Archiwa tagu: ruiny

Salisbury: Old Sarum i Magna Carta

Niewielkie i pozornie mało interesujące Salisbury to bez wątpienia jeden z niedocenionych skarbów Anglii. Słynie głównie z tego, że znajduje się w okolicy Stonehenge, więc to tu przyjeżdżają pociągi z turystami prosto z Londynu i przesiadają się na autobus. Ale naprawdę warto przyjrzeć się temu miasteczku trochę dłużej. Salisbury spełnia wszelkie wyobrażenia o angielskim średniowiecznym mieście: zabudowa, targ, tętniące życiem ulice i górująca nad tym wszystkim katedra.

Staroangielskie kamienice
Staroangielskie kamienice

Old Sarum

Jego historia sięga czasów neolitycznych. Osadnictwo na wzgórzu zwanym obecnie Old Sarum datuje się na jakieś 3000 lat p.n.e. Niestety poza nielicznymi śladami, niewiele zostało do dziś z tamtego okresu. Znaleziska archeologiczne wskazują bardzo dokładnie to miejsce, tyle że kolejne okresy wiążą się z jego rozbudową i przebudową . Wraz z podbojem rzymskim, wybudowano tu nowe miasto zwane Sorbiodunum. Znów jednak pozostałości po nim również się na ogół nie zachowały.

Old Sarum
Old Sarum

Nazwa Old Sarum zaczęła być używana w średniowieczu. Na wzgórzu zbudowano zarówno katedrę jak i zamek, służący swemu czasu Wilhelmowi Zdobywcy. Jednak i tamte budowle nie przetrwały do dziś. Obecnie w Old Sarum można właściwie tylko podziwiać małe pozostałości fundamentów i resztki ścian, tak zamku jak i dawnej katedry. Część terenu dostępna jest dla spacerowiczów, sam zamek jest płatny.

Old Sarum
Old Sarum

Tak zwane New Sarum powstało w średniowieczu w niewielkim oddaleniu od wzgórza. Głównie za sprawą Kościoła, który potrzebował nowego miejsca na katedrę: miejscowi biskupi weszli bowiem w konflikt z włodarzami, więc wynieśli się poza Sarum. Szukając pieniędzy postanowili zbudować targ dla kupców, dalej rozbudowa potoczyła się sama. Z czasem Nowe Sarum zmieniło się w żyjące miasto, a w XX wieku przemianowano jego nazwę na Salisbury.

Katedra w Salisbury
Katedra w Salisbury

Katedra w Salisbury

Praktycznie od początku osady zaczęto budować katedrę. To monumentalny budynek z najwyższą wieżą kościelną w całej Anglii. Iglica mierzy jakieś 123 m, ma też najstarszy działający do dziś zegar w Europie (od 1328 r.), największe katedralne krużganki oraz zachowany oryginalny średniowieczny dźwig. Budowa rozpoczęła się w 1200 roku, a główna część została ukończona w 1258. To rzadki przykład jednolitego stylistycznie budynku – wczesnego gotyku. Oczywiście szybkie tempo budowy w znacznej mierze przyczyniło się do zachowania jednolitego stylu, ale wpływ miało także oderwanie Kościoła Anglii od Kościoła rzymskokatolickiego i uznanie gotyku za styl narodowy Anglii w budownictwie zarówno sakralnym jak i świeckim. Przy okazji – gotyk w Anglii nigdy nie został porzucony, budowle w tym stylu wznoszono aż do XX wieku. Świątynia należy dziś do anglikanów, ale też rozsławia to miasto, może nie tak mocno jak Stonehenge, jednak wciąż. Pojawia się zarówno w malarstwie, jak i literaturze, a za nią także czasem w filmie. Dwa najbardziej znane dzieła to „Wieża” Williama Goldinga oraz „Filary Ziemi” Kena Folletta (miniserial kręcono między innymi w tej katedrze).

Wnętrza Katedry
Wnętrza Katedry
Katedra
Katedra

Magna Carta

W małej kaplicy z boku katedry wystawiona jest Magna Carta (lub w innym nazewnictwie Magna Charta Libertatum). To wielka karta swobód i przywilejów panów feudalnych podpisana przez króla Jana bez Ziemi. Filmową historię podpisania tej karty przedstawił Ridley Scott w „Robin Hoodzie”. Do dziś pozostały zaledwie cztery oryginalne kopie (z tego jedna prawie spalona i niemal nieczytelna), jedna z nich jest właśnie wystawiona w katedrze. Karta ta w pewien sposób jest prekursorem późniejszych konstytucji, jest więc bardzo istotna dla Brytyjczyków. Została też wpisana na listę UNESCO – Pamięć Świata. Można ją obejrzeć w kaplicy za darmo, ale jest pilnowana, nie da się jej fotografować. Umieszczono ją w specjalnym przyciemnionym namiocie, by nie niszczyło jej światło słoneczne.

Magna Carta - schowana przed światłem i aparatami
Magna Carta – schowana przed światłem i aparatami

Pomijając najważniejsze zabytki, już sam spacer po starym mieście Salisbury jest dość ekscytujący. Mamy tu możliwość obserwowania budynków, które pochodzą z późnego średniowiecza, czy renesansu, a także późniejszych, zachowujących styl. Wygląda to bardzo staroangielsko. To miejsce bez wątpienia warte odwiedzenia, zwłaszcza jeśli ktoś wybiera się do Stonehenge.

Zabytkowe centrum Salisbury
Zabytkowe centrum Salisbury

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak brytyjski
Salisbury ?
Share Button

Kafarnaum, miasto Jezusa

W Ewangelii Kafarnaum (hebr. כְּפַר נַחוּם, Kefar Nachum; arab. كفر ناحوم, Kafr Nahum), czyli po polsku Wioska Nahuma, albo Wioska Pocieszyciela, jest wspomniane kilkanaście razy. Znajduje się nad Jeziorem Tyberiadzkim (Galilejskim/Genezaret), na północ od Tyberiady. To bardzo istotne miejsce zwłaszcza w kontekście historii św. Piotra Apostoła.

Wejście do Kafarnaum
Wejście do Kafarnaum

Kafarnaum a Pismo Święte

Choć najstarsze ślady osadnictwa pochodzą z epoki brązu (czyli ok. 3 tysiące lat p.n.e.), to ludzie nigdy nie zamieszkiwali tu długo. Stary Testament nie wspomina ani razu o Kafarnaum z prostej przyczyny: nic tu wtedy nie było. Miejscowość powstała gdzieś około II wieku p.n.e. i była to niewielka i mało znaczącą wioska rybacka.

Kościół Franciszkanów
Kościół Franciszkanów

Według Ewangelii to właśnie tu mieszkał Szymon Piotr. Tutaj Jezus Chrystus powołał go razem z Andrzejem, Jakubem i Janem. Chrystus dokonał tu wielu cudów: chodził po wodzie, uleczył teściową Szymona, trędowatego i wielu innych. Miejsce to odegrało istotną rolę w czasie Jego działalności. Później też stało się ważnym punktem dla pierwszych chrześcijan. W domu Piotra i Andrzeja działała gmina chrześcijańska. Dlatego także czasem Kafarnaum nazywa się miastem Jezusa.

Kościół w środku
Kościół w środku

Największy rozwój osady przypadł na okres rzymski. Wtedy Kafarnaum stało się małym miastem. Podobno mieszkało to około 1500 osób, czyli całkiem sporo jak na tamte czasy. W czasach ewangelicznych rozpoczęła się taka mała złota era tej miejscowości. Z kilku powodów: po pierwsze granica i urząd celny, po drugie zwiększone osadnictwo Żydów w Galiliei, a po trzecie tędy prowadził też szlak handlowy z Jerozolimy do Damaszku.

Pomnik św. Piotra
Pomnik św. Piotra

Po Rzymianach nastało Bizancjum, a potem rządy arabskie. Kafarnaum powoli traciło na znaczeniu, dodatkowo dochodziło tu w późniejszym okresie do konfliktów religijnych. Żydzi burzyli kościoły, chrześcijanie synagogi. Ostatecznie trzęsienie ziemi w VIII wieku właściwie zniszczyło kompletnie całe, skonfliktowane Kafarnaum, które już się nie podniosło ze zniszczeń.

Kafarnaum
Kafarnaum

Stanowisko archeologiczne

Pozostały za to ruiny. Niewielkie, ale jednak. Najważniejsza i najlepiej zachowana ich część (ok. 1/3 całości) znajduje się w posiadaniu Kustodii Ziemi Świętej. Wybudowano tu klasztor franciszkanów, a także bardzo charakterystyczny, ośmiokątny kościół, lekko podniesiony. Jakoby znajduje się on nad domem św. Piotra, lub raczej domniemanym domem. Nie ma żadnych dowodów, że to na pewno był ten dom, to tylko tradycyjne wierzenia. Ale to jest dość charakterystyczne dla Ziemi Świętej, czyli wiara, że dany symbol jest prawdziwy. A jak nie jest, to w końcu to tylko symbol, który przyciąga wiernych. W samym kościele jest fragment szklanej podłogi, można tam podziwiać ruiny. Można też wokół nich przejść, trochę pod kościołem.

Także wokół kościoła znajdują się pozostałości dawnego budownictwa, w tym tak zwane isnule, czyli wielorodzinne budynki mieszkalne, w bardzo regularnym blokowym układzie. Znajdziemy tu także pozostałości po Białej Synagodze. Według pewnej legendy, ta powstała w miejscu, gdzie nauczał Jezus. Trochę dalej zaś zlokalizowano cerkiew prawosławną. Cały teren jest dostępny dla odwiedzających. Nie mogło też zabraknąć pomnika św. Piotra.

Nie jest tego wiele, ale i tak robi to dobre wrażenie, choć warto pamiętać, że to tylko jedna trzecia z dawnego miasta. Bardziej na północ znajduje się Park Narodowy Kafarnaum, gdzie można podziwiać jeszcze inne pozostałości, a także roślinność, czy jezioro. Jednak nie przyciąga on już takiej ilości zwiedzających. Najważniejsze miejsca są na terenie Kustodii.

Do Kafarnaum najlepiej jest dojechać samochodem. Można też próbować lokalnymi autobusami. Przystanek Comer Kefar Nachum jest oddalony od stanowiska archeologicznego ok. 4 km.

Widok na jezioro Tyberiadzkie
Widok na jezioro Tyberiadzkie

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Inne podobne miejsca znajdziesz na szlaku religijnym
Kafarnaum
Podoba Ci się Izrael, kontynuuj szlak izraelski
Kafarnaum
?
Share Button

Pamukkale i Hierapolis

Jedno z najsłynniejszych tureckich starożytnych miast to Hierapolis, ale tym razem wyróżnia się ono ze względu na wapienne tarasy z gorącymi źródłami. Mowa oczywiście o Pamukkale. Cały kompleks jest wpisany na listę UNESCO jako obiekt przyrodniczo-kulturowy. Stanowi jeden z najważniejszych antycznych zbytków Turcji, a ze względu na tarasy, przyciąga rzesze turystów. To właściwie dwie osobne atrakcje w jednym miejscu.

Pozostałości Hierapolis
Pozostałości Hierapolis

Hierapolis

Hierapolis (grec. Ἱεράπολις), co znaczy tyle co święte miasto, zostało wzniesione na wzgórzu Cökelez. Miasto założono w II wieku p.n.e. przez króla Pergamonu Eumenesa II. Osadnictwo istniało jednak tu wcześniej, ale nie do końca wiadomo, w jakim zakresie. W V wieku p.n.e. znajdowało się tu miasto Cydrara, prawdopodobnie zniszczone przez trzęsienie ziemi. Archeolodzy odkryli fragmenty małej świątyni z III wieku p.n.e., możliwe, że przetrwała do czasów Eumenesa. Przez długie lata, zwłaszcza w początkowym okresie istnienia miasta, Hierapolis pełniło także rolę uzdrowiska, ze względu na gorące źródła.

Ruiny Hierapolis
Ruiny Hierapolis

Hierapolis było wielokrotnie niszczone przez trzęsienia ziemi, ale gdy pojawili się tu Rzymianie, odbudowywano je. Stało się nawet bardzo ważnym ośrodkiem handlu. W pewnym okresie historii mieszkało tu prawie 100 tysięcy mieszkańców. Miasto rozrosło się także ze względu na rozwój chrześcijaństwa. Ukrzyżowano tu apostoła Filipa, po latach zaś powstało martyrium, bazyliki czy kościoły, do których licznie przybywali pielgrzymi. W XIV wieku miasto zostało zniszczone przez trzęsienie ziemi i nie odrodziło się. Jedną z najlepiej zachowanych budowli jest teatr rzymski. Reszta dziś nie robi takiego wrażenia, gdy porównamy to choćby z Efezem, przynajmniej jeśli chodzi o zabudowę.

Hierapolis
Hierapolis

Dziś można tu obejrzeć Ulica Frontiniusa, pozostałości po wielkich łaźniach, czy świątyniach, a także cmentarz. Wszystko jest dość dobrze opisane, łatwo się poruszać. W środku zaś znajduje się ośrodek z basenem, w każdej chwili można się schłodzić i odpocząć. To właśnie wyróżnia Hierapolis na tle wielu innych stanowisk archeologicznych. Jest nastawione na trochę innego typu odbiorców. Wszystko to z powodu drugiej atrakcji tego miejsca.

Hierapolis
Hierapolis

Pamukkale

Gdzieś między ruinami znajdują się wspomniane wapienne tarasy Pamukkale. To właśnie one przyciągają tu wielu turystów. Woda w taką pogodę jest orzeźwiająca. Tarasy zaś nadają się idealnie na spacer w wodzie.

Hierapolis
Hierapolis

Tarasy są bardzo duże. Znajduje się tu w sumie 17 gorących źródeł. Woda jest zwapniona, więc skała szybko osiada. Ilość przybywających turystów zagrażała temu miejscu, ale zaradzono temu. Obecnie do spacerowania jest dostępny jeden taras, który powstał w sposób sztuczny. Wylano trochę betonu by wzmocnić konstrukcję, wpuszczono wodę. Bardzo szybko doszło do zwapnienia i dziś choć ograniczono trochę ruch oraz wyburzono hotele, to jednak miejsce jest wciąż dostępne do zwiedzania. Trzeba tylko poruszać się po wyznaczonej ścieżce i koniecznie należy ściągnąć buty.

Tarasy wapienne z wodą
Tarasy wapienne z wodą

Nazwa Pamukkale znaczy tyle co bawełniany zamek, bądź twierdza. W okolicy znajdowały się uprawy bawełny, więc skojarzenie nasunęło się samoistnie. Powstanie tego miejsca jest opowiedziane w mitologii greckiej. Otóż podobno na wzgórzu wypasał owce i krowy pasterz Endymion. Zajmował się bydłem, aż do momentu gdy na jego drodze stanęła bogini Selene. Oboje zapałali do siebie miłością i zapomnieli o świecie, zaś mleko spłynęło z niewydojonego bydła, a było go tak dużo, że powstały mleczne tarasy. Jest to oczywiście lokalna wersja tej historii, miłość Endymiona i Selene znana jest też w innych wersjach, już bez zwierząt, czy rozlanego mleka.

Tarasy wapienne Pamukkale
Tarasy wapienne Pamukkale

Warto dodać, że w kompleksie znajduje się także muzeum archeologiczne. Natomiast miejsce to pozwala to zobaczyć dwie bardzo interesujące i różne przy tym atrakcje. Przechodzenie między ruinami a tarasami jest naprawdę płynne.

Tarasy wapienne Pamukkale
Tarasy wapienne Pamukkale

Dojazd

Do Pamukkale i Hierapolis można dojechać korzystając z wielu wycieczek, tak objazdowych jak i oferowanych przez lokalnych operatorów, czy w hotelach. To popularne miejsce. Samemu zaś trzeba dotrzeć do miejscowości Denizli, skąd można dalej szukać transportu. Samochodem jest łatwiej, bo oznakowanie jest dobre. Może być tylko problem z parkingiem, gdyż przyjeżdża tu bardzo wiele osób. Więc może trzeba unikać godzin szczytu.

Tarasy przyciągają turystów
Tarasy przyciągają turystów

Na koniec trzeba jeszcze pamiętać o pogodzie. Zwłaszcza białe tarasy w lecie, w dodatku z gorącą wodą, to nie zawsze dobry pomysł. Warto zaopatrzyć się wcześniej w wodę i uważać, by się nie przegrzać. Niemniej jednak Hierapolis i Pamukkale to nie bez powodu jeden z żelaznych punktów wycieczek do Turcji.

Wapień
Wapień

Jeśli uważasz ten wpis za przydatny lub interesujący polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
Hierapolis i Pamukkale
Share Button

Pałac króla Minosa w Knossos i labirynt Minotaura

Nieopodal Heraklionu znajduje się jeden z ciekawszych historycznie antycznych pałaców, czyli Knossos (gr. Κνωσός). W dodatku nie chodzi tu tylko o historię starożytnej Grecji, ale również bardziej nowożytną. To miejsce, które zdefiniowało współczesną archeologię. Popełniono tu pewne błędy, ale dzięki nim wiele się nauczyliśmy.

Pałac króla Minosa w Knossos

Stanowisko archeologiczne w Knossos
Stanowisko archeologiczne w Knossos

Kompleks pałacowy w Knossos jest jedną z pozostałości po kulturze minojskiej, odkrytej u schyłku XIX wieku, a lepiej poznanej dopiero w XX wieku, w dużej mierze dzięki wykopaliskom sir Arthura Evansa, tyleż słynnego co kontrowersyjnego archeologa. Niektórzy nazywają go prawdziwym Indianą Jonesem i coś w tym jest. Wrócimy do niego.

Knossos
Knossos

Kultura minojska powstała na Krecie w 5 tysiącleciu p.n.e i rozwijała się do połowy XV wieku p.n.e, kiedy to została wyparta przez kulturę mykeńską. Minojczycy słynęli z ceramiki, miast pozbawionych fortyfikacji i pisma linearnego A. Na jego podstawie kultura mykeńska opracowała pismo linearne B i dzięki temu, że zapisywano nim archaiczny język grecki, udało się je odczytać i zrozumieć. Sens zapisków sporządzonych w piśmie linearnym A pozostaje nieznany. Warto dodać, że wczesne osadnictwo na terenie Knossos datuje się na 7 millenium p.n.e.

Knossos
Knossos

Odkrycie Knossos

Fragment ruin pałacu w Knossos został odkryty w 1878 roku, ale z uwagi na ówczesne grabieże osmańskiego rządu, odkrycie to zatajono. Zresztą później Turcy również nie byli zainteresowani badaniami tego miejsca. Interesował się nim za to Heinrich Schliemann, czyli odkrywca Troi. Chciał nawet odkupić ten teren, ale zaproponowano mu zaporową cenę. Choć było go stać, odmówił. Dopiero w 1899 roku archeolog sir Arthur Evans mógł rozpocząć wykopaliska na dużą skalę i z prawdziwego zdarzenia. Historia wykopalisk jest dobrze opisana na tablicach na terenie pałacu, jest też opowiadana szeroko przez przewodników. Tak naprawdę, więcej można się dowiedzieć o tych pracach i samym sir Evansie, niż o kulturze minojskiej i pałacu…

Knossos
Knossos

Kompleks budynków pałacowych powstawał na przestrzeni 600 lat od 2000 do 1400 r. p.n.e, kiedy to popadł w ruinę i ostatecznie został zburzony. Mimo licznych przebudów i rozbudów, pałac jest zaskakująco spójny i jednorodny. Do dziś zachowały się głównie fundamenty i obrysy ciasno zabudowanych ścian, ale wiadomo, że część budynków była piętrowa. Niewielka część kompleksu jest dostępna dla zwiedzających, ale większość można zobaczyć przynajmniej z góry. W czasach świetności pałac liczył koło 1300 pomieszczeń, mogło tu mieszkać kilkanaście tysięcy osób.

Pozostałości pałacu
Pozostałości pałacu

Arthur Evans i jego restauracja

To, co uderza na obszarze pałacu, to dość frywolna i niekoniecznie udana rekonstrukcja. Na początku XX wieku renowacje historyczne dopiero raczkowały, ale nawet wtedy praca Evansa spotkała się z krytyką. Przez to ten pałac nie jest dziś wpisany na listę UNESCO, za to jest intrygującym zapisem rozwoju archeologii. Co właściwie zrobił Evans? Po pierwsze warto podkreślić, że był raczej amatorem niż zawodowcem, w dodatku bogatym. Mógł się bawić w archeologię. Stwierdził, że dobrze byłoby pałac udostępnić zwiedzającym. W XIX turystyka zaczynała się rozwijać, ludzie coraz częściej podróżowali i oglądali zabytki. Więc stworzenie historycznego parku to strzał w dziesiątkę. Tyle że same ruiny nie były zbyt atrakcyjne, przynajmniej wówczas, dziś jest trochę większa świadomość, choć niestety nie powszechnie. Trzeba było zatem je odbudować, przynajmniej w pewnej części. I to jest właśnie ten największy problem.

Obecnie, przynajmniej na Zachodzie, ustalone są standardy jak odrestaurowywać takie miejsca, jak odróżnić to co jest oryginalne, od tego co dobudowano. Za czasów Evansa jeszcze takie zalecenia i reguły nie istniały. Łatwo zatem się domyśleć, iż zaczęto budować nowe Knossos, tak by przyciągało ludzi, niekoniecznie było zgodne z historią. Trzeba podkreślić, że nie taki był cel. Ekipa Evansa stawiała pewne hipotezy, czasem bardziej na podstawie przeczucia niż źródeł i w ten sposób odbudowywała pałac. Ówczesny stan wiedzy spowodował wiele błędów. Choćby takich, że sam Evans widząc malowidło ustalał, gdzie ono mogło się znajdować, na zasadzie gdzie najlepiej obecnie wygląda. Nie dbano także o to, by dało się odróżnić część dobudowaną, od oryginalnej. Używano materiałów nieznanych starożytnym Grekom, budowlom nadawano inny kształt, jednocześnie starając się  odtworzyć to najlepiej jak się da.

Dziś pewnie uznano by to za dewastację, ale wtedy wszystko raczkowało. Niemniej jednak właśnie dzięki tej działalności Knossos wygląda jak wygląda.

Knossos
Knossos

Ale to także dzięki Evansowi to miejsce funkcjonuje do dziś, pomimo jego subiektywnych decyzji. Jest on także odkrywcą kultury minojskiej. Poświęcił wiele lat na badania archeologiczne tego miejsca, a co ważniejsze jego praca, choć może być dziś oceniana kontrowersyjnie, mocno rozbudowała tak wiedzę, jak i metodologię.

Knossos
Knossos

Minotaur, labirynt i mitologia grecka

Warto jeszcze zwrócić uwagę na rolę Knossos w mitologii greckiej. Przede wszystkim ten o Minotaurze i labiryncie. Patrząc na pałac Knossos, czy jeszcze lepiej jego makietę w muzeum archeologicznym w Heriaklionie, skojarzenie z labiryntem nasuwa się samo. Oczywiście w zamierzeniu to nie był labirynt, tylko ściany pałacu i korytarze, ale ludzie zrozumieli to inaczej. Dodatkowo u Minojczyków bardzo popularny był kult byka i tworzenie malowideł, figurek i innych rzeczy związanych z tym zwierzęciem. W ten sposób narodziła się historia o minotaurze uwięzionym w labiryncie. Minotaur był synem żony króla Minosa Pazyfae oraz byka zesłanego przez Posejdona. Byk miał zostać złożony w ofierze, ale Minos słowa nie dotrzymał. Posejdon okrutnie się zemścił, rzucił urok na Pazyfae i ta zapałała miłością do zwierzęcia. Efektem tegoż związku był Minotaur, okrutną i krwiożerczą bestią. Król zamknął go w labiryncie, ale musiał czymś karmić.

Minos pokonawszy Ateny domagał się by przesyłali mu w ofierze co 9 lat (lub co rok w innej wersji) po siedmiu młodzieńców i siedem panien. Wpuszczano je do labiryntu (zaprojektowanego przez Dedala), a Minotaur ich pożerał. Z Aten wysłano więc Tezeusza, by pokonał bestię. Musiał jeszcze wyjść z labiryntu, w czym pomogła mu córka Minosa Ariadna, darując mu nić. Tezeusz wykonał swoje zadanie, miał wrócić do Aten i wszystko zmierzało ku szczęśliwemu zakończeniu. Zawarł jednak pewien pakt ze swoim ojcem Egeuszem, królem Aten. Okręt  powracający do Aten miał mieć czarne żagle, jeśli Tezeusz by zginął, lub czerwone jeśliby pokonał Minotaura. Tezeusz jednak zapomniał o zmianie żagli. Widząc to Egeusz rzucił się do morza z rozpaczy. Stąd jakoby wzięła się nazwa Morze Egejskie. Mity greckie zazębiają się ze sobą, ale nie tylko. W tym miejscu można przynajmniej częściowo prześledzić ich pochodzenie, oraz oczywiście obserwować ich wpływ na lokalną kulturę czy nazewnictwo.

Pozostałości dawnego pałacu
Pozostałości dawnego pałacu

Dojazd

Knossos znajduje się właściwie na przedmieściach Heriaklionu. Można tu bez problemu podjechać samochodem, jest duży parking, jak i autobusami. Linie KTEL nie tylko łączą Knossos z największym miastem Krety, ale da się tu dotrzeć także z innych miejsc, choćby z Chanii. Sam park archeologiczny możemy zwiedzać z przewodnikiem lub samodzielnie. Można też kupić bilet łączony z muzeum archeologicznym w Heriaklionie i to jest bardzo dobry pomysł, gdyż większość starożytnych pozostałości właśnie tam się dziś znajduje.

Knossos
Knossos

Choć sam pałac w Knossos jest stosunkowo niewielki, należy się liczyć z tłumami odwiedzających, kolejkami i oczekiwaniem przed niektórymi z obiektów. Niemniej jednak jest to jeden z najważniejszych zabytków Krety i zdecydowanie warto poświęcić na niego czas. Przed wizytą warto się też przygotować na to, co można tu zobaczyć. To nie jest rozległy pałac, ale jednocześnie ważne miejsce z punktu widzenia historii odkryć.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Pozostałości po "labiryncie"
Pozostałości po „labiryncie”
Szlak Grecja
Pałac Minosa w Knossos i labirynt minotaura
Share Button

Troja

Przy okazji Malty wspominaliśmy o filmie „Troja” Wolfganga Petersena z 2004, który tam kręcono (a także pewne sceny w Maroko). Dziś zajmiemy się prawdziwą Troją (gr. Τροία, tur. Truva czasem Troya), a dokładniej tym, co po niej zostało. To jedno z najbardziej znanych antycznych, a jednocześnie zaginionych miast. Nawet po tysiącach lat wciąż inspiruje, nie tylko producentów z Hollywood, zatem jest tu coś magicznego. Zresztą nie tylko filmowców, warto wspomnieć choćby o Danie Simmonsie i jego powieści „Ilion”, niby dziejącej się na Marsie, ale jednocześnie będącej rekreacją wojny trojańskiej. Ilion to inna nazwa tego miasta.

Ruiny amfiteatru w Troi
Ruiny amfiteatru w Troi

Troja – mity i legendy

„Iliada” Homera to starogrecki poemat z VII lub VIII wieku przed naszą erą, opowiadający historię upadku Troi, miasta, które przez setki lat obrosło legendą i zaginęło. „Iliada” (i w mniejszym stopniu inne źródła kształtujące mit) opisuje dzieje wojny trojańskiej, oblężenia i zdobycia jej za pomocą podstępu, czyli konia trojańskiego. Duża rolę w tej opowieści odgrywają tak bogowie, jak i greccy herosi, jest też oczywiście miłość, co sprawia, że historia ta jest ponadczasowa. Właśnie dlatego kino w końcu po nią sięgnęło, zresztą nie raz. Ale zanim to zrobiło, „Iliada” i tak była jedną z tych legend, które żyły własnym życiem i były znane w różnej formie. Nawet jeśli ktoś nie czytał, to najogólniej znał przebieg tych zmagań, w szczególności to co najważniejsze, czyli w tym wypadku konia trojańskiego.

Przez setki lat zastanawiano się, na ile ta historia w ogóle jest prawdziwa, albo w jakiej części. Nie można było tego zrobić bez odnalezienia legendarnej Troi. Zresztą zanim udało się to dopiero Heinrichowi Schliemannowi, niektórzy uznawali to miejsce za mit. Schliemann określił i odnalazł lokację, w której znajdowała się mityczna Troja. A jak się potem okazało, znajdowało się tu dziewięć miast z różnych okresów. Zatem kolejne Troje upadały, zapominano o nich, a potem albo odbudowywano albo wręcz budowano na nowo. Troja Homerowska to prawdopodobnie szósta lub siódma z kolei. Po niej były co najmniej dwie. Zaś sama historia odkrycia Troi przez Schliemanna  jest wielce interesująca, jeśli ktoś chciałby bardziej zgłębić ten temat, to polecamy książkę C.W. Cerama „Bogowie, groby i uczeni”.

Troja
Troja

Miasta tu budowane powstawały zarówno w czasach greckich jak i rzymskich.  Rzymianie nazywali to miasto Illium. Ostatnie założono w czasach Oktawiana Augusta, upadło już w czasach bizantyjskich. Obecnie znajduje się tu stanowisko archeologiczne, oczywiście udostępnione zwiedzającym.

Fragmenty chronione przed słońcem
Fragmenty chronione przed słońcem

Troja położona jest na wzgórzu Hisarlık, niedaleko cieśniny Dardanele w azjatyckiej części współczesnej Turcji. Jadąc trzeba kierować się na wieś Tevfikiye. Wpisany w 1998 na listę UNESCO obiekt jest tłumnie odwiedzany przez wiele wycieczek objeżdżających tę część wybrzeża. Będąc w Turcji można spróbować tu dotrzeć samemu lub znaleźć wycieczkę albo do tego miejsca, albo mająca Troję na swojej liście.

Troja
Troja

Stanowisko archeologiczne dziś

Prawdę mówiąc na samą Troję nie potrzeba wiele czasu. To co pozostało, nie jest tak ekscytujące jak inne tureckie zabytki antyku. Troja jest zwyczajnie mniejsza. To co naprawdę jest ciekawe, to możliwość porównania sobie fragmentów zabudowy pochodzących z różnych okresów historycznych. Tu faktycznie da się dostrzec warstwy. Jednak, to co jest wymowne i intrygujące dla archeologów, raczej nie będzie budzić większego entuzjazmu zwiedzających. Troje nie są najlepiej zachowane, to raczej pozostałości fundamentów zabudowań i bezładnych gruzów.

Troja
Troja

Opiekunowie Troi doskonale zdają sobie sprawę, że trudno jej równać się choćby z Efezem. Przygotowano więc jeszcze jedną atrakcję. Drewnianego konia, w którym można się schować. Dla wielu, w szczególności dzieci, może to być największa atrakcja tego miejsca. A już na pewno ta najbardziej wyczekiwana. Troja bez konia wiele traci.

Koń trojański
Koń trojański

Troja ma dziś przede wszystkim pewną magiczną aurę mitu, który wokół niej wyrósł. To sprawia, że bez wątpienia jest to miejsce, które warto zobaczyć na własne oczy, ale potem jej czar raczej pryska. Jeśli ktoś chce zobaczyć dobrze zachowane antyczne ruiny Turcji, z pewnością znajdzie ciekawsze, choćby w Efezie.

Koń trojański
Koń trojański
Szlak turecki
Troja
Share Button

Stonehenge

To bez wątpienia jeden z najbardziej znanych europejskich kamiennych kręgów i budowli megalitycznych epoki neolitu i brązu , choć wcale nie największy. Wokół Stonehenge narosła legenda, która została mocno rozbudowana przez pop-kulturę. To tajemnicze i mistyczne miejsce. Choć nie jest tak duże jak wydaje się być w telewizji czy w kinie, jednak gdy zestawimy je z innymi pozostałościami z tamtego okresu (np. megality na Malcie czy dolmeny w Hiszpanii) to robi wielkie wrażenie jako dokonanie inżynieryjne prostych ludzi sprzed nawet 5 tysięcy lat!

Stonehenge z daleka
Stonehenge z daleka

Kamienny krąg Stonehenge

Zanim jednak powstał kamienny krąg, jakieś 3000 lat p.n.e. ludzie zaczęli tu budować kurchany. Musiało być to ważne miejsce już dla prehistorycznych Brytów, znaleziono tu ślady różnych form kultu. Sam kromlech powstawał na przestrzeni 1500 lat.  jego budowa została zakończona około roku 1600 p.n.e. Stonehenge to wyrafinowana kompozycja dwóch importowanych skał: sarsenu (rodzaj piaskowca) i błękitnych skał (przypominające gabro), a także otaczających wałów ziemnych, prostej drogi prowadzącej do rzeki i kurhanów znajdujących się w najbliżej okolicy. Potem głównie niszczał, a obecny kształt to częściowa rekonstrukcja dokonana w XX wieku.

Stonehenge
Stonehenge

Do dziś nie znamy powodu, dla którego tak naprawdę zbudowano to miejsce. Przypuszcza się, że jest ono związane z kultem słońca i księżyca. W każdym razie od 1882 jest to chroniony zabytek w Wielkiej Brytanii, zaś w 1986 roku zostało wpisane na listę UNESCO.

Stonehenge
Stonehenge

Stonehenge to nie jedyna budowla tego typu w Anglii. Kręgi neolityczne znajdują się także między innymi wokół Avebury, choć nie są już tak słynne i ikoniczne, mimo że sam ich promień jest większy.

Szpaki między kamieniami
Szpaki między kamieniami

Dziś to miejsce, do którego przybywają rzesze ciekawskich turystów z całego świata, ale też uduchowionych hippisów-druidów, neopogan czy artystów poszukujących inspiracji. Stonehenge wygląda jak samotna kamienna budowla postawiona na środku pola, ale na przestrzeni lat zbudowano całą infrastrukturę (ten proces trwa nadal). Przede wszystkim są tu parkingi oraz pawilony i coś na kształt skansenu. W pawilonach można zapoznać się z historią Stonehenge i oczywiście kupić gadżety. W skansenie, do którego wstęp jest darmowy, znajduje się kilka replik domów sprzed kilku tysięcy lat.

Stonehenge
Stonehenge

Z pawilonów do samego kręgu kursują busy, wliczone w cenę biletu. Na polu zaś można przejść wokół kręgów, podchodząc z jednej strony dość blisko, ale nie na tyle, by je dotknąć. Obsługa też cały czas pilnuje, by nikt nie przekraczał barierek.

Wiele osób decyduje się nie kupować biletu. Sam krąg można podziwiać z dalszej odległości przez płot.

Dawne kurhany
Dawne kurhany

Dojazd

Do Stonehenge najlepiej dojechać autobusem z Salisbury. Jest też organizowanych bardzo wiele wycieczek z Londynu. Z pewnością da się znaleźć firmę, która zawiezie nas na miejsce, a także będzie miała w programie inne atrakcje. Można też samemu przyjechać samochodem. Z lotniska Londyn-Stansted zajmuje to ok. 2,5 godziny. Parking jest darmowy i dość duży. Jednak warto pamiętać, by w szczycie sezonu zarezerwować sobie wcześniej bilety (przez Internet). Są one godzinowe, ale nikt tak naprawdę tego nie pilnuje, przynajmniej poza szczytem sezonu. Wcześniejsza rezerwacja zapewnia nam swobodne wejście, nawet w szczycie sezonu. Natomiast tu w przypadku nie zakupienia biletów zawsze zostaje obejrzenie kręgu z jednej strony z większej odległości.

Stonehenge w popkulturze

Stonehenge odegrało też istotną rolę w popkulturze i filmie. Chyba jedną z najbardziej znanych „ról” jest ta w filmowej serii „W krzywym zwierciadle: Europejskie wakacje” z 1985 roku. W tej komedii o zwariowanej rodzinie Griswoldów Stonehenge zostaje zniszczone.

W tym miejscu dzieje się też końcówka powieści Thomasa Hardy’ego „Tessa d’Urberville. Historia kobiety czystej”. Książka była zekranizowana w 1979 przez Romana Polańskiego („Tess”), a także ponownie w 2008 w formie miniserialu telewizyjnego (z Eddim Redmaynem i Gemmą Arterton w rolach głównych). W obu również Stonehenge jest obecne.

Darmowy skansen
Darmowy skansen

Kręcono tu także zdjęcia do jednego z odcinków „Doctora Who”, filmu „Król Artur” (z 2004 z Keirą Knigthley i Clivem Owenem). Lokację tą wykorzystano w Marvel Cinematic Universe, dokładniej w „Thor: Mroczny świat” (2013). Zaś najnowsza superprodukcja ze Stonehenge w tle to „Transformes: Ostatni Rycerz” (2017) Michaela Baya.

Stonehenge to dziś bez wątpienia jedna z ikon Wielkiej Brytanii. Wybierając się tam jednak lepiej wcześniej zaznajomić się z historią, niż pop-kulturą. Inaczej miejsce może nie okazać się tak widowiskowe, jak w kinie.

Szlak brytyjski
Stonehenge
Share Button

Efez

Efez (gr. Ἔφεσος) to bez wątpienia jedno z najbardziej znanych i najlepiej zachowanych antycznych miast. Obecnie znajduje się w Turcji. Wpisane na listę UNESCO przyciąga olbrzymie rzesze turystów. Jedni przyjeżdżają sami, inni w ramach wycieczek zorganizowanych. Efez jako ważne miejsce działalności św. Pawła, opisane w Dziejach Apostolskich, leży też na trasie pielgrzymek. Jedno jest pewne, w szczycie sezonu Efez to bardzo zatłoczone miejsce.

Ulica w Efezie
Ulica w Efezie

Słynne miasto Efez

Pytanie, czy warte zobaczenia? Tu odpowiedź nie będzie jednoznaczna, bo zależy od tego, czego szukamy i co widzieliśmy. Jeśli ktoś nie miał okazji obejrzeć innych antycznych w miarę dobrze zachowanych miast, to z pewnością warto się przemęczyć. Ale jeśli ktoś już widział wiele podobnych miejsc, także w Turcji, to tłumy mogą być skutecznym elementem odstraszającym. Efez niestety należy do tych miejsc, które wspaniale wyglądają na przygotowanych wcześniej fotografiach, w dobrym słońcu, z małą ilością ludzi w kadrze. Jednocześnie ciężko samodzielnie się nacieszyć tymi ruinami. Prawdę mówiąc nam to dość mocno przeszkadzało.

Ulica w Efezie
Ulica w Efezie

Ale jak już się przemęczymy, to Efez zapada w pamięci. Jest tu kilka naprawdę przepięknie zachowanych miejsc, w tym ulica portowa. Dziś bardzo odległa od wody. Efez powstał mniej więcej w IX w. p.n.e., choć niektórzy historycy twierdzą, że osadnictwo tutaj jest jeszcze starsze i może sięgać nawet XIV w. p.n.e. W każdym razie greccy osadnicy wykorzystali ujście rzeki do budowy portu, wokół którego powstało całe wielkie miasto. Przez prawie trzy tysiąclecia ilość materiału naniesionego przez wody spowodowała oddalenie się linii brzegowej, dziś prawie o 8 kilometrów. Zresztą dawna rzeka również zmieniła koryto.

Mozaika
Mozaika

Zwiedzanie

Efez miał dość burzliwą historię, ale szczęśliwie udało się zachować całkiem sporo z dawnych zabudowań miasta. Był pod panowaniem rzymskim, rozwijało się tu chrześcijaństwo, a od XI wieku znajduje się pod kontrolą turecką. Miasto zostało opuszczone w XIV w. Obecnie jest atrakcją turystyczną.

Tak wyglądała toaleta w Efezie
Tak wyglądała toaleta w Efezie

Oprócz ulicy portowej, najważniejsze jest ulica Marmurowa, kiedyś główna w całym mieście. Dziś pozostałości po nich to oczywiście deptak.

W tle słynna biblioteka
W tle słynna biblioteka

Jednak najbardziej charakterystyczna jest fasada biblioteki Celsusa. Większość budynku się zawaliła, front jednak stoi i to nie tylko ikona tego miejsca, ale też jedno z najbardziej rozpoznawalnych i najczęściej przedstawianych na fotografiach fragmentów starożytnych ruin. Faktycznie robi to wrażenie. Zazwyczaj mamy możliwość oglądania fundamentów, względnie niskich budowli. Biblioteka zaś była bardzo wielka.

Fasada biblioteki
Fasada biblioteki

Jest też amfiteatr, zwany Wielkim Teatrem. Promień półokręgu ma jakieś 150m, zaś na trybunach mogło przesiadywać ponad dwadzieścia tysięcy osób. No i to o czym warto pamiętać, to akustyka. Do dziś robi wielkie wrażenie, zwłaszcza jak jedna osoba stoi na górze, a druga na dole. Warto zrobić sobie takie doświadczenie. Wielki Teatr jest też znany z Dziejów Apostolskich. Występuje jako tło wydarzeń, w których brał udział św. Paweł – właśnie w tym obiekcie zgromadził się tłum wykrzykujący „Wielka Artemida Efeska”, chcący ukarania apostoła.

Biblioteka
Biblioteka

Są też łaźnie (termy), latryny, agora czy świątynie. Pozostałości tych ostatnich jest kilka. Jedna jest historycznie bardzo istotna, to świątynia Maryi Matki Bożej, powstała tu już oczywiście jako dodatek z późniejszych czasów rzymskich. Ale z tą świątynią jest związana ciekawostka. Otóż gdy pojawili się tu Grecy, miejscowe ludy wyznawały tu głównie boginię-matkę – Kybele. Synkretycznie została ona zastąpiona Artemidą, tę z kolei zastąpiła Maryja. Zarówno druga jak i trzecia mają w okolicy Efezu także własne miejsca kultu.

Resztki Efezu
Resztki Efezu

Świątynia Artemidy i dom Maryi

Choćby właśnie słynna świątynia Artemidy. Kiedyś znajdowała się na liście siedmiu cudów świata. Dziś niewiele z niej zostało. Właściwie kilka kamieni oraz sadzawka, w której pływają żółwie. Przy świątyni nie ma aż takich tłumów, bo niby nie ma co zwiedzać. Ale historycznie to bardzo istotne miejsce, a biznes powiązany z kultem Artemidy Efeskiej został zagrożony przez nawrócenia dokonywane przez świętego Pawła.

Wielki Teatr
Wielki Teatr

Efez to także miejsce, w którym rzekomo mieszkał święty Jan. Ten sam, który miał się zaopiekować Maryją. Więc oprócz turystów odwiedzających ruiny, mamy też pielgrzymów, odwiedzających dom Maryi i pijących cudowną wodę, a także zostawiających tam swoje prośby.

Świątynia Artemidy
Świątynia Artemidy

Dojazd

Efez obecnie znajduje się w tureckim mieście Selçuk. Parking dla samochodów znajduje się przy wejściu od strony portowej. Jest oczywiście płatny niezależnie od biletu. Mamy tam też część ze sklepikami, ale to jest chyba wiadome. Na koniec jedyna rada – jak się da, zwiedzać rano, zanim zaczną zjeżdżać tłumy. Warto poświęcić czas na te ruiny, ale przy większej ilości osób, może to być trudne.

Domek Maryi
Domek Maryi
Szlak turecki
Efez
Share Button

Pompeje

Uchodzą za jedno z najbardziej znanych miast zniszczonych przez wulkan. Pompeje (łac. Pompeii, wł. Pompei) faktycznie rozwijały się dość dobrze w czasach Cesarstwa Rzymskiego, aż do 79 roku, kiedy to w nagłej erupcji Wezuwiusza pył wulkaniczny zasypał Pompeje, ale także Herkulanum i Stabie. To co oznaczało katastrofę dla mieszkańców, jednocześnie dość dobrze zachowało całe miasto. Dziś Pompeje, a dokładniej stanowisko archeologiczne, są wpisane na listę UNESCO, ale są też bardzo dużą atrakcją turystyczną.

Pompeje

To co wyróżnia Pompeje od wielu innych antycznych pozostałości, to ogrom. To naprawdę spory teren zajęty przez dawne domy, ulie, czy budynki użyteczności publicznej. To prawdziwe rzymskie miasto, które dzięki katastrofie przetrwało próbę czasu. Nic dziwnego, że prace archeologiczne cały czas tam trwają. Niestety większość eksponatów przewieziono do muzeów. Głównie archeologicznego w Neapolu, ale nie tylko. To  powoduje, że w wielu miejscach mamy tu same ściany budynków. Nic więcej. A że jest wiele domów, czasem może wydać się to trochę monotonne. W zestawieniu z Herkulanum, Pompeje są zdecydowanie większe, ale przy tym sprawiają wrażenie bardziej jednolitych. Bo jest kilka wyróżniających się budowli, reszta zaś to domostwa. Bardziej obrazują ogół rozbudowanego miasta, Herkulanum lepiej pokazuje szczegóły budynków.

Freski
Freski

Z tych wyróżniających się są pozostałości po dawnych świątyniach, ale też choćby amfiteatry czy arena gladiatorów. Są też rezydencje bogatszych mieszkańców, no i pomniki cmentarne. Trzeba trochę mocniej się rozejrzeć, by do tego wszystkiego dotrzeć.

Spacer po Pompejach to kilka godzin na słońcu. Można wybrać się z przewodnikiem, jest tu dość dużo wycieczek do wyboru. Ale można też przejść się własnym tempem samemu. W środku stanowiska archeologicznego znajduje się jedno miejsce z fast foodem, tak gdyby ktoś zgłodniał. Przez pewien czas miało tu działać także muzeum pizzy, ale niestety nie trafiliśmy na nie.

Wezuwiusz w tle
Wezuwiusz w tle

Pompeje przyciągają mnóstwo turystów, ale poza archeologią stanowią obecnie także miejsce związane z kulturą. Już na pierwszy rzut oka widać tu współczesne rzeźby, które trochę starają się nawiązywać do antycznych. Nadaje to bardzo specyficznego charakteru temu miejscu. Unikalnego jak na miejsce z ruinami. Warty wspomnienia jest także koncert-widowisko Pink Floyd: Live in Pompeii z 1974 roku, który odbył się w dawnym amfiteatrze. Co prawda bez udziału publiczności, ale istnieje jego zapis w postaci filmowego spektaklu.

Dojazd

Z Neapolu najłatwiej dojechać tu koleją Circumvesuviana. Stacja Pompei jest oznaczona także znaczkiem muzeum. Właściwie znajduje się prawie przy samym wejściu. Tu także obowiązuje artecard, więc może to być jedno z miejsc, do których wejdziemy za darmo lub za pół ceny. Podsumowując warto zadać sobie pytanie, czy Wezuwiusza, Herkulanum i Pompeje da się zobaczyć w ciągu jednego dnia. Jak najbardziej jest to możliwe, acz może być trochę trudne. Herkulanum jest nieduże. Jeśli zaczniemy zwiedzenia z samego rana, a potem udamy się na Wezuwiusza, to jak nie będzie żadnych opóźnień, na Pompeje zostanie nam 5-6 godzin. Większość wycieczek z przewodnikiem trwa 2-3, choć oczywiście nie zwiedzają wszystkiego. Jednak jeśli ktoś bardzo chciałby zwiedzić Pompeje w całości, to powinien wybrać się tam na cały dzień. No i zabrać ze sobą coś do jedzenia i picia, bo choć fast food jest, to ceny i jakość odstraszają. Na terenie stanowiska są liczne źródełka z pitną wodą, którą można pić bez obaw o zatrucie.

Pompeje
Pompeje
Szlak włoski
Pompeje
Share Button

Herkulanum

W czasach starożytnego Rzymu Pompeje były całkiem sporą aglomeracją, w której skład oprócz głównego miasta wchodziły także mniejsze osady. Herkulanum (łac. Herculaneum, wł. Ercolano) to jedna z nich. Zniszczone podczas erupcji Wezuwiusza w 79 roku, wraz z Pompejami i Stabiami, ocalało pod grubą warstwą pyłu wulkanicznego..

Herkulanum
Herkulanum

Herkulanum

Samo Herkulanum według niektórych wersji zostało założone jeszcze przez Greków. Sugeruje to nawet nazwa, nawiązująca do Herkulesa, czyli legendarnego greckiego herosa. Grecka nazwa miasta to Heraklion (tak jak miasta na Krecie). Jednak bardziej prawdopodobne jest to, że miasto zostało skolonizowane przez Greków. Wcześniej osada musiała być założona przez ludy oskijskie zamieszkujące Italię. Niektórzy twierdzą, że odkrył je Herkules, stąd nazwa. To oczywiście mit. Po Grekach pojawili się tu Etruskowie, zaś od 307 roku przed naszą erą Rzymianie. Oni też nadali ostateczny charakter temu miejscu.

Malowania domostw
Malowania domostw

Herkulanum nie jest duże. Przynajmniej część udostępniona do zwiedzania, gdyż większość osady wciąż pozostaje pod obecnym miastem. Zwiedzamy zatem czynne stanowisko archeologiczne, wpisane na listę zabytków UNESCO. Prace nadal trwają. Udostępniony fragment jest bardzo dobrze zachowany, może czasami odtworzony. Przedmioty codziennego użytku oczywiście zostały zabrane. Niemniej jednak samo zwiedzanie pozostałych domostw i ruin jest bardzo interesującym doświadczeniem.

Pozostałości
Pozostałości

Można tu zobaczyć nie tylko ulice, czy budynki, ale także dość dobrze wejść w samą architekturę dawnych rzymskich domów. Są nawet freski. To też doskonałe miejsce, by zobaczyć jak zbudowane są warstwa po warstwie kolumny rzymskie. Starsi mogą zaś obejrzeć szkielety dawnych mieszkańców. Dzieciom chyba lepiej odpuścić tę „atrakcję”.

Ulica
Ulica

Dokładne obejrzenie nie wymaga wiele czasu, zwłaszcza jak się pojawimy tam rano. Obiekt jest otwarty od godzimy 8:30. O tej godzinie zazwyczaj jeszcze nie ma wielu wycieczek. To dobry moment, by samodzielnie przejść się pośród ruin  bez tłumów czy nadmiernego upału.

Resztki domów
Resztki domów

Do Herkulanum dojeżdża się z Neapolu koleją Circumvesuviana. Wysiada się na stacji Ercolano, tej samej spod której organizowane są wycieczki na Wezuwiusz. Niemniej jednak rano lepiej wybrać się do ruin, a dopiero wracając zobaczyć wulkan. No i jeśli chodzi o cenę, to działa tu artecard. Po wizycie w tym miejscu warto udać się jeszcze albo na Wezuwiusza albo do Pompei.

Pozostałości po oryginalnych kolorach
Pozostałości po oryginalnych kolorach
Szlak włoski
Herkulanum
Share Button

Rabat

Nowoczesna stolica Maroko, wpisana na listę UNESCO za umiejętne połączenie starego z nowym. Faktycznie coś w tym jest, a Rabat (arab. الرباط) jako miasto autentycznie urzeka.

Charakterystycznie malowane domy (Rabat)
Charakterystycznie malowane domy (Rabat)

Rabat i „Mission: Impossible”

Z jednej strony mamy tu oczywiście medynę, klasyczną jakich wiele w Maroku. Jej urok w dużej mierze polega na tym, że tu nie ma wielu turystów. Miasto żyje własnym życiem i to jest piękne.

Kazba Udajów
Kazba Udajów
Brama do Kazby
Brama do Kazby

Przy medynie tuż przy oceanie znajduje się cytadela, Kasba al-Udaja (Kasba Des Oudaias), lub raczej to co z niej zostało. Brama jest dość charakterystyczna, pojawia się nawet w jednym ujęciu w „Mission: Impossible – Rogue Nation” (razem z Agadirem, Casablancą i Marrakeszem). Znajduje się tu też ogólnodostępny ogród w stylu andaluzyjskim, ale przede wszystkim też dzielnica mieszkalna, która robi bardzo duże wrażenie ze względu na malowanie domów. Wszystkie są biało-niebieskie. Wygląda to niesamowicie.

Wieża Hassana
Wieża Hassana

Mauzoleum Mohameda V

Jednym z nowych, obowiązkowych miejsc do zwiedzenia jest mauzoleum Mohameda V, pierwszego nowożytnego króla niepodległego Maroko. Trzeba przyznać, że jest to bardzo interesujące i ciekawie zrobione miejsce. Na placu znajdują się stare kolumny oraz wieża Hassana. To dawny minaret, który obecnie jest jednym z najważniejszych symboli stolicy. Wokół cały czas są żołnierze kilku różnych formacji, także na koniach. W teorii nie powinno robić się im zdjęć, ale jak się ich poprosi, zazwyczaj pozwalają.

Widok spod pałacu królewskiego
Widok spod pałacu królewskiego

Z królewskich miejsc mamy tu także pałac. Główny, gdyż to stolica, więc król oficjalnie tu rezyduje, a także przyjmuje swoich gości. Jak to zwykle bywa, pałacu zwiedzić się nie da, ale można podejść pod główną bramę, choć trzeba trzymać się z daleka. Nie pozwalają podejść pod samą bramę. Bardzo ciekawie wygląda procedura wejścia na teren wokół pałacu, gdyż trzeba przede wszystkim zostawić paszport na posterunku policji. Kontrole turystów są bardziej pro forma, ale są.

Szalla
Szalla
Szalla
Szalla
Szalla
Szalla

Szalla

Kolejnym bardzo ciekawym miejscem w Rabacie jest tak zwana Szalla (Chellah). To ruiny rzymskiego miasta, zwanego Sala Colonia. Zostało ono zbudowane na ruinach fenickiego miasta. Po Rzymianach zajęli je Arabowie w czasach Mulaja Idrisa, jednak opuścili je po jakimś czasie. Może dzięki temu przetrwało choć w takiej formie. Dziś to dość interesujące miejsce. Pozostałości po Rzymie są, acz nie imponujące. Jest też resztka dawnego meczetu z minaretem. Wszystko to służy obecnie bocianom do gniazdowania. Ptaków tych jest tu bardzo dużo, wokół rozciągają się ogrody, ale turystów nie było zbyt wielu. Szalla sprawia bardzo intrygujące wrażenie, wyróżnia się z reszty Rabatu. Bez wątpienia to coś, czego nie można sobie odpuścić.

Miasto
Miasto

Postkolonialny Rabat

Pozostała część miasta to połączenie różnych styli. Są budynki postkolonialne, jak choćby poczta główna. Są nowocześniejsze, są bardziej tradycyjne. Wszystko jest w miarę zadbane.

Wejście do medyny
Wejście do medyny

Dodatkowo ludzie są tu raczej mili. Nie jest to miejsce typowo turystyczne, ale jednocześnie bardziej otwarte niż Casablanca. Nawet w naszym riadzie (Riad Metfaha, nienajtańszy, ale wart polecenia), właściciel miał do sprzedaży alkohol dla turystów, jednocześnie sam dość mocno przestrzegał ramadanu i przed zachodem słońca poszedł do meczetu. Wokół medyny zaś rozsiane są restauracje, które serwują nie tylko kuchnię marokańską, ale też inne. Myśmy raz skorzystali z syryjskiej, miła odmiana od tadżinów.

Ocean
Ocean
Szlak marokański
Rabat
Share Button