Archiwa tagu: George Lucas

Park Narodowy Tongariro, czyli Mordor

„Nikt po prostu nie wchodzi do Mordoru” mówi filmowy Boromir (Sean Bean) w „Drużynie pierścienia” Petera Jacksona. Nie jest to do końca prawda, do Mordoru jest wejść dość łatwo, w dodatku nie ma nawet biletów. Przynajmniej jeśli mówimy o miejscu, w którym kręcono Mordor (i Górę Przeznaczenia), czyli Parku Narodowym Tongariro.

Tongariro - początek Apline Crossing
Tongariro – początek Apline Crossing

Park Narodowy Tongariro

Tongariro to jeden z najstarszych parków narodowych na świecie i pierwszy w Nowej Zelandii. Założono go w 1887 roku; znajduje się także na liście UNESCO. Tongariro to obszar wulkanicznej aktywności, obejmujący trzy aktywne wulkany: Ruapehu, Ngauruhoe i Tongariro. Osiągają one wysokości odpowiednio 2797, 2291 i 1978 m.n.p.m. Te wulkany są cały czas aktywne, ostatnia poważna erupcja w 2012 roku była dziełem Tongariro. Okolica jest nieustannie monitorowana przez sejsmologów. Zresztą na terenie parku mamy informację o ewentualnej drodze ewakuacyjnej, czy tak zwanych bezpiecznych miejscach.

Powulkaniczne skały "Mordoru"
Powulkaniczne skały „Mordoru”

To dość duży i zróżnicowany park posiadający wiele większych i mniejszych szlaków. Najbardziej słynny z nich to Tongariro Alpine Crossing. Określa się go mianem jednej z najlepszych 1-dniowych pieszych tras, to oczywiście jeden z nowozelandzkich Wielkich Szlaków (The Great Walk), choć tu uwaga, wlicza się to całą Pętlę, nie tylko Alpine Crossing. Trasa wiedzie z jednej strony Parku Narodowego Tongariro na drugą i liczy jakieś 19,5 kilometra. Po drodze podziwia się kratery wulkanów zalane wodą i surowe otoczenie.

W Nowej Zelandii dbają by nie niszczyć roślin
W Nowej Zelandii dbają by nie niszczyć roślin

Jak zacząć

Przejście jest długie i trochę wymagające, więc jest to trasa w jedną stronę. Po obu stronach wejścia na szlak znajdują się parkingi (darmowe). Jeden w Ketetahi, drugi w Mangatepopo. W tym pierwszym można zaparkować auto tylko do czterech godzin, czyli szlaku się nie przejdzie. Drugi był sugerowany jako miejsce, gdzie można zostawić samochód, przejść, a w Ketetahi wsiąść do busa (płatnego) i wrócić do miejsca, w którym zostawiło się swój pojazd. Podczas naszej wizyty także w tym miejscu wprowadzono czterogodzinne ograniczenie. Pilnują tego, ale nie wiemy jak restrykcyjnie. W każdym razie przed parkingiem w Mangatepopo znaleźliśmy lokalne reklamy prywatnych, płatnych parkingów z dowózką w obie strony. Wiele osób korzysta z dojazdu zorganizowanego przez różne firmy, np. z okolic Taupo. Podwożą pod jedno wejście i odbierają na drugim.

Ścieżka jest wytyczona
Ścieżka jest wytyczona

Nie tylko aktywność wulkaniczna jest tu problemem. Klimat jest dość kapryśny i jak to w wysokich górach, pogoda może zmienić się z godziny na godzinę. Gdy pogoda jest zła, nie kursują shuttle busy, co utrudnia przejście pełnym szlakiem. Można wtedy tylko zrobić sobie kawałek (mieszcząc się w czterech godzinach). Nam niestety pogoda pokrzyżowała plany przejścia przez Alpine Crossing, ale na szczęście jest jeszcze kilka innych miejsc w parku.

Krajobraz "Mordoru"
Krajobraz jak z „Mordoru”

Tongariro, czyli Mordor

Jednak zostańmy jeszcze przy szlaku, bo jest bardzo interesujący filmowo. Choćby Mount Ngautuhoe (2291 m. n.p.m.). Wulkan ten, którego ostatnia erupcja miała miejsce w 1977 roku, w filmie „Władca Pierścieni: Powrót króla” odegrał rolę Góry Przeznaczenia, gdzie do Szczelin Zagłady Frodo miał cisnąć Pierścień. Przy dobrych warunkach i odpowiednio zagospodarowanym czasie można na niego wejść. Zdjęcia kręcono w 2000.

I z "Willow"
I jak  z „Willow”

Tongariro „zagrało” Mordor we „Władcy Pierścieni” Petera Jacksona. Surowy krajobraz, skąpa roślinność wysokogórska, ślady świeżych erupcji wulkanicznych i te ostre, poszarpane stożki. Czy jest lepsze miejsce na Krainę Cienia? Patrząc na film widzi się kształty, klimat, ale nie zawsze kolory. Jackson w Mordorze użył wielu filtrów i efektów komputerowych, więc trzeba się trochę wpatrzeć, ale klimat jest. Cóż, same skały i granie może wyglądają tu posępnie, ale nie tak mrocznie jakby chcieli tego filmowcy. Bo kwitnący i kolorowy Mordor nie napawa nas przecież grozą.

Tongariro
Tongariro

Zupełnie inaczej sprawa się ma z filmem „Willow” Rona Howarda (wyprodukowanym przez George’a Lucasa). Ten także był kręcony w tym parku, zresztą blisko miejsc, gdzie potem nagrywano Mordor. W „Willow” jednak nie używano filtrów, więc dość dobrze oddaje klimat tego miejsca, w szczególności gór, a już zwłaszcza w pochmurny dzień, na jaki trafiliśmy. Tongariro u Howarda to okolice zamku Bavmordy. Zdjęcia kręcono wiosną 1987.

Ścieżka w Tongariro
Ścieżka w Tongariro

Poza Tongariro Alpine Crossing

Odchodząc zaś od Alpine Crossing. Nieopodal Whakapapa Village znajduje się wodospad Tawhai. Tutaj kręcono sceny z Gollumem w świętej sadzawce, w której złapał sobie rybkę i beztrosko tłukł ją o kamień podśpiewując.

Wodospad Tawhai
Wodospad Tawhai

To także obszar, na którym żyją kiwi. Można się tu natknąć na znaki przypominające, by uważać w nocy. Za to dużo łatwiej zobaczyć znaki informujące o obecności tych ptaków.

Wodospad Tawhai (tu się kąpał Gollum)
Wodospad Tawhai (tu się kąpał Gollum)

Inne trasy wewnątrz parku nie są już tak słynne. Nie przechodzi się blisko wulkanów, ale i tak są bardzo ładne. Położone niżej, częściej idzie się wśród drzew, więc nawet przy silnym i porywistym wietrze nie są zamykane. Spokojnie można przejść kawałkiem Pętli Północnej Tongariro (Tongariro Northern Circuit). Jej częścią jest wspominany Alpine Crossing. Cała pętla to mniej więcej 3-4 dni wędrówki. Nawet fragmenty tej ścieżki są ciekawe, pełne wodospadów, grani i różnej roślinności.

Okolice Tawhai
Okolice Tawhai
Okolice Tawhai
Okolice Tawhai

Tongariro jest słynne także jako idealne miejsce dla narciarzy. Sprawia to, że baza hotelowa już w samym parku jest dość mocno rozbudowana i mówimy tu głównie o hotelach wyższej klasy, z saunami i masą innych atrakcji, a co za tym idzie droższymi. Niemniej jednak, jak to bywa w Nowej Zelandii, choć restauracje czy bary są, godziny ich otwarcia są dość krótkie, więc czasem trzeba wybrać między jedzeniem, a zwiedzaniem okolicy. A tras spacerowych, pomijając tę główną, jest tu bardzo dużo. Swoją drogą trasy narciarskie też wykorzystano w filmach Jacksona.

Wodospad Taranaki
Wodospad Taranaki

Ochrona przyrody

Władze Parku mają pewien dwugłos jeśli chodzi o „Władcę Pierścieni”. Dziś wykorzystują go w rozreklamowaniu tego miejsca, ale przy kręceniu wystąpiły pewne problemy. Omyłkowo filmowcy dostali zgodę na wprowadzenie tam sprzętu, który nie powinien wjechać do parku. Ostatecznie wyrządzili trochę szkód, które w 2005 naprawiła specjalna ekipa. Dyrekcja była zła na ekipę Jacksona, ale dziś umiejętnie czerpie z tego zysk.

Taranaki Falls
Taranaki Falls

Ten park zrobił na nas fenomenalne wrażenie. Bardzo żałujemy, że nie przeszliśmy całego Tongariro Alpine Crossing z powodu złych warunków pogodowych, ale i tak większość dnia spędziliśmy na nogach. Trochę marznąć, ale też podziwiając przepiękne widoki. W każdym razie jest bardzo konkretny powód, by tu jeszcze wrócić.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak nowozelandzki
PN Tongariro PN Abel Tasman
Szlak filmowy
PN Tongariro
Dubrownik
Share Button

Pustynie Tabernas

Tabernas w gminie Almería, nie należy do miejsc obleganych przez turystów. Owszem, znajdują się tu miasteczka westernowe i inne tego typu atrakcje, ale to nie są miejsca, do których walą prawdziwe tłumy. Andaluzja ma wiele zabytków i wspaniałe plaże. Jednak Tabernas ma coś, co sprawia, że warto poświęcić temu miejscu trochę czasu. To istotny wkład w światową kinematografię. Te westernowe miasteczka są z nią nierozerwalnie związane. Ale to nie one są tu ważne, przede wszystkim chodzi o tutejsze góry i pustynie, które  idealnie nadawały się do kręcenia włoskich i hiszpańskich westernów, czyli spaghetti-westernów i gaspacho-westernów. Stąd miasteczka westernowe. Wiele z nich ma nazwy sugerujące, że był tu sam Sergio Leone, ale niestety nie udało nam się zweryfikować prawdziwości tych danych. Prawdopodobnie stare scenografie się już nie zachowały, a nawet jeśli, to obecnie istniejące turystyczne miasteczka są nowsze.

Tabernas
Tabernas

Tabernas – Dziki Zachód

Z filmów, które tu powstały, warto wymienić choćby „Pewnego razu na Dzikim Zachodzie”, trylogię dolarową, czyli„Za garść dolarów”, „Za kilka dolarów więcej” czy „Dobry, zły i brzydki”. Oczywiście wszystkie ze wspaniałą muzyką Ennio Moricone. Ale powstawały tu nie tylko włoskie i hiszpańskie produkcje. W latach 70. u schyłku ery westernu pojawili się tu amerykańscy filmowcy. Tu powstawały  głośne filmy jak „Valdez przybywa” z Burtem Lancasterem, jak i dziwne próby „odrodzenia” gatunku jak „Samuraj i kowboje” z Charlesem Bronsonem i Ursulą Andress.

img_1344

To także jedna z lokacji „Lawrence’a z Arabii” Davida Leana. Choć akurat to film wcześniejszy (bo z 1962 roku). Za Leanem przybyli tu jego wierni fani, filmowcy z pokolenia kina Nowej Przygody. Nie mogło więc zabraknąć tu George’a Lucasa i Stevena Spielberga. Ponownie, jak miało to miejsce w Gaudix, tu kręcono sceny do „Indiany Jonesa i ostatniej krucjaty”. Konkretnie te, które są związane z pościgiem i walką na pustyni w Kanionie Półksiężyca. To są właśnie góry w Tabernas. Niestety trudno określić, które miejsca konkretnie, a to przez brak dokładnych namiarów GPS lub sprzecznych informacji.

img_1345

Indiana Jones

Zdjęcia do „Indiany Jonesa” rozpoczęły się 11 maja 1988. Bazą filmowców była Almeria, z której wyruszali na lokacje, nie tylko w okolice Tabernas. Co ważniejsze, pracowała tu także druga ekipa. Ich głównym zadaniem było nakręcenie sekwencji z czołgiem. Pierwsza ekipa z końcem maja przeniosła się do Grenady.

img_1352

Conan Barbarzyńca

Ale nie tylko Lucas i Spielberg się tu pojawili. Był tu także jeden z ich przyjaciół filmowców, John Milius, który początkowo pracował z Lucasem nad „Czasem apokalipsy” (film ostatecznie zrealizował Francis Ford Coppola, ale to już inna historia). Milius stworzył tu jedno z najbardziej znanych swoich dzieł „Conana Barbarzyńcę” z niezapomnianą rolą Arnolda Schwarzeneggera, bazującą luźno na opowieściach stworzonych przez Roberta E. Howarda, jednego z ojców fantastyki. Książki o Conanie wydawano jeszcze zanim Tolkien skończył „Hobbita”.

img_1361

Pojawiają się tu także filmowcy z innych krajów. Jedną z młodszych produkcji jest szwedzki serial „Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”. Co prawda Tabernas nie odgrywa tam dużej roli, jednak jest.

img_1366

Gra o tron

Skoro już przeszliśmy do telewizji to warto wspomnieć o jednym z nowszych dzieł, czyli szóstym sezonie „Gry o tron” HBO. Część ujęć z Morza Dothraków nagrywano właśnie w tym miejscu. Morze to oczywiście nazwa rozległych równin, nie obszaru wodnego.

img_1369

To wszystko sprawia, że trudno obok tego miejsca przejechać obojętnie. A nie trzeba wiele. Wystarczy zjechać z drogi, zatrzymać się gdzieś na poboczu i chwilę pochodzić po tych górach. Spojrzeć na te porośnięte twardymi kępkami traw pustynie. Do pełni szczęścia brakuje tylko muzyki Morricone. Potem zaś można odjechać spoglądając na zachodzące słońce.

img_1380

Szlak hiszpański
Tabernas
Szlak filmowy
Tabernas (Indiana Jones, Gra o tron i inne)
Share Button

Sewilla na filmowo

Do Sewilli (hiszp. Sevilla) sprowadziły nas „Gwiezdne Wojny”, a dokładniej „Atak klonów”. George Lucas nakręcił tu jedną scenę do II Epizodu. W tym celu ekipa filmowa pojawiła się na Placu Hiszpańskim (Plaza de Espania), który przez jeden dzień udawał kosmoport stolicy Naboo, czyli miasta Theed. Pojawili się tu Natalie Portman, Hayden Christensen i Kenny Baker jako R2-D2. Zdjęcia trwały dokładnie jeden dzień (13 września 2000). Więcej o wyprawie gwiezdno-wojennej do Sewilli przeczytacie tutaj.

Plaza de Espagnia
Plaza de Espania

Sewilla Davida Leana i „Gwiezdne Wojny”

Jednak, gdy spojrzymy filmowo na Sewillę, to jest ona zdecydowanie ciekawsza, zaczynając od Placu Hiszpańskiego. O tym, że Lucas ceni twórczość Davida Leana, już wspominaliśmy. Tym razem Lucas dokonał prawdziwego cytatu filmowego. Lean kręcąc „Lawrecne’a z Arabii” w kilku scenach używał Placu Hiszpańskiego wraz z wszystkimi zabudowaniami. Sewilla udawała tu egipski Kair (ale nie tylko, także między innymi Damaszek). W kilku scenach obserwujemy jak bohaterowie przechadzają się pod charakterystyczną kolumnadą. Dokładnie to samo ujęcie widzimy potem w „Ataku klonów”. Patrząc ile jest tu tropów filmowych, trudno zakładać przypadek.

Plaza de Espania
Plaza de Espania

„Lawrence z Arabii” z Peterem O’Toolem w roli głównej, któremu partnerują choćby Alec Guinness, Omar Sharif czy Anthony Quinn to nagrodzony 7 Oskarami film ukazujący losy T.E. Lawrence’a, człowieka, który zjednoczył plemiona arabskie. Dla nas to klasyka, ale w Jordanii ten film wciąż jest żywy, o czym pisaliśmy i napiszemy jeszcze przy niejednej okazji.

Plaza de Espania
Plaza de Espania

Swoją drogą inny twórca filmowy, czyli Sasha Baron Coen, znany głównie jako Borat, także kręcił tu kilka zdjęć do swojego „Dyktatora” (2012).

Katedra z minaretem
Katedra z minaretem

Sewilla – serialowo czyli GOT

„Lawrence z Arabii” to oczywiście wielki film, do którego zdjęcia powstawały w wielu miejscach miasta, choćby w innym słynnym zabytku, czyli Domu Piłata. Także uliczki udawały czasem Bliski Wschód. W Sewilli, podobnie jak w wielu innych miejscach Andaluzji, wpływy chrześcijaństwa i islamu nakładają się, tworząc naprawdę przecudowną mozaikę. Bez wątpienia takim miejscem wartym szczególnej uwagi jest katedra Najświętszej Marii Panny. Jest to wspaniały gotycki kościół, ale ma też minaret. Tak zwana Giralda początkowo faktycznie była minaretem, potem przemianowano ją na dzwonnicę – funkcja tak naprawdę została ta sama. Wchodząc na nią można się rozejrzeć po mieście. Zatem mamy tu podobną sytuację do tego, co można było zobaczyć w Kordobie, ale połączenie dało  inne efekty.

Kompleks pałacowy
Kompleks pałacowy

Jeszcze innym miejscem nakładania się kultur, choć niekoniecznie już tak dobrze widocznym jak to miało miejsce w Grenadzie, jest tutejszy zamek, choć bardziej to kompleks pałacowy ze wspaniałymi ogrodami. Znów miejsce przepiękne, a co jeszcze ważniejsze, ponownie bardzo filmowe. Albo raczej serialowe. To właśnie tu kręcono sceny z „Gry o tron”, które rozgrywały się w Dorne w posiadłościach rodu Martellów, czyli Wodne Ogrody nieopodal Słonecznej Włóczni. Główne zdjęcia nakręcono 16 października 2014.

Kompleks pałacowy (Sewilla)
Kompleks pałacowy (Sewilla)

Na lokalnej arenie walk byków także miały mieć miejsca zdjęcia do „Gry o tron”, ale ostatecznie zrezygnowano. Wybrano Osunę. Warto też zauważyć, że zarówno katedra jak i alkazar są wpisane na listę UNESCO.

Do Sewilli można dojechać pociągiem zarówno z okolicznych hiszpańskich miast (jak Malaga), jak i portugalskich. Gdy podróżujemy po Hiszpanii samochodem, to tu, podobnie jak w innych miastach, bez problemu znajdziemy podziemne parkingi praktycznie w samym centrum. Resztę można spokojnie obejrzeć spacerem.

Arena byków
Arena byków
Szlak hiszpański
Sewilla
Szlak filmowy
Sewilla
Share Button