Archiwa tagu: Anthony Minghella

Sidi Bouhlel, kanion z „Gwiezdnych Wojen”

W Tunezji jest miejsce, które powszechnie nazywa się mianem kanionu „Gwiezdnych Wojen” (Star Wars Canyon). George Lucas kręcił tu trzy filmy. Formalnie miejsce nazywa się Sidi Bouhlel (arab. سيدى بحلال), acz nazwa ta to imię marabuta, a nie samego kanionu. To bardzo ciekawa, acz trochę wymagająca lokacja.

Sidi Bouhlel i marabut
Sidi Bouhlel i marabut

Kanion Sidi Bouhlel

Nazwa marabut kojarzy się nam przede wszystkim z afrykańskim ptakiem z rodziny bocianowatych. Marabuty widzieliśmy choćby w Parku Narodowym Mikumi. Natomiast słowo to także występuje w islamie i oznacza świętego, pobożnego męża, przywódcę duchowego otoczonego czcią. Grobowce takich osób także nazywa się marabutami, te zaś są rozsiane po różnych krajach islamskich. W Tunezji widzieliśmy marabuta także na Dżerbie.

Kanion Gwiezdnych Wojen
Kanion Gwiezdnych Wojen
Sidi Bouhlel i „Gwiezdne Wojny: Nowa nadzieja”
Sidi Bouhlel i „Gwiezdne Wojny: Nowa nadzieja”

„Gwiezdne Wojny” i Sidi Bouhlel

To właśnie marabut nazywa się Sidi Bouhlel. Kanion obok bywa nazywany kanionem Sidi Bouhlel lub właśnie wspomnianym kanionem „Gwiezdnych Wojen”. Jednak filmowa historia tego miejsca jest trochę dłuższa. Zaczęło się od adaptacji „Małego księcia” z 1974 roku. Dwa lata później pojawił się tu George Lucas i nakręcił część scen na Tatooine, przede wszystkim te, które znajdują się między skałami, czyli choćby z R2-D2 i Tuskenami. Warto dodać, że potem, przy „Powrocie Jedi”, dokrętkach i „Wersji specjalnej” posiłkowano się Doliną Śmierci.

Tu kręcono Tatooine i Indianę Jonesa
Tu kręcono Tatooine i Indianę Jonesa

Indiana Jones i inne filmy

Lucas wrócił tu kilka lat później razem ze Stevenem Spielbergiem, kręcąc „Poszukiwaczy Zaginionej Arki”. W okolicach Tawzar kręcono zarówno sceny okolic Kairu w Egipcie, jak i te na Morzu Egejskim (Grecja). To właśnie w w tym kanionie nakręcono bardzo istotną scenę, w której Indiana Jones grozi zniszczeniem Arki Przymierza. Kanion więc udaje krajobraz niezidentyfikowanej greckiej wyspy, mapa morza jest zniekształcona, więc powyżej Krety ciężko jednoznacznie wskazać, która to wyspa.

Ciekawa rzeźba ścian wąwozu
Ciekawa rzeźba ścian wąwozu

Po raz kolejny do kanionu filmowcy wrócili pod wodzą Anthony’ego Minghelli, który kręcił „Angielskiego pacjenta” (na motywach powieści Michaela Ondaatje). To oskarowe dzieło powstawało też w innych częściach Tunezji, także tam, gdzie wcześniej kręcono „Gwiezdne Wojny”.

Sidi Bouhlel i „Poszukiwacze Zaginionej Arki”
Sidi Bouhlel i „Poszukiwacze Zaginionej Arki”

George Lucas wrócił tu jeszcze w 1997, gdy powstawało „Mroczne widmo”. W kanionie tym razem nagrywano tylko kilka ujęć, które wykorzystano potem do zmontowania scen wyścigu podracerów. Miejsce to stało się Żebraczym kanionem na Tatooine.

Kanion w Tunezji
Kanion w Tunezji

Zwiedzanie Sidi Bouhlel

Jest to lokacja dość trudna do kręcenia: przeniesienie sprzętu, ustawienie go jest dość wymagające, a temperatury są tu bardzo wysokie. nas podczas naszego pobytu było tu czterdzieści parę stopni. Co prawda sucho, więc da się wytrzymać (ba nawet i 58 wytrzymaliśmy w Biszapur), ale choć pot z człowieka nie leci, to jednak taka temperatura daje się we znaki, zwłaszcza gdy przebywa się tu dość długo.

Widok na wąwóz Sidi Bouhlel
Widok na wąwóz

Druga rzecz, to trudność w rozpoznaniu miejsc filmowych. Zwłaszcza, że GPS może tu trochę wariować. Natomiast zdecydowanie czuje się tu klimat kanionów na Tatooine. I nawet bez „Gwiezdnych Wojen” warto to zobaczyć. Warto pamiętać, że przynajmniej obecnie nie jest to miejsce turystyczne. Wąwóz jest otwarty, ale nie ma tu żadnej infrastruktury. Samemu należy zadbać tak o bezpieczeństwo jak i wystarczające ilości wody. Nawet parking jest dość umowny, przynajmniej nie trzeba za nic płacić.

Tunezyjski kanion Gwiezdnych Wojen
Tunezyjski kanion Gwiezdnych Wojen

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak tunezyjski
Sidi Bouhlel
Dżerba
Szlak filmowy
Sidi BouhlelBarcelona

Szatt al-Gharsa (Chott el Gharsa), Oung Jmel – Mos Espa w Tunezji

Trzy najbardziej znane plany filmowe na świecie (nie studia), które można zwiedzać to Hobbiton, maltańska wioska Popaya i Mos Espa w Tunezji. To drugie miejsce zbudowano na potrzeby „Mrocznego widma”, a następnie zostawiono. Znajduje się w słonym, okresowym jeziorze – Szatt al-Gharsa (czasem też Szott al-Gharsa, fr. Chott el Gharsa, arab. شط الغرسة). Co ciekawe, plan jest dziś otwarty dla zwiedzających, przyjeżdża tu całkiem sporo wycieczek, ale jednocześnie trudno tu mówić o turystyce masowej. Jest to za to doskonała lokacja na początek przygody z set jettingiem.

Plan filmowy - Mos Espa, czyli Szatt al-Gharsa (Tunezja)
Plan filmowy – Mos Espa, czyli Szatt al-Gharsa (Tunezja)

Słone jezioro Szatt al-Gharsa

Szatt al-Gharsa to słone, okresowe jezioro w południowej części Tunezji, niedaleko miasta Tauzar blisko granicy z Algierią. Przez większą część roku jest to suche, piaszczyste miejsce, w dodatku częściowo położone w depresji. Występuje tu choćby zjawisko fatamorgany. Bliskość Wielkiego Szotta (inne jezioro), powoduje, że jest to dość ustronne miejsce. I tak też było do czasu, gdy pojawili się filmowcy. Samo jezioro ma 50 kilometrów długości i 20 kilometrów szerokości. Znajduje się 17 m poniżej poziomu morza. Warto zauważyć, że choć Tauzar jest blisko, to jako bazę noclegową można rozważyć także Neftę.

Fasada budynków w Mos Espie
Fasada budynków w Mos Espie

„Gwiezdne Wojny”, Mose Espa i Szatt al-Gharsa

Ekipa George’a Lucasa do Tunezji po raz pierwszy zawitała już w 1976. Wówczas jedną z lokacji był Wielki Szott, W roku 1997 kręcąc prequele Lucas powrócił do Tunezji i zdecydował się zbudować tu całe miasto, czyli Mos Espę na Tatooine. Wiedząc, że być może jeszcze tu wróci, a także znając tunezyjskie realia, cała dekoracja została w miejscu, gdzie powstała. Nikt się nią nie przejmował. Trzy lata później (w 2000), George Lucas po raz kolejny przybył do Tunezji, tym razem z „Atakiem klonów”. Wówczas ponownie odwiedził plan zdjęciowy Mos Espy. Dekoracje zostały odrestaurowane i od tego czasu pozostawione same sobie.

Strona niewidoczna dla kamery. Warto pamiętać, że makiety budowano tu tylko do pewnej wysokości. Wszystko, co było powyżej głów aktorów dodano komputerowo.
Strona niewidoczna dla kamery. Warto pamiętać, że makiety budowano tu tylko do pewnej wysokości. Wszystko, co było powyżej głów aktorów dodano komputerowo.

Całe miasto jest zbudowane w sposób filmowy. Wygląda wspaniale, klimatycznie, to miejsce w którym robi się wspaniałe zdjęcia. Spaceruje się między domkami, choć warto zauważyć, że część z nich jest zbudowana jedynie do pewnej wysokości. Wyżej już można było dodać na przykład kopuły za pomocą grafiki komputerowej. Jest tu też wiele skraplaczy wilgoci. Ogólnie jest to miejsce, które bardzo raduje fanów sagi i nie tylko. Natomiast jeśli już wejdziemy do środka tych budowli albo przyjrzymy się im uważniej, łatwo jest zauważyć, że to jedna wielka atrapa.

Szatt al-Gharsa, czyli Mos Espa (Chott el Gharsa)
Szatt al-Gharsa, czyli Mos Espa

Mos Espa miała być duża, więc scenografowie pod wodzą Gavina Bocqueta poszli w ilość, nie w różnorodność. Zaledwie kilka lokacji, jak choćby wejście do sklepiku Watto, czy restauracja, przy której siedział Sebulba ma się wyróżniać od reszty. Tam też kręcono zdecydowanie więcej zdjęć. Warto pamiętać, że różnorodność wizualną osiągnięto łącząc zdjęcia z Szatt al-Gharsa z tunezyjskimi ksarami (Hadarada, Outled Soultane i Madenin).

Po schodach można nawet wejść na górę
Po schodach można nawet wejść na górę

Zwiedzanie planu filmowego

Tunezyjczycy w tym wypadku zrozumieli, że ten plan filmowy przyciąga ludzi bardziej, więc władze Nefty nawet dbają o tę okolicę. Prawdę mówiąc, po tym jak Lucas to zostawił, pustynia upomniała się o to miejsce, więc należało je odkopać. Tego typu prace są tu powtarzane raz na jakiś czas. Jest płatny parking, natomiast w środku panuje już wolna amerykanka. Czyli czasem dopadają nas sprzedawcy, próbujący wciskać pluszowe wielbłądy. Czasem ktoś chce sprzedać bilet, a czasem nikogo nie ma. Niestety brak nadzoru powoduje również, że wandale czują się tu bezkarni. Wiele z belek jest niestety już pomazanych, część dekoracji została też rozkradziona. Wandalami są zarówno Tunezyjczycy, którzy widzą w tym miejscu darmowy skład materiałów, jak i turyści.

Skraplacze wilgoci w Mos Espie (Chott el Gharsa)
Skraplacze wilgoci w Mos Espie
Mos Espa, „Gwiezdne Wojny Część I Mroczne widmo”, zdjęcia kręcone w Szatt el-Gharsa
Mos Espa, „Gwiezdne Wojny Część I Mroczne widmo”, zdjęcia kręcone w Szatt el-Gharsa

Władze lokalne, choć dostrzegają walory tego miejsca, raczej traktują je jako wabik. Chcą zarabiać na hotelach, restauracjach i innych atrakcjach. Tu zaś większość wycieczek przyjeżdża na niecałą godzinę. Właściwie to wystarcza, by spokojnie pochodzić po tym miejscu i nacieszyć się nim. Oczywiście fani filmu, a tym bardziej „Gwiezdnych Wojen” mogą potrzebować zdecydowanie więcej czasu.

Cześć planu została już zajęta z powrotem przez pustynię
Cześć planu została już zajęta z powrotem przez pustynię

Okolice planu filmowego

Większość turystów przybywa tylko do makiety Mos Espy, natomiast niedaleko znajdują się kolejne miejsca, w których powstawało „Mroczne widmo”. Tak zwane Oung Jmel. To część trochę bardziej skalista. Z Mos Espy idzie się tu na piechotę. Jest zdecydowanie trudniejsze do rozpoznania, bowiem naturalne lokacje zmieniają się dość szybko. Pustynia i jezioro żyją i pracują. Tu kręcono zarówno sceny pojedynku Dartha Maula i Qui-Gon Jinna, a także miejsce, w którym na Tatooine wylądował Nubian J-327 należący do królowej Amidali. Kręcono tu także sceny wyścigu podracerów.

Przy takich formacjach Qui-Gon walczył z Darthem Maulem (Chott el Gharsa)
Przy takich formacjach Qui-Gon walczył z Darthem Maulem

Trochę dalej znajduje się jeszcze miejsce, w którym lądował Sith Infiltrator (Scimitar) Dartha Maula. W sumie też trudne do rozpoznania, bo są to tylko wzgórza, bez widocznego zbytnio tła. W okolicy znajduje się kawiarenka, z której częściej jednak korzystają Tunezyjczycy. Właśnie w tym miejscu ćwiczą prowadzenie pojazdów terenowych.

Na tych wzgórzach kręcono lądowanie Dartha Maula na Tatooine
Na tych wzgórzach kręcono lądowanie Dartha Maula na Tatooine

My nocowaliśmy w Nefcie, to trochę mniejsza i spokojniejsza miejscowość niż okoliczny Tauzar. Obie są dobrą bazą wypadową tak na Chott el Gafsa jak i Chott El Jerid. Zaś jadąc z Nefty można kierować się na znaki na Site Touristiqu. Na koniec warto dodać, że na wyschniętym jeziorze kręcono także sceny do „Angielskiego pacjenta” (1996) Anthony’ego Minghelli. Oczywiście nie w Mos Espie.

Makieta budynku na planie Mosy Espy (Szatt al-Gharsa)
Makieta budynku na planie Mosy Espy (Szatt al-Gharsa)

Jako ciekawostkę można dodać, że czasem w sieci można spotkać się z nazwą Chott el Gafsa. To raczej nałożenie się dwóch nazw związanych z „Gwiezdnymi Wojnami”. Miasto Gafsa (lub Kafsa) faktycznie znajduje się stosunkowo niedaleko Wielkiego Szotta, gdzie także kręcono kosmiczną sagę. Czasem to miasto jest podawane jako lokacja filmowa i stąd nazwy się zlewają.

Więcej zdjęć z Mos Espy jest tutaj.

Plan filmowy Mos Espa z oddali
Plan filmowy Mos Espa z oddali

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak tunezyjski
Szatt al-Gharsa
Szlak filmowy
Szatt al-Gharsa

Neapol, zobaczyć i umrzeć oraz skosztować pizzę

Niewiele jest miast okrytych tak złą sławą jak Neapol (wł. Napoli). I pomyśleć, że to właśnie tu prawdopodobnie narodziło się powiedzenie „Zobaczyć Neapol i umrzeć”. Kiedyś odnosiło się ono do piękna tego miasta. Potem słowo Neapol zastąpiono Rzymem i tak już zostało. Dziś jednak pierwszym skojarzeniem, które przychodzi ludziom do głowy jest mafia, drugim śmieci. Czarną legendę upamiętnia także kino, w dużej mierze także dzięki głośnemu filmowi „Gomorra” opartemu na książce Roberto Saviano. Swoją drogą adaptacja była oczywiście kręcona w Neapolu.

Pomnik ofiar mafii
Pomnik ofiar mafii

Mafia, przestępczość i bezpieczeństwo w Neapolu

Problem mafii i przestępczości nie jest niestety tylko wydumany, choć dziś już szczęśliwie nie tak aktualny jak niegdyś. W centrum miasta znajduje się nawet pomnik osób, które zginęły w trakcie walk z bezprawiem. Oprócz tego znajdziemy też w kilku miejscach miasta kapliczki ze zdjęciami osób, które zabito. Kwestia przestępczości i bezpieczeństwa w Neapolu jest dość często poruszana, jednak warto pamiętać, że mafia nie zwalcza turystyki, w pewien sposób nawet czerpie z niej zysk. Owszem są ciemniejsze miejsca, których lepiej unikać (choćby okolice dworca przy placu Garibaldiego), ale jest też wiele miejsc stosunkowo bezpiecznych, jak na przykład handlowa ulica Via Toledo. Zresztą jak się podejdzie choćby w okolice Zamku Jajecznego, to tam mamy nad morzem piękną, bezpieczną, turystyczną promenadę oraz mnóstwo jachtów. I ceny wyższe niż w innych miejscach miasta.

Uliczki Neapolu
Uliczki Neapolu

Mafia narodziła się na Sycylii. Z włoska jest nazywana  La Cosa Nostra, co znaczy „Nasza Sprawa”. Gdy Hiszpanie okupowali Sycylię, mafia z jednej strony była ruchem oporu, z drugiej wyznaczyła swój własny kodeks prawny (sprawiedliwszy niż okupanta) i siłą go egzekwowała, mieszkańcy zaś ją w tym wspierali. Gdy Włochy przejęły Sycylię, rząd szybko zajął się innymi sprawami, zaś te tereny dalej kontrolowała mafia, w sposób na pół legalny. Była ona bardzo istotną siłą na południu Włoch, z którą liczyli się politycy, kościół czy bogacze. Próba zwalczenia tego stanu doprowadzała do eskalacji konfliktu. Nawet dziś mówi się, że niektóre gałęzi przemysłu w Neapolu, jak choćby wywóz śmieci, są dalej przez nią kontrolowane. W każdym razie jest to temat, którego warto być świadomym, ale niekoniecznie dobrze jest wydawać jednoznaczne osądy we Włoszech. Ludzie mogą tam różnie postrzegać mafię.

Neapol i jego specyficzny klimat
Neapol i jego specyficzny klimat

Historia Neapolu

Historia tego miasta nie zaczyna się, ani nie kończy  na mafii, jest dużo bogatsza. Zostało ono założone w VIII wieku przed naszą erą przez Greków u podnóża Wezuwiusza, nosiło nazwę Partenope. Pierwotna nazwa Napoli pochodzi od greckiego Neapolis, czyli zbitki słów neo i polis, oznaczającej nowe miasto. Ale dlaczego „nowe miasto”? Uważa się, że neapolis powstało jako dzielnica o wiek starszego miasta Partenope, stąd nowe miasto dla odróżnienia od starego miasta.

Widok na Wezuwiusz i zatokę neapolitańską
Widok na Wezuwiusz i zatokę neapolitańską

W roku 290 p.n.e. Neapolis stało się częścią Cesarstwa Rzymskiego, szybko awansując do roli jednego z najważniejszych ośrodków antycznego Imperium. Po jego upadku doszło do rozkwitu samego miasta. Neapol od VIII pozostał niezależnym księstwem (krótko podlegał Bizancjum), a potem od XIII wieku Królestwem Neapolu. W czasach nowożytnych Neapol popadał w zależności to hiszpańskie, to austriackie, to francuskie. Po kongresie wiedeńskim Neapol stał się miastem stołecznym Królestwa Obojga Sycylii, państwa istniejącego w latach 1816 – 60. W tym okresie miasto rozwijało się pod rządami Burbonów. To także widać w mieście.

Kościół św. Franciszka (Neapol)
Kościół św. Franciszka (Neapol)

Królestwo Sycylii upadło, gdy Giuseppe Garibaldii w „wyprawie tysiąca” zdobył Neapol i włączył obszar królestwa w skład zjednoczonych Włoch. Neapol doznał poważnych zniszczeń podczas II wojny światowej, gdy był okupowany przez niemieckie wojska, wyparte we wrześniu 1943 roku podczas powstania znanego jako „Cztery dni Neapolu”. Z czasem Neapol stał się częścią Włoch i trzecim co do wielkości miastem, po Rzymie i Mediolanie. Obecnie liczba ludności wynosi jakieś 3 miliony w obrębie miasta i 5-8 milionów na obszarze aglomeracji

Neapol od strony zatoki (na górze wznosi się zamek św. Elma)
Neapol od strony zatoki (na górze wznosi się zamek św. Elma)

Neapol brudny i bogaty

Może czasem trudno uwierzyć, ale Neapol znajduje się wśród 100 najbogatszych miast świata, z gospodarką wyprzedzającą Budapeszt i Zurych. Patrząc na stan ulic, budynków i ogólne niechlujstwo, ma się jednak wrażenie, że coś nie tak z tymi statystykami. Stolica Kampanii jest najbardziej rozwiniętym miastem południowych Włoch i ważnym ośrodkiem kulturalnym. Wspomniane niechlujstwo i bałagan często mają charakter pozorny. Ludzie nie dbają o fasady budynków, o to co widać na zewnątrz, ale liczy się wnętrze domu. Takie podejście jest dość częste w południowych Włoszech. Często jest jeszcze tak, że to co wygląda na obdrapane na zewnątrz, jest piękne i zadbane w środku. Nie da się tego ocenić jednoznacznie.

Via Toledo (Neapol)
Via Toledo (Neapol)

Najlepszy przykład to kamienice, które wyglądają koszmarnie na zewnątrz, ale gdy wejdzie się na wewnętrzny dziedziniec, nie tylko się nie sypią, ale wręcz przeciwnie: miejscami nawet lśnią. Na szczęście nie cały Neapol jest brudny i zaniedbany. To miasto bardzo różnorodne. Bardzo pięknie położone, nad zatoką z wulkanami i górami w tle, z mnóstwem pięknych kościołów i zabytków.

Wezuwiusz i Neapol widziany z zamku św. Elma
Wezuwiusz i Neapol widziany z zamku św. Elma

Muzeum Archeologiczne w Neapolu

Sam Neapol znajduje się na liście UNESCO, oczywiście głównie ze względu na centrum i historię (jest też największym w Europie starym miastem z listy światowego dziedzictwa). Jest tu kilka miejsc wartych zwiedzenia. Najważniejsze to prawdopodobnie Muzeum Archeologiczne. Tu znajdują się cenne przedmioty odnalezione w Pompejach, Stabiach i Herkulanum, stanowią one najważniejszą część kolekcji. To doskonałe uzupełnienie wspomnianych stanowisk archeologicznych. Czyni to z MANN (skrócona nazwa muzeum) jednym z najważniejszych muzeum historii rzymskiej nie tylko we Włoszech, ale i na świecie.

Jeden z rekwizytów w Muzeum Archeologicznym, przypominający serial „Rzym”
Jeden z rekwizytów w Muzeum Archeologicznym, przypominający serial „Rzym”

Muzeum mieści się w Palazzo degli Studi, który powstał w połowie XVI wieku jako koszary kawalerii, zaś w latach 1616 – 1777 służył jako uniwersytet, by wreszcie w XIX wieku stać się Królewskim Muzeum Burbonów, a potem Museo Archeologico Nazionale di Napoli. Na 8,5 tysiącach metrów kwadratowych przestrzeni wystawienniczej są przedstawione eksponaty greckie, rzymskie i egipskie.

Neapol
Neapol

Neapol i zamek św. Elma

Zamek św. Elmo (Castel Sant’Elmo) góruje nad Neapolem. Jest posadowiony w najwyższym punkcie miasta – na wzgórzu Vomero. Ten częściowo wkuty w skalę, częściowo na niej osadzony fort, został wzniesiony w XIII wieku, a od XIV wieku aż do lat 60. XX wieku służył jako więzienie, przez większość tego czasu – polityczne. Tutaj osadzono między innymi zwolenników zjednoczenia Włoch. Warto tutaj wejść nie ze względu na sam obiekt (który w większości nie jest udostępniony do zwiedzania, poza czasowymi wystawami), ale właśnie dla rozleglej panoramy. Widok jest iście imponujący. Na zamek można się wspiąć, można też wjechać w miarę blisko komunikacją (metrem, autobusami lub windą miejską).

Mury Zamku Św. Elma
Mury Zamku Św. Elma

Przy samym zamku można zwiedzić też dawne budynki kartuzy (klasztoru) San Martino, obecnie muzeum narodowe. Budynki zakonne powstały tutaj w pierwszej połowie XIV wieku i rozbudowywały się jeszcze w XVII wieku. Za francuskiego panowania w XIX wieku, kartuza została porzucona. Obecnie znajduje się tutaj muzeum prezentujące eksponaty z okresu hiszpańskiego i rządów Burbonów. Ciekawostką są też szopki. We Włoszech szopka neapolitańska cieszy się taką estymą jak u nas szopka krakowska. Ma też podobnie długą historię i aż do przesady rozbudowane scenki.

Zamek św. Elma
Zamek św. Elma

Zamki przybrzeżne w Neapolu

Mamy tu też dwa zamki, oba położone nad brzegiem morza. Zamek Jajeczny (Castel dell’Ovo) można zwiedzać za darmo. Wejść sobie na niego i z murów popatrzeć na miasto, Wezuwiusza czy Zatokę. Nowy Zamek (Castel Nuovo) to już atrakcja płatna. Za to można tam pooglądać trochę zbiorów, jak i komnat.

Zamek Nowy
Zamek Nowy

Neapol: Pałac Królewski

W Neapolu znajduje się także kilka pałaców, w tym dawny królewski należący do Burbonów. Pałac Królewski w Neapolu był jednym z czterech pałaców Burbonów z czasów, gdy panowali nad Królestwem Obojga Sycylii (1734 – 1860). To była ich główna siedziba. Drugim był pałac w Casercie, który zwiedziliśmy wcześniej przy okazji podróży śladami „Gwiezdnych Wojen”. Caserta to z kolei miejsce, gdzie mogli odpoczywać z dala od zgiełku miasta.

Pałac Burbonów (Neapol)
Pałac Burbonów (Neapol)

Palazzo Reale di Napoli w mniej więcej obecnej formie pochodzi z XVII wieku, gdy został zaprojektowany przez architekta Domenico Fontana. Jednak każdy kolejny lokator pałacu przebudowywał go i zmieniał, z czego największe zmiany pochodzą z połowy XVIII wieku. Dobudowano nowe skrzydło, którego reprezentacyjny hall i klatka schodowa do złudzenia przypominają te z pałacu w Casercie i są dziełem tego samego architekta – Luigiego Vanvitelli. W 1838 roku pałac ogarnął niszczycielski pożar, zaś podczas rekonstrukcji dobudowano znów nową część, która miała pomieścić Bibliotekę Narodową, ostatecznie przeniesioną w latach 20. XX wieku. Druga wojna światowa przyniosła kolejne zniszczenia: ucierpiała między innymi Biblioteka Narodowa i przyległy Teatr św. Karola.

Wnętrza pałacu przypominają ten w Casercie
Wnętrza pałacu przypominają ten w Casercie

Obecnie Palazzo Reale di Napoli jest dostępny dla zwiedzających: można podziwiać pałacowe komnaty, mały Teatrino di Corte i Bibliotekę Narodową im. Wiktora Emanuela III. Mniejszych pałaców w Neapolu jest więcej. Są też interesujące galerie sztuki.

Fasada kościoła Chiesa di Gesù Redentore e San Ludovico d'Angiò
Fasada kościoła Chiesa di Gesù Redentore e San Ludovico d’Angiò

Cappella Sansevero

Jednym z takich ważnych miejsc jest Cappella Sansevero (znane także pod nazwami Capella Sansevero de’ Sangri lub Pietatella). Kiedyś była to kaplica, według jednej z teorii zbudowana, by przebłagać za Boga za grzechy syna. Fabrizio Carafa był kochankiem żony hrabiego Carlo Gesualdo, który zabił ich w afekcie. To właśnie dzieło miało odkupić Fabrizio. Inna teoria mówi, że zbudowano to miejsce za wstawiennictwem Maryi. Jeszcze ciekawsze jest to, że za rozbudowę tego miejsca odpowiadał Raimondo di Sangro, podejrzewany o czary członek loży masońskiej. Dziś jest to muzeum, niewielkie, ale bardzo mocno oblegane. W środku niestety nie można robić zdjęć, ale kaplica robi fenomenalne wrażenie.

Neapol
Neapol

Pio Monte della Misericordia (Neapol)

Innym zaś jest Pio Monte della Misericordia z dziełem Caravaggio. Michelangelo Merisi da Caravaggio działał właśnie w Neapolu, Rzymie, na Sycylii i na Malcie. W każdym razie mniejszych galerii i muzeów ze sztuką jest tu naprawdę wiele i jest z czego wybierać. Może nie są tak znane jak te we Florencji, ale jak wspominaliśmy wcześniej, Neapol jest bardzo bogatym miastem, także kulturowo.

Michelangelo Merisi da Caravaggio - Neapol
Michelangelo Merisi da Caravaggio – Neapol

Galeria Umberto I w Neapolu

Z dość nietypowych miejsc do zwiedzenia w Neapolu trzeba wymienić windę miejską (o ile oczywiście jest czynna), a także Galerię Umberto I. To przestrzeń handlowa, ale sam budynek bardzo ciekawie wygląda. Galeria handlowa powstała w latach 1887 – 91. Zaprojektował ją Emanuele Rocco, który wzorował się trochę na mediolańskiej galerii Wiktora Emanuela II. Obecnie wchodzi w skład zabytkowego centrum miasta.

Galeria Umberto I (Neapol)
Galeria Umberto I (Neapol)

Katakumby – San Gaudiso

Kościołów w Neapolu jest bardzo dużo. Jak to bywa we Włoszech, często znajdują się tam także relikwie. Natomiast najnowszą atrakcją są katakumby. Zostały one udostępnione zwiedzającym dzięki pracy ochotników. To oni odpowiadają za ich renowacje, a także za pilotowanie wycieczek. Tu w szczególności warto zwrócić uwagę na katakumby San Gaudioso. Znajdują się tam bardzo niecodzienne freski, wykonywane przed dominikanów, które zawierały elementy ludzkich szkieletów. Postać była namalowana, ale czaszka już prawdziwa. Wygląda to dość upiornie.

Katakumby w San Gaudiso i domalowywanie ciał do czasek
Katakumby w San Gaudiso i domalowywanie ciał do czasek
Katakumby San Gaudioso
Katakumby San Gaudioso

San Gennero (Neapol)

Bardziej klasyczne katakumby można obejrzeć choćby w kościele San Gennero. Tam przynajmniej nie ma resztek ciał, więc nikomu nie będą się potem śniły koszmary. Zaś kontynuując te klimaty warto też udać się na cmentarz Fontanelle (Cimitero delle Fontanelle). Wykuto go w XV wieku w  tufie wulkanicznym.

Kościół św. Januarego (San Gennero)
Kościół św. Januarego (San Gennero)
Katakumby San Gennero
Katakumby San Gennero

Katedra św. Januarego

Spośród kościołów dość mocno wyróżniają się dwa. Gotycka katedra św. Januarego (ma dwie nazwy: Duomo di San Gennaro oraz Duomo di Santa Maria Assunta). Tu znajdują się relikwie świętego i męczennika. Zabito go w 305 roku za czasów cesarza Dioklecjana (tego od pałacu w Splicie). January dożył 33 lat (jak Chrystus), a jego krew zakrzepła, według legendy zebrano ją w dwie fiolki, przekazano biskupowi i wtedy odmieniła swój stan. Ten cud powtarza się trzy razy w roku, w pierwszą sobotę maja, 19 września i 16 grudnia. Są wprawdzie naukowe teorie na temat tego zjawiska, ale dla wiernych ważne jest to, że jeśli krew nie zmieni stanu, to jest to zapowiedź nieszczęścia (zdarzały się wybuch wulkanu czy trzęsienie ziemi).

Katedra św. Januarego
Katedra św. Januarego
Uliczki Neapolu
Uliczki Neapolu

Kościół św. Franciszka

Drugi monumentalny, neoklasycystyczny kościół św. Franciszka, jest bardzo różny od reszty w mieście. Basilica Reale Pontificia San Francesco da Paola przy Piazza del Plebiscito ze zmienną iluminacją kolumnady. Plac Plebiscytu został nazwany tak na cześć plebiscytu, który ogłoszono w celu podjęcia decyzji o przyłączeniu Królestwa Obojga Sycylii do Zjednoczonych Włoch.

Wnętrze kościoła św. Franciszka (Neapol)
Wnętrze kościoła św. Franciszka (Neapol)

Inne kościoły Neapolu

Różnych ciekawych kościołów w mieście jest naprawdę wiele. Łatwo znaleźć perełki, do których nie przybywa wielu turystów. Zwyczajnie się do nich wchodzi, na ogół są otwarte . Warto jednak zwrócić uwagę jeszcze na kościół Gesù Nuovo. Ciekawa jest już fasada przeciwległego di Gesù Redentore e San Ludovico d’Angiò. Zanim jezuici przekształcili to miejsce w kościół, był to pałac i jedyne, co naprawdę pozostało po nim, to właśnie niecodzienna fasada. W środku zaś można zobaczyć przebogate zdobienia barokowe. Obok zaś znajduje się gotycka bazylika i klasztor św. Klary, również warte zobaczenia.

Neapol i pałac królewski
Neapol i pałac królewski

Neapol na filmowo

Filmowo najczęściej kręcono tu filmy sensacyjne. „Kryptonim U.N.C.L.E.” (2015) Guya Ritchiego, „Człowiek w Ogniu” (2004) Tony’ego Scotta, „Krucjata Bourne’a” (2004) Petera Greengrassa. Znów głównie ze względu na malownicze okolice zatoki oraz okoliczne wyspy. Najczęściej są to pojedyncze ujęcia z miasta. Czasem jak w filmie Anthony’ego Minghelli – „Utalentowany Pan Ripley” (1999) Neapol jest dodatkiem do zdjęć w okolicy. Wykorzystano tam Galleria Principe di Napoli znajdującą się tuż przy muzeum archeologicznym. Swoją drogą w filmie „Jedz, módl się i kochaj” (2010) Ryana Murphy’ego wykorzystano nawet pizzerię – L’Antica Pizzeria da Michele, która działa do dziś.

Bulwar
Bulwar

Język neapolitański

Z Neapolem nierozerwalnie wiąże się też pieśń „’O sole mio”. Często śpiewa się ją w języku neapolitańskim, który jest bardziej bliski sycylijskiemu niż standardowemu włoskiemu. Neapolitański jest uznawany za dialekt włoskiego, ale choć używa go 4 miliony ludzi, nie jest oficjalnie uznawany.

Zamek Jajeczny
Zamek Jajeczny

Kuchnia neapolitańska i pizza

Jednak bez wątpienia najprawdziwszym skarbem Neapolu i okolic jest kuchnia. Jeśli ktoś lubi kuchnię włoską, to będzie wniebowzięty. Tu naprawdę trudno trafić na słabą restaurację. Neapol jest stolicą pizzy, jest też miejscem, gdzie produkuje się mozzarellę z mleka bawołów i warto sobie ją wziąć tutaj na przystawkę. Pizza neapolitańska trafiła na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Można bez problemu znaleźć sobie kilka mniejszych knajp wysoko ocenianych na TripAdvisorze i po drodze się zatrzymać, by zamówić najprostszą pizzę. Można też jeść pizzę w papierku, na przykład tak zwaną pizza fritta, smażoną w głębokim oleju i sprzedawaną przy ulicy.

Pizza w Neapolu
Pizza w Neapolu

Historia nowożytnej pizzy wiąże się z wizytą królowej Włoch Małgorzaty Sabaudzkiej w Neapolu. Margherita pochodzi od imienia królowej. Miała to być prosta pizza składająca się z trzech składników komponujących się na flagę Włoch. Pomidory – czerwony, mozzarella – biały, bazylia – zielony. Pizzę przygotował Raffaele Esposito. Dziś Margherita to jedna z najpopularniejszych, ale też najprostszych odmian pizzy. Stąd tradycja jej wypieku jest tu bardzo żywa, organizuje się nawet zawody i festiwale związane z pizzą.

Zaułki Neapolu
Zaułki Neapolu

Neapol artecard, zwiedzanie i poruszanie się po mieście

Z uwag na koniec: na lotnisku można dostać darmową mapkę miasta. Można też kupić artecard, czyli kartę miejską (więcej na jej temat można przeczytać na jej oficjalnej stronie ). Pozwala ona korzystać z komunikacji miejskiej, w tym także kolei lokalnej w granicach metropolii (Caserta, Pompeje, Herkulanum/Wezuwiusz jak najbardziej się wliczają), przez trzy dni (ale bez autobusu lotniskowego). Jednocześnie mamy wstęp do dwóch wybranych zabytków za darmo, trzeci zaś za pół ceny. Co ciekawe, czasem zdarzy się, że potrafią dać jeszcze drugą zniżkę. Jeśli Neapol jest naszą bazą wypadową do tych trzech miejsc, to karta to bardzo dobre rozwiązanie. Na stronie artecard są też linki do muzeów, dzięki czemu można sobie ułożyć godzinowy plan zwiedzania. Zaś z Neapolu można też zwiedzać inne ciekawe lokacje jak Capri, czy Ischia.

Neapol
Neapol

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak włoski
Neapol