Archiwa tagu: Bizancjum

Pula, rzymski amfiteatr i wenecki zamek

Istria jest pełna rzymskich i włoskich miast (takich jak choćby Poreč). Spośród nich wyróżnia się jednak Pula (wł. Pola), kiedyś  dość ważny ośrodek regionu, dziś największe jego miasto. Można powiedzieć, że Pula to taki mały Rzym: miasto położone jest na siedmiu wzgórzach i może się poszczycić jednym z trzech najlepiej zachowanych amfiteatrów rzymskich (pozostałe dwa to Koloseum w Rzymie i amfiteatr Gordiana w Al-Dżamm w Tunezji). To także miejsce, gdzie kultura chorwacka i włoska się mieszają. Włoski jest tu bardzo popularnym językiem, a Pola drugą, oficjalną nazwą miasta.

Amfiteatr w Puli
Amfiteatr w Puli

Historia Puli

Pula ma długą historię. Wpierw w tej okolicy mieszkali Histryjczycy. Co najmniej od V wieku p.n.e. obszar dzisiejszej Puli zamieszkiwali Ilirowie. W II wieku p.n.e. cały półwysep Istrii zajął Rzym i osadę Ilirów przemianował na Pietas Julia. Pod władzą Rzymu, Pietas Julia przeżywała swoją świetność, a liczba mieszkańców sięgała 30 tysięcy: obecnie jest to niecałe 60 tysięcy, a w średniowieczu po licznych epidemiach dżumy i malarii, liczba mieszkańców spadła do 300 dusz. Najstarsze fragmenty Puli można zobaczyć w tak zwanym kwartale św. Teodora. Są tam pozostałości  domów z okresu od XI do I wieku przed naszą erą. Dziś znajduje się tu stanowisko archeologiczne.

Amfiteatr o zmroku
Amfiteatr o zmroku

Pula i słynny amfiteatr

Jak wspomnieliśmy, najważniejszym zabytkiem w Puli jest amfiteatr rzymski. Został zbudowany w II wieku p.n.e., najpierw na zlecenie cesarza Oktawiana; potem amfiteatr powiększył Wespazjan, zaś rozbudowę dokończył cesarz Tytus Flawiusz w I wieku n.e. Zajmuje przestrzeń na planie elipsy o rozpiętości 132 na 105 metrów. Liczy trzy kondygnacje sięgające do wysokości trochę ponad 30 metrów. Mógł pomieścić 23 tysiące widzów, a więc niemal całą ludność Pietas Julii. Jest szóstym tego rodzaju obiektem i jednym z trzech najlepiej zachowanych.

Amfiteatr (Pula)
Amfiteatr (Pula)

W średniowieczu, jak to zwykle bywa z tego rodzaju budowlami, amfiteatr stał się źródłem budulca dla miejscowej ludności. Rabunkowy proceder został przerwany na rozkaz patriarchy Akwilei – miało to miejsce w XIII wieku, gdy Pula formalnie przysięgła wierność Wenecji (choć się temu czasem buntowała).

Amfiteatr w Puli
Amfiteatr w Puli

Mimo obowiązującego zakazu naruszania ruin amfiteatru, w drugiej połowie XVI wieku dożowie weneccy chcieli rozebrać amfiteatr i co ładniejsze jego fragmenty przenieść do Wenecji. Pomysł na szczęście zarzucono. Ostatni raz jako źródło darmowego wapienia budowlanego amfiteatr posłużył na początku XVIII wieku do budowy wieży katedry w Puli. Niedługo potem odkryto Herkulanum i Pompeje i wybuchła archeologiczna gorączka, zaczęto na nowo odkrywać i co ważniejsze – ochraniać – znane już obiekty.

Teatr Rzymski (lub mały amfiteatr)
Teatr Rzymski (lub mały amfiteatr)

Pula i festiwale

Co ciekawe, zabytek ten nie jest na liście UNESCO. Za to wykorzystuje się go jako obiekt koncertowy i sportowy, a także „zagrał” rzymskie Koloseum w filmie „Tytus Andronikus” z Anthonym Hopkinsem w roli głównej. Służy także jako doskonała lokacja koncertowa, ale to cecha wspólna wielu amfiteatrów. Kulturalnie warto wspomnieć także o Pula Film Festival podczas którego niektóre projekcje odbywają się właśnie w amfiteatrze. Drugi słynny festiwal to Pula Superiorum odbywający się na początku czerwca. Wówczas odbywają się tu walki gladiatorów, inne pokazy sztuk i sportów dawnych, a czasem nawet puszczane są filmy o Asterixie.

Forum w Puli, dziś pełni rolę rynku
Forum w Puli, dziś pełni rolę rynku

Amfiteatr w Puli jest oczywiście otwarty dla zwiedzających, a w jego podziemiach są różne eksponaty, między innymi amfory na wino i model tłoczni winogron. Jest tu także ciekawa ekspozycja o gladiatorach, którzy niegdyś walczyli tu na arenie.

Galeria Cvajner (Pula, Chorwacja)
Galeria Cvajner (Pula, Chorwacja)

Centrum Puli

Oprócz amfiteatru, w Puli odnajdziemy także inne rzymskie zabytki. Jest więc i rzymskie forum, są niewielkie łuki tryumfalne (Łuk Tryumfalny Sergiusza) służące później za miejskie bramy (Brama Herkulesa i Brama Podwójna), jest i poświęcona Oktawianowi Augustowi i Romie świątynia z I wieku. Trochę może nieproporcjonalna. Przy Łuku Sergiusza znajduje się pomnik Jamesa Joyce’a. Słynny pisarz mieszkał tu przez rok (1904-1905) i uczył angielskiego. Choć nie podobało mu się w Puli, mieszkańcy i tak postanowili go uhonorować.

Świątynia Augusta w Puli
Świątynia Augusta w Puli

Świątynia Augusta została zniszczona podczas II wojny światowej, obecnie można podziwiać rekonstrukcję z 1947 roku. Dziś  mieści muzeum. Obok niej znajduje się Pałac Komunalny. Forum dziś jest pełne knajpek i tętni  życiem. Ciekawostką jest to, że w tutejszych restauracjach często nie da się płacić kartą. Trzeba odejść trochę na bok, w mniej turystyczne miejsce i od razu obsługa jest inna i możliwości płatnicze większe.

Kaplica św. Marii Formosa
Kaplica św. Marii Formosa

Pula: Zabytki bizantyjskie

Po upadku Rzymu w 476 roku, Pula dostała się pod panowanie Bizancjum. Z tego czasu pozostały tu mozaiki, czy między innymi kaplica św. Marii Formosa. Kaplica jest jedynym ocalałym fragmentem dawnej trójnawowej bazyliki. W XII wieku wraz z całą Istrią Pula musiała złożyć przysięgę wierności Republice Weneckiej. Bunt miasta został spacyfikowany, a częścią Republiki Istria stała się w XIV wieku. Nie wiodło się Puli zbyt dobrze: często wybuchały epidemie, sprawę pogarszali uchodźcy szukający schronienia przed najazdami tureckimi.

Świątynia Augusta (Pula, Chorwacja)
Świątynia Augusta (Pula, Chorwacja)

Pula: Wenecki zamek

Z okresu weneckiego pochodzi też zamek (Kaštel) zbudowany na wzgórzu w środku miasta. Dziś to muzeum morskie i historyczne Istrii. Obok zaś znajdziemy pozostałości drugiego, małego rzymskiego amfiteatru (z II wieku).

Zamek Wenecki w Puli
Zamek Wenecki w Puli

Drugą młodość miasto przeżywało w XIX wieku, kiedy rozwinął się przemysł i turystyka, a wreszcie Pula stała się jednym z głównych portów Austro-Węgier i bazą austriackich pancerników. Spacerując nadbrzeżem dziś widać zarówno duże okręty, jak i żurawie portowe. Po I wojnie światowej w mieście mieszkali Włosi, dziś najbardziej zauważalna grupa turystów. Podobnie jak do Poreča, tak i tutaj po II wojnie światowej zwożono ludność słowiańską. Zresztą Pula jak większa część Istrii została przyłączona do Jugosławii na mocy traktatu paryskiego po to, by osłabić Włochy. Napięcie między dwoma społecznościami zaognił też wybuch min z 1946, w którym zginęło ponad 100 osób. Obie strony obwiniały się o sprowokowanie wybuchu.

Konkatedra Wniebowzięcia NMP w Puli
Konkatedra Wniebowzięcia NMP w Puli

Katedra w Puli

Obecna katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny powstała w XV wieku na miejscu wczesnochrześcijańskiej bazyliki z V wieku. Ta z kolei została zbudowana na miejscu rzymskiej świątyni poświęconej Jowiszowi. Częsta praktyka.

Podwójna Brama (Pula, Chorwacja)
Podwójna Brama (Pula, Chorwacja)

Zwiedzanie Puli

Z poprzednich wcieleń katedry zachowały się mozaiki z wieków V do VI. Pewne elementy architektury to wykorzystane fragmenty rzymskich budowli: kolumny, bloki wapienia, a nawet ołtarz, który jest rzymskim sarkofagiem z III wieku. No i oczywiście znajdziemy tu kamienie z amfiteatru, z nich także zbudowano wieżę (w XVIII wieku). Mając więcej czasu można odwiedzić muzea. Poza już wspomnianym, dobrym uzupełnieniem do zwiedzania miasta będzie muzeum archeologiczne. Warto dodać, że obecnie z Warszawy LOT otworzył bezpośrednie połączenie z Pulą.

Wykopaliska archeologiczne
Wykopaliska archeologiczne

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak chorwacki
Pula

Rawenna (Ravenna) i bizantyjskie kościoły

Może nie jest to miasto tak słynne i oblegane turystycznie jak choćby Rzym, Wenecja czy Florencja, a nawet Bolonia, ale zdecydowanie warte odkrywania. Rawenna (wł. Ravenna), która znajduje się w regionie Emilia-Romania, (której stolicą jest właśnie Bolonia) to jednak taki niedoceniony klejnot, który znalazł swoje miejsce nawet na liście UNESCO, choć znajduje się poza utartym szlakiem turystycznym. To daje niesamowitą możliwość, by spojrzeć sobie na zdecydowanie bardziej leniwe, spokojniejsze i mniej gwarne miasto północnych Włoch i bez przeszkód móc się nim delektować. A jest czym.

Nowa bazylika św. Apolinarego (Rawenna, Włochy)
Nowa bazylika św. Apolinarego (Rawenna, Włochy)

Historia Rawenny

Początki osadnictwa sięgają tu jeszcze XIV wieku p.n.e. Z czasem Umrów zastąpili Etruskowie, a tych Rzymianie. Sama Rawenna stała się bardzo ważnym ośrodkiem w Cesarstwie u jego schyłku. Gdy dokonano podziału Cesarstwa, Cesarstwo zachodniorzymskie do 402 miało swoją stolicę w Mediolanie, potem, aż do upadku w Rawennie. Dziś jeszcze można podziwiać tu wiele zabytków, które w jakiejś formie przetrwały do naszych czasów. Rawenna słynie przede wszystkim z kościołów, czy raczej bazylik i przepięknych mozaik.

Wnętrza Nowej Bazyliki św. Apolinarego
Wnętrza Nowej Bazyliki św. Apolinarego

Rawenna, Galla Placydia i Bazylika Witalisa

Dużą rolę na rozwój miasta miała Galla Placydia, córka Teodozjusza Wielkiego, a później królowa Wizygotów i Cesarzowa Rzymska. Galli wzniesiono nawet mauzoleum, wewnątrz bardzo ciekawie ozdobione mozaikami . Ten budynek znajduje się tuż obok Bazyliki św. Witalisa (Basilica di San Vite), która jest z kolei zabytkiem bizantyjskim. Powstała w latach 527 – 548, dzięki pieniądzom płynącym z Konstantynopola, jest obecnie jednym z najlepiej zachowanych przykładów sztuki bizantyjskiej.

Bazylika św. Witalisa (Rawenna, Włochy)
Bazylika św. Witalisa (Rawenna, Włochy)

Mauzoleum Teodryka

Blisko dworca kolejowego znajduje się też Park Teodryka Wielkiego, a w nim jego mauzoleum (Mausoleo di Teodorico). Teodryk, król Ostrogotów sam rozpoczął tę budowlę. Są to już czasy Bizantyjskie, po upadku zachodniego cesarstwa. Warto dodać, że budowla ta była jedną z głównych inspiracji Wieży Bismarcka w Szczecinie (obecna nazwa to Wieża Gocławska).

Mauzoleum Galli Placydii
Mauzoleum Galli Placydii

Inne kościoły Rawenny

W Rawennie jest więcej wczesnochrześcijańskich świątyń z okresu bizantyjskiego. Kolejna bazylika to Sant’Apollinare Nuovo z 504 roku, znów bardzo ciekawie przyozdobiona mozaikami. Właśnie dla tych kościołów warto tu przyjechać.

Mauzoleum Galli Placydii (Rawenna)
Mauzoleum Galli Placydii (Rawenna)

Katedra jest już zbudowana później, przez co dość mocno się odróżnia od bazylik. Przy niej znajduje się interesujące Baptysterium Ortodoksów (także pochodzącym z V wieku) oraz muzeum diecezjalne, gdzie wystawianych jest wiele skarbów.

Baptysterium Ortodoksów w Rawennie
Baptysterium Ortodoksów w Rawennie

Dante i Rawenna

Poza świątyniami Rawenna to także miasto Dantego. Ma on tu nawet swój grobowiec, który można odwiedzić. Wciąż przyciąga miłośników i zwykłych turystów. Warto dodać, że Dante Alighieri właśnie w Rawennie ukończył „Boską komedię”.

Grób Dantego w Rawennie
Grób Dantego w Rawennie

Rawenna: Plaże, zabawa i przemysł

Niektórzy przyjeżdżają do Rawenny bardziej przez przypadek, dlatego, że jest to najbliższe większe miasto z turystycznych wiosek z plażami. Są tu przede wszystkim trzy duże i znane kurorty – Marina di Ravenna, Lido Adriano i Lido di Dante. Można tam odpocząć, często tez plażować na wybrzeżu Adriatyku, są też bary czy dyskoteki. Dla młodszych znajduje się tu też park rozrywki – Mirabilandia.

Bazylika Św. Witalisa (Rawenna)
Bazylika Św. Witalisa (Rawenna)

Dzisiejsza Rawenna jednak ma zupełnie inny klimat, niż choćby turystyczne włoskie ośrodki. Obecnie jest to bardziej centrum przemysłowe, związane z przetwórstwem ropy. Po samym starym mieście można sobie spokojnie pospacerować, ale znów, podobnie jak w Bolonii, trzeba się trochę natrudzić, by znaleźć jedzenie wczesnym popołudniem. Siesta jest tu bardzo ważna, w starym mieście życie toczy się leniwie. O mapkach można właściwie zapomnieć, ale nie jest to duża miejscowość, więc łatwo można ją ogarnąć. Za to idealnie czuje się tu takie małomiasteczkowe Włochy. Zaś zabytki są naprawdę godne uwagi.

Malownicze uliczki Rawenny
Malownicze uliczki Rawenny

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak włoski
Rawenna

Kapadocja: Göreme, Park Narodowy z tufowymi formami

Większość miejsc znajdujących się na liście UNESCO znajduje się w jednej kategorii: albo kulturowej albo przyrodniczej. Jest niewiele znajdujących się jednocześnie w obu. Jedno z nich to Park Narodowy Göreme (tur. Göreme Tarihî Millî Parkı) w Kapadocji. Swoją drogą w Turcji tak samo jest także z kompleksem Pamukkale-Hierapolis. Goreme zostało wpisane na listę w 1985 roku. Choć miejsce to nazywa się po polsku Parkiem Narodowym, czasem stosuje się też nazwę Otwarte Muzeum Göreme (tur. Göreme Açık Hava Müzesi). Znajduje się tu jakieś 350 wykutych w skale kościołów z czasów bizantyjskich, z tego koło 30 w ramach muzeum. To część, którą się najczęściej zwiedza. Kapadocja natomiast jako cała kraina jest dużo większa, niż tylko okolice Göreme. Jednak to właśnie te skały są z nią najbardziej kojarzone.

Kaymakli
Kaymakli

Park Narodowy Göreme (Kapadocja)

W okolicy występuje wiele miękkich skał tufowych. To właśnie w nich od IV wieku zaczęto drążyć świątynie, kościoły i w pewnym sensie też skalne miasta. Najpierw osiedlali się tu chrześcijańscy asceci tworząc małe wspólnoty anachoretów. Początkowo ich duchowym przywódcą był święty Bazyli z Cezarei. To autor słynnej „Historii Kościoła”.

Kaymakli
Podziemia Kaymakli

Świątynie i kaplice powstawały przez wieki. Kolejne pokolenia drążyły swoje. Da się wyraźnie zauważyć różnicę, nie tylko wynikające z technologii i możliwości, ale też obowiązujących w danych czasach trendów czy nurtów. Choćby te, które wydrążono w okresie ikonoklazmu, były jeszcze bardziej minimalistyczne i mniej zdobione, niż wcześniejsze. Później zaś zaczęły pojawiać się bogate freski. Sprawia to bardzo ciekawe wrażenie, zwłaszcza, gdy wydrążone kościoły z różnych czasów sąsiadują ze sobą.

Cytadela Uçhisar
Cytadela Uçhisar

Podziemne miasta jak Kaymaklı

Natomiast poza parkiem narodowym i muzeum jest tu jeszcze kilka innych rzeczy do zobaczenia. Przede wszystkim Kaymaklı (lub inaczej Enegup) oraz Derinkuyu. To z kolei są podziemne miasta, w których żyło więcej ludzi, nie tylko mnichów. Znajdowały się tu nawet stajnie, czyli wszystko co było potrzebne do życia. Miejsca takie pozwalały ludziom schronić się przed prześladowaniami. Kapadocja wyglądała na opuszczoną, w razie niebezpieczeństwa mieszkańcy dosłownie zapadali się pod ziemię.

Widok z Uçhisar
Widok z Uçhisar

Miasta podziemne także nie są udostępnione w całości. Odwiedzający mogą skorzystać z wyznaczonych tras. To zdecydowanie wystarcza, by liznąć trochę tych miejsc. Zwiedzając Kapadocję warto obejrzeć choć jedno podziemne miasto.

Göreme - bizantyjskie kościoły w skale tufowej
Göreme – bizantyjskie kościoły w skale tufowej

Słupy skalne

Z innych ciekawostek w okolicy można zobaczyć słupy Szymona Słupnika. Wyobrażenie, przynajmniej u nas, jest zdecydowanie inne, niż rzeczywistość. Te słupy to formacje skalne, mało tego da się na nich nie tylko spokojnie siedzieć, ale i spać. W niektórych nawet mieszkać.

Göreme
Göreme

Cała okolica obfituje w przepiękne skalne formacje. Wiele z nich znajduje się przy drogach, czasem więc wystarczy się zatrzymać, by podziwiać skalne słupy.

Göreme (Kapadocja)
Göreme (Kapadocja)

Dojazd, bazy noclegowe i inne atrakcje

Do Göreme codziennie kursuje nocny autobus z Istambułu. Są też utrzymywane połączenia z innymi turystycznymi miejscami. Można też załapać się na wycieczki lokalnych operatorów, to popularny kierunek, więc nie powinno być problemu. Na miejscu trzeba jednak liczyć się z dużą ilością turystów. Niektórzy korzystają ze zwiedzania w balonach, co nadaje charakter okolicy. Zaś wczesnochrześcijańskie kościoły sprawiają, że poza zwykłymi globtroterami przyjeżdżają tu także pielgrzymi podążający za świętym Pawłem i pierwszymi chrześcijanami.

Goreme - tufowe formy skalne
Goreme – tufowe formy skalne

Gdyby ktoś szukał miejsc noclegowych stanowiących dobrą bazę wypadową po Kapadocji to są dwa. Nevsehir (tur. Nevşehir) z ciekawym muzeum, oraz Uçhisar słynące z skalnej cytadeli. Można na nią się wspiąć by podziwiać pobliskie wzniesienia. Minus jest taki, że Uçhisar niestety jest zauważalnie droższe.

Park Narodowy Göreme - Kapadocja
Park Narodowy Göreme – Kapadocja

Kapadocja to przepiękna, bardzo charakterystyczna część Turcji. Nie tak łatwo dostępna, ale z pewnością warta fatygi. Göreme oferuje wiele ciekawych atrakcji, jak loty balonem, czy oglądanie wschodów lub zachodów słońca. To sprawia, że zwiedzanie Kapadocji może być bardzo zajmujące.

Słupy w Kapadocji
Słupy w Kapadocji

Kapadocja a „Star Wars”?

Na koniec jeszcze małe sprostowanie o „Gwiezdnych Wojnach”. Czasem można spotkać się z informacjami, iż kręcono tu „Nową nadzieję”. Nie kręcono. Poszukując lokacji scenografowie dotarli do Göreme, ale ostatecznie wybrali Tunezję. Natomiast kręcono tu ujęcia do tak zwanych „Tureckich Gwiezdnych Wojen”, czyli quasi-podróbki zawierającej sceny z oryginału. Swoją drogą podczas prac nad IX częścią sagi, czyli „Skywalker. Odrodzenie” Kapadocja ponownie była rozważana jako lokacja filmowa. Miała grać planetę o nazwie Passana, powstały nawet szkice koncepcyjne, ba nawet reżyser J.J. Abrams przyjechał oglądać okolicę. Ostatecznie jednak wybrano Wadi Rum, gdyż łatwiej było tam nakręcić pościg, który chcieli.

Jeśli uważasz wpis za pomocny lub interesujący polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Kapadocja: GöremeKonya

Madaba, bizantyjskie mozaiki w Jordanii

Madaba  (arab. مادبا,), w czasach biblijnych znana jako Medeba. Znajduje się blisko Ammanu, w sumie bliżej lotniska królowej Ali niż sama stolica. Dla turystów miasto to nie ma za wiele do zaoferowania, nie licząc mozaik, natomiast jest idealnym miejscem wypadowym do dalszych eskapad. Zwłaszcza, że jest stosunkowo blisko do takich miejsc jak: Morze Martwe, Jordan czy góra Nebo lub Wadi Mujib.

Samolot - pomnik
Samolot – pomnik na trasie wylotowej

Stara zabudowa Madaby
Stara zabudowa Madaby

Madaba i jej dogodna lokalizacja

My właśnie dlatego spędziliśmy tu kilka nocy. Amman jest dużą metropolią, przejeżdżanie przez niego to przede wszystkim zmarnowany czas. Więc wyprawy na północ, zachód i wschód rozpoczynaliśmy właśnie w Madabie. Jadąc na zachód całkowicie omija się Amman, na wschód właściwie też. Jedynie kierunek północny wymaga przejechania częściowo przez miasto, ale trasą przelotową, więc nie jest źle. Madabę porzuciliśmy ją już jedynie dla Petry i Wadi Rum. Inna sprawa, że ceny hoteli są tu niższe niż w Ammanie, więc może być to dodatkowa zachęta. Myśmy zatrzymali się w centrum w hotelu Mosaic City Hotel (jedynym w Jordanii w którym normalnie działała nam karta płatnicza). Warto o nim wspomnieć z tego powodu, że to nowy i zadbany budynek, więc wyróżnia się standardem ponad to, co jest normą w całej Jordanii.

Mozaika pochodząca z czasów bizantyjskich (Madaba)
Mozaika pochodząca z czasów bizantyjskich (Madaba)

Madaba: Zwiedzanie i odpoczynek

Gorzej niestety już jest z jedzeniem. W samym centrum Madaby jesienią było czynnych kilka knajp, w większości nie posiadały zbyt zróżnicowanego menu, przez co gdy szukało się czegoś bezmięsnego, był to prawdopodobnie najtrudniejszy etap podróży. Choć na szczęście zawsze jest ser halloumi czy falafele, no i zupy. W ciągu dnia jest więcej przydrożnych punktów gastronomicznych, ale w czasie obiadokolacji były już raczej nieczynne. Problem tkwił w tym, że centrum Madaby jest nastawione na turystów, ale jednocześnie nie ma ich tu zbyt wielu, więc nie jest rozrośnięte. To ogranicza wybór.

Meczet w Madabie
Meczet w Madabie

Słynne mozaiki w Madabie

Madaba najbardziej słynie z mozaik. Znajdują się tu muzea, kościoły, czy warsztaty. Wszystko związane z mozaikami. Większość pochodzi z czasów bizantyjskich, więc to jeszcze jeden interesujący okres w historii Jordanii. I jak to zwykle bywa, turyści czasem zatrzymują się tu jadąc do Petry, więc wizyty są tu dość krótkie. Zatem gdy myśmy chodzili sobie sami, kustoszom sprawiało to wiele radości i chętnie pokazywali nam wszystko, opowiadając po angielsku na tyle, na ile potrafili. No chyba, że imam wezwał na modlitwę, wtedy nagle przewodnik nabrał tempa.

Świątynia chrześcijańska (Madaba)
Świątynia chrześcijańska (Madaba)

Jeśli ktoś jedzie przez Umm ar-Rasas, to mozaiki w Madabie można sobie podarować. Tamta w Umm ar-Rasas jest największa i najsłynniejsza. Natomiast biorąc samochód i jeżdżąc po Jordanii, jest to dobre miejsce na bazę na parę dni. No i tańsze niż Amman. Umm ar-Rasas jest opisane w ramach zamków pustynnych.

Madaba Mozaika
Mozaika (Madaba)

Mozaika (Madaba)
Mozaika

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak jordański
Madaba

Zamki pustynne w Jordanii, czyli śladami T.E. Lawrence’a

Jedną z najbardziej promowanych w Jordanii form zwiedzania są wycieczki do zamków pustynnych. Jest ich kilka, są różnie zachowane, ale też różnie zbudowane. Odgrywają istotną rolę w kulturze, także ze względu na T.E. Lawrence’a, który zjednoczył plemiona arabskie. Ta historia jest wciąż żywa, podobnie zresztą jak i film „Lawrence z Arabii” Davida Leana. W wielu miejscach można się na nią natknąć. Zamki pustynne są ważne dla jordańskiej kultury, jednak stanowią dość nieoczywistą atrakcję tego kraju.

Pustynny zamek Lawrence'a: Qasr al-Azraq
Pustynny zamek Lawrence’a: Qasr al-Azraq

Zamki pustynne: Qasr al-Azraq

Gdy podróżuje się samochodem, zamki czasem znajdują się przy drodze. Wystarczy się zatrzymać i zwiedzić. Zazwyczaj starczy na to kilkanaście minut. Bilet wstępu kosztuje około 2 JOD i jest jeden na wszystkie zamki. Nie ma znaczenia, czy oglądamy jeden, czy więcej. Oczywiście czasem jest problem, by taki bilet kupić, bo nie wszędzie są osoby uprawnione do jego sprzedaży, ale wtedy powinni nas gdzieś odesłać. Na tyle blisko, by nie trzeba było jechać samochodem.

Qasr al-Azraq (Zamki pustynne Jordania)
Qasr al-Azraq (Zamki pustynne Jordania)

Jeśli chodzi o Lawrence’a z Arabii, to natknęliśmy się na zamek, który służył mu jako twierdza obronna. Zamek Azraq (Qasr al-Azraq, arab. قصر الأزرق), stosunkowo nowy i w miarę dobrze zachowany. Niestety, jeśli porówna się go z średniowiecznymi zamkami z Europy (czy Karakiem), to wypada on dość blado. Nie tylko ze względu na wielkość, ale przede wszystkim wykonanie. De facto jest młodszy o prawie 500 lat, ale technologicznie wygląda na mniej zaawansowany. W wielu miejscach są to zwyczajnie kamienie położone na siebie, bez jakiejś specjalnej zaprawy. W zestawieniu z Petrą czy zabytkami rzymskimi, to w ogóle jest to dość dziwne uczucie upadku cywilizacji. Jednak warto sobie zdać sprawę jak wyglądała historia tych ziem.

Trzeba pamiętać, że to co oglądamy to ostatnia wersja zamku, zwanego czasem Błękitnym Zamkiem. Pierwsza twierdza pochodzi jeszcze z czasów rzymskich, potem została przerobiona przez Umajjadów, Imperium Ottomańskie, a ostatecznie właśnie służyła buntownikom. Choć najstarsze ocalałe pozostałości pochodzą z 1237 to raczej przyjęło się, że to późniejsza budowla.

Historia Lawrence’a jest tu żywa. On sam przebywał w tym zamku, o czym zaświadczył przewodnik i kustosz, który tam rezyduje. Jak sam twierdzi, jest wnukiem jednego z bojowników Lawrence’a. Chętnie się tym chwali i jest gotów opowiedzieć wiele historii. Kto wie, czy nie są one ciekawsze niż sam zamek do zwiedzania, nas niestety gonił czas.

Kasr Arma (Zamki pustynne w Jordanii)
Kasr Arma (Zamki pustynne w Jordanii)

Zamki pustynne w Jordanii: Kasr Arma

Innym pustynnym zamkiem jest wpisany na listę UNESCO Kasr Arma (arab. قصر عمرة). Kasr (lub ksar w innych krajach arabskojęzycznych) to ufortyfikowany spichlerz. Tak jest w tym przypadku. Budowla jeszcze mniejsza i jeszcze bardziej niepozorna, ale prawdopodobnie starsza niż zamek Azraq. I technologicznie bardziej zaawansowana. Co takie miejsce robi na liście UNESCO? Otóż ten kasr jest o tyle wyjątkowy, że w środku znajdują się freski. Podczas naszej wizyty, były odnawiane przez Włochów. Ale dało się wejść do środka i zobaczyć.

Freski Kasru Arma
Freski Kasru Arma

Bizantyjskie mozaiki: Umm Al-Rasas

Będąc przy UNESCO i zamkach, warto wspomnieć jeszcze o jednych ruinach – Umm Al-Rasas (arab. أم الرّصاص). To dawne miasto powstałe w czasach Bizancjum, na miejscu którego pozostały gruzy i ocalała jedna mozaika. To ona rozsławiła okolicę. O samych mozaikach pisałem przy okazji Madaby.
W każdym razie Umm al-Rasas robi dość ponure wrażenie. Nie dlatego, że jest zniszczone, ale raczej dlatego, że jest zwyczajnie zapomniane. Wstęp jest darmowy, ale parking pusty. Turystów prawie tam nie ma. Myśmy po tych ruinach chodzili sami, nie licząc dzikich psów, co nie jest najlepszym prognostykiem. Za to jest to raj dla jaszczurek.

Umm Al-Rasas (zamki pustynne w Jordanii)
Umm Al-Rasas

To co łączy wszystkie pustynne zamki to najprawdziwsza jordańska historia i pewnie dlatego warto poświęcić im czas, zwiedzając ten kraj. Jeśli ktoś chce podziwiać dobrze zachowane i misternie wykonane twierdze, to zapraszamy do Europy. Praktycznie do każdego można podjechać i zaparkować przed nim, a następnie kupić bilet (nie zawsze jest taka możliwość, czasem wpuszczają za darmo lub wchodzi się za darmo).

Słynna mozaika w Umm Al-Rasas
Słynna mozaika w Umm Al-Rasas

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak jordański
Zamki pustynne