Albania i bunkry (Wlora)

Albania: Informacje praktyczne

Albania kompendium wiedzy, czyli informacje praktyczne. Albanię odwiedziliśmy ostatnio w maju 2021 roku, wtedy też weryfikowaliśmy informacje na miejscu.

Albania: Informacje podstawowe

Uwagi ogólne: Dziwny kraj, doświadczony przez historię. W czasach komunistycznych bardzo mocno wyizolowany i popadający w pewnego rodzaju paranoję, czego efektem jest duża liczba bunkrów, ale też złe opinie w krajach byłej Jugosławii (uważają, że Albania jest biedna i zacofana). Polska i szerzej międzynarodowa nazwa kraju – Albania – wywodzi się z greckich i rzymskich przekazów historycznych. Natomiast sami mieszkańcy nazywają swój kraj Shqipëri (Shqipëria), co pochodzi od słowa Shqipoj oznaczającego mówić wprost, otwarcie, czy bez zbędnych ceregieli. Oddaje ona dość mocno ducha Albanii, gdzie ludzie niezbyt przejmują się dziś tym, co jest, przyjmują raczej wszystko jak leci i robią swoje. Z boku wygląda to trochę jak olewactwo czy bylejakość. Jednocześnie jest to kraj biedny, miejscami zacofany, znajdujący się we wpływach tureckich, co nie podoba się części obywateli, a przy tym pełny kontrastów, które widać choćby na ulicach, gdzie najnowsze drogie samochody mijają furmanki. No i dużo się tu buduje choćby nowych świątyń.

Klimat: Albania mieści się w podzwrotnikowej strefie klimatycznej typu śródziemnomorskiego na nizinach, gdzie jest na ma dostęp do ciepłego morza. Jednak wysokie góry (ponad 2000 m.n.p.m.) dają wyraźnie odczuć klimat górski. Ogólnie można kraj podzielić na ciepłą część zachodnią nad morzem, gdzie mogą występować susze i pożary oraz chłodny obszar górski. Zimą można natrafić na spore opady śniegu i mróz z prawdziwego zdarzenia. Znaczne są różnice między nizinami a górami, a ponieważ drogi przebiegają często przez pasma górskie, w ciągu dnia można wielokrotnie odczuć zmianę klimatu i należy być przygotowanym na każdą ewentualność pogodową. Do plażowania najlepszy jest czas od późnej wiosny do końca lata, ewentualnie także wczesna jesień.

Język: Albański, ale w turystyce przynajmniej próbują angielskiego lub rosyjskiego. Dość dużo osób zna tu włoski, więc znajomość włoskiego lub choćby hiszpańskiego może być pomocna.

Baza noclegowa: Bez problemu można znaleźć hotele i inne noclegi. Poza riwierą warto skorzystać z pensjonatów. Tam mieliśmy najlepsze śniadania i możliwość poznania ludzi.

Strefa czasowa: Jak w Polsce.

Albania: Transport

Dojazd: Samolotem. Można dostać ciekawe loty, także czarterowe do Tirany. Póki co nie latają tam jednak tanie linie. Dojazd samochodem także możliwy, zwłaszcza gdyby chcieć to połączyć z Chorwacją czy Czarnogórą lub Macedonią Północną.

Samochody i transport: Drogi są darmowe, ale ich stan pozostawia wiele do życzenia. I nie chodzi tu tylko o nawierzchnię, a rozplanowanie. W wielu miejscach sprawiają wrażenie jakby wylano asfalt na istniejące drogi z czasów rzymskich, bez ich prostowania. Z tego powodu sieć dróg krajowych jest wąska, kręta, przez to często zakorkowana. Przejechanie małych odległości zajmuje sporo czasu. Pasma górskie nie pomagają, brakuje tuneli. W efekcie czasem między dwoma miejscowościami, które są oddalone od siebie 20 kilometrów, najkrótsza droga to ponad 60 kilometrów i jakieś dwie godziny jazdy. Stan ten powoli się poprawia, drogi są budowane, ale potrzeba wielu lat na zmianę stanu rzeczy.

W przypadku transportu zorganizowanego najlepiej działają marszrutki (tu pod nazwą furgon), ale znów tylko między pewnymi, głównymi punktami. Inaczej jesteśmy zadni na samochód.

Swoistą ciekawostką i dodatkową atrakcją jest przeprawa promowa przez jezioro Koman. Pozwala ona zaoszczędzić dużo czasu po krętych drogach, ale przede wszystkim jest technicznym rozwiązanie, które upodobali sobie turyści.

Uber: Brak.

Albania: Prawo

Wiza: Nie jest potrzebna. Wjazd na paszport.

Przepisy celne: Standardowe, przy wjeździe niespecjalnie się czymkolwiek przejmowano.

Prawo i obyczaje: W teorii jest to kraj muzułmański, formalnie bardziej ateistyczny, ale z powodu wieloletniej izolacji raczej oczekują większego stonowania ubioru czy zachowania. Więc nawet nie do końca sami przestrzegają rygorów w świątyniach. Niemniej jednak nie zaleca się zbytniej „frywolności”.

Dni wolne: Sobota, niedziela.

Drony: Niektóre źródła sugerują, że właściwie nie ma praw dotyczących dronów w Albanii. W każdym razie należy trzymać się standardowych ograniczeń.

Bezpieczeństwo w Albanii

Szczepienia wymagane: Brak. Warto jednak standardowo być zaszczepionym na wirusowe zapalenie wątroby, odnowić obowiązkowe szczepienia (takie jak tężec, błonica, krztusiec). Ponieważ z wyjazdami do Albanii często wiążą się wycieczki po górach i lasach, dobrze byłoby zaszczepić się na kleszczowe zapalenia mózgu i wściekliznę.

Choroby: W teorii nic istotnego, ale występuje tam gruźlica i kleszczowe zapalenie mózgu. Problemem jest także rozprzestrzeniony wirus HIV z powodu przygodnych kontaktów seksualnych.

Bezpieczeństwo kryminalne i polityczne: Przestępczość niska, ale trzeba uważać na typowe oszustwa, na przykład zawyżony rachunek w knajpach, czy nagle rosnące ceny wycieczek.

Bezpieczeństwo naturalne: Przede wszystkim związane z górami, tu wiadomo pogoda bywa zwodnicza. Dodatkowo można natknąć się na puszczone samowolnie psy pasterskie. Niestety także na szlakach turystycznych. Latem należy śledzić na bieżąco informacje związane z pożarami.

Albania i bunkry (Wlora)
Albania i bunkry (Wlora)

Albania: Płacenie

Waluta: Lek (ALL) składający się ze 100 qindarek, ale tylko teoretycznie, gdyż najmniejsza moneta to 1 Lek (bardzo rzadka). Czytaliśmy, że jeszcze kilka lat temu ceny podawano czasem w formie sprzed denominacji (1:10), ale my z niczym takim się już nie spotkaliśmy.

Płatności kartą i bankomaty: Bankomaty są (uwaga – nierzadko nieczynne), płatności kartą słabo rozpowszechnione, jeszcze częściej nie akceptowane. Za dużo trafia tu do własnych kieszeni, więc rozliczane paragony i potwierdzenia szybko się tu nie przyjmą.

Napiwki: W restauracji zwyczajowo 10-15%, ale nie naciskają

Prąd i komunikacja w Albanii

Internet: Kupiliśmy internet w karcie Vodafone, działał bez problemu. W większości hoteli też działało wifi.

Telefony: Roaming dostępny.

Telefon alarmowy: 112.

Gniazdka elektryczne: Jak u nas.

Kuchnia albańska

Jedzenie wegetariańskie: Dużego problemu nie ma, choć tradycyjna kuchnia znów niewiele oferuje. Jest bardziej oparta na mięsie i rybach, ale też są bardzo silne wpływy włoskie (pizzy jest sporo, i nie jest traktowana jako włoszczyzna, tylko jako bardziej lokalne danie) oraz greckiej (można znaleźć na południu bezmięsną musakę). Trochę też tureckiej baklawy.

Alkohol: Mimo że jest to kraj formalnie muzułmański, to z dostępnością właściwie nie ma problemów. Lokalnie produkują wina, a także rakiję.

Dostępność barów i restauracji: W większych miejscowościach turystycznych, czy w Tiranie bez problemu. Poza nimi raczej pojedyncze ośrodki. Jadąc samochodem można się posiłkować przydrożnymi barami dla kierowców.

Kultura Albanii

Religia: W praktyce w większości są ateistami. Formalnie 60% to muzułmanie, 10 % katolicy, 7 % prawosławni (ale widać ich zdecydowanie bardziej, sprawiają wrażenie jakby było ich więcej). Warto wspomnieć o Bektaszytach. Bektaszijja lub Bektaszyci to synkretyczny odłam islamu, który łączy zaratusztrianizm, szamanizm, chrześcijaństwo i islam. W Islamie byli uznawani za heretyków. W Albanii cierpieli z powodu prześladowań wszelkich religii, dziś ruch ten się odradza.

Ludzie: Spotkaliśmy się z dwoma typami ludzi. Jednymi traktującymi nas jak gości, bardzo pomocnymi i usłużnymi. Stąd najlepsze śniadania jakie mieliśmy były właśnie w pensjonatach, gdzie nie tylko domowe, świeże jedzenie, ciasta, czasem rakija, ale też gość musi wyjść syty. I drugimi, którym to wszystko jedno, podobnie jak to, jakie usługi oferują (w przypadku pracy w branży turystycznej). Wynika to w dużej mierze z poprzedniego systemu, który doceniał bierność i to tutaj niestety jest mocno widoczne. Bylejakość niestety jest zmorą tego kraju. Tu mamy odwrotność Armenii, gdzie brakuje zasobów, a nie brakuje chęci. Tu zasoby są, ale chęci już niekoniecznie.

Toalety: Zazwyczaj typ europejski, acz zdarzały się tureckie.

Drażliwe tematy: Sąsiedzi: w szczególności do Turcji mają stosunek niejednoznaczny. Są od niej uzależnieni i na nią zdani, ale niekoniecznie za nią przepadają. Trzeba bowiem wiedzieć, że Albańczycy to dumny naród, który chętnie podkreśla swoje dokonania w historii, może nieco dodając im znaczenia, a jednocześnie jest to biedny kraj, od stuleci podległy mocarstwom i uzależniony od sąsiadów. Podobnie problematyczne mogą być relacje z Włochami, których wpływy ekonomiczne są bardzo widoczne. Sami Albańczycy twierdzą natomiast, że skolonizowali sporą część Sycylii (żyje tam faktycznie etniczna grupa, która wywodzi się od albańskich osadników) i chyba na tym należy poprzestać.

Drugi trudny temat to kwestia narkotyków, mafii i przestępczości. Za granicą często się mówi o Albanii w tym kontekście i gościnnym ludziom sprawia to przykrość. Trzeci zaś dotyczy prawa zwyczajowego, czyli Kanun Leki Dukagjiniego. Jednym z jego elementów jest obowiązek krwawej zemsty – Gjakmarrja. Według pewnych informacji jest ona jeszcze praktykowana w niektórych częściach kraju, ale raczej nie jest to temat, którym się szczycą. Jasną stroną prawa zwyczajowego jest honorowe zachowanie Albańczyków podczas II wojny światowej, kiedy Żydzi szukali tutaj schronienia przed Niemcami. Albańczycy czuli się związani swoim prawem i choć mogli czuć do Żydów niechęć z powodów religijnych, nie wydawali ich nazistom.

Turystyczny niezbędnik

Oznaczenia i drogowskazy: O ile oznaczenia drogowe są jeszcze całkiem dobre, o tyle już na szlakach jest problem. Często wszystkie są oznaczone kolorem czerwonym i znalezienie właściwej drogi na skrzyżowaniu szlaków może sprawić problem.

Informacja turystyczna i mapy: W Llogarze centrum turystyczne sprawiało solidne wrażenie. W Valbone nie potrafili nawet powiedzieć, gdzie są szlaki, bo poza noclegami i jedzeniem nie wiedzieli nic więcej. Czyli zależy jak się trafi, lepiej przygotować się we własnym zakresie.

Gdzie szukać informacji: Internet lub przewodniki, Albania niby próbuje stawiać na turystykę, ale też im się jakby nie chciało. Kręci się, bo kręci. Strona Albania.Al jest pełna niedziałających linków.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak albański
Informacje praktyczne
Share Button

Komentarze