Archiwa tagu: Starożytna Grecja

Pałac króla Minosa w Knossos i labirynt Minotaura

Nieopodal Heraklionu znajduje się jeden z ciekawszych historycznie antycznych pałaców, czyli Knossos (gr. Κνωσός). W dodatku nie chodzi tu tylko o historię starożytnej Grecji, ale również bardziej nowożytną. To miejsce, które zdefiniowało współczesną archeologię. Popełniono tu pewne błędy, ale dzięki nim wiele się nauczyliśmy.

Stanowisko archeologiczne w Knossos
Stanowisko archeologiczne w Knossos

Pałac króla Minosa w Knossos

Kompleks pałacowy w Knossos jest jedną z pozostałości po kulturze minojskiej, odkrytej u schyłku XIX wieku, a lepiej poznanej dopiero w XX wieku, w dużej mierze dzięki wykopaliskom sir Arthura Evansa, tyleż słynnego co kontrowersyjnego archeologa. Niektórzy nazywają go prawdziwym Indianą Jonesem i coś w tym jest. Wrócimy do niego.

Knossos
Knossos

Kultura minojska powstała na Krecie w 5 tysiącleciu p.n.e i rozwijała się do połowy XV wieku p.n.e, kiedy to została wyparta przez kulturę mykeńską. Minojczycy słynęli z ceramiki, miast pozbawionych fortyfikacji i pisma linearnego A. Na jego podstawie kultura mykeńska opracowała pismo linearne B i dzięki temu, że zapisywano nim archaiczny język grecki, udało się je odczytać i zrozumieć. Sens zapisków sporządzonych w piśmie linearnym A pozostaje nieznany. Warto dodać, że wczesne osadnictwo na terenie Knossos datuje się na 7 millenium p.n.e.

Knossos, stanowisko archeologiczne, dawny pałac Króla Minosa
Knossos, stanowisko archeologiczne, dawny pałac Króla Minosa

Odkrycie Knossos

Fragment ruin pałacu w Knossos został odkryty w 1878 roku, ale z uwagi na ówczesne grabieże osmańskiego rządu, odkrycie to zatajono. Zresztą później Turcy również nie byli zainteresowani badaniami tego miejsca. Interesował się nim za to Heinrich Schliemann, czyli odkrywca Troi. Chciał nawet odkupić ten teren, ale zaproponowano mu zaporową cenę. Choć było go stać, odmówił. Dopiero w 1899 roku archeolog sir Arthur Evans mógł rozpocząć wykopaliska na dużą skalę i z prawdziwego zdarzenia. Historia wykopalisk jest dobrze opisana na tablicach na terenie pałacu, jest też opowiadana szeroko przez przewodników. Tak naprawdę, więcej można się dowiedzieć o tych pracach i samym sir Evansie, niż o kulturze minojskiej i pałacu…

Knossos
Knossos

Kompleks budynków pałacowych powstawał na przestrzeni 600 lat od 2000 do 1400 r. p.n.e, kiedy to popadł w ruinę i ostatecznie został zburzony. Mimo licznych przebudów i rozbudów, pałac jest zaskakująco spójny i jednorodny. Do dziś zachowały się głównie fundamenty i obrysy ciasno zabudowanych ścian, ale wiadomo, że część budynków była piętrowa. Niewielka część kompleksu jest dostępna dla zwiedzających, ale większość można zobaczyć przynajmniej z góry. W czasach świetności pałac liczył koło 1300 pomieszczeń, mogło tu mieszkać kilkanaście tysięcy osób.

Pozostałości pałacu króla Minosa
Pozostałości pałacu króla Minosa

Arthur Evans i jego restauracja

To, co uderza na obszarze pałacu, to dość frywolna i niekoniecznie udana rekonstrukcja. Na początku XX wieku renowacje historyczne dopiero raczkowały, ale nawet wtedy praca Evansa spotkała się z krytyką. Przez to ten pałac nie jest dziś wpisany na listę UNESCO, za to jest intrygującym zapisem rozwoju archeologii. Co właściwie zrobił Evans? Po pierwsze warto podkreślić, że był raczej amatorem niż zawodowcem, w dodatku bogatym. Mógł się bawić w archeologię. Stwierdził, że dobrze byłoby pałac udostępnić zwiedzającym. W XIX turystyka zaczynała się rozwijać, ludzie coraz częściej podróżowali i oglądali zabytki. Więc stworzenie historycznego parku to strzał w dziesiątkę. Tyle że same ruiny nie były zbyt atrakcyjne, przynajmniej wówczas, dziś jest trochę większa świadomość, choć niestety nie powszechnie. Trzeba było zatem je odbudować, przynajmniej w pewnej części. I to jest właśnie ten największy problem.

Obecnie, przynajmniej na Zachodzie, ustalone są standardy jak odrestaurowywać takie miejsca, jak odróżnić to co jest oryginalne, od tego co dobudowano. Za czasów Evansa jeszcze takie zalecenia i reguły nie istniały. Łatwo zatem się domyśleć, iż zaczęto budować nowe Knossos, tak by przyciągało ludzi, niekoniecznie było zgodne z historią. Trzeba podkreślić, że nie taki był cel. Ekipa Evansa stawiała pewne hipotezy, czasem bardziej na podstawie przeczucia niż źródeł i w ten sposób odbudowywała pałac. Ówczesny stan wiedzy spowodował wiele błędów. Choćby takich, że sam Evans widząc malowidło ustalał, gdzie ono mogło się znajdować, na zasadzie gdzie najlepiej obecnie wygląda. Nie dbano także o to, by dało się odróżnić część dobudowaną, od oryginalnej. Używano materiałów nieznanych starożytnym Grekom, budowlom nadawano inny kształt, jednocześnie starając się  odtworzyć to najlepiej jak się da.

Knossos
Knossos

Winy i zasługi Evansa

Dziś pewnie uznano by to za dewastację, ale wtedy wszystko raczkowało. Niemniej jednak właśnie dzięki tej działalności Knossos wygląda jak wygląda.

Ale to także dzięki Evansowi to miejsce funkcjonuje do dziś, pomimo jego subiektywnych decyzji. Jest on także odkrywcą kultury minojskiej. Poświęcił wiele lat na badania archeologiczne tego miejsca, a co ważniejsze jego praca, choć może być dziś oceniana kontrowersyjnie, mocno rozbudowała tak wiedzę, jak i metodologię.

Knossos
Knossos

Minotaur, labirynt i mitologia grecka

Warto jeszcze zwrócić uwagę na rolę Knossos w mitologii greckiej. Przede wszystkim ten o Minotaurze i labiryncie. Patrząc na pałac Knossos, czy jeszcze lepiej jego makietę w muzeum archeologicznym w Heriaklionie, skojarzenie z labiryntem nasuwa się samo. Oczywiście w zamierzeniu to nie był labirynt, tylko ściany pałacu i korytarze, ale ludzie zrozumieli to inaczej. Dodatkowo u Minojczyków bardzo popularny był kult byka i tworzenie malowideł, figurek i innych rzeczy związanych z tym zwierzęciem. W ten sposób narodziła się historia o minotaurze uwięzionym w labiryncie. Minotaur był synem żony króla Minosa Pazyfae oraz byka zesłanego przez Posejdona. Byk miał zostać złożony w ofierze, ale Minos słowa nie dotrzymał. Posejdon okrutnie się zemścił, rzucił urok na Pazyfae i ta zapałała miłością do zwierzęcia. Efektem tegoż związku był Minotaur, okrutną i krwiożerczą bestią. Król zamknął go w labiryncie, ale musiał czymś karmić.

Minos pokonawszy Ateny domagał się by przesyłali mu w ofierze co 9 lat (lub co rok w innej wersji) po siedmiu młodzieńców i siedem panien. Wpuszczano je do labiryntu (zaprojektowanego przez Dedala), a Minotaur ich pożerał. Z Aten wysłano więc Tezeusza, by pokonał bestię. Musiał jeszcze wyjść z labiryntu, w czym pomogła mu córka Minosa Ariadna, darując mu nić. Tezeusz wykonał swoje zadanie, miał wrócić do Aten i wszystko zmierzało ku szczęśliwemu zakończeniu. Zawarł jednak pewien pakt ze swoim ojcem Egeuszem, królem Aten. Okręt  powracający do Aten miał mieć czarne żagle, jeśli Tezeusz by zginął, lub czerwone jeśliby pokonał Minotaura. Tezeusz jednak zapomniał o zmianie żagli. Widząc to Egeusz rzucił się do morza z rozpaczy. Stąd jakoby wzięła się nazwa Morze Egejskie. Mity greckie zazębiają się ze sobą, ale nie tylko. W tym miejscu można przynajmniej częściowo prześledzić ich pochodzenie, oraz oczywiście obserwować ich wpływ na lokalną kulturę czy nazewnictwo.

Pozostałości dawnego pałacu
Pozostałości dawnego pałacu

Dojazd do Knossoss

Knossos znajduje się właściwie na przedmieściach Heriaklionu. Można tu bez problemu podjechać samochodem, jest duży parking, jak i autobusami. Linie KTEL nie tylko łączą Knossos z największym miastem Krety, ale da się tu dotrzeć także z innych miejsc, choćby z Chanii. Sam park archeologiczny możemy zwiedzać z przewodnikiem lub samodzielnie. Można też kupić bilet łączony z muzeum archeologicznym w Heriaklionie i to jest bardzo dobry pomysł, gdyż większość starożytnych pozostałości właśnie tam się dziś znajduje.

Knossos, dawny pałac króla Minosa
Knossos, dawny pałac króla Minosa

Choć sam pałac w Knossos jest stosunkowo niewielki, należy się liczyć z tłumami odwiedzających, kolejkami i oczekiwaniem przed niektórymi z obiektów. Niemniej jednak jest to jeden z najważniejszych zabytków Krety i zdecydowanie warto poświęcić na niego czas. Przed wizytą warto się też przygotować na to, co można tu zobaczyć. To nie jest rozległy pałac, ale jednocześnie ważne miejsce z punktu widzenia historii odkryć.

Pozostałości po "labiryncie"
Pozostałości po „labiryncie”

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak grecki
Pałac Minosa w Knossos i labirynt minotaura

Troja, mit, ruiny, legendarne miasto i słynne odkrycie

Przy okazji Malty wspominaliśmy o filmie „Troja” Wolfganga Petersena z 2004, który tam kręcono (a także pewne sceny w Maroko). Dziś zajmiemy się prawdziwą Troją (gr. Τροία, tur. Truva czasem Troya), a dokładniej tym, co po niej zostało. To jedno z najbardziej znanych antycznych, a jednocześnie zaginionych miast. Nawet po tysiącach lat wciąż inspiruje, nie tylko producentów z Hollywood, zatem jest tu coś magicznego. Zresztą nie tylko filmowców, warto wspomnieć choćby o Danie Simmonsie i jego powieści „Ilion”, niby dziejącej się na Marsie, ale jednocześnie będącej rekreacją wojny trojańskiej. Ilion to inna nazwa tego miasta, pochodząca od łacińskiego Illium.

Ruiny amfiteatru w Troi
Ruiny amfiteatru w Troi

Troja – mity i legendy

„Iliada” Homera to starogrecki poemat z VII lub VIII wieku przed naszą erą, opowiadający historię upadku Troi, miasta, które przez setki lat obrosło legendą i zaginęło. „Iliada” (i w mniejszym stopniu inne źródła kształtujące mit) opisuje dzieje wojny trojańskiej, oblężenia i zdobycia jej za pomocą podstępu, czyli konia trojańskiego. Duża rolę w tej opowieści odgrywają tak bogowie, jak i greccy herosi, jest też oczywiście miłość, co sprawia, że historia ta jest ponadczasowa. Właśnie dlatego kino w końcu po nią sięgnęło, zresztą nie raz. Ale zanim to zrobiło, „Iliada” i tak była jedną z tych legend, które żyły własnym życiem i były znane w różnej formie. Nawet jeśli ktoś nie czytał, to najogólniej znał przebieg tych zmagań, w szczególności to co najważniejsze, czyli w tym wypadku konia trojańskiego.

Przez setki lat zastanawiano się, na ile ta historia w ogóle jest prawdziwa, albo w jakiej części. Nie można było tego zrobić bez odnalezienia legendarnej Troi. Zresztą zanim udało się to dopiero Heinrichowi Schliemannowi, niektórzy uznawali to miejsce za mit. Schliemann określił i odnalazł lokację, w której znajdowała się mityczna Troja. A jak się potem okazało, znajdowało się tu dziewięć miast z różnych okresów. Zatem kolejne Troje upadały, zapominano o nich, a potem albo odbudowywano albo wręcz budowano na nowo. Troja Homerowska to prawdopodobnie szósta lub siódma z kolei. Po niej były co najmniej dwie. Zaś sama historia odkrycia Troi przez Schliemanna  jest wielce interesująca, jeśli ktoś chciałby bardziej zgłębić ten temat, to polecamy książkę C.W. Cerama „Bogowie, groby i uczeni”.

Troja
Troja

Wiele Troi

Miasta tu budowane powstawały zarówno w czasach greckich jak i rzymskich. Rzymianie nazywali to miasto Illium. Stąd czasem bywa utożsamiane z Troją, czasem niekoniecznie (bo powstało na ruinach Troi). Ostatnie założono w czasach Oktawiana Augusta, upadło już w czasach bizantyjskich. Obecnie znajduje się tu stanowisko archeologiczne, oczywiście udostępnione zwiedzającym.

Fragmenty chronione przed słońcem
Fragmenty chronione przed słońcem

Dojazd do Troi

Troja położona jest na wzgórzu Hisarlık, niedaleko cieśniny Dardanele w azjatyckiej części współczesnej Turcji. Jadąc trzeba kierować się na wieś Tevfikiye. Wpisany w 1998 na listę UNESCO obiekt jest tłumnie odwiedzany przez wiele wycieczek objeżdżających tę część wybrzeża. Będąc w Turcji można spróbować tu dotrzeć samemu lub znaleźć wycieczkę albo do tego miejsca, albo mająca Troję na swojej liście.

Troja
Troja

Troja – stanowisko archeologiczne dziś

Prawdę mówiąc na samą Troję nie potrzeba wiele czasu. To co pozostało, nie jest tak ekscytujące jak inne tureckie zabytki antyku. Troja jest zwyczajnie mniejsza. To co naprawdę jest ciekawe, to możliwość porównania sobie fragmentów zabudowy pochodzących z różnych okresów historycznych. Tu faktycznie da się dostrzec warstwy. Jednak, to co jest wymowne i intrygujące dla archeologów, raczej nie będzie budzić większego entuzjazmu zwiedzających. Troje nie są najlepiej zachowane, to raczej pozostałości fundamentów zabudowań i bezładnych gruzów.

Troja
Troja

Współczesny koń trojański

Opiekunowie Troi doskonale zdają sobie sprawę, że trudno jej równać się choćby z Efezem. Przygotowano więc jeszcze jedną atrakcję. Drewnianego konia, w którym można się schować. Dla wielu, w szczególności dzieci, może to być największa atrakcja tego miejsca. A już na pewno ta najbardziej wyczekiwana. Troja bez konia wiele traci.

Koń trojański
Koń trojański

Troja ma dziś przede wszystkim pewną magiczną aurę mitu, który wokół niej wyrósł. To sprawia, że bez wątpienia jest to miejsce, które warto zobaczyć na własne oczy, ale potem jej czar raczej pryska. Jeśli ktoś chce zobaczyć dobrze zachowane antyczne ruiny Turcji, z pewnością znajdzie ciekawsze, choćby w Efezie.

Koń trojański
Koń trojański

Troja w kulturze

„Iliada” Homera nie była jedynym greckim dziełem opisującą wojnę trojańską. Niestety pozostałe opisy poetyckie nie dotrwały do naszych czasów. Za to przetrwało kilka dramatów, a także dzieł inspirowanych. „Eneida” Wergiliusza to przykład literatury rzymskiej, garściami czerpiącej z tamtego wydarzenia. Owidiusz także pisał wiersze na jej temat. Troja była obecna w literaturze i sztuce późniejszych wieków. To zainteresowanie trwa do dziś. Poza Danem Simmonsem, o tej wojnie pisał też inny twórca raczej kojarzony z fantastyką – David Gemmell. Stworzył nawet cała trylogię.

W filmie wojna trojańska po raz pierwszy pojawiły się w filmie „Helena Trojańska” Manfreda Noa z 1924. Zdjęcia kręcono w Monachium. „Helana Trojańska” to także tytuł filmu Roberta Wise’a z 1956. Zdjęcia kręcono głównie w studiu w Rzymie. Oczywiście najgłośniejszym dziełem jest „Troja” Wolfganga Petersena. Zdjęcia kręcono na Malcie. Troję wybudowano w forcie Ricasoli. Posiłkowano się też lokacjami w Mellieħa, przy wyspie Comino oraz Gozo, a także Cabo San Lucas w Meksyku. Kręcono też seriale o Troi. „Helena Trojańska” z 2004 powstała na Malcie i w Grecji. Zaś „Troja: Upadek miasta” z 2018 została zrealizowana w Cape Town.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Troja

Efez, ruiny antycznego miasta w Turcji

Efez (gr. Ἔφεσος) to bez wątpienia jedno z najbardziej znanych i najlepiej zachowanych antycznych miast. Obecnie znajduje się w Turcji. Wpisane na listę UNESCO przyciąga olbrzymie rzesze turystów. Jedni przyjeżdżają sami, inni w ramach wycieczek zorganizowanych. Efez jako ważne miejsce działalności św. Pawła, opisane w Dziejach Apostolskich, leży też na trasie pielgrzymek. Jedno jest pewne, w szczycie sezonu Efez to bardzo zatłoczone miejsce. Natomiast stanowisko archeologiczne jest duże i robi wrażenie.

Ulica w Efezie
Ulica w Efezie

Słynne miasto Efez w Turcji

Pytanie, czy warte zobaczenia? Tu odpowiedź nie będzie jednoznaczna, bo zależy od tego, czego szukamy i co widzieliśmy. Jeśli ktoś nie miał okazji obejrzeć innych antycznych w miarę dobrze zachowanych miast, to z pewnością warto się przemęczyć. Ale jeśli ktoś już widział wiele podobnych miejsc, także w Turcji, to tłumy mogą być skutecznym elementem odstraszającym. Efez niestety należy do tych miejsc, które wspaniale wyglądają na przygotowanych wcześniej fotografiach, w dobrym słońcu, z małą ilością ludzi w kadrze. Jednocześnie ciężko samodzielnie się nacieszyć tymi ruinami. Prawdę mówiąc nam to dość mocno przeszkadzało.

Ulica w Efezie
Ulica w Efezie

Historia Efezu

Ale jak już się przemęczymy, to Efez zapada w pamięci. Jest tu kilka naprawdę przepięknie zachowanych miejsc, w tym ulica portowa. Dziś bardzo odległa od wody. Efez powstał mniej więcej w IX w. p.n.e., choć niektórzy historycy twierdzą, że osadnictwo tutaj jest jeszcze starsze i może sięgać nawet XIV w. p.n.e. W każdym razie greccy osadnicy wykorzystali ujście rzeki do budowy portu, wokół którego powstało całe wielkie miasto. Przez prawie trzy tysiąclecia ilość materiału naniesionego przez wody spowodowała oddalenie się linii brzegowej, dziś prawie o 8 kilometrów. Zresztą dawna rzeka również zmieniła koryto.

Mozaika
Mozaika

Efez miał dość burzliwą historię, ale szczęśliwie udało się zachować całkiem sporo z dawnych zabudowań miasta. Był pod panowaniem rzymskim, rozwijało się tu chrześcijaństwo, a od XI wieku znajduje się pod kontrolą turecką. Miasto zostało opuszczone w XIV w. Obecnie jest atrakcją turystyczną. Z Efezem związany jest też słynny grecki filozof Heraklit.

Tak wyglądała toaleta w Efezie
Tak wyglądała toaleta w Efezie

Zwiedzanie Efezu

Oprócz ulicy portowej, najważniejsze jest ulica Marmurowa, kiedyś główna w całym mieście. Dziś pozostałości po nich to oczywiście deptak.

W tle słynna biblioteka Celsusa (Efez)
W tle słynna biblioteka Celsusa (Efez)

Jednak najbardziej charakterystyczna jest fasada biblioteki Celsusa. Większość budynku się zawaliła, front jednak stoi i to nie tylko ikona tego miejsca, ale też jedno z najbardziej rozpoznawalnych i najczęściej przedstawianych na fotografiach fragmentów starożytnych ruin. Faktycznie robi to wrażenie. Zazwyczaj mamy możliwość oglądania fundamentów, względnie niskich budowli. Biblioteka zaś była bardzo wielka.

Fasada biblioteki Celsusa
Fasada biblioteki Celsusa

Jest też amfiteatr, zwany Wielkim Teatrem. Promień półokręgu ma jakieś 150m, zaś na trybunach mogło przesiadywać ponad dwadzieścia tysięcy osób. No i to o czym warto pamiętać, to akustyka. Do dziś robi wielkie wrażenie, zwłaszcza jak jedna osoba stoi na górze, a druga na dole. Warto zrobić sobie takie doświadczenie. Wielki Teatr jest też znany z Dziejów Apostolskich. Występuje jako tło wydarzeń, w których brał udział św. Paweł – właśnie w tym obiekcie zgromadził się tłum wykrzykujący „Wielka Artemida Efeska”, chcący ukarania apostoła.

Biblioteka Celsusa (Efez, Turcja)
Biblioteka Celsusa (Efez, Turcja)

Są też łaźnie (termy), latryny, agora czy świątynie. Pozostałości tych ostatnich jest kilka. Jedna jest historycznie bardzo istotna, to świątynia Maryi Matki Bożej, powstała tu już oczywiście jako dodatek z późniejszych czasów rzymskich. Ale z tą świątynią jest związana ciekawostka. Otóż gdy pojawili się tu Grecy, miejscowe ludy wyznawały tu głównie boginię-matkę – Kybele. Synkretycznie została ona zastąpiona Artemidą, tę z kolei zastąpiła Maryja. Zarówno druga jak i trzecia mają w okolicy Efezu także własne miejsca kultu. Zabytki Efezu to nie tylko to jedno stanowisko archeologiczne.

Resztki Efezu
Resztki Efezu

Świątynia Artemidy i dom Maryi (Efez)

Choćby właśnie słynna świątynia Artemidy. Kiedyś znajdowała się na liście siedmiu cudów świata. Dziś niewiele z niej zostało. Właściwie kilka kamieni oraz sadzawka, w której pływają żółwie. Przy świątyni nie ma aż takich tłumów, bo niby nie ma co zwiedzać. Ale historycznie to bardzo istotne miejsce, a biznes powiązany z kultem Artemidy Efeskiej został zagrożony przez nawrócenia dokonywane przez świętego Pawła z Tarsu.

Artemizjon, bo tak też nazywano tę świątynię, spłonął  w 356 roku przed naszą erą. Podpalił go szewc Herostrates (lub Herostratos). Chciał zyskać wieczną sławę i uznał, że zniszczenie cudu świata mu ją zagwarantuje. Uznaje się go za pierwszego w dziejach ludzkości terrorystę. Poza karą śmierci próbowano wymazać jego imię z wszystkich zapisków, acz jak widać ta procedura nie udała się do końca.

Wielki Teatr w Efezie (Turcja Egejska)
Wielki Teatr w Efezie (Turcja Egejska)

Efez to także miejsce, w którym rzekomo mieszkał święty Jan. Ten sam, który miał się zaopiekować Maryją. Więc oprócz turystów odwiedzających ruiny, mamy też pielgrzymów, odwiedzających dom Maryi i pijących cudowną wodę, a także zostawiających tam swoje prośby. Dom Marii Dziewicy (bo tak się oficjalnie nazywa) znany jest tu pod nazwą Meryemana.

Świątynia Artemidy (Efez)
Świątynia Artemidy (Efez)

Dojazd do Efezu

Efez obecnie znajduje się w tureckim mieście Selçuk, jakieś 80 km od Izmiru. Parking dla samochodów znajduje się przy wejściu od strony portowej. Jest oczywiście płatny niezależnie od biletu. Mamy tam też część ze sklepikami, ale to jest chyba wiadome. Na koniec jedyna rada – jak się da, zwiedzać rano, zanim zaczną zjeżdżać tłumy. Warto poświęcić czas na te ruiny, ale przy większej ilości osób, może to być trudne.

W przypadku odpoczynku na riwierze tureckiej, bez problemu nawet w Antalyi można kupić wycieczki lokalnych operatorów, którzy organizują jednodniowe wypady do Efezu. Może to być dobra alternatywa, jeśli nie mamy do dyspozycji samochodu.

Domek Maryi
Domek Maryi

Dojazd do Efezu jest bardzo dobrze oznaczony. Turcy są dumni z tego miasta, zaś największy turecki browar produkuje piwo o nazwie „Efes”.

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Efez

Dżarasz, czyli Gereza, piękne rzymskie ruiny w Jordanii

To chyba jedna z najmniej docenionych atrakcji Jordanii. Dżarasz (Dżerasz, Jarash, Jerasz, Jerash, arab. جرش), albo inaczej biblijne miasto Gereza, to wspaniale zachowane ruiny, aż dziw, że tak mało znane i nie wpisane jeszcze na listę UNESCO. Natknąć się można na nie przypadkiem, zaś gdy się przyjedzie, to zwiedza się to bardzo dobrze ze względu na niewielkie zainteresowanie odwiedzających.

Brama w Dżarasz (czasem Dżerasz)
Brama w Dżarasz (czasem opisywane jako Dżerasz)

Dżarasz historycznie i obecnie

Najkrócej Dżarasz można opisać chyba krótkim stwierdzeniem – Efez bez dużej ilości turystów. Znów jesienią praktycznie nie było tam zwiedzających. Owszem pojedyncze osoby, ale nie czuło się tłoku. Można było spokojnym tempem obejść całość. Jak zwykle przewodnicy sami proponowali swoje usługi, ale dało się ich łatwo zbyć. Nawet nic im nie dając. Odwiedzających nie było tu sporo, ale jednak się kręcili, więc lepiej nie tracić czasu na opornych.

Gereza została założona w IV wieku przed naszą erą przez Aleksandra Wielkiego lub jego generała Perdikkasa. Stanowiło część Dekapolu (Dekapolis), czyli związku 10 miast w dawnej Transjordanii. W 63 przed naszą erą zostało zajęte przez Pompejusza i dalej rozwijało się pod auspicjami Rzymu. Potem Gerezę przejęło Bizancjum, a następnie Arabowie (w 636 naszej ery). W 749 po trzęsieniu ziemi miasto opustoszało. Odkrył je na nowo w 1806 Urlich Seetzen.

Kolumnada w Dżaraszu
Kolumnada w Dżaraszu

Zwiedzanie i zabytki w Jerash

Jedyny minus to wejście. Ono jest bardzo turystyczne. Trzeba przejść przez masę sklepików. Na szczęście to Jordania, trochę inna niż Petra, więc da się bez problemu przejść. Naganiacze nie są tu uciążliwi, to kolejny plus.

Dżarasz, pozostałości Nimfeum
Dżarasz, pozostałości Nimfeum

Dżarasz jest bardzo dobrze zachowany. Słynie z owalnego forum z kolumnadą, a także ruin kilku świątyń, a także hippodromu na którym odbywały się kiedyś wyścigi rydwanów. Znajdują się tu także dwa amfiteatry. No i to wspaniałe miejsce dla jaszczurek, tych wygrzewa się tu bardzo dużo. To jedno z tych miejsc, gdzie można spokojnie obcować z zabytkami rzymskimi. Jeśli chcemy przewodnika, można go wziąć. Ale nawet jeśli go nie weźmiemy to i tak znajdą się osoby, które czasem coś pokażą. Jedną z ciekawostek, którą można tu zobaczyć (a do tego przydaje się przewodnik) to hałasujące kamienie. Bloki, które mają wewnątrz kawałki metalu i w momencie ruchów sejsmologicznych wydawały dźwięki ostrzegawcze.

Antyczny teatr (Jerash)
Antyczny teatr (Jerash)

Dojazd do Dżaraszu

Problemem jest też dojazd do Dżaraszu, gdyż nie jest on specjalnie dobrze oznakowany, ale dzięki GPSowi dojeżdża się na miejsce, znajduje miejsce na dużym parkingu i spokojnie można zająć się zwiedzaniem. Ono nie zajmuje dużo czasu. Szybkim tempem można obejść całość w dwie godziny, wolniejszym w cztery.

Antyczny teatr (Dżarasz)
Antyczny teatr (Dżarasz)

Przybywając do Jordanii większość kieruje się ku ruinom Petry. Jarash, czy Wadi Rum to z pewnością miejsca o których warto pamiętać. Robią duże wrażenie, a zwłaszcza te ruiny są dużo mniej ludne.

Zaś jeśli chodzi o Dżarasz warto też zastanowić isę nad wzięciem udziału w wyścigu rydwanów. Są one tu organizowane raz na jakiś czas. Można to śledzić na stronie: JerashChariots.

Jaszczurka
Jaszczurka, dokładniej agama hardun (Stellagama stellio brachydactyla)

Bezpieczeństwo w Dżarasz

O tym warto wspomnieć. Byliśmy tam w 2016 i była to najbardziej na północ wysunięta część Jordanii, którą zwiedziliśmy. Wystrzegaliśmy się tamtej okolicy, ze względu na obozy dla uchodźców. Samo Dżarasz wciąż znajduje się w bezpiecznej części i nie czuliśmy tu żadnego zagrożenia. Jednak w listopadzie 2019 doszło tu do ataku nożownika na troje turystów. Prawdopodobnie odosobniony przypadek. Takie pojedyncze incydenty niestety się czasem zdarzają, wcześniejszy miał miejsce w 2016 w Karaku.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak jordański
Dżarasz