Archiwa tagu: Starożytna Grecja

Butrint, zwiedzanie starożytnego miasta i przyrody

Stanowiska archeologiczne w Albanii raczej nie należą do największych i najbardziej okazałych. Jedno jednak się wyróżnia, jest to Butrint (alb. Butrint, Butrinti) do tego stopnia, że zostało wpisane listę UNESCO w 1992 roku. Zaś samo antyczne miasto zostało wspomniane przez Wergiliusza w „Eneidzie”.

Żółw błotny (Emys orbicularis) upodobał sobie spokojne Butrint
Żółw błotny (Emys orbicularis) upodobał sobie spokojne Butrint

Historia Butrint

Butrint znajduje się niedaleko greckiej granicy, a jego historia i rozwój jest mocno związana z Grecją, przede wszystkim z pobliskim Korfu. Według legendy, miasto założyli uciekinierzy z Troi pod wodzą Helenosa. Nie jest znana dokładna data jego założenia, miało to miejsce między X a VIII wiekiem przed naszą erą, choć są źródła sugerujące nawet XII wiek. W VII wieku przed naszą erą stało się kolonią grecką i miastem portowym, a następnie istotnym miejscem kultu Asklepiosa. Wówczas nosiło nazwę Bouthroton, co znaczy „zraniony wół”. Dobrze się też rozwijało w czasach rzymskich. Cezar poświęcił tę kolonię (Buthrotum) żołnierzom, którzy walczyli przeciw Pompejuszowi. Kolonią weteranów stało się jednak dopiero za czasów Augusta, co wiązało się z dużym rozwojem miasta. W trzecim wieku zostało mocno zniszczone przez trzęsienie ziemi.

Cześć stanowiska archeologicznego znajduje się pod wodą i jest zajmowana przez naturę
Cześć stanowiska archeologicznego znajduje się pod wodą i jest zajmowana przez naturę

Odbudowa miasta w dużej mierze rozpoczęła się w czasach bizantyjskich, choć właściwie tworzono je na nowo. Ale od VII wieku zaczęło przechodzić z rąk do rąk. Zajmowali je Słowianie, Despotat Epiru, a Bizancjum odbijało. U schyłku czasów wschodniego cesarstwa połączono Butrint w jedną prowincję z Korfu. Z czasem odkupili je Wenecjanie. Byli oni zainteresowani głównie Korfu, nie mieli zbytniego interesu w Butrint, więc to drugie w XVI wieku stało się częścią Imperium Ottomańskiego. Wówczas Wenecjanie zrozumieli znaczenie tego miejscami w końcu udało się im je odbić. Mocno związano go z Kerkyrą. Przede wszystkim zbudowano tu fortecę, która pełniła rolę zabudowy, zaplecza i wsparcia Kerkyry.

Zalany teatr w Butrint
Zalany teatr w Butrint

Okres turecki i później

Wraz z upadkiem Republiki Weneckiej, Butrint wpadł w ręce francuskie. Na krótko. Potem zdobył go Ali Pasza z Tepeleny i uczynił lennem sułtana. Zostało włączone do Albanii w 1912 roku wraz z ogłoszeniem jej niepodległości. Wówczas jednak było już opuszczone. Okoliczne wody stanowiły źródło malarii, więc ludzie się stąd wynieśli. Warto dodać, że Grecy także wnosili swoje roszczenia wobec Butrintu. Ostatecznie przyznano go Albanii, co poparły Włochy, nie chcąc umacniać zbytnio Greków przy Korfu.

Butrint sprawia wrażenie wyrwanego naturze
Butrint sprawia wrażenie wyrwanego naturze

Park Narodowy Butrint

Dziś jest to także Park Narodowy, który obejmuje swoim obszarem nie tylko stanowisko archeologiczne, ale i okolicę. Warto przypomnieć też najnowszą historię. Podczas niepokojów społecznych w 1997 roku muzeum zostało splądrowane. Stan zabytków był na tyle alarmujący, że UNESCO wpisało je na listę miejsc zagrożonych. Szczęśliwie obecnie zostało z tej ostatniej usunięte. Co więcej, w roku 2015 „Guardian” uznał Butrint za jeden z 10 najlepszych parków narodowych w Europie.

Stanowisko archeologiczne jest spore, ale porozrzucane i w wielu miejscach zostały jedynie fundamenty
Stanowisko archeologiczne jest spore, ale porozrzucane i w wielu miejscach zostały jedynie fundamenty

Budowle, które się tu ostały, to prawdziwy miszmasz. Pochodzą zarówno z czasów greckich, rzymskich, bizantyjskich jak i weneckich. Są tu resztki forum, teatru (greckiego, potem rzymskiego), ruiny sanktuarium Asklepiosa, ale również bizantyjskiej bazyliki z VI wieku. Można obejrzeć szczątki zabudowań portowych czy wieże weneckie. Jest pozostałość baptysterium wraz mozaikami, łaźni rzymskich czy zwykłych domów oraz bramy miejskie, w tym jedna z weneckim lwem (Brama lwa).

Stanowisko archeologiczne jest porośnięte drzewami, które dają tu dużo cienia
Stanowisko archeologiczne jest porośnięte drzewami, które dają tu dużo cienia

Żółwie i zalany teatr

Obecnie także okolice teatru są częściowo pod wodą. Dodaje to uroku antycznym pozostałościom. Co więcej jest tu sporo żółwi błotnych, żab i jaszczurek. Zaś przy jeziorze można obserwować ptactwo. Ten park to nie tylko ruiny, ale także właśnie przyroda.

Ruiny bazyliki
Ruiny bazyliki

Nad wszystkim, w miejscu dawnego akropolu, wznosi się wenecki fort z XIV wieku, obecnie odrestaurowany. Dziś to głównie punkt widokowy oraz muzeum, które nie tylko ukazuje historię miejsca, dawną zabudowę, ale są tu też rzeźby odnalezione w Butrint.

Butrint jest otoczone malowniczą okolicą, stąd całość to dziś Park Narodowy
Butrint jest otoczone malowniczą okolicą, stąd całość to dziś Park Narodowy

Zwiedzanie Butrint

Duża część parku jest zalesiona. Bez problemu można znaleźć cień. Tylko niektóre większe budowle znajdują się na otwartej przestrzeni. Tam zaś często hasają jaszczurki, zaś w oczkach wodnych jest całkiem sporo żółwi błotnych. Trasa czasem wiedzie przez miejsca, w których nie ma ruin, idzie się choćby przy brzegu jeziora, co jest bardzo ładnym i relaksującym spacerem. W okolicy jest sporo wody, zaś w czasach rzymskich przez jezioro przebiegał most. W muzeum są grafiki, które go ukazują.

Wejście na zamek
Wejście na zamek

Przy Butrint znajduje się całkiem spory parking, a także przeprawa promowa na drugą stronę. Tam dalej są resztki pałacu Ali Paszy. Zwiedzanie stanowiska archeologicznego zajmie nam minimum 1-2 godziny wraz z muzeum i twierdzą, a znacznie dłużej, jeśli chcemy jeszcze podziwiać okolice jeziora. Dobrą bazą na zwiedzanie Butrint jest Saranda, która jest odległa o jakieś 20 kilometrów. Swoją drogą, podobnie jak Apollonia, bywa nazywany „bałkańskimi” Pompejami i znów jest w tym spora przesada.

Zamek w Butrint
Zamek w Butrint

To bez wątpienia jedna z ciekawszych atrakcji Albanii. Może nie unikalna, jak np. Berat, ale pięknie łącząca różne okresy historyczne (trochę jak Lindos, ale tam to się bardziej nakłada) i przyrodę. I właśnie dla przyrody, ptactwa i widoków warto przyjechać tu na dłużej.

Amfiteatr widziany po drodze z zamku
Amfiteatr widziany po drodze z zamku

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak albański
Butrint

Płowdiw: atrakcje, zwiedzanie, co zobaczyć w drugim mieście Bułgarii

Płowdiw (bułg. Плoвдив, Plovdiv) to jedno z najstarszych, najważniejszych i mających najwięcej do zaoferowania turystom miast Bułgarii. Miejsce z bogatą historią, rzymskimi zabytkami, osmańskimi domami, bułgarskim odrodzeniem i oczywiście śladami socrealizmu. Nie jest prężnym ośrodkiem turystycznym, to raczej żyjące po swojemu miasto, warte zobaczenia. W końcu to drugie najważniejsze miasto w kraju.

Płowdiw, droga na rzymskim forum
Płowdiw, droga na rzymskim forum

Historia Płowdiwu

Ulokowany u podnóża pasma Rodopy, Płowdiw należy do najstarszych miast Europy. Jego okolice były zamieszkane jeszcze na długo przed I tysiącleciem przed naszą erą. Wiadomo, że znajdował się tu gród Traków o nazwie Eumolpias, który w 342 roku przed naszą erą podbił Filip II Macedoński. Wówczas przemianowano nazwę miasta na Filipopolis.

Centrum Płowdiwu to mieszanka architektury XIX i socrealistycznej
Centrum Płowdiwu to mieszanka architektury XIX i socrealistycznej

W roku 46 naszej ery miasto zostało przejęte przez Rzymian, którzy nadali mu nazwę Trimontium, dlatego, że rozciągało się wówczas na trzech wzgórzach. Po upadku Rzymian zajęły je plemiona bułgarskie. Był częścią ich pierwszego imperium. Później przejęło go Bizancjum, stał się wówczas twierdzą na granicy. Warto odnotować, że w 250 roku miasto zostało najechane i mocno zniszczone przez Gotów.

Widok na Płowdiw z twierdzy Pŭldin
Widok na Płowdiw z twierdzy Pŭldin

W 1363 został podbity przez Turków i nadano mu nazwę Filibe. Powrót do Bułgarii zaczął się wraz z zakończeniem wojny rosyjsko-tureckiej w 1878 roku. Wówczas nadano miastu nazwę Płowdiw. Od 1886 był już częścią Bułgarii. Z powodu organizowanych tam targów, miasto bardzo szybko stało się ważnym ośrodkiem handlowym. Natomiast wraz z odrodzeniem Bułgarii wiele wskazywało na to, że Płowdiw mógłby stać się jej stolicą, jednak z przyczyn politycznych ostatecznie wybrano dużo mniejszą wówczas Sofię. Wojny nie zostawiły dużych śladów w mieście, ale już komunizm owszem.

Opera w Płowdiwiu
Opera w Płowdiwiu

Siedem wzgórz Płowdiwu

Podobnie jak Rzym, Bergen, Lwów czy Ateny, Płowdiw jest położony na siedmiu wzgórzach. Przynajmniej z pewnego punktu widzenia. Rozrósł się w pewnym momencie na siedem wzgórz, ale dziś jedno z nich – Markowo Tepe – zostało zrównane z ziemią i zabudowane, więc zostało tylko sześć. Są to Bunardżik Tepe, Dżendem Tepe, Sachet Tepe, Dżambaz Tepe, Taksim Tepe oraz Nebet Tepe (Небет тепе).

Pozostałości twierdzy Pŭldin
Pozostałości twierdzy Pŭldin

To ostatnie, zwane między innymi Wzgórzem Straży, liczy sobie 203 m n.p.m. i na jego szczycie znajduje się pozostałość twierdzy Pŭldin. To dobry punkt widokowy na miasto. Najstarsze ślady ludzkiej bytności w tym miejscu datuje się na okolice roku 3500 przed naszą erą. Są tu jednak pozostałości po fortecy, która wznosiła się tu zarówno w czasach trackich, rzymskich, jak i późniejszych. Była wielokrotnie przebudowywana, ale ocalały jedynie fragmenty. Pozostały tu także oryginalne skały. Niegdyś był to istotny punkt obserwacyjny. Wchodzi się tu wprost ze starego miasta, całkowicie za darmo.

Przykład osmańskiej zabudowy
Przykład osmańskiej zabudowy

Sahat Tepe lub wzgórze Danowa znajduje się w miarę blisko centrum i góruje nad nim. Jest charakterystyczne ze skałą na wierzchołku. Wznosi się tu wieża nadawcza i wieża zegarowa. Tu mieści się między innymi letnie kino.

Wzgórze Bunardjika to miejsce rodzinnych spacerów i spotkań młodzieży
Wzgórze Bunardjika to miejsce rodzinnych spacerów i spotkań młodzieży

Jednak lepszym terenem spacerowym jest Wzgórze Bunardjika zwane też Wzgórzem Wyzwolicieli. Na szczycie znajduje się pomnik – Alosza (Alyosha). Upamiętnia on armię sowiecką. Sam Alosza to liczący sobie 11 metrów pomnik zwykłego radzieckiego żołnierza. Prawdziwy Alosza, którego uwieczniono, walczył na froncie ukraińskim. Druga wersja historii nazwy mówi, że „Alosza” to była pieśń będąca do 1989 hymnem Płowdiwu, więc dlatego tak nazwano ów monument. Jest też pomnik Astronautów i miejsce na imprezy plenerowe. Z obu wzgórz mamy dobry widok na Płowdiw. To dość spory park spacerowy, miejsce gdzie spacerują rodziny z dziećmi, ale też bawi się młodzież.

Alosza, Płowdiw
Alosza, Płowdiw

Płowdiw: Amfiteatr

Pomijając twierdzę, w Płowdiw jest więcej zabytków pochodzących z czasów rzymskich. Najważniejszy z nich i zdecydowanie najlepiej zachowany to teatr rzymski w Płowdiwie. Udostępniony do płatnego zwiedzania, ale jednocześnie ogrodzony płotem, przez który można rzucić okiem na sam teatr. Prawdopodobnie powstał w czasach rządów cesarza Trajana, gdzieś około 116 roku naszej ery. Do dziś może pomieścić nawet i 7000 osób w 28 rzędach, co także jest wykorzystywane, bo poza funkcją muzealną odbywają się tu koncerty i imprezy plenerowe. Prawdę mówiąc nawet podczas zwykłego zwiedzania elementy związane z oświetleniem czy nagłośnieniem nie są usuwane. Także scena jest podwyższona, za nią zaś znajduje się charakterystyczna, trzypiętrowa ocalała budowla. Siedzenia zostały oryginalne. Teatr wyróżnia się w krajobrazie Płowdiwiu.

Scena w amfiteatrze
Scena w amfiteatrze

Amfiteatr odrestaurowano w latach 70. XX wieku nadając mu obecny charakter. Można z niego oglądać miasto, ale też w niektórych miejscach widać jak góruje nad okoliczną zabudową. Natomiast już swoistą ciekawostką jest to, że pod nim znajduje się tunel samochodowy.

Amfiteatr, Płowdiw
Amfiteatr, Płowdiw

Płowdiw i rzymskie zabytki

Inne rzymskie budynki miały mniej szczęścia. Rzymskie forum można oglądać za darmo. A raczej to, co z niego zostało. W centrum dawnego forum znajduje się szkaradny, socrealistyczny budynek poczty. Samo forum w dużej części pełni rolę spacerową i niestety jest mocno zaniedbane. Ustawiono tablicę informacyjną, niestety w całości po bułgarsku.

Forum rzymskie z prawej widać budynek poczty, Płowdiw
Forum rzymskie z prawej widać budynek poczty, Płowdiw

Lepiej powiodło się stadionowi. Powstał on w II wieku naszej ery za rządów cesarza Hadriana, choć są też informacje datujące go na koniec I wieku. Niestety w dużej części znajduje się on pod budynkami, nie został odkopany, ani odtworzony. Bez problemu można zobaczyć odsłonięty fragment, który ilustruje jak to wyglądało, resztę wraz z multimedialną prezentacją można obejrzeć po zakupie biletu. Udostępnienie tej części turystom oraz zrobienie kładki, z której można oglądać go za darmo z góry, to już dodatek z początku XXI wieku, choć pierwsze prace w tym kierunku rozpoczęto w 1976 roku. stadion odkryto dopiero w 1923 roku. Stadion jest też wykorzystywany do imprez, my widzieliśmy jak szykowano się do jakiegoś wesela.

Pozostałości stadionu
Pozostałości stadionu

Kolejne miejsce to odeon z II wieku. Opuszczony w IV wieku, są tu też ślady niszczycielskiej działalności Gotów z 250 roku. Dziś trochę obudowany przez budynki, więc z zewnątrz przypomina to, co było z łaźnią w Warnie. Niestety podczas naszej wizyty odeon był zamknięty dla zwiedzających.

Kolumna przy bazylice biskupiej
Kolumna przy bazylice biskupiej

Jeszcze jedno miejsce to muzeum bazyliki biskupiej. Dziś zostało osłonięte budynkiem, między innymi po to by chronić mozaiki. Stanowi uzupełnienie rzymskich atrakcji Płowdiwu. Mozaiki zaś można oglądać także w domu Eirene. Posiadłości z III wieku, dziś zabudowanej przez muzeum. To z kolei przypomina muzea rzymskie w Kartaginie.

Brama Hisar Kapia
Brama Hisar Kapia

Centrum miasta i Kapana

Centrum Płowdiwiu jest podzielone na dwie różne części rozdzielone bulwarem Cara Borysa III, ciągnącym się z północy na południe. Cześć zachodnia jest bardziej nowoczesna, pełna knajpek, ulic handlowych i typowo miejskiej zabudowy. Większość powstała w XIX wieku, choć zdarzają się tu też socrealistyczne potworki. Przecina ją deptak – Kniazia Aleksandra I, głównie przeznaczony do ruchu pieszego. Życie toczy się przy placu Stefana Stambolowa, gdzie znajduje się fontanna.

Osmańska zabudowa Płowdiwu
Osmańska zabudowa Płowdiwu

Spokojniej jest w północnych zaułkach. To tak zwana Kapana (co po bułgarsku znaczy tyle co „pułapka”), gdzie jest sporo małych restauracji, ale też budynków mieszkalnych. To też cześć artystyczna, pełna murali i czasem jakiś instalacji, żyje raczej wieczorem. Na południu zaś znajduje się park cara Symeona, a tam atrakcją są Śpiewające Fontanny. Zbudowano je w całkiem sporym basenie, lecz ie widzieliśmy co prawda jej pokazu multimedialnego. W samym parku zaś stosunkowo dużo rodzin z dziećmi. Ogólnie ta część miasta jest raczej przeciętna, ale również użytkowa. Tu faktycznie odpoczywają sami Bułgarzy. Ten fragment Płowdiwu, pomijając zabytki, raczej się nie wyróżnia.

Śpiewające Fontanny w parku Symeona
Śpiewające Fontanny w parku Symeona

Druga część to w większości osmański i ogólnie historyczny Płowdiw. I tu zdecydowanie warto poświęcić trochę czasu na wędrówki po malowniczych, brukowanych uliczkach. Znajduje się tu kilka bardzo charakterystycznych budowli. Nakładają się tu właśnie style tureckie i bułgarskiego odrodzenia, o którym pisaliśmy przy okazji Neseberu i Warny.

Płowdiw: Domy kupieckie

Jedną z nich jest dom Lamartine, zbudowany w 1830 roku. Zasłynął on z tego, że w 1833 goszczono w nim przez kilka dni francuskiego dyplomatę, wokół czego zbudowana jest historia tego miejsca. Dziś jednak zachwyca architekturą. Takich domów do zwiedzania jest kilka (choćby Balabanow, Klianti czy Hindlyan). Domy Lamartine i Balabanow można zwiedzać. Ten drugi to dom kupiecki, w którym raczej starano się odtworzyć klimat epoki.

Dom Lamartine, Płowdiw
Dom Lamartine, Płowdiw

Warto też zwrócić uwagę na muzeum etnograficzne. Przede wszystkim z powodu architektury. Już samo wyjście na dziedziniec pozwoli podziwiać urok tego miejsca. Dalej mamy też pozostałości murów i bramy. Najbardziej znana z nich to Hisar Kapia. To najstarsza zachowana średniowieczna zabudowa Płowdiwu. Obok niej jest plac o tej samej nazwie. Zwiedzenie tej części to przede wszystkim piękny klimat starówki z małymi sklepikami z pamiątkami i rękodziełem. Są tu też budynki muzeów czy uczelni.

Muzeum etnograficzne
Muzeum etnograficzne

Świątynie Płowdiwu

Do tego dochodzą świątynie. Najważniejsza z nich to Sobór Świętej Bogurodzicy (Катедрален храм Света Богородица), czyli katedra Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego. Powstała w 1844, ma formę pseudobazyliki.

Prawodsławny kościół Wniebowzięcia św. Dziewicy, znany też jako cerkiew Bogurodzicy
Prawodsławny kościół Wniebowzięcia św. Dziewicy, znany też jako cerkiew Bogurodzicy

Ciekawa jest też Cerkiew Świętych Konstantyna i Heleny (Св. св. Константин и Елена). Pierwsza cerkiew w tym miejscu powstała w IV wieku, natomiast obecna pochodzi z XIX wieku. Świątynię ufundował Wyłczo Czałykow.

Cerkiew św. Heleny
Cerkiew św. Heleny

W XIX powstała też katedra katolicka – świętego Ludwika (катедрала „Свети Лудвиг“). Zbudowano ją w kombinacji stylu neoklasycyzmu i neobaroku. Tej nie dało się zobaczyć ze względu na remont.

Cerkiew św. Mariny
Cerkiew św. Mariny

Tuż przy stadionie znajduje się Meczet Dżumaja. To jeden z najstarszych i największych meczetów osmańskich, które ocalały na Bałkanach. Powstał w czasie rządów Murada II, wcześniej istniała tu świątynia św. Petki.

Meczet Dżumaja
Meczet Dżumaja

Zwiedzanie Płowdiwu

Do Płowdiwiu najlepiej dotrzeć samochodem. Jest dobra droga z Sofii (jakieś 150 km), trochę dalej jest z Burgas (250 km). Jest to zdecydowanie najciekawsze duże miasto w Bułgarii, jakie widzieliśmy. Ogólnie Płowdiw jest do zobaczenia w jeden wymagający dzień. Więcej oczywiście potrzeba, gdy zdecydujemy się na muzea. Można jeszcze próbować dotrzeć do kilku miejsc poza centrum, jak wzgórze Młodych, czy wzgórze Braterstwa, na którym znajdują się kolejne mauzolea. Jest też możliwość popływania kajakiem po specjalnie zbudowanym kanale. Rzeka Marica nie jest wykorzystana turystycznie. Rano warto zacząć od części historycznej, zanim zrobi się tam tłoczno.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak bułgarski
Płowdiw

Side, plaża, starożytne ruiny Greckie i Rzymskie oraz turecki kurort

Jeśli nie wiecie, czy chcecie spędzić leniwie czas w tureckim kurorcie, czy zaczerpnąć antycznej historii podczas zwiedzania ruin, powinniście zarezerwować pobyt w Side. Tutaj jest dwa w jednym: kurort narosły na imponujących ruinach starożytnego miasta. Czyni to miejsce unikalnym na mapie tureckiej riwiery.

Z parkingu wchodzi się wprost do ruin
Z parkingu wchodzi się wprost do ruin

Historia Side

Side zostało założone w VII wieku przed naszą erą przez greckich migrantów z kolonii Cyme na obszarze Lidii w zachodniej Anatolii. Bóstwem tytularnym miasta była Atena, której wizerunek pojawiał się na bitych tutaj monetach. Co ciekawe, język sydetyjski, początkowo opisany przez Greków jako niezrozumiały dialekt, miał na tyle mocny wpływ, że nie tylko był w użyciu do II wieku przed naszą erą, ale wręcz wyparł język grecki u migrantów. Do dziś, poza kilkoma pojedynczymi słowa, języki sydetyjski pozostaje niezrozumiały. Wpływa na to niewielka ilość zachowanych tekstów, zwłaszcza przynajmniej dwujęzycznych.

Nimfeum w Side (Anıtsal Çeşme)
Nimfeum w Side (Anıtsal Çeşme)

Sama nazwa miasta – Side – może wywodzić się z lokalnego języka, a może być nadana przez Greków, gdyż w grece „side” oznacza owoc granatu.

Akwedukt w Side
Akwedukt w Side

Miasto było świadkiem wojny między Rzymem a państwem Seleucydów, spadkobiercą imperium Aleksandra Macedońskiego. W roku 190 p.n.e rozegrała się bitwa morska, zwana bitwą o Side, gdzie flota rodyjska, wsparta przez Rzym i Pergamon, pokonała flotę Antiocha III Wielkiego.

Kolumny, które ostały się przy dawnej ulicy
Kolumny, które ostały się przy dawnej ulicy

Wartą zapamiętania ciekawostką jest to, że wojskami Seleucydów dowodził generał Hannibal, ten sam, który w czasie wojen Rzymu z Kartaginą poprowadził armię wraz ze słoniami przez Alpy. Nie oceniajcie jednak Hannibala przez pryzmat tych klęsk – jest uważany za jednego z najlepszych strategów starożytności, ojca taktyki wojennej, od którego Rzymianie wiele się nauczyli.

Ruin jest tu całkiem sporo
Ruin jest tu całkiem sporo

Miasto, dzięki klęsce wojsk Antiocha wyrwało się spod dominacji królestwa Seleucydów, a ponieważ wpływy Pergamonu ledwie sięgały do Perge, Side doświadczało kruchej wolności. Czasy prosperity dla miasta nadeszły w I wieku p.n.e, gdy piraci cylicyjscy założyli tutaj swoją główną morską bazę i miasto bogaciło się dzięki napadom i handlowi niewolnikami.

Wejście do teatru
Wejście do teatru

Okres rzymski

Gdy Rzymianie położyli kres zorganizowanemu w państwo piractwu, Side dostało się pod panowanie rzymskie. Jednak wcale na tym nie ucierpiało, wręcz przeciwnie. Rzymianie potrafili docenić strategiczne położenie miast i miasto pozostawało jednym z głównych ośrodków handlowych w Azji Mniejszej aż do III wieku naszej ery.

Teatr w Side
Teatr w Side

Z okresu rzymskiego pochodzi większość zabytków, które możemy dziś podziwiać. Miasto było rozległe i gęsto zabudowane, zamieszkane przez nawet 60 tysięcy osób. Wrażenie robi imponujący, największy w dawnej Pamfilii teatr, Brama Wespazjana, ruiny licznych domostw, łaźni miejskiej, agory ze świątyniami i nawet dużego szpitala.

Ruiny i deptak
Ruiny i deptak

Upadek i odrodzenie

Okres schyłkowy miasta nadszedł w IV wieku, kiedy metropolia była nękana przez ludy z gór Taurus. Miasto odżyło nieco w V i VI wieku, gdy Side stało się siedzibą biskupstwa. Jednak kolejne wieki przyniosły napady arabskie, silne trzęsienia ziemi i niepokoje na tle religijnym. Wszystko to sprawiło, że świetne niegdyś Side zostało porzucone przez mieszkańców.

Chodząc po mieście można znaleźć sporo starożytnych pozostałości
Chodząc po mieście można znaleźć sporo starożytnych pozostałości

Na kartach historii Side pojawia się jeszcze raz jako duże miasto w XII wieku, gdy zamieszkali tutaj osadnicy żydowscy. I to zostało zakończone, tym razem przez najazdy seldżuckie. Side na dobre zostało porzucone i pogrzebane. Wykopaliska archeologiczne trwają od 1947 roku, z krótkimi przerwami, wciąż odkrywając nowe świadectwa życia dawnych mieszkańców.

Pozostałości świątyni
Pozostałości świątyni

Zwiedzanie Side

Przybywając do Side przejazdem, by zobaczyć zabytki, przede wszystkim kierujemy się na olbrzymi parking. Ten jest naprawdę duży. Stamtąd zaczynamy wędrówkę po mieście. Pierwsze ruiny znajdują się praktycznie tuż przy parkingu. Inne znajdujemy po drodze. Im bliżej jednak jesteśmy centrum turystycznego, tym trudniejsze jest to zadanie. Tam zabytki archeologiczne odchodzą trochę na bok i łatwo je przeoczyć. Niezwykłym odczuciem jest spacer rzymskim traktem.

Plaża i morze na wyciągnięcie ręki
Plaża i morze na wyciągnięcie ręki

Nie wszystkie zabytki w centrum turystycznym są niewielkie. Niektóre się wyróżniają. Jak choćby świątynia Apollo, wręcz obowiązkowy i ikoniczny fragment Side do zobaczenia. Pozostały tu tylko kilka kolumn, ale te ulokowane obecnie są efektownie tuż przy brzegu morza. Jest to naprawdę niesamowity widok, który oczywiście przyciąga wielu turystów. Półwysep i zabytek jest malowniczo położony nad samym morzem. Kolumny były restaurowane w latach 80. XX wieku. Przewodził temu profesor Inan, natomiast pieniądze wyłożył były amerykański wojskowy, Alfred Friendly, który założył fundację wspierającą Side.

Do tego sklepiki i wszechobecne koty, jak to w Turcji
Do tego sklepiki i wszechobecne koty, jak to w Turcji

Tuż obok znajdują się ruiny świątyni Ateny, bogini miasta, a także pozostałości bazyliki chrześcijańskiej z V wieku. Tę wzniesiono na ruinach jeszcze innych świątyń. Trochę dalej zlokalizowana jest świątynia Mena anatolijskiego bóstwa księżyca. Na agorze natomiast znajdują się pozostałości świątyni Tyche.

Ruiny i morze, takie cuda tylko w Side
Ruiny i morze, takie cuda tylko w Side

Kilka innych punktów to rzymska agora, nimfeum, czy teatr pochodzący z II wieku. Jest on dobrze zachowany i obok muzeum dodatkowo biletowany. Są też pozostałości rzymskiej drogi, ta także możliwość pochodzenia między wykopaliskami zwykłych miejski budynków (bliżej parkingu). Wygląda to tak, że wchodzi się na pole, gdzie pozostały resztki domów czy sklepów. Przypomina to trochę Pompeje, czy Efez, ale jest bardziej dzikie, nieuporządkowane, no i łatwiej dostępne. Sprawia wrażenie jakby niedawno zostało odkryte i nikt jeszcze się tym nie zajął.

Świątynia Apollo
Świątynia Apollo

Warto odwiedzić muzeum w Side, gdzie wystawione są znaleziska archeologiczne z tego miasta, a w lapidarium znajdują się kamienne sarkofagi i rzeźby.

Świątynia Apollo w Side, zlokalizowana na plaży, jest jednym z symboli tego miasta
Świątynia Apollo w Side, zlokalizowana na plaży, jest jednym z symboli tego miasta

Kurort obecnie

Side, nie licząc turystów, jest raczej niewielkim miasteczkiem. Mieszka tu jakieś 20 tysięcy mieszkańców. To jedno z kilku starożytnych miast w okolicach Antalyi i Alanyi. Natomiast Side doskonale nadaje się także na bazę wypadową po okolicy. Siłą rzeczy jest tu dużo spokojniej niż w obu wspomnianych miastach. Jak w innych ośrodkach wybrzeża tak i tu znajdziemy niewielki, acz urokliwy port. Oczywiście znajduje się tu plaża, dużo kafejek i spokojny klimat, gdy chodzi się uliczkami starego Side. To dość typowa zabudowa turecka. Side to, jak wspomnieliśmy, także popularny kurort z całym dobrodziejstwem inwentarza. To tak naprawdę przekłada się na czas zwiedzania całości. Trudno się skoncentrować jedynie na zabytkach, czasem trzeba czekać lub omijać ludzi. Więc na Side minimalnie należy poświęcić z 3-4 godziny lub dzień jeśli chcemy też trochę tu odpocząć.

Turecka zabudowa w Side
Turecka zabudowa w Side

Filmowo na razie gościły tu jedynie tureckie produkcje.

Muzeum
Muzeum

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Side

Ksantos, stanowisko archeologiczne w Turcji

Ksantos to dawna stolica regionu Licji, a dziś stanowisko archeologiczne, które wraz z pobliskim starożytnym sanktuarium Artemidy, Letooną, znajdują się na liście UNESCO od 1988 roku. Warto tutaj zajrzeć choćby ze względu na licyjskie grobowce.

Starożytna droga w Ksantos
Starożytna droga w Ksantos

Historia Ksantos

Nazwa ma swoje miejsce w mitologii greckiej. W „Illiadzie” Homera dwóch bohaterów – Glaukos i Sarpedon – pochodzą znad rzeki Ksantos, zarazem jest to imię konia Achillesa.  Także mitologia dość często używa tej nazwy, to między innymi bóg rzeki Skamander, konie Hektora i Diomedesa, a także kilka innych postaci, które mają tak na imię.

Ruiny Ksantos
Ruiny Ksantos

Przez pewien czas było to największe miasto Licji. Według archeologów, prawdopodobnie powstało gdzieś około VIII wieku przed naszą erą, na to wskazują znaleziska. Zapiski mówią dopiero o roku 540. To okres perskiego podboju przez Harpagusa, który wiązał się z ciągłymi walkami z Grekami. Około roku 470 przed naszą erą zniszczono miasto. Prawdę mówiąc, źródła nie przypisują tego ani Persom, ani Grekom, możliwe że były to przyczyny naturalne. Pod koniec V wieku przed naszą erą zostało odbudowane, a wkrótce podbite przez Telmessos (czyli dzisiejsze Fethiye).

Grobowiec
Grobowiec

Nie wiadomo także, jak zdobył je Aleksander Wielki. Jedne źródła mówią, że Ksantos się poddało, inne, że zostało zajęte. Przechodziło z rąk do rąk, władała nim Antiochia, Rodos, Rzym i Bizancjum. Zostało ponownie zniszczone w czasie rzymskiej wojny domowej przez siły Brutusa (w 42 roku przed naszą erą). Kolejną odbudowę miasto zawdzięcza Markowi Antoniuszowi, z tego okresu pochodzi też amfiteatr.

Nekropolia w Ksantos
Nekropolia w Ksantos
Ruiny w Ksantos
Ruiny w Ksantos

Stanowisko archeologiczne

Prace archeologiczne w tym miejscu ruszyły w XIX wieku, jednak w większości prowadzone były przez zagraniczne ekipy, które wywiozły stąd, co najlepsze. To czasy, w których z Pergamonu udało się wywieźć słynny ołtarz, Ksantos także zostało ogołocone.

Większy grobowiec
Większy grobowiec

Wspomniana rzeka Ksantos miała różne nazwy. Ksantos to po grecku tyle, co „żółta”, a w ten sposób określali ją Persowie. Dziś nazywa się Eşen Çayı. Nazwa miasta pojawia się także w serii powieści o Troi Davida Gremmela, acz jest to nazwa statku.

Grobowce
Grobowce

Pomimo izolacji miasta Ksantos, położonego na półwyspie i odgrodzonego górami Tauros, wciąż zmieniała się tutaj władza. Rdzennych Licyjczyków podbili kolejno Grecy, Persowie, znów Grecy, Rzymianie, Bizantyńczycy i wreszcie Turcy.  Mimo wywierania wciąż nowych wpływów, w Ksantos można spotkać się z przejawami oryginalnej kultury licyjskiej, zwłaszcza interesującymi zwyczajami pochówków, o których napisaliśmy jakiś czas temu przy okazji Myry.

Amfiteatr w Ksantos
Amfiteatr w Ksantos

Nekropolia

Grobowce nie są może tak okazałe jak te w Myrze, są zdecydowanie bardziej rozrzucone po wzgórzu i każdy z nich jest mniejszy. Niemniej jednak wciąż są ciekawym artefaktem. Zwiedzanie nekropolis to wędrówka po pobliskim wzgórzu i odkrywanie kolejnych grobowców i sarkofagów. Najbardziej znany to grobowiec Harpii, oryginał wywieziono, ale od 1957 roku jest tu jego gipsowa kopia.

Kolumna upamiętniająca zwycięstwo nad Ateńczykami
Kolumna upamiętniająca zwycięstwo nad Ateńczykami

W ruinach zachowało się wiele przykładów inskrypcji w języku licyjskim z przedziału od VI do IV wieku przed naszą erą. Są też ruiny miasta ze świetnie zachowanym fragmentem starożytnej drogi. Przy nich zwraca uwagę rzymski teatr, obowiązkowy element w każdym mieście Imperium. Ciekawym obiektem jest też obelisk z Ksantos.

Stanowisko archeologiczne
Stanowisko archeologiczne

Zwiedzanie Ksantos

Stanowisko archeologiczne ulokowane jest niedaleko wioski Kınık. Przy Ksantos znajduje się parking. Dokładniej za teatrem rzymskim i jego przyległościami, a przed wejściem na górę, w kierunku grobowców. Przy parkingu stoją budki, gdzie można zakupić coś do jedzenia. Natomiast samo zwiedzanie jest trochę rozrzucone, można odnieść wrażenie, że nikt nie panuje nad tym stanowiskiem archeologicznym i przynajmniej część można by zobaczyć bez biletu (mieliśmy Museum Card, więc to nas nie dotyczyło).

Resztki amfiteatru
Resztki amfiteatru

Teatr rzymski jest częściowo ogrodzony, można tam wejść, nikt tego nie pilnuje. Natomiast część z grobowcami jest bardziej dzika. Idzie się wręcz między krzakami, wydeptaną drogą. W niektórych miejscach nawet trudno zauważyć, którędy ona wiedzie. Ludzie chodzą jak chcą, nikt tego nie pilnuje. Szczęśliwie dla grobowców nie ma tam wielu wandali i jakoś się to utrzymuje. W Ksantos ma się wrażenie, że zostały jakieś ruiny i je udostępniono. Może już nie bali się, że zostanie to rozkradzione. W końcu pomnik Nereid (częściowo zrekonstruowany) czy grobowiec Pajawy można oglądać w British Museum w Londynie. Sam zabytek z jednej strony jest ciekawy, ale z drugiej odstaje od innych stanowisk archeologicznych Turcji. Plusem jest jednak to, że nie ma tu wielu turystów i spokojnie można zobaczyć całość.

Grobowiec
Grobowiec

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Ksantos

Afrodyzja, kult Afrodyty i piękne stanowisko archeologiczne

Afrodyzja (gr. Ἀφροδισιά, tr. Geyre) to ruiny starożytnego miasta w południowo-zachodniej Anatolii. Trochę za daleko od popularnych kurortów, by była tłumnie odwiedzana przez turystów, ale jest miejscem z listy UNESCO (od 2017) zdecydowanie wartym obejrzenia. Afrodyzja to stolica dawnej prowincji Karia, nieopodal obecnego miasta Geyre, które jest sturczoną nazwą Karii.

Ruiny bazyliki w Afrodyzji
Ruiny bazyliki w Afrodyzji

Kult Afrodyty i historia Afrodyzji

Jak łatwo się domyślić, miasto Afrodyzja było miejscem lokalnego kultu greckiej bogini Afrodyty. Najbardziej okazałe ruiny to pozostałości poświęconej jej świątyni. Resztki miasta, które możemy dziś oglądać, pochodzą głównie z II i III wieku naszej ery, gdy miasto przeżywało okres prosperity. Warto jednak pamiętać, że bytność ludzi w tym miejscu sięga tu okresu neolitu. Co więcej akropol, przy którym znajduje się teatr, to kopiec, który powstał z powodu nawarstwienia się warstw wcześniejszego osadnictwa.

Tetrapylon
Tetrapylon

Głównym źródłem bogactwa Afrodyzji były duże złoża cenionego w całym Imperium Rzymskim marmuru, a także umiejący w nim pracować rzeźbiarze. Ich dzieła rozsławiały miasto, które utrzymywało się głównie z eksportu marmuru. Pierwsi rzeźbiarze przybyli tu z Pergamonu.

Stanowisko archeologiczne Afrodyzja
Stanowisko archeologiczne Afrodyzja

Afrodyzja i rzeźby

Zresztą to właśnie ze starożytnych rzeźb słynie dziś Afrodyzja, a przy terenie archeologicznym znajduje się muzeum z bogatymi zbiorami rzeźb. Te są w różnym stanie, część się zachowała dość dobrze, inne są odrestaurowane. Niektóre niestety zostały przewiezione do muzeum archeologicznego w Istambule. Tutejsze muzeum jest nowe, przestronne, zaś rzeźby są dobrze oświetlone i robią wrażenie. Budynek trochę się wyróżnia, ale ulokowany jest w części, gdzie nie ma zbyt wiele starożytności. Wejście jest w ramach tego samego biletu.

Rzeźby wystawione w muzeum (Afrodyzja)
Rzeźby wystawione w muzeum (Afrodyzja)

W okresie Bizancjum świątynię Afrodyty zamieniono na chrześcijańską bazylikę, czego ślady możemy dziś oglądać. Jednak w V wieku kościół został zniszczony, gdyż wyznawcy dawnej religii chcieli przywrócić kult Afrodyty. Niedługo cieszyli się swoim zwycięstwem: w VII wieku nazwę miasta zmieniono na Stauropolis, czyli Miasto Krzyża, by zatrzeć pogańską historię. Stało się to przy okazji odbudowy po wielkim trzęsieniu ziemi, z którego tak naprawdę metropolia się już nie podniosła, a jej znaczenie w regionie malało. Drugi powód to także upadek Zachodniego Imperium, które było głównym odbiorcą marmuru. Kulturowo, gospodarczo i religijnie Afrodyzja straciła na znaczeniu. Częściej używano nazwy prowincji, Karia, na określenie miasta, stąd późniejsze (i obecne) sturczone Geyre. Prace archeologiczne zaczęto w tym miejscu na początku XX wieku.

Pozostałości bazyliki
Pozostałości bazyliki

Afrodyzja – stanowisko archeologiczne

Jednak najsłynniejszym zabytkiem Afrodyzji jest Tetrapylon (monumentalna brama). Zbudowany około roku 200 i zrekonstruowany w 1991 jest symbolem tutejszego stanowiska archeologicznego. Inne atrakcje to choćby stadion, Sebastejon (Augusteum), odeon (Buleuterion), termy, pozostałości agory, czy rzymski teatr. Wspomniany stadion dziś trochę zarośnięty, mieścił nawet i 30 tysięcy mieszkańców. Znajduje się tu także wiele sarkofagów. Można spokojnie spacerować między nimi. Minusem jest jednak brak opisów.

Tetrapylon, Afrodyzja
Tetrapylon, Afrodyzja

Dojazd do Afrodyzji

Fakt, że Afrodyzja znajduje się trochę na uboczu, z dala od kurortów, sprawia, że stosunkowo trudno się tu dostać. Pozostają albo wycieczki, albo wynajęty samochód. Choć Geyre ma sporą liczbę hoteli i restauracji, na zwiedzanie Afrodyzji potrzebujemy kilku godzin, więc spokojnie można ją zwiedzić przejazdem. Do wszystkich miejsc można dojść.

Dawny stadion
Dawny stadion

Przed stanowiskiem archeologicznym znajduje się średniej wielkości parking. Dla nas zwiedzanie Afrodyzji było bardzo przyjemne, także z powodu braku tłumów jak w Side czy Efezie. Dało się spokojnie nacieszyć zabytkiem. A przy tym wszystkim to dość spore i w miarę dobrze zachowanie stanowisko archeologiczne, bez wątpienia warte uwagi. Bliskość Hierapolis / Pamukkale (samochodem to jakieś 1,5 godziny) sprawia, że można w jeden dzień spokojnie obejrzeć te dwie atrakcje. Lepiej zacząć od Afrodyzji, a na wapiennych tarasach nie patrzyć już tak na zegarek.

Ruiny Afrodyzji
Ruiny Afrodyzji

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Afrodyzja