europejskich kończyły się zamieszkami. Jednocześnie manifestacje niezadowolonych Irańczyków w ich ojczyźnie tłumiono brutalnie, za każdy razem pozostawiając wielu rannych i zabitych.

Mural w Teheranie
Mural w Teheranie

Republika Islamska

Ostro szacha krytykował Ruhollach Chomejni (podczas wystąpień choćby w Kom), którego w 1964 roku wydalono do Turcji. Na polityce szacha bardzo cierpieli najbiedniejsi Irańczycy: rosnące ceny ropy, a co za tym idzie, także żywności, były jedną z przyczyn narastającego niezadowolenia. Kolejne to nieukończenie reform gospodarczych, które mogły poprawić sytuację w kraju, a w rezultacie konieczność cięcia budżetu, duże zwolnienia i bezrobocie wśród klasy robotniczej, a także zbyt prozachodnie i świeckie zmiany. Dla przywiązanej do tradycji, w większości niezamożnej klasy społecznej, taki kierunek władzy szacha bardzo, ale to bardzo nie odpowiadał. Mimo wygnania, ludzie pamiętali płomienne mowy ajatollaha Chomejniego. Kolejne manifestacje kończyły się krwawo.

Czarny Piątek miał miejsce 8 września 1978 roku. Tego dnia ogłoszono stan wojenny i tego dnia wbrew zakazom zorganizowano wielką manifestację w Teheranie. Władca użył całej siły wojska do rozpędzenia tłumów. Zginęło około 60 osób, dużo więcej zostało rannych. Na początku kolejnego roku Chomejni, który wówczas jeszcze przebywał w Paryżu, utworzył Radę Rewolucyjną. Zwolennicy Chomejniego i Pahlawiego starli się w Iranie. Zwyciężyli ci pierwsi, dzięki swojej przewadze liczebnej i zażartości. W czerwcu 1979 roku powołano do istnienia Islamską Republikę Iranu. Konstytucja opisywało ustrój jako islamską republikę. Jednak wbrew pozorom, nie obowiązuje w niej prawo szariatu, za to 12-sto osobowa Rada Strażników Rewolucji strzegła poprawności obowiązującego prawa i polityki państwa ze zgodnością z szariatem.

Zdjęcia bohaterów, Teheran
Zdjęcia bohaterów, Teheran

Teheran: Pałac Golestan

Pałac Golestan (pers. Pałac Kwiatów) jest wpisany na listę UNESCO. Zbudowany został w XVI wieku podczas panowania Safawidów, co czyni z niego jeden z najstarszym istniejącym zabytków Teheranu. W momencie powstania pałac należał do zespołu cytadeli, zaś funkcję typowo mieszkalną i pałacową przyjął po 1795 roku, gdy pierwszy z dynastii Kadżarów przeniósł stolicę do Teheranu i uczynił z Golestanu swoją siedzibę.

Pałac Golestan
Pałac Golestan

Jest tu kilka ciekawych przedmiotów, jak choćby alabastrowy tron perskich szachinszachów od początków dynastii Kadżarskiej (1750 rok) do końca dynastii Pahlawi (1979 rok) i szachów w ogóle. Ten tron jest tak głęboki, dlatego był wyłożony miękkimi poduszkami i można było w nim spoczywać w pozycji półleżącej. Z takimi głębokimi ławami, wyposażonymi w poduchy, często się spotykaliśmy w kawiarniach i restauracjach. Sprzyjają do dłuższego cieszenia się posiłkiem. Po przeniesieniu stolicy do Teheranu, Golestan nabrał znaczenia, a jego obecny wygład pochodzi z drugiej połowy XVIII wieku, gdy został gruntownie przebudowany i z XX wieku, gdy Reza Pahlawi nakazał dużą część wyburzyć. Obaj szachinszachowie z dynastii Pahlawi używali sal pałacu jedynie do oficjalnych okazji, jak na przykład do koronacji.

Pałac Golestan (Teheran, Iran)
Pałac Golestan

Bilet wstępu to lekko skomplikowana sprawa: kupuje się przed wejściem bilet ogólny do oglądania pałacu z zewnątrz i ogrodu oraz należy od razu wybrać, do których pomieszczeń chcemy wejść. Warto więc wcześniej zasięgnąć wiedzy, jeśli nie ma czasu, by obejrzeć wszystko. Bogate wnętrza naprawdę mogą zachwycić. Lustrzana mozaika jest ulubionym – obok płytek glazurowanych – sposobem na dekorację w Iranie.

Ogród przed pałacem Golestan
Ogród przed pałacem Golestan

Teheran: Wielki Bazar

Blisko Pałacu Golestan znajduje się Wielki Bazar. Bazar zawsze w Iranie miał ważną społeczną rolę. W Iranie nie czytało się gazet, szło się na bazar. Podczas rządów dynastii Pahlawi, Wielki Bazar był ośrodkiem myśli i działań anty-monarszych. Reza Pahlawi w swojej wizji modernistycznego Iranu był gotów bazary całkowicie usunąć, co by oznaczało finansową katastrofę dla bardzo wielu ludzi. W dodatku niewielu miało udział w paliwowym boomie z drugiej połowy lat 70. Postępująca industrializacji kraju martwiła wielu rzemieślników, bano się po prostu o miejsca pracy i rynek zbytu.

Wejście na bazar
Wejście na bazar

Tylko część zabudowy bazaru pochodzi z XVI wieku. Większa część Wielkiego Bazaru pochodzi z XX wieku, przez co wyróżnia się na tle widzianych przez nas wcześniej bazarów. Łącznie korytarze liczą sobie około 10 kilometrów długości.

Wielki Bazar, Teheran
Wielki Bazar, Teheran

Bazar to nie tylko miejsce, gdzie można kupić kolorowe przyprawy. Na obszarze bazaru działają banki, hostele i oczywiście meczety. Jak do każdego meczetu w Iranie, także tutaj mogliśmy wejść zobaczyć wnętrze.

Meczet na bazarze
Meczet na bazarze

W Iranie nie ma alkoholu (ale o tym wiemy), są za to dziwne napoje. Świeżo wyciskane soki nie są aż tak popularne w Iranie jak herbata, również z najprzeróżniejszych ziół oraz destylaty kwiatowe. Można się napić napoju różanego, z kwiatu pomarańczy i wielu innych, których zupełnie nie znaliśmy. Często te napoje są wzbogacane na przykład o szafran lub nasionka bazylii, które pęcznieją w szklance podobnie jak rzeżucha. Bardzo inne, bardzo specyficzne i bardzo smaczne!

Wnętrze meczetu
Wnętrze meczetu

Wspominaliśmy już, że Irańczycy lubią trzymać małe ptaszki, gwarki lub papugi, takie jak żako. Widzieliśmy taki obwoźny sklep zoologiczny. Na sprzedaż były nawet dwa dudki, piękne ptaszki. A propos ptaszków: na bazarach można spotkać mini-straganik, przy którym siedzi starszy pan i sprzedaje losy. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że losy dla klientów wyciągają… dwie papużki faliste. W Iranie są one symbolem szczęścia i miłości. Losy zaś to przepowiednie, bazujące na wersach poezji Hafeza (więcej na jego temat we wpisie o Szirazie).

Wielki Bazar, Teheran
Wielki Bazar, Teheran

W wielu miastach irańskich można zobaczyć wizerunki młodych mężczyzn, którzy zginęli na wojnie, przede wszystkim podczas konfliktu iracko-irańskiego. Nie inaczej jest w Teheranie. W stolicy wątki patriotyczne są tym bardziej eksponowane. Można też znaleźć wiele patriotycznych murali, nie religijnych, ale właśnie ukazujących żołnierzy.

Las Taleghani i most Tabiat

Lubianymi przez Irańczyków miejscami do odpoczynku jest miejska zieleń. Dwa duże parki w Teheranie: przypominający las Taleghani i bardziej „ucywilizowany” Abo-Atash były rozdzielone szeroką autostradą. Połączenie obu parków wydało się potrzebną inwestycją. Rozpisano więc konkurs na most nad autostradą. Zwyciężył projekt Leili Araghian, irańskiej architekt. Jej koncepcja na przeprawę zakładała, że powinno to być miejsce samo w sobie dość przyjemne, by spędzać tutaj czas, a nie tylko by jak najprędzej przejść z jednego parku do drugiego.

Most Tabiat
Most Tabiat

Dlatego powstały most – Tabiat – nie jest prostolinijny, są na nim ławki – wszystko to, co zachęca do zatrzymania się i podziwiania panoramy miasta z jednej strony i gór Elburs z drugiej. Budowę mostu rozpoczęto w 2010 roku, zakończono cztery lata później. Z samego mostu można podziwiać panoramę Teheranu. Widać tu choćby Mauzoleum Ajatollaha Chomejniego oraz górę Toczal (3964 m n.p.m.), część masywu Elburs. Sama góra jest popularnym miejscem wypadowym dla mieszkańców stolicy, można na nią wjechać kolejką gondolową.

Park Ab-o Atash, czyli dosłownie Park Wody i Ognia. Są tutaj liczne restauracje, sadzawka z fontanną, zadbany trawnik, planetarium.

Teheran
Teheran

Teheran: Plac Wolności

Meydāne Āzādi (Plac Wolności), nad którym góruje Borj-e Āzādi, czyli Wieża Wolności to kolejna wizytówka Teheranu. Ta mierząca 45 metrów wysokości konstrukcja stanowi symboliczną bramę do miasta. Z zewnątrz jest obłożona białym marmurem. Jej budowę zainaugurował Mohammed Szach Pahlawi w 1971 roku, gdy hucznie obchodzono 2500 lat istnienia Imperium Perskiego. Stąd wcześniejsza nazwa wieży i odpowiednio placu: Borj-e Šahyād – Wieża Szacha. Nazwę zmieniono po obaleniu szacha w 1979 roku.

Plac Wolności
Plac Wolności

Architektura wieży ma nawiązywać do klasycznych styli wykształconych na przestrzeni wieków, ale także korzystać ze stylistyki neomodernizmu. Trzeba przyznać, że również dziś jest przyjemna dla oka. Jest także bardzo charakterystyczną budowlą w Teheranie, choć rządy rewolucyjne długo nie chciały o wieżę odpowiednio dbać.

Konstrukcja nowego meczetu
Konstrukcja nowego meczetu

Ambasada Amerykańska – nora amerykańskich szpiegów

Pisząc o niej warto zacząć od tematu relacji USA – Iran. Co się dzieje, obecnie widać w mediach. Ale jak to wygląda tam? Najlepiej udać się w okolicę Ambasady USA w Teheranie. Właściwie to byłej ambasady, bowiem formalnie jej nie ma, a wiele osób zapytana, nawet nie wie, o jakie miejsce chodzi. Typową odpowiedzią na pytanie o nią jest to, że w Iranie nie ma ambasady amerykańskiej. Ambasada została zmieniona na muzeum. Jeśli pamiętacie film „Operacja Argo”, to tam określono ją jako matecznik szpiegów. Tak też nazywa się oficjalnie muzeum – Nora amerykańskich szpiegów.

Była ambasada amerykańska
Była ambasada amerykańska

Stosunki amerykańsko-irańskie nie są najlepsze od czasu ostatniego szacha. Mohammad Reza Pahlawi, choć próbował reformować kraj, był w dużej mierze uzależniony od Amerykanów, o czym wszyscy doskonale wiedzieli. USA zaś pilnując swoich interesów wprost negowało rewolucję, zanim ta obaliła szacha. Amerykanie ocalili go, przyjęli do siebie, choć Iran chciał osądzić go w swoim kraju. Jednocześnie Amerykanie wspierali też Saddama, który w latach 80. najechał Iran. Z upływem lat wzajemna wrogość i niechęć tylko się nakręca i narasta, a niestety nie widać na horyzoncie odwilży. Zwłaszcza, że Stany trzymają sztamę z wrogami Iranu, czyli Izraelem i Arabią Saudyjską.

Była ambasada amerykańska, Teheran
Była ambasada amerykańska

Była ambasada USA to obiekt historyczny. W roku 1979 doszło do szturmu zorganizowanego przez radykalnych studentów wspierających irańską rewolucję. Wzięto 52 zakładników, lecz sześciorgu z nich udało się uciec. Schronili się w domu kanadyjskiego ambasadora. By ich wywieźć z Iranu, agent CIA, Tony Mendez zorganizował operację Argo. Poleciał do Iranu i udawał, że wraz z ekipą szuka plenerów i lokacji do filmu SF, trochę inspirowanego sukcesem „Gwiezdnych Wojen”. W fikcyjny film zaangażowali się ludzie z Hollywood. Dość dobrze te wydarzenia są oddane we wspomnianym filmie „Operacja Argo”. Ten niestety nie mógł być kręcony w Iranie, więc to Kalifornia udaje Iran i Teheran. Dziś ambasada została przerobiona na muzeum amerykańskiego szpiegostwa, o czym już pisaliśmy, ale jednocześnie cały kompleks wokół niej ma charakter kulturowy. Odbywają się tu różne imprezy, prezentowana jest sztuka nowoczesna. Tylko warto sprawdzić godziny, w których jest to otwarte. To nie jest zbyt popularna atrakcja.

Mural i ekspozycje antyamerykańskie w Teheranie

Naprzeciwko ambasady po drugiej stronie ulicy znajduje się ciekawa, antyamerykańska ekspozycja. Z jednej strony nawołuje do walki, z drugiej wylicza amerykańskie zbrodnie przeciwko ludzkości, za które Stany nigdy nie poniosły konsekwencji. To coś, co daje do myślenia. Owszem, propaganda jest w tym miejscu naprawdę straszna i żenująca, bo Amerykanie przecież nie są winni panoszeniu się AIDS czy innych zaraz. Ale są też zbrodnie bardzo w punkt, jak rzezie Indian, zrzucenie bomby atomowej na Hiroszimę i Nagasaki, masakry ludności napalmem w Wietnamie, czy bezpośrednie (choć niecelowe) przyczynienie się do powstania ISIS i tym samym całego, wciąż trwającego kryzysu na Bliskim Wschodzie. Jak się wczytać dokładnie, to liczba takich, z którymi można się zgodzić jest długa. U nas zaś panuje odwrotny przekaz, w którym policjant USA broni świat przed niebezpiecznym Iranem. Oba przekazy łączy jedno: są zero-jedynkowe. Zaś zwiedzanie takich miejsc jest bardzo pouczające, przypomina o tym jak wiele jest odcieni szarości i że „prawda” zależy w dużej mierze od punktu widzenia.

Mural przy byłej ambasadzie amerykańskiej, Teheran
Mural przy byłej ambasadzie amerykańskiej, Teheran

Przy byłej ambasadzie przy alei Taleqani jest też coś, co najbardziej przyciąga tu ludzi. Jest tym betonowy mur pokryty ideologicznym muralem. Zdecydowanie najbardziej ikoniczny fragment tego ogrodzenia to słynna Statua Wolności z trupią czaszką. To z pewnością jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Teheranie i zapewne w całym Iranie. No i to jedno z tych miejsc, które można zobaczyć w wspominanej przez nas przy innych wpisach animacji „Persepolis”.

Teheran a sprawa polska

Dwie najważniejsze współczesne sprawy, które łączą Polskę z Teheranem i Iranem w ogóle to konferencja teherańska i uchodźcy z Armii generała Władysława Andersa. Zacznijmy od uciekinierów z rosyjskich łagrów, których Iran przyjął i dał dom, tymczasowy lub już wieczny. Niemiecka agresja na Związek Radziecki z czerwca 1941 roku, czyli Operacja Barbarossa, przerwała wojenną współpracę III Rzeszy i ZSRR ustaloną przez pakt Ribbentrop-Mołotow. W tym czasie w łagrach rosyjskich przebywali polscy wojskowi i cywile, zesłani przez NKWD po rosyjskiej agresji na Polskę z września 1939 roku. Ponieważ zmieniły się stosunki niemiecko-rosyjskie, władze ZSRR były gotowe przywrócić stosunki dyplomatyczne z Polską, by zyskać dodatkowego sojusznika w koalicji antyhitlerowskiej. Z końcem lipca 1941 roku podpisano układ Sikorski-Majski. Najważniejszymi postanowieniami była amnestia dla przebywających w Gułagu obywateli Polskich i utworzenie z nich Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR pod dowództwem przetrzymywanego na Łubiance generała Andersa.

Cmentarz polski w Teheranie
Cmentarz polski w Teheranie

Utworzona w sierpniu 1941 roku Armia Andersa liczyła początkowo około 30 tysięcy osób. Dziwnym trafem nie udało się doliczyć oficerów, których szukano po łagrach. Bezskutecznie. Dlaczego, okazało się w 1943 roku, gdy Niemcy odkryli masowe groby w Katyniu i zarządzili międzynarodowe śledztwo. Wtedy Rosja jednostronnie wypowiedziała układ Sikorski-Majski. W każdym razie, utworzoną armię rzucano na różne pola bitwy w Azji. Gdy realna stała się wizja oblężenia Stalingradu, Sowieci i Brytyjczycy w 1942 roku zdecydowali o wyprowadzeniu Armii Andersa do Pahlevi w Iranie, który wówczas był okupowany przez obie alianckie siły.

Teheran i Armia Andersa

Rozpoczął się długi marsz. Do ewakuowanej Armii Andersa dołączyło wielu cywili i dzieci, by razem opuścić „nieludzką ziemię”, jak określano Rosję. Łącznie do Iranu wyruszyło ponad 115 tysięcy obywateli Polski, z czego połowa to cywile, w tym dzieci. Niestety, kolejne kilkaset tysięcy polskich obywateli pozostała w Gułagu, gdyż nie udało im się z różnych przyczyn załapać do Polskich Sił Zbrojnych. Polacy dotarli do Iranu, przy czym większość dzieci została od razy skierowana do Indii na zaproszenie maharadży. W Iranie Polaków rozparcelowano po obozach dla uchodźców, głównie w Teheranie, Pahlevi, Kazwinie, Hamadanie i Esfahanie. Do tego ostatniego miasta, jak wspominaliśmy, trafiły głównie osierocone dzieci, stąd Esfahan bywa nazywany miastem polskich dzieci. Polacy w Iranie znaleźli dom i opiekę. Polski język był powszechnie słyszany w obozowych miastach, a uchodźcy starali się zorganizować sobie normalne życie: powstały polskie sklepy, kawiarnie, prasa.

No i oczywiści był też słynny kapral Wojtek – czyli niedźwiedź w Armii Andersa – urodził się nieopodal Hamadanu i został odkupiony od irańskiego chłopca przez polskich żołnierzy. Oswojony niedźwiedź bratał się z polskimi żołnierzami i brał nawet udział w bitwie o Monte Cassino. Po wojnie niestety zamknięto go w zoo w Edynburgu. Ponieważ oswojony niedźwiedź wolał towarzystwo ludzi niż przedstawicieli swojego gatunku, z którymi się nie dogadywał delikatnie mówiąc, trzymano go tam w małym pomieszczeniu samego. Zmarł w bardzo złym stanie psychicznym.

Cmentarz polski w Teheranie
Cmentarz polski w Teheranie

Niestety, tragiczne warunki bytowe w Gułagu i trudy długiego marszu dla wycieńczonego organizmu okazywały się niejednokrotnie zabójcze. Wielu ludzi zmarło w drodze, kolejni – około 3500 osób – na zawsze spoczęli w Iranie. I tu dochodzimy do namacalnego śladu polskiej obecności. Największym Cmentarzem Polskim w Iranie jest ten w Teheranie. Polska kwatera jest częścią chrześcijańskiej nekropolii Dulab, dzielonej z Ormianami, ewangelikami i francuskimi misjami katolickimi, można też spotkać liczne mogiły Włochów.

Cmentarz polski w Teheranie

Na Polskim Cmentarzu znajduje się cokół z wyrytym napisem: „Pamięci Wygnańców Polskich, którzy w drodze do ojczyzny w Bogu spoczęli na wieki 1942-1944”. Oczywiście Polski Cmentarz w Teheranie jest obowiązkowym punktem na trasie polskich wycieczek. Gdy przyjechaliśmy na miejscu, cmentarz wydawał się być zamknięty, ale załomotaliśmy w metalowe drzwi. Otworzył nam opiekun cmentarza i przywitał nas słowami „Witajcie, Polacy!”. Ugościł nas przyjaźnie, pozwolił dołączyć do posiłku, poczęstował herbatą i ciasteczkami. Dał nam do przeczytania książki polsko-angielskie o polskich uchodźcach i polskich grobach w całym Iranie. Czuliśmy się jak oczekiwani goście. Polacy faktycznie przybywają tu tłumnie, jest nawet księga pamiątkowa, w której można się wpisać. Przejrzenie wpisów jednak sugeruje, że obok ludzi, którzy znają historię, przybywają tu też ci, którzy są z nią na bakier, podobnie jak z dobrymi obyczajami. Stąd wpisy w stylu „Pomścimy bohaterów” i jeszcze inne gorsze. Wejście na cmentarz jest darmowe.

Drugą kwestią polską związaną z Teheranem jest oczywiście konferencja teherańska, która odbyła się w stolicy okupowanego Iranu w końcówce 1943 roku. W rozmowach brała udział „wielka trójka”, czyli prezydent USA Franklin D. Roosevelt, premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill i urodzony w Gori zbrodniarz Józef Stalin stojący na czele ZSRR. Negocjacje dotyczyły utworzenia drugiego frontu i wpływów poszczególnych państw alianckich w Europie. Jak wiemy, mimo dużego udziału Polski w wojnie – jak na możliwości pobitego kraju i wymordowanej kadry oficerskiej – Polska w trakcie negocjacji została sprzedana w strefę wpływów Związku Radzickiego, a same granice naszego kraju wyznaczono odgórnie na linii Curzona, co jeszcze zresztą później okrojono. Los Polski został utajniony, gdyż Roosevelt nie chciał, by wydało się to przed wyborami, więc oficjalnie przypięczętowano go dopiero w Jałcie. Nieszczęśliwa dla nas konferencja, ale trudno winić tutaj Irańczyków. Przypomina to sprawę niedawnej (13-14 luty 2019) konferencji antyirańskiej (de facto), która miała miejsce w Warszawie. Tam również debatowano o sprawach danego kraju bez zapraszania jego przedstawicieli.

Teheran
Teheran

Zwiedzanie Teheranu

Oczywiście to tylko wycinek tego, co można zobaczyć w Teheranie. To miasto wciąż się rozbudowuje, a dodatkowo jest tu jeszcze wiele ładnych meczetów i pałaców, nie wspominając o muzeach (klejnotów, ceramiki, czy dywanów przy parku Lale (Laleh)) albo wieża widokowa Milad. To także dobra baza wypadowa, choćby na górę Toczal (Tochal) lub północnych dzielnic, kiedyś niezależnych wiosek – Darband czy Tadżrisz. Powstają wciąż nowe obiekty, jak choćby gigantyczny meczet Mosalla. Natomiast warto na chwilę wrócić do tego, od czego zaczęliśmy, czyli smogu. Wszystko zależy od pogody i pory roku. To 12 milionowe miasto pełne jest dróg i starych aut w złym stanie technicznym, benzyna jest tania w Iranie, więc ruch jest naprawdę duży. Jak nie ma wiatru może być tu nieprzyjemnie. Nam się w miarę udało, nie było powodów do narzekań, a to sprzyja spacerom. W Teheranie działa też metro, które może być alternatywą dla spacerów czy taksówek, ale podobnie jak w Dubaju, tak i tu w metrze są wagony tylko dla kobiet i mieszane. W każdym razie Teheran oferuje bardzo wiele atrakcji, choć nas bardziej ciągnęło ku reszcie kraju.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Teheran

Korfu i James Bond: Achilleion, Pagi, plaża Issos

Akcja filmu „Tylko dla twoich oczu” częściowo dzieje się na greckiej wyspie Korfu. Tu nie tylko James Bond zawitał do Grecji, ale co ważniejsze samo Korfu zagrało dwa inne państwa – Albanię i Hiszpanię. O ile tę pierwszą często można zobaczyć z kilku miejsc na Korfu, o tyle druga jest odległa. Lokacje bondowskie są rozrzucone po wyspie, jedne są raczej rzadko odwiedzane, jak choćby wioska Pagi, inne zaś jak Achileon (czasem też pisane Achilleion) to najważniejsze atrakcje turystyczne. Korfu jest wyspą wyjątkową, grecką, ale jednocześnie z silnymi wpływami między innymi Włoch, co stanowi niesamowitą mieszankę.

Wioskę Danilia mogliśmy oglądać jedynie przez płot
Wioskę Danilia mogliśmy oglądać jedynie przez płot

Danilia Village

To lokacja, której nie udało się nam odwiedzić z prostej przyczyny. Od pewnego czasu jest zamknięta. Przez wiele lat wioska Danilia stanowiła swoistą atrakcję turystyczną ze względu na przepiękną architekturę. Całość ogrodzono płotem, zaś wstęp był płatny. Obecnie można było podjechać jedynie do płota, skąd nawet nie za bardzo dało się zajrzeć do środka. Ta przestrzeń muzealno-rekreacyjna miała być dostępna dla zwiedzających od lat, ale coś nie wychodzi. Podobno wpuszczają tam wcześniej umówione grupy, acz w czasie naszej wizyty na Korfu nikogo tam nie było.

Kościół w Pagi (Korfu)
Kościół w Pagi (Korfu)
Kościół w wiosce Pagi na Korfu był tłem pościgu w „Tylko dla twoich oczu”. James Bond uciekał żółtym Citroënem.
Kościół w wiosce Pagi na Korfu był tłem pościgu w „Tylko dla twoich oczu”. James Bond uciekał żółtym Citroënem.

Danilia Village w Bondzie gra przede wszystkim Korfu. To tutaj James Bond spotyka się w cerkwi z Q siedzącym w konfesjonale, wcześniej zaś widzimy greckie wesele. To raczej krótkie ujęcie, acz bardzo klimatyczne. W okolicy wioski kręcono także część pościgu samochodowego w Hiszpanii, w tym bramę wyjazdową do willi Gonzaleza (w filmie są to okolice Madrytu). Swoją drogą tu też nagrywano serial „Durrellowie”.

Wąskie uliczki Pagi na Korfu
Wąskie uliczki Pagi na Korfu. Ten rozjazd jest widoczny w filmie w kilku miejscach, w tym scenie z dachowaniem.

Pagi, wioska na Korfu

Druga wioska jest ciekawsza, mniej turystyczna, ale dzięki temu dostępna. To Pagi lub po grecku Pagoi (gr. Πάγοι), która znajduje się na północnym zachodzie. Zagrała ona okolice Madrytu podczas pościgu, kiedy to Bond i Melina uciekali żółtym citroenem przed zbirami. Nakręcono tu co najmniej kilka ujęć. Widać wieżę kościelną, bardzo charakterystyczny rozjazd z murkiem, na który najechał samochód Bonda i bar. W filmie był tu jeszcze autobus z napisem „Madryt”.

Spiros Bond 007 Cafe – Bar, który pojawił się w Bondzie (Korfu)
Spiros Bond 007 Cafe – Bar, który pojawił się w Bondzie (Korfu)
Kiedyś nazywało się to „Helados” i była to mała knajpa w Pagi na Korfu. Dziś to istne muzeum 007.
Kiedyś nazywało się to „Helados” i była to mała knajpa w Pagi na Korfu. Dziś to istne muzeum 007.

Warto zwrócić uwagę na ten bar. Obecnie nosi on nazwę Spiros Bond 007 Cafe – Bar i jest atrakcją samą w sobie. Nie tylko dlatego, że pojawił się w filmie. To jedyne miejsce na całym Korfu, w którym pamięta się o przygodach Jamesa Bonda, zaś prowadzący lokal są fanami serii. Choć w filmie widzieliśmy tylko fasadę baru i to przez bardzo krótką chwilę, to jednak prawdziwa gratka dla fanów jest w środku. Na ścianach znajdują się autografy twórców, nie tylko tego filmu, ale też innych z bondowskiego cyklu, trochę gadżetów i inne pamiątki. W tym krzesło z napisem „Roger tu siedział”. Dlatego właśnie koniecznie trzeba wejść do środka. Coś podobnego można zobaczyć w Berlinie w Backfactory Cafe przy Checkpoint Charlie. Tam jednak jest to przede wszystkim pamiątka, tu widać większe fanowskie zaangażowanie.

Spiros Bond 007 Cafe – Bar pełen pamiątek związanych z Bondem
Spiros Bond 007 Cafe – Bar pełen pamiątek związanych z Bondem

Gaje oliwne nieopodal Pagi

Okolice wioski Pagi to przepiękne gaje oliwne i dość kręte drogi. Tu też właśnie kręcono główną część pościgu w citroenie. Włącznie ze zjeżdżaniem z drogi i całą resztą. Niestety te fragmenty już bardzo trudno rozpoznać. Pozostaje poczuć klimat.

Gaje oliwne Korfu nieopodal Pagi
Gaje oliwne Korfu nieopodal Pagi

Natomiast pomijając kwestie filmowe, Pagi samo w sobie jest ciekawą atrakcją, To dość stara wioska z trochę zaniedbaną i niedofinansowaną zabudową, a przy tym właściwie nieturystyczna. Blisko zachodniego brzegu Korfu, pośród wzgórz (ok. 200 m n.p.m.) porośniętych gajami oliwnymi. Jest w tym wszystkim spokojna, piękna i prawdziwa. Inna niż te bardziej turystyczne części wyspy. Ba, nawet ludzie tu patrzą trochę jakby ze zdziwieniem na turystów.

Plaża Issos na Korfu
Plaża Issos na Korfu

Plaża Issos (Korfu)

To zdecydowanie jedna z największych piaszczystych plaż na Korfu, w dodatku posiadająca spore wydmy. Czyli coś, co jest na tej wyspie wręcz niespotykane. Znajduje się ona blisko jeziora Korission i miejscowości Agios Georgios. I tu drobna uwaga, bowiem w okolicy miasteczka Afionas istnieje inna plaża piaszczysta, która nazywa się Agios Georgios, ale to zbieżność nazw (plaża w Afionas nie jest ani tak szeroka, ani tak długa jak filmowa). Trzeba kierować się na plażę Issos. Ta jest naprawdę spora, część jest zajęta przez hotele, ale jest tu też spory wolny obszar. Tu kręcono sceny między Bondem i kontessą, oraz śmierć kontessy i sceny akcji z tym związane.

Okolice Issos, przy Agios Georgio (Korfu)
Okolice Issos, przy Agios Georgio (Korfu)

Dziś to popularne miejsce turystyczne, ale ze względu na wielkość nie czuje się, że jest raczej mniejsze obłożenie w czasie pandemii. Choć ilość samochodów na parkingu raczej sugerowała coś innego. Szczęśliwie ludzie się tu rozchodzą. Do tego dochodzi wspomniane jezioro Korission, które wraz z kanałem tworzy bardziej lagunę. To popularne miejsce wśród wielbicieli kite surfingu. W teorii przy jeziorze występuje ptactwo, w praktyce ilość ludzi raczej je przepłasza i trzymają się daleko. Acz obserwuje się tu czasem choćby flamingi.

Plaża Issos, czyli James Bond na Korfu
Plaża Issos, czyli James Bond na Korfu
Na plaży Issos nagrywano między innymi scenę zabójstwa Kontessy.
Na plaży Issos nagrywano między innymi scenę zabójstwa Kontessy.

Pałac Achilleion

Najbardziej znana willa na Korfu to Achilleion. Jest to to pałac, który należał kiedyś do cesarzowej Austrii – Elżbiety Bawarskiej znanej jako Sisi. Dziś to jedna z największych atrakcji na wyspie i zdecydowanie najdroższe muzeum. Początkowo była to willa dyplomaty i filozofa Petrosa Vrailasa Armenisa i nazywała się „Villa Vraila”. W 1888 przyjechała tu Sisi, spodobała się jej okolica, więc wykupiła willę i kazała wznieść tu swój własny pałac. Odpowiadał za niego włoski architekt Raffaele Caritto, wspierał go Antonio Lanti, zaś posiadłość liczyła sobie 200 tysięcy metrów kwadratowych.

Pałac Achilleion, Korfu
Pałac Achilleion, Korfu

Całość, w tym ogrody, były inspirowana grecką mitologią. Pałac nazwano na część Achillesa, ulubionego bohatera mitologicznego cesarzowej. Zresztą rzeźba umierającego Achillesa autorstwa Ernesta Herstera do dziś znajduje się w ogrodzie. Wg mitologii Achilles był herosem, zanurzonym w wodach Styksu, z wyjątkiem pięty. Zapewniło mu to praktycznie nieśmiertelność, acz posiadał jeden słaby punkt. Podczas wojny o Troję, został ugodzony w piętę strzałą wystrzeloną przez Parysa.

Sisi przyjeżdżała tu aż do 1896, kiedy to znudził się jej ten pałac. Część dobytku zaczęto przewozić do Wiednia. Natomiast spędziła tu sporo czasu wkrótce po samobójstwie jej syna Rudolfa. Wówczas godzinami modliła się w pałacowej kapliczce.

Zdobione schody w Achilleion
Zdobione schody w Achilleion

Wkrótce później Sisi zamordowano, pałac odziedziczyła jej córka, ale nie była nim zainteresowana. W 1907 kupił go cesarz Niemiec Wilhelm II. Trochę go rozbudował, między innymi o pomnik zwycięskiego Achillesa. Pałac stał się jego letnią rezydencją (rodzina cesarska aż do I wojny światowej przebywała tu przynajmniej miesiąc w roku). Stał się też istotnym centrum dyplomatycznym. W czasie I wojny był tu szpital wojskowy dla Francuzów i Serbów. Potem przez kilka lat sierociniec dla dzieci ormiańskich. W czasie II wojny światowej była to kwatera aliantów. Po wojnie znów stał się grecki i aż do 1962 nie wiadomo było, co z nim zrobić. Wówczas sprzedano go, na dole urządzono muzeum, na górze kasyno. Obecnie kasyna już tu nie ma, całość zaś zajmuje muzeum.

Achilleion był przez pewien czas kasynem
Achilleion był przez pewien czas kasynem
Achilleion w „Tylko dla twoich oczu” gra kasyno i restaurację. Ta druga znajduje się na tarasie na samej górze. Z tego tarasu także James Bond podziwiał Kerkyrę.
Achilleion w „Tylko dla twoich oczu” gra kasyno i restaurację. Ta druga znajduje się na tarasie na samej górze. Z tego tarasu także James Bond podziwiał Kerkyrę.

Zwiedzanie pałacu

Kasyno zostało uwiecznione w „Tylko dla twoich oczu”, podobnie jak cały pałac. Na samym początku widzimy scenę z balkonu, gdzie widać w oddali Kerkyrę. Dopiero potem akcja przenosi się do kasyna, a jeszcze później do restauracji. Stoliki wystawiono na tarasie, na górze pałacu. Tu Bond rozmawia z Kristatosem i obserwuje Columbo.

Rzeźba Achillesa w ogrodzie
Rzeźba Achillesa w ogrodzie

Przy wejściu do pałacu znajduje się obecnie pomnik cesarzowej. Na pierwszym piętrze wystawiono głównie pamiątki, z jednej strony po Sisi, z drugiej po Wilhelmie, a także znajduje się tu wspomniana kapliczka z obrazem Stella Maris. Pałac jest dość standardowy, czyli mamy tu wystawione meble z epoki, obrazy, malowidła i próbę odtworzenia oryginalnego wystroju. Mocno wybijają się schody nazywane schodami bogów ze względu na mitologiczne zdobienia. Są piękne, z lustrami, zaś u góry znajduje się fresk ukazujący Achillesa na rydwanie. To „Triumfujący Achilles” Franza von Matscha. Na drugim piętrze były już tylko pamiątki po cesarzowej oraz dokument ukazujący nagrywanie tu filmu (choć nie był to Bond). Do tego dochodzą jeszcze ogrody z przepięknymi widokami.

Widok z tarasu na Kerkyrę (miasto Korfu)
Widok z tarasu na Kerkyrę (miasto Korfu)

Na zwiedzenie Achilleionu będziemy potrzebować trochę ponad godzinę. Może być dłużej w zależności od liczby ludzi (ew. audioguide’a). Parking nie jest duży. Obiekt jest bardzo zadbany i dobrze utrzymany. Wewnątrz znajduje się niewielka kawiarenka, acz umieszczona z boku ogrodu, nie w samej willi. Na zewnątrz zaś przy parkingu są sklepiki i bary.

Achilles zwycięski
Achilles zwycięski

James Bond i inne miejsca na Korfu

To nie wszystkie miejsca, gdzie kręcono Bonda. My nie dotarliśmy do Kalami. Tam nagrywano sceny ze statkiem rodziców Meliny. Wszystkie ujęcia są z wody, więc bez wynajęcia łodzi czy motorówki dość ciężko byłoby znaleźć podobne ujęcie. Wykorzystano także drogę między Danilia a Kalami. Sporo nagrano też w stolicy Korfu, czyli Kerkyrze. Z lotu ptaka i z wody ukazano również przez chwilę Paleokastritsa w początkowych fragmentach filmu. Te dwa ostatnie miejsca zostaną opisane osobno.

Wejście do Achileon i rzeźba Sisi
Wejście do Achileon i rzeźba Sisi

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak grecki
Korfu
Szlak filmowy
Korfu i James Bond