Archiwa tagu: ruiny

Persepolis, stolica antycznej Persji

Najbardziej znane stanowisko archeologiczne w Iranie to Persepolis (per. تخت جمشید). Nazwa znów jest grecka, bo w staroperskim miasto nazywano Pārsa. Śmiało możemy powiedzieć, że to jeden z tych punktów, który był dla nas naprawdę bardzo istotny w wyprawie do Iranu. Miejsce to jak najbardziej zasługuje na swoją sławę i z pewnością jest warte odwiedzenia.

Schody do Persepolis
Schody do Persepolis

Historia Parsy

Na początek trochę historii. Następcą Cyrusa II na krótko stał się jego syn, Kambyzes II. W 521 roku p.n.e w wyniku wojny domowej wyłonił się nowy król – Dariusz I, zwany Wielkim. W 518 roku p.n.e. założył on nową stolicę w Persepolis, niedaleko od dotychczasowej stolicy (Pasargady). Persepolis było odtąd siedzibą dworu Achemenidów, zaś administracja znajdowała się w Suzie. Dariusz I panował 35 lat i kontynuował ekspansję Imperium, przeorganizował podziały satrapii. Za jego czasów rozwinięto sieć dróg i połączenia pocztowe, niezbędne do sprawnego zarządzania rozległym państwem. Dariusz I Wielki zreformował system monetarny oraz podatkowy. Podbił Kapadocję, pokonał Scytów i zajął Trację, dołączył Egipt. Cała Azja Mniejsza i Bliski Wschód od Morza Jońskiego i Czarnego po dolinę rzeki Indus i Zatokę Perską oraz Morze Czerwone była w jego władaniu. Nic dziwnego, że pokusił się o podbój helleńskich polis. Wojna z Atenami w 490 roku p.n.e skończyła się przegraną pod Maratonem.

Grobowce w Persepolis
Grobowce w Persepolis

Kserkses I, którzy rządził w latach 486 – 465 przed naszą erą, kontynuował dzieło ojca, czyli walczył z Hellenami. Dekadę po przegranej pod Maratonem Kserkses przegrał bitwę pod Salaminą i Platejami. Ostatecznie Achemenidzi musieli sobie odpuścić Helladę i uznać ich status jako niepodległe polis. Rządy Kserksesa I burzą wprowadzony jeszcze przez Cyrusa ład, umocniony przez Dariusza. Cóż, efekt trzeciego pokolenia. Nierozsądna polityka monetarna, a także zakulisowe rządzenie państwem, i to nie przez ekspertów, lecz domowników pałacu, wprowadza Imperium Perskie w narastający kryzys wewnętrzny. Satrapowie zyskują coraz większą niezależność i zaczynają się buntować, w ślad za nimi idzie Egipt, o który znów trzeba walczyć.

Na przestrzeni lat trwają wojny z kolejnymi polis, zwłaszcza nastawione na wygrywanie jednych miast-państw przeciw drugim. I stąd nadeszła klęska: Grecja zostaje zjednoczona po bitwie pod Cheroneą (338 rok p.n.e) i pod władzą Macedonii staje się silnym organizmem państwowym. Szybkie podboje Aleksandra Wielkiego w zaledwie cztery lata zmiotły rządy Achemenidów w Persji, a kolejne trzy lata potrwało podbijanie butnych prowincji. Dariusz III, ostatni Achemenida, zginął w 330 roku przed Chrystusem, a Imperium Macedońskie wchłonęło Persję, tworząc największe do tamtych czasów państwo na świecie.

Widok na Persepolis
Widok na Persepolis

Podbój Aleksandra

W Starożytnej Persji, jak i obecnym Iranie, Aleksander Wielki nie jest określany mianem Wielkiego, a jedynie Macedońskiego. Nie jest też pamiętany jako wielki wódz i geniusz wojskowy, a jako zwykły brutalny barbarzyńca, gorszy niż hordy Mongołów, czy bandy Wikingów, bo dodatkowo nieuk i podpalacz. Aleksander chciał zniszczyć Persepolis niejako w odwecie za zniszczenie Kapitolu w Atenach. W Persepolis nawet można znaleźć tabliczkę, na której jest napisane, że na niektórych kamieniach widać jeszcze ślady ognia podłożonego przez Aleksandra. Cóż, czasem podróżowanie pozwala spojrzeć na to, czego nas uczą na historii z innej strony. Szczęśliwie widać na miejscu, Grecy nie byli tak bardzo precyzyjni w niszczeniu.

Królewski grobowiec
Królewski grobowiec

Ewentualne ślady ognia (nie widzieliśmy żadnych) mogły być jeszcze późniejsze – z czasów podbojów arabskich. Ale o tym oczywiście się nie wspomina. Podobnie zresztą Muzeum Jordańskie w Ammanie dokładnie opisuje starożytność, a po czasach Mahometa historia jakby milknie. Zresztą w Iranie za ewentualne niszczenie rzeźb perskich obwinia się Arabów, nie islam jako taki.

Rzeźbiona fasada grobowca
Rzeźbiona fasada grobowca

Odkrycie Persepolis

Persepolis zostało porzucone, ale nie zapomniane. Jakieś pięć kilometrów stąd znajdowała się inna osada, więc ludzie coś wiedzieli o starożytnym mieście. Niespecjalnie jednak się nim przejmowali. Zresztą niezbyt dobrze znali historię. W 1320 prawdopodobnie był tu Odoryk de Pordenone, mnich, który wybrał się na Daleki Wchód nieść tam chrześcijaństwo trochę traktem jedwabnego szlaku. Zasłynął ze swoich relacji ukazujących dalekie kraje. W tym rejonie widział wspaniałe miasto, starożytne i opuszczone „Comerum”. Prawdopodobnie tak określił Persepolis. W 1474 dotarł tu inny podróżnik, Wenecjanin, kupiec i dyplomata, Giosafat Barbaro. On z kolei uznał, że to musiało być żydowskie miasto. Z czasem coraz więcej europejskich podróżników tu docierało. Zaczęli oni zauważać, że miasto, które przetrwało tyle lat powoli, było rozkradane przez okolicznych wieśniaków na materiał budowlany (w Europie robiono dokładnie to samo).

Stanowisko archeologiczne
Stanowisko archeologiczne

Wiek XIX dla Persepolis wiąże się z wzrostem wandalizmu. Czego nie zniszczył czas, niszczył człowiek. Wpierw ten niewykształcony, potem jednak pojawili się wcześni archeolodzy i dopiero się zaczęło. Rozkopywano to miejsce na bardzo szeroką skalę. Wiele unikalnych eksponatów wywieziono do paryskiego Luwru, londyńskiego British Museum czy nawet Metropolitan Museum w Nowym Jorku. Iran od kilku lat zabiega o zwrot tych wspaniałych przedmiotów.

Pozostałości pałacu i miasta
Pozostałości pałacu i miasta

Legendy o Persepolis

Zanim jednak Europejczycy odkryli i zbadali Persepolis, o tym miejscu krążyły różne legendy. Jedna z nich mówiła, że to był pałac króla Dżamszida. Dżamszid to legendarny król, którego stworzył Ahura Mazda i był pierwszym królem ludzkości w erze powszechnej szczęśliwości. Po śmierci zaś objął panowanie w krainie umarłych. Przydomkiem Dżamszid określano też izraelskiego władcę – Salomona, w folklorze obie historie się czasem nakładały. Do dziś miejsce to określa się czasem mianem Tronu Dżamszida – Tacht-e Dżamszid. Druga ciekawostka związana jest z tym, że w ruinach Persepolis nie znaleziono świątyń. Istniały teorie mówiące, że był to pałac specjalnie zbudowany by obchodzić tu tylko nowy rok – Nowruz. Za tą teorią przemawiał fakt, że Persepolis wzniesiono jakieś 30 lat po budowie Pasargady i prawdopodobnie nie był to całoroczny pałac (przynajmniej początkowo). Można zakładać, że miała to być przede wszystkim reprezentacyjna stolica, a pomysł na jej zbudowanie miał jeszcze Cyrus Wielki, jako uzupełnienie swej właściwej siedziby.

Rzeźbienia przy bramie
Rzeźbienia przy bramie

Persepolis w kulturze

Swoisty kult Persepolis w tym kraju jest wciąż żywy. To świadectwo dawnej potęgi, które jest pielęgnowane. Od 1979 Persepolis znajduje się na liście UNESCO, a w 1971 zorganizowano tu wielkie uroczystości 2500-lecia kraju (i monarchii). Jak głosi plotka, ostatni szach Iranu Reza Pahlavi wybrał to miejsce specjalnie, ale nie z powodu własnej próżności. Denerwowali go pracownicy firm i dyplomaci z zachodu, którzy uznawali Iran za jakiś dziki, dziwny, zacofany kraik na pustyni. Chciał tym samym pokazać jak bardzo bogatą historię ma Iran. Obchody były wielkim i kosztownym wydarzeniem, które poniekąd ostatecznie przyczyniło się do rewolucji. Zresztą, Marjane Satrapi, francusko-irańska twórczyni komiksów, tworząc autobiograficzną historię nazwała ją „Persepolis”, właśnie dlatego, by podkreślić długą, bogatą i różnorodną historię swojego kraju, niejako w zestawieniu z tą nowszą, rewolucyjną.

Reliefy w dawnym pałacu
Reliefy w dawnym pałacu

Komiks „Persepolis” został zekranizowany, a właściwie zanimowany. Animacja dostała nawet nominację do Oskara w 2007 roku. Nie znajdziemy tam niestety śladów miasta, ale jest kilka miejsc z Teheranu, które zapadają w pamięć (o tym przy Teheranie).

Persepolis
Persepolis

Persepolis dziś

Już wchodząc widzimy pozostałości po dawnej bramie do pałacu. Brama Wszystkich Narodów stanowiła poczekalnię. Strzegły jej uskrzydlone byki z ludzkimi głowami. Twarze zostały trochę zdewastowane w czasach arabskich. Stamtąd też wchodzimy do miasta.

Resztki pałacu
Resztki pałacu

W Persepolis znajdowały się dwa wielkie pałace. Apadana należący do Kserksesa. Choć tylko dlatego, że on skończył jego budowę, projekt powstał jeszcze w czasach Dariusza. Apadana znaczy tyle co sala hypostylowa, czyli budowla, której strop był oparty na kolumnach. Widzieliśmy takie coś już w Karnaku (największa budowla tego typu na świecie). Swoją drogą także w Suzie pałac nazywano Apadaną. Dziś po Apadanie zostały tylko nieliczne kolumny. Wciąż wielkie i robiące wrażenie. Za kolumnami zaś mamy schody i płaskorzeźby, które przedstawiają posłów i interesantów z różnych części świata przybywających do stolicy Persji.

Kolumny w Persepolis
Kolumny w Persepolis

Drugi pałac Tachara, nie był tak okazały, ale dziś jego fragment jest lepiej zachowany niż ten późniejszy. Ten pałac miał też skarbiec. Znów zaczął go budować Dariusz, ale skończył go dopiero Kserkses.

Persepolis
Persepolis

Warto odejść na chwilę z Persepolis i wspiąć się ku grobowcom, choćby temu, który należy do Artakserksesa II. Przypominają one dość mocno grobowce Dariusza i Kserksesa, choć są chyba mniej ozdobne. Jednocześnie stąd wznosi się wspaniały widok na Persepolis. To było całkiem spore miasto. Niestety ze zwykłych domów niewiele tu zostało. Widać jedynie zarys.

Pozostałości dawnej stolicy Persji
Pozostałości dawnej stolicy Persji

W środku Persepolis znajduje się muzeum (wstęp dodatkowo płatny). Budynek wyróżnia się, podobno jednak był odrestaurowany z zewnątrz w nawiązaniu do oryginału. Wznosi się w miejscu, w którym Kserkses miał swój harem. Natomiast nie trzeba tam wchodzić, by pooglądać niesamowite szczegóły, w tym przypominające gryfy Humy. Huma to w mitologii perskiej ma w sobie trochę cech gryfa, trochę feniksa. Są też kapitele z bykami. I dużo, bardzo dużo szczegółów. Bardzo dużo eksponatów z okresu starożytności można zobaczyć w muzeum archeologicznym w Teheranie.

Jaszczurka w Persepolis
Jaszczurka w Persepolis

Zwiedzanie Persepolis

Na koniec jeszcze o zwiedzaniu Persepolis. Można tu wynająć prywatnego przewodnika, można wynająć parasol od słońca. Można też chodzić samemu i podziwiać to wspaniałe miasto. Parking niestety płatny i to dość drogi (jak na warunki irańskie), ale można śmiało stawać dalej w kierunku drogi na Sziraz (zresztą stamtąd jest najwięcej jedno i pół dniowych wycieczek). Tak robią miejscowi. Persepolis to też jeden z droższych zabytków w Iranie, ale nie tak tłumny jak się spodziewaliśmy. Dla nas to był jeden z ważniejszych punktów naszej wyprawy. A także miejsce, w którym zaczęliśmy czuć zbliżający się koniec irańskiej eskapady.

Brama wszystkich narodów
Brama wszystkich narodów

Jedyne czego nie mogliśmy zrobić, to polatać dronem nad stanowiskiem archeologicznym. Panuje zakaz, więc jak ktoś koniecznie chce, należy dużo wcześniej zrobić sobie odpowiednie zezwolenie. Trochę za bardzo się boją przypadkowych uszkodzeń tegoż zabytku. Jeśli ktoś zorganizuje to wcześniej, to może mu się to uda. W każdym razie Persepolis to piękne ruiny, są tu kolumny, wspaniałe reliefy i piękny obiekt historyczny. Zdecydowanie jedno z najważniejszych miejsc do zobaczenia w Iranie.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Persepolis

Matale, ogrody przyprawowe i świątynie hinduistyczne

W drodze do Kandy zrobiliśmy krótki przystanek w miejscowości Matale (sin. මාතලේ,, tamil. மாத்தளை, w języku angielskim spotyka się zapisy Matale i Mathale). Od początku wiedzieliśmy, że będzie to dla nas niedługa przerwa w podróży dla dwóch powodów. Pierwszy to słynne ogrody przyprawowe, drugi zaś świątynie hinduistyczne. Poza tym miasto nie rzuca się jakoś w oczy i nie zachęca do eksploracji.

Wanilia w ogrodzie przyprawowym w Matale
Wanilia w ogrodzie przyprawowym w Matale

Ogrody przyprawowe w Matale

Jedną z najbardziej popularnych atrakcji na Sri Lance są ogrody przyprawowe, czyli niewielkie pokazowe plantacje różnych przypraw połączone oczywiście ze sklepem. Taka typowa atrakcja turystyczna, jakich wiele na całym świecie. Niektóre są lepsze, inne gorsze. Te na Cejlonie przypadły nam do gustu. Doskonale wiedzieliśmy, że chcemy coś takiego zobaczyć. Nasz kierowca zawiózł nas do jednego z ogrodów przyprawowych niedaleko Matale (tam jest ich najwięcej) i zanim przekazał na bezpłatne zwiedzanie z przewodnikiem, ostrzegł, by nic nie kupować ze względu na ceny. W kwestii wyboru ogrodu zdaliśmy się na jego doświadczenie.

Młody ananas (ogród przypraw w Matale)
Młody ananas (ogród przypraw w Matale)

Ogród obeszliśmy w kwadrans, w tym czasie przewodnik/sprzedawca przedstawiał nam rozmaite drzewa i krzewy i tłumaczył, co jest co oraz jakie ma zastosowanie w lokalnej medycynie (ajurweda), kosmetyce i kuchni. Oczywiście przedstawiał próbki produktów, poczęstował herbatą przyprawową, by zachęcić do zakupów. Medycyna ajurwedyczna to system jeszcze rozwinięty w starożytnych Indiach, łączący ze sobą zarówno medycynę niekonwencjonalną jak i chirurgię.

Matale, ogród przyprawowy
Matale, ogród przyprawowy

Można mieć mieszane uczucie wobec tego rodzaju atrakcji, ale wizyta w ogrodzie przyprawowym była pouczająca. A przede wszystkim, ciekawie jest zobaczyć rosnące „w naturze” cynamonowce, kauczukowce, wanilię, ananasy, aloes i inne. No i póki nie ma presji, by koniecznie coś kupić, jest to bardzo ciekawa przerwa. Ogrody przyprawowe (spice garden) występują właśnie w dużej ilości w okolicy Matale. Duża konkurencja sprawia, że w większości z nich, chętnie oprowadza się turystów za darmo (pod warunkiem, że trwa to stosunkowo krótko, potem można samemu trochę pochodzić po ogrodzie). Jeśli nic nie kupią, to też dobrze, bo raczej nie pojadą już do konkurencji. Warto dodać, że bliżej Sigiriyi występują ogrody zielne (herbal garden), czyli coś podobnego, ale jednak trochę inne. Świetny wpis ukazujący różne rośliny w takich ogrodach znajdziecie na Podróżowisku.

Cynamon (Matale, Sri Lanka)
Cynamon (Matale, Sri Lanka)

Matale i świątynia hinduistyczna

Matale w dużej części jest zamieszkałe przez ludność tamilską, ci zaś w większości są hinduistami. Świątynia Sri Muthumariamman (Sri Muthumari Amman Kovil) w Matale to wspaniały przykład rozbuchanej hinduskiej świątyni. Ta jest poświęcona Mariamman, bogini deszczu i płodności. Świątynia została wybudowana w 1874 roku jako niewielka świątynka pod drzewem, ale z biegiem lat była rozbudowywana przez lokalną społeczność. Służy zarówno wyznawcom hinduizmu, jak i buddyzmu. Bardzo ucierpiała w wyniku anty-tamilskich zamieszek w 1983 roku, ale sukcesywnie była odbudowywana.

Świąynia hinduistyczna Sri Muthumari Amman Kovil (Matale)
Świąynia hinduistyczna Sri Muthumari Amman Kovil (Matale)

Najbardziej rzuca się w oczy wieża o wysokości 33 metrów: gopura. Jest to tak naprawdę brama prowadząca do właściwiej świątyni. Jest charakterystyczna dla stylu drawidyjskiego, przede wszystkim występuje w południowych Indiach. Stamtąd przywędrowała do Cejlonu wraz z Tamilami. Co ciekawe, gopura występuje także w khmerskiej architekturze świeckiej. Wnętrze świątyni było akurat zamknięte, trochę podpatrzyliśmy przez kratki.

Wnętrza świątyni Sri Muthumariamman
Wnętrza świątyni Sri Muthumariamman

Wśród postaci na gopurze udało nam się wypatrzyć świeckiego, który był prawdopodobnie jednym z fundatorów odbudowy po zamieszkach w 1983 roku. Oryginalny fundator z XIX wieku to Nattukottai Chettiar. Świątynia obecnie żyje, organizowane są tu specjalne festiwale. Zwiedzanie jest możliwe w ograniczonych godzinach, by nie kolidowało z modlitwami. Dodatkowo bilet jest dzielony na wnętrze i okolicę. Tę drugą można spokojnie obejść i zobaczyć, co jest wokół świątyni, a jednocześnie zajrzeć do niej z różnych miejsc, bez wchodzenia do środka.

Ciekawe ozdoby świątyni hinduistycznej w Matale
Ciekawe ozdoby świątyni hinduistycznej w Matale

Nalanda Gedige

Jedna z najbardziej urzekających świątyń, jakie zobaczyliśmy na Cejlonie to Nalanda Gedige nieopodal Matale. Żywcem wyjęta z przygód o Indianie Jonesie. Nalanda Gedige została zbudowana gdzieś między VIII a X wiekiem naszej ery podczas rządów tamilskich. Architektura budowli jest bardzo interesująca: plan jest typowy dla założeń buddyjskich, zaś forma architektoniczna hinduska. Płaskorzeźby i zachowane posągi są połączeniem kultów buddyjskich i hinduskich. Najbardziej prawdopodobne jest to, że Nalanda Gedige to próba synkretyzmu religijnego tamilskiego najeźdźcy i rodzimego syngaleskiego.

Nalanda Gedige
Nalanda Gedige

Podobnie jak Anuradhapura i Polonnaruwa, również Nalanda Gedige została na długie wieki porzucona i odkryta na nowo pod koniec XIX wieku przez brytyjskie ekspedycje naukowe. Świątynia stanęła przed groźbą zagłady w latach 80. XX wieku, gdy budowano zbiornik wodny. Jedynym rozwiązaniem było rozebranie budowli i jej rekonstrukcja na wysokim brzegu zbiornika, poza strefą zagrożenia. To z tego czasu pochodzi aleja prowadząca do świątyni, pięknie odkrywająca ją spośród drzew. Zwiedzanie tego miejsca jest dość szybkie, niewiele tu zostało. Co ważniejsze, jest także darmowe i nie ma tu turystów.

Ruiny świątyni Nalanda Gedige
Ruiny świątyni Nalanda Gedige

Dla nas Matale było przede wszystkim przystankiem po drodze, pięknym, pouczającym, acz krótkim. I tak należy też ją traktować. Zwłaszcza, że to jedno z tych miejsc, gdzie można zobaczyć tamilską część Sri Lanki. Natomiast mając więcej czasu na Matale można też rozważyć buddyjską skalną świątynię Aluviharaya.

Nalanda Gedige nieopodal Matale
Nalanda Gedige nieopodal Matale

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak lankijski
MataleElla

Hamadan, starożytna Ekbatana i grób królowej Estery

Hamadan (per. همدان‎, Hamedān), wymawianie też jako Hamedan, liczy sobie niemal 700 tysięcy mieszkańców. Stolica prowincji (osta) położona jest na wysokości nieco ponad 1800 metrów nad poziomem morza u stóp mierzącej 3574 m n.p.m. góry Alvand, będącej częścią pasma Zagros. Dlatego nawet w czerwcu, przy ponad 30-sto stopniowych upałach nie dziwi widok śniegu na nieodległych górskich grzbietach. Wielu turystów faktycznie przybywa tu dla gór, jednak miasto to ma więcej interesujących atrakcji, z których najważniejsza to ruiny starożytnego miasta – Ekbatany.

Meczet w Hamadanie
Meczet w Hamadanie

Starożytna Ekbatana

Hamadan należy do najstarszych miast Iranu. Jeszcze jako Ekbatana – co znaczyło „miejsce zgromadzeń” – było stolicą medyjskiego imperium od końca VIII wieku przed naszą erą, jeśli wierzyć zapiskom Herodota, i służyło także jako stolica bądź letnia rezydencja królom achemenidzkim i Persom. Wszystko wskazuje na to, że jeszcze 300 lat przed Medami istniała tutaj asyryjska osada. Po Ekbatanie zostało stanowisko archeologiczne. Jest położone na wzgórzu Tepe Hegmataneh. Medowie zaś to odrębna grupa ludów irańskich, która zajęła obszar obecnego Azerbejdżanu i z początku utworzyła liczne plemienne państewka. Pierwsza wzmianka o nich pochodzi z asyryjskich inskrypcji, które opisują bitwy z Medami. Założyciel Ekbatany, Dejokes (panował w latach 700 – 678 p.n.e), zjednoczył plemiona medyjskie i utworzył silne państwo, które najpierw wyzwoliło się od zależności od Asyrii, potem podbiło Persów, a na końcu Medowie zajęli Aszur i Niniwę, kładąc kres państwu asyryjskiemu. Imperium Medów rozciągało się od Kapadocji niemal po rzekę Indus i od Kaukazu po rzekę Tygrys i Zatokę Perską.

Ekbatana, stanowisko archeologiczne w Hamadanie
Ekbatana, stanowisko archeologiczne w Hamadanie

Pozostałości starożytnej Ekbatany po raz pierwszy zaczął badać w 1913 roku francuski archeolog Charles Fossey. Tak na marginesie: na tablicy informacyjnej na terenie wykopalisk, uczony jest przedstawiony jako zachodni złodziej skarbów kulturowych Iranu, uprawiający grabieżczą turystykę, tylko dla niepoznaki nazywaną archeologią. Taka była archeologia epoki wiktoriańskiej. Zresztą opisywaliśmy to przy okazji Knossos. Trudności w przeprowadzaniu prac archeologicznych sprawiało przede wszystkim współczesne miasto, które zdążyło zająć znaczną część starożytnych ruin. W latach 60. Ministerstwo Kultury i Sztuki zaczęło odkupywać nieruchomości na tym obszarze i je wyburzać, ale archeolodzy mogli przystąpić do pracy dopiero na początku lat 80. Prace te trwają do dziś. Obecnie stanowisko archeologiczne zajmuje obszar 35-ciu hektarów. No i najważniejsze, można je zwiedzać.

Ruiny starożytnej Ekbatany
Ruiny starożytnej Ekbatany

Hamadan: Ekbatana dziś

Prawda jest taka, że obecnie Ekbatana nie prezentuje się okazale. Takie wątpliwości nachodziły też historyków: wszak dawna stolica była opisywana jako miasto pełne splendoru, bogate i ekstrawaganckie nawet. Dziś jednak nie ma wątpliwości, że ruiny murów obronnych z suszonej cegły na wzgórzu Hegmataneh otaczały właśnie Ekbatanę. Możemy przyjrzeć się układowi miasta, dawnej świątyni zaratusztriańskiej i eksponatom wystawionym w znajdującym się tutaj muzeum.

Ekbatana została wspomniana w Biblii, choćby w Księdze Ezdrasza (Ezd 6,2). W muzeum wystawiono znalezione tutaj skórzane zwoje Księgi Wyjścia zapisane po hebrajsku. Zaraz przy muzeum Ekbatany znajduje się kościół ormiański.

Kościół ormiański w Ekbatanie / Hamadanie
Kościół ormiański w Ekbatanie / Hamadanie

Chrześcijaństwo w Iranie

Warto dodać, że chrześcijaństwo na terenach Iranu jest obecne od początków swego istnienia. Nigdy jednak nie stanowiło dużej grupy, zawsze znajdowało się w cieniu dominującej religii: najpierw zoroastryzmu, potem islamu. Dziś chrześcijan w Iranie jest ogółem 300 – 400 tysięcy i zgodnie z prawem są tolerowani. Rząd jest jednak niechętny nieoficjalnym, ewangelickim zgrupowaniom wspólnot. Zarejestrowany Kościół łatwiej kontrolować.

Pozostałości Ekbatany są chronione przed słońcem
Pozostałości Ekbatany są chronione przed słońcem

Dominującym wyznaniem chrześcijańskim w Iranie jest Apostolski Kościół Ormiański – 120 do nawet 250 tysięcy wyznawców. Wielu Ormian osiedliło się w tym kraju podczas ludobójstwa na terenach Imperium Osmańskiego. Irańczycy przyjęli chrześcijan bez religijnych uprzedzeń i pozwolono im tutaj pozostać. Zresztą bliskość Armenii także ma na to wpływ. Warto dodać, że w Iranie Kościół Ormiański jest właściwie synonimem chrześcijaństwa.

Hamadan: Stanowisko archeologiczne Ekbatana
Hamadan: Stanowisko archeologiczne Ekbatana

Ekbatana: Muzeum i stanowisko archeologiczne

Wracając jednak do Ekbatany: oprócz muzeum i pozostałości po dawnym mieście można tu zobaczyć właśnie cerkiew ormiańską, oczywiście dużo późniejszą. Wejście na teren stanowiska jest płatne, ale parking przed nim już jest darmowy. Nie przybywa tu wielu turystów. Wokół wnoszą się nowoczesne budowle. Zauważyliśmy ślady wypalonej trawy na terenie wykopalisk. Być może to sposób na oczyszczanie terenu z zarośli, ale bardziej prawdopodobne jest to, że pożar był samoistny i nie udało się go szybko zgasić.

Grobowiec biblijnej Królowej Estery
Grobowiec biblijnej Królowej Estery

Hamadan: Biblijne grobowce

Grobowiec Estery i Mordechaja (Mardocheusza) – według niektórych tradycji jest to miejsce pochówku żydowskiej królowej Estery i jej krewnego, Mordechaja, o którym wspomina księga Estery. Mieli oni żyć podczas rządów króla Kserksesa I (znany jako Achaszwrosz), czyli w V wieku p.n.e. Dla mniejszości żydowskiej w Iranie jest to jedno z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych na terenie tego kraju. Estera jest pamiętana jako mądra królowa, która ocaliła naród żydowski przed gniewem króla Persji (co wiązałoby się z masakrą). Estera i Mardocheusz byli nie raz inspiracją dla artystów, a nawet dla filmowców (w ramach realizacji seriali biblijnych). Grobowiec jest możliwy do zobaczenia, także w środku, trzeba tylko złapać się na odpowiednie godziny i kupić bilet. Znajduje się on w centrum miasta, dokładniej gdzieś na bazarze. Natomiast pozostaje jeszcze kwestia domniemania grobu. Wiemy na pewno, że Estera przez większość czasu mieszkała też w Suzie (Ekbatana w tamtych czasach była tylko letnią rezydencją), więc tu opieramy się jedynie na tradycji.

Plac Imama Chomejniego znajduje się w samym centrum Hamadanu
Plac Imama Chomejniego znajduje się w samym centrum Hamadanu

Główny plac i bazar Hamadanu

Centrum Hamadanu to urzekający Plac Imama Chomejniego, centralny plac miasta. Wyróżnia się przemyślaną architekturą, wzorowaną na europejskiej. Plac lub ulica Chomejniego jest praktycznie w każdym większym mieście w Iranie po rewolucji powszechnie upamiętniano Najwyższego przywódcę.

Bazar w Hamadanie
Bazar w Hamadanie

Plac ten jest niemal otoczony przez bazar. Bazary w Iranie (bazaar, nie medina) mają tak pomyślane układy, by w kolejnych alejkach znajdowały się podobne stoiska.
I tak mamy alejkę przeznaczoną dla szewców i sprzedawców butów, alejkę owocowo-warzywną, przyprawową, z ubraniami damskimi, i tak dalej. Daje to wrażenie uporządkowania, nieznanego w medinach Maroka. Sprawia to też, że jedne alejki są bardziej fotogeniczne niż inne, jedne przyciągają cudownymi zapachami egzotycznych przypraw i tam właśnie warto pospacerować. A spacer bazarem należy do spokojnych i komfortowych, gdyż sprzedawcy nie nagabują, a gdy mamy ochotę coś kupić, to ceny są najczęściej podane z góry i są to ceny uczciwe, takie jak dla lokalnych kupujących.

Hamadan: Na bazarze są rzeźby przedstawiające dawne rzemiosła
Hamadan: Na bazarze są rzeźby przedstawiające dawne rzemiosła

Na głównym deptaku Hamadanu, wzdłuż bazaru, ustawiono figury osób parających się różnymi zawodami. Jest więc sprzedawca prasy, jest szewc.

Jedzenie na bazarze
Jedzenie na bazarze

Specjały na bazarze

Bazaar to przede wszystkim kolory, zapachy, smaki i przyprawy! Co się tyczy przypraw: najdroższą przyprawą świata niezmiennie pozostaje szafran, czyli wysuszony pręcik kwiatu krokusa. Ma charakterystyczny smak i właściwości koloryzujące. Do potrawy wystarczą 2-3 pręciki, by nadać jej tego luksusowego aromatu. Iran jest głównym producentem szafranu i dodaje się go do ryżu, lodów, napojów i kawy. Lody szafranowe to typowy smak Iranu. Co ciekawe, na irańskich bazarach nie znaleźliśmy takich ilości szafranu, jak widzieliśmy w Omanie czy Dubaju. Czyżby większość szła na eksport?

Warto zwrócić uwagę, że w centrum Hamadanu, przy głównym deptaku miasta i na bazarze nie udało nam się znaleźć sensownej jadłodajni. Są fastfoody (nawet z burgerami), ale jeśli szukamy czegoś bardziej lokalnego to nie tutaj. Trzeba się wrócić do restauracji hotelowych. Przy bazarze znajdują się też meczety, ale te jeszcze prezentują się raczej jak ubodzy krewni tych, które można obejrzeć w centralnym Iranie.

Hamadan: Mauzoleum Awicenny
Hamadan: Mauzoleum Awicenny

Hamadan: Mauzoleum Awicenny

Do najsłynniejszych osób powiązanych z Hamadanem należy polimat Ibn Sinna, znany u nas jako Awicenna. Urodził się on w końcu X wieku naszej ery jako syn perskiego urzędnika na terenie obecnego Uzbekistanu lub Afganistanu. Do Hamadanu przybył z Buchary. Zdobył solidne wykształcenie, które nieustannie rozwijał. Łączył w sobie wiedzę lekarza, matematyka, poety i filozofa. Jego najsłynniejsze dzieło to pięciotomowy „Kanon medycyny”, uważany za podstawę współczesnej medycyny, w Europie będący w użyciu aż do końca XVIII wieku. Medyczne zastosowanie pijawek i częste mycie zębów to właśnie jego pomysły. Zmarł w 1037 roku w Hamadanie, gdzie został pochowany w przeznaczonym dla niego mauzoleum.

Hamadan: Pomnik Awicenny
Hamadan: Pomnik Awicenny

Obecne mauzoleum zostało otwarte w 1954 roku w miejsce poprzedniego, zburzonego cztery lata wcześniej. Szumne otwarcie kompleksu, na który składa się biblioteka, muzeum, grobowiec i wieża, było częścią polityki nacjonalistycznej w okresie rządów dynastii Pahlawi. Po rewolucji islamskiej w 1979 roku plac Awicenny zachował swoją nazwę, gdyż ajatollah Chomejni bardzo szanował dokonania dawnego badacza. Wieża mauzoleum jest wzorowana na innym, słynnym irańskim grobowcu, który znajduje się w Gonbad-e Kawus i ma wysokości 53 metrów. Tamten zbudowano w 1006 roku dla Ghabusa ibn Woszmgira, a w 1993 roku wpisany został na listę UNESCO. Wybór tego wzorca właśnie wprost wynikał z polityk i nawiązywania do tradycji.

Hamadan: Mauzoleum Baby Tahera

Zresztą nie jest to jedyne mauzoleum w Hamadanie, które zbudowano w ten sposób. Podobna wieża została wzniesiona w Mauzoleum Baby Tahera. Baba Taher to XI wieczny mistyk, o którym dziś niewiele wiadomo. Prawdopodobnie był wędrownym derwiszem, z którym wiąże się pewna legenda. Ponoć był trochę naiwny i opóźniony na umyśle, a ludzie drwili sobie z niego. Powiedzieli mu, że jak się rozbierze i wejdzie do fontanny z zimną wodą, zostanie poetą. Zrobił to, czym rozbawił tłum. Ale gdy wyszedł z wody okazało się, że jest poetą. Jego wiersze są recytowane do dziś. Babę czasem określa się słowem „nagi”, właśnie na pamiątkę tamtego wydarzenia. Mauzoleum też jest w miarę nowe, wokół niego rozciąga się zaś ładny park.

Hamadan: Wieża Alavian
Hamadan: Wieża Alavian

Inne zabytki Hamadanu

Jeszcze jednym grobowcem jest wieża Alavian (Gonbad-e Alavian). To pochodzący z XII wieku rodzinny grobowiec władców miasta w czasach Seldżuków. Potem był przerobiony na meczet, który zniszczyli Mongołowie. Dziś nie odzyskał dawnej świetności, ale warto zwrócić na niego uwagę, gdyż wyróżnia się tak kształtem jak i zdobieniami, przede wszystkim reliefami. Wstęp do wszystkich mauzoleów oczywiście jest płatny.

Kamienny Lew w Hamadanie
Kamienny Lew w Hamadanie

W Hamadanie jest wiele drobnych miejsc, którym warto poświęcić chwilę. Takim niewielkim, charakterystycznym punktem jest Kamienny lew, czyli Shir-e Sangi. Mocno zniszczony posąg lwa znajduje się na niewielkim wzgórzu, które prawdopodobnie było cmentarzem. Wraz z drugim – już nieistniejącym – lwem, tworzyły Lwią Bramę.
Według hipotezy przyjętej przez organizację Irańskie Dziedzictwo i Rzemiosło, lwy zostały wykonane na wzór helleńskiego monumentu z IV wieku p.n.e. na zlecenie Aleksandra Wielkiego dla upamiętnienia przyjaciela. Brama została zniszczona podczas podbojów arabskich w X wieku. Zdobywca miasta i założyciel dynastii Ziyarid, Mardavij, chciał przetransportować lwy do Teheranu. Jednak już samo ściągnięcie posągów mu się nie powiodło i w przypływie gniewu kazał je zniszczyć. Jeden został doszczętnie zdemolowany, drugi powalono na ziemię. I leżał tak sobie aż do 1949 roku, gdy zdecydowano się go podnieść na obecne miejsce.

Kamienne tablice w Ganjnameh
Kamienne tablice w Ganjnameh

Tablice w Ganjnameh

Nieopodal Hamadanu, na zboczu góry Alvand, znajduje się miejsce znane jako Ganjnameh. Są to dwie achemenidzkie inskrypcje wykute w granicie: jedna na zlecenie króla Dariusza I (panujący od 521 do 485 r. p.n.e) i druga na zlecenie jego syna, Kserksesa (panował w latach 485 do 465 r. p.n.e). Każdy z napisów zajmuje 20 linijek i mieści się w prostokącie o wymiarach 2 na 3 metry. Zapis wychwala boga Ahura Mazdę i stworzony przezeń świat, opisuje rodowód i dokonania władców. Poza królewskim imieniem, treść obu tablic jest taka sama. Zostały sporządzone w języku staroperskim, nowobabilońskim i elamickim.

Tablica w Ganjnameh
Tablica w Ganjnameh

Odkrycie i odczytanie tablic

Napis odkrył francuski archeolog Eugène Flandin w połowie XIX wieku. Ponieważ treść napisu pozostawała wówczas nierozszyfrowana, miejscowa ludność uwierzyła, że zawiera opis kryjówki ukrytego skarbu, stąd nazwa Ganjnameh – „księga skarbu”. Pismo klinowe, język staroperski, akadyjski i elamicki niedługo potem rozszyfrował brytyjski archeolog i dyplomata Henry Rawlinson. Opierał się on na dokonaniach Georga Friedricha Grotefenda, który w 1802 roku odcyfrował część znaków pisma klinowego, zaś język elamicki „złamali” pracujący wspólnie Edwin Norris i Niels Westergaard.

Hamadan: Wodospad przy Ganjnameh
Hamadan: Wodospad przy Ganjnameh

Można powiedzieć, że wraz z poznaniem tych tekstów zaczęła się historia asyrologii. Co ciekawe, w Ganjnameh archeologów wspomina się w zupełnie innym tonie, niż w Ekbatanie. Samo Ganjnameh jest wśród mieszkańców Hamadanu popularnym miejscem na wypad za miasto. A to za sprawą wodospadu, który dostarcza przyjemnej bryzy. Można też wjechać sobie kolejką linową na górę. To właśnie jeden z terenów idealnych na piknik poza miastem. Parking przy Ganjnameh jest płatny, podobnie jak kolejka, ale podejście do napisów czy wodospadu, darmowe. Na koniec warto przypomnieć, że Hamadan jest też dobrą bazą wypadową do zwiedzenia jaskini Ali Sadr.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Hamadan
Szlaku religijny
Hamadan

Luksor, Karnak, Dolina Królów, Świątynia Hatszepsut w Egipcie

Jednym z najciekawszych i najbardziej znanych miast w Egipcie jest Luksor (arab. اأقصر, ang. Luxor). Historycznie wznosiła się tu jedna ze stolic starożytnego Egiptu, czyli Teby. Dziś pozostałości po niej to, obok piramid w Gizie, najsłynniejszy egipski skarb archeologiczny. Bez wątpienia wart uwagi, także ze względu na różnorodność. Obecnie tłumy turystów ściągają tu, by zobaczyć antyczne nekropolie jak i pozostałości po dawnych świątyniach, które od 1979 znajdują się na liście UNESCO. Kompleks ten bywa nazywany czasem największym muzeum świata na świeżym powietrzu.

Karnak w Luksorze, główne wejście do świątyni
Karnak w Luksorze, główne wejście do świątyni

Starożytne Teby, czyli historia Luksoru

Teby były zamieszkałe już około roku 3200 przed naszą erą. Wówczas była to dość niewielka osada i tytularna stolica nomy (jednostka terytorialna) Waset w Górnym Egipcie. Rozwój miasta wiąże się z czasami Średniego Państwa. W czasie panowania XI dynastii (lata 2119 do 1976 przed naszą erą) Teby po raz pierwszy stały się stolicą Egiptu. Następna dynastia przeniosła swój dwór do Iczi-taui. Dopiero XVIII dynastia (1550 – 1292 przed naszą erą) ponownie obrała Teby na swoją siedzibę i to już jest okres wielkiego rozwoju miasta. Teby pozostały jedną z rezydencji faraonów (często też stolic) w kolejnych dynastiach, jak również ważnym miejscem kultu religijnego. Prawdopodobnie było to też największe miasto ówczesnego świata, przynajmniej dwukrotnie w historii. W 1980 przed naszą erą, gdy wyprzedziły Ur i około 1400 przed naszą erą, gdy wyprzedziły Memfis.

Olbrzymie kolumny w Karnaku
Olbrzymie kolumny w Karnaku

Przez ponad tysiąc lat Teby były centrum rozwoju kraju, a faraonowie starali się tu bywać, nawet gdy ich stałe rezydencje znajdowały się w innych miejscach. Rozwój miasta zakończył się w czasach XXV dynastii i najazdów Asyryjczyków. Rolę wiodącą straciły dopiero w czasach XXVI dynastii (po roku 664 przed naszą erą), gdy dwór przeniósł się do Sais. Ludność Teb była źle nastawiona do nieegipskich rządów, w efekcie Ptolemeusz IX kazał zburzyć miasto. Szczęśliwie część zabytków się ostała. W kolejnych wiekach Teby nie odgrywały już istotnej roli historycznej. W czasach rzymskich była to zaledwie wioska. Potem osiedlali się tu mnisi chrześcijańscy. Stąd też pochodzi pierwszy chrześcijański pustelnik – Paweł z Teb.

Sala hypostylowa i jej zdobienia
Sala hypostylowa i jej zdobienia

Luksor w czasach arabskich

Nazwa Luksor pochodzi z języka arabskiego. Arabowie pojawili się tu w VII wieku naszej ery, widząc zaś świątynie uznali, że to pałace. Stąd nazwa miasto pałaców, czyli Luksor. Dziś miasto wznoszące się nad brzegiem Nilu przyciąga przede wszystkim turystów i jest jedną z największych atrakcji Egiptu. Całkowicie zasłużenie.

Hala hypostylowa w Karnaku
Hala hypostylowa w Karnaku

Luksor i świątynia Karnak

Zdecydowanie największą i najważniejszą atrakcją Luksoru jest Karnak. Dziś są to przedmieścia miasta Luksor, ale kiedyś była to bardzo ważna część Teb. Karnak to kompleks świątyń, najważniejsza z nich to świątynia Amona-Re (czasem opisywana też jako Wielka Świątynia Amona), ale przylegają do niej też mniejsze świątynie innych bóstw tebańskich – Montu (Bóg wojny) i Mut (żony Amona-Re) oraz Honsu i Opet. Przez setki lat to była największa zabudowa religijna na świecie, dziś wyprzedza go jedynie Angkor Wat w Kambodży. Historia Karnaku jest nierozerwalna z Tebami. Po raz pierwszy było to święte miejsce w czasach, gdy Teby były stolicą w czasie XI dynastii. Warto pamiętać, że Amon był początkowo bogiem tebańskim, dopiero z czasem jego kult rozprzestrzenił się po całym Egipcie.

Kolumny w Karnaku (Luksor)
Kolumny w Karnaku (Luksor)

Wierzono wówczas, że to w tym miejscu pierwotnie wyłonił się Bóg Stwórca. Poniekąd wiąże się to z okresem monoteistycznym religii egipskiej i kultem Atona (czasem opisywany też jako Aten). Aton był wyznawany w panteonie egipskim już III tysiącleciu przed naszą erą. Faraon Echnaton doprowadził do reformacji, ustanowił jednobóstwo. Oczywiście nie podobało się to kapłanom, więc z czasem wrócono do poprzedniego politeizmu.

Karnak i wielkie kolumny (Luksor, Egipt)
Karnak i wielkie kolumny (Luksor, Egipt)

Duży rozwój świątyni wiąże się jednak z ponownym wyborem Teb na stolicę, ale warto pamiętać, że nawet w okresie między nimi Karnak się rozwijał. Kolejni faraonowie również dodawali tu coś od siebie. Budowa trwała więc od około 2040 do mniej więcej 1070 roku przed naszą erą. Warto pamiętać, że nie zawsze wznosili oni elementy religijne, czasem próbowali upamiętnić samych siebie.

Sala hypostylowa składała się z 134 kolumn
Sala hypostylowa składała się z 134 kolumn

Zwiedzanie Karnaku

Najważniejsze rzeczy, które dziś można tu zobaczyć, to pozostałości dawnej sali hypostylowej, podpartej na 134 kolumnach. Wielka Sala Hypostylowa ma powierzchnię jakiś 5000 metrów kwadratowych. Większość z tych 23-metrowych kolumn zachowała się do dziś, na niektórych widać nawet zdobienia. Gdzieniegdzie zaś udało się odtworzyć oryginalne kolory. Sam spacer między kolumnami robi olbrzymie wrażenie. Stoją tu też obeliski, które postawiła Hatszepsut. Miały one 30 metrów wysokości.

Hypostyl i zdobienia
Hypostyl i zdobienia

Druga rzecz to Aleja Sfinksów. Dziś zachował się tylko jej fragment, ale kiedyś łączyła ona Karnak ze Świątynią Luksorską. Aleja ta miała wówczas trzy kilometry. Niestety nie zachowała się w całości. Dziś pomiędzy obiema świątyniami wznosi się Muzeum Luksorskie. Sfinksy, które tu wyglądają trochę jak barany, były symbolami Amona.

Aleja sfinksów prowadząca do Karnaku
Aleja sfinksów prowadząca do Karnaku

Karnak w Kinie

Karnak jest też bardzo istotnym miejscem w popkulturze. Filmowo to właśnie tutaj mamy finalne starcie Megatrona z Optimusem Prime w „Transformers: Zemsta Upadłych”. Karnak pojawia się także w Jamesie Bondzie – „Szpieg, który mnie kochał”. Podobnie jak w Transformersach, tak i tam dość łatwo się zgubić, która część akcji jest kręcona w Luksorze, a która już w Gizie, ale w końcu to James Bond. W powieści Agathy Christie „Śmierć na Nilu” również pojawia się ta świątynia. Filmowano tu pierwszą ekranizację tej książki. Karnak przewija się przez chwilę w „Mumia powraca”. W Luksorze kręcono ponadto „Dziesięcioro przykazań” Cecila B. DeMille.

Sfinksy, Luksor
Sfinksy, Luksor

Świątynia Luksorska

Wspomniana Świątynia Luksorska jest drugim najważniejszym zabytkiem na wschodnim brzegu Luksoru. Późniejsza niż Karnak, mniejsza i trochę gorzej zachowana. Nazywana jest czasem Świątynią Narodzin Amona. W czasach rzymskich została przerobiona na obóz wojskowy, potem na kościół chrześcijański. Dziś wznosi się tu meczet Abu al-Haggag.

Kolosy Memnona, Luksor
Kolosy Memnona, Luksor

Luksor: Kolosy Memnona

Po zachodniej stronie Nilu głównie znajdują się pozostałości po grobowcach. Pierwszym z nich są Kolosy Memnona. Powstały gdzieś koło 1370 przed naszą erą i strzegły wejścia do grobowca faraona. W skutek trzęsień ziemi i wylewającego Nilu pozostały tylko te dwa kolosy. Łatwo dostępne, stanowią wręcz obowiązkowy przystanek dla turystów.

Grobowiec - Świątynia Hatszepsut, Luksor
Grobowiec – Świątynia Hatszepsut

Luksor: Grobowiec Hatszepsut

Zdecydowanie najbardziej okazałą, zachowaną świątynią grobowcem jest Świątynia Milionów Lat, czyli Świątynia Hatszepsut. Powstała w XV przed naszą erą. Wznosi się u gigantycznej skalnej ściany Deir el-Bahari. Stanowi jeden z najchętniej odwiedzanych zabytków Egiptu, robi fenomenalne wrażenie. Warto jednak pamiętać, że w dużej mierze jest to rekonstrukcja, za którą odpowiada Polsko-Egipska Misja Archeologiczna. Dodatkowo co pewien czas są tu udostępniane kolejne części kompleksu.

Grobowiec - Świątynia Hatszepsut
Grobowiec – Świątynia Hatszepsut

Ze Świątynią Hatszepsut wiąże się też smutna historia. W 1997 doszło tu do zamachu terrorystycznego, w którym zginęło 58 turystów. Każdy taki zamach w Egipcie ma duży wpływ na gospodarkę. Na kilka lat wtedy spada zainteresowanie turystyką w regionie, a to wiąże się wprost z zarobkami. Egipcjanie starają się jak mogą zapewnić bezpieczeństwo, ale w walce z terrorystami nie zawsze się to udaje.

Dolina Królów, Luksor
Dolina Królów, Luksor

Dolina Królów, Królowych i Budowniczych w Luksorze

Bardzo interesująca jest też nekropolia zwana Doliną Królów. Znajdują się tam wykute w skale grobowce. Na razie odkryto ich 64 oraz 20 kolejnych, nieukończonych. Większość została splądrowana zanim dotarli do nich naukowcy. Do nielicznych wyjątków zalicza się słynny grobowiec Tutenchamona. Całość to jedno wielkie stanowisko archeologiczne.

Grobowce Królów, Dolina Królów
Grobowce Królów, Dolina Królów

Same grobowce nie robią aż takiego wrażenia, są wykute w skale, a nie wolnostojące budowle. Niemniej jednak Dolina jako całość jest bardzo intrygująca. Warto jednak pamiętać, że to trudna atrakcja do zwiedzania. Jest to bardzo gorące i suche miejsce. Temperatura często wynosi ponad 40 stopni. Także dlatego zwiedzanie Doliny jest dość ograniczone czasowo. Ogląda się średnio dwa – trzy grobowce. Wystarczy, by wiedzieć, jak to wyglądało

Dolina Królów
Dolina Królów

Luksor z perspektywy Nilu

Częstym elementem wycieczek jest także krótki rejs po Nilu. Właściwie widać z niego tylko Świątynię Luksorską i w mniejszym stopniu Karnak, reszta interesujących obiektów znajduje się dalej od rzeki. Więc chyba warto ten czas poświęcić na coś innego. Na najważniejsze rzeczy w Luksorze wystarczy dzień. Warto jednak pamiętać, że sama nekropolia to także Dolina Królowych, Dolina Budowniczych, Świątynia Setiego I, Ramasseum (ruiny świątyń z czasów Ramzesa II) ale są tu też inne świątynie i grobowce. Jest muzeum mumifikacji, a także części bardziej arabskie, współczesne. No i ewentualnie wyspy na Nilu. Więc chcąc zobaczyć więcej lepiej poświęcić na to miejsce dwa lub trzy dni.

Rejs po rzece Nil, w tle Świątynia Luksorska
Rejs po rzece Nil, w tle Świątynia Luksorska

W Luksorze nie wszystkie odkryte miejsca są udostępnione. Natomiast zmienia się to z czasem, w dość powolny sposób, tak by raz na parę lat był powód, by tu wrócić i zobaczyć coś nowego. Grobowiec Seti I został udostępniony turystom zaledwie kilka lat temu. Chińczycy mają podobne podejście biznesowe przy grobowcach Mingów. Luksor ma własne lotnisko. Można tu dotrzeć z wycieczką na przykłada z Hurghady, gdzie przemierza się Pustynię Wschodnią. Ale też bardzo popularnym sposobem zwiedzania są rejsy po Nilu. Cześć z nich kończy lub zaczyna tu swój bieg.

Ruiny w świątyni Hatszepsut
Ruiny w świątyni Hatszepsut

Zwiedzanie Luksoru

Jeśli chodzi o stanowiska archeologiczne, można kupić bilet łączony, czyli tak zwane Luxor Pass, wymagany jest do tego paszport. Luxor Pass jest sprzedawany w dwóch wersjach, z grobowcami Nefertari i Setiego I (droższa wersja) lub bez nich. Luxor Pass jest ważny pięć dni.

Kolumny w świątyni Hatszepsut
Kolumny w świątyni Hatszepsut

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak egipski
Luksor?

Polonnaruwa, starożytna stolica Cejlonu, pośród dżungli

Polonnaruwa (syn. පොළොන්නරුව , tam. பொலன்னறுவை ) jest drugą stolicą dawnych królestw Sri Lanki. Podobnie jak Anuradhapura, to obiekt wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Dziś to przede wszystkim wspaniały zabytek, resztki ruin z okresu naszego Średniowiecza zarośnięte dżunglą. To olbrzymi teren do zwiedzania, zawierający także te najbardziej pocztówkowe widoki ze Sri Lanki. Dla wielbicieli historii miejsce obowiązkowe.

Baseny królewskie w Polonnaruwie
Baseny królewskie w Polonnaruwie

Polannaruwa: Historia

Upadek Anuradhapury rozpoczął się w 993 roku naszej ery wraz z podbojami tamilskiego króla (a więc z subkontynentu indyjskiego) Raja Raja I z dynastii Chola. Jego syn, Rajendra I, splądrował Anuradhapurę w 1017 roku i przeniósł stolicę do Polonnaruwy. Nie porządził w niej długo. Tamil został odepchnięty przez lankijskiego władcę Vijayabahu I już w 1070 roku. Stolica jednak pozostała w Polonnaruwie, także z tego powodu, że dzięki otaczającym je bagnom i okolicy, miasto było trudne do zdobycia. Jednocześnie udało się scalić kraj, na który wówczas składały się jeszcze trzy księstwa: Ruhunu, Pihiti i Maya.

Ruiny pałacu
Ruiny pałacu

Szczyt swojej potęgi królestwo lankijskie osiągnęło w latach panowania króla Parākramabāhu Wielkiego (1153 – 1186). Ten władca znacznie rozbudował sieć nawadniającą w kraju, wybudował niemal 1,5 tysiąca zbiorników retencyjnych i liczne tamy – wiele z tych konstrukcji nie tylko można oglądać do dziś, ale i nadal spełniają swoją funkcję. Do takich rezerwuarów należy Parakrama Samdura, znany też jako Morze króla Parakrama. Ten olbrzymi akwen składa się z pięciu basenów połączonych kanałami i zajmuje łącznie powierzchnię 75 metrów kwadratowych, przy czym powierzchnia samej tafli wody wynosi 22,6 metrów kwadratowych. Średnia głębokość wynosi zaledwie 5 metrów, zaś w najgłębszym miejscu niecałe 13. To jednak wystarczy, by od niemal tysiąca lat zbiornik i kanały pełniły swoją funkcję: zbieranie wód opadowych na czas pory suchej.

Sztuczne jezioro Parakrama Samudra
Sztuczne jezioro Parakrama Samudra

Polonnaruwa: Sztuczne jeziora

Wody Morza króla Parakramy są wykorzystywane nie tylko przez ludzi, ale także zwierzęta chętnie czerpią z dobrodziejstw systemów nawadniających. Nam trafił się tu waran paskowany (Varanus salvator, ang. Asian water monitor), jeden z największych gatunków jaszczurek. Byliśmy bardzo podekscytowani na widok pierwszego warana, wkrótce się miało okazać, że na Sri Lance to częsty widok. Zaś sam zbiornik przylega do zabytkowej części Polonnaruwy.

Waran piaskowy, sporo ich na Sri Lance
Waran piaskowy, sporo ich na Sri Lance

Polonnaruwa: Królewskie rzeźby i upadek stolicy

Także król Parakramabahu I, zwany Wielkim, został tutaj uwieczniony w prawdopodobnie jego statui wyrzeźbionej w kamieniu. Rzeźba pochodzi z XII wieku, a więc z okresu panowania króla. Znajduje się nieopodal ogromnego zbiornika wodnego, wykonanego na zlecenie króla. Dlaczego król uzyskał przydomek Wielki? Okres panowania króla Parakramy I Wielkiego, czyli lata 1153-86, uważa się za złoty wiek królestwa lankijskiego. Systemy irygacyjne w całym kraju zostały znacznie rozbudowane i stały się jeszcze lepsze, niż w okresie Anuradhapury. Jemu przypisuje się słowa „Ani jedna kropla deszczu nie spłynie do morza, niewykorzystana przez człowieka”. Wypiękniał królewski pałac w Polonnaruwrze, a żaden inny król nie wybudował tak wielu dagob. Rozwijała się religia buddyjska, sztuka, nauka i wojskowość. Król prowadził nawet kampanie militarne w południowych Indiach i na Birmie.

Pomnik Pothgul Vihara
Pomnik Pothgul Vihara

Z pałacu niewiele zostało. Przede wszystkim wejście i charakterystyczne ściany, które się ostały. Sam główny budynek miał wymiary 13 na 31 metra, zaś kamienne ściany miały ponad trzy metry długości. Wokół pałacu znajduje się wiele interesujących fundamentów. Niewiele więcej przetrwało. Dobrze zachowała się choćby sala audiencyjna i posiedzeń królewskiej rady,

Ruiny
Ruiny

Upadek Polonnaruwy wyznaczył podbój tamilskiego władcy Kalingy Magha (znanego także jako Kalinga Tyran) w 1214 roku. Jego inwazja cechowała się wielką agresją: zniszczył Anuradhapurę i Polonnaruwę oraz zmusił Synglezów do migracji w centralne rejony wyspy, a także na południe i zachód, co znacząco zmieniło rozkład demograficzny. Dynastia Aryacakravarti założyła Królestwo Jaffa w północnej części Cejlonu, istniejące w latach 1215 – 1624. Od tamtej pory powstawały kolejne słabe królestwa lankijskie, czasem rywalizujące z tamilskimi i indyjskimi potęgami, czasem od nich zależne. Po upadku stolicy w 1215 roku, miasto popadło w ruinę i szybko zostało wchłonięte przez dżunglę. Aż do 1903 roku pozostawało, podobnie jak Anuradhapura, niemal zapomniane. Wtedy to rozpoczęły się prace archeologiczne, którymi kierował Harry Charles Purvis Bell.

Brama pałacu, Polonnaruwa
Brama pałacu, Polonnaruwa

Dalada Maluva, najsłynniejsza świątynia w Polonnawurze

Na obszarze Polonnaruwy znajduje się tak zwany czworokąt świątynny, Dalada Maluva. Znajdują się tutaj najważniejsze budowle sakralne dawnej stolicy, odwiedzane przez pielgrzymów i dziś. Nam szczególnie spodobał się piękny vatadage. Jest to charakterystyczny dla Sri Lanki, choć inspirowany architekturą Indii, obiekt sakralny. Zbudowany na planie okręgu ze schodami na cztery strony świata, prowadzącymi na szczyt, gdzie siedziały cztery posągi Buddy. Dawniej znajdowała się tam jeszcze niewielka stupa, a nad wszystkim zadaszenie. Przypuszcza się, że vatadage z Polonnaruwy został zbudowany za rządów króla Parakramabahu jako świątynia najcenniejszego skarbu Sri Lanki: relikwii Zęba Buddy. Relikwia przywędrowała z Indii do Anuradhapury i za każdym razem, gdy przenoszono stolicę, przenoszono i Ząb. Obecnie znajduje się w Kandy.

Dalada Maluva, Polonnaruwa
Dalada Maluva, Polonnaruwa

Inna teoria głosi, że ta świątynia została zbudowana przez króla Nissanka Malla (panowanie 1187–96) jako relikwiarz miski, której używał Budda. Powszechnie przyjmuje się jednak pierwszą wersję. Vatadage z Polonnaruwy jest nie tylko najlepiej zachowanym tego rodzaju obiektem w kraju, ale także szczytowym osiągnięciem architektury i sztuki sakralnej tego okresu. Zwraca uwagę piękny kamień księżycowy (sandakada pahana) i kamień stróżujący (muragala – na zdjęciu to ten z rzeźbionymi postaciami po obu stronach schodów) o bogatych płaskorzeźbach, a także misternie rzeźbione podstopnice schodów i tchnące spokojem oblicza Buddy. Vatadage jest też jednym z najczęściej fotografowanych obiektów na Sri Lance.

Dalada Maluva i jeden z najbardziej znanych widoków Sri Lanki
Dalada Maluva i jeden z najbardziej znanych widoków Sri Lanki. Przed schodami znajduje się kamień księżycowy.

Inne zabytki Polonnaruwy

Na przeciw vatadage znajduje się wejście do hatadage – innego rodzaju świątyni, tym razem na planie prostokąta. Świątynia ta została wybudowana na zlecenie króla Nissanka Malla pod koniec XII wieku i według legendy została wzniesiona w 60 godzin. Syngaleskie słowa „hata” oznacza 60, zaś „dage” to określenie świątyni z relikwiami, więc może było w niej tyle różnych relikwii. Jedną z nich miał być zresztą Ząb Buddy, wcześniej być może złożony w vatadage.

Polonnaruwa
Polonnaruwa

Inną budowlą z czasów króla Nissanka Malla jest Nissanka Latha Mandapaya (lub Nissankamalla Mandapa). Wyróżnia ją unikatowa w skali kraju kolumnada: kolumny nie są proste, ale zdają się falować, imitując pęd lotosu. Wewnątrz kolumnady znajdują się pozostałości małej stupy. Z czasów króla Parakramabahu pochodzi wysoka świątynia w stylu znanym z kambodżańskiej dżungli. Wyróżnia się Thuparama, gdzie zachował się nawet dach. Charakterystyczna też jest Satmahal Prasada, sześciopiętrowa budowla w stylu khmerskim przypominająca pagodę. Obok znajduje się kamienna księga Gal Pota.

Jedna ze światyń
Jedna ze światyń

Gal Wihara lub Uttararama jest najchętniej odwiedzaną świątynią w Polonnaruwrze. Skalny klasztor (bo to oznacza Gal Wihara) powstał w złotej erze Polonnaruwy, za panowania króla Parakramabahu (1153-86) i jest przykładem szczytowych osiągnięć lankijskiej rzeźby z tej epoki.

Posąg Buddy
Posąg Buddy

Polonnaruwa: Wielke rzeźby

W bloku skały zostały wyrzeźbione cztery postaci: uważa się, że trzy z nich to Budda, zaś jedna – obok leżącego Buddy – to mnich. Jego ręce są skrzyżowane, wyrażając gest „smutek z powodu smutku innych”, jest to bardzo rzadkie przedstawienie na wyspie. Leżący Budda to poza zwana parinirwana, czy przejście w stan nirwany Buddy Śakjamuniego (historycznego) w momencie jego śmierci. Ten Budda ma 14 metrów długości. Przy tych posągach znajduje się też skała, na którą można wejść i podziwiać je wszystkie razem z oddali.

Wielki posąg leżącego Buddy
Wielki posąg leżącego Buddy

Duży posąg Buddy znajduje się także w świątyni Lankatilaka. Posąg ma aż 14 metrów wysokości. Ta świątynia znajduje się już w dość dużym i dobrze zachowanym kompleksie fundamentów różnych budynków. Daje to wyobrażenie, jak ogromne to było miasto. Spacerowanie po nim trochę przypomina Pompeje, acz porośnięte dżunglą. Ta część stanowiska archeologicznego jest znana czasem jako Miasto Mnichów.

Stanowisko archeologiczne w Polonnaruwie
Stanowisko archeologiczne w Polonnaruwie
Wejście do kolejnej świątyni
Wejście do kolejnej świątyni

Dagoby w Polonnaruwie

W ramach kompleksu znajduje się kilka mniejszych i większych dagob. Najbardziej znana z nich to Rankot Vihara, wybudowana w czasach króla Nissanka Malla. Ma średnicę około 175 metrów i wysokość około 33 m (bez czubka). Dziś górna część stupy ma wysokość 55 m, ale w oryginale prawdopodobnie była jeszcze wyższa – ponad 60 m. To też jedna z największych dagob na Sri Lance.

Wejście do kolejnej świątyni, Polonnaruwa
Wejście do kolejnej świątyni

Bilety i zwiedzanie stanowiska archeologicznego

Zabytki Polonnaruwy zajmują naprawdę duży obszar i kryją liczne ciekawe obiekty, mniejsze i większe, bardziej i mniej popularne, takie jak choćby sadzawka w kształcie kwiatu lotosu. Nas urzekły ruiny pośród egzotycznej roślinności, liczące wiele wieków – nawet tysiąc lat – omszałe cegły i rzeźby. Na zwiedzenie Polonnaruwy należy poświęcić większość dnia. To wystarcza, by zobaczyć najważniejsze rzeczy. Spokojniejsze i dokładniejsze obejrzenie ruin wymaga przynajmniej dwóch lub trzech dni. Bilet kupuje się w muzeum archeologicznym i tam też warto rozpocząć oglądanie. Jest ono raczej poglądowe. Dużo więcej tu opisów do przeczytania i zdjęć niż faktycznych eksponatów. Ale warto zaznaczyć, że takie też są, choćby różne figury z brązu i trochę przedmiotów. Więcej z nich pewnie można znaleźć w British Museum w Londynie. Można też wynająć sobie przewodnika, zresztą kilku się kręci i oferuje swoje usługi. Jednak nie jest to konieczne.

Polonnaruwa
Polonnaruwa

Muzeum Polonnaruwy

Z muzeum idzie się do kompleksu pałacowego króla Nissanka Malla (lub Nishshankamalla). Znajduje się on tuż przy muzeum. Zdecydowanie dalej znajduje się statua Pulasthi Rishi i kolejne ruiny. Zarówno do muzeum jak i pod posąg można podjechać samochodem. Po drugiej stronie głównej ulicy, naprzeciwko muzeum znajduje się właściwy park archeologiczny. Jest on bardzo duży. Można tu się poruszać zarówno rowerem (co jest bardzo popularne), jak i samochodem czy tuk-tukiem. Wszystkie te środki mogą być bardzo pomocne przy próbie zobaczenia całości, a przynajmniej najważniejszych obiektów. Dodatkowo znajdziemy tu też kilka miejsc, gdzie można usiąść w cieniu, napić się czegoś lub coś zjeść . Warto jednak uważać na szwendające się małpy, które mogą kraść jedzenie, a czasem inne przedmioty. My poruszaliśmy się po kompleksie z pomocą naszego kierowcy-przewodnika, który podwoził nas pod wybrane miejsca i mówił, gdzie mamy się z nim spotkać.

Ruiny świątyni, Polonnaruwa
Ruiny świątyni
Dagoba
Dagoba

Wpływy kulturowe i powiązania

Polonnaruwa doskonale wpisuje się wyobrażenie azjatyckich ruin w dżungli. Klimat zupełnie jak z filmów o Indianie Jonesie. Zresztą, początkowa przygoda w grze „Indiana Jones and the Emperor’s Tomb” z 2003 roku rozgrywała się właśnie na Cejlonie. Zaś film „Indiana Jones i Świątynia Zagłady” z 1984 roku był kręcony na Sri Lance. Ale o tym więcej przy okazji Kandy. Natomiast porównując z Anuradhapurą, tu stanowisko archeologiczne jest mniej rozrzucone a jednocześnie nie wymieszało się ze współczesnym miastem. Na koniec jedna uwaga praktyczna: wchodząc do wielu miejsc w ramach Polonnaruwy należy ściągać buty. Na szczęście nie ma tu ani przechowalni, ani pilnujących.

Dagoba, Polonnaruwa
Dagoba

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak lankijski
Polonnaruwa