Archiwa tagu: Ron Howard

Park Narodowy Fiordland (Obcy, Władca Pierścieni)

Przepiękny i filmowy, Park Narodowy Fiordland (ang. Fiordland National Park) to największy z 14 parków narodowych Nowej Zelandii, zajmujący obszar 12 500 km2. Jego dominującym krajobrazem są oczywiście fiordy, ale jest tu też dużo lasów deszczowych. Co jeszcze ważniejsze, to miejsce wykorzystywane przez filmowców, acz najczęściej odgrywało rolę innych światów – jak Śródziemia, planet z „Obcego” czy fantastycznej krainy w „Willow”. Jest to przede wszystkim wspaniały, bardzo charakterystyczny krajobraz i tętniące życiem centrum turystyczne. Na ten park przeznaczyliśmy dwa dni, intensywne i ciekawe. Ale bez problemu można spędzić tu jeszcze więcej czasu.

Zatoka Milforda (Milford Sound)
Zatoka Milforda (Milford Sound)

Park Narodowy Fiordland

Pierwszy rezerwat utworzono tu w 1904 roku. Oczywiście nie zajmował on całego dzisiejszego terenu. W latach 60. poprzedniego stulecia chciano podnieść poziom jeziora Manapouri. Znajduje się tam elektrownia wodna, miano ją rozbudować. Ale zaprotestowała lokalna społeczność. To dzięki ich działaniom powstał w dużej mierze tak wielki park narodowy. Obecnie znajduje się na liście UNESCO, ale trzeba go szukać pod nazwą Te Wāhipounamu, co z języka Maorysów oznacza Zielony kamień. To zbiorcza nazwa czterech parków narodowych (dodatkowo Westland, Aoraki/Mt Cook i Mt Aspiring). Zostały one wpisane razem na listę w 1990, cztery lata wcześniej – w 1986 roku – Fiordland trafiło na listę samodzielnie.

Ostrygojady w zatoce Milforda
Ostrygojady w zatoce Milforda

Fiordy są krajobrazem charakterystycznym dla Norwegii, Szkocji, Grenlandii, Islandii, Patagonii, Półwyspu Labrador, Alaski i oczywiście Nowej Zelandii. To rodzaj mocno wydłużonych zatok o stromych brzegach, powstałych gdy morze zalało głębokie doliny i żleby, jakie pozostawił po sobie cofający się lodowiec. W języku angielskim (zwłaszcza stosowanym tym w Nowej Zelandii) jest kilka słów oznaczających zatokę, oczywiście każde jest specyficzne. Te tutaj nazywają się Sound (jak dźwięk). „Sound” jest określeniem na wlot morza/oceanu w głąb lądu, większy niż zatoka i szerszy niż fiord, więc polskie tłumaczenie „zatoka” nie jest do końca poprawna, bo to technicznie jest fiord powstały w okresie ostatniego zlodowacenia, w plejstocenie. W głęboki żleb powstały po cofającym się lodowcu wdarły się wody Morza Tasmana.

Doubtful Sound (Park Narodowy Fiordland)
Doubtful Sound

Lasy i wody w Soundach

Ponieważ wysokie brzegi porasta wiecznie zielony las, a okolica jest jednym z tych miejsc na Ziemi, gdzie najczęściej pada deszcz (tylko 1 na 3 dni są bezdeszczowe, to więcej niż w Londynie. Nam pogoda dopisała), to do zatoki trafia dużo słodkiej wody. Wobec tego woda w zatoce ma warstwy: powierzchniowa warstwa o głębokości do trzech metrów ma słodką wodę o mniejszej gęstości, poniżej jest warstwa pośrednia – lekko słona, gdzie ruch wody miesza słodką i słoną – oraz warstwę głębinową nieruchomą, gdzie zalega woda słona. Takie ukształtowanie warstw wód i stały dopływ bogatej w humus wody słodkiej ma oczywisty wpływ na występującą florę i faunę – nie całkiem słodkowodną i nie zupełnie słonolubną.

Zatoka Milforda
Zatoka Milforda

Fiordland jest duże, więc trzeba umieć wybrać, co chce się zobaczyć. My zdecydowaliśmy się na Doubtful Sound i Milford Sound. W obu przypadkach można wykupić wycieczki statkiem wycieczkowym, by przepłynąć całą zatokę i wypłynąć na chwilę na morze. Znów warto zadbać o to, by taką wycieczkę zarezerwować sobie wcześniej, nie na ostatnią chwilę. Myśmy wybrali rejs przez Doubtful Sound, głównie dlatego, że jest dłuższy.

Początek Milford Sound (Park Narodowy Fiordland)
Początek Milford Sound

PN Fiordland: Milford Sound (Zatoka Milforda)

Sama Zatoka Milforda to zwieńczenie szlaku Milford Track. W tym miejscu nie ma wiele ciekawych szlaków do wędrowania, raczej sam widok na początek zatoki i charakterystyczny Mitre Peak (mierzy 1692 m n.p.m.). Poza łodzią można też oglądać to miejsce z helikoptera czy samolotu. Ale już widok na zatokę i możliwość przejścia się tam to spora atrakcja. To bardzo piękne miejsce.

Fiordland
Fiordland

Wspomniany Milford Track to kolejna, bardzo interesująca, ale też kosztowna i zajmująca dużo czasu wyprawa. Można się przejść wielkim szlakiem. To „tylko” 53,5 km. Niestety o ile samo szlajanie się po Fiordland jest darmowe, o tyle wszelakie atrakcje już nie. Wejście na szlak trzeba zamówić i opłacić. W dodatku trwa cztery dni. Po drodze są oczywiście hotele (wliczone w cenę). Kwota jest różna w zależności od pory roku, w sezonie wyższa. Warto pamiętać także o tym, że baza hotelowa jest ograniczona, w ten sposób limitowane są wejścia. Podobno jest to jeden z piękniejszych szlaków, niestety będąc pierwszy raz w Nowej Zelandii nie byliśmy w stanie zdecydować się na 4 dodatkowe dni w Fiordland. Szlak Milford jest nie tylko jedną z bardziej znanych atrakcji Nowej Zelandii, ale też ma już swoją całkiem długą historię. Dla turystów otworzono go w 1889 roku. Zaliczana jest do tak zwanych Wielkich tras (The Great Walks).

Łubiny kwitnące w Fiordland
Łubiny kwitnące w Fiordland

PN Fiordland: Doubtful Sound

Doubtful Sound to największy fiord Południowej Wyspy i licząc prawie 50 kilometrów długości, jest niemal dwukrotnie dłuższy od chętniej odwiedzanego Milford Sound. Mniejsza popularność wynika z trudniejszego dostępu: o ile do Milford można bez trudu samodzielnie (lub z wycieczką) dojechać samochodem, to do Doubtful można dostać się tylko statkiem i to z przesiadką. To wydłuża czas wyprawy i zwiększa cenę. Najpierw należy dojechać do Manapouri, gdzie znajduje się przystań. Pierwszy rejs odbywa się po Jeziorze Manapouri do wielkiej elektrowni wodnej. Tam przesiada się do autobusu, który jedzie po jedynej w Nowej Zelandii drodze niepołączonej z siecią dróg. Dopiero tak dojeżdża się na brzeg Doubtful i można przesiąść się na statek na właściwy rejs. W drodze powrotnej odbywa to się tak samo.

W drodze do Doubtful Sound (jezioro Manapouri)
W drodze do Doubtful Sound (jezioro Manapouri)

A skąd ta dość niemarketingowa nazwa: Doubtful Sound? Otóż, gdy w 1770 roku przepływał tędy James Cook na okręcie „HMS Endeavour” musiał podjąć decyzję – wpłynąć do zatoki czy nie? Miał co do tego wątpliwości i po dłuższym wahaniu zrezygnował z tego i popłynął dalej, a miejsce nazwał Doubtful Harbor. Ostatecznie nazwa Doubtful Sound przyjęła się dzięki wielorybnikom, którzy tutaj wpływali, choć technicznie (geologicznie) rzecz biorąc, to jest to fiord. Kilka nazw w obrębie Doubtful ma korzenie hiszpańskie dzięki naukowej ekspedycji, która dotarła tutaj w 1793 roku. Na podstawie Ngai Tahu Claims Settlement Act z 1998 roku, oficjalna nazwa to Doubtful Sound/Patea.

Jezioro Manapouri (Park Narodowy Fiordland)
Jezioro Manapouri

Pierwszy rejs jest stosunkowo krótki. Na pokładzie można poczęstować się wliczoną w cenę kawą lub herbatą, zaś ci, którzy opłacili wcześniej dostają także lunch. Patrząc na ceny i jak on wyglądał, to cieszymy się, że z niego zrezygnowaliśmy. Prawda jest taka, że nie dla jedzenia tam płynęliśmy. Przeprawa autobusowa między rejsami liczy około 20 kilometrów. Po drodze czekają nas krótkie przystanki, w tym jeden ze wspaniałym widokiem na Doubtful Sound. Góry też robią wrażenie i choć nie są tak strome jak przy Milford Sound, jest ich więcej. Wspominaliśmy też już o tym, że to deszczowe tereny. Charakterystyczne dla fiordlandzkich Soundów są chmury między górami.

Widok na Doubtful Sound
Widok na Doubtful Sound

Rejs między fiordami

Doubtful Sound, podobnie jak Zatoka Milforda, ma tę niezwykłą cechę, że woda dzieli się na warstwy: ciemną słodką wodę pochodzącą z opadów i rzek, warstwę pośrednią i stojącą, zimną wodę morską poniżej. Ponieważ wierzchnia warstwa, która jest głęboka na 2 do nawet 10-ciu metrów, pochłania znaczną część światła, gatunki znane z upodobań do przebywania na głębokości 30 – 40 metrów, tutaj znajdują się już 10 metrów poniżej lustra wody. Mowa tutaj na przykład o czarnym koralu.

Doubtful Sound
Doubtful Sound

Bardziej można powiedzieć widowiskowi przedstawiciele lokalnego życia to foki, a dokładnie kotiki nowozelandzkie. Nam udało się ich wypatrzyć sporo i to ze stosunkowo niewielkiej odległości. Żyją tutaj także pingwiny żółtookie – ponoć w wodzie jeden pływał, myśmy go niestety nie wypatrzyli. W wodach fiordu na stałe żyje populacja delfinów butlonosych, a zaglądają tutaj także wieloryby, jak choćby humbaki, kaszaloty i orki. Z ptaków zaobserwować można głuptaki i albatrosy. Niestety mieliśmy tylko szczęście do fok.

Kotik nowozelandzki
Kotik nowozelandzki

Kea i inne zwierzęta Fiordland

W całym Fiordland zaś mieliśmy trochę więcej szczęścia do ptaków, przede wszystkim ostrygojadów i kormoranów, ale też jeszcze jednego bardzo interesującego zwierzęcia – papugi kea (Nestor notabilis). Jest to bardzo ciekawy ptak, endemit Nowej Zelandii. Papuga wszystkożerna, której znaczącą część diety stanowi świeże mięso. Słowem – kea jest drapieżnikiem, jedynym wśród papug. Jako jedyna papuga zajmuje piętro alpejskie. Kiedy w latach 60 XIX pasterze zauważyli, że kee atakują owce i wydziobują im tłuszcz z grzbietów, zaczęły się polowania na te ptaki. Aż do roku 1970 rząd wypłacał nagrodę za każdy dziób ptaka zabitego w pobliżu gospodarstw. Szybko pogłowie papug spadło do drastycznie niskiego poziomu i od 1984 roku kea jest pod całkowitą ochroną. Kea to ptak piekielnie inteligentny i co za tym idzie – ciekawski. Chętnie zagląda do ludzkich siedzib, grzebie im w rzeczach i kradnie co ciekawsze rzeczy.

Kea zaczepiająca turystów podczas postoju w Fiordland
Kea zaczepiająca turystów podczas postoju w Fiordland

Dla turystów to oczywiście wielka atrakcja, ale trzeba pamiętać o zamknięciu drzwi i okien w samochodzie i nie pozostawianiu plecaków czy innych rzeczy. W kilku miejscach w Fiordland widzieliśmy znaki, by nie karmić tych papug. Raz: to park narodowy, dwa: może to być niebezpieczne, a trzy: powinny sobie same szukać pożywienia. W każdym razie keę widzieliśmy w punktach postojowych przy drodze. Jedna wzbudzała duże zainteresowanie turystów, drugą trzeba było wypatrzeć. Poza keą występują tu także papugi kakapo, no i ptaki takahe, ich niestety nie wypatrzyliśmy.

Kotik nowozelandzki (Park Narodowy Fiordland)
Kotik nowozelandzki (Park Narodowy Fiordland)

Uciążliwe owady

Pomijając keę, która może trochę nabroić swoim dziobem, największym zagrożeniem w parku dla ludzi są meszki (sandflies). Te gryzą, dlatego zarówno wędrując jak i płynąć warto mieć coś do odstraszania owadów. Według maoryskiej legendy, bogowie stworzyli je tylko dlatego, by ludzie nie uznali Fiordland za raj na Ziemi i chcieli stąd odejść.

Chmury - typowy widok w Doubtful Sound
Chmury – typowy widok w Doubtful Sound

W tych punktach, które położone są nad wodą, np. nad rzeką, można się natknąć za zestaw do czyszczenia alg brunatnych. Tablice informują, że jest to obcy, inwazyjny gatunek i należy oczyścić buty, ubrania, sprzęt, koła samochodu (jeśli miał styczność z wodą), etc. w celu zapobiegania przenoszeniu alg między zbiornikami wodnymi.

Doubtful Sound
Doubtful Sound

Te Anau

Nocowaliśmy w miejscowości Te Anau, położonej w środku Fiordland. Niezależnie czy wybieramy się do Milford Sound czy Doubtful i tak trzeba przez nią przejechać. Zresztą to dość duża baza turystyczna, skąd można wyruszyć na zorganizowane wycieczki. Miejscowość położona nad jeziorem Te Anau, największym na południowej wyspie i drugim co do wielkości (po Taupo) w całej Nowej Zelandii. Samo miasteczko ogólnie mówiąc przeciętne. Rzeźba ptaka takahe przypomina, że Fiordland jest głównym siedliskiem tego uznanego za wymarły w 1900 roku gatunku. Prawie 50 lat później zaobserwowano nieliczne osobniki, szacowano liczebność takahe na ok. 300 sztuk. Do lat 80. XX populacja drastycznie spadła, więc podjęto starania o odtworzenie gatunku. W październiku 2017 roku naliczono 347 osobników i ta liczba sukcesywnie wzrasta. Nam udało się zaobserwować w różnych miejscach modrzyka, który do takahe jest bardzo podobny, ale takahe jest krępym ptakiem o krótkich grubych nogach.

Doubtful Sound
Doubtful Sound

W Te Anau mając już trochę czasu, skorzystaliśmy z jeszcze jednej atrakcji, których jest sporo w Nowej Zelandii. Jet-boat, czyli jazda motorówką po jeziorze. Nie jest to zabawa pouczająca, czy pozwalająca odkrywać i obserwować tutejsze widoki. Kończy się to na drifttingu na jeziorze (lub kręceniu bączków), podbijaniu się na falach. Tak na zasadzie czystej rozrywki. Kiwi twierdzą, że tego typu motorówki to ich własny pomysł, a co za tym idzie to bardzo lokalna atrakcja. Nie wnikaliśmy, ale faktycznie zabawa przednia. Wszelkie atrakcje można zamówić w Te Anau, albo poszukać wcześniej w sieci (jest kilka firm, które organizują rejsy). W sezonie, jak się ma ograniczoną liczbę dni w Fiordland, warto zarezerwować sobie rejs wcześniej.

Doubtful Sound
Doubtful Sound

Okolice Te Anau

Jadąc między Milford Sound a Te Anau, czy jeszcze bardziej na południe Doubltful Sound, mamy po drodze wiele miejsc z krótkimi trasami spacerowymi. Często wśród drzew, czasem przy jakiś wodospadach czy innych widokach. Kwitnący łubin w wielu odcieniach fioletu i błękitu to częsty widok w Nowej Zelandii. Pachnie obłędnie. Oczywiście w odpowiedniej porze roku. Jedno z takich ciekawszych miejsc, w sam raz by zatrzymać się na chwilę, to Mirror Lake. Przy pomyślnej, bezwietrznej pogodzie, w wodzie widać doskonałe odbicie otaczających gór. Myśmy nie widzieli, bo lustro wody było nieco pomarszczone. W każdym razie znajduje się tu ciekawa tabliczka z nazwą tego miejsca.

„Obcy: Przymierze” i Milford Sound (Fiordland)
„Obcy: Przymierze” i Milford Sound (Fiordland)

Fiordland na filmowo: Obcy i Willow

Fiordland znalazł się na naszym szlaku filmowym nie bez przyczyny. W zatoce Milforda kręcono choćby sceny do „Willow” Rona Howarda. Niewiele, ale jednak, więcej kręcono w Tongariro. Tu także powstawał „Obcy: Przymierze” Ridleya Scotta. Kręcono tu ujęcia planety, na której przebywał David. Zdjęcia trwały od 4 kwietnia 2016 do 19 lipca tegoż roku.

Leśna ścieżka oznaczona przez fanów Władcy Pierścieni
Leśna ścieżka oznaczona przez fanów Władcy Pierścieni

W grudniu 1996 roku Steven Spielberg kręcił tu przez pięć dni „Zaginiony Świat: Park Jurajski”. Dokładniej powstała tu scena otwierająca film, zdjęcia z wody. Zamiast kostarykańskiej wyspy pokazywane jest wybrzeże Nowej Zelandii. Z nowszych filmów warto wspomnieć „Mission: Impossible – Fallout”, w Fiordland, prawdopodobnie w Milford Sound kręcono kilka ujęć z początku filmu (scena ślubu).

Anduina
Anduina

Filmowa Anduina i inne władcowe lokacje

Jednak najlepiej pamięta się tu oczywiście o „Władcy Pierścieni”. Mimo że w sumie spędzono tu mniej dni, niż w przypadku „Obcego”, to jednak ekipa Petera Jacksona na trwałe zmieniła Fiordland. Wzrosła przede wszystkim jego rozpoznawalność. Między Doubtful Sound a Te Anau nad rzeką Waiau, konkretnie nad odcinkiem, który łączy Jezioro Manapouri i Jezioro Te Anau znajduje się kilka lokacji filmowych. Tutaj nagrywano ujęcia rzeki Anduiny w kilku różnych, oddalonych od siebie o kilkaset metrów miejscach.

„Władca Pierścieni: Drużyna Pierścieni”, Fiordland jako rzeka Anduina
„Władca Pierścieni: Drużyna Pierścieni”, Fiordland jako rzeka Anduina

Nie są oficjalnie oznaczone, o utrzymanie i oznakowanie leśnych ścieżek dba lokalny fandom. Tutejsi fani wnieśli petycję do lokalnego rządu o nazwanie tego odcinka rzeki Anduin Reach. Ich prośba została odrzucona w 2009 roku, uargumentowano to tym, że nie ma żadnych historycznych przesłanek, by ta część rzeki miała jakąś specjalną nazwę.

Anduina
Anduina

Choć tę batalię przegrali, to w myśl churchilowskiego „Nigdy się nie poddamy”, fani filmów Jacksona po pierwsze oznaczyli te miejsca na mapach Google’a nadając im bardziej tolkienowskie nazwy. Po drugie oznaczyli szlaki. Można wejść do lasu i dojść do Anduiny. Parking przed wejściem jest dość umowny, ale jest. Później mamy informację, że nie jest to oficjalny szlak i nikt nie ponosi odpowiedzialności. Dalej droga przez las. W oznaczenia trzeba się wpatrywać, wytrawne oko raczej nie zbłądzi. Za to już sama wędrówka między drzewami jest fascynująca, bo dzika. Ścieżki nie są wyrównane, trzeba się przedzierać czasem między paprociami albo zwalonymi konarami. Takiej Nowej Zelandii to niestety najczęściej nam brakowało.

Anduina
Anduina

W okolic Fiordland, już niekoniecznie w rezerwacie, kręcono także kilka innych ujęć do „Władcy”, w tym choćby Martwe Bagna, a także las Fangorn.

Pola i bagna wykorzystywane przez ekipę Petera Jacksona
Pola i bagna wykorzystywane przez ekipę Petera Jacksona

Transport po Fiordland

Po samym Fiordland między fragmentami rezerwatu najlepiej poruszać się samochodem, zresztą jak po większości Nowej Zelandii. Drogi są dobre, ale trzeba pamiętać o tym, iż bywają wahadłowe odcinki jednokierunkowe. W szczególności tunel prowadzący do zatoki Milforada, więc jeśli ktoś ma tam rejs o określonej godzinie, warto zarezerwować więcej czasu na dojazd.

Jezioro Te Anau
Jezioro Te Anau

Nawet bez filmów to miejsce jest wyjątkowe. Gdy się wypłynie z zatoki, to w prostej linii przez Morze Tasmana mamy „tylko” 1650 km do wybrzeża Australii (przylądek Howe). Zresztą Fiordland to bez wątpienia jedno z najładniejszych miejsc, które widzieliśmy w kraju kiwi. A konkurencja jest spora.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Te Anau
Te Anau
Szlak nowozelandzki
Park Narodowy Fiordland
Szlak filmowy
Park Narodowy Fiordland (Obcy, Władca)

Florencja, tu Robert Langdon spotyka Hannibala Lectera

Florencja (wł. Firenze) to ukochane miasto Hannibala Lectera. Są tu wspaniałe muzea i zabytki, czyli sztuka wysoka w najlepszej formie. To też jeden z ważniejszych ośrodków włoskiego renesansu. Tu tworzyli między innymi Michał Anioł, Leonardo Da Vinci czy Dante Alighieri. Ale to także miasto, które właśnie między innymi ze względu na fikcyjnego Lectera można zwiedzać na filmowo.

Widok na Florencję, wspominany przez Lectera (z Forte Di Belvedere)
Widok na Florencję, wspominany przez Lectera (z Forte Di Belvedere)

Florencja: historycznie

Pierwsze osadnictwo sięga jeszcze czasów Etrusków. Miasto Faesulae zburzone zostało przez Rzymian, a następnie odbudowane na rozkaz Juliusza Cezara, początkowo jako kolonia byłych żołnierzy. Nosiło nazwę Florentia. Wkrótce stała się ośrodkiem handlowym na drodze do Rzymu i ten status utrzymywała latami. Od 1115 było to niezależne miasto, którego wpływy rosły i ostatecznie doprowadziły do powstania Republiki Florenckiej. Na przełomie XIII i XIV było to jedno z największych miast Europy, acz jego rozwój powstrzymała zaraza z 1348 i jej konsekwencje.

Największy rozwój przypadł na okres renesansu. Warto wspomnieć, że w okresie zjednoczenia Włoch wpierw przyłączono ją do księstwa Sardynii, a następnie w latach 1865 – 1870 była to tymczasowa stolica Włoch. Obecnie Florencja jest to stolica Toskanii i ważne centrum turystyczne i kulturalne Italii.

Porcellino, czyli dzik we Florencji
Porcellino, czyli dzik we Florencji

Mówiąc o historii Florencji nasuwa się jeszcze jedno słowo – Medyceusze. To słynny ród kupiecki i bankierski, który od 1477 do 1737 byli władcami Florencji. Byli bankierami europejskich monarchów. Członkowie rodu trzy razy zostawali papieżami i dwa razy królowymi Francji. Prowadzili też podboje, udało im się podporządkować Sienę. Wybudowali też Bazylikę Św. Wawrzyńca (Basilica di San Lorenzo). Oni też przekształcili Republikę Florencką w Wielkie Księstwo Toskanii.

Pałac Vecchio w tle (Florencja)
Pałac Vecchio w tle (Florencja)

Punkty widokowe polecane przez Lectera

Doktor Hannibal Lecter ukochał to miasto jeszcze na kartach powieści Thomasa Harrisa. Przeniesiono to do kina. W „Milczeniu owiec” (1991) Jonathana Demme, doktor Lecter wspomina tylko o miejscu, z którego jest doskonały widok na katedrę i panoramę miasta. Pokazuje też agentce Starling namalowany przez siebie obraz. Tę panoramę najlepiej  oglądać albo z fortu obronnego Forte di Belvedere, albo ogrodów Boboli (wpisanych na listę UNESCO w 2013). Ogrody te pojawiły się także w filmie „Inferno” (2016) Rona Howarda (na motywach powieści Dana Browna), ale do tego jeszcze wrócimy. Do fortu wstęp jest darmowy, ale trzeba pobrać bilet. Zabudowania pochodzą z końca XVI wieku.

Kopie dzieł przed pałacem (Florencja)
Kopie dzieł przed pałacem

Florencja i muzea sztuki

Lecter pod pseudonimem, jako doktor Fell pracował początkowo w Pałacu Capponi, ale potem dostał posadę w Pałacu Vecchio (Palazzo Vecchio). To dawna siedziba rady miejskiej Florencji, obecnie jest tu muzeum. Zaś na zewnątrz na słynnym Piazza della Signoria wystawiono kilka dzieł sztuki, w tym kopię słynnego Dawida Michała Anioła. Oryginał stał tam przez 369 lat, obecnie znajduje się w muzeum przy Akademii Sztuk Pięknych (swoją drogą inna kopia jest wystawiona w Kopenhadze). Pałac, jak i plac jest bardzo dobrze widoczny w „Hannibalu” (2001) Ridleya Scotta, jak również we wspomnianym „Inferno”.

Natomiast jeśli chodzie o sztukę, to koniecznie trzeba uwzględnić galerię Uffizi, która posiada w swojej kolekcji dzieła między innymi Caravaggio, Michała Anioła, Leonardo da Vinci, Botticellego czy Rafaela. Tu warto zauważyć, że jeśli chodzi o zabytki architektury to Florencja może wydawać się szybka do zwiedzenia, ale bogate muzea zabierają wiele czasu. To one są siłą tego miasta.

Nowsza sztuka
Nowsza sztuka

Słynny most Ponte Vecchio

Jednym ze zdecydowanie najbardziej charakterystycznych miejsc Florencji jest Ponte Vecchio, czyli słynny zabudowany most. Nie odgrywa on właściwie żadnej istotnej roli w „Hannibalu” czy „Inferno”, ale jednocześnie musi pojawić się na ekranie w tle, przynajmniej na jedno ujęcie, byśmy byli pewni, że filmowcy ukazują prawdziwe miasto. Bo jest ikoniczny. Most ten ma jeszcze jeden bardzo istotny wpływ na pop-kulturę. To zdecydowanie najbardziej znana na świecie, istniejąca konstrukcja tego typu. Właśnie ona najprawdopodobniej zainspirowała George’a R.R. Martina, gdy tworzył Volantis. Zaś jak wiemy, w „Grze o tron” Volantis zostało nakręcone w Kordobie.

Ponte Vecchio (Florencja, Włochy)
Ponte Vecchio

Most Złotników

Ponte Vecchio czyli dosłownie Stary Most lub most Złotników powstał w 1335-1345. Wcześniej istniały tu inne mosty. Pierwszy, jeszcze drewniany, pochodził z czasów rzymskich. Od XIII wieku na moście królują sklepy, początkowo z rybami i mięsem, potem rozgościli się tu garbarze, a następnie przejęli wszystko rzemieślnicy, jubilerzy i złotnicy. Dziś prócz biżuterii można też kupić tu rozmaite pamiątki. W 1565 wykonano nadbudowę, która łączyła pałac Vecchio i pałac Pittich korytarzem. Sama idea lokowania się jubilerów na moście była popularna, tak było choćby na moście Rialto w Wenecji czy most Irganti w Bursie.

„Hannibal” Ridleya Scotta i Florencja, most złotników w tle.
„Hannibal” Ridleya Scotta i Florencja, most złotników w tle.

Ów korytarz w „Inferno” wykorzystuje Robert Langdon, ale jak to zwykle bywa z Brownem i jego adaptacjami, rzecz się rozchodzi o szczegóły. Korytarz został uszkodzony podczas II wojny światowej. Cofający się Niemcy zniszczyli wszystkie inne mosty we Florencji, Vecchio ocalało tylko dlatego, że nie zdążono zdetonować ładunków, jednak w tej zawierusze połączenie przestało istnieć. W teorii może i dałoby się odbudować przejście między pałacami Pittich i Vecchio, ale na razie nic takiego się nie stało. Jednak jakimś cudem Langdonowi udało się skorzystać ze zniszczonego korytarza, ot licentia poetica.

Przejście przez Ponte Vecchio (Florencja)
Przejście przez Ponte Vecchio

Galerie Florencji: Pałac Pittich

Pałac Pittich (Palazzo Pitti) to obecnie największy kompleks muzealny we Florencji. Znajdują się tu zarówno dzieła sztuki współczesnej, jak i klasyków. Nam szczególnie do gustu przypadło malowanie ścian i sufitów udające rzeźbienia, wspaniale wykonane freski iluzjonistyczne, czyli tak zwane grisaille. Natomiast w pałacu Pittich pojawia się oczywiście Robert Langdon, wchodzi tu przez wspomniany ogród Boboli, a następnie przez most Vecchio przechodzi do pałacu.

Budowę pałacu zaczęto w 1458 i była to prywatna inwestycja florenckiego bankiera Luca Pitti. Jednak wraz ze śmiercią inwestora budowę przerwano. W 1550 pałac przejęli Medyceusze, ukończyli, przebudowali i uczynili oficjalną rezydencją. Mniej więcej wtedy także zaczęli budować ogród na wzgórzu Boboli. Wówczas ogrodów nie budowało się na wzniesieniach, więc wymagało to nakładu kosztów, pracy i nowoczesnych rozwiązań. Zbudowano nawet kanał, który doprowadzał wodę z rzeki Arno. Sprowadzono egzotyczne rośliny a całość ozdobiono rzeźbami i fontannami. W sztucznych grotach zaś zawieszono obrazy. Było to dzieło przełomowe na tamte czasy i między innymi dlatego wpisano je na listę UNESCO.

Pałac Pittich
Pałac Pittich

Katedra Matki Boskiej Kwietnej

Kolejnym ważnym punktem na mapie Florencji jest katedra Matki Boskiej Kwietnej (Duomo Santa Maria del Fiore), ze swoją wspaniałą fasadą, wieżą i bardzo charakterystycznym sklepieniem, czasem nazywanym mianem kopuły, choć w sprawie tej definicji istnieją pewne wątpliwości w literaturze. W każdym razie od niej właściwie odmierza się początek renesansu w architekturze. To widok, który tak bardzo utkwił Hannibalowi w pamięci, że malował go będąc w więzieniu. Trzeba przyznać, że sama katedra robi bardzo duże wrażenie z zewnątrz, w środku natomiast pozostawia pewien niedosyt. Zarówno na wieżę, jak i kopułę można wejść. Obok znajduje się także muzeum, w którym znajdziemy wiele oryginalnych dzieł sztuki, obecnie zastąpionych kopiami.

Katedra
Katedra

Przy katedrze znajduje się też baptysterium. Jest ono imponujące nie tylko na zewnątrz, ale i w środku. Nic dziwnego, że to właśnie tu wszedł Langdon, a nie do samej katedry. Samą katedrę zaczęto budować jeszcze w 1294 roku. Ostatecznie ukończono ją po prawie 600 latach. Ostateczny projekt fasady zaakceptowano dopiero w 1871 roku.

Bazylika mniejsza Santa Croce
Bazylika mniejsza Santa Croce

Florencja: Zwiedzając z Hannibalem Lecterem

Z kościołów odwiedzonych i studiowanych przez Lectera warto wymienić też bazylikę mniejszą Santa Croce. Pracę nad nią rozpoczęto jeszcze w 1294 roku, konsekracja nastąpiła w roku 1443. Na szczególną uwagę, nie tylko Hannibala, zasługują tu kaplice przylegające do naw. To właśnie tutaj także odbywa się koncert.

Wnętrze baptysterium katedry
Wnętrze baptysterium katedry

W filmowym „Hannibalu” bardzo charakterystyczna i łatwa do rozpoznania jest też fontanna Porcellino przedstawiająca dzika. Film niestety jej nie pomógł, choć rozsławił. Obecnie jest zawalona straganami i dość ciężko do niej dotrzeć.

Kopuła baptysterium
Kopuła baptysterium

Warto też wspomnieć o serialu „Hannibal”. Tam także znalazło się kilka scen mających uwiarygodnić akcję we Florencji. Są tam zarówno wspomniane już miejsca, jak i kilka innych. Choćby plac Della Republica, galeria Uffizi, czy most Trójcy Świętej (Ponte Stanta Trinita), a także plac przed bazyliką Santa Maria Novella, znajduje się on blisko głównej stacji kolejowej. Tam też znajduje się apteka, z której z kolei skorzystał filmowy Lecter.

Widok na kopułę katedry

Dan Brown, Robert Langdon i Florencja, czyli „Inferno”

Początkową scenę z „Inferno” na wieży nagrywano po części w Badia Fiorentina. Choć oczywiście jest to mocno wspomagane przez komputerowe efekty. O ile w przypadku „Hannibala” zwłaszcza w kontekście serialu ilość lokacji się rozrasta, o tyle gdy mowa o filmowym „Inferno” sprawa jest dość łatwa. Są nawet zorganizowane wycieczki śladami „Inferno”. Set jetting ma się tu dobrze. Trasa jest prosta zaczynamy od placu przy bramie rzymskiej (Porta Romana), potem ogród Boboli (w szczególności Grotta del Buontalenti i pałac Pitti), most Vecchio, plac Vecchio, muzeum dom Dantego, katedra i stacja kolejowa. Film ciekawie też ukazuje Wenecję i Istambuł.

Serialowy „Hannibal” i Florencja, w tle kopuła katedry
Serialowy „Hannibal” i Florencja, w tle kopuła katedry

Zwiedzanie Florencji

Mapka miasta jest rozdawana za darmo w punkcie informacyjnym naprzeciwko dworca. Trzeba wziąć numerek i poczekać w kolejce. Mapy te są reglamentowane i wydawane w ograniczonej ilości. Na samym mieście również znajdują się mapy i tablice informacyjne, jednak tam orientacja nie jest ustawiona wg linii północ-południe, co z jednej strony lepiej wskazuje kierunek, z drugiej niestety utrudnia orientację. Są na nich zaznaczone najważniejsze atrakcje i zabytki.

Bazylika Santa Maria Novella (Florencja)
Bazylika Santa Maria Novella (Florencja)

Trzeba pamiętać, że bogactwo Florencji przede wszystkim znajduje się w muzeach. To właśnie w nich można spędzić kilka dni, obcując z wielkimi twórcami włoskiego renesansu i nie tylko. A na zewnątrz największe tłumy są przy katedrze i moście, zasłużenie.

Okolice filmowego mieszkania Haniballa Lectera
Okolice filmowego mieszkania Haniballa Lectera

Jeśli wpis był pomocny lub ciekawy, polub nas na Facebooku.

Szlak włoski
Florencja
Szlak filmowy
Florencja, czyli Langdon spotyka Lectera

Wenecja, czyli Indy spotyka Bonda i Langdona

Wenecja (wł. Venezia) jest jednym z najpopularniejszych i najbardziej charakterystycznych miast Europy. Gondole, przepych, czy karnawał sprawiają, że miasto zamiera, stając się obleganą atrakcją turystyczną. Dla nas także filmową. Choć miasto posiada tak gorących zwolenników jak i spore rzesze przeciwników (brudne, drogie), to jednak samodzielne zwiedzanie Wenecji popkulturowym szlakiem to naprawdę niesamowita przyjemność i coś, czego nie można tak sobie odpuścić.

Ujęcie z przystani gondoli obok placu św. Marka na Wenecję i bazylikę Santa Maria della Salute
Ujęcie z przystani gondoli obok placu św. Marka na Wenecję i bazylikę Santa Maria della Salute

Historia Wenecji, miasta i Republiki

Według legendy Wenecję założono 25 marca 421, gdy na wyspie Rialto trzech konsulów z Padwy zbudowało stanowisko handlowe. Wersja oficjalna mówi, iż miasto założono dopiero w 452 i uczynili to uciekinierzy i uchodźcy. Italia zmagała się wówczas z inwazją Hunów, zaś oddalone od brzegu małe wyspy wydawały się być dobrym miejscem do obrony, zaś dzięki dostępowi do ryb, nie było też problemów z jedzeniem. Rozwijające miasto zaczęło budować swoją tradycję wyboru władców. Wenecja została wkrótce jednak przyłączona do Bizancjum i podlegała jurysdykcji Rawenny. Z biegiem lat Bizancjum traciło tu wpływy, zaś Wenecjanie dążyli do możliwości samostanowienia.

Zegar zniszczony przez Bonda. Wieża zegarowa w Wenecji, plac św. Marka
Zegar zniszczony przez Bonda. Wieża zegarowa w Wenecji, plac św. Marka

Republika Wenecka była najdłużej działającym tworem republikańskim w historii. Przetrwała ponad tysiąc lat. Oczywiście nie ma jednej daty jej powstania. Oficjalnie uznaje się, iż proklamowano ją w 726, ale był to proces który ewoluował. Wersja legendarna mówi o 697, natomiast warto pamiętać, że pierwotnie władza funkcjonowała tu na zasadzie greckich polis. Republika upadła dopiero w 1797 za sprawą Napoleona. Przetrwała ponad tysiąc lat. Władcę wybierali arystokraci, książę nazywał się dożem i była to funkcja dożywotnia, chyba, że rada zdecydowała inaczej.

Przekuwanie porażki w sukces

To co było początkowo siłą osady, stało się jej słabością, którą następnie przekuto w sukces. Brak ziem uprawnych sprawił, że Wenecjanie musieli budować statki. By łowić ryby, bronić się, a potem handlować. Z czasem z potęgi handlowej Wenecja stała się też potęgą militarną. Mocno konkurowała z Genuą, ale też coraz bardziej podbijała i kolonizowała basen morza Śródziemnego (w obecnej Chorwacji, Albanii, Grecji czy Cyprze). Wenecjanie są dumni z tego, że republika była tolerancyjna i wielokulturowa, ale prawda jest taka, że byli przede wszystkim pragmatyczni. To właśnie Wenecjanom przypisuje się czarne karty krucjat. To oni sprzedawali chrześcijan w niewole muzułmanom i to oni spustoszyli chrześcijański Konstantynopol, wszystko by „oswobodzić” Ziemię Świętą. Wojowali też z Turkami, ale handlowali ze wschodem. Marco Polo dotarł do Chin, zaś Republika na wiele lat zapewniła sobie monopol na jedwab i wiele przypraw. Miasto zaś kwitło w tym czasie.

Przystań przy której wysadzono Kazima (Indiana Jones)
Przystań przy której wysadzono Kazima (Indiana Jones)

Upadek Wenecji związany jest z Portugalczykami, dokładniej Vasco da Gammą i jego drogą do Indii. Choć była dłuższa, to jednak omijała pośredników, więc zalali Europę tańszym towarem, łamiąc monopol. Potem pojawiły się inne potęgi handlowe, jak Holendrzy czy Brytyjczycy. Wenecjanie inwestowali zaś olbrzymie pieniądze w walkę z Imperium Osmańskim, które zajmowało ich kolonie. Doprowadziło to do osłabienia państwa i stało się ono łatwym łupem dla Napoleona. Po nim Wenecją władała Austria. Po Wiośnie Ludów Wenecja na krótko uzyskała niepodległość, potem jednak została przyłączona do Włoch.

Kościół św. Barnaby
Kościół św. Barnaby

Wenecja i Indiana Jones

„Ach Wenecja”, jak to powiedział Indiana Jones wychodząc z kanału. Działo się to dokładnie przed kościołem św. Barnaby, który w filmie „Indiana Jones i Ostatnia Krucjata” Stevena Spielberga pełnił rolę biblioteki. Faktycznie kościół ten nie pełni obecnie swej pierwotnej roli. Choć znajduje się tam muzeum z różnymi wystawami związanymi z Leonardo da Vinci, a nie biblioteka, to wciąż jest to zdecydowanie najbardziej rozpoznawalny budynek z filmu o przygodach doktora Jonesa. Chiesa di San Barnaba w obecnej, neoromańskiej formie pochodzi z 1776 i jest to trzeci kościół. Pierwszy powstał w IX wieku. Na placu przed kościołem dziś także są stoliki, przy których siedzą turyści, czyli prawie jak w filmie. Zaś idąc naprawdę niewiele dalej przechodzimy przez mostek na kanale, który także pojawił się w filmie. Tam przemierzali go Indy, Markus Brody i doktor Elsa Schneider.

„Indiana Jones i ostatnia krucjata”, Wenecja
„Indiana Jones i ostatnia krucjata”, Wenecja

Dalej jest już trudniej, nie tylko dlatego, że miasto się zmienia, ale także filmy o Jonesie nakładają się nam z innymi obrazami. Trudno się dziwić, Wenecja jest bardzo charakterystycznym miastem, które kochają zarówno turyści, jak i filmowcy.

Mostek z Indiany Jonesa
Mostek z Indiany Jonesa

Wenecja: Wielki Kanał

Przystań, na której wysadzono Kazima jest bardzo dobrze widoczna z Mostu Akademickiego. To budynek Palazzo Barbaro, który znajduje się przy Wielkim Kanale (wł. Canal Grande, ang. Grand Canal). Idąc za Indym warto też udać się w kierunku bazyliki Santa Maria della Salute. Choć sama świątynia (bardzo ciekawa z zewnątrz) nie pojawia się w filmie, to nadbrzeża z obu stron zostały uwiecznione na taśmie. Przystań przy bazylice to miejsce, gdzie możemy zobaczyć Elsę Schneider. Stąd też jest dobre miejsce do oglądania wielkiego kanału.

Wielki Kanał z Ostatniej Krucjaty
Wielki Kanał z Ostatniej Krucjaty

Sam kanał zbudowano w XV wieku. Mierzy 3,8 km i jest główną arterią wodną miasta. Przy nim znajduje się prawie 200 budynków z fasadami właśnie skierowanymi do wody. Bazylika zaś bywa nazywana Chiesa della Salute lub La Salute. Jest to świątynia wotywna, zbudowana po zakończeniu epidemii dżumy. Budowano ją w latach 1631 – 1681.

„Casino Royale”, czyli James Bond 007 (Daniel Craig) wpływający do Wenecji przez Wielki Kanał
„Casino Royale”, czyli James Bond 007 (Daniel Craig) wpływający do Wenecji przez Wielki Kanał

Plac św. Marka, bazylika i pałac Dożów

Zdecydowanie najbardziej znany punkt w Wenecji to plac św. Marka, czasem suchy, wypełniony turystami i gołębiami (których oficjalnie nie wolno karmić, ale wiele osób i tak to robi). Czasem to miejsce jest częściowo zalane, co także tworzy unikalny klimat tegoż miasta. Wody nie ma tu najczęściej zbyt wiele, zaś do przejścia suchą nogą ustawione są odpowiednie palety pełniące rolę chodników. Plac zaczęto budować w XI wieku, wraz z pierwszą bazyliką. Wówczas znajdował się tu też kanał. Obecny kształt to efekt zmian z XII wieku, choć oczywiście zabudowa wokół placu jest zdecydowanie późniejsza. Wliczając to dwa charakterystyczne budynki, zwane starą i nową Prokuracją, będące siedzibą rady miasta.

Widok na plac św. Marka
Widok na plac św. Marka

Przy placu znajduje się bazylika Św. Marka, jak również pałac Dożów. Te miejsce przyciągają naprawdę wielu turystów, najlepiej zwiedzać je z samego rana. Pałac jest otwarty od 9:00 rano w sezonie. Jeśli chcemy go zobaczyć, warto pojawić się nawet wcześniej. Bilet do pałacu uprawnia także do wejść do muzeum przy placu i bazyliki (jest oczywiście kilka opcji do wyboru). Sam pałac to efekt wielu przebudów i pożarów, w IX wieku był tu bizantyjski zamek, który z czasem coraz bardziej przybierał obecną formę, naznaczany nowymi stylami (renesans) czy rozwiązaniami architektonicznymi.

Most Westchnień
Most Westchnień

Plac św. Marka pojawia się  parę razy w Bondzie. Po raz pierwszy w „Pozdrowieniach z Rosji” (1963). Są tam zarówno ujęcia Canal Grande, jak i znajdujący się z tyłu Most Westchnień (Ponte dei Sospiri)- jeden z bardziej charakterystycznych punktów Wenecji. Most z 1614 łączy Pałac Dożów z Więzieniem. Jest zabudowany i można przez niego przejść zwiedzając pałac. Sam plac św. Marka jest ukazany z wody. Jak większość starych Bondów, tak i ten ma tylko kilka ujęć na lokacji, by uwiarygodnić akcję.

„Pozdrowienia z Rosji”, czyli James Bond (Sean Connery) i most Westchnień (Wenecja)
„Pozdrowienia z Rosji”, czyli James Bond (Sean Connery) i most Westchnień (Wenecja)

James Bond w Wenecji

Inaczej sprawa się ma z „Moonrakerem” (1979). Tam plac św. Marka pojawia się w kilku ujęciach. Po pierwsze Bond przelatuje po nim swoją poduszkową gondolą. Po drugie jest tu zlokalizowana firma „Venini Glas”. Należy jej szukać za Bazyliką, dokładniej na Piazzetta dei Leoncini. Stoją tam lwy, więc dość łatwo to miejsce znaleźć. Zabudowania Venini Glas natomiast ciągną się aż do wieży zegarowej. Słynny zegar został uszkodzony przez Bonda, ale jak widać, udało się naprawić zniszczenia. Swoją drogą zegar jak i cała zbudowana na przełomie XV i XVI wieku wieża zegarowa (tak zwana Torre dell Orologio) jest możliwa do zwiedzania. Warto jednak zarezerwować sobie wejściówkę wcześniej.

Tu gdzieś była Venini Glass. Po prawej Bazylika św. Marka
Tu gdzieś była Venini Glass. Po prawej Bazylika św. Marka

Plac jest także istotnym miejscem akcji „Casino Royale” (2006) z Danielem Craigiem. W tym wypadku Bond wygląda przez okno hotelowe i widzi plac z widokiem na bazylikę. Hotelu w tym miejscu nie udało nam się zlokalizować (zwłaszcza, że wnętrza kręcono w Pradze). Prawdopodobnie widok ten nagrano z okien muzeum archeologicznego lub Correr.

„Moonraker”, czyli James Bond (Roger Moore) i Wenecja
„Moonraker”, czyli James Bond (Roger Moore) i Wenecja

Robert Langdon i Wenecja

Sama bazylika św. Marka (San Marco) została pominięta zarówno przez Bonda jak i Jonesa, ale zainteresował się nią Robert Langdon w „Inferno” Rona Howarda (na podstawie powieści Dana Browna). Właśnie w tym miejscu dzieje się najbardziej istotna część akcji w Wenecji. Można też zobaczyć fragmenty krypt bazyliki. Budynek sakralny pierwotnie konsekrowano w 832 r., jednak na przestrzeni lat był wielokrotnie przebudowywany i odbudowywany (np. po pożarze). Zmiany były bardzo duże, ba wprowadzano je nawet w XVIII wieku. Sam kościół jest poniekąd podwójnie bizantyjski, po pożarze nową konstrukcję wzorowano na konstantynopolskim kościele św. Apostołów, później zaś podczas krucjat udało się złupić chrześcijańskie Bizancjum, co po części wzbogaciło tę świątynie.

Plac św. Marka
Plac św. Marka

Jeśli chodzi o kradzieże, to istotne też są relikwie św. Marka. Według legendy, gdy ewangelista przybył do Rzymu, zatrzymał się na lagunie, więc w 828 kupcy weneccy postanowili wykraść szczątki świętego z Aleksandrii, co zresztą się im udało. Zaś lew ze skrzydłami, symbolizujący ewangelistę, jest też godłem Wenecji. Bazylika słynie ze swoich mozaik, w pewien sposób wewnątrz przypomina trochę Hagię Sofię. Ta wenecka świątynia była też od połowy XVI wieku jednym z najważniejszych ośrodków muzycznych w Europie.

Zaś wracając do bazyliki, tuż przy niej stoi 98,6 metrowa dzwonnica (Campanile di San Marco), która jest jednym z symboli miasta. Wybija się ponad zabudowę, przez co niejednokrotnie widać w tle w filmach ukazujących Wenecję.

Plac św. Marka i dzwonnica Campanile di San Marco (Wenecja)
Plac św. Marka i dzwonnica Campanile di San Marco

Mniej filmowe znane miejsca

Kontynuując „Moonrakera”. Jest tam jeszcze kilka dość ciekawych miejsc, które da się wychwycić. Przede wszystkim tył Teatro la Fenice. Tam mamy rozmowę M. z 007. Teatry to ważny element historii Wenecji, tu właśnie w XVII wieku mocno rozwijała się opera jako rozrywka dla mas. Obok Neapolu i Mediolanu była to jedna z europejskich stolic operowych. Teatr feniksa też był oczywiście operą. Pierwotnie wzniesiony był w 1792. Dwukrotnie się spalił (w 1836 i 1996). Po ostatniej renowacji otwarto go w 2003.

Tył teatru
Tył teatru

Inne bardzo intrygujące miejsce, to dok dla gondoli. Widzimy je w tle podczas pościgu kanałami. To Squero di San Trovaso. Nie przyciąga uwagi turystów, ale z pewnością jest to dość charakterystyczna lokalizacja.

Naprawianie gondoli
Naprawianie gondoli

W „Moonrakerze” jest też scena, w której w Wenecji Bond spotkał doktor Goodhead. Na ulicy Fondamenta Misericordia znajduje się budynek, który zdaniem Bonda pochodzi z XIV wieku, choć oczywiście jest późniejszy.

Kolejne ujęcie z Bonda
Kolejne ujęcie z Bonda

Wspominaliśmy o Canal Grande. To główna, wodna arteria Wenecji, chcąc nie chcąc musi pojawiać się w wielu filmach będąc kolejną, rozpoznawalną wizytówką miasta. Choćby w głośnej produkcji „Śmierć w Wenecji” Viscontiego (na podstawie noweli Tomasza Manna) dość ciekawie ukazuje to miejsce. Ujęcia znajdziemy we wszystkich wymienionych filmach, ale najlepiej chyba jest ukazany w „Casino Royale” (2006). Tam mamy wpływanie do kanału. Da się dostrzec  zarówno kościół San Giorgio Maggiore (a raczej jego wieże), jak i ryneczek handlowy. Wspomniana bazylika z początku XVII wieku to także miejsce pochówku kilku dożów. Warto zwrócić również uwagę na obrazy w niej wystawione

Targowisko ukazane w „Casino Royale”
Targowisko ukazane w „Casino Royale”

„Spider-Man: Daleko od domu” w Wenecji

Jeśli chodzi o podróżowanie i zwiedzanie Wenecji, nie można zapomnieć o jednej z najnowszych produkcji, czyli „Spider-Man: Daleko od domu”. Podróżowanie i zwiedzanie jest tam jednym z elementów filmu, zaś Wenecja odgrywa w nim pewną rolę. Zdjęcia na lokacji trwały 12 dni na przełomie września i października 2018. Filmowcy wykorzystali następujące miejsca: kanał Rio di Sant’Anna, Castello, Celestia, Cannaregio w Rio dei Gesuiti, Ponte de la Panada, Canal Grande Rialto, San Basilio, Santa Maria Formosa, most Rialto, czy Erbaria. Pojawił się też plac św. Marka. Warto jednak pamiętać, że oprócz zdjęć na lokacji, w studio odtworzono Wenecję, by łatwiej było kręcić sceny akcji.

Zwiedzanie i inne atrakcje

Na koniec trochę o samym zwiedzaniu Wenecji. To jest bez wątpienia jedno z tych miast, które  trzeba samemu zobaczyć i ocenić. Jedni je kochają, innym się nie podoba. Prawda jest taka, że w ciągu ostatnich dwudziestu lat (mniej więcej tyle minęło odkąd pierwszy raz przyjechaliśmy do tego miasta) wiele się zmieniło. Całe centrum jest zdecydowanie bardziej turystyczne, o czym zresztą nie raz słychać w mediach. Mieszkańcy wyprowadzają się, mając dość turystów, a ci przybywają tu licznie na parę godzin. Efekt jest taki, że kilka najbardziej obleganych punktów jest bardzo tłumnych.

To przede wszystkim okolice placu św. Marka i mostu Rialto. W obu przypadkach da się jeszcze spokojnie przejść wcześnie rano, a potem dopiero gdy tłumy „godzinowców” już opuszczą miasto. Jednak Wenecja jest dużo większa, choć może już nie tak rozpoznawalna, co sprawia, że jest to idealne miejsce spacerowe. Odchodząc dalej, często tłumów nie ma, a kanały, mosty i zabudowa są, może mniej ikoniczne, ale nadal bardzo nastrojowe. Tak można spędzić praktycznie cały dzień nie przedzierając się przez tłumy. Most Rialto powstał pod koniec XVI wieku i był to pierwszy stały most nad wielkim kanałem, w dodatku jedyny do połowy XIX wieku. Środek mostu w oryginale był przeznaczony pod sklepy złotników.

Most Rialto
Most Rialto

Ceny w Wenecji

Wenecja jest dość drogim miastem, chyba jednym z najdroższych we Włoszech. Tę różnicę cenową naprawdę widać. Dla porównania, jeśli pizza margharita kosztuje w Neapolu w pizzerii około 3 EUR, w innych miastach Włoch 5-7 EUR, tu ceny najczęściej zaczynają się od 10 EUR. Nie ma tu także darmowych mapek. Na lotnisku można kupić ją za około trzy EUR. Wąskie uliczki, kanały i specyficzna zabudowa sprawia, że GPSy trochę się gubią, mapy faktycznie się przydają. Szczęśliwie część hoteli daje je jako gratisy. Oczywiście hotele warto rezerwować ze sporym wyprzedzeniem, bo potem rosną ceny ze względu na duże obłożenie. Zresztą z powodu ilości turystów miasto próbuje ograniczać dostęp do niego. Jednocześnie nie wszystkie działania podobają się UNESCO.  Organizacja grozi, że może wykreślić Wenecję z listy.

Dodatkowo w maju 2019 zostanie wprowadzona opłata dla turystów za samo zwiedzanie Wenecji. W planach jest nawet uruchomienie systemu rezerwacyjnego w 2022. Wówczas nie będzie można wjechać do centrum, bez uprzednio zgłoszonej wizyty.

Gondola i kanały (Wenecja)
Gondola i kanały, czyli wycieczka po Wenecji

Gondole i tramwaje wodne

Na koniec jeszcze uwaga o tramwajach wodnych i gondolach. W tym pierwszym przypadku, jeśli się zdecydujemy, to chyba najlepiej przepłynąć sobie przez cały Grand Canal. Np. zacząć przy dworcu, a wysiąść przystanek lub dwa za placem św. Marka, lub na odwrót. Natomiast w przypadku gondoli, cena jest ustalona z góry. W czasie naszej wizyty, było to 80 Euro w dzień lub 100 wieczorem, od gondoli. Bez większych problemów da się znaleźć kilka innych osób, które przepłyną się z nami i podzielą koszty, gondolierzy na to nie narzekają. Gondola to bodaj ten najbardziej klasyczny i nastrojowy sposób zwiedzania tego miasta. Warto się zdecydować, w końcu w Wenecji nie bywa się zbyt często.

Transport wodny jest też jednym ze sposobów na dotarcie do Wenecji. Czasem można załapać się na rejs i zwiedzić także Dubrownik, lub na prom z Puli. Z portu lotniczego Wenecja-Marco Polo do centrum kursuje tramwaj wodny.

Wenecja pod wodą?

Warto pamiętać, że część miasta, w tym w szczególności plac św. Marka i okolice Bazyliki są okresowo zalewane wodą. Czasem spacer po tej części wiąże się z albo chodzeniem po wodzie, albo przepychaniem się po jakiś improwizowanych podestach. Niektórzy naukowcy szacują, że Wenecji do 2100 grozi całkowite zalanie w związku z globalnym ociepleniem. Czy i kiedy dokładnie Wenecja znajdzie się pod wodą, tego nie wiadomo. Zwłaszcza, że są pomysły, by jakość ją podnieść, acz na razie to bardziej teoretyczne rozważania.

Wenecja
Wenecja

Zaś na sam koniec filmowo warto wspomnieć o międzynarodowym festiwalu filmowym. Odbywa się on tutaj od 1932, przez co uchodzi za najstarszą imprezę filmową. Druga bardzo znana impreza to karnawał w Wenecji. Jego tradycja sięga XIII wieku, acz został zakazany w czasach austriackich. Karnawał odrodził się w 1979. Obie te rzeczy przyciągają wielu turystów. Zaś jeśli ktoś chciałby lepiej przyjrzeć się weneckim lokacjom z samego Bonda, to polecamy blog Kulisy Bonda.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak włoski
Wenecja
Szlak filmowy
Wenecja, czyli Indy spotyka Bonda i Langdona

Caserta, pałac królewski Burbonów i królowej Naboo

Dziś zajmiemy się miejscem, które określa właściwie jeden zabytek. Owszem istnieje cała miejscowość Caserta, ale to nie ona była naszym celem, a pałac królewski. Pomijając kwestie historyczne i estetyczne, ważne są też dla nas filmowe.

Główna brama
Główna brama Pałacu Królewskiego w Casercie

Historia Caserty

W okolicy ludzie mieszkali od dawnych czasów, choć niekoniecznie zamieszkiwali Casertę. Miasto wzniósł książę Kapui, Pando w 863, była to część umocnień. Niedaleko znajdowała się też miejscowość Casertavecchia (znana w czasach rzymskich jako Casa Irta), z której ludność stopniowo przenosiła się do Caserty. Najmocniej w XVI wieku. Był to okres, w którym ziemię te przejęła rodzina królewska, licząc, że wzniosą tu swoją letnią rezydencję. Pomysł jednak zrealizowano dopiero kilkaset lat później.

„Mission: Impossible III” i Caserta udająca Watykan. Mur dobudowano.
„Mission: Impossible III” i Caserta udająca Watykan. Mur dobudowano.

Caserta: Pałac Królewski Burbonów

Pałac królewski w Casercie (Reggia di Caserta lub Palazzo Reale di Caserta) to prawdopodobnie największa budowla wzniesiona w Europie w XVIII wieku. Obecnie znajduje się także na liście UNESCO. Głównym architektem był Luigi Vanvitelli, który dość mocno wzorował się na Wersalu, ale także pałacu królewskim w Madrycie, czy Charlottenburgu w Berlinie. Dziś jednak pałac popada trochę w ruinę. O ile jeszcze wnętrza są zadbane i dobrze zachowane, o tyle reszcie daleko do dawnej świetności. Widać to choćby po ogrodach. Architektonicznie zwłaszcza we wnętrzach przypomina Królewski Pałac w Neapolu.

Dziedziniec, czyli filmowy Watykan
Dziedziniec, czyli filmowy Watykan

Zresztą Królestwo Neapolu i Sycylii, a potem Królestwo Obojga Sycylii nigdy nie było tak potężne jak choćby Francja, stąd uboższa architektura. Nawet, gdy porównuje się bogactwo Caserty z pałacem dożów w Wenecji (której architektura także była jedną z inspiracji),  widać sporą różnicę. Niemniej jednak to cały czas bardzo ciekawe miejsce, z bardzo długim ogrodem, na którego końcu znajduje się duża fontanna. Pałac przetrwał XX wiek w całkiem dobrym stanie. Po I wojnie światowej należał do włoskich sił powietrznych, zaś od 1943 służył jako jedna z siedzib Aliantów. To właśnie tutaj Niemcy podpisali kapitulację we Włoszech, a także tutaj rozpoczęły się procesy za zbrodnie wojenne (zanim jeszcze powołano trybunał w Norymberdze). Dopiero po wojnie pałac stał się muzeum, którym jest do dziś.

Korytarz
Korytarz pałacowy

Caserta na filmowo

Nas w Casercie najbardziej interesowała jej filmowa historia. Po raz pierwszy pałac został wykorzystany jako lokacja w filmie „I 3 aquilotti” (1942) Mario Mattoli. Caserta gra Accademia Aeronautica Italiana, którą wówczas była. Choć pałac pojawia się w starych filmach – „Najpiękniejsza kobieta świata” z 1955 i „Bitwa o Anzio” z 1968, to jednak nowsza filmografia jest dużo ciekawsza.

Słynne schody (Caserta)
Słynne schody (Caserta)

„Gwiezdne Wojny Część I Mroczne widmo”

Po pierwsze wnętrza pałacu zagrały w „Gwiezdnych Wojnach”. Udawały wnętrza pałacu królowej Naboo. W „Mrocznym widmie” to właśnie tu widzimy salę tronową królowej Amidali. Nakręcono też słynne schody (Amidalę odprowadzają do obozu nr 4, schodzi po schodami po prawej stronie). Sala tronowa królowej Naboo to właściwie korytarz, gdzie się czeka przed właściwym wejściem do części zabytkowej. Wykorzystano też schody prowadzące do części zabytkowej.

„Anioły i Demony” i Caserta ponownie udająca Watykan.
„Anioły i Demony” i Caserta ponownie udająca Watykan.

W „Mrocznym widmie” pojawił się także korytarz na dole, tam widzieliśmy hologram Dartha Sidiousa, gdy ten wydawał polecenia wicekrólowi Federacji Handlowej, Nute’owi Gunrayowi. Na potrzeby „Mrocznego widma” w 1997 pałac zamknięto na 4 dni. Sceny z wybuchami powstały w studiu Leavesden. W 2000 wrócono tu, by nakręcić scenę do „Ataku klonów”. Tym razem był to już pałac królowej Jamilli, ale wykorzystano jedynie główny hol. W 2000 pałac zamknięto na niecały dzień od godziny 1 po południu do 1 w nocy.

„Gwiezdne Wojny: Cześć I: Mroczne widmo” i Caserta jako pałac królewski w Theed na planecie Naboo.
„Gwiezdne Wojny: Cześć I: Mroczne widmo” i Caserta jako pałac królewski w Theed na planecie Naboo.

„Mission: Impossible III”

Poza Naboo Caserta udawała także Watykan. Po raz pierwszy przy „Mission: Impossible III” J.J. Abramsa. Części scen nie można było nagrać w Watykanie, zwłaszcza tych wymagających efektów specjalnych. Dużo mniej popularna Caserta stała się idealną lokacją zastępczą. Tu przede wszystkim wykorzystano ogrody, ale też główny dziedziniec. Pojawił się oczywiście również główny hol. Zbudowano tu też dekorację imitującą mury.

Hol Pałacu Królewskiego w Casercie (Naboo w SW)
Hol Pałacu Królewskiego w Casercie (Naboo w SW)

„Anioły i Demony”

Dziedziniec pojawia się także w „Aniołach i Demonach” Rona Howarda. W przypadku adaptacji powieści Dana Browna, dość ciężko było dostać zgodę Watykanu. Wykorzystano między innymi Casertę. W filmie pojawia się scena, w której kardynałowie idą po głównych schodach, tych samych co w „Gwiezdnych Wojnach”, ale tym razem korzystają z tych po lewej stronie. Zdjęcia kręcono w 2008 roku.

„Gwiezdne Wojny: Cześć I: Mroczne widmo” i Caserta jako pałac królewski na Naboo.
„Gwiezdne Wojny: Cześć I: Mroczne widmo” i Caserta jako pałac królewski na Naboo.
„Gwiezdne Wojny: Cześć II: Atak klonów” i Caserta jako pałac królewski na Naboo.
„Gwiezdne Wojny: Cześć II: Atak klonów” i Caserta jako pałac królewski na Naboo.

Caserta i inne filmy

Podobieństwo do Watykanu i udawanie go, wchodzi w krew pałacowi w Casercie. Tu właśnie kręcono większość scen wewnątrz Stolicy Apostolskiej w filmie „Dwóch papieży” Fernando Meirellesa, którą można oglądać na Netflixie. Jonathan Pryce (Jorge Bergoglio / Franciszek) i Anthony Hopkins (Joseph Ratzinger / Benedykt XVI) kręcili zdjęcia na lokacji w kwietniu 2018. Sceny z lądowaniem helikoptera w Watykanie nagrywano w ogrodach Caserty. Podobnie było z filmem telewizyjnym „Dobry papież”, czyli biografii Jana XXIII, tu także pałac Burbonów udawał Watykan. Warto wspomnieć, że pałac pojawia się w wielu włoskich produkcjach, nawet w krótkometrażowym filmie z Kasią Smutniak „Caserta Palace Dream”.

Ogrody Pałacu Królewskiego w Casercie
Ogrody Pałacu Królewskiego w Casercie, widok w kierunku pałacu

Ogrody w Casercie

O ile pałac jest w miarę zadbany i odrestaurowany, o tyle ogrody niestety nie lśnią dawnym pięknem. Z małymi wyjątkami, jak choćby mały ogród angielski, czyli tutejszy ogród botaniczny. Oczywiście najważniejsza w tym ogrodzie jest fontanna, a raczej długi system kaskadowy składający się z mniejszych fontann. Jego twórcą jest Luigi Vanvitelli i nigdy nie ukrywał tego, że rywalizował z rozwiązaniami z Peterhofu. Park jest przede wszystkim długi, kanał fontanny ma przeszło dwa kilometry. Po jednej stronie znajduje się pałac, po drugiej najbardziej ozdobna fontanna z Dianą i Akteonem.

Wodospad w ogrodach Caserty
Wodospad w ogrodach Caserty

Caserta, czyli wyśmienita kuchnia włoska

Poza pałacem w Casercie nie ma wiele innych miejsc do zwiedzania, ale to także południe Włoch, które słynie z bardzo dobrej kuchni. Jeśli ma się chwilę czasu, to naprawdę warto skorzystać. Wiele z tutejszych restauracji szczyci się wysokimi notami na TripAdvisor i patrząc po tym, co serwują to naprawdę zasłużone opinie. Przy okazji można się przespacerować po małomiasteczkowych Włoszech. Samo miasteczko jest klimatyczne, ale nie wyróżniające się. Tu przede wszystkim przybywa się dla pałacu.

Sala tronowa (Caserta)
Sala tronowa (Caserta)

Dojazd i zwiedzanie Caserty

Dawna perła w koronie Bubronów, czyli pałac w Casercie, znajduje się bardzo blisko Neapolu. Można tu dojechać zarówno autobusem, jak i pociągiem. W przypadku tego ostatniego warto się zastanowić nad kartą miejską artecard (więcej szczegółów będzie przy okazji opisu Neapolu). W cenie karty są wliczone przejazdy lokalnymi liniami kolejowymi, jak również wejścia do dwóch zabytków. Można zdecydować się na pałac w Casercie.

Długi ogród w drugą stronę (Caserta)
Długi ogród w drugą stronę, czyli ku fontannom (Caserta)

Na zwiedzanie pałacu i ogrodu przyjeżdżając z Neapolu należy poświęcić jeden dzień. Czasu będzie pewnie aż za nadto, ale trzeba wziąć poprawkę na kolejowy częstotliwość kursowania pociągów we Włoszech, zwłaszcza jeśli zwiedzanie przypada na niedzielę.

Caserta - miasto już poza pałacem
Caserta – miasto już poza pałacem

Bardziej gwiezdno-wojenną relację z Caserty możecie przeczytać tutaj.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak włoski
Caserta
Szlak filmowy
Caserta (Gwiezdne Wojny i inne)

Wiedeń, czyli Ethan Hunt spotyka Jamesa Bonda

Bogata stolica Cesarstwa, miasto Opery, dla Polaków także miejsce pamiętnej odsieczy wiedeńskiej. Filmowo Wiedeń (niem. Wien) też ma wiele ciekawych miejsc do zaoferowania, wliczając w to opery.  Zaś miłośnicy kina mogą odwiedzić Austriackie Muzeum Filmu (Österreichisches Filmmuseum). Atrakcje turystyczne, zwłaszcza te kulturalne, sprawiają, że wycieczka do Wiednia jest warta rozważenia. Także ze względu na słynny koncert noworoczny, czy jarmark bożonarodzeniowy.

Ogrody Belwederu (Belweder, Wiedeń)
Ogrody Belwederu (Wiedeń)

Historia Wiednia i kawy po wiedeńsku

Pierwsza osada w tym miejscu została założona gdzieś na przełomie VI i V wieku przed naszą erą przez Celtów. Wg kronik w 15 roku przed naszą erą znajdował się w tym miejscu rzymski posterunek graniczny Castrum Vindobona. Wg legend to tutaj zmarł cezar Marek Aureliusz. Rzymianie opuścili to miejsce w czasie inwazji Hunów. Rozwój i zwiększenie znaczenia Wiednia rozpoczęło jedno wydarzenie. W 1156 Henryk II Jasomirgott, margrabia Marchii Wschodniej został księciem. Jego rezydencją był właśnie Wiedeń, a wraz z podniesieniem rangi władcy także miasto zaczęło się rozwijać. W 1221 nadano mu formalnie prawa miejskie. Miasto okresowo znajdowało się pod panowaniem Czech, natomiast w 1276 w Świętym Imperium Rzymskim władzę przejęli Habsburgowie. Wówczas Wiedeń de facto stał się stolicą tego tworu, co wiąże się z dużym rozwojem, choćby zaczęto budować katedrę.

Stara zajezdnia tramwajowa, a dziś Eurospar na Kreuzgasse (w tym miejscu Wiedeń grał Bratysławę w Jamesie Bondzie)
Stara zajezdnia tramwajowa, a dziś Eurospar na Kreuzgasse (w tym miejscu Wiedeń grał Bratysławę w Jamesie Bondzie)

Wiedeń w 1485 został zdobyty przez Węgrów pod wodzą Macieja Korwina. Przez pięć kolejnych lat rezydował tu dwór, tym samym Wiedeń stał się de facto stolicą Węgier. Z biegiem lat stawał się miastem kosmopolitycznym, w którym krzyżowały się różne szlaki handlowe. Tu warto wspomnieć o odsieczy wiedeńskiej. Od 1529 Wiedeń zmagał się z tureckimi najazdami. W 1683 miała miejsce słynna polska interwencja, która zaowocowała odwrotem Turków. Zostawili oni po sobie wiele dóbr, w tym kawę. Stąd właśnie zaczyna się historia kawy po wiedeńsku, czy tutejszych kawiarni. Swoją drogą pierwszą wiedeńską kawiarnię otworzył Polak – Jerzy Kulczyński, właśnie krótko po Wiktorii Wiedeńskiej. Sama Wiktoria Wiedeńska była kanwą kilku filmów, niestety w większości niezbyt udanych, i nieciekawych ze względu na lokacje.

„Przed wschodem słońca“, w tle Opera w Wiedniu
„Przed wschodem słońca“, w tle Opera w Wiedniu

Rozkwit miasta i Wiedeń dziś

XVIII wiek to z kolei rozkwit i złoty wiek miasta. Znów staje się ważne na szlakach handlowych, rozwija się kulturowo. Staje się w końcu stolicą Cesarstwa Austriackiego (potem Austrio-Węgier). Rozwój został przerwany dopiero przez zajęcie Austrii przez Hitlera. Wówczas Wiedeń stracił swoją pozycję na rzecz Berlina i stał się jednym z miast rzeszy. Po II wojnie światowej był też podzielony na strefy okupacyjne (ukazane jest to w filmie „Trzeci człowiek”), ale też na nowo stał się stolicą Austrii. Dziś miasto uchodzi za jedno z najlepszych miast do życia jeśli chodzi o jego jakość. Od lat Wiedeń zajmuje pierwsze bądź czołowe miejsce w rankingu Mercera.

Opera wiedeńska
Opera wiedeńska

Opera Wiedeńska i „Mission: Impossible”

Mówiąc o operze myślimy przede wszystkim o tej najważniejszej, czyli Operze Wiedeńskiej, znajdującej się niedaleko kompleksu pałacowego Hofburg w  ścisłym centrum Wiednia. Ostatnio opera ta pojawiła się w „Mission: Impossible: Rogue Nation” Christophera McQuarrie, gdzie oczywiście grała samą siebie. Zresztą tam też odbyła się światowa premiera tego filmu. Operę można zwiedzić w sposób dwojaki. Pierwszy to kupno biletów na przedstawienie. Co wieczór sprzedawana jest pewna pula w niskich cenach, niektóre stojące, ale bez wątpienia jest to intrygujące przeżycie. Druga możliwość to wycieczka po operze, która odbywa się raz lub dwa razy dziennie, mniej więcej około 14-15, to trzeba zweryfikować na stronie, bo godzina jest zmienna. Mamy do dyspozycji przewodnika w kilku językach, w tym angielskim, niemieckim, włoskim czy hiszpańskim. Bilety nie są limitowane, co jest plusem, ale i minusem zarazem. Możemy trafić na całkiem spory tłum, przez co ciężko czasem coś usłyszeć.

„Mission Impossible: Rogue Nation“ i Opera Wiedeńska
„Mission Impossible: Rogue Nation“ i Opera Wiedeńska

W Operze Wiedeńskiej zainaugurowano działalność artystyczną w 1869. Przewodnik niewiele mówi o samej operze, a raczej wymienia dyrektorów, muzyków czy opowiada o balach tu organizowanych. Daje to możliwość obejrzenia tego budynku, ale jedynie ogólnodostępnych pomieszczeń – holi i sal. O wejściu za kulisy czy do garderoby można zapomnieć. Szkoda, ale trzeba mieć na uwadze, że Opera Wiedeńska pozostaje miejscem intensywnej pracy. W lecie co wieczór są organizowane też transmisje plenerowe, więc można posłuchać opery. A tak swoją drogą,  okolice Hofburg to jedno z nielicznych miejsc, gdzie można do dziś znaleźć tablicę upamiętniającą odsiecz wiedeńską i króla Jana III Sobieskiego. W okolicy zlokalizowano także wiele interesujących muzeów. W tym słynna Albertina.

Opera wiedeńska
Opera wiedeńska

Strauss i Mozart

Wiedeń to miasto muzyków. Dwóch z nich ma też swoje bardzo charakterystyczne pomniki. Pierwszy to oczywiście Wolfgang Amadeusz Mozart. Jego pomnik znajduje się tuż przy operze. Zresztą akcja filmu „Amadeusz” Milosa Formana dzieje się w dużej części w tym mieście (acz zdjęcia kręcono głównie w Pradze, Wiedeń to kilka niepozornych ujęć).

Pomnik Mozarta (Wiedeń)
Pomnik Mozarta (Wiedeń)

Drugi muzyk, który ma tutaj swój słynny pomnik to Johann Strauss. To jeden z symboli Wiednia. Pod tym pomnikiem prawie cały czas są tłumy turystów.

Pomnik Straussa (Wiedeń)
Pomnik Straussa (Wiedeń)

Wiedeń i James Bond

Inna filmowa opera pojawia się w Jamsie Bondzie, a dokładniej w „W obliczu śmierci” z Timothym Daltonem z 1987. To Volksopera, która gra z zewnątrz Konserwatorium muzyczne w Bratysławie.  Zrobienie zdjęcia odtwarzające kadr z filmu utrudnia duże drzewo przed samą operą – w filmie widzimy je jeszcze niewysokie . Okolice Volskoper także udają stolicę Słowacji. Znajdziemy tu zatem zajezdnię tramwajową, obecnie zmienioną w market sieci SPAR, wejście do domu Kary (na Antoningasse). Przy Volskoper znajduje się nawet sklep ze słodyczami, w którego gablotce wciąż znajdują się zdjęcia ekipy. W końcu udawał miejsce, z którego Bond próbował zastrzelić Karę. Warto przypomnieć, że zdjęcia powstawały w ostatnich latach zimnej wojny, więc filmowcy nie mogli ot tak pojechać do Bratysławy. Ta część Wiednia na tyle kontrastuje z zabytkową, że z powodzeniem mogła udawać inne, biedniejsze miasto.

Volksoper
Volksoper

Wiedeń udający Bratysławę w „W obliczu śmierci” Johna Glenna
Wiedeń udający Bratysławę w „W obliczu śmierci” Johna Glenna

"Bratysławski" apartament Kary
„Bratysławski” apartament Kary

Apartament Kary w filmie (Wiedeń udający Bratysławę)
Apartament Kary w filmie (Wiedeń udający Bratysławę)

Samo wnętrze Konserwatorium w Bratysławie także nagrywano w Wiedniu, ale już nie w Volskoper, a Sofiensale. Budynek (i sala koncertowa) wykorzystany w filmie niestety spłonął, na jego miejscu obecnie stoi nowy, ale nie odtwarza historycznego budynku, oczywiście także sala  jest inna.

Sof
Sofiensale odbudowana po pożarze.

Wiedeń i Bond, czyli udając Bratysławę

Akcja „W obliczu śmierci” przenosi się z Bratysławy do Wiednia. Dzieje się to w dwóch miejscach. Jedno to stary, obecnie właściwie zapomniany, most Steinspornbrucke, z którego można oglądać meandry Dunaju. Znajduje się on poza ścisłym centrum, więc trudno do niego dostać się bez samochodu. W filmie zbudowano na nim przejście graniczne, które w nocy przekraczali bohaterowie.

Most
Most Steinspornbrucke

Gasometer

Drugie miejsce to Gasometer. Kiedyś faktycznie budynki te miały inną funkcję, związaną z nazwą, czyli rozprowadzaniem gazu po Wiedniu. Obecnie znajdują się tu lofty i centrum handlowe. W dodatku jest to zlokalizowane tuż przy stacji metra, więc bardzo łatwo jest tu dotrzeć i się rozejrzeć. W filmie w tym miejscu został przechwycony Koskow już w Wiedniu.

Gasometer
Gasometer

Bond, Orson Welles i Prater

Bond spędza miłe chwile z Karą w Wiedniu. Odwiedzają między inny park rozrywki Prater ze słynnym diabelskim młynem, no i strzelnicą. To stałe wesołe miasteczko, do którego ciągnie zarówno turystów, jak i mieszkańców Wiednia. Wstęp na teren obiektu jest darmowy, ale trzeba płacić za poszczególne atrakcje. Prater wraz z diabelskim młynem jest jednym z symboli Wiednia i pojawia się w bardzo wielu filmach w tle i nie tylko w tle. Tu odgrywają się finałowe sceny „Trzeciego człowieka” Carola Reeda z Orsonem Wellesem. To stary film, ale bez wątpienia jeden z najbardziej znanych związanych z Wiedniem. Nawet ma tu swoje małe muzeum. Charakterystyczne ujęcie z Diabelskim Młynem sprawiło, że miejsce to zostało uznane za Skarb Europejskiej Kultury Filmowej.

„Trzeci człowiek” i Prater w Wiedniu
„Trzeci człowiek” i Prater w Wiedniu

„W obliczu śmierci”, ujęcie trochę nawiązuje do „Trzeciego człowieka” (Prater, Wiedeń)
„W obliczu śmierci”, ujęcie trochę nawiązuje do „Trzeciego człowieka” (Prater, Wiedeń)

Prater (Wiedeń)
Prater (Wiedeń)

Belweder i Schwarzenberg

James Bond śpi w hotelu znajdującym się w pałacu Schwarzenberg. Niestety obecnie ten budynek lata świetności ma już za sobą. W filmie wygląda zdecydowanie lepiej. Faktycznie znajduje się tu hotel, no i warto zwrócić uwagę, że okolica jest bardzo intrygująca. Właściwie tuż obok znajduje się Belweder ze swoimi wspaniałymi ogrodami i bogatą galerią. Oba powstały w XVIII wieku, początkowo była to letnia rezydencja księcia Eugeniusza Saubadzkiego, potem został kupiony przez rodzinę cesarską. Ogrody Belwederu pojawiły się w filmie „Niebezpieczna metoda” (2011) Davida Cronenberga. W nich widzieliśmy między innymi spacerującego Freuda.

Pałac
Pałac Schwarzenberg, dziś trochę podupadły. W Bondzie prezentował się lepiej

Plac Marii Teresy

Magię kina i pewne uproszczenia można też obserwować na placu Marii Teresy. Znajduje się on w dzielnicy muzealnej tuż obok Hofburgu. Tu widzimy ujęcie, w którym Bond i Kara jadą dorożką. Krótkie, ale wystarczające, by móc łatwo wyłapać to miejsce. Natomiast kolejne ujęcie przenosi nas do pałacu Schönbrunn. W filmie mamy złudzenie, że te dwa miejsca znajdują się bardzo blisko siebie. Może i dałoby się tam dojechać dorożką, ale z pewnością trwałoby to dość długo, no i podróż wcale nie byłaby taka romantyczna.

Plac Marii Teresy (Wiedeń), „W obliczu śmierci”
Plac Marii Teresy (Wiedeń), „W obliczu śmierci”

Schönbrunn

Schönbrunn to bez wątpienia jedna z największych atrakcji Wiednia. To olbrzymi kompleks pałacowy, nie bez powodu porównywalny z francuskim Wersalem. Zresztą, gdy go budowano w XVII – XVIII wieku znajdował się za Wiedniem. Dziś to oczywiście część miasta. Obecny wystrój i wygląd ogólny, nawiązujący do baroku i rokoko powstał na zlecenie Marii Teresy. Zwiedzanie tego miejsca to właściwie wyprawa całodniowa, choć w samym pałacu udostępniono zaledwie 45 komnat (z 1441). Ale do tego dochodzi ogród i wiele innych mniejszych budowli.

Plac Marii Teresy
Plac Marii Teresy widziany także w Bondzie

Filmowo Bonda widzieliśmy tu głównie od strony ogrodów, ale jest tu dużo więcej do zwiedzenia. Warto wcześniej zastanowić się nad doborem odpowiedniego biletu. Można je zweryfikować i zamówić na stronie pałacu. Ciekawą opcją jest tak zwany Goldpass, który pozwala nam obejrzeć właściwie wszystko, włącznie z ogrodem zoologicznym. Ten ostatni należy do najstarszych w Europie. Jest dofinansowany i nowoczesny, stanowi atrakcję samą w sobie.

Schönbrunn, Wiedeń i James Bond
Schönbrunn, Wiedeń i James Bond

Schönbrunn też ładnie łączy się z muzycznym Wiedniem. To właśnie tu w sali koncertowej w oranżerii nagrywano finałowe sceny „W obliczu śmierci” dziejące się w jednej z oper wiedeńskich. Na pewno nie tej głównej, ta jest za bardzo rozpoznawalna. A tak swoją drogą to cały kompleks pałacowy znajduje się na liście UNESCO, podobnie jak zabytkowe centrum Wiednia.

Shonbrunn
Schönbrunn

Wiedeń: Hofburg

Wcześniej władcy Austrii od XIII wieku urzędowali w Hofburg. Wówczas był to gotycki zamek, który z biegiem lat był przebudowany na pałac. Dziś to także muzeum. Filmowo mignął w Bondzie, ale zdecydowanie lepiej widać go w „Trzech muszkieterach” w wersji z 1993 Stephena Hereka. Kręcono tu choćby finałową walkę z tego filmu.

„Mission Impossible: Rogue Nation” i wiedeńska stacja merta
„Mission Impossible: Rogue Nation” i wiedeńska stacja merta

Metro w Wiedniu

Poruszając się po Wiedniu można skorzystać z metra, które także jest filmowe. „Mission: Impossible – Rogue Nation” było kręcone nie tylko w operze, ale też w metrze. Dokładniej na stacji Karlsplatz.

Metro
Metro Karlsplatz, tu Benji spotkał Ethana.

Kościoły Wiednia

Sam Wiedeń oferuje jeszcze wiele innych atrakcji, od wielu muzeów i galerii począwszy, po bardzo ciekawe budynki. Można by o nim napisać całkiem pokaźny przewodnik. Kilka już wspomnieliśmy. Warto wspomnieć też choćby o Katedrze św. Szczepana, czy Kościele św. Karola Boromeusza, albo Kościele Wotywnym. Zwłaszcza ten drugi robi niesamowite wrażenie, szczególnie wieczorem, gdy jest oświetlony. Można też podejść pod gmach parlamentu, czy nowy ratusz. Stary nie robi większego wrażenia.

Katedra (Stephansdom, Domkirche St. Stephan) to zdecydowanie jeden z symboli Wiednia, ale też jeden z najstarszych kościołów w mieście. Początki sięgają 1365, ale rozbudowano go i modyfikowano aż do XVI wieku, kiedy przybrał obecną, gotycką formę. Katedra szczyci się dziś aż 22 wiszącymi dzwonami i wspaniałym wystrojem.

Kościół św. Karola Boromeusza (Karlskirche) to dzieło wotywne. Prace rozpoczęto po ostatniej epidemii dżumy w 1713. Ogłoszono wówczas konkurs na projekt. Świątynię ukończono w 1737. Patronem został św. Karol Boromeusz, arcybiskup Mediolanu z czasów epidemii dżumy w XVI wieku. Ujęcie Wiednia z tym kościołem w tle ukazane zostało w filmie „Wyścig” (2013) Rona Howarda.

Najstarsza świątynie w Wiedniu to kościół św. Ruprechta (Ruperta, Ruprechtskirche) pochodząca z 1161. Warto zwrócić uwagę na witraże, najstarsze w mieście i szczególnie cenne.

Wyróżnia się też kościół Wotywny (Votivkirche). Powstał w XIX wieku jako dziękczynienie za ocalenie cesarza Franciszka Józefa I z zamachu.

Katedra św. Szczepana
Katedra św. Szczepana

Wiedeń: Zabytki ścisłego centrum

Pozostając w temacie dżumy, warto wspomnieć o innym charakterystycznym punkcie miasta, czyli kolumnie morowej (Pestsäule) na placu Graben. Upamiętnia ona ofiary epidemii z końca XVII wieku. Dżuma zawędrowała tu z Londynu i Neapolu i zabiła przeszło 100 tys. osób.

Jeśli chodzi o centrum to filmowo dość ciekawym przewodnikiem jest „Przed wschodem słońca” Richarda Linklatera z 1995. To romans z Ethanem Hawke i Julie Deply, który zapoczątkował serię. Kolejne filmy pojawiają się na razie co 9 lat. Dość charakterystycznym elementem są spacery głównych bohaterów, którzy rozmawiają i zwiedzają miasta. Można tym samym zobaczyć wiele uliczek, ale także i zabytków Wiednia. Kontynuacja była kręcona w Paryżu.

Kościół Św. Boromeusza
Kościół Św. Karola Boromeusza

Friedensreich Hundertwasser i Wiedeń

Z nietypowych atrakcji Wiednia warto wymienić dwie. Pierwsza to domki Hundertwassera, a druga to spalarnia śmieci zaprojektowana przez tego samego architekta. Samym wyglądem zapada w pamięć i się bardzo wyróżnia, a przy tym jest funkcjonalna. Zobaczenie jednego i drugiego nie wymaga wiele czasu, ale pokaże zupełnie inne oblicze stolicy Austrii. Bez wątpienia mniej klasyczne.

Domi
Domki Hundertwassera

Dunaj, karta miejska i zwiedzanie Wiednia

Na sam koniec jeszcze warto zwrócić uwagę na Dunaj. Może nie jest piękny i modry każdego dnia, może nie ma tu też jakiejś wspaniałej promenady, ale są przystanie, tam zaś kursują wodoloty do Bratysławy (rejs trwa około 1,5 godziny) i dalej do Budapesztu. To może być dobry pomysł na krótszy wypad do stolicy Słowacji, jednocześnie porównujący Bratysławę z Bonda z tą prawdziwą.

W Wiedniu istnieje coś takiego jak karta miejska, która upoważnia do korzystania z komunikacji miejskiej oraz daje zniżki do muzeów i innych atrakcji. Więcej informacji o Vienna Pass Card znajdziecie tutaj. Niestety nie zawsze się ona opłaca. Trzeba sobie to dokładnie wyliczyć.

Spalarnia śmieci
Spalarnia śmieci

Wiedeń: Dojazd

Do samego Wiednia można dojechać z Polski zarówno FlixBusem, z niektórych części koleją, ale też np. z Wrocławia mniejszymi firmami przewozowymi, które bywają wygodniejsze niż FlixBus. No i oczywiście samodzielnie samochodem. Obecnie z niektórych miast w Polsce także mamy tanie loty do Wiednia.

Szlak austriacki
Wiedeń
Szlak filmowy
Wiedeń (Bond, Mission: Impossible)