Archiwa tagu: ogród

Pekin, „Ostatni cesarz” i stolica Chin

W Europie można powiedzieć, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. W Azji Wschodniej prosi się, by to samo powiedzieć o Chinach. Tu jednak jest problem ze wskazaniem jednego miasta, które przez kilka tysiącleci wpływałoby kulturowo na ościenne kraje, choć niezmiennie była to stolica, niezależnie w jakim mieście się znajdowała. Niemniej jednak Pekin (chin. 北京, Beijing) można zaliczyć do grupy kilku najważniejszych miast Cesarstwa Chińskiego, zwłaszcza, że to tu doszło do jego upadku. O burzliwych losach ostatniego cesarza Chin Bernado Bertolucci nakręcił głośny film – „Ostatni cesarz”, który kręcono między innymi w Pekinie, dokładniej w obu, historycznych pałacach. Ten obraz to świetny przewodnik po najważniejszych zabytkach.

Pałac Letni w Pekinie
Pałac Letni w Pekinie
Zakazane Miasto i słynny smog w Pekinie
Zakazane Miasto i słynny smog w Pekinie

Pekin: Historia miasta

Pekin to dziś drugie po Szanghaju największe miasto Chin. W samym wydzielonym mieście mieszka ponad 20 milionów ludzi. Pierwsze wzmianki o Pekinie pochodzą z początku pierwszego tysiąclecia przed naszą erą, kiedy było stolicą państwa Yan. Czasem podupadało, czasem rozwijało się, często też zmieniało nazwy. Pekin znaczy tyle, co północna stolica (podobne nazewnictwo mamy w Nankinie, Kioto, Tokio, czy Hanoi, no i Seulu). Po raz pierwszy stolicą cesarstwa zostało w X wieku naszej ery. W 1403 cesarz Yongle przeniósł tu stolicę i Pekin był nią aż do 1928 roku, kiedy stał się nią Nankin. Podczas wojny chińsko-japońskiej, Pekin znów pełnił rolę stolicy, tym razem państwa marionetkowego. Dopiero komuniści w 1949 roku przenieśli tu na powrót swoją stolicę. Gdy Pekin nie był stolicą, nosił nazwę Beiping (chin. 北平), co znaczy tyle, co północny pokój.

Pałac Letni (Pekin)
Pałac Letni (Pekin)
Widok na Zakazane Miasto z Parku Jingshan
Widok na Zakazane Miasto z Parku Jingshan (plus smog, charakterystyczny krajobraz Pekinu)

Zakazane Miasto, pałac zimowy w Pekinie

Zdecydowanie największym i najważniejszym zabytkiem Pekinu jest Zakazane Miasto, czyli pałac zimowy. Oryginalna nazwa znaczy dosłownie tyle co Starożytny Pałac. Dziś to obiekt z listy UNESCO. Mamy tu mury obronne, pawilony z charakterystyczną żółtą dachówką, bramami. Najważniejszy pawilon to Pawilon Najwyższej Harmonii. Kompleks liczył sobie 980 budynków i rozciągał się na 72 hektary.

Zakazane Miasto
Zakazane Miasto

Pałac pochodzi w dużej mierze z czasów dynastii Ming. Choć historia go nie oszczędzała, dziś jest to ważne muzeum, pierwotnie ustanowione po upadku cesarstwa w 1912 roku. Nawet komuniści zdawali sobie sprawę ze znaczenia kulturowego tego miejsca. W czasach rewolucji kulturalnej stacjonowało tu wojsko, by tłumy nie zniszczyły pałacu. Dziś odwiedzenie pałacu jest istotne także z powodów politycznych, więc dygnitarze z różnych krajów są tu dość częstym widokiem, ale też utrudnieniem. Wtedy zamyka się część kompleksu. Niestety nie można rezerwować biletów z wyprzedzeniem, więc trzeba liczyć się z kolejkami i mnóstwem zwiedzających, a także tym, że większość pawilonów zwiedza się jedynie z zewnątrz. Spora część akcji „Ostatniego cesarza” rozgrywa się właśnie w murach tego pałacu. Dobrym punktem widokowym na Zakazane Miasto jest wzgórze w parku Jingshan. Niestety w naszym przypadku widać głównie było smog.

Zakazane Miasto
Zakazane Miasto
Pałac Letni
Pałac Letni

Pałac Letni w Pekinie

Skoro jest pałac zimowy, to musi też być Pałac Letni nazywany czasem Yíhéyuán. Też znajduje się na liście UNESCO, ale jest to zdecydowanie późniejszy budynek niż Zakazane Miasto. Powstał w czasach dynastii Qing (ostatniej chińskiej). Pałac z ogrodem zajmuje około 2,9 km kwadratowego, z tego prawie 2 km kwadratowe to sztuczne jezioro Kunming. Obecny kształt pałacu jest mocno związany z cesarzową Cixi. Znajduje się tu po niej sporo pamiątek.

Pekin, Pałac Letni
Pekin, Pałac Letni

Dziś na terenie pałacu znajduje się prawie 3000 obiektów (galerii, altan, pawilonów). Najbardziej znane z nich to „Długi Korytarz”, „Kamienna Łódź” czy obiekty na Wzgórzu Długowieczności. Zaś turyści przede wszystkim korzystają z wycieczek statkiem po jeziorze Kunming. W filmie „Ostatni cesarz” jest go zdecydowanie mniej, ale wciąż jest.

Świątynia Nieba w Pekinie
Świątynia Nieba w Pekinie

Świątynia Nieba

Trzecim ważnym zabytkiem z listy UNESCO w Pekinie jest Świątynia Nieba, zwana też czasem Ołtarzem Nieba lub Tian Tan. Formalnie jest to świątynia taoistyczna, ale jej historia jest dużo starsza niż taoizm i samo czczenie nieba pochodzi jeszcze z czasów prymitywnych wierzeń chińskich. Świątynia powstała za czasów cesarza Yongle, mniej więcej w tym samym czasie co Zakazane Miasto.

Świątynia Nieba (Pekin)
Świątynia Nieba (Pekin)

Swoją drogą to także olbrzymi kompleks. Sama świątynia stanowi tylko jego niewielką część. Jest tu też punkt, w którym wedle chińskich wierzeń znajduje się środek świata. Dość łatwo go dostrzec, bo wszyscy chcą na nim postać przez chwilę.

Świątynia Nieba
Świątynia Nieba

Pekin i Plac Tian’anmen

Centralnym punktem współczesnego Pekinu, łączącego tradycje cesarskie i komunistyczną historię, jest Plac Niebiańskiego Spokoju, czyli słynny plac Tian’anmen. Samo Tian’anmen oznacza Bramę Niebiańskiego Spokoju, stąd czasem można spotkać się z nazwą plac Bramy Niebiańskiego Spokoju.

Brama Niebiańskiego Pokoju, Tian’anmen
Brama Niebiańskiego Pokoju, Tian’anmen

Podobnie jak wcześniej wymienione zabytki, tak i ten powstał pierwotnie za panowania cesarza Yongle. Pozostało tu kilka zabudowań z tamtego okresu, ale sama Brama dziś jest centrum komunistycznej propagandy. Znajduje się tam wielki obraz Mao Zedonga. Zresztą to zdecydowanie najbardziej „komunistyczna” architektonicznie część całych Chin. Jest tu jeszcze pomnik bohaterów i słynne mauzoleum, oraz muzeum ludowe. Komuniści przebudowali dość mocno plac nadając mu obecny wygląd.

Plac Bramy Niebiańskiego Pokoju, Tian’anmen
Plac Bramy Niebiańskiego Pokoju, Tian’anmen

Tian’anmen jest słynny także z powodów historycznych. Centralny plac Pekinu to miejsce wielu wydarzeń, choćby protestów z 1976 przeciwko Bandzie Czworga, czy słynnych stłumionych protestów studentów z 1989 roku. Oczywiście jest to „zakazana” historia. Plac jest dość mocno monitorowany przez służby i krzyknięcie tam na głos choćby: „Wolny Tybet” może być źródłem problemów. Służby są wyczulone na punkcie politycznym, ale jeśli ktoś chce robić sobie głupkowate fotki z obrazem Mao, to nie będzie z tym problemów, pod warunkiem, że widać, iż jest to tylko zabawa. Zresztą władze już od lat oficjalnie przyznają, iż Mao mylił się w pewnych kwestiach. Nieoficjalnie zaś to dziś państwo autorytarne, gdzie idee komunizmu odgrywają raczej drugoplanową rolę, żeby nie powiedzieć, że przeszkadzają w rozwoju dzikiego kapitalizmu.

Pałac Zimowy, Zakazane Miasto
Pałac Zimowy, Zakazane Miasto

Pekin: Hutongi

Z klasycznych Chin warto jeszcze spróbować zobaczyć hutongi, czyli tradycyjne chińskie dzielnice z bramami do małych, wspólnych dziedzińców między domkami parterowymi. Te dziedzińce noszą nazwę siheyuan. To także idealne miejsce na przejażdżkę rykszą.

Między hutongami
Między hutongami

Pekin: Bazary, dzielnice handlowe i wieżowce

Kolejną ciekawostką Pekinu jest Dong Hua Men, czyli nocny bazar z jedzeniem. Jeśli ktoś chce spróbować smażonej szarańczy czy innych tego typu cudów, nie powinien szukać ich po restauracjach, ale udać się do Dong Hua Men. Wieczorem ten gastronomiczny bazar ściąga mnóstwo turystów i gapiów. Choć warto dodać, że kuchnia chińska była dziwna z powodu biedy, więc wielu „frykasów” z tego bazaru nie znajdziemy łatwo w innych miejscach.

Bazar Dong Hua Men w Pekinie
Bazar Dong Hua Men w Pekinie

Obok placu Tian’anmen znajduje się też współczesny deptak, czyli Qianmen Street. Oprócz tego życie turystyczne, zwłaszcza jeśli chodzi o restauracje, toczy się wokół Dashilan Street. Jest jeszcze centrum handlowe „The Place” z niegdyś największym ekranem LCD na świecie (obecnie największym tylko w Pekinie). To stosunkowo nowa część miasta, które dość mocno zmieniono i unowocześniono przy okazji Letnich Igrzysk Olimpijskich w 2008. Zresztą wioska olimpijska, stadion, znicz, pływalnia to także jedna z nowych wizytówek miasta. Można to zobaczyć za darmo, spacerując. Swoją drogą w 2022 odbędą się Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Peknie.

Stadion olimpijski, Pekin
Stadion olimpijski, Pekin

To także dobre miejsce do podziwiania panoramy współczesnego Pekinu, pełnego drapaczy chmur o ciekawych kształtach. Istotne są otwory, dzięki którym duchy wciąż mogą swobodnie się poruszać. Pekin, jak i całe Chiny, to przedziwna mieszanka nowoczesności, bałaganu, ale też bałwochwalstwa i zabobonów. Bardzo przypomina świat ukazany w „Łowcy androidów” (choć w Szanghaju jest to jeszcze bardziej widoczne).

Marmurowa łódź cesarzowej Cixi
Marmurowa łódź cesarzowej Cixi w Pałacu Letnim

Świątynia Harmonii i Pokoju

Religijnie bardzo ważnym miejscem Pekinu jest Świątynia Harmonii i Pokoju. To jeden z najważniejszych klasztorów buddyzmu tybetańskiego na świecie. Jest o tyle ciekawy, że łączy architekturę chińską, mongolską i tybetańską.

Świątynia Harmonii i Pokoju (Pekin)
Świątynia Harmonii i Pokoju

Pekin w kinie

Filmowo Pekin przewija się choćby w „Kill Bill” Quentina Tarantino, „Malowanym welonie”, nowej wersji „Karate Kid” z Jackie Chanem, czy „Transformers: Wiek zagłady”. Większą rolę odgrywał jako lokalizacja studia filmowego i baza wypadowa do innych chińskich lokacji – choćby w „Mumii – Grobowiec cesarza smoka”, czy głośnych chińskich produkcjach jak „Przyczajony tygrys, ukryty smok” lub „Dom latających sztyletów”.

Pekin, Zakazane Miasto
Pekin, Zakazane Miasto

Poruszanie się po Pekinie

Dziś Pekin można zobaczyć niejako przy okazji. Można tam spokojnie wyrobić wizę na 1 lub 3 dni po przylocie, czekając na przesiadkę. Pozwala to na zobaczenie miasta i nawet wybranie się na Wielki Mur czy na Grobowce Mingów. Formalności i dojazd Airport Express do centrum (w obie strony) wymagają ok. 4-5 godzin. Jeśli na przesiadkę ma się więcej czasu, to powinno wystarczyć, by zaostrzyć sobie apetyt na stolicę Chin. Zwiedzenie jej wymaga kilku dni. Warto też pamiętać o smogu, ten jest w mieście dość uciążliwy. Raz wynika z zanieczyszczenia, a dwa wzmaga go atmosfera. W Pekinie jest dość wilgotno i parno, zwłaszcza w lecie, więc wówczas smog się potrafi długo utrzymywać.

Zakazane Miasto (Pekin)
Zakazane Miasto

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak chiński
Pekin
Szlak filmowy
Pekin
Pustynia Liwa

Szybenik, czyli Braavos z „Gry o tron”

W Dalmacji spośród miast wybrzeża Adriatyku Szybenik (chor. Šibenik) wyróżnia się jedną szczególną cechą – jest jedynym miastem oryginalnie założonym przez Chorwatów. Pozostałe stare miasta są dawnymi osadami Greków, Rzymian bądź Ilyrów. Szybenik założyły plemiona chorwackie; jego nazwa pojawia się w dokumentach po raz pierwszy w połowie XI wieku. Dziś to miasto to także kolejna z lokacji „Gry o tron”.

Klimatyczne przejścia w Szybeniku
Klimatyczne przejścia w Szybeniku

Historia Szybeniku

Choć Chorwaci nie raz podkreślają tę odmienność historyczną, dziś tak naprawdę trudno ją zauważyć. Szybenik po raz pierwszy został wspomniany w 1066 roku za czasów króla Petara Krešimira IV (postawiono mu to nawet pomnik). Gród uzyskał prawa miejskie w roku 1298, wtedy także założono tu pierwsza diecezję. Jednak ciągle musiało odpierać ataki Wenecjan. W 1412 roku ostatecznie zostało włączone do Republiki Weneckiej. Przez lata odpierano ataki Turków Osmańskich. Tym nie udało się zająć miasta.

Petar Kresimir IV, pomnik w Szybeniku
Petar Kresimir IV, pomnik w Szybeniku
Szybenik
Szybenik

W 1797 roku wraz z upadkiem Wenecji Szybenik stał się częścią Austrii, do której należał aż do końca I wojny światowej. Wówczas został wcielony do Jugosławii. W każdym razie dzisiejsza zabudowa, także ta historyczna, to przede wszystkim dzieło Wenecjan i Austriaków, a nie średniowiecznych Chorwatów. W tym kontekście nie dziwi określanie Szybenika mianem włoskiego miasta. Warto dodać, że Szybenik dość mocno ucierpiał podczas II wojny światowej jak i wojny ojczyźnianej.

Szybenik i wąskie uliczki
Szybenik i wąskie uliczki

Katedra św. Jakuba w Szybeniku

Najbardziej godnym uwagi zabytkiem Szybeniku jest katedra św. Jakuba. W roku 2000 została wpisana na listę UNESCO. Słynie z niezwykłej architektury: do jej zbudowania użyto tylko i wyłącznie kamienia i marmuru. Nie ma zaprawy czy spoiny, wszystko ściśle do siebie przylega. Kościół łączy w sobie style gotycki i renesansowy: powstał na przełomie tych styli, w latach 1431 – 1536. Można zauważyć, że kopuła jest odbudowana: została mocno uszkodzona podczas ostatniej wojny. Jednocześnie katedra św. Jakuba jest najważniejszym zabytkiem renesansowym w Chorwacji.

Katedra św. Jakuba w Szybeniku
Katedra św. Jakuba w Szybeniku

Gotycki i renesansowy: to wynika wprost ze zmian historycznych. Katedrę zaczęto budować w stylu weneckiego gotyku, jednak w trakcie zmieniła się koncepcja i wpływy, więc zainspirowano się toskańskim renesansem. W przypadku takiej budowli to dość karkołomne zadanie, ale architekci sobie poradzili. Szczególnie jeden, Juraj Dalmatinac (znany też jako Giorgio Orsini), to on nadał budynkowi dzisiejszy monumentalny styl. Uznaje się go za głównego architekta katedry, ale też jest jednym z najwybitniejszych rzeźbiarzy XV wieku. Jest autorem portalu Pałacu Dożów w Wenecji, a pracował także w Zadarze, Dubrowniku czy na wyspie Pag. Po rozpadzie Jugosławii w latach 1991 – 1995 odbudowywano katedrę. Niestety nowożytni budowniczowie nie byli w stanie odtworzyć oryginalnej technologii, więc musieli użyć cementu.

Wejście do katedry lub do Żelaznego Banku w Braavos
Wejście do katedry lub do Żelaznego Banku w Braavos

„Gra o tron”, Bravos i Szybenik

Okolice katedry to także lokacja „Gry o tron”. Sama świątynia to siedziba Żelaznego Banku w Braavos, tu widzimy między innymi Mace’a Tyrella i Tycho Nestorisa. Z katedrą jest tak samo jak z kościołami w Dubrowniku: da się je rozpoznać do pewnego miejsca. Parter wraz z portalem jest bardzo dobrze widoczny w serialu, zwłaszcza gdy Mace mówi, że bankierzy zbudowali takie coś i wskazuje budynek. Wyżej jednak zadaszenie i chrześcijańskie elementy zostały zastąpione komputerowo dorobionymi piętrami. W „Grze o tron” można też dostrzec pomnik Juraja znajdujący się przy głównym wejściu, obok budynku z charakterystycznymi okiennicami.

Plac przy katedrze (Szybenik, Chorwacja) lub Braavos („Gra o tron”)
Plac przy katedrze (Szybenik, Chorwacja) lub Braavos („Gra o tron”)

Poza katedrą wykorzystano także wybrzeże i port oraz dalekie plany. Kręcono tutaj ujęcia wpłynięcia do Wolnego Miasta Braavos: widok na miasto od strony morza i przepłynięcie między wyspami, na których stał Kolos. Kolos oczywiście był komputerowy. Natomiast dużą część portu kręcono w Kaštel Gomilica pod Trogirem. W serialu te ujęcia się przeplatają. Od szóstego sezonu natomiast Braavos kręcono w Hiszpanii.

Forteca św. Michała (lub św. Anny)
Forteca św. Michała (lub św. Anny)

Szybenik i fortyfikacje

Drugim bardzo charakterystycznym, acz już nie filmowym, atutem Szybenika są jego fortece. Powstawały, by bronić miasta przed Turkami. W XVI wieku wzniesiono fortecę św. Mikołaja. Ta znajduje się na wyspie Ljuljevac przy wejściu do kanału św. Antoniego. Dotarcie do niej wymaga dojazdu samochodem, a potem przejścia trochę na nogach.

Forteca św. Jana (Szybenik)
Forteca św. Jana (Szybenik)

W XVII wieku wzniesiono kolejną twierdzę – św. Jana. Ta niestety była zamknięta dla zwiedzających podczas naszej wizyty w tym mieście. Przechodziła proces przystosowania do nowych realiów. Taką transformację przeszła choćby forteca św. Michała (dziś też nazywa się ją twierdzą św. Anny), znajdująca się w centrum miasta. Jest to dość spora konstrukcja, wewnątrz znajdziemy tam choćby otwartą scenę, restaurację, czy muzeum. Pełni ona dziś rolę kulturalną i rekreacyjną.

Widok na Szybenik z twierdzy Barone
Widok na Szybenik z twierdzy Barone

Tu warto dodać, że nie było to celowe działanie. Forteca mocno ucierpiała w dwóch wybuchach prochu (w latach 1663 i 1752). Nie nadawała się do obrony i popadała w ruinę. Szczęśliwie zamiast rozebrać ją doszczętnie, wymyślono inne jej zagospodarowanie.

Wieża przy kościele św. Jana (Szybenik, Chorwacja)
Wieża przy kościele św. Jana (Szybenik, Chorwacja)

Podobny los spotkał kolejną twierdzę – Barone, która dziś także pełni rolę rekreacyjną oraz bardzo dobrego punktu widokowego na miasto. Tu nawet mamy wystawione armaty. Ale o ile dachy w tej najstarszej części wyglądają dość atrakcyjnie, trochę dalsza okolica Szybenika została dotknięta duchem socrealistycznej architektury. Bilety na twierdzę św. Michała/Anny i Barone są łączone.

Średniowieczna zabudowa Szybenika
Średniowieczna zabudowa Szybenika

Inne atrakcje Szybeniku

Poza twierdzami na starym mieście warto zatrzymać się w ogrodzie znajdującym się w klasztorze Franciszkanów im św. Wawrzyńca. Sam ogród jest dość niewielki, acz wyróżnia się od reszty zabudowy. Jest to unikat w Chorwacji, to tak zwany średniowieczny ogród śródziemnomorski. Ścieżka ma kształt krzyża. Ogród jest połączony z patio, przy którym siedzą goście restauracyjki, więc turyści najczęściej wchodzą tu tylko na chwilę i idą dalej.

Ogród w klasztorze św. Wawrzyńca
Ogród w klasztorze św. Wawrzyńca

Z charakterystycznych budynków w centrum warto zwrócić uwagę na dawny pałac książęcy (muzeum miejskie), oraz Pałac Rektorów znajdujący się na placu Republiki Chorwackiej. (muzeum oswobodzenia Dalmacji). Poza zabytkami Szybenik to przede wszystkim dwie rzeczy. Promenada, z której pięknie widać stare miasto, zwłaszcza jak się trochę nią przejdzie. Oraz wąskie, malownicze uliczki. Można się tam zgubić. W porównaniu z chociażby Dubrownikiem, to miasto sprawia wrażenie nieco opuszczonego przez turystów.

Widok na Szybenik
Widok na Szybenik

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak chorwacki
Szybenik
Szlak filmowy
Szybenik

Naha, Okinawa, Królestwo Riukiu i japońskie Hawaje

Miasto Naha (jap. 那覇市) to stolica prefektury Okinawa (w dodatku leżąca na wyspie Okinawa, zaś w skład prefektury wchodzi cały archipelag). Nie jest to duże miasto, bo liczy trochę ponad 300 tysięcy mieszkańców (cała Okinawa jakieś półtorej miliona).

Naha na Okinawie, czyli japońskie Hawaje
Naha na Okinawie, czyli japońskie Hawaje

Naha – Historia

Przez długi czas Naha była ważnym portem na Morzu Wschodniochińskich i centrum handlowym Królestwa Ryūkyū. Choć samo miasto nie robi dziś specjalnego wrażenia, wyspa, jak i jej stolica jest bardzo interesująca ze względu na historię, a także to kurortowa część Japonii. Czasem określa się je mianem japońskich Hawai.

Naha nocą, centrum turystyczne (Naha Kokusai Dori Shopping Street)
Naha nocą, centrum turystyczne (Naha Kokusai Dori Shopping Street)

Naha początkowo nosiła nazwę Naba, po skale w kształcie grzyba, która wznosiła się w mieście. Archeolodzy znaleźli ślady osadnictwa w tym miejscu pochodzące jeszcze z epoki kamienia. Odnaleziono również antyczne chińskie monety, jak również ślady handlu z Koreą czy Japonią. Miasto w tym miejscu istnieje co najmniej od XI wieku, ale zaczęło coś znaczyć dopiero w XV wieku.

Plaża publiczna w Naha
Plaża publiczna w Naha

Okinawa, czyli japońskie Hawaje

Klimat Okinawy to wilgotny tropikalny, co szczególnie odczuwa się w mieście. W kwietniu i tak jest nieźle, bo temperatury sięgają co najwyżej 24 stopni w skali Celsjusza, a wilgotność 74%. Odwiedzający najczęściej korzystają z hoteli, które mają własne plaże i wiele innych atrakcji. Mniejsze noclegownie, także w Naha, nie dysponują plażą, ale można skorzystać z plaż miejskich. W Naha na przykład pod wiaduktem drogowym. Szukanie lepszej, dzikiej plaży nie jest polecane – lepiej nie ryzykować kąpieli, gdy nie ma siatki przeciwko meduzom. Czyli tu mamy podobnie jak na Malediwach czy Samoa, dobre plaże są przy hotelach.

Shikina-en
Shikina-en

Królestwo Riukiu

O Królestwie Ryūkyū mało kto słyszał, zwłaszcza poza Azją Wschodnią. Było to niewielkie królestwo zajmujące wyspy Archipelagu Riukiu, z których największą jest Okinawa.
Królestwo Ryūkyū uformowało się w pierwszej połowie XV wieku z połączenia trzech królestw zajmujących obszar Okinawy: Sanzan, Hokuzan i Chuzan. Dominowała władza tego ostatniego, które okazało się być najsilniejsze.

Shikina-en
Shikina-en

Kulturowo i ekonomicznie Ryūkyū były bardziej zbliżone (i zależne) do Chin niż do Japonii. Do niewielkiego królestwa z Chin napływali kupcy, politycy i ludzie kultury. Cesarz uznał władzę Chuzan jako króla zjednoczonego Królestwa Ryūkyū. Ustrój polityczny i pałac królewski były powieleniem wzorców z cesarskich Chin. Zresztą króla formalnie koronował cesarz (lub jego przedstawiciel).

Mury zamku królewskiego w Naha
Mury zamku królewskiego w Naha

Królestwo Ryūkyū okres świetności przeżywało przez dwa wieki: XV i XVII, stając się kluczowym graczem na Morzu Wschodniochińskim, wymieniając towary przede wszystkim między Chinami a Japonią. Było niewielkie i słabe militarnie, ale niezależne i bardzo bogate. Tamta pozycja bardzo przypomina tę Niderlandów w Europie.

Zamek królewski
Zamek królewski

Gdy na końcu XVI wieku szogun Toyotomi Hideyoshi zaproponował królowi Ryūkyū, Sho Nei, zbrojną wyprawę na Koreę, a potem na Chiny, król jako protegowany cesarza Ming odmówił. Japończycy postanowili więc pod drodze podbić także Ryūkyū i choć królestwo zachowało dużą dozę autonomii, musiało zachować podwójną lojalność jako wasal: wobec Chin i wobec Japonii. Co było na rękę szogunatowi, który miał swój udział w bogatych dochodach królestwa.

Zamek królewski
Zamek królewski

Upadek Królestwa Ryūkyū i czasy japońskie

Póki Chiny były silne, także Ryūkyū było silne i nie poddawało się całkowicie wpływom Japonii. Natomiast gdy cesarskie Chiny upadły ekonomicznie i kulturowo, Japończycy coraz mocniej ograniczali niezależność Królestwa Ryūkyū.

Sala tronowa
Sala tronowa

Królestwo Ryūkyū zostało oficjalnie włączone w granice Cesarstwa Japonii jako prefektura Okinawa w 1879 roku. Króla zmuszono do zamieszkania w Tokio, a gdy zmarł w 1901 roku, wraz z nim zakończył się oficjalny tytuł. Rodzina Sho mieszka jak zwyczajni obywatele Japonii. Wielu rojalistów uciekło do Chin. Mieszkańcy Okinawy często podkreślają, że nie są Japończykami, ale Riukiani – mieszkańcami wysp Riukiu. Są dumni ze swojej niezależności, historii i odmienności, a także osiągnięć. W końcu ich królestwo było jednym z pierwszych na świecie, gdzie przeprowadzono skutecznie sekularyzację. Efekt widać w postaci niewielkiej ilości świątyń.

Zamek królewski
Zamek królewski

Naha: Zamek królewski Riukiu – Shuri

Najważniejszym zabytkiem po Riukiu jest zamek królewski w dzielnicy historycznej Shuri w Naha. Był siedzibą króla w latach 1429 do 1879. Bardzo ucierpiał podczas amerykańskiej ofensywy na Okinawę w 1945, do której zaraz wrócimy. Mury zamkowe zostały naprawione po wojnie, zaś główny budynek pałacowy został zrekonstruowany dopiero w latach 90. XX wieku. Sam zamek można zwiedzać (od 1992), część muzealna jest bardzo dobrym źródłem, jeśli chodzi o wiedzę na temat królestwa.

Niestety pod koniec października 2019 zamek spłonął. Spaliła się cała drewniana konstrukcja. Japończycy zapowiedzieli odbudowę.

Brama zamku królewskiego
Brama zamku królewskiego

Ogród Shikina-en, letni pałac

Dobrym uzupełnieniem zamku jest ogród Shikina-en. Został on założony w 1799 roku jako letnia rezydencja Sho, rodziny królewskiej Ryūkyū, a główny pawilon służył także do przyjmowania chińskich reprezentantów politycznych. Ogród jest wyraźnie utrzymany w chińskim stylu: łukowy kamienny mostek, heksagonalny pawilon na wyspie i dachy z czerwonymi dachówkami.

Shikina-en
Shikina-en

Wraz z zabytkami dzielnicy Shuri, Shikina-en w 2000 została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako unikatowy zabytek dawnej świetności Ryūkyū, mieszanka stylu japońskiego i chińskiego. Pewnym uzupełnieniem zamku i pałacu z ogrodem może być też muzeum Okinawa Prefectural Museum & Art Museum, które także pielęgnuje i ukazuje kulturę Riukiu.

Shikina-en
Shikina-en

Groby i inwazja na Okinawę

Praktycznie cała Okinawa jest usiana grobami. Duże kamienne grobowe znajdują się nie tylko na wyznaczonych cmentarzach, ale i w pobliżu dróg, a nawet na przeciw hoteli.
Między kwietniem a czerwcem 1945 roku na wyspie Okinawa rozegrała się ostatnia duża bitwa na Pacyfiku. Ponad 500 tysięcy amerykańskich żołnierzy walczyły przeciwko 130 tysiącom japońskich sił, dodatkowo silny opór stawiali cywile – nawet uzbrojone w dzidy kobiety.

Groby w Naha
Groby w Naha

Amerykanie mieli miażdżącą przewagę i mimo monsunowej pory i w związku z tym niesprzyjającym warunkom terenowym i epidemiologicznym, zajęli Okinawę. Aż do 1972 roku Okinawa była własnością Stanów Zjednoczonych, silnie oddziałując kulturowo. Nawet dziś znajduje się na Okinawie amerykańska baza wojskowa – największa na Dalekim Wschodzie – wzbudzając niezadowolenie Japończyków.

Monument upamiętniający ofiary ofensywy na Okinawie
Monument upamiętniający ofiary ofensywy na Okinawie

Skąd tyle grobów? Podczas ofensywy okinawskiej po stronie japońskiej zginęło około 100 tysięcy żołnierzy (rozbieżne szacunki) i przynajmniej 140 tysięcy cywili. Hekatomba miejscowej ludności była wynikiem przede wszystkim działań zbrojnych, ale także japońskiej propagandy, która doprowadziła do masowych samobójstw strasząc, że Amerykanie zgotują pozostałym przy życiu los gorszy od śmierci.

Naha: Transport i zwiedzanie

Grobów na Okinawie jest naprawdę mnóstwo. Zwiedzając Nahę można natknąć się na monumenty, ale też na grobowce. Miasto podniosło się z klęski z 1945, ale obecnie nie robi specjalnego wrażenia (pomijając wymienione zabytki). Nie ma metra, jest za to monorail – przejażdżki sprawiały frajdę. Jedną z dodatkowych atrakcji jest znajdująca się nieopodal wioska amerykańska (ale to sobie odpuściliśmy).

Naha
Naha

Główna ulica handlowa (Kokusai Dori Shopping Street) w Naha pełna jest sklepów z pamiątkami. Popularnym motywem jest oczywiście rekin wielorybi (więcej na ten temat przy wpisie o oceanarium Churaumi na Okinawie). Za to ze świecą szukać typowych dla reszty Japonii ciastek, czekoladek, lodów i innych wyrobów z dodatkiem herbaty matchy. Tutaj rządzi fioletowy słodki ziemniak oraz lody ziemniaczane.

Monorail w Naha
Monorail w Naha

Naha to brama na Okinawę. Tu znajduje się lotnisko międzynarodowe, połączone z centrum miasta monorailem. Do innych części wyspy można tu wziąć taksówkę lub shuttle busy, które odwożą nas pod hotele (to niestety trwa). Najlepszym sposobem zwiedzenia wyspy jest bez wątpienia własny samochód. Zaś przy okazji lotniska mała ciekawostka, terminal dla tanich linii znajduje się w byłym hangarze. Jak się tam udamy, to nie ma tam ani sklepów, ani innych „atrakcji”.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak japoński
Naha

Wersal, pałac króla Słońce

Pałac wersalski (fr. château de Versailles) w miejscowości Wersal (fr. Versailles) to jeden z najbardziej znanych pałaców królewskich w Europie. Przez wieki uchodził za szczyt luksusu i stylu, dziś przyciąga tysiące odwiedzających, stając się jedną z największych atrakcji Francji. Zwłaszcza, że jest położony blisko Paryża i idealnie nadaje się na jednodniowy wypad. Wpisany na listę UNESCO w 1979 roku, do dziś najczęściej odwiedzanym zabytkiem Francji.

Pałac Wersalski
Pałac Wersalski

Historia Wersalu

Ogrom i splendor tego miejsca obrosły legendą. W czasach świetności mieszkało to 10 tysięcy osób (plus kolejne 9 tysięcy żołnierzy). Dachy pałacu mają powierzchnię 11 hektarów, okien naliczono 2000, a komnat z 700. Pałac często nazywa się Wersalem, zresztą dziś turystycznie praktycznie cała miejscowość żyje wokół pałacu.

Ogrody Wersalu
Ogrody Wersalu

Pałac wersalski zaczęto budować początkowo jako pałac myśliwski dla Ludwika XIII. Bardziej przez przypadek, bowiem król polując bardzo często nocował w miejscowości Wersal. O ile jeszcze znalezienie noclegu dla króla dało się jakoś załatwić, problem miała jego świta. Stąd pojawił się pomysł wybudowania niewielkiego zameczku. W tej skromnej budowli król spędził pierwszą noc 9 marca 1624 roku. Z czasem jednak obiekt zaczął się rozrastać i powiększać, coraz bardziej i bardziej. Wszelkie prace prowadzono jednak tak, by król wciąż mógł korzystać z tego miejsca.

Ogród francuski - Wersal
Ogród francuski – Wersal

Większą rozbudowę zarządził Ludwik XIV, któremu także bardzo podobała się ta okolica i chciał dostosować pałac dla potrzeb całej rodziny królewskiej. W roku 1682 Ludwik XIV zdecydował przenieść dwór do Wersalu; do czasu Rewolucji Francuskiej tu znajdowała się stolica de facto Francji . To też okres, w którym sama miejscowość zaczęła się rozbudowywać i zmieniać z wioski w miasteczko.

Wersal - ogrody
Wersal – ogrody

Wersal i ogród francuski

Z okresu panowania Ludwika XIV pochodzi również ogród i oranżeria oraz menażeria (czyli ówczesne zoo). Sam ogród zaprojektowano szybko, ale rośliny rosły tu jakieś 40 lat, dopiero wtedy uzyskano właściwy efekt. Ogrody w stylu francuskim, zwane też barokowymi, charakteryzuje regularność kompozycji i symetria. Drzewa i krzewy są  równo strzyżone, często nadaje się im nienaturalne, geometryczne kształty. Istotny jest też kontrast i światłocień, zaś odwiedzający  poza pięknem kwiatów (jest ich około 200 tysięcy) mogą podziwiać labirynty, rzeźby (400), fontanny (55) czy baseny z wodotryskami (620). Nad utrzymaniem ogrodu Wersalu pracuje 48 ogrodników. Wersal miał duży wpływ na ten typ ogrodów.

Sala lustrzana w Wersalu
Sala lustrzana w Wersalu

Wersal i zmiany kolejnych lokatorów

Pałac ulegał dalszym przebudowom, a ambicje Ludwika XIV były podsycane przez jego dworzan. Efektem był pomysł na wyjęty z baśni „Pałac Słońca” (Palais du Soleil), zaś Ludwik XIV został okrzyknięty Królem-Słońce (Roi Soleil). Zaczęto budować fontanny, groty (co potem inspirowało choćby Peterhof), labirynty, huśtawki czy rzeźby. Wielką rozbudowę zaczęto w 1668 roku, wówczas nadano też mniej więcej ostateczny kształt całego założenia architektoniczno-ogrodowego. Zbudowano olbrzymi system nawadniania, ale jednocześnie nigdy nie uruchamiano wszystkich fontann.

Brama pałacu weralskiego
Brama pałacu weralskiego

I tu mamy ciekawostkę. Bo już w 1674 roku pałac był na tyle słynny w całej Europie, że przybywali chętni, by go obejrzeć. Król nie miał nic przeciwko temu, o ile byli odpowiednio ubrani. André Félibien napisał nawet przewodnik po ówczesnym Wersalu. W ramach rozbudowy zbudowano także Galerią Zwierciadlaną (Galerie des Glaces), czyli słynną Wielką Galerię. Znajduje się tam 17 luster naprzeciw 17 okien.

Galeria w Wersalu
Galeria w Wersalu

Pałac Wersalski po upadku Królestwa

Ludwik XV nie wprowadził wiele zmian, ale za jego czasu zburzono oryginalny zamek myśliwski. Kolejni lokatorzy raczej nie modyfikowali zbytnio Wersalu, nie licząc Marii Antoniny. Pałac podupadł w czasie rewolucji francuskiej. Później ponownie odzyskiwał swe miejsce w historii. Tu koronował się cesarz Niemiec, tu też podpisano traktat wersalski na mocy którego zakończono działania wojenne przeciw Niemcom w czasie I wojny światowej. (Traktaty z Turcją i Austrią były podpisane później w innych miejscach). Dziś pałac składa się z pałacu głównego i dwóch rezydencji (Grand Trianon i Petit Trianon). Pałac posiada trzy dziedzińce – Marmurowy (Cour de Marbre), Królewski (Cour Royale) i Ministrów (Cour des Ministres).

Wersal
Wersal

Właściwie osobnym miejscem do zwiedzania są ogrody i parki. Te ostatnie to jakieś 800 hektarów. Zaprojektował je w dużej mierze André Le Nôtre. Mały Park to część będąca ogrodem barokowym. Duży –  bardziej leśna. W Małym Parku znajdziemy też wielki kanał, co z kolei przypomina choćby pałac w Casercie. Tu jednak spacer wokół kanału to konieczność przejścia jakiś 6 kilometrów. W okresie letnim pływają po nim łodzie.

Wioska Marii Antoniny
Wioska Marii Antoniny

Wioska Marii Antoniny

Za czasów Marii Antoniny zbudowano tu przykładową, wyidealizowaną wieś. Posiadłość lub Wioska Marii Antoniny to swoisty skansen, utrzymywany do dziś. Miała jej przypominać prostą, sielską wieś, z mnóstwem zwierząt domowych. Do dziś można je oglądać. Tyle że jak głoszą legendy, w czasach Marii Antoniny,  owce specjalnie perfumowano, by ich prawdziwy zapach nie drażnił królowej. Zresztą do tej posiadłości niewiele kto miał dostęp. Znajduje się tu także ogród w stylu angielskim, całość jest do dziś bardzo dobrze zachowana i mocno kontrastuje z resztą Wersalu. Menażeria z dzikimi zwierzętami nie przetrwała do dziś. Dla przypomnienia: w Wiedniu w pałacu Schönbrunn wciąż funkcjonuje czynny, acz zmodernizowany ogród zoologiczny.

Perliczki we wiosce Marii Antoniny
Perliczki we wiosce Marii Antoniny

Wersal w kinie

Wersal to oczywiście także kino. Dziś najbardziej znane filmy tu kręcone to „Maria Antonina” Sofii Coppoli, „Danton” Andrzeja Wajdy czy ujęcia z „O północy w Paryżu” Woody’ego Allena. A także bardzo wiele filmów kostiumowych, zwłaszcza francuskich, pierwszy z nich nakręcono w 1904. Natomiast zupełnie osobny temat to filmy, których akcja dzieje się w Wersalu. Tam często pałac był nagrywany w innych lokacjach.

Dobry przykład to choćby głośny film „Niebezpieczne związki”, nagrywany w kilku pałacach, które sumarycznie udawały Wersal. W serialu „Wersal. Prawo krwi” użyto obecnie dziesięciu innych lokacji, by udawały pałac Króla Słońce.

Kaplica w Wersalu
Kaplica w Wersalu

Dojazd i zwiedzanie Wersalu

Z Paryża najlepiej dotrzeć tu linią kolejki RER – C (choćby z okolic Pól Marsowych, czy Pałacu Inwalidów). Ewentualnie spod wieży Eiffla można jechać ekspresowym autobusem Versailles Express. Pałac  jest zamknięty w poniedziałki. Można go zwiedzać z kartą Paris Museum Pass. Aktualne ceny biletów i godziny otwarcia należy sprawdzić na stronie: ChateauVersailles. Oczywiście należy liczyć się ze sporymi tłumami, prawie niezależnie od pory roku, choć w listopadzie, jest całkiem przyjemnie jeśli chodzi o ilość odwiedzających.

Słynne ujęcie widoku na pałac (Wersal)
Słynne ujęcie widoku na pałac w Wersalu

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak francuski
Wersal

[gmw_single_location]

Kamakura, historyczna stolica i Wielki Budda

Kamakura (jap. 鎌倉市) to stosunkowo nieduże miasto, położone około 50 kilometrów od Tokio, popularne wśród windsurferów i „przelotowych” turystów, którzy spędzają tutaj godzinę-dwie i jadą dalej. Odegrało ważną rolę w historii Japonii, dziś zaś odwiedzających przyciąga tu wielki posąg Buddy.

Figurki Jizō upamiętniające dzieci w Hasa-dera
Figurki Jizō upamiętniające dzieci w Hasa-dera

Okres Kamakura

Dziś miasto znajduje się trochę na uboczu, jest w pewien sposób lekceważone przez turystów. W latach 1193 – 1333 było de facto stolicą Japonii. Mało tego, to właśnie w Kamakurze rozpoczął się trwający prawie 7 wieków czas rządów szogunatu (lub siogunatu w innej transkrypcji). Ograniczono władzę cesarską na rzecz tak zwanych bushi, czyli szeroko rozumianych wojowników. To od tej nazwy pochodzi kodeks moralny – Bushidō, czyli droga wojownika.

Bambus w Hase-Dera
Bambus w Hase-Dera

Kamakura stała się faktyczną stolicą kraju właściwie przez przypadek. Pochodził stąd najpotężniejszy z bushi, Yoritomo Minamoto, więc właśnie tu utworzył swój rząd. Minamoto był siódmym w historii Japonii szogunem. Upadek Kamakury jest związany z najazdami mongolskimi. Ród Minamato stracił znaczenie. Po kraju zaś buszowali rōninowie czyli bezpańscy samurajowie. Te opowieści znamy choćby z „Siedmiu samurajów” Akiro Kurosawy.

Hase-Dera (Kamakura)
Hase-Dera (Kamakura)

Kamakura jest położona nad zatoką pośród gór. Miasto było dostępne tylko przez siedem naturalnych przejść, zwanych bramami lub ustami Kamakury. Stało się więc naturalną fortecą.

Modlitwy w Hase-Dera (Kamakura)

Posąg wielkiego Buddy w Kamakurze

Zdecydowanie największą atrakcją miasta jest obecnie buddyjska świątynia Kōtoku-in z olbrzymim posągiem Buddy Amidy. Budda Amida (lub Amitabha) jest typem buddy medytacyjnego, więc niehistorycznego. Jego imię oznacza Budda Nieograniczonego Światła. Świątynię i posąg wykonali wyznawcy japońskiego odłamu buddyzmu, którzy uważają, że pierwotny buddyzm został tak skażony przez różne filozofie i zdegenerowany, że człowiek nie jest już w stanie samodzielnie osiągnąć stanu buddy, czyli oświecenia czy też zbawienia. Należy więc odrzucić wszelkie kanony, nauki i obrzędy, a zamiast tego zaufać całkowicie miłosierdziu Buddy Amidy, który dzięki swojej łasce może człowieka oświecić i zbawić, umieszczając go w raju.

Wielki Budda w Kamakurze
Wielki Budda w Kamakurze

Historia posągu w Kamakurze

Posąg w Kamakurze został wykonany w połowie XIII wieku z brązowych łączonych ze sobą płyt na miejscu wcześniejszego, drewnianego. Mierzy on aż 14 metrów wysokości, co czyni go drugim co do wzrostu posągiem Buddy w kraju (najwyższy jest w Narze). Pierwotnie posąg ten znajdował się w budynku świątyni, która była kilkukrotnie niszczona przez sztormy, lecz za każdym razem była odbudowywana. Od czasu katastrofalnego trzęsienia ziemi i tsunami z końca XV wieku, które zmiotły budynek zostawiając tylko Buddę, posąg ostatecznie pozostawiono na świeżym powietrzu.

Wielki Budda od tyłu
Wielki Budda od tyłu

Kolejne wielkie trzęsienie ziemi z 1923 roku – to samo, co zniszczyło Tokio – uszkodziło postument Buddy. Wkrótce dokonano niezbędnych napraw, a w latach 60. dokonano kolejnych wzmocnień obiektu, zgodnie z technologiami antysejsmicznymi.

Kamakura - Wielki Budda
Kamakura – Wielki Budda

Swoją drogą, do wnętrza Wielkiego Buddy można wejść za niewielką opłatą. Z zewnątrz wygląda to zabawnie: dwoje okratowanych okienek w plecach i okiennice niczym skrzydełka. Wewnątrz można przyjrzeć się łączeniom brązowych płyt, z których najgrubsze mają 10 centymetrów grubości! Ten posąg liczy sobie jakieś 700 lat, co czyni to dzieło tym bardziej imponujące.

Wielki Budda z oddali
Wielki Budda z oddali

Świątynia Hase-dera

Niedaleko znajduje się druga buddyjska świątynia japońskiego odłamu Jōdo-shū, którego wyznawcy w nadziei na zbawienie powierzają siebie miłosierdziu Buddy Amidaby. Hase-dera, zwana też Hase-kannon od drewnianego posągu Kannona (człowiek, który osiągnął stan buddy, patron miłosierdzia, pomocnik Buddy Amidaby), została założona w pierwszej połowie VIII wieku, choć obecne zabudowania sięgają czasu, gdy Kamakura była stolicą, a więc między 1192 a 1333 rokiem.

Świątynia Hase-dera (Kamakura, Japonia)
Świątynia Hase-dera (Kamakura, Japonia)

Cały kompleks liczy sobie siedem budynków położonych na dwóch poziomach i jaskinię z wyobrażeniami bogini morza, Benzaiten. To jest o tyle ciekawe, że Benzaiten jest postacią z japońskiej mitologii, a do buddyjskiej świątyni dostała się mocą synkretyzmu religijnego. Podobnie zresztą jak bożek ciemności i pięciu zbóż Daikokuten czy patronka artystów Sraswati. Bóstwa te pochodzą z hinduizmu, zostały wchłonięte przez japońską mitologię i stąd trafiły do buddyjskiej świątyni. Znalazło się tutaj też miejsce dla Inari – lisiego boga, którego poznaliśmy przy okazji wizyty w Zao Fox Village.

Ogrody w Hase-dera (Kamakura)
Ogrody w Hase-dera (Kamakura)

Atrakcje w Hase-dera

W świątyni Hase-dera natrafiliśmy również na setki figurek Jizō. Jest to jedno z najchętniej czczonych bóstw w Japonii, a wywodzi się z połączenia buddyjskiego mnicha-bodhisattwy i japońskiego bożka opiekuna dzieci, które umarły przed swoimi rodzicami, w tym zwłaszcza dzieci nienarodzonych.

Ogrody w Hase-Dera
Ogrody w Hase-Dera

Japońska mitologia głosi, że dusze dzieci, które umarły przed swoimi rodzicami, nie mogą przekroczyć rzeki Sanzu prowadzącej do zaświatów. Dodatkowo nie zdążyły zebrać wystarczającej do zbawienia liczby dobrych uczynków, również przez to, że przysporzyły cierpień rodzicom. Jizō odnajduje dziecięce dusze nad brzegiem Sanzu i pod swoim płaszczem ukrywa je przed żarłocznymi demonami podświata, a umożliwiając im wysłuchiwanie świętych mantr, chroni je przed wieczną pokutą. Rodzice opłakujący dzieci, zwłaszcza nienarodzone, stawiają wotywne figurki Jizō w nadziei, że dusza dziecka szybciej trafi do właściwych zaświatów. Po roku figurki są zabierane, by zrobić miejsce nowym wotom. W czasie II wojny światowej stało tutaj około 50 tysięcy figurek Jizō.

Hase-Dera - Kamakura
Hase-Dera – Kamakura

Oprócz nie zawsze dla nas jasnych przynależności danego bóstwa do różnych wyznań, kompleks Hase-dera w Kamakurze otacza naprawdę piękny ogród japoński. Położony na wzgórzu, znakomicie wykorzystuje naturalną rzeźbę terenu. Z każdego punktu obserwacji kompozycje są interesujące, przemyślane, zaprojektowane. Znaczenie ma kolor, wielkość i kształt każdego obiektu – roślin, kamieni, ścieżek, stawy, świątyń. Zaś z górnego poziomu Hase-dera rozciąga się piękny widok na dachy domów w Kamakurze i plażę nad Zatoką Sagami.

Groty w Hase-Dera
Groty w Hase-Dera

Tsurugaoka Hachimangū

Najważniejszą świątynią szintoistyczną w Kamakurze jest Tsurugaoka Hachimangū. Wybudowana w obecnej lokacji na początku rządów szoguna Minamoto no Yoritomo w 1191 roku, poświęcona bogu Hachiman. Będąc bardziej precyzyjnym, to zaproszono kami (czyli duszę) boga Hachiman, by zamieszkał w świątyni i swoją obecnością ochraniał miasto i jego mieszkańców. Hachiman to synkretyczne bóstwo łączące elementy natywnych wierzeń Japończyków i buddyzmu, który przybył na wyspy w VII wieku. Hachiman to opiekun łuczników, patron wojny, Japończyków i cesarskiej rodziny, szczególnie wyznawany przez samurajów i obok Inari, najbardziej czczone bóstwo w Japonii. Kompleks Tsurugaoka Hachimangū pierwotnie łączył w sobie świątynie buddyjskie i szintoistyczne, dopiero po wprowadzeniu w 1868 roku prawa nakazującego separację shinto od buddyzmu, Tsurugaoka Hachimangū całkowicie poświęcono Hachiman, Inari i innym bóstwom japońskim, ale kojarzona z buddyzmem architektura pozostała.

Tsurugaoka Hachimangū - Kamakura
Tsurugaoka Hachimangū – Kamakura

Żeby było jeszcze bardziej synkretycznie, Tsurugaoka Hachimangū podobnie jak i większość innych świątyń, zlokalizowano i zorientowano zgodnie z zasadami Feng Shui. Dodatkowo każdej strony świata strzeże odpowiednie bóstwo.

Beczki po sake
Beczki po sake

Prawo nakazujące rozdział buddyzmu od shinto spowodowało wiele szkód w pierwotnym wystroju kompleksu. Musiano usunąć elementy drugiej religii, gdyż taka mieszanka była nielegalna. Znikli strażnicy świątynni – dwa posągi gigantów Niō, którzy strzegli wejścia do świątyni buddyjskiej. Musiano wyburzyć także budynki powiązane bezpośrednio z buddyzmem, w tym jednopiętrową pagodę. Ciekawe, że nie w każdej świątyni z takim zapałem zabrano się do egzekwowania nowego prawa. Swoją drogą, trochę bardziej na północ od tej świątyni znajduje się obecnie Kenchoji, która jest jedną z najważniejszych świątyń zen w Japonii.

Tsurugaoka Hachimangū
Tsurugaoka Hachimangū

Kamakura: relaks nad oceanem

Kamakura jest położona nad oceanem, zatem to dobre miejsce na spokojną wędrówkę przy brzegu. Na plaży zaskakuje brak licznych zazwyczaj mew. Japońska kuchnia, niemal bez reszty wykorzystująca owoce morza, nie zostawia wiele pożywienia dla morskich ptaków. Zastępują je kruki, jastrzębie i orły, bardziej wszystkożerne od mew.

Kamakura i widok na zatokę Sagami (Ocean Spokojny)
Kamakura i widok na zatokę Sagami (Ocean Spokojny)

Wędrując po mieście można się natknąć na znaki – „Droga ewakuacji na wypadek nadejścia fali tsunami”. Wyspy Japońskie leżą na styku czterech płyt tektonicznych: euroazjatyckiej, północnoamerykańskiej, pacyficznej i filipińskiej oraz wzdłuż Rowu Japońskiego, który jest częścią Pacyficznego Pierścienia Ognia. Stąd duża aktywność geologiczna notowana na terytorium Japonii: 80 czynnych wulkanów, liczne źródła geotermalne i gejzery oraz częste trzęsienia ziemi, z których najsilniejsze tworzą fale tsunami.

Zatoka Sagami (Pacyfik)
Zatoka Sagami (Pacyfik)

Nadmorskie miasta mają oznaczone drogi ewakuacji na wypadek tsunami. Ucieczka prowadzi w głąb lądu, jako miejsce schronienia oznaczone są niektóre z wysokich budynków. W razie trzęsienia należy w miarę możliwości opuścić budynek i zabezpieczyć się przed spadającymi przedmiotami. Nauczanie postępowania w razie wystąpienia tych katastrof nie jest w Japonii tylko ciekawostką i nudną teorią, ale nierzadko wiedzą potrzebną dla zachowania zdrowia i życia. Podobne oznaczenia widzieliśmy też na Samoa.

Biegus brodźcowaty (Calidris himantopus)
Biegus brodźcowaty (Calidris himantopus)

Japońska herbata – matcha

W Japonii najbardziej popularnym rodzajem herbaty jest zielona proszkowana herbata – matcha. Herbatę z Chin sprowadzili buddyjscy mnisi w XII wieku, a Japończycy zmodyfikowali jej sposób wytwarzania. Krzewy przeznaczone na matchę są ocieniane za pomocą mat, dopiero na krótko przed zbiorem liści są one wystawiane na słońce. Dzięki temu liście stają się bladozielone, słodsze i bardziej aromatyczne. Krzewy przeznaczone na senchę rosną w pełnym słońcu. Zebrane liście są mielone na proszek, a ceremonia parzenia matchy obejmuje zalanie proszku gorącą wodą i rozmieszania naparu za pomocą specjalnych bambusowych szczoteczek lub trzepaczek. Sencha ma całe suszone liście. Istnieją też herbaty zielone palone, które zastępują herbatę czarną, w Japonii praktycznie niespotykaną.

Lody o smaku matchy (różne natężenie)
Lody o smaku matchy (różne natężenie)

Ale nie o rodzajach herbaty miało być, a o zastosowaniu tej proszkowanej. Matcha znajduje zastosowanie w ceremonii picia herbaty i jest to matcha najwyżej jakości. Drugim z zastosowań jest kulinarne: Japończycy zdają się uwielbiać dodatek herbaty do różnego rodzaju wyrobów spożywczych, które nabierają intensywnego zielonego koloru i herbacianej goryczki. Z matchą przygotowuje się ciastka, bułki na parze, croissanty, czekoladę (zielony Kit Kat!) i nasz faworyt – lody. W Kamakurze jest lodziarnia, w której można wybrać stopień nasycenia lodów herbatą. Mieliśmy wrażenie, że tu różnych produktów z matchą faktycznie jest bardzo dużo.

Kamakura: zwiedzanie

Ulica handlowa to Komachi-dori, przyciąga wielu turystów. Kamakura należy do miejsc bardzo popularnych jako jedno lub pół-dniowe wycieczki z Tokio. Bez problemu dotrzemy tu pociągiem. Od stacji do głównych świątyń nie ma za wiele do przejścia. I z pewnością warto poświęcić temu miastu trochę więcej czasu niż tylko tyle, by zobaczyć słynnego Wielkiego Buddę.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak japoński
Kamakura