Archiwa tagu: Steven Spielberg

Pustynia Tabernas, spaghetti-westerny i inne filmy

Tabernas w gminie Almería, nie należy do miejsc obleganych przez turystów. Owszem, znajdują się tu miasteczka westernowe i inne tego typu atrakcje, ale to nie są miejsca, do których walą prawdziwe tłumy. Andaluzja ma wiele zabytków i wspaniałe plaże. Jednak Tabernas ma coś, co sprawia, że warto poświęcić temu miejscu trochę czasu. To istotny wkład w światową kinematografię. Te westernowe miasteczka są z nią nierozerwalnie związane. Czy pamiętają stare westerny? Często twierdzą, że tak, ale raczej to zadbane i przygotowane pod turystów miejsca, a nie tanie filmowe dekoracje. Podobnie zresztą sprawa wygląda na pustyni Mojave.

img_1352

Pustynia Tabernas – rezerwat i filmy

Ale to nie one są tu ważne, przede wszystkim chodzi o tutejsze góry i pustynie, które  idealnie nadawały się do kręcenia włoskich i hiszpańskich westernów, czyli spaghetti-westernów i gaspacho-westernów. Stąd miasteczka westernowe. Wiele z nich ma nazwy sugerujące, że był tu sam Sergio Leone, ale niestety nie udało nam się zweryfikować prawdziwości tych danych. Prawdopodobnie stare scenografie się już nie zachowały, a nawet jeśli, to obecnie istniejące turystyczne miasteczka są nowsze.

Tabernas
Tabernas

Pustyń w okolicy jest oczywiście kilka, stąd czasem mówi się o pustyniach, ale ta najważniejsza to oczywiście pustynia Tabernas (Desierto de Tabernas). Podobno dość mocno przypomina ona zarówno amerykańską pustynię, jak i fragmentarycznie arabskie czy afrykańskie. Przyrodniczo obszar zajmuje 280 km kwadratowych i jest to rezerwat. Żyje tu wiele roślin i rzadkich zwierząt.

Clint Eastwood na pustyni Tabernas
Clint Eastwood na pustyni Tabernas

Tabernas, czyli Dziki Zachód

Z filmów, które tu powstały, warto wymienić choćby „Pewnego razu na Dzikim Zachodzie”, trylogię dolarową, czyli „Za garść dolarów”, „Za kilka dolarów więcej” czy „Dobry, zły i brzydki”. Oczywiście wszystkie ze wspaniałą muzyką Ennio Morricone. Ale powstawały tu nie tylko włoskie i hiszpańskie produkcje. W latach 70. u schyłku ery westernu pojawili się tu amerykańscy filmowcy. Tu powstawały  głośne filmy jak „Valdez przybywa” z Burtem Lancasterem, jak i dziwne próby „odrodzenia” gatunku jak „Samuraj i kowboje” z Charlesem Bronsonem i Ursulą Andress.

img_1344

Lawrence (David Lean) i Indiana Jones

To także jedna z lokacji „Lawrence’a z Arabii” Davida Leana. Choć akurat to film wcześniejszy (bo z 1962 roku). Za Leanem przybyli tu jego wierni fani, filmowcy z pokolenia kina Nowej Przygody. Nie mogło więc zabraknąć tu George’a Lucasa i Stevena Spielberga. Ponownie, jak miało to miejsce w Gaudix, tu kręcono sceny do „Indiany Jonesa i ostatniej krucjaty”. Konkretnie te, które są związane z pościgiem i walką na pustyni w Kanionie Półksiężyca w Republice Hatay (obecnie część Turcji). To są właśnie góry w Tabernas. Niestety trudno określić, które miejsca konkretnie, a to przez brak dokładnych namiarów GPS lub sprzecznych informacji.

img_1345

Zdjęcia do „Indiany Jonesa” rozpoczęły się 11 maja 1988. Bazą filmowców była Almeria, z której wyruszali na lokacje, nie tylko w okolice Tabernas. Co ważniejsze, pracowała tu także druga ekipa. Ich głównym zadaniem było nakręcenie sekwencji z czołgiem. Pierwsza ekipa z końcem maja przeniosła się do Grenady.

Harrison Ford i Tabernas – „Indiana Jones i ostatnia krucjata”
Harrison Ford i Tabernas – „Indiana Jones i ostatnia krucjata”

Conan Barbarzyńca

Ale nie tylko Lucas i Spielberg się tu pojawili. Był tu także jeden z ich przyjaciół filmowców, John Milius, który początkowo pracował z Lucasem nad „Czasem apokalipsy” (film ostatecznie zrealizował Francis Ford Coppola, ale to już inna historia). Milius stworzył tu jedno z najbardziej znanych swoich dzieł „Conana Barbarzyńcę” z niezapomnianą rolą Arnolda Schwarzeneggera, bazującą luźno na opowieściach stworzonych przez Roberta E. Howarda, jednego z ojców fantastyki. Książki o Conanie wydawano jeszcze zanim Tolkien skończył „Hobbita”.

img_1361

Lisbeth Salander

Pojawiają się tu także filmowcy z innych krajów. Jedną z młodszych produkcji jest szwedzki serial „Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” na podstawie książki Striga Larssona. Co prawda Tabernas nie odgrywa tam dużej roli, jednak jest.

img_1366

Tabernas: Gra o tron

Skoro już przeszliśmy do telewizji to warto wspomnieć o jednym z nowszych dzieł, czyli szóstym sezonie „Gry o tron” HBO. Część ujęć z Morza Dothraków nagrywano właśnie w tym miejscu. Morze to oczywiście nazwa rozległych równin, nie obszaru wodnego.

Essos i armia Dothraków – Tabernas i „Gra o tron”
Essos i armia Dothraków – Tabernas i „Gra o tron”

Okolice Almerii posłużyły także do kręcenia bardziej kosmicznych krajobrazów, np. w niemieckim filmie „Gwiezdne Jaja, część I: Zemsta Świrów”. Tu także powstawało część ujęć wielkich filmów złotej ery kina z „Kleopatrą” na czele.

Warto dodać, że w 2020 Europejska Akademia Filmowa uhonorowała tę pustynię tytułem Skarbu Europejskiej Kultury Filmowej (Treasure of European Film Culture). W sumie do tej pory nakręcono tu ponad 300 filmów.

img_1369

Dojazd na pustynię Tabernas

To wszystko sprawia, że trudno obok tego miejsca przejechać obojętnie. A nie trzeba wiele. Wystarczy zjechać z drogi, zatrzymać się gdzieś na poboczu i chwilę pochodzić po tych górach. Spojrzeć na te porośnięte twardymi kępkami traw pustynie. Do pełni szczęścia brakuje tylko muzyki Morricone. Potem zaś można odjechać spoglądając na zachodzące słońce.

img_1380

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak hiszpański
Tabernas
Szlak filmowy
Tabernas (Indiana Jones, Gra o tron i inne)

Podróżowanie po Malcie, nie tylko filmowe: Sliema, Mosta

Malta nie jest krajem dużym. Porównując ją z Wrocławiem ma trochę większą powierzchnię i jednocześnie liczbę ludności mniejszą o 1/3. Miasta na Malcie właściwie należałoby porównywać z dzielnicami, czy nawet osiedlami dużych miast w Europie. Jednak wiele z tych na Malcie ma swój unikalny charakter. Jak choćby imprezowe Sliema i St. Julians, przepiękna Mosta, czy spokojne Trzy Miasta. Cześć z nich jak Rabat, czy Mdinę opisywaliśmy przy okazji. Tym razem skupimy się na pozostałych, także filmowych atrakcjach Malty.

Trzy miasta
Trzy miasta

Trzy miasta

Na wschód naprzeciwko Valletty znajdują się tak zwane Trzy miasta, czyli Birgu (dawniej Vittoriosa), Senglea (dawniej Città Invicta) oraz Cospicua (dawniej Città Cospicua). Port w tym miejscu używano jeszcze w czasach Fenicjan. Fortyfikacja to dzieło zakonu Maltańskiego. Zabytki wykorzystane w „Grze o tron” opisywaliśmy wcześniej. Dziś jest to kolejne miejsce rekreacyjne, acz spokojniejsze niż miasta na zachód od stolicy.

Trzy miasta
Trzy miasta

Wioska Popeye’a i inne atrakcje

Akcja „Popeye’a” nie dzieje się na Malcie, ale tu nakręcono ten film. Mało tego, zbudowano całą wioskę Popeye’a, która ostała się do dziś. Jest to obecnie atrakcja turystyczna, płatna i zdecydowanie bardziej nastawiona na dzieci, niż fanów filmu. Jest to jedno z wielu takich miejsc na wyspie, czyli kolejna atrakcja.

Niektóre miejsca, jak Czerwona Twierdza lub Czerwona Wieża mogą kojarzyć się z filmami, ale ta nazwa to koincydencja. Właściwa nazwa to Wieża Świętej Agaty. Pochodzi z 1649 i była jednym z umocnień blisko wybrzeża, które wzniósł Zakon. W sezonie jest otwarta dla zwiedzających. Po nim w dość mocno ograniczonym zakresie.

Czerwona Twierdza
Czerwona Twierdza

Klify Dingli

Klify Dingli to najwyższy punkt archipelagu maltańskiego. W maksymalnym miejscu wznoszą się na 253 metry nad poziomem morza. To przepiękny teren spacerowy, można tu podjechać samochodem, zaparkować i chodzić nad klifami. Nazwa pochodzi od rycerza z Zakonu Świętego Jana, sir Thomasa Dingleya, który osiadł tu w XVI wieku.

Klify Dingli
Klify Dingli

Malta na filmowo

Malta bez wątpienia jest swoistym zagłębiem filmowym. Dwa najbardziej znane obrazy związane z Maltą to oczywiście „Sokół maltański” (The Maltese Falcon) Johna Hustona z 1941 oraz „Popeye” (1980 r.) Roberta Altmana z Robinem Williamsem w roli głównej . Pierwszy film w ogóle nie był kręcony na Malcie i tak prawdę mówiąc nie jest z nią w żaden sposób związany, z wyjątkiem McGuffina, którym jest sokół maltański. To nie ptak, a złota statuetka. To posążek, jaki joannici ofiarowywali wicekrólowi Sycylii jako coroczną daninę w zamian za przekazanie im wyspy.

W teorii dziś już z Maltą ma to niewiele wspólnego. Jednak warto zauważyć, że Maltańczycy się tym nie przejmują. Można tu znaleźć nawet centrum sokolnictwa, gdzie jest szansa zobaczyć sokoły z Malty. Sam film z Humphreyem Bogartem należy do klasyki czarnego kryminału. Bazuje na powieści Dashiella Hammetta i co ciekawe, był ekranizowany nie raz. Pierwsza wersja pochodzi z 1931, a ostatnia z 1981. Żadna jednak nie zdobyła takiej sławy jak ten z Bogartem.

Na Malcie powstały też wspomniana już „Troja” (Troy) Wolfganga Petersena, ale również część scen do „Gladiatora” Ridleya Scotta, czy „Wyspy piratów” (Cutthroat Island) z Geeną Davis z 1995. Maltański Instytut Filmowy chwali się listą ponad 150 obrazów. O niektórych wspominaliśmy przy okazji innych wpisów. Mało tego, podobnie jak to miało miejsce z „Grą o tron”, można też znaleźć całodniowe wycieczki szlakiem filmowym po Malcie. W takim przypadku najczęściej organizatorzy są w stanie odebrać nas z hotelu, a potem przywieźć z powrotem. My się jednak na to nie zdecydowaliśmy, spróbowaliśmy swoich własnych sił.

Mosta
Mosta

Mosta

Malta to nie tylko filmy i turystyka. To także szlak pielgrzymek religijnych. Święty Paweł spędził tu trzy miesiące. Jego kult nadal jest istotny w tym kraju. Zresztą skoro wyspa należała kiedyś do zakonu joannitów, to do dziś pozostała mocno katolicka. Mówi się, że jest tu kościołów tyle, że codziennie w którymś odbywa się odpust, co nie jest dalekie od prawdy. Wg Wikipedii jest tu 359 kościołów. Są to często bardzo ładne świątynie, bogate, zadbane. W wielu toczy się życie lokalnej społeczności. Ludzie są dumni ze swojej parafii i zwłaszcza w mniej uczęszczanych miejscach, cieszą się, gdy ktoś ją zwiedza. Choć nie zawsze wszystko jest otwarte i nastawione na zwiedzanie.

Z kościołów poza Vallettą, warto zatrzymać się w Moście ze względu na wspaniałą kopułę, jedną z największych w Europie. Zresztą przy dobrej widoczności Mosta jest widoczna przy lądowaniu czy startowaniu samolotu. Pełna nazwa tej świątyni to Kościół Wniebowzięcia Matki Bożej, ale często mówi się o niej Rotunda w Moście (z ang. The Mosta Dome). To stosunkowo nowy kościół, bo z XIX wieku. Wiąże się z nim też cud. W 1942 bomba Luftwaffe przebiła kopułę, spadła w tłum 300 modlących się wiernych, ale nie wybuchła. Dziś można ją zobaczyć na tyłach świątyni.

Mosta
Mosta

Zatoka świętego Pawła

Poza kościołami kult Świętego Pawła jest związany z zatoką świętego Pawła. Dziś jest tam więcej turystów, ale pątnicy również tam przybywają. Spacerują nadbrzeżem. Bez wątpienia jest to jedna z lżejszych pielgrzymek.

Zatoka św. Pawła
Zatoka św. Pawła

Sliema i St. Julians

Malta jest rajem dla turystów, ma mnóstwo atrakcji różnego rodzaju. Przyrodniczych, historycznych, ale też takich, które mają sprawić ludziom frajdę. Choćby możliwość pływania w basenie z delfinami, czy mnogość klubów, głównie w miejscowościach Sliema i St. Julians. Jednak obowiązuje tu jedna niepisana zasada, której Maltańczycy się mocno trzymają. Nie wszystko na raz, zwiedzać trzeba wolniej, tak by zawsze było coś jeszcze do zobaczenia. Może następnego dnia, a może przy następnej wizycie. Bez wątpienia, nie lubią tu intensywnego zwiedzania. Zresztą nawet podróżując po wyspie, znajdziemy wiele miejsc, w których warto się zatrzymać tylko po to, by podziwiać widoki. Może nie wszędzie się da i nie zawsze jest to bezpieczne, acz w trasie robiliśmy wiele postojów. Maltańczycy chyba są do tego przyzwyczajeni i traktują turystów ulgowo.

Warto dodać, że Sliema, a właściwie to tamtejsza promenada zagrała w „Monachium” Stevena Spielberga, gdzie udaje Tel Aviv. W Sliemie nagrywano też „Rejs w nieznane” Guya Ritchiego.

Nocne życie - Sliema
Nocne życie – Sliema

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak maltański
Podróżowanie po Malcie

Valletta, maleńkie miasto pełne zabytków

Valletta (malt. Il-Belt Valletta) to jedna z najmniejszych (obszarowo) stolic na świecie i jednocześnie jedno z najbardziej gęsto zabudowanych zabytkami miejsc. Wpisana na listę UNESCO jest w pewien sposób niepozorna i imponująca zarazem. Oczywiście, warto zwrócić uwagę na fakt, że miasta na Malcie w okolicach Valletty bardziej przypominają dzielnice. Mają swoje nazwy, ale jednocześnie mocno się zlewają. Sama Valletta zaś to nic innego jak zabytkowe centrum. Powierzchnia stolicy  to 0,8 km², czyli więcej niż Watykan. Skoro zlewa się ona jednak z pobliskimi miastami, niektórzy w ogóle uznają Maltę za miasto-państwo. Nie jest to dziwne, skoro powierzchnia całkowita wyspy (316 km²) jest bliska powierzchni Wrocławia (292,82 km²).

Valletta
Valletta
Muzeum w pałacu mistrza zakonu
Muzeum w pałacu mistrza zakonu

Joannici, La Valetta i historia miasta

Nazwa stolicy pochodzi od mistrza zakonu maltańskiego (wówczas jeszcze zakonu joannitów) – Jeana de la Valette, który wsławił się obroną wyspy przed wojskami Sulejmana Wspaniałego. Zresztą pozostałości po zakonie są dostępne dla turystów, w szczególności Pałac Wielkiego Mistrza Zakonu Maltańskiego i zbrojownia. Obecnie to muzeum, gdzie można lepiej poznać historię. Mają też ciekawą zbrojownię. Dawny pałac ulokowany jest praktycznie w centrum Valletty. Czasem stolicę Malty nazywa się też La Valettą.

Valletta kościół św. Pawła
Valletta kościół św. Pawła Rozbitka

Historia tego miejsca zaczyna się od fortyfikacji. Te wznoszono tutaj na początku XVI wieku. Jeszcze w 1557 Jean Parisot de la Valette wznosił tu umocnienia przed Turkami. Miasto na jego cześć w tym miejscu zaczęto budować w 1566. Zostało zaprojektowane przez Francesco Laparelliego (ucznia Michała Anioła) na prośbę papieża Piusa IV. Miasto ukończono na początku lat 70. XVI wieku, choć koszty wymusiły rezygnację z części projektów. OD 1571 jest stolicą Malty. Dziś to najbardziej wysunięta na południe stolica Europy.

Valletta kościół św. Pawła
Valletta kościół św. Pawła Rozbitka

Valletta: Zabytki i kościoły

Stolica Malty jest niewielka, ale jednocześnie mamy tu ponad 350 zabytków. Nic dziwnego, że czasem jest nazywana jednym wielkim otwartym muzeum. Valletta to także wspaniałe uliczki, ale też potężna fortyfikacja z murami obronnymi, fortami i ogrodami. To także mnóstwo kościołów. Do najbardziej znanych należą choćby świętego Pawła Rozbitka oraz konkatedra świętego Jana i prokatedra św. Pawła z charakterystyczną 65-metrową wieżą (to kościół anglikański), a także Bazyliki Matki Bożej z Góry Karmel. Jej kopułę widać, gdy patrzy się na miasto z oddali. Warto pamiętać, że Malta jest państwem wyznaniowym, a ludzie są tu dość mocno zżyci z Kościołem Katolickim. Stanowi on ważny element ich tożsamości, przypomina to bardziej rolę, jaką kościoły mają w krajach skandynawskich.

Valletta
Valletta

Ogrody i fortyfikacja Valletty

Uliczki zaś są bardzo malownicze i tworzą niezapomniany klimat tego miasta. Główna to ulica Republiki, która prowadzi do placu Republiki (i pałacu Wielkiego Mistrza oraz prokatedry). Miasto można zwiedzić przechadzając się tymi uliczkami z charakterystycznymi dla Malty balkonikami, ale też obejść je po zewnętrznych murach. Warto zatrzymać się chwilę przy ogrodach Upper i Lower Barracca Gardens. Górne ogrody Barakka są przy bastionie św. Piotra i Pawła, dolne przy bastionie św. Krzysztofa są połączone windą (podobnie jak w Lizbonie czy Luksemburgu). Z ogrodów można podziwiać Grand Harbour. Potem można pójść do fortu św. Elma, skąd rozpościera się widok na Morze Śródziemne. Do tego dochodzi muzeum archeologiczne, które ukazuje także starszą historię, którą może poszczycić się Malta.

Valletta
Valletta

Filmowa Valletta – GOT, Bond i nie tylko

To też centrum filmowe, ale zdecydowanie bardziej stawiające na produkcję, niż zdjęcia. Choć i te się zdarzają. Fort świętego Elma pojawił się w filmie „World War Z” zaś plac Republiki w „Monachium” Stevena Spielberga jako Rzym (scena z kafejką przed zamachem), zaś inne części miasta grały w tym filmie Ateny. Stąd też nadzorowano wiele produkcji filmowych tworzonych na Malcie lub na jej wodach. Między innymi pierwszy sezon „Gry o tron”. Podobno gdzieś w ulicach Valletty kryje się ulica Mączna z Królewskiej Przystani. Niestety nie udało się nam dokładnie ustalić lokalizacji, czy potwierdzić tej informacji. Wiadomo tylko, że tu gdzieś ekipa filmowców miała swoją siedzibę. Jeszcze inny film, który tu kręcono, to „Agora”.

Morze Śródziemne
Morze Śródziemne
Widok na morze z Valletty
Widok na morze z Valletty i dzwon oblężniczy, będący pomnikiem wojennym.

Z Valletty widać też port, z którego wypływa się na Morze Śródziemne. I to właśnie gdzieś na tych wodach kręcono finałowe sceny „Szpiega, który mnie kochał” (1977) Lewisa Gilberta z Rogerem Moorem. W przypadku dwóch innych filmów z Jamesem Bondem Malta przynajmniej była brana pod uwagę jako miejsce zdjęć. Pierwszy z nich to „Tylko dla twoich oczu” (1981) Johna Glena, drugi zaś to obraz spoza oficjalnego cyklu, czyli „Nigdy nie mów nigdy” (1983) Irvina Kershnera z Seanem Connerym. W przypadku tego drugiego wiele źródeł wskazuje, że film w jakiejś części był kręcony na Malcie. Jednak nigdzie nie można znaleźć, gdzie i kiedy dokładnie. Brakuje też wspomnienia Malty w napisach końcowych. Najbardziej prawdopodobne jest to, że Malta była rozważana jako lokacja, ale ostatecznie do zdjęć tutaj nie doszło, pomimo zaawansowania prac. W każdym razie 007 był tu przynajmniej raz.

Najnowsze popularne dzieło kręcone w Valletcie to blockbuster „Jurassic World: Dominion” (2022) Colina Trevorrowa. Nagrywano tu między innymi scenę pościgu z dinozaurami.

Valletta
Valletta

Valletta: Zwiedzanie i komunikacja

Stolica Malty jest bardzo dobrze skomunikowana z pozostałymi częściami wyspy. Przed główną bramą do Valletty znajduje się duże centrum przesiadkowe autobusów. Tu także ulokowano płatne parkingi. Do zabytkowego centrum najlepiej dostać się na piechotę. Ludzie chodzą przede wszystkim główną arterią i tam jest tłoczno. W bocznych uliczkach znajdziemy restauracje, ale dalej jest dużo spokojniej. Tam można się właśnie napawać pięknem i klimatem tego miasta. Valletta nie jest duża, więc jeśli ktoś nie zamierza oglądać muzeów, ani uczestniczyć w różnych festiwalach, które są tam często organizowane, to kilkugodzinny spacer powinien wystarczyć na zobaczenie większości jej atrakcji. Nocleg ze względów praktycznych i cenowych warto zarezerwować poza stolicą Malty.

Valletta
Valletta

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak maltański
Valletta

Malta i „Gra o tron” część 1: Mdina, Rabat i inne

W pierwszym sezonie „Gry o tron” kręcono na Malcie głównie sceny dziejące się w Królewskiej Przystani oraz w Essos. Potem zrezygnowano z Malty na rzecz Chorwacji, Maroko i Hiszpanii. Według niepotwierdzonych informacji to Maltańczycy nie chcieli widzieć ekipy HBO. Poszło o sceny nagości, jakie nagrywano na Malcie. W każdym razie obecnie Maltańczycy nie tylko korzystają z popularności serialu, ale też przypominają, że był tu kręcony. Dziś pierwsza część maltańskich lokacji (oczywiście pomijając wyspę Gozo, o której było poprzednio).

Mdina Gate
Mdina Gate

Mdina – Królewska Przystań (Malta, „Gra o tron”)

Na początek zabytkowe centrum Mdiny, dawnej stolicy Malty. Czasem można spotkać nazwę Ciche Miasto. Tuż przy samym parkingu znajduje się mur oraz brama, tak zwana Mdina Gate. Pełni ona rolę bramy Królewskiej Przystani, przez którą w trzecim odcinku do miasta potajemnie wjeżdżają Catelyn Stark i Sir Rodric. To miejsce bardzo łatwo znaleźć, bo przez nie właściwie wchodzi się do zabytkowego centrum. To też sprawia, że jest oblegane przez turystów, którzy najczęściej nawet nie są świadomi, skąd mogą znać ten fragment muru.

Brama Mdiny
Brama Mdiny
Jedno z ujęć bramy Królewskiej Przystani – Mdina, „Gra o tron”
Jedno z ujęć bramy Królewskiej Przystani – Mdina, „Gra o tron”

Podobnie jak w wielu innych częściach Malty, tak i tu osadnictwo sięga czasów bardzo odległych, aż IV tysiąclecia przed naszą erą. Mdina w czasach fenickich nazywała się Melitta, a greckich Melitte. Wśród Greków związanych czasowo z tą osadą można wymienić św. Pawła z Tarsu. W czasach rzymskich tu urzędował gubernator wyspy. Nazwa Mdina została nadana przez Saracenów (warto zwrócić na podobieństwo do nazwy Medina), którzy zajęli na pewien czas to miejsce. Wielkie trzęsienie ziemi w 1693 zniszczyło ówczesną zabudowę, stąd dzisiejsze stare miasto jest mocno naznaczone barokiem, czyli okresem odbudowy.

Uliczki Mdiny
Uliczki Mdiny

Zwiedzanie Mdiny

Sama Mdina jest bardzo ładna, ale ma dość wąskie uliczki, więc w sezonie jest tu bardzo tłoczono. Pośród budynków znajduje się Pjazza Mesquita. Z powodu oznaczeń trochę trudniej do niej trafić. Miejsce wygląda niepozornie. Znajdują się tu urzędy w dużej mierze związane z lokalnym kościołem. W „Grze o tron” natomiast to miejsce pełni rolę fasady burdelu Littlefingera. To tu lord Bealish sprowadza Catelyn, ale to także tu na dziedzińcu dochodzi do starcia między Nedem Starkiem a Jamiem Lannisterem. Oczywiście normalnie nie ma tu piasku widzianego w serialu. Acz baczny widz i obserwator dostrzeże tu bardzo wiele szczegółów, które uchwyciła kamera. Od okiennic, bram, drzew, aż po studnię.

Mdina - burdel Littlefingera
Mdina – burdel Littlefingera

Mdina znajduje się w centrum Malty, bez problemu można tu dojechać tak samochodem, taksówką jak i komunikacją zbiorową. Stare miasto ma bardzo ciekawy klimat, dość jednorodną zabudowę, a jego największą zmorą jest duża ilość odwiedzających. Jednocześnie ruch jest wyłączony prawie całkowicie (z drobnymi wyjątkami), stąd w teorii powinna tu panować cisza. Dlatego inne określenia Mdiny to Ciche Miasto lub Miasto Ciszy. Tej ciszy można doświadczyć, gdy przechodzi się bocznymi uliczkami, chyba, że ktoś akurat próbuje wywołać efekt echo.

Walka przed burdelem Littelfingera – Mdina, Malta „Gra o tron”
Walka przed burdelem Littelfingera – Mdina, Malta „Gra o tron”

Mdina i inne filmy

Z zabytków warto zwrócić uwagę na katedrę św. Pawła, ale podobnie jak w obecnej stolicy jest tu sporo innych kościołów. W końcu tu urzędował swego czasu Mistrz Zakonu Maltańskiego. Do tego dochodzą mury i niesamowity klimat. Prawdopodobnie obok Valletty jest to najczęściej zwiedzany kompleks miejski na Malcie. Swoją drogą kręcono tu także sceny do filmu „Agora”, czy „Piratów” Romana Polańskiego.

Rabat - klasztor św. Dominika
Rabat – klasztor św. Dominika
Eddard i Cersei w ogrodach Czerwonej Twierdzy w Królewskiej Przystani – Rabat „Gra o tron”
Eddard i Cersei w ogrodach Czerwonej Twierdzy w Królewskiej Przystani – Rabat „Gra o tron”

Rabat, czyli Królewska Przystań

Niecały kilometr dalej na południe znajduje się kolejne maltańskie miasto – Rabat. I tu jedna uwaga, gdyby ktoś przypadkiem chciał zaczynać od Rabatu. W państwie maltańskim są dwie miejscowości o ten nazwie. Jedna na wyspie Malta i to ta nas interesuje. Drugi Rabat znajduje się na wyspie Gozo, czasem określa się go mianem Victorii. No oczywiście dochodzi jeszcze stolica Maroko, która także nosi tę nazwę, czyli Rabat. Zresztą rabat to po arabsku przedmieście i wynika to z historii, bowiem w czasach rzymskich była to część miejscowości Melita (czyli Mdiny). Dopiero Arabowie postawili mur wokół Mdiny, a tu zostały przedmieścia.

Klasztor św. Dominika
Klasztor św. Dominika

Od centrum Mdiny właściwie jest to droga prosta. W Rabacie interesuje nas klasztor Świętego Dominika. Jest tu kościół, ale też dziedziniec z małym ogrodem. Tu nagrywano królewskie ogrody, a dokładniej scenę, w której Cersei rozmawia z Nedem. Eddard Stark w serialu wyjawia jej, że zna sekret jej dzieci. Wykorzystano nie tylko ogród, ale też kolumny w scenie, gdy Ned jest proszony na audiencję do króla Joffreya i Cersei. Nawet charakterystyczny żyrandol widać w serialu.

Klasztor św. Dominika
Klasztor św. Dominika

Dotarcie do klasztoru

Klasztor nie jest typową atrakcją turystyczną, podobnie jak ta część Rabatu. Jest natomiast używany przez dominikanów. Więc z jednej strony można tam spokojnie wejść i się rozejrzeć, nie robią z tym problemów. Z drugiej strony, trzeba pamiętać o tym, by zachować ciszę w czasie mszy czy nabożeństw. Wtedy też lepiej nie zwiedzać samego kościoła. Niestety to położenie sprawia, że także dojazd jest trochę bardziej utrudniony. Przed samym klasztorem nie ma w ogóle miejsc parkingowych, więc trzeba się posiłkować pobliskimi. Od autobusu też trzeba trochę przejść.

W Rabacie nagrywano między innymi sceny do filmu „Monachium” Stevena Spielberga. Udawały one scenę w Rzymie już po zabójstwie. Poza klasztorem jest tu jeszcze kilka innych kościołów, ale Rabat przyciąga zwiedzających przede wszystkim katakumbami. W jednej z grot podobno mieszkał św. Paweł, gdy prowadził tu działalność misyjną.

St. Anton
St. Anton
Czerwona Twierdza – San Anton „Gra o tron”
Czerwona Twierdza – San Anton „Gra o tron”

St. Anton oraz Malta i „Gra o tron”

Zostając w temacie ogrodów. Jakieś cztery kilometry od Mdiny na północny-wschód znajduje się miejscowość Attard, a w jej okolicy kompleks pałacowy San Anton wraz z przylegającym ogrodem. Ogrody pojawiają się w pierwszym sezonie w kilku scenach. Choćby tej, w której Eddard Stark i lord Petyr Bealish przechadzają się po nich, a Littlefinger wskazuje Nedowi szpiegów. Także pałac San Anton został wykorzystany w kilku scenach jako Czerwona Twierdza.

Pałac St. Anton
Pałac St. Anton
Pałac St. Anton
Pałac St. Anton

Ogrody są otwarte dla zwiedzających. Pełnią trochę rolę maltańskiego ogrodu botanicznego. Rośnie tu wiele drzew z różnych stron świata, co sprawia, że miejsce to jest niezwykłe nawet jak na Maltę. Są też zwierzęta, w tym żółwie czerwonolice, pawie, czy łabędzie. Miejsc parkingowych przed wejściem do ogrodu / pałacu jest niewiele. Ale podobnie jak w przypadku Rabatu chyba więcej przybywa tu Maltańczyków niż turystów. Wejście na teren ogrodu jest darmowe.

Ogrody St. Anton (Malta Gra o tron)
Ogrody St. Anton (Malta Gra o tron)
Ogrody St. Anton
Ogrody St. Anton

Manikata, czyli Essos

Ostatnim przystankiem na dziś jest Tal-Qargħa przy miejscowości Manikata. To mała wioska blisko zachodniego wybrzeża wyspy. O ile wcześniejsze miejsca były dość łatwo dostępne za pomocą autobusów, tu bez samochodu raczej nie ma szans dotrzeć. Głównie dlatego, że tu zwyczajnie nie ma turystów. Manikatę można by określić mianem willowych przedmieść. Ale ją trzeba przejechać i skierować się do części pasterskiej. Tu jest duży problem z drogami, są kręte, wąskie, mają nie najlepszą nawierzchnię, no i ciągle jest albo pod górę, albo w dół, czasem dość ostro. Trzeba też trąbić przy każdym zakręcie, by dać znać innym samochodom z naprzeciwka. Jedyna szansa na zaparkowanie jest przed czyimiś domami (co nie stanowi problemu). Potem trzeba się przejść.

Manikata - Essos (Malta Gra o tron)
Manikata – Essos (Malta Gra o tron)

Tal-Qargħa nawet nie musiała być mocno charakteryzowana: stare, zrujnowane zabudowania pasterskie, powstałe z kamieni. Nic dziwnego, że to miejsce pod koniec pierwszego sezonu posłużyło za wioskę najechaną i zniszczoną przez Dothraków. Warto zwrócić uwagę na ujęcia filmowe, które sprawiają wrażenie, jakbyśmy byli gdzieś na pustyni. W istocie miejsce znajduje się bardzo blisko klifów i morza. Tła w serialu są zamglone i lekko rozmazane. Komputerowe modyfikacje są normą w tym serialu, co z pewnością utrudnia znalezienie prawdziwych miejsc.

Wioska spustoszona przez Dothraków – Manikata, Malta „Gra o tron”
Wioska spustoszona przez Dothraków – Manikata, Malta „Gra o tron”
Manikata
Manikata

To oczywiście nie koniec maltańskich lokacji z „Gry o tron”. Zatem na szlaku filmowym następnym razem pozostaniemy na Malcie.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak filmowy
Malta („Gra o tron”) cz.1
Szlak maltański
Malta („Gra o tron”) cz.1

Jerozolima, śladami Jezusa i nie tylko

Święta Wielkanocne za pasem. Wielki Tydzień, Triduum Paschalne, a wszystko zaczyna się od upamiętnienia wjazdu Jezusa Chrystusa do Jerozolimy (hebr. ירושלים, arab. القدس). W chrześcijaństwie wspominamy to wydarzenie w ramach Niedzieli Palmowej. Wielki Tydzień to dobry moment by przenieść się na chwilę do Jerozolimy, miasta dziś rozdartego między Izrael a Palestynę, ale jednocześnie tętniącego życiem.  Jerozolima to istotne centrum kultury żydowskiej, muzułmańskiej i chrześcijańskiej. Wszystkie oczywiście podzielone, ale też wymieszane i koegzystujące.

Droga krzyżowa
Stacja drogi krzyżowej

Jerozolima: Droga krzyżowa i stare miasto

W filmach Jerozolima pojawia się bardzo często, zwłaszcza w produkcjach biblijnych i historycznych (jak choćby „Królestwo niebieskie” Ridleya Scotta). Jednak rzadko są one kręcone w prawdziwych miejscach, częściej w Maroko, Hiszpanii czy Tunezji, a nawet Malcie. Także dlatego, że to co pozostało w Izraelu, jest praktycznie bez przerwy oblegane przez wiernych i turystów. Wiele pielgrzymek w Jerozolimie przechodzi przez Drogę krzyżową ulicami starego miasta. Stacje są umieszczone tam, gdzie według tradycji miało miejsce dane wydarzenie. To bez wątpienia coś niesamowitego dla tych, którzy szukają pewnych autentycznych pozostałości. Dużo łatwiej sobie wyobrazić w głowie całą drogę. Kino tego nie oddaje, zresztą tradycja również.

Droga krzyżowa ulicami starego miasta (Jerozolima)
Droga krzyżowa ulicami starego miasta (Jerozolima)

Prawdę mówiąc nie trzeba się wybierać specjalnie na pielgrzymkę, by uczestniczyć w czymś takim. Zazwyczaj, w sezonie jest tam tyle grup z Polski, że bez problemu można się pod którąś podpiąć i obserwować jak ludzie z zewnątrz podchodzą do tych miejsc, które znają z Pisma Świętego, czy nauk Kościoła. Jednocześnie obok miasto żyje po swojemu. Przechodząc od stacji do stacji musimy przejść także przez bazar, mijamy szkoły i wiele innych miejsc. Przy tej wędrówce różne kultury współżyją ze sobą, może nie w wielkiej harmonii, ale to dość intrygujące przeżycie. Zwłaszcza, gdy z jednej strony mija się pątników, a z drugiej kupców i osoby prowadzące normalne, leniwe życie, z trzeciej zaś turystów. Droga Krzyżowa lub też Via Dolorosa czy Via Crucis to jedna z ulic w Starym Mieście, prowadząca do Bazyliki Grobu Pańskiego.

Bazylika Grobu Świętego (Jerozolima)
Bazylika Grobu Świętego (Jerozolima)

Bazylika Grobu Świętego – Golgota

Droga krzyżowa kończy się w Bazylice Grobu Świętego. To miejsce bardzo ważne dla chrześcijan, bo jednocześnie znajduje się tu i grób Pański, ale także Golgota, czyli miejsce śmierci Jezusa. Dopiero tu można sobie uzmysłowić, jak niewielka odległość je dzieli. To ten sam kościół. Z jednej strony czuć tu niesamowitą atmosferę skupienia i zadumy, z drugiej zaś niestety bywa też zaprzeczeniem samego siebie. Podziały między różnymi odłamami chrześcijaństwa są tu bardzo widoczne. I to nie te doktrynalne, ale te ludzkie. Warto pamiętać, że w czasach Jezusa, było to miejsce na obrzeżach. Dawna Jerozolima była zdecydowanie mniejsza. Dziś wzgórze jest w całości zabudowane. Nawet trudno dostrzec samą Golgotę, to już tylko i wyłącznie część bazyliki.

Bazylika
Bazylika Grobu Świętego

Poszczególne części świątyni są rozdzielone między różne kościoły i obrządki. Więc ma się tu wrażenie pewnego miszmaszu, bo każde z tych wyznań stara się urządzić swój fragment na swoją modłę (co złe nie jest), lub przebić inne. Nad wejściem do bazyliki znajduje się słynna drabina, która jest symbolem błahych sporów, w istocie dotyczących wspólnych spraw. Należała do jednego wyznania, ale znalazła się na terenie innego, więc ani jedni, ani drudzy nie mogli jej ruszyć. Przez lata nikt się nie dogadał. Dziś jest dość integralną częścią tego miejsca. Niestety ma się wrażenie, że nikt nie wyciągnął z tego żadnych wniosków. Tu nawet nie chodzi o remonty, ale zwykłe dzielenie się godzinami obecności w danej części świątyni i rygorystyczne tego przestrzeganie. Nie trzeba długo czekać, by być świadkiem, jak jedni gonią drugich. Potrafią nawet się pokłócić o śpiewy.

Ogień przy grobie Pańskim (Jerozolima)
Ogień przy grobie Pańskim (Jerozolima)

Podzielone Chrześcijaństwo Jerozolimy

Oliwy do ognia dolewają turyści, którzy nie zawsze potrafią się zachować. Nawet nie próbują uszanować tak powagi tego miejsca, jak uczuć innych. Sami widzieliśmy grupkę Amerykanów w koszulkach satanistycznych, którzy przyszli robić sobie głupie zdjęcia.

Pęknięta skała po krzyżu
Pęknięta skała po krzyżu

Prawdopodobnie najlepszym momentem na swobodne poruszanie się po bazylice jest wczesny ranek. Jest ona otwierana bardzo wcześnie i można wejść do środka. Towarzyszy temu specjalny obrządek i uzgodniony ceremoniał, ale jak zwykle są też konflikty. Nie zawsze drzwi są otwierane we właściwej kolejności, więc trzeba mieć szczęście, by to zobaczyć. Gorzej, gdy wpierw zostaną otworzone drzwi do bazyliki, a dopiero potem te prowadzące na plac przed nią. To niestety też może się zdarzyć, wtedy zostaje już tylko spokojniejsze obcowanie z tym miejscem, dopóki nie pojawią się tłumy turystów i pielgrzymów.

Centrum Jerozolimy
Centrum Jerozolimy

Bazylika znajduje się w samym centrum Jerozolimy, jest otoczona jednym wielkim targowiskiem. Stosunkowo blisko znajduje się instytut prawosławny przy cerkwi Aleksandra Newskiego, gdzie można zobaczyć ucho igielne, a nawet przez nie przejść. Są różne szkoły, jedni twierdzą, że Jezus mówiąc o wielbłądzie, któremu łatwiej jest przejść przez ucho igielne, niż wejść bogatemu do królestwa niebieskiego, faktycznie mówił o czymś niemożliwym.

Ucho igielne, czyli dawna brama w Jerozolimie. Obecnie znajduje się np. w cerkwi Aleksandra Newskiego
Ucho igielne, czyli dawna brama w Jerozolimie. Obecnie znajduje się np. w cerkwi Aleksandra Newskiego

Inni twierdzą, że chodziło o małe bramy w murach. Niewielkie, takie przez które można się przecisnąć, czy uciec. A nazywano je właśnie mianem ucha igielnego. Jedna z takich bram jest zachowana we wspomnianym instytucie i co ważniejsze można przez nią przejść. Jak się ściągnie plecaki i wszystkie inne tobołki odstawi na bok, nie stanowi to większego problemu dla średniej wielkości człowieka. Ale i tak trzeba się przeciskać. Z tym, że jest to małe ucho igielne, były też wyższe, takie przez które można przepchnąć wielbłąda, ale wpierw trzeba wszystko z niego zdjąć. Jedno natomiast nie jest potwierdzone, czy te małe, wąskie bramy istniały w czasach Jezusa. Wejście na teren cerkwi jest płatne, na teren bazyliki nie. W każdym razie brama Ucho igielne jest jedną z bardziej niezwykłych atrakcji  w Jerozolimie.

Sanktuarium na górze oliwnej (Jerozolima)
Sanktuarium na Górze Oliwnej (Jerozolima)
Gaj oliwny
Gaj oliwny

Jerozolima: Góra Oliwna

Trochę dalej od centrum znajduje się Ogród Oliwny (znany też jako Getsemani lub Ogrójec), a właściwie to gaje oliwne. No i Góra Oliwna (815 m n.p.m.), z której Jezus dokonał wniebowstąpienia. Tu także znajdziemy mnóstwo pielgrzymów. Tu znajduje się obecnie bazylika Wszystkich Narodów (jej projektantem jest Antonio Barluzzi). Stąd mamy też dobrą panoramę na całą Jerozolimę. Warto zwrócić uwagę na kolor zabudowy, ten w większości jest jednolity. Nie tylko w starym mieście, ale także nowe budynki są okładane miejscowym kamieniem tak, by się nie wyróżniały.

Ściana Płaczu (Jerozolima)
Ściana Płaczu (Jerozolima)

Jerozolima: Ściana Płaczu i meczet Al-Aksa

Jerozolima to także święte miejsce dla Żydów. Tu znajduje się Ściana Płaczu, czyli pozostałość zewnętrznych murów dawnej świątyni. Z muzułmańskich budowli najbardziej rzuca się w oczy meczet Al-Aksa. Jest też dużo mniejszych zakamarków, jak choćby grobowiec króla Dawida czy sadzawka Siloe. Ciekawą wyprawą może też być przejście się przez dzielnicę Mea Szearim w której mieszkają ortodoksyjni Żydzi. Tam jednak trzeba uważać na aparat, bo może budzić agresję (lub niechęć, ale są też przyjaźni mieszkańcy, którzy zwyczajnie proszą, by schować aparat i to nawet gdy nie robi się nikomu zdjęć). Trzeba pamiętać, że nie można robić zdjęć ludziom. Zresztą to bardzo ciekawe miejsce w Jerozolimie choćby ze względu na drukowane ogłoszenia. Bez zdjęć, sam tekst zapisany po hebrajsku. Małym wyjątkiem są plakaty wyborcze. Jedyne, które mają zdjęcia z ludźmi.

Pomnik króla Dawida
Pomnik króla Dawida

Yad Vashem

Dziś praktycznie obowiązkowym punktem jest zwiedzanie instytutu Yad Vashem, który upamiętnia tragedię holokaustu. To miejsce ciężkie do opisania, z uwagi na tragedię jaką stara się uwiecznić. Yad Vashem jest zrobiony tak, by wywoływać emocje. Z punktu widzenia audio-wizualnego to bardzo nowoczesne muzeum, wykorzystujące najlepsze formy eksponowania informacji czy pamiątek. Ale temat jest ciężki, dodatkowo Yad Vashem raczej nie ma zamiaru, go upraszczać. Więc może to być naprawdę ciężkie przeżycie dla bardziej wrażliwych osób. Druga rzecz, to pamięć holokaustu jest tym, co spaja dziś Izrael. Taką też rolę pełni Yad Vashem. Niektórym nie podoba się, że nie uwzględniają naszej wrażliwości, natomiast tu przede wszystkim warto pójść by zrozumieć izraelską wrażliwość.

Jerozolima, w szczególności stare miasto, to idealne miejsce, w którym można dać się zagubić. Wędrować spokojnie uliczkami pomiędzy straganami. Czasem nawet chodząc po różnych poziomach. A szukanie miejsc biblijnych może być dodatkową zabawą.

Pomnik Janusza Korczaka w Yad Vashem (Jerozolima)
Pomnik Janusza Korczaka w Yad Vashem (Jerozolima)

Filmowcy też tu byli. Tu kręcono zdjęcia z końcówki „Listy Schindlera” Stevena Spielberga, a także „Opowieść o miłości i mroku” Natalie Portman. Ten drugi film niebawem pojawi się w naszych kinach.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak religijny
Jerozolima
Szlak izraelski
Jerozolima
Szlak palestyński
Jerozolima