Chantilly, zamek z Bonda, Vatel i bita śmietana

Zwykle gdy przyjeżdża się do Paryża na trochę dłużej, jedną z typowych wycieczek jest odwiedzenie Wersalu. Ale nie jest to jedyny zamek w okolicy stolicy Francji, który warto zobaczyć. Inny znajduje się w Chantilly (fr. Château de Chantilly). Ma bardzo ciekawą historię, jest bardziej popularny wśród Francuzów, także z powodu okolicy, która słynie z wyścigów konnych. Sam obiekt jest zaiste przepiękny, również przy tym filmowy.

Zamek Chantilly
Zamek Chantilly

Historia zamku Chantilly

Zamek wzniesiono na ziemiach rodziny de Montmorency. Już w XV wieku istniała tu ich siedziba. W XVI wieku ziemię tę przejął Anne de Montmorency (książę, marszałek Francji i konstabl Francji). To on rozpoczął transformację i przebudowę terenu. W 1560 roku otworzono mały zamek, Petit Château, a potem Grand Château. Ten niestety został zniszczony podczas rewolucji francuskiej, więc to co dziś się zwiedza, to odbudowa z lat 70. XIX wieku. Księciu Anne postawiono pomnik konny przy wejściu do zamku.

Zamek jest ciekawym, pięknym obiektem architektonicznym, zdecydowanie zadbanym i odrestaurowanym
Zamek jest ciekawym, pięknym obiektem architektonicznym, zdecydowanie zadbanym i odrestaurowanym

W 1632 roku zmarł Henri II de Montmorency, a Chantilly odziedziczył Ludwik de Bourbon-Condé, tak zwany Wielki Kondeusz, późniejszy marszałek Francji i wybitny dowódca wojskowy. Rodzina Kondeuszy rozbudowała zamek, ale także odpowiada za stworzenie ogrodów w francuskim stylu, wzniesienie wielkich stajni, jak również fabryki porcelany Chantilly. No i oczywiście organizowania festynów. Tutaj wystawiono po raz pierwszy sztukę Moliera „Pocieszne wykwintnisie” (w 1659).

Jest też przepięknie położony
Jest też przepięknie położony

Po rewolucji francuskiej rodzina Kondeuszy próbowała odbudować posiadłość. Pierwszy był Ludwik Henryk Józef de Bourbon-Condé. Ale tak naprawdę udało się to dopiero Henrykowi Orleańskiemu, księciu Aumale, będącym dziedzicem Kondeuszy. Nie tylko odtworzył on budynek, ale stworzył też kolekcję sztuki i tak zwaną domenę Chantilly (Domaine de Chantilly), władającą zamkiem, ogrodami i skarbcem. Przekazał domenę Instytutowi Francuskiemu, ale postawił warunek. Zgromadzone dzieła sztuki miały być wystawiane w zamku Chantilly i otwarte dla zwiedzających.

Dziedziniec zamku Chantilly
Dziedziniec zamku Chantilly

Muzeum Kondeuszy

Dziś na zamku mieści się muzeum Kondeuszy (Musée Condé). Poza obrazami (w sumie jest ich ponad 1000, w tym dzieła twórców takich jak Rafaelo, Botticelli, czy Delacroix), rzeźbami, zgromadzono tu także księgi czy meble. Wszystko jest wystawione w zamku. Warto zwrócić uwagę na bibliotekę, która liczy 1500 manuskryptów i 17500 drukowanych ksiąg. Dobrze zaprojektowana jest też galeria obrazów, zwłaszcza jak się to porówna do galerii w pałacu w Poczdamie, gdzie trzeba było zasłaniać okna, by chronić obrazy. Rotunda będąca główną częścią galerii poza malarstwem ma też wystawiony fragment mozaiki pochodzący z Pompei. To było drugie po Luwrze muzeum starych mistrzów. Do tego jadalnia, kaplica i bardzo wiele wystawionych eksponatów. Powoduje to, że na tle wielu innych francuskich zamków Chantilly prezentuje się nad wyraz bogato. Do tego dochodzą piękne, zdobione korytarze czy kaplica św. Ludwika, albo biblioteka.

Muzeum Kondeuszy (znajdujące się na zamku) słynie z ciekawej kolekcji dzieł sztuki
Muzeum Kondeuszy (znajdujące się na zamku) słynie z ciekawej kolekcji dzieł sztuki

Ogrody w Chantilly

Teren zielony wokół pałacu to około 115 hektarów. Za ogrody w stylu francuskim odpowiada André Le Nôtre. Wcześniej stworzył on ogród Vaux-le-Vicomte, pracował też przy Wersalu i w dużej mierze uznawany jest za ojca tego typu ogrodów, nie bez powodu. Przylegają one najbliżej zamku.

Ogrody w Chantilly to sporo fontann i wiele terenów zielonych
Ogrody w Chantilly to sporo fontann i wiele terenów zielonych

W XVIII wieku dołożono część anglo-chińską, to tak zwana wioska Hameau de Chantilly, inspirowana wersalską wioską Marii Antoniny. Ogród angielski z świątynią Wenus dodano w kolejnym wieku. W ogrodach znajdziemy labirynt, kanały z przewieszonymi nad nimi mostkami, a nawet wodospad. Dawna wioska częściowo jest zagospodarowana przez restaurację, jest też niewielki młyn. Kilka domów ma jednak obecnie charakter wybitnie ozdobny. Jest tu sporo ptactwa wodnego. Ogólnie to dość zadbany i ciekawy teren, idealny na odpoczynek. Na obszarze Chantilly znajdują się także cztery kaplice z czasów de Montmorency’ego. Było ich siedem, jak siedem głównych kościołów w Rzymie, ale nie wszystkie przetrwały do dziś.

Sztuczny wodospad - Grande cascade, choć wielki jest głównie z nazwy, jest jednym z wielu przykładów tutejszej architektury krajobrazu, pełnej wielu małych kanałów i zbiorników wodnych
Sztuczny wodospad – Grande cascade, choć wielki jest głównie z nazwy, jest jednym z wielu przykładów tutejszej architektury krajobrazu, pełnej wielu małych kanałów i zbiorników wodnych

Konie i Chantilly

Wyścigi konne, które dziś rozsławiają Chantilly, bardzo interesowały Kondeuszy. Wzniesiono wówczas Wielkie Stajnie i resztę infrastruktury. O ile sam tor ciekawy nie jest (z historycznego punktu widzenia), o tyle budynek stajni owszem. Dziś mieści się w nim muzeum poświęcone koniom i jeździe końskiej w różnych aspektach. Wchodzi się przez stajnie, w których przebywają konie. Jest kryta kopułą ujeżdżalnia, gdzie robione są różne pokazy. Same stajnie w czasie rewolucji przerobiono na baraki dla żołnierzy. W XIX wieku przywrócono im poprzedni charakter.

Stajnie, w których znajduje się muzeum koni (Musée du Cheval)
Stajnie, w których znajduje się muzeum koni (Musée du Cheval)

Bita śmietana z Chantilly

Jedną ze specjalności Chantilly jest bita śmietana, zwana tutaj krem Crème chantilly. Chantilly we Francji określa się także każdą inną bitą śmietanę, jednak ta tutaj jest wyjątkowa, robiona według specjalnej receptury. Jest bardziej tłusta i ma trochę inną konsystencję,  zawiera też sporo prawdziwej wanili. Przepis jest przekazywany z pokolenia na pokolenie. Można jej spróbować w restauracjach na terenie kompleksu pałacowego i jest bardzo dobra, no a przede wszystkim wyjątkowa. I oczywiście jest serwowana jako deser, zarówno w restauracji na zamku (La Capitainerie), jak i w restauracji w parku (tam było więcej miejsca, a mniej ludzi).

Zamek Chantilly
Zamek Chantilly

Jej historia wiąże się z wizytą Ludwika XIV na dworze księcia Kondeusza, który był wówczas właścicielem zamku. Odwiedziny miały być skromne, więc bale i uczty trwały zaledwie kilka dni. Za przygotowanie całości był odpowiedzialny zarządca, niejaki François Vatel (wcześniej pracował w zamku Vaux-la-Vicomte). Właściwie to Fritz Karl Watel (pochodził ze Szwajcarii). Dość mocno się przejmował i według anegdotki wymyślił przepis na bitą śmietanę na poczekaniu, improwizując, gdy zabrakło innego deseru. Sprzedał to jako tradycyjny przepis z Chantilly.

Wejście do zamku
Wejście do zamku

Warto pamiętać, że przez siedem lat terminował u cukiernika, więc tworzył różne smakołyki. Co więcej, wiele wskazuje na to, że przepis na krem był znany przed ucztą. Inne informacje wręcz sugerują, że podał go nie u Kondeusza, ale u Nicholasa Fouqueta, tylko dlaczego wówczas nazwał go specjałem z Chantilly? Tego się nie dowiemy. Nazwa krem Chantilly rozpowszechniła się dopiero w XVIII wieku, stąd czasem pojawia się informacja o premierze kremu 18 czerwca 1784, czyli ponad 100 lat po śmierci Vatela.

Wnętrza Chantilly
Wnętrza Chantilly

Chantilly w filmie

Niestety Vatel popełnił samobójstwo przed końcem uczty, gdyż nie wszystko poszło po jego myśli. Ryby, na które czekał, nie dotarły na czas i był przekonany, że uczta okaże się blamażem. W filmie „Vatel” (2000) Rolanda Joffe wykorzystano tragiczną historię Françoisa Vatela, w którego wcielił się Gerard Depardieu. Obraz koncentruje się na zarządcy i problemach, które się piętrzyły, ale jest też krótki wątek o bitej śmietanie. Co ważniejsze, w filmie pojawia się zamek Chantilly, grający sam siebie. Można rozpoznać fasadę, fragmenty ogrodów i niektóre komnaty. Jednak nie wszystko tam kręcono, posiłkowano się między innymi studiem.

Wejście do stajni
Wejście do stajni

Dużo więcej zamku jest w „Zabójczym widoku” (1985) Johna Glena, gdzie pałac-zamek Chantilly gra rezydencję Maxa Zorina. Widać sam zamek, wjazd do niego, stajnie (także wewnątrz, w tym kopułę), dom dla służby, częściowo wnętrza zamku (wliczając w to schody) i fragment ogrodów, zwłaszcza tych przy zamku. Same stajnie z końmi pokazane w filmie to już jednak wymysł twórców. W prawdziwej stajni boksy dla koni są wewnątrz budynku, przechodzi się między nimi.

Château de Chantilly
Château de Chantilly

Przy stajniach znajduje się tor wyścigowy, który częściowo także pojawił się w filmie. Gra jednak Wielką Brytanię i Ascot. Ujęcia są łączone, szerokie kadry ukazujące okolicę to Ascot, natomiast te bardziej szczegółowe z ekipą nagrywano tutaj. I tu warto dodać, że Chantilly pełni obecnie podobną rolę dla Paryża, co Ascot dla Londynu, tyle że jest mniej znane w innych krajach.

„Zabójczy widok” i zamek Chantilly w tle
„Zabójczy widok” i zamek Chantilly w tle

Poza zamkiem wykorzystano także kawałek miasteczka, dokładniej stację benzynową BP w Chantilly. W „Zabójczym widoku” zabito tu Tibbetta. Dokładniej na myjni widocznej z tyłu, oczywiście stacja przeszła pewien lifting od czasów filmu, niemniej jednak wciąż działa i to jeszcze pod marką BP.

Stacja BP z Bonda
Stacja BP z Bonda

Zwiedzanie zamku

Bilety do Chantilly są dostępne w kilku wariantach. Można wejść do samych ogrodów, albo ogrody połączyć z zamkiem i stajniami (wejście do stajni jest osobne, trzeba przejść kawałek i wyjść za teren zamku). Można też jeszcze wzbogacić to o show z końmi. Zwiedzając zamek dostajemy audio guide. Niestety nie ma ich w języku polskim. Jest też możliwość wykupienia wycieczki z przewodnikiem.

Hameau du Château de Chantilly, czyli urokliwa wioska zbudowana w ogrodach
Hameau du Château de Chantilly, czyli urokliwa wioska zbudowana w ogrodach

Dojazd do Chantilly

Do Chantilly można dojechać albo samochodem, albo pociągiem z Paryża. Wówczas jednak lądujemy w miasteczku i trzeba przejść całkiem spory kawałek do zamku. Samochodem podjeżdża się praktycznie pod sam zabytek, gdzie znajduje się płatny parking (można płacić kartą). Zamek Chantilly to atrakcja zdecydowanie warta uwagi. Nam podobało się zdecydowanie bardziej niż wiele słynnych zamków nad Loarą. A sam fakt, że nie ma tu wielu turystów zagranicznych, sprawia, że miejsce nie jest oblegane, a zwiedzanie o wiele przyjemniejsze.

Ogrody w stylu francuskim w Chantilly
Ogrody w stylu francuskim w Chantilly

Większość turystów odwiedzających Paryż raczej koncentruje się na atrakcjach tego miasta, których jest sporo, niewiele czasu poświęcając okolicy, wybierając najważniejsze miejsca jak Wersal. To właśnie sprawia, że Chantilly nie jest wśród obcokrajowców wystarczająco rozpropagowane, taka nieodkryta perełka. Jednak Francuzi chętnie przybywają tu na jednodniowy wypad, zwłaszcza w weekend dość tłumnie, więc może być wówczas problem z parkingiem, a nawet niewielkimi korkami. Tyle że Francuzów już tak nie widać w zamku, wielu z nich przyjeżdża odpoczywać w okolicy, rozchodzą się po terenach zielonych. No i oczywiście jest ich jeszcze więcej, gdy odbywają się gonitwy koni.

Jeśli podobał Ci się wpis, śledź nas na Facebooku.

Szlak francuski
ChantillyTours
Szlak filmowy
ChantillyTikal
Share Button

Komentarze