Archiwa tagu: ruiny

Myra (Mira), Demre, starożytne grobowce i Święty Mikołaj

Turcja może poszczycić się wieloma wspaniałymi zabytkami antyku, zaś jednym ze starożytnych miast, które wywiera do dziś duże wrażenie, a przy tym jest unikalne, jest Mira (Myra). Położona 1,5 kilometra od obecnego miasta Demre na tureckim, licyjskim wybrzeżu Morza Śródziemnego słynie przede wszystkim ze swoich grobowców oraz Świętego Mikołaja. Przyciąga tym samym turystów i pielgrzymów.

Grobowce w Myrze
Grobowce w Myrze

Myra: Historia

Pochodzenie nazwy tego helleńskiego miasta jest nieznane i nie należy kojarzyć go z mirrą, tutaj zresztą nie uprawianą. Mimo to nie brakuje teorii mówiących o powiązaniach. Nie wiadomo także kiedy powstała Myra. Na pewno istniała już w V wieku przed naszą erą, ale może być jeszcze starsza. Niektórzy historycy utożsamiają ją z miastem Mira z czasów Arzawy, królestwa które istniało w XV – XII wieku przed naszą erą. Tu znów jednak obracamy się w sferze domysłów.

Stanowisko archeologiczne Myra
Stanowisko archeologiczne Myra

Myra przechodziła pod władanie kolejno greckie, rzymskie (odwiedził je nawet cesarz Hadrian), zaś następnie była stolicą prowincji bizantyjskiej Licja. Po serii powodzi i trzęsień ziemi w VI wieku powoli zaczęła dążyć ku upadkowi. Najazdy Arabów także nie pomagały utrzymać się temu kiedyś jednemu z większych ośrodków Licji. Miasto zostało opuszczone do XI wieku, a wielka część znalazła się pod osadami rzecznymi – zresztą i dziś prowadzone są wykopaliska i odkrywa się kolejne ruiny.

Stanowisko archeologiczne Myra
Stanowisko archeologiczne Myra

Starożytna Myra jest wspomniana w Dziejach Apostolskich 27,5-6 „Przepłynęliśmy morze koło Cylicji i Pamfilii i przybyliśmy do Myry w Licji. Tam setnik znalazł okręt aleksandryjski, płynący do Italii, i umieścił nas na nim”. Zatem jest to jedno z miejsc, które odwiedził święty Paweł.

Rzeźby przy teatrze
Rzeźby przy teatrze

Myra to właściwie dwa główne zabytki: starożytne miasto i kościół św. Mikołaja zlokalizowany w tureckim Demre (do 2005 miasteczko nosiło nazwę Kale). To pierwsze w zasadzie wygląda podobnie do innych miast: ruiny akropolu, świątyni i imponującego teatru, ale wyróżnia się niesamowitymi grobowcami. Do kościoła zaś przybywa się ze względu na świętego.

Myra i słynne nekropolis
Myra i słynne nekropolis

Nekropolis w Myrze

To, co wyróżnia starożytną Mirę to górujące nad miastem nekropolis. Licyjczycy uważali, że duszę zmarłego człowieka zabiera demon pod postacią ptaka. Swoją drogą ciekawe, czy jest to odległa analogia do powietrznych pochówków zaratusztrian? Aby ułatwić proces, należało ciało złożyć w grobowcu położonym gdzieś wysoko. Do perfekcji Licyjczycy opanowali sztukę wykuwania grobowców w skalnych zboczach. Charakterystyczne wykute w skale groby miały fasady imitujące świątynie. Wielkość grobowca, bogactwo ornamentów, a także jego położenie względem miasta oznaczały wyższy status społeczny zmarłego.

Wykute grobowce w Myrze
Wykute grobowce w Myrze
Myra, słynne nekropolis
Myra, słynne nekropolis

Podobne grobowce można znaleźć w innych częściach dawnej Licji, choćby w Fethyie. Tamte nawet bardziej przypominają Petrę. Przed grobowcami znajdują się stanowisko archeologiczne z ruinami dawnej Myry, antycznego miasta z największym teatrem w Pamfilii (Licji). Mieściło się tu jakieś 8 tysięcy osób. Teatr można zwiedzać, do grobowców legalnego wstępu nie ma. Są one ogrodzone, ale wchodząc na górę teatru można przejść przez murek. Niektórzy łamią zakaz i pochodzą blisko do środka. Nikt tego nie pilnuje. Jest tu też pozostałość świątyni Artemidy, zniszczonej na polecenie św. Mikołaja. Według legend była to jedna z najwspanialszych świątyń w tej części świata.

Nekropolis (Myra)
Nekropolis (Myra)

Przed stanowiskiem archeologicznym znajduje się parking. Potem trzeba przejść przez bazarek. Ruiny są stosunkowo niewielkie, acz bardzo charakterystyczne i warte zobaczenia. Co ciekawe, często traktuje się je jako dodatek do innej atrakcji Demre, jaką jest kościół św. Mikołaja w Mirze, który przyciąga wielu zwiedzających. Być może najliczniejszą grupę stanowią Rosjanie ze względu na kult tego świętego w cerkwi rosyjskiej – św. Mikołaj jest patronem Rosji, ale też między innymi Grecji, Albanii, Berlina, Moskwy, Nowogradu, Antwerpii, Aderbeen czy Bari. Z wyglądu świątynia nie jest szczególna, ale tu chodzi o kult świętego związanego z tym miejscem.

Grobowce w Myrze
Grobowce w Myrze

Myra i święty Mikołaj

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu mówiąc o świętym Mikołaju w naszym kręgu kulturowym przynajmniej częściowo wspominało się biskupa, miał pastorał i mitrę. Dziś zdecydowanie bardziej utrwalony w odbiorze jest produkt reklamy Coca-Coli autorstwa Freda Mizena z lat 30. XX wieku, który zawłaszczył obraz świętego. Rzeczą oczywistą jest to, że Mikołaj mieszka na biegunie północnym albo przynajmniej w lapońskim Rovaniemi, choć kiczowaty domek Mikołaja znajduje się także na Islandii. W Turcji mogą wspominać prawdziwego świętego, choć nawet tu można zobaczyć jego figurkę w charakterystycznym, czerwonym płaszczu.

Freski w kościele św. Mikołaja
Freski w kościele św. Mikołaja

Święty Mikołaj to biskup Myry, żyjący na przełomie III i IV wieku, jednak pierwsze hagiografie Mikołaja pochodzą dopiero z VI wieku. Wówczas pojawił się zapis, jakoby uczestniczył w soborze nicejskim w 325 roku, choć żadne wcześniejsze źródła nie wzmiankują ani istnienia tej postaci, ani tym bardziej jego uczestnictwa w soborze. Przypisuje mu się zburzenie świątyni Artemidy w Mirze (której pozostałości możemy oglądać), a także pobicie Ariusza na soborze. Podobno mocno tępił heretyków i pogaństwo. Zasłynął z pomocy innym, wspomagał biednych i potrzebujących. W legendach czasem podrzucał prezenty. Najbardziej znana jest ta o skąpym sąsiedzie, który miał trzy córki. Bóg ukarał go i sąsiad zbankrutował. Nie mogąc bez posagu wydać swoich córek za mąż, postanowił sprzedać je do domu uciech. Mikołaj w nocy trzykrotnie podrzucał pieniądze na posag dla każdej z nich, ratując je od złego losu. Wówczas późniejszy święty nawet jeszcze nie był księdzem. To wspomnienie stało się podstawą tradycji prezentów. Prawdę mówiąc nawet prezenty wrzucane do skarpet są pewnym nawiązaniem do wersji tego mitu, mówiącego, że Mikołaj podrzucał je przez okno właśnie do skarpet. Swoją drogą w Turcji św. Mikołaj to Noel Baba i przynosi dzieciom prezenty 31 grudnia.

Posadzka w kościele św. Mikołaja
Posadzka w kościele św. Mikołaja

Kult świętego wzrastał na znaczeniu, stając się bardzo popularny zwłaszcza od IX wieku. Mikołaj z Miry stał się wówczas między innymi patronem Rosji, a także pojednania kościołów Wschodu i Zachodu, wstawiał się za pokrzywdzonymi, ubogimi i cierpiącymi. Żeby było ciekawiej, Sobór Watykański II zajął się rewizją spisu świętych, by z kalendarza liturgicznego oraz hagiografii wykluczyć tych, których istnienia nie można udowodnić. Święty Mikołaj z Miry znalazł się na cenzurowanym, ale ze względu na tradycję, dzień 6. grudnia i 9. maja pozostały wspomnieniem św. Mikołaja.

Kościół św. Mikołaja (Demre, dawniej Myra)
Kościół św. Mikołaja (Demre, dawniej Myra)

Kto ukradł świętego Mikołaja?

Pierwsza, najbardziej znana data to dzień śmierci świętego, zaś 9. maja ustanowiono świętem dla upamiętnienia translacji świętego, czyli przeniesienia jego relikwii. Stało się to w 1087 roku, gdy włoscy kupcy popłynęli do Licji, by z kościoła w Mirze zabrać szczątki biskupa i przewieźć je do włoskiego Bari, gdzie wkrótce ustanowiono sanktuarium św. Mikołaja, najważniejsze w Europie. Powodem, dla którego chciano przewieźć ciało świętego była obawa przed profanacją, jaką mogły dokonać nacierające na Bizancjum wojska osmańskie. Zresztą „ratunkiem” relikwii chcieli zająć się Wenecjanie, ale na tę wieść kupcy z Bari postanowili ich uprzedzić. Chodziło więc raczej o względy prestiżowe i ekonomiczne (pielgrzymki), niż o rzeczywistą obawę przed naruszeniem ciała świętego. Wenecjanie zresztą nie odpuścili przedsięwzięcia i z pierwszej krucjaty przywieźli relikwie, ich zdaniem bardziej autentyczne od tych z Bari. Jednak ich sanktuarium w Lido miało znaczenie wyłącznie lokalne. Dowodem na wydobycie ciała świętego jest rozbity sarkofag, w którym jakoby złożono ciało biskupa. „Jakoby”, ponieważ jest to grecki sarkofag, być może powtórnie użyty przez chrześcijan – co było powszechną praktyką.

Kościół św. Mikołaja
Kościół św. Mikołaja

Sama świątynia św. Mikołaja w Demre (Myra) ma historię sięgającą IV wieku, jednak najstarsze dotąd ujawnione fragmenty pochodzą dopiero z VI wieku z bazyliki ufundowanej przez cesarza Justyniana I, zaś obecna główna struktura to VIII-wieczna bazylika, gdy kult świętego stawał się coraz bardziej popularny. Ściany zdobią XI- i XII-wieczne freski. Niestety, kościół uległ poważnemu uszkodzeniu podczas powodzi i został częściowo zagrzebany przez osady rzeczne (brakuje nam informacji, kiedy to się stało, choć pewnie nie raz). Obecny jest odkopany i wciąż trwają tam prace archeologiczne.

Fresk na kopule w kościele św. Mikołaja
Fresk na kopule w kościele św. Mikołaja

W 1862 roku car Mikołaj I sfinansował rekonstrukcję bazyliki, dodając przy tym między innymi wieżę, jednak prace nie zostały ukończone ze względu na wybuch I wojny światowej. Kościół został porzucony w 1923 roku, gdy na mocy traktatu z Lozanny, który był de facto planem rozbioru Imperium Osmańskiego, przesiedlono około 2 miliony Greków i Turków. Pozostali w Demre Grecy zostali zmuszeni do opuszczenia Miry, bazylikę zamknięto. Należy wspomnieć, że okolice Demre w większości były zamieszkane przez Greków, a opuszczone po 1920 roku greckie domy nadal straszą pustką. Istnieje nawet wymarłe miasteczko-widmo, Kayaköy, dawniej zamieszkane przez Greków, dziś opustoszałe.

Rozbity grobowiec
Rozbity grobowiec

Świętego Mikołaja jednak nie ukradziono?

W 2009 roku Turcja wystąpiła do Włoch z formalnym wnioskiem o zwrot szczątków świętego, zabranymi ich zdaniem bezprawnie, argumentując to troską o godny pochówek biskupa w jego siedzibie. Jednocześnie rząd Turcji zgodził się na możliwość odprawiania mszy w bazylice św. Mikołaja – aktualnie muzeum. Skąd ta nagła troska? Otóż bazylika jest wpisana na listę oczekującą do wpisu UNESCO. Prestiż, turystyka, pieniądze.

Pomnik św. Mikołaja
Pomnik św. Mikołaja

W 2017 roku świat obiegła informacja, że tureccy archeolodzy za pomocą georadaru potwierdzili istnienie pierwotnego kościoła z IV wieku w osadach poniżej obecnej świątyni. Świątynia ma być ponoć zachowana w dobrym stanie i trwają prace wykopaliskowe. Tureccy badacze przypuszczają, że mogą odnaleźć autentyczne szczątki biskupa Miry. Uznali, że relikwie wywiezione do Bari mogą w rzeczywistości należeć do żyjącego później kapłana. Żądania zwrotu od Włochów jednak nie wycofali – tak na wszelki wypadek.

Teatr w Myrze
Teatr w Myrze

Sama świątynia jest stosunkowo niewielka, ale nawet w czasie pandemii, gdy większość atrakcji turystycznych Turcji nie była mocno oblegana przez turystów, tu były tłumy wycieczek, głównie z Rosji. Parking jest trochę oddalony od świątyni. Ustawiono go tak, by trzeba było przejść przez sklepy z pamiątkami (i czerwoną figurką Mikołaja) oraz restauracje. Oczywiście jest tu gwarno. Wewnątrz świątyni znajduje się rzeźba świętego, jest też rozbity sarkofag. Tam wierni często składają prośby do świętego o wstawiennictwo.

Teatr w Myrze
Teatr w Myrze

Demre i Myra można zwiedzać samodzielnie, ale równie dobrze będąc w Alanyi, Antalyi czy innej większej miejscowości na riwierze tureckiej można znaleźć jednodniowe wycieczki. Często łączą je także z wizytą na wyspie Kekova.

Teatr w Myrze
Teatr w Myrze

Jeśli uważasz wpis za pomocny lub interesujący polub nas na Facebooku.

Szlak turecki
MyraAspendos

Kurion, starożytne miasto na Cyprze

Cypr był zamieszkany jeszcze w czasach neolitycznych, co można zobaczyć choćby w Chirokitia, natomiast jednym z najciekawszych i największych stanowisk archeologicznych jest Kurion (grec. Κούριο). Dziś pełni on także rolę miejsca w którym organizuje się imprezy masowe.

Droga w Kurion
Droga w Kurion

Gdzie leży Kurion?

Pewnym problemem jest stwierdzenie, w jakim właściwie kraju znajduje się Kurion. I tym razem nie chodzi o problematyczny Cypr Północny. Formalnie rzecz biorąc powinna to być Wielka Brytania, bowiem jest to teren bazy wojskowej Akrotiri. Całe jej terytorium należy do Brytyjczyków, ale muzeum zarządzają władze cypryjskie. Jak w przypadku innych brytyjskich enklaw na wyspie, granica jest tu tylko na mapie. Nie ma żadnych przejść, ani nic takiego. Właściwie wiele osób może nawet się nie zorientować, że znajduje się poza Cyprem.

Mozaiki w Kurion
Mozaiki w Kurion

Historia Kurion

Historia miasta zaczyna się między XIV a XII wiekiem przed naszą erą; z tamtego okresu pochodzą najstarsze wykopaliska. Miasto założyli koloniści z Argos. Istotną rolę Kurion zaczął odgrywać w czasach perskich (około IV wiek przed naszą erą). Miasto wspierało Persję, potem Aleksandra Macedońskiego i Grecję. Rozkwit nastąpił jednak dopiero w czasach Imperium Rzymskiego i rozwoju chrześcijaństwa. W III wieku naszej ery ustanowiono tu biskupstwo.

Stanowisko archeologiczne
Stanowisko archeologiczne

Kurion zaczął chylić się ku upadkowi po trzęsieniu ziemi w 365 roku. Nie udało się odbudować miasta w pierwotnej formie i wielkości, co więcej, nawet biskupstwo zostało przeniesione do Episkopi. Miasto funkcjonowało w czasach Bizancjum, aż do najazdu Arabów w VII wieku. Potem opustoszało.

Teatr został odrestaurowany i dostosowany do nowoczesnych pokazów
Teatr został odrestaurowany i dostosowany do nowoczesnych pokazów

Zwiedzanie Kurion

Zwiedzanie Kurionu jest właściwie dość łatwe, o ile dysponujemy samochodem, by tu się dostać. W innym przypadku, jak w wielu miejscach na Cyprze zostaje albo tu dojść, albo dojechać rowerem (Limassol jest oddalone o około 16 km) lub skorzystać z gotowej wycieczki. Samochodem dojeżdża się do bramki, gdzie można kupić bilet. Tu trzeba zatrzymać się na chwilę na tymczasowym parkingu. Potem jedziemy na górę, gdzie znajduje się duży parking. Tam też rozpoczyna się właściwe zwiedzanie.

Resztki kolumny
Resztki kolumny
Muszla zdobiąca Kurion
Muszla zdobiąca Kurion

Wpierw wchodzi się do maleńkiego muzeum. Bardziej to sklep z niewielką makietą, w której możemy zobaczyć jak niegdyś wyglądały okolice. Następnie przechodzi się do zadaszonej części stanowiska archeologicznego z mozaikami. To tak zwany Dom Eustoliosa.

Stanowisko archeologiczne Kurion
Stanowisko archeologiczne Kurion

Zdecydowanie największymi budowlami, które się ostały, jest pochodzący z II wieku naszej ery teatr (wcześniej znajdował się tu inny, więc pewne fragmenty są starsze). Obecnie teatr został w dużej części zrekonstruowany. Warto też pójść dalej, by zobaczyć pozostałości dawnych łaźni rzymskich.

Mozaika w Domu Gladiatorów (Kurion, Cypr)
Mozaika w Domu Gladiatorów (Kurion, Cypr)

Tam także znajdziemy kolejne mozaiki, tym razem przedstawiające walki gladiatorów (Dom Gladiatorów), zaś w innym miejscu Odyseusza (Dom Achillesa). Są też elementy chrześcijańskie, jak ruiny bazyliki (z V wieku) oraz innych obiektów, jak choćby agory, nimfeum oraz dawna stoa – zostało z niej kilka kolumn. Jako ciekawostkę można tu zobaczyć w łaźni pozostałości dawnego ogrzewania podłogowego.

Widok na morze
Widok na morze
Dawne termy i ogrzewanie podłogowe
Dawne termy i ogrzewanie podłogowe

Atrakcje w okolicy

Jakieś dwa kilometry dalej znajdują się pozostałości świątyni Apollina i dawny stadion olimpijski. Znów najłatwiej jest tam dojechać samochodem. Stanowią one dodatek do zwiedzania Kurionu.

Ruiny w Kurion
Ruiny w Kurion

Stanowisko archeologiczne jest spore (choć nie tak jak to w Pafos), ale jednocześnie w miarę zbite. Kolejne ruiny są stosunkowo blisko siebie. Można tu oglądać mozaiki, pozostałości świątyń i innych budynków. Kurion zlokalizowany jest blisko brzegu, więc można tu popatrzeć z klifu na morze. Pomijając zadaszone mozaiki, cały teren jest odsłonięty i nasłoneczniony. Na zwiedzenie stanowiska na spokojnie należy liczyć jakieś 2-3 godziny.

Pozostałości zabudowy w Kurion
Pozostałości zabudowy w Kurion

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak cypryjski
KurionNikozja

Naqsh-e Rostam, grobowce Dariusza i Kserksesa

Naqsh-e Rostam (per. نقش رستم, Naqsh-i Rustam lub Naqsz-e Rostam) to kolejne bardzo specjalne miejsce. Stosunkowo niewielkie stanowisko archeologiczne, z grobowcami wykutymi w skale. Trochę przypomina to Petrę, choć tam położenie robi zdecydowanie większe wrażenie. Tu zaś fascynuje historia. Warto też pamiętać, że jest niejako dodatkiem do historycznego kompleksu Parsy.

Droga do Naqsh-e Rostam
Droga do Naqsh-e Rostam

Relief Naqsh-e Rostam

Naqsh-e Rostam w języku farsi oznacza „relief Rostama”. Rostam to postać z perskiej mitologii, jeden z palatynów, czyli świętych wojowników. Dosiadał wierzchowca Raksh i zakładał zbroję Babr-e Bayan o wielu nadnaturalnych właściwości. Nazwa została nadana przez okolicznych mieszkańców, którzy nie znali przeznaczenia i twórców skalnych rzeźb. Relief to oczywiście nazwa pewnego rodzaju płaskorzeźby skalnej. Jest ona stosowana bardzo często w odniesieniu do perskich dzieł.

Grobowiec Dariusza I w Naqsh-e Rostam
Grobowiec Dariusza I w Naqsh-e Rostam

W wysokiej skalnej ścianie wykuto płytkie grobowce, z których cztery należą do szachinszachów z dynastii achemenidzkiej: Dariusza I Wielkiego (panowanie 521 – 485 r. p.n.e.), jego syna Kserksesa I (panowanie 485 – 465 r. p.n.e.) – o nich dwóch mówią inskrypcje w Ganjameh niedaleko Ekbatany – Artaksersesa I (panowanie 465 – 424 r. p.n.e) i jego syna Dariusza II (panowanie 424 – 402 r. p.n.e). Reliefy mają kształt krzyża.

Grobowce perskich królów
Grobowce perskich królów

Grobowce skalne

Wejścia do grobowców, położone wysoko nad ziemią, mają formę płytkich portali wykutych w skale, co właśnie przywodzi na myśl budowle w Petrze. Wejście do komory grobowej wyrzeźbiono pośrodku krzyża, który czasem nazywa się perskim krzyżem. Wewnątrz niedużych komór grobowych znajdowały się sarkofagi i kosztowności. Grobowce mają bogatą dekorację. Płaskorzeźby, niektóre bardzo głębokie, przedstawiają scenę nadania godności królewskiej przez Ahura Mazdę oraz królewski orszak. Najważniejsze postaci są odpowiednio większe, przy czym Ahura Mazda i król są równej wielkości i jako jedyni siedzą na koniach.

Naghsz-e Rostam
Naghsz-e Rostam

Nieco powyżej poziomu gruntu znajdują się płaskorzeźby królów sasanidzkich, a więc dynastii, która mocno opierała się na potędze i kulturze czasów achemenidzkich.
Płaskorzeźby przypominają bardzo te, które kilkaset metrów dalej można zobaczyć w Naqsz-e Rajab. Niektórzy z królów otrzymują wieniec władzy od Ahura Mazdy, inni są przedstawieni w bitwie. Grobowce zostały splądrowane w czasie najazdu Aleksandra Macedońskiego w 330 roku. Kolejny z powodów, dlaczego w Iranie go tak nie lubią. Dziś ogląda się je tylko z zewnątrz, w dodatku były restaurowane.

Perskie reliefy
Perskie reliefy

Wśród płaskorzeźb w Naqsh-e Rostam znajduje się scena schwytania cesarza rzymskiego Waleriana I do niewoli przez szachinszacha Szapura I w 260 roku naszej ery.
Klęcząca postać to Walerian. Hańba dla Rzymu. Więcej o tej historii przy wpisie o Biszapur. Jedną z najsłynniejszych płaskorzeźb w Iranie jest nadanie władzy królewskiej szachinszachowi Szapurowi I, który panował w latach 241 – 272. Natomiast chodząc po kompleksie można znaleźć też puste pole przygotowane pod nigdy nie wykonaną płaskorzeźbę.

Skalne reliefy
Skalne reliefy

Grobowiec Dariusza I

Tylko pierwszy grób jest bez żadnych wątpliwości zidentyfikowany jako należący do Dariusza I, kolejne są raczej pewne, ale jakaś wątpliwość pozostaje. Pozostałe, mniejsze grobowce są trudne do identyfikacji. Dariusz I i Kserskes I uważani są za największych władców achemenidzkich. Natomiast pozostają na skale ledwie widoczne ślady jeszcze starszej, bo elamickiej, płaskorzeźby.

Pozostałość świątyni
Pozostałość świątyni

Kwadratowa wieża

Naprzeciw grobowca Dariusza II znajduje się kwadratowa wieża o wysokości 12 metrów, posadowiona na trzech stopniach i otoczona wgłębionym względem gruntu (przynajmniej dziś) murem, wybudowana w okresie achemenidzkim. Ka’ba-ye Zartosht, bo tak nazywa się tę wieżę od XIV wieku, według przypuszczeń może być częścią świątyni zaratusztriańskiej, w której utrzymywano święty ogień.

Stanowisko archeologiczne
Stanowisko archeologiczne

Nie ma jednak co do tego żadnej pewności, ale inne wyjaśnienia też nie są w pełni satysfakcjonujące: czy jest to mauzoleum innego króla, na podobieństwo grobu Cyrusa I Wielkiego? Czy przechowywano tutaj kosztowności i dokumenty bądź święte księgi?

Naqsh-e Rostam
Naqsh-e Rostam

Grobowiec Kserksesa

Pisaliśmy o restauracji tego miejsca i akurat podczas naszej wizyty grobowiec Ksersesa I (panowanie 485 – 465) był w remoncie. Wykuć taki grobowiec to sprawa na lata, więc w momencie objęcia panowania szachinszach nakazał przygotować go bardziej okazałym, niż grobowiec jego poprzednika, Dariusza I. W przeciwieństwie do dariuszowego, na płaskorzeźbach Kserksesa brakuje inskrypcji, dzięki której moglibyśmy zidentyfikować tożsamość pochowanej tu osoby bez żadnych wątpliwości.

Budowanie miejsc swojego spoczynku przez starożytnych władców było rozpowszechnione w wielu krajach. Pisaliśmy o tym choćby przy Luksorze, Piramidach, Terakotowej Armii czy grobowcach Mingów. Tu działa to bardzo podobnie.

Widok na królewskie grobowce
Widok na królewskie grobowce

Kserkses I zasłynął głównie przez wojny z Hellenami w II wojnie perskiej z lat 480 – 449 p.n.e. To są czasy bohaterskiej, choć beznadziejnej obrony Spartan przejścia w Wąwozie Termopilskim; to Kserkses spalił Ateny i Ateńczycy byli blisko do porzucenia Arkopolu, by pozostawić go jako świadectwo straszliwej wojny. Ostatecznie Persowie zostali wyparci z Hellady, a rozbicie perskiej floty w bitwie pod Platejami w 479 roku p.n.e właściwie przyniosło rozstrzygnięcie wojny na niekorzyść Persji. Dalsze walki toczyły się na niewiele znaczących przygranicznych przyczółkach. I choć terenów Kserkses wiele nie stracił, ucierpiał prestiż, duma i skarbiec, a Persja musiała raz na zawsze uznać niezależność Hellady.

Skalne grobowce
Skalne grobowce

Dojazd do Naqsh-e Rostam

Zwiedzanie Nashq-e Rostam jest dość łatwe. Przed kompleksem znajduje się parking, może nie duży, ale wystarczający i w dodatku darmowy. Kupuje się bilet i wchodzi do środka. By zobaczyć grobowce nie mamy wiele do przejścia, jest to naprawdę blisko. Teren też nie jest rozległy. To stanowisko archeologiczne, podobnie jak położone niedaleko Nashq-e Rajab to przede wszystkim uzupełnienie pobliskiego Persepolis. Razem dają właściwą perspektywę, jak rozległe to było miasto w starożytności. Nashq-e Rostam to z pewnością miejsce, którego nie można sobie odpuszczać.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Naqsh-e Rostam

Persepolis, stolica antycznej Persji

Najbardziej znane stanowisko archeologiczne w Iranie to Persepolis (per. تخت جمشید). Nazwa znów jest grecka, bo w staroperskim miasto nazywano Pārsa. Śmiało możemy powiedzieć, że to jeden z tych punktów, który był dla nas naprawdę bardzo istotny w wyprawie do Iranu. Miejsce to jak najbardziej zasługuje na swoją sławę i z pewnością jest warte odwiedzenia.

Schody do Persepolis
Schody do Persepolis

Historia Parsy

Na początek trochę historii. Następcą Cyrusa II na krótko stał się jego syn, Kambyzes II. W 521 roku p.n.e w wyniku wojny domowej wyłonił się nowy król – Dariusz I, zwany Wielkim. W 518 roku p.n.e. założył on nową stolicę w Persepolis, niedaleko od dotychczasowej stolicy (Pasargady). Persepolis było odtąd siedzibą dworu Achemenidów, zaś administracja znajdowała się w Suzie. Dariusz I panował 35 lat i kontynuował ekspansję Imperium, przeorganizował podziały satrapii. Za jego czasów rozwinięto sieć dróg i połączenia pocztowe, niezbędne do sprawnego zarządzania rozległym państwem. Dariusz I Wielki zreformował system monetarny oraz podatkowy. Podbił Kapadocję, pokonał Scytów i zajął Trację, dołączył Egipt. Cała Azja Mniejsza i Bliski Wschód od Morza Jońskiego i Czarnego po dolinę rzeki Indus i Zatokę Perską oraz Morze Czerwone była w jego władaniu. Nic dziwnego, że pokusił się o podbój helleńskich polis. Wojna z Atenami w 490 roku p.n.e skończyła się przegraną pod Maratonem.

Grobowce w Persepolis
Grobowce w Persepolis

Kserkses I, którzy rządził w latach 486 – 465 przed naszą erą, kontynuował dzieło ojca, czyli walczył z Hellenami. Dekadę po przegranej pod Maratonem Kserkses przegrał bitwę pod Salaminą i Platejami. Ostatecznie Achemenidzi musieli sobie odpuścić Helladę i uznać ich status jako niepodległe polis. Rządy Kserksesa I burzą wprowadzony jeszcze przez Cyrusa ład, umocniony przez Dariusza. Cóż, efekt trzeciego pokolenia. Nierozsądna polityka monetarna, a także zakulisowe rządzenie państwem, i to nie przez ekspertów, lecz domowników pałacu, wprowadza Imperium Perskie w narastający kryzys wewnętrzny. Satrapowie zyskują coraz większą niezależność i zaczynają się buntować, w ślad za nimi idzie Egipt, o który znów trzeba walczyć.

Na przestrzeni lat trwają wojny z kolejnymi polis, zwłaszcza nastawione na wygrywanie jednych miast-państw przeciw drugim. I stąd nadeszła klęska: Grecja zostaje zjednoczona po bitwie pod Cheroneą (338 rok p.n.e) i pod władzą Macedonii staje się silnym organizmem państwowym. Szybkie podboje Aleksandra Wielkiego w zaledwie cztery lata zmiotły rządy Achemenidów w Persji, a kolejne trzy lata potrwało podbijanie butnych prowincji. Dariusz III, ostatni Achemenida, zginął w 330 roku przed Chrystusem, a Imperium Macedońskie wchłonęło Persję, tworząc największe do tamtych czasów państwo na świecie.

Widok na Persepolis
Widok na Persepolis

Podbój Aleksandra

W Starożytnej Persji, jak i obecnym Iranie, Aleksander Wielki nie jest określany mianem Wielkiego, a jedynie Macedońskiego. Nie jest też pamiętany jako wielki wódz i geniusz wojskowy, a jako zwykły brutalny barbarzyńca, gorszy niż hordy Mongołów, czy bandy Wikingów, bo dodatkowo nieuk i podpalacz. Aleksander chciał zniszczyć Persepolis niejako w odwecie za zniszczenie Kapitolu w Atenach. W Persepolis nawet można znaleźć tabliczkę, na której jest napisane, że na niektórych kamieniach widać jeszcze ślady ognia podłożonego przez Aleksandra. Cóż, czasem podróżowanie pozwala spojrzeć na to, czego nas uczą na historii z innej strony. Szczęśliwie widać na miejscu, Grecy nie byli tak bardzo precyzyjni w niszczeniu.

Królewski grobowiec
Królewski grobowiec

Ewentualne ślady ognia (nie widzieliśmy żadnych) mogły być jeszcze późniejsze – z czasów podbojów arabskich. Ale o tym oczywiście się nie wspomina. Podobnie zresztą Muzeum Jordańskie w Ammanie dokładnie opisuje starożytność, a po czasach Mahometa historia jakby milknie. Zresztą w Iranie za ewentualne niszczenie rzeźb perskich obwinia się Arabów, nie islam jako taki.

Rzeźbiona fasada grobowca
Rzeźbiona fasada grobowca

Odkrycie Persepolis

Persepolis zostało porzucone, ale nie zapomniane. Jakieś pięć kilometrów stąd znajdowała się inna osada, więc ludzie coś wiedzieli o starożytnym mieście. Niespecjalnie jednak się nim przejmowali. Zresztą niezbyt dobrze znali historię. W 1320 prawdopodobnie był tu Odoryk de Pordenone, mnich, który wybrał się na Daleki Wchód nieść tam chrześcijaństwo trochę traktem jedwabnego szlaku. Zasłynął ze swoich relacji ukazujących dalekie kraje. W tym rejonie widział wspaniałe miasto, starożytne i opuszczone „Comerum”. Prawdopodobnie tak określił Persepolis. W 1474 dotarł tu inny podróżnik, Wenecjanin, kupiec i dyplomata, Giosafat Barbaro. On z kolei uznał, że to musiało być żydowskie miasto. Z czasem coraz więcej europejskich podróżników tu docierało. Zaczęli oni zauważać, że miasto, które przetrwało tyle lat powoli, było rozkradane przez okolicznych wieśniaków na materiał budowlany (w Europie robiono dokładnie to samo).

Stanowisko archeologiczne
Stanowisko archeologiczne

Wiek XIX dla Persepolis wiąże się z wzrostem wandalizmu. Czego nie zniszczył czas, niszczył człowiek. Wpierw ten niewykształcony, potem jednak pojawili się wcześni archeolodzy i dopiero się zaczęło. Rozkopywano to miejsce na bardzo szeroką skalę. Wiele unikalnych eksponatów wywieziono do paryskiego Luwru, londyńskiego British Museum czy nawet Metropolitan Museum w Nowym Jorku. Iran od kilku lat zabiega o zwrot tych wspaniałych przedmiotów.

Pozostałości pałacu i miasta
Pozostałości pałacu i miasta

Legendy o Persepolis

Zanim jednak Europejczycy odkryli i zbadali Persepolis, o tym miejscu krążyły różne legendy. Jedna z nich mówiła, że to był pałac króla Dżamszida. Dżamszid to legendarny król, którego stworzył Ahura Mazda i był pierwszym królem ludzkości w erze powszechnej szczęśliwości. Po śmierci zaś objął panowanie w krainie umarłych. Przydomkiem Dżamszid określano też izraelskiego władcę – Salomona, w folklorze obie historie się czasem nakładały. Do dziś miejsce to określa się czasem mianem Tronu Dżamszida – Tacht-e Dżamszid. Druga ciekawostka związana jest z tym, że w ruinach Persepolis nie znaleziono świątyń. Istniały teorie mówiące, że był to pałac specjalnie zbudowany by obchodzić tu tylko nowy rok – Nowruz. Za tą teorią przemawiał fakt, że Persepolis wzniesiono jakieś 30 lat po budowie Pasargady i prawdopodobnie nie był to całoroczny pałac (przynajmniej początkowo). Można zakładać, że miała to być przede wszystkim reprezentacyjna stolica, a pomysł na jej zbudowanie miał jeszcze Cyrus Wielki, jako uzupełnienie swej właściwej siedziby.

Rzeźbienia przy bramie
Rzeźbienia przy bramie

Persepolis w kulturze

Swoisty kult Persepolis w tym kraju jest wciąż żywy. To świadectwo dawnej potęgi, które jest pielęgnowane. Od 1979 Persepolis znajduje się na liście UNESCO, a w 1971 zorganizowano tu wielkie uroczystości 2500-lecia kraju (i monarchii). Jak głosi plotka, ostatni szach Iranu Reza Pahlavi wybrał to miejsce specjalnie, ale nie z powodu własnej próżności. Denerwowali go pracownicy firm i dyplomaci z zachodu, którzy uznawali Iran za jakiś dziki, dziwny, zacofany kraik na pustyni. Chciał tym samym pokazać jak bardzo bogatą historię ma Iran. Obchody były wielkim i kosztownym wydarzeniem, które poniekąd ostatecznie przyczyniło się do rewolucji. Zresztą, Marjane Satrapi, francusko-irańska twórczyni komiksów, tworząc autobiograficzną historię nazwała ją „Persepolis”, właśnie dlatego, by podkreślić długą, bogatą i różnorodną historię swojego kraju, niejako w zestawieniu z tą nowszą, rewolucyjną.

Reliefy w dawnym pałacu
Reliefy w dawnym pałacu

Komiks „Persepolis” został zekranizowany, a właściwie zanimowany. Animacja dostała nawet nominację do Oskara w 2007 roku. Nie znajdziemy tam niestety śladów miasta, ale jest kilka miejsc z Teheranu, które zapadają w pamięć (o tym przy Teheranie).

Persepolis
Persepolis

Persepolis dziś

Już wchodząc widzimy pozostałości po dawnej bramie do pałacu. Brama Wszystkich Narodów stanowiła poczekalnię. Strzegły jej uskrzydlone byki z ludzkimi głowami. Twarze zostały trochę zdewastowane w czasach arabskich. Stamtąd też wchodzimy do miasta.

Resztki pałacu
Resztki pałacu

W Persepolis znajdowały się dwa wielkie pałace. Apadana należący do Kserksesa. Choć tylko dlatego, że on skończył jego budowę, projekt powstał jeszcze w czasach Dariusza. Apadana znaczy tyle co sala hypostylowa, czyli budowla, której strop był oparty na kolumnach. Widzieliśmy takie coś już w Karnaku (największa budowla tego typu na świecie). Swoją drogą także w Suzie pałac nazywano Apadaną. Dziś po Apadanie zostały tylko nieliczne kolumny. Wciąż wielkie i robiące wrażenie. Za kolumnami zaś mamy schody i płaskorzeźby, które przedstawiają posłów i interesantów z różnych części świata przybywających do stolicy Persji.

Kolumny w Persepolis
Kolumny w Persepolis

Drugi pałac Tachara, nie był tak okazały, ale dziś jego fragment jest lepiej zachowany niż ten późniejszy. Ten pałac miał też skarbiec. Znów zaczął go budować Dariusz, ale skończył go dopiero Kserkses.

Persepolis
Persepolis

Warto odejść na chwilę z Persepolis i wspiąć się ku grobowcom, choćby temu, który należy do Artakserksesa II. Przypominają one dość mocno grobowce Dariusza i Kserksesa, choć są chyba mniej ozdobne. Jednocześnie stąd wznosi się wspaniały widok na Persepolis. To było całkiem spore miasto. Niestety ze zwykłych domów niewiele tu zostało. Widać jedynie zarys.

Pozostałości dawnej stolicy Persji
Pozostałości dawnej stolicy Persji

W środku Persepolis znajduje się muzeum (wstęp dodatkowo płatny). Budynek wyróżnia się, podobno jednak był odrestaurowany z zewnątrz w nawiązaniu do oryginału. Wznosi się w miejscu, w którym Kserkses miał swój harem. Natomiast nie trzeba tam wchodzić, by pooglądać niesamowite szczegóły, w tym przypominające gryfy Humy. Huma to w mitologii perskiej ma w sobie trochę cech gryfa, trochę feniksa. Są też kapitele z bykami. I dużo, bardzo dużo szczegółów. Bardzo dużo eksponatów z okresu starożytności można zobaczyć w muzeum archeologicznym w Teheranie.

Jaszczurka w Persepolis
Jaszczurka w Persepolis

Zwiedzanie Persepolis

Na koniec jeszcze o zwiedzaniu Persepolis. Można tu wynająć prywatnego przewodnika, można wynająć parasol od słońca. Można też chodzić samemu i podziwiać to wspaniałe miasto. Parking niestety płatny i to dość drogi (jak na warunki irańskie), ale można śmiało stawać dalej w kierunku drogi na Sziraz (zresztą stamtąd jest najwięcej jedno i pół dniowych wycieczek). Tak robią miejscowi. Persepolis to też jeden z droższych zabytków w Iranie, ale nie tak tłumny jak się spodziewaliśmy. Dla nas to był jeden z ważniejszych punktów naszej wyprawy. A także miejsce, w którym zaczęliśmy czuć zbliżający się koniec irańskiej eskapady.

Brama wszystkich narodów
Brama wszystkich narodów

Jedyne czego nie mogliśmy zrobić, to polatać dronem nad stanowiskiem archeologicznym. Panuje zakaz, więc jak ktoś koniecznie chce, należy dużo wcześniej zrobić sobie odpowiednie zezwolenie. Trochę za bardzo się boją przypadkowych uszkodzeń tegoż zabytku. Jeśli ktoś zorganizuje to wcześniej, to może mu się to uda. W każdym razie Persepolis to piękne ruiny, są tu kolumny, wspaniałe reliefy i piękny obiekt historyczny. Zdecydowanie jedno z najważniejszych miejsc do zobaczenia w Iranie.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Persepolis

Matale, ogrody przyprawowe i świątynie hinduistyczne

W drodze do Kandy zrobiliśmy krótki przystanek w miejscowości Matale (sin. මාතලේ,, tamil. மாத்தளை, w języku angielskim spotyka się zapisy Matale i Mathale). Od początku wiedzieliśmy, że będzie to dla nas niedługa przerwa w podróży dla dwóch powodów. Pierwszy to słynne ogrody przyprawowe, drugi zaś świątynie hinduistyczne. Poza tym miasto nie rzuca się jakoś w oczy i nie zachęca do eksploracji.

Wanilia w ogrodzie przyprawowym w Matale
Wanilia w ogrodzie przyprawowym w Matale

Ogrody przyprawowe w Matale

Jedną z najbardziej popularnych atrakcji na Sri Lance są ogrody przyprawowe, czyli niewielkie pokazowe plantacje różnych przypraw połączone oczywiście ze sklepem. Taka typowa atrakcja turystyczna, jakich wiele na całym świecie. Niektóre są lepsze, inne gorsze. Te na Cejlonie przypadły nam do gustu. Doskonale wiedzieliśmy, że chcemy coś takiego zobaczyć. Nasz kierowca zawiózł nas do jednego z ogrodów przyprawowych niedaleko Matale (tam jest ich najwięcej) i zanim przekazał na bezpłatne zwiedzanie z przewodnikiem, ostrzegł, by nic nie kupować ze względu na ceny. W kwestii wyboru ogrodu zdaliśmy się na jego doświadczenie.

Młody ananas (ogród przypraw w Matale)
Młody ananas (ogród przypraw w Matale)

Ogród obeszliśmy w kwadrans, w tym czasie przewodnik/sprzedawca przedstawiał nam rozmaite drzewa i krzewy i tłumaczył, co jest co oraz jakie ma zastosowanie w lokalnej medycynie (ajurweda), kosmetyce i kuchni. Oczywiście przedstawiał próbki produktów, poczęstował herbatą przyprawową, by zachęcić do zakupów. Medycyna ajurwedyczna to system jeszcze rozwinięty w starożytnych Indiach, łączący ze sobą zarówno medycynę niekonwencjonalną jak i chirurgię.

Matale, ogród przyprawowy
Matale, ogród przyprawowy

Można mieć mieszane uczucie wobec tego rodzaju atrakcji, ale wizyta w ogrodzie przyprawowym była pouczająca. A przede wszystkim, ciekawie jest zobaczyć rosnące „w naturze” cynamonowce, kauczukowce, wanilię, ananasy, aloes i inne. No i póki nie ma presji, by koniecznie coś kupić, jest to bardzo ciekawa przerwa. Ogrody przyprawowe (spice garden) występują właśnie w dużej ilości w okolicy Matale. Duża konkurencja sprawia, że w większości z nich, chętnie oprowadza się turystów za darmo (pod warunkiem, że trwa to stosunkowo krótko, potem można samemu trochę pochodzić po ogrodzie). Jeśli nic nie kupią, to też dobrze, bo raczej nie pojadą już do konkurencji. Warto dodać, że bliżej Sigiriyi występują ogrody zielne (herbal garden), czyli coś podobnego, ale jednak trochę inne. Świetny wpis ukazujący różne rośliny w takich ogrodach znajdziecie na Podróżowisku.

Cynamon (Matale, Sri Lanka)
Cynamon (Matale, Sri Lanka)

Matale i świątynia hinduistyczna

Matale w dużej części jest zamieszkałe przez ludność tamilską, ci zaś w większości są hinduistami. Świątynia Sri Muthumariamman (Sri Muthumari Amman Kovil) w Matale to wspaniały przykład rozbuchanej hinduskiej świątyni. Ta jest poświęcona Mariamman, bogini deszczu i płodności. Świątynia została wybudowana w 1874 roku jako niewielka świątynka pod drzewem, ale z biegiem lat była rozbudowywana przez lokalną społeczność. Służy zarówno wyznawcom hinduizmu, jak i buddyzmu. Bardzo ucierpiała w wyniku anty-tamilskich zamieszek w 1983 roku, ale sukcesywnie była odbudowywana.

Świąynia hinduistyczna Sri Muthumari Amman Kovil (Matale)
Świąynia hinduistyczna Sri Muthumari Amman Kovil (Matale)

Najbardziej rzuca się w oczy wieża o wysokości 33 metrów: gopura. Jest to tak naprawdę brama prowadząca do właściwiej świątyni. Jest charakterystyczna dla stylu drawidyjskiego, przede wszystkim występuje w południowych Indiach. Stamtąd przywędrowała do Cejlonu wraz z Tamilami. Co ciekawe, gopura występuje także w khmerskiej architekturze świeckiej. Wnętrze świątyni było akurat zamknięte, trochę podpatrzyliśmy przez kratki.

Wnętrza świątyni Sri Muthumariamman
Wnętrza świątyni Sri Muthumariamman

Wśród postaci na gopurze udało nam się wypatrzyć świeckiego, który był prawdopodobnie jednym z fundatorów odbudowy po zamieszkach w 1983 roku. Oryginalny fundator z XIX wieku to Nattukottai Chettiar. Świątynia obecnie żyje, organizowane są tu specjalne festiwale. Zwiedzanie jest możliwe w ograniczonych godzinach, by nie kolidowało z modlitwami. Dodatkowo bilet jest dzielony na wnętrze i okolicę. Tę drugą można spokojnie obejść i zobaczyć, co jest wokół świątyni, a jednocześnie zajrzeć do niej z różnych miejsc, bez wchodzenia do środka.

Ciekawe ozdoby świątyni hinduistycznej w Matale
Ciekawe ozdoby świątyni hinduistycznej w Matale

Nalanda Gedige

Jedna z najbardziej urzekających świątyń, jakie zobaczyliśmy na Cejlonie to Nalanda Gedige nieopodal Matale. Żywcem wyjęta z przygód o Indianie Jonesie. Nalanda Gedige została zbudowana gdzieś między VIII a X wiekiem naszej ery podczas rządów tamilskich. Architektura budowli jest bardzo interesująca: plan jest typowy dla założeń buddyjskich, zaś forma architektoniczna hinduska. Płaskorzeźby i zachowane posągi są połączeniem kultów buddyjskich i hinduskich. Najbardziej prawdopodobne jest to, że Nalanda Gedige to próba synkretyzmu religijnego tamilskiego najeźdźcy i rodzimego syngaleskiego.

Nalanda Gedige
Nalanda Gedige

Podobnie jak Anuradhapura i Polonnaruwa, również Nalanda Gedige została na długie wieki porzucona i odkryta na nowo pod koniec XIX wieku przez brytyjskie ekspedycje naukowe. Świątynia stanęła przed groźbą zagłady w latach 80. XX wieku, gdy budowano zbiornik wodny. Jedynym rozwiązaniem było rozebranie budowli i jej rekonstrukcja na wysokim brzegu zbiornika, poza strefą zagrożenia. To z tego czasu pochodzi aleja prowadząca do świątyni, pięknie odkrywająca ją spośród drzew. Zwiedzanie tego miejsca jest dość szybkie, niewiele tu zostało. Co ważniejsze, jest także darmowe i nie ma tu turystów.

Ruiny świątyni Nalanda Gedige
Ruiny świątyni Nalanda Gedige

Dla nas Matale było przede wszystkim przystankiem po drodze, pięknym, pouczającym, acz krótkim. I tak należy też ją traktować. Zwłaszcza, że to jedno z tych miejsc, gdzie można zobaczyć tamilską część Sri Lanki. Natomiast mając więcej czasu na Matale można też rozważyć buddyjską skalną świątynię Aluviharaya.

Nalanda Gedige nieopodal Matale
Nalanda Gedige nieopodal Matale

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak lankijski
Matale