Gjirokastra

Gjirokastra (Gjirokaster), miasto srebrnych dachów

Gjirokastёr lub Gjirokastra, kiedyś po polsku także Dżirokastra, to albańskie miasto-muzeum z listy UNESCO, zwane czasem też miastem tysiąca schodów lub srebrnych dachów. Ta ostatnia nazwa wzięła się od ich koloru po deszczu. Zabudowa centrum jest osmańska. Dziś Gjirokastra to jedna z ważniejszych atrakcji południa Albanii. Wzniesiona na zboczach nad rzeką Drino, wyróżnia się pośród górskich szczytów.

Dzięki w miarę jednorodnym dachom, Gjirokastra z perspektywy faktycznie wygląda jak srebrne miasto
Dzięki w miarę jednorodnym dachom, Gjirokastra z perspektywy faktycznie wygląda jak srebrne miasto

Historia Gjirokastry

Tereny te znajdowały się w strefie wpływów kultury mykeńskiej. Greccy osadnicy także odpowiadają za najstarsze ślady zamieszkania w tym rejonie. Nie wiadomo, kiedy jednak powstało to miasto. Gdzieś między VI a XII wiekiem zbudowano pierwszą cytadelę. Miasto wówczas nazywano Argyropolis, co po grecku znaczy tyle, co srebrne miasto. W czasach bizantyjskich pojawiała się też nazwa Argyrokastron, czyli srebrny zamek.

Część turystyczna Gjirokastry jest już ładnie odnowiona, acz szczęśliwie jeszcze nie oblegana przez tłumy
Część turystyczna Gjirokastry jest już ładnie odnowiona, acz szczęśliwie jeszcze nie oblegana przez tłumy

Zmiany zaczęły się wraz z przejęciem tych ziem przez Despotat Epiru, choć samo miasto pozostało lojalne Bizantyjczykom. Wówczas używano nazwy Argyrokastro. Przełom XIII i XIV wieku to zmiany władców tych terenów. Despotat doświadczył mocno czarnej zarazy, w efekcie ziemię przejęły plemiona albańskie. Potem zaś opanowało je Imperium Osmańskie. Oczywiście Grecy próbowali je wyswobodzić spod tureckiego panowania, ale ostatecznie nie przyniosło to rezultatów. Wówczas powstała stara część miasta, którą oglądamy do dziś.

Gjirokastra wygląda malowniczo, gdy spogląda się na nią z oddali
Gjirokastra wygląda malowniczo, gdy spogląda się na nią z oddali

Dopiero na początku XIX Gjirokastёr stało się częścią autonomii w ramach Imperium, którym rządził Ali Pasza (urzędujący z Janiny). Turcy stracili nad nim kontrolę, zaś ta barwna postać po części zainspirowała Alexandre’a Dumasa do opisania tej historii w powieści „Hrabia Monte Christo”. Natomiast te działania obudziły w Albańczykach ruchy niepodległościowe, ale doprowadziły też do waśni z Grekami, którzy także (acz mniej licznie) zamieszkiwali te tereny. Gjirokastra została zdobyta przez Greków w czasie I wojny bałkańskiej, ale ostatecznie w ramach traktatu pokojowego przyznana Albańczykom.

Zamek w Gjirokastrze
Zamek w Gjirokastrze

Podczas II wojny światowej, gdy Włochy dokonały inwazji na Albanię, krótko Gjirokastra znajdowała się pod ich władaniem, ale to znów rozochociło Greków. Pokonawszy Włochów, musieli walczyć z Niemcami, którzy odbili miasto i ostatecznie przekazali je Włochom, a potem Albańczykom. Warto też dodać, że Gjirokastra była obok Wlory jednym z dwóch głównych ośrodków wybuchu albańskiej rewolucji piramidowej, czyli po upadku piramid finansowych w latach 90. XX wieku.

Stoiska kuszą turystów
Stoiska kuszą turystów

Gjirokastra obecnie

Dziś stare miasto jest bardzo ładnie odtworzone. Od 2005 roku znajduje się ono na liście UNESCO, trzy lata później zapis rozszerzono o Berat. Wpisano je ze względu na ocalałą i odbudowaną architekturę osmańską. Również dzięki wsparciu Grecji, obok Salandry to jeden z najważniejszych greckich ośrodków w Albanii (znajduje się tu konsulat).

Gjirokastrze udało się zmienić centrum w turystyczny deptak, zachowując przy tym klimat
Gjirokastrze udało się zmienić centrum w turystyczny deptak, zachowując przy tym klimat

Stara Gjirokastra owszem jest bardzo charakterystyczna, ma też przepiękne jednorodne dachy, które widać z zamku, ale przy tym jest też dziś dość mocno turystyczna. W Beracie udało się (przynajmniej na razie) jeszcze zachować ducha miasta. Na szczęście wciąż jeszcze jest tu stosunkowo mało ludzi, a odejście poza główne uliczki odsłania urok miasta (choć nie za daleko, bo dalej są też komunistyczne bloki). Obecnie to akurat działa na korzyść miasta, jednak trudno nie bać się, że wraz z popularyzacją tego miejsca, jego duch zaginie. Dziś Gjirokastra to bardzo atrakcyjna starówka, dobra jako dodatek w podróży po Albanii, ale nie jest to tak unikalne miejsce jak drugie miasto-muzeum. Choć wciąż przepiękne. Niemniej jednak decyzji o odwiedzeniu Gjirokastry lepiej nie odkładać na przyszłość. Jak będą przybywać tu tłumy turystów, to już nie będzie to samo.

Dawny meczet, obecnie pełniący turystyczne funkcje
Dawny meczet, obecnie pełniący turystyczne funkcje

Stare Miasto

Dzielnica Palorto to właściwie stare miasto. Jest dobrze odrestaurowana, pełna knajpek i sklepików, a także mniejszych muzeów, ale też innych budowli, wliczając to meczety. Można zobaczyć choćby Skenduli, czy Zekate, czyli domy w których zachowano wystrój sprzed wieków. W wielu miejscach atrakcje się mieszają, tak więc kierując się choćby do dawnej studni trafiamy do sklepu, w którym obecnie się znajduje. Na spacer po malowniczych uliczkach należy poświęcić kilka godzin, w zależności od tempa i charakteru oglądania. Samo przejście pewnie nie zajmie nam więcej niż godzinę, ale na spokojne włóczenie można poświęcić pewnie nawet i pół dnia. Z muzeów warto zwrócić uwagę na tunele z czasów zimnej wojny (niestety nieczynne podczas naszej wizyty).

Zamek góruje nad Gjirokastrą
Zamek góruje nad Gjirokastrą

Gjirokastra: Zamek

Podobnie jak w przypadku Beratu, nad miastem góruje zamek. Ten już w całości jest obiektem kulturalnym. Na dziedzińcu wybudowano wielką scenę i od czasów komunistycznych co roku odbywają się tu festiwale folklorystyczne. Znajduje się także muzeum zamkowe (bilet jest dodatkowo płatny), dzwonnica, jak również wystawa sprzętu wojskowego. Sama forteca jest dość ciekawa i jej mury oraz zabudowania obronne zdecydowanie lepiej się zachowały, niż te w Beracie. Tam jednak zachowało się jeszcze miasto wewnątrz murów, tu takich atrakcji nie ma.

Zamek w Gjirokastrze to także miejsce imprez plenerowych
Zamek w Gjirokastrze to także miejsce imprez plenerowych

Choć jak wspominaliśmy, pierwsza cytadela w tym miejscu sięga czasów antycznych, to właściwa historia jednak zaczyna się w XII wieku. W końcu wpadł on w ręce Turków Osmańskichosmańskich, ci przebudowali go, ale ostatecznie popadł w ruinę. Ze zdobyciem wiąże się legenda: podobno księżniczka Argjiro (lub Argyro), nie chcąc wpaść w ręce Osmanów, rzuciła się z murów zamku, wraz ze swoim dzieckiem.

Na zamku znajduje się też charakterystyczna wieża zegarowa
Na zamku znajduje się też charakterystyczna wieża zegarowa

Współczesny wygląd zamek zawdzięcza Alemu Paszy, który odbudował go i uczynił jedną z twierdz. Była ona w tak dobrym stanie, że albański król Zog postanowił przemienić ją w więzienie w 1932 roku. Komuniści także przez wiele lat wykorzystywali ją w ten sposób. Swoistą ciekawostką na zamku jest amerykański samolot zwiadowczy Lockheed T-33. Według jednej z wersji amerykański pilot omyłkowo wylądował w Albanii, według innej przerwano jego misję szpiegowską. Sprzęt zarekwirowano, przebadano i wystawiono, by wspierać propagandę. Dziś stanowi eksponat muzealny. Niestety jest średnio zadbany, co się ostało, to jest.

Lockheed T-33, a raczej to co z niego zostało (Gjirokastra)
Lockheed T-33, a raczej to co z niego zostało

Okolice zamku

Z zamku zachowało się całkiem sporo, są tu liczne korytarze, także podziemne, wieża zegarowa i wiele budynków, a także grobowiec bektaszytów. Warto dodać, że budując go, trudów nie szczędzono. Samą wieżę w czasach Alego Paszy podobno wznosiło 1500 osób, zaś potem w zamku stacjonowało 5 tysięcy żołnierzy. W korytarzach zamku można też dziś podziwiać wystawione działa i inną broń. Pod zamkiem znajduje się tunel, którym można przejść na jego drugą stronę. Zamek wybija się w krajobrazie, więc oglądanie go z różnych stron jest dość popularne wśród turystów. Tunel zaś skraca drogę. Tamtędy też można udać się do starego akweduktu.

Wnętrza zamku (Gjirokastra)
Wnętrza zamku

W Gjirokastrze urodzili się albański dyktator komunistyczny Enver Hoxha oraz słynny pisarz Ismail Kadare. Jego dzieła czasami wykorzystują Gjirokastrę jako miejsce akcji bądź nawiązują do jej historii, jak wiersz o księżniczce Argyro. Zaś fakt narodzin tego pierwszego pomógł miastu przetrwać w lepszym stanie czasy komuny. Gjirokastra ma też swoje kulinarne specjały, zupę na zakwasie z klopsikami (supe me pasha qofte) oraz lokalny ser feta.

Gjirokastra z oddali
Gjirokastra z oddali

Jak wspominaliśmy wcześniej, Gjirokastrę lepiej odwiedzić szybciej niż później. Rozwój turystyki w Albanii jest dość dynamiczny, ale też nie ukierunkowany, a to może wiązać się z zalaniem miasta turystycznymi, cepelianianymi kramami i tłokiem. Nie wszędzie w takich miejscach daje się zachować klimat, jak to miało miejsce w San Marino. Wizualnie Gjirokastra pewnie prezentuje się lepiej niż Berat (jako całość), ale tam wciąż czuje się, że to jest autentyczne miasteczko, do którego niejako przy okazji przybywają turyści. W Gjirokastrze tę turystykę już się wyczuwa.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, śledź nas na Facebooku.

Szlak albański
GjirokastraTirana
Share Button

Komentarze