Podczas naszej wyprawy do przełomu Verdon, chcieliśmy zrobić krótką przerwę, by zobaczyć tutejsze pola lawendy w okolicy Valensole, no i również potrzebowaliśmy się posilić. Padło na niewielkie prowansalskie miasteczko Moustiers-Sainte-Marie, które nas oczarowało. Przepiękne, zadbane, klimatyczne i malowniczo położone u podnóża gór rozdzielonych wąwozem. Zwiedzanie go to bardziej spacer z krótkim trekkingiem, bowiem tutaj największą atrakcją są widoki, nie zabytki.

Co warto zobaczyć w okolicy Moustiers-Sainte-Marie?
Pola lawendy w okolicy Valensole
Prowansja słynie z lawendy, a kwitnące pola są ikoną regionu i Francji. Nasz wyjazd na Lazurowe Wybrzeże był skorelowany z możliwością zobaczenia takich pól w trakcie kwitnienia. Do tego idealnym miesiącem jest lipiec, byliśmy w połowie i się nie zawiedliśmy. Uprawa lawendy jest oczywiście bardzo techniczna, to są zwykłe pola, jak u nas z rzepakiem. Tyle że Francuzi potrafili z nich zrobić taką romantyczną atrakcję. Dziś przyciąga zarówno ciekawskich, przejezdnych jak i influencerów, którzy robią sobie w tych miejscach zdjęcia. Miejscówek, gdzie szukać tych pól jest sporo, Valensole uchodzi jednak za najsłynniejsze i najbardziej fotogeniczne. Inne popularne to Roussillon i Sault. We Francji umiejętnie zrobiono z tego atrakcję, u nas mogliby tak z rzepakiem zrobić.

W okolicy Verdon jednak główną atrakcją nie są, to tylko fioletowe pola. Ale wystarczy podjechać samochodem i można zatrzymać się przy jednym z takich pól i porobić sobie zdjęcia. W lipcu było to nagminne. Nie my jedni wpadliśmy na taki pomysł. Co chwilę przy tych polach ktoś się zatrzymywał, jedne osoby robiły zdjęcia i szybko odjeżdżały. Inne potrzebowały więcej czasu, chodziły między krzewami, pozowały. Nikomu to nie przeszkadzało, ot taka dodatkowa atrakcja dla turystów i nie tylko.

Nie ma jednego miejsca, ani jednego konkretnego pola. My jechaliśmy drogą D952 w kierunku Riez, a następnie D6 do (i za) Valensole. Tam są zaznaczone pola lawendy, ale nawet nie musieliśmy aż tam jechać. Zatrzymaliśmy się przy jednym, które było blisko drogi. Zjechaliśmy na pobocze i podeszliśmy do lawendy. Jest ona najczęściej usadzona w rzędach, więc spokojnie można chodzić między krzewami. Kiedy kwitnie, drobne kwiaty fioletowego koloru nadają uprawom bardzo charakterystyczny kolor. Przy dobrym świetle pola te przyciągają wzrok i są chętnie fotografowane.

Kwiaty lawendy
Lawenda (z łaciny i francuskiego Lavandula, z ang. lavender) to tak naprawdę rodzaj roślin. Istnieje jakieś 40 gatunków. Najbardziej znana z nich to lawenda wąskolistna (Lavandula angustifolia), która pochodzi z terenów Włoch, Francji, Hiszpanii i Andory. Inne gatunki głównie przeważają w okolicach basenu Morza Śródziemnego, ale też na Wyspach Kanaryjskich, czy w szerzej rozumianej Afryce Północnej (jak Somalia). Wykorzystuje się ją w medycynie, produkcji kosmetyków, a także jako roślinę ozdobną. Jest uprawiana także w Polsce.

Miasteczko Moustiers-Sainte-Marie
Przystanek przy kanionie Verdon
Prócz pól lawendy zatrzymaliśmy się w niewielkiej wiosce (czy miasteczku) Moustiers-Sainte-Marie. Bywa ono często skrótowo określane mianem Moustiers. Nazwa wywodzi się od słowa monasterio, czyli klasztor. Znajduje się na liście stowarzyszenia Najpiękniejsze wioski Francji (Les Plus Beaux Villages de France), jak najbardziej zasłużenie. Położenie i zadbana, zabytkowa architektura sprawiają, że choć faktycznie nie ma tu wiele do zobaczenia, to jednak warto tutaj przyjechać i zrobić sobie krótką przerwę. Lubimy takie miasteczka i tu da się znaleźć sporo podobieństw z włoskim Spello czy hiszpańskim Besalú.

Centrum Moustiers-Sainte-Marie
Tak naprawdę na zwiedzanie Moustiers-Sainte-Marie nie potrzeba dużo czasu. Ścisłe centrum znajduje się wokół strumienia. Ta rzeczka Ravin de Notre-Dame przecina miasteczko praktycznie na pół, dodatkowo widać tu niewielkie kaskady. Zabudowa jest dość gęsta i ma się wrażenie błądzenia po labiryncie uliczek. Normalnie nie mieszka tu nawet tysiąc mieszkańców, ale w sezonie, gdy kwitnie lawenda i ludzie masowo przyjeżdżają do kanionu Verdon, w Moustiers jest naprawdę gwarno i robi się tłoczno. Oczywiście działają tu sklepy z pamiątkami i lokalnymi produktami, bary czy restauracje, oraz hotele. Część oferowanych produktów to lokalne sery, wędliny, oraz naturalnie wina, ale także produkty z lawendy jak suszki, miody, czy nawet lody lawendowe. Moustiers-Sainte-Marie słynie również z ceramiki, przede wszystkim mają tu swój własny lokalny fajans.

Historia Moustiers-Sainte-Marie
Choć niewielu to stałych mieszkańców, jednak szczycą się oni swoją długą historią. Ślady bytności ludzi na tym terenie sięgają tysięcy lat wstecz, to jednak nie było tu długo stałych osad. Historia Moustiers-Sainte-Marie jest jednak związana mocno z jedną ze świątyń. Kościół Wniebowstąpienia Matki Bożej (Église Notre-Dame de l’Assomption) znajduje się w centrum miasteczka. Jest to romańska konstrukcja z XII wieku, dość surowe wnętrza oraz bardzo charakterystyczna wieża. Zwiedzanie jest za darmo. Wcześniej był w tym miejscu klasztor, który działał od V wieku naszej ery, acz z czasem Saraceni wygnali mnichów. Cała historia Moustiers zaczyna się właśnie od zakonników. Pierwotnie przybyli oni tu z Wysp Leryńskich (okolice Cannes). Wrócili oni tutaj dopiero w XI wieku. W 1336 roku Pierre de Pratis rozpoczął przebudowę świątyni dodając tu elementy gotyckie, ale niewiele z tego udało się dokończyć i jeszcze mniej dotrwało do dziś. Wybija się 22 metrowa wieża.

Wraz z powrotem zakonników, powstała murowana zabudowa (domy i fortyfikacja) Moustiers-Sainte-Marie, mniej więcej na przełomie XI i XII wieku. Największy rozwój miał miejsce w XVI wieku, wraz z budową młynów, wytwórni papieru i wykorzystania energii hydraulicznej. Tyle że przyroda zniszczyły to wszystko na początku XVII wieku. Pod koniec XVII wieku rozpoczęto tutaj wytwarzanie lokalnych fajansów, ale produkcja ceramiki załamała się w XIX wieku. W 1927 roku Marcel Provence otworzył jej produkcję i jest ona obok turystyki najważniejszą gałęzią gospodarki. Provence tak naprawdę nazywał się Marcel Joannon i był dziennikarzem oraz wielkim popularyzatorem kultury Prowansji, stąd kazał się tak tytułować. Mountiers było tylko jednym z wielu jego działań. Dodajmy, że w miasteczku działa dziś Muzeum Ceramiki.

Atrakcje Moustiers-Sainte-Marie
Francuska miejscowość jest mocno zbudowana przy górze, która jest wręcz jej nieodzowną częścią, choć nie aż tak jak w Civita di Bagnoregio czy Rondzie. Nad wioską wznoszą się góry i wyróżnia się wąwóz, w którym znajduje się kaplica (Chapelle Notre-Dame-de-Beauvoir). Dochodzi się do niej szlakiem, pokonując prawie 262 stopni, a część kamieni jest naprawdę śliskich. Obok niego postawiona została droga krzyżowa, która prowadzi aż do kaplicy. Nie jest to najłatwiejsze dojście, zwłaszcza w upalny dzień, mimo że nie jest też bardzo długie. Z góry doskonale widać miasteczko. Sama kaplica dość przeciętna. Budowla w dużej mierze to także styl romański z elementami gotyckimi. Powstała między XII a XVI wiekiem, natomiast jako miejsce kultu maryjnego datuje się je już na 470 rok. Przez lata było to także miejsce pielgrzymkowe.

Kaplica znajduje się przy wejściu do wąwozu, pomiędzy dwoma potężnymi skałami. Między nimi jest przeciągnięta 135 metrowy łańcuch (kiedyś podobno miał 225 metrów), na której zawieszono pomalowaną na złoto gwiazdę. Dziś wiadomo, że ma ona być wotum wobec Maryi i nawiązywać do Bożego Narodzenia, ale jej historia nie jest dokładnie znana. Według legendy uwiecznionej przez Frédérica Mistrala, poetę z X wieku, uczestnik krucjat Bozon de Blacas dostał się do niewoli Saracenów i modląc się obiecał, że powiesi tę gwiazdę, jeśli uda mu się wrócić do domu. Inna historia mówi o dwóch zwaśnionych rodach, których młodzi zakochali się w sobie. Z powodu sprzeciwu rodzin, popełnili samobójstwo, rodziny się pojednały i na pamiątkę zawieszono tę gwiazdę.
Jak było naprawdę, nie wiadomo. Sceptycy przychylają się do wersji, że mieszkańcy zawiesili gwiazdę zawierzając Moustiers-Sainte-Marie Maryi. Obecna gwiazda ma około 50 lat. Całość konstrukcji waży 150 kilogramów i kilka lat temu się zawaliła, acz zostało to odtworzone. Z centrum idzie się tu jakieś 15 minut pod górę, mijając naprawdę wspaniałe widoki na miasteczko. Swoją drogą czasem jest ono określane jako Gwiazda Prowansji.

Zwiedzanie Moustiers-Sainte-Marie
Poza tym zwiedzanie Moustiers-Sainte-Marie to przede wszystkim krótki spacer, błądzenie między budynkami. Można próbować dotrzeć do kaplicy świętej Anny, resztek dawnych murów czy akweduktu i to właściwie wszystko. Najciężej w sezonie było jednak z dotarciem tutaj. Jechaliśmy samochodem, droga była prosta, bo to naprawdę blisko kanionu Verdon (jakieś 7 kilometrów), ale dalej przed wioską robi się problem, bo jest tu bardzo ciężko z parkowaniem. Nie ma wystarczającej ilości miejsc, parkowaliśmy więc (jak wiele innych samochodów) wzdłuż drogi dojazdowej. O historii i atrakcjach miejscowości można poczytać na ich oficjalnej stronie. Są tu fontanny z wodą pitną.

- W naszym przypadku to była dodatkowa atrakcja przy zwiedzaniu Verdon.
- Samochód by objechać okolicę można wynająć tutaj.
- Jeśli planujesz zwiedzać okolicę, zajrzyj też do polecanych wycieczek na tutaj. Można upolować tam fajne promocje.
- Podróż po okolicy może być wygodniejsza samochodem, dostępne auta w okolicy znajdziesz tutaj.
- Cześć odsyłaczy do linki afiliacyjne. Nic Was to nie kosztuje, a nam pomaga utrzymać blog. Podobnie jak symboliczna kawa. Dziękujemy za każde wsparcie.
- Jeśli ten wpis okazał się pomocny czy inspirujący, będzie nam miło jeśli zostaniesz z nami na dłużej:
- możesz obserwować nas Facebooku (i innych mediach), lub udostępnić go
- albo zapisać się na nasz newsletter, by nie przeoczyć kolejnych wpisów.
| Francja | ||
| Moustiers-Sainte-Marie | Orlean |





