Archiwa tagu: hotel

Abu Zabi (Abu Dhabi), stolica Emiratów i meczet jak z baśni

Nowoczesna stolica Emiratów Arabskich  – Abu Zabi (arab. أبو ظبي ale czasem spotyka się też spolszczoną nazwę z angielskiego zapisu Abu Dhabi lub Abu Dabi) rozwinęła się dopiero w drugiej połowie XX wieku. Przeobraziła się z małej wioski rybackiej w prawdziwą metropolię. Zatem podobnie jak w Dubaju, tak i tu niewiele jest starych zabytków, choć z pewnością znajdziemy kilka niesamowitych atrakcji.

Wielki Meczet Szejka Zajida w Abu Dhabi
Wielki Meczet Szejka Zajida w Abu Dhabi

Szpital dla sokołów

Pierwszym punktem naszego zwiedzania był Abu Dhabi Falcon Hospital, z dwóch przyczyn. Po pierwsze mieliśmy konkretną godzinę, w sam raz na przyjechanie z Dubaju, po drugie miejsce to znajduje się na obrzeżach miasta, więc najwygodniej je oglądać albo przed, albo po zwiedzaniu centrum (chyba że jest się dłużej w Abu Zabi, wtedy można tu podjechać np. taksówką). Wizyty tutaj należy rezerwować z wyprzedzeniem przez ich stronę internetową (http://www.falconhospital.com/), choć prawdopodobnie poza sezonem nie będzie problemu, gdy przyjedzie się tu od razu. Jeśli przyjedzie się samochodem, trzeba powiedzieć strażnikowi przy bramie, na którą godzinę ma się wejście. Parking jest dostępny za darmo. Szpital sokołów zaś zainteresował nas ze względu na sokolnictwo rozpowszechnione w kulturze arabskiej.

Szpital dla sokołów - Abu Dhabi
Szpital dla sokołów – Abu Dhabi

Historia szpitala

Abu Dhabi Falcon Hospital został założony w 1999 roku pod auspicją rządu, prowadzony przez niemiecką dyrektor-chirurg weterynarii Dr Margit Gabriele Müller (ciekawostka: na zdjęciach z szejkiem występuje bez nakrycia głowy). Oczywiście przedsięwzięciu patronował szejk Mohammed Bin Zayed. Szpital szybko stał się największą tego rodzaju placówką w kraju i jedną z największych na świecie, o międzynarodowej renomie. Przyjeżdżają (lub przylatują) tutaj sokolnicy z całego regionu Zatoki. No, niedawno z tego grona wykluczony został Katar.

Sokoły w szpitalu
Sokoły w szpitalu

Od 2007 roku szpital otworzył swoje podwoje dla turystów. Jeden z pracowników oprowadza grupkę i opowiada o historii placówki, o rodzajach sokołów i ich cenach (szokujących, bo nawet pół miliona złotych za niektóre). Pokazuje także szpitalne sale, personel prezentuje proste zabiegi (na przykład przycinanie pazurów). Ku naszej uciesze sokoła można przez chwilę potrzymać na ręku. Zobaczyliśmy także wolierę, w której sokoły zmieniają upierzenie oraz klatkę z sowami, których nie udało się zwrócić na wolność (jedna akurat nie chciała). Oprowadzanie to daje nam jeszcze jedną rzecz: poznanie specyfiki arabskiego sokolnictwa. Skąd się wzięło, jak się rozwijało. Można zobaczyć tu choćby paszporty dla sokołów, poznaje się wiele ciekawostek.

W szpitalu jest możliwość potrzymania sokoła
W szpitalu jest możliwość potrzymania sokoła

Szpital dziś

Rocznie ponad 11 tysięcy sokołów zostaje przyjęte na leczenie lub badania, zwłaszcza przed sezonem polowań. Zresztą nie tylko sokołów – szpital obsługuje też dzikie ptaki, na przykład sowy. Ptak przed każdym zabiegiem jest usypiany. Ciekawie wyglądał proces naprawy uszkodzonych piór: szpital przechowuje zrzucone podczas pierzenia pióra, segreguje je ze względu na podgatunek sokoła i położenie pióra. Gdy zachodzi potrzeba, odpowiednie pióro za pomocą igły lub wykałaczki oraz kleju uzupełnia ubytek. Większość zabiegów jest najczęściej bardziej pielęgnacyjna, czyli odcinanie narośli na nogach, pielęgnacja szponów. Sale szpitalne są wyposażone w sprzęt taki, jak szpitale dla ludzi. I jak wszędzie w Emiratach, dbają tu o jakość. Zaś dodatkową atrakcją są pierzaści pacjenci i czasem ich rodziny. Niektórzy Arabowie traktują sokoły jak dzieci i bardzo się przejmują tymi zabiegami, to zaś jest wielce interesujący widok.

Niektóre sokoły są warte nawet 500 tysięcy PLN
Niektóre sokoły są warte nawet 500 tysięcy PLN

Fossil’s Rock przy Abu Zabi

Po sokołach pojechaliśmy na pustynię, by zobaczyć przynajmniej część Fossil’s Rock. To dość ciekawe formacje skalne, niestety atrakcja ta nie jest zbyt popularna i zbyt rozpowszechniona. Trochę dzika (nam to nie przeszkadza), ale przez to w okolicy trochę bardziej oddalone formacje są niszczone przez rozwój miasta. Gdyby pojechać dale,j jest ich trochę więcej, no i są częściej znane przez turystów.

Fossil's Rock niedaleko Abu Zabi
Fossil’s Rock niedaleko Abu Zabi

Emirates Palace Hotel

Najbardziej luksusowy hotel na świecie znajduje się w Abu Zabi i nazywa się Emirates Palace Hotel. Gdy otwarto go w 2005 roku, zdeklasował dotychczasowego lidera luksusowych noclegów – dubajski Hotel Burj Al-Arab (ten hotel nigdy nie miał siedmiu gwiazdek, żaden tak naprawdę nie ma). Uznano, że nie wypada tego obiektu nazywać „hotelem”, ale właściwsze będzie określenie pałac. Najtańszy pokój zaczyna się od skromnych ponad 2 tysięcy złotych za dobę, ale za to do dyspozycji są limuzyny, śmigłowiec, prywatny odrzutowiec, własny kucharz, kamerdynerzy, nie wspominając o basenach, siłowniach i innych tym podobnych udogodnieniach. Hotel można zwiedzać, w dodatku za darmo. Jedyny rygor to strój. Szorty, klapki dyskwalifikują możliwość wejścia. Taki turystyczny smart casual jest jak najbardziej ok. Co ciekawe, nawet parking jest tu darmowy. Można wjechać i spokojnie zaparkować, nie ma nawet limitów godzinowych. W środku zaś robi to wrażenie.

Emirates Hotel
Emirates Hotel

Ethiad Towers w Abu Zabi

Widok z Emirates Palace Hotel (od strony frontowej, gdzie mogą przebywać turyści) olśniewa. Tu znajdują się wieżowce – Ethiad Towers oraz trochę dalej pałac szejka. Ethiad Towers mają oczywiście swój filmowy wkład. W serii „Szybcy i wściekli 7” pojawia się bardzo charakterystyczna scena skakania samochodem z jednego budynku do drugiego. Choć oczywiście większość ujęć powstała na blue screenie.

Ethiad Towers
Ethiad Towers

Wielki Meczet Szejka Zajieda

Zdecydowanie najważniejszą atrakcją jest jednak Wielki Meczet Szejka Zajieda, czyli budynek wyjęty niczym z „Baśni z tysiąca i jednej nocy”. Wygląda niesamowicie, robi fenomenalne wrażenie. Jest największym meczetem w ZEA i jednym z największych na świecie. I jest niesamowicie piękny. Jak wszystko w Emiratach, ma dokładnie zaplanowane miejsce, tak by było go widać jak się wjeżdża do miasta. Ma budzić podziw i to udało się osiągnąć.

Wielki Meczet Szejka Zajida w Abu Dhabi
Wielki Meczet Szejka Zajida w Abu Dhabi

Powstawał w latach 1996 – 2007 na zlecenie poprzedniego prezydenta Emiratów, szejka Zajida bin Sultan Al Najiah. Wygląd Wielkiego Meczetu zainspirowany jest rozmaitymi nurtami architektury islamskiej całego świata, z czego dla nas najbardziej rozpoznawalne są kopuły na wzór Tadż Mahal w Indiach. Przy projektowaniu i realizacji brali udział artyści z całego niemal świata, czego wyraz znalazł się w zastosowanych materiałach wykończeniowych.

Wielki Meczet Szejka Zajida w Abu Zabi
Wielki Meczet Szejka Zajida w Abu Zabi

Zwiedzanie meczetu

Wielki Meczet można zwiedzać z przewodnikiem. O wyznaczonej godzinie w punkcie zbiórki gromadzi się tłumek, każdy dostaje słuchawki i ruszamy za przewodnikiem. Warto wspomnieć, że zarówno wstęp do meczetu, jak i zwiedzanie, czy audioguide są bezpłatne.

Wielki Meczet Szejka Zajida jest fenomenalnie oświetlony nocą
Wielki Meczet Szejka Zajida jest fenomenalnie oświetlony nocą

Warto poczekać na godzinę zwiedzania z opowiadaniem, można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy, co tylko wzmaga podziw. Przewodnik mówi o specjalnie wyselekcjonowanych kamieniach na posadzkę, różnobarwnych kamieniach z całego świata, który wykorzystano do wykonania kwiatowej dekoracji. Z grupą można przejść po części zwykle niedostępnej dla turystów, zbliżyć się do niszy skierowanej ku Mekce, czyli do mihrabu, przejść pod gigantycznym żyrandolem z kryształków Svarowskiego i dowiedzieć się, że dywan na posadzce nie jest łączony, ale całotkany. Pochodzi z Iranu i to największy dywan na świecie, ale w Emiratach do takich wieści zdążyliśmy już przywyknąć.

Wnętrza meczetu
Wnętrza meczetu

Dobrze jest też wrócić do Wielkiego Meczetu jeszcze, gdy się zupełnie ściemni. Świątynia ma ciekawy system oświetlenia skorelowany z fazami księżyca (kalendarz muzułmański jest kalendarzem księżycowym). Ponadto oświetlenie imituje chmury przechodzące przed tarczą księżyca. W dzień wygląda bajkowo, ale w nocy również to coś fenomenalnego. Zaś z innych ciekawostek warto dodać, że wezwania muezina w całym Abu Zabi są połączone. Pierwsze wezwanie zawsze pochodzi z tego meczetu i jest transmitowane przez każdy minaret w całym mieście. Dopiero drugie jest lokalne. Przed meczetem zaś znajduje się sporej wielkości, darmowy parking.

Wielki Meczet Szejka Zajida
Wielki Meczet Szejka Zajida

Meczet Marii

W czerwcu 2017 roku obiegła polską prasę i internet wieść, że meczet został nazwany Meczetem Marii, Matki Jezusa (w wierzeniach muzułmańskich Jezus jest jednym z proroków). Jednak zmiana wezwania dotyczyła innej świątyni, meczetu Mohammeda ibn Zajida (a więc syna Zajida bin Sultan Al Najiah, poprzedniego prezydenta ZEA). Mimo że ten meczet jest mniej ważny, to nadal jest to miły gest w stronę mniejszości chrześcijańskich w ZEA, liczących 12,5%.

Wielki Meczet Szejka Zajida
Wielki Meczet Szejka Zajida

Ferrari World i tor formuły 1

W Abu Zabi jest jeszcze wiele innych atrakcji, ze słynnym Ferrari World na czele. Są tu także tory wyścigów formuły 1. Normalnie wstęp kosztuje, ale gdy nie ma wyścigów, to można tam wejść i zobaczyć jak to wygląda.

Tor Formuły 1
Tor Formuły 1

Dzielnica muzealna Abu Zabi

Obecnie bardzo mocno rozwija się też część związana z muzeami. Powstaje cały dystrykt, w którym będzie wiele różnych obiektów, w tym filia paryskiego Luwru (już otwarta). Jest też wioska dziedzictwa (Emirates Heritage Village). Choć podobną rzecz widzieliśmy w Dubaju. Inną ciekawostką jest tu dom Abrahama, nowoczesna świątynia trzech wyznań abrahamowych – judaizmu, islamu i chrześcijaństwa.

Aldar Headquaters
Aldar Headquaters

Ciekawe wieżowce Abu Zabi

Warto zwrócić uwagę na budynki. W szczególności dwa bardzo charakterystyczne: okrągły Aldar HQ oraz Capital Gate, będący największą krzywą wieżą na świecie (przynajmniej na razie). W przeciwieństwie do tej w Pizie ta jednak krzywa jest celowo (na zdjęciu aż tak tego nie widać, lepiej się to ogląda z innej perspektywy). Jednak wieczorem, gdy spojrzy się na drapacze chmur, widać, jak wiele miejsca jest w nich niewykorzystane. ZEA mają pieniądze by je budować, ale jednocześnie jest tego na tyle dużo, że nikt nie wykorzystuje tej przestrzeni.

Capital Gate
Capital Gate

Namorzyny w Abu Zabi

Podobnie jak w Dubaju tak i tu mamy też część przyrodniczą, z lasami namorzynowymi.

Wieżowce Abu Dhabi nocą
Wieżowce Abu Dhabi nocą

Abu Zabi podobnie jak Dubaj intensywnie się rozbudowuje. Choć warto zauważyć, że ruch jest tu zdecydowanie mniejszy. Jazda samochodem przyjemniejsza, mało tego nie ma specjalnych problemów z darmowymi parkingami. Trochę gorzej wygląda transport miejski (nie ma metra), ale tym razem nie mieliśmy potrzeby z niego korzystać. Problemy można mieć tylko w okolicy licznych budów, gdzie są wyznaczone objazdy. Podobnie jak większość Emiratów jest to miasto czyste, zadbane i bezpieczne, a wielki meczet to coś naprawdę niesamowitego.

Wnętrza Emirates Hotel
Wnętrza Emirates Hotel

Abu Zabi i kino

Poza wspomnianymi „Szybkimi i wściekłymi” Abu Zabi próbuje stać się ważnym partnerem dla producentów filmowych. W „Maszynie wojennej” z Bradem Pittem stolica Emiratów udawała afgański Kabul. Jednak częściej jest to baza wypadowa. Tak miało to miejsce w przypadku „Gwiezdnych Wojen: Przebudzenia Mocy” J.J. Abramsa, gdzie większość zdjęć kręcono na pustyniach w mniejszej lub większej odległości od miasta. Podobnie było w przypadku „Mission: Impossible – Fallout” Christophera McQuarrie. Scena skoku spadochronowego z dużej wysokości została nakręcona na pustyni nieopodal Abu Zabi. Komputerowo piach zamieniono na Paryż.

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak emiracki
Abu Zabi (Abu Dhabi)

Dubaj, zwiedzanie nie tylko za „Mission: Impossible”

Gdy jechaliśmy autobusem do Baku, pewien Azer zachwalał stolicę swojego kraju jako „mały Dubaj”. Wiedzieliśmy, że koloryzuje, ale rzeczywiście, byliśmy pod wielkim wrażeniem nowoczesnych wieżowców, szerokich arterii, pięknych iluminacji. Jednak ten czar pryska bardzo szybko, wystarczy tylko wyjechać z lotniska Dubai International Airport (DXB). Ba, gdy jeszcze schodziliśmy do lądowania, nabraliśmy przekonania, że stwierdzenie „Baku to mały Dubaj” jest… mocno przesadzone! Nieprawdziwe! Petrodolary są w Dubaju, w Baku co najwyżej petrocenty! Dubaj (arab. دبي) to  kwintesencja Emiratów, miejsce gdzie widać pieniądze zainwestowane we wszystko, co się da. To niesamowita mieszanka zaskakujących rzeczy, ale przy tym często stylowych, dopracowanych, przepychu, bogactwa. No i nie może zabraknąć filmu: przede wszystkim „Mission Impossible: Ghost Protocol”.

Panorama Dubaju
Panorama Dubaju

Burj Khalifa

Z filmem właściwie wiąże się jeden wieżowiec – słynny Burj Khalifa, (lub Burdż Chalifa)  ale nim do niego przejdziemy, dwie krótkie uwagi. Po pierwsze, w Dubaju faktycznie najczęściej zwiedza się hotele i centra handlowe. Burj wpisuje się w to doskonale, bo tu jest jedno i drugie. Druga sprawa: trzeba brać poprawkę na filmy z serii „Mission: Impossible”. Jak pamiętamy z Maroko, sceny dziejące się w Casablance są w montażu połączone z ujęciami z Marakeszu, Rabatu, a nawet okolic Agadiru. W przypadku Dubaju jest bardzo podobnie. Topologia jest trochę zaburzona, prawa ekranu.

Burdż Chalifa (Dubaj)
Burdż Chalifa

Jeśli ktoś szukałby małej drogi po pustyni, którą jechał Tom Cruise z ekipą, gdzie musiał wyminąć wielbłądy, zaś na horyzoncie wznosi się Dubaj z górującym szczytem Burj Khalifa, to się  zawiedzie. Trasa wjazdowa do Dubaju od strony Al-Ajn, prawdopodobnie jest najbardziej pustynna ze wszystkich. A przy tym wielopasmowa. Wielbłądy w tym miejscu nawet jak są, to raczej się nie szwendają po drogach. Natomiast faktem jest, że przy sprzyjającej widoczności, Burj Khalifa można zobaczyć z odległości około 80 kilometrów. Przy drodze jest też tor wyścigowy dla wielbłądów, więc może się zdarzyć, że na poboczu jakiegoś się znajdzie.

Widok z Burdż Chalifa
Widok z Burdż Chalifa

Geneza nazwy Burdż Khalifa

Budynek ten początkowo miał się nazywać Burj Dubai, czyli wieża Dubaju. Pomijając powiązania historyczne (wcześniej istniała taka wieża), nadano mu nazwę  Burj Khalifa, czyli Wieża Chalify (Burdż Chalify) na cześć prezydenta Emiratów, szejka Chalify bin Seida, honorując tym samym jego osobisty, finansowy wkład w uniknięcie przez ZEA skutków kryzysu gospodarczego. Obecnie jest to najwyższy budynek świata. Mierzy 829,8 metrów wysokości, czyli prawie kilometr w pionie, więcej niż np. Ślęża. Najwyższe, czyli 156 piętro jest na wysokości 584,5 metra. Taras widokowy dla turystów jest na 148 piętrze na wysokości 555, 7 metrów lub 124-125 piętrze i wysokości 452 m (tańsza opcja). Budowa trwała zaledwie 5 lat (2004 – 2009 rok, oficjalne otwarcie miało miejsce 4 stycznia 2010) i pochłonęła kwotę 1,5 miliarda dolarów. Budynek jest połączony z Dubai Mall, tworzy jedno centrum (handlowe). W wieży zaś mamy zarówno biura, jak i hotel.

Skrzyżowanie w Dubaju
Skrzyżowanie w Dubaju

Mission: Impossible i Burj Khalifa (Dubaj)

Zdawałoby się, że taki budynek nie potrzebuje dodatkowej promocji, jednak film „Mission: Impossible – Ghost Protocol” Brada Birda z 2011 roku, gdzie wiele kluczowych scen ma miejsce w drapaczu chmur, a Tom Cruise brawurowo wspina się po elewacji wieży, dodatkowo rozsławiły Burj Khalifa i sam Dubaj. Podczas oczekiwania na wjazd na 124 piętro, turystom wyświetla się fragment reportażu o tym filmie. Tom Cruise NAPRAWDĘ wyszedł na zewnątrz budynku i się po nim wspinał. Oczywiście w uprzęży, ale sama myśl przyprawia o zawrót głowy. Niekoniecznie robił to na samym szczycie, ale i tak jest to wyzwanie. Niemniej jednak ekipa filmowa urzędowała na 123 piętrze, wówczas jeszcze nie oddanym do użytku.

„Mission: Impossible – Ghost Protocol” i Tom Cruise (jako Ethan Hunt) robiący samodzielnie popisy kaskaderskie. (Burj Khalifa, Dubaj, ZEA)
„Mission: Impossible – Ghost Protocol” i Tom Cruise (jako Ethan Hunt) robiący samodzielnie popisy kaskaderskie. (Burj Khalifa, Dubaj, ZEA)

Liny, które zabezpieczały Toma zostały usunięte komputerowo przez specjalistów z Industrial Light and Magic. Zaplanowanie zdjęć trwało prawie 5 miesięcy. Z tego pierwotnie tylko przez dwa dni zdjęciowe miano kręcić na zewnątrz. Ostatecznie wyszło osiem. Warto dodać, iż pracujący tu Hindusi robią to dużo częściej, ponieważ czyszczą elewację od zewnątrz, a także przeprowadzają pracę konserwacyjne.

Widok na Dubaj z Burj Khalifa
Widok na Dubaj z Burj Khalifa

At the top

Główny taras widokowy na Burj Khalifa jest na 148 piętrze, zdecydowanie bardziej ekskluzywny, co za tym idzie droższy. Jest też drugi, na 124 piętrze, oczywiście wjeżdża się tam windą. Znajduje się tam obserwatorium At the Top. Jest tutaj kawiarnia, sklep z pamiątkami, gdzie można kupić certyfikat, że się było w najwyższym budynku świata. Po kręconych schodach można się dostać na wyższy taras (125 piętro). To właśnie At the Top jest tą zdecydowanie najbardziej popularną atrakcją Dubaju. Różnica w cenie między 124 a 148 piętrem jest bardzo zauważalna.

125 piętro
125 piętro

Bilet i ciekawostki (Burj Khalifa)

Ponieważ dużo ludzi chce zobaczyć panoramę Dubaju z tarasu Burj Khalifa, wizytę tę należy sobie wcześniej zarezerwować (np. na stronie At the top, można też sprawdzać Groupona, bo tam często są promocje). Inaczej mogą być problemy z wejściówkami, ale nie muszą, zależy od natężenia ruchu. Godzina na bilecie jest przybliżona, acz w bardzo ograniczonym zakresie.

Tak mniej więcej o pół godziny w tę czy we w tę da się to bez problemu przesunąć na miejscu. Przychodzi się z wydrukowanym voucherem i dalej wszystko idzie dość prosto, choć trochę trwa ze względu na ilość ludzi i kolejki. Gdy już potwierdziliśmy bilet, przechodzi się przez kontrolę bezpieczeństwa, a potem idzie do wind. Te są niesamowite, bardzo szybkie, a przy tym świetnie skalibrowane. Prawie się nie czuje ruchu, czy startu. Czuć za to zmiany ciśnienia w uszach. Na górze mamy już tyle czasu, ile potrzebujemy. Nikt nikogo nie pogania, choć przy windach na dół i tak najczęściej jest kolejka.

Taras widokowy
Taras widokowy

Na 124 piętrze

Widok na rozbudowujący się Dubaj trochę przypomina ten z samolotu. Na 555 czy nawet 452 metrach, ta wysokość staje się abstrakcją, nie czuje się jej. Staje się raczej odległością, dalekim horyzontem. Przy odpływie i przy dobrej widoczności można stąd dostrzec brzeg Iranu, oddalonego w prostej linii 100 kilometrów! Przy gorszej widoczności ciężko zobaczyć dalszą zabudowę Dubaju. Zaś jeszcze wracając do „Mission: Impossible”: hotele znajdują się w tym budynku do 8 piętra oraz na 38 i 39, w filmie wygląda to jeszcze inaczej. Podobnie zresztą jest z burzą piaskową, szczęśliwie dla pracujących tu Hindusów tak strasznie to nigdy nie wygląda.

Burdż Chalifa nocą (Dubaj)
Burdż Chalifa nocą

Dubaj z góry i dołu

Z Burj Khalifa można dwukrotnie obserwować zachód i wschód słońca: gdy podziwiamy zachód, należy najpierw oglądać słońce z poziomu ulicy, zaś potem wjechać na punkt widokowy, by podziwiać zachód raz jeszcze tego samego wieczora. Ze wschodem oczywiście postępuje się na odwrót: najpierw słońce wschodzi dla obserwatora na szczycie wieży, później dla obserwatora z poziomu ulicy. Trudniej też kupić bilety w okolicach zachodu, więcej osób chce tam wjechać na tą godzinę. Zresztą wiąże się z tym pewien kłopot natury religijnej: dla przebywających na górnych piętrach muzułmanów słońce zachodzi później, niż na poziomie gruntu. Ma to znaczenie na przykład podczas Ramadanu, gdy jeść można po zachodzie słońca. Stąd wytyczne duchownych muzułmańskich, by przebywający powyżej 80 piętra po zachodzie słońca (z ich perspektywy) odczekali 2 minuty, a przebywający powyżej 150 piętra – 3 minuty.

Fontanna przy Dubai Mall z góry
Fontanna przy Dubai Mall z góry

Dubai Mall

Jak wspominaliśmy, Burj Khalifa jest praktycznie częścią Dubai Mall. To duże centrum handlowe z lodowiskiem, kinem i wieloma innymi atrakcjami. Wieczorem można się załapać na pokaz największej choreograficznej fontanny na świecie. Zbudowana na 30-akrowym sztucznym jeziorze, długa na 275 metrów. Tryska wodą na wysokość do 152,4 metra, a na raz może wyrzuć w powietrze nawet 83 tysiące litrów wody! Nieźle jak na pustynny kraj. Oświetla ją prawie 7 tysięcy lamp i 25 kolorowych projektorów. Kosztowała ponad 200 milionów USD.

Uroczysta inauguracja fontanny i przy tym Dubai Mall miała miejsce w 2009 roku. Widowisko robi ogromne wrażenie: synchronizacja fontanny z muzyką jest bardzo precyzyjne, efekty świetlne i wodne olśniewające. Program pokazu bardzo dynamiczny, świetnie dopasowany do muzyki. Trafiliśmy na jakiś arabski rytm, uwspółcześnioną tradycyjną melodię tak kojarzoną z krajami arabskimi. Niekiedy można usłyszeć remiks motywu przewodniego z „Mission Impossible” – bardzo celnie! W repertuarze z filmowych kawałków jest też piosenka „Skyfall” w wykonaniu Adele i motyw przewodni z „Siedmiu wspaniałych”. Wieczorem nie tylko fontanna jest oświetlana. Na Burj Khalifa wyświetlane są kolorowe animacje na elewacji.

Dubai Mall
Dubai Mall

Oceanarium i dinozaur

Oceanarium w centrum handlowym, czemu by nie? Dubai Aquarium & Underwater Zoo to jedna z tych dodatkowo płatnych atrakcji. W akwarium jest około 300 gatunków morskich zwierząt, w tym rekiny. Prawdę powiedziawszy, nie zrobiło na nas dobrego wrażenia, zwłaszcza że bilet do tunelu pod wodą kosztował dużo, a odcinek do przejścia mały. Pod tym względem Dubaj ma jeszcze trochę do nadgonienia.

Dubai Aquarium
Dubai Aquarium

Otwarte jesienią 2008 roku Dubai Mall jest ogromne: ma powierzchnię 520 tysięcy kilometrów kwadratowych na 4 kondygnacjach, na parkingu mieści się jakieś 14 tysięcy samochodów. A i tak o późniejszej godzinie trudno o miejsce. Jest tutaj ponad 1200 sklepów i usług. Parking jest darmowy, a przy centrum jest też stacja metra. To dobre miejsce, by zostawić samochód i wyskoczyć stąd po Dubaju.

Diplodok w Dubai Mall
Diplodok w Dubai Mall

Dubai Downtown

Trzeba przy tym pamiętać, że Dubai Mall jest zaledwie częścią całego kompleksu Dubai Downtown. Jeszcze więcej sklepów? Na obszarze Downtown jest suk, taki elegancki, z górnej półki. Samo Dubai Mall jest bardzo różnorodne, jeśli chodzi o architekturę tego miejsca. Można mieć swój ulubiony zakątek. Nas zaskoczył choćby diplodok. Najbardziej kompletny odnaleziony szkielet diplodoka, przynajmniej według informacji podanych na ekranie przy szkielecie. Wyobrażacie sobie takie coś w którymś z naszych centrów handlowych? Oprócz tego w środku jest masa przeróżnych sklepów i restauracji, a co pewien czas jakieś ciekawostki, jak rzeźby. Natomiast najciekawsze wrażenie centrum robi właśnie zaraz po pokazie fontanny, gdy olbrzymi tłum ludzi wraca do środka. Wtedy w niektórych newralgicznych miejscach stoją osoby kierujące ruchem.

Śródmieście Dubaju w kinie

Miasto zaś dodatkowo zostało osławione dzięki głośnej książce „Dziewczyny z Dubaju” Piotra Krysiaka opisującej polskie celebrytki i modelki zajmujące się tu prostytucją. Niebawem premierę będzie miał film na podstawie tej książki. Wyprodukowała go Dorota Rabaczewska, czyli Doda. Film kręcono na lokacjach w Dubaju, ale również w Nicei czy Cannes.

Dubai Downtown to także inna lokacja filmowa. Kręcono tu ujęcia do stacji Yorktown w „Star Trek: W nieznane”. Tam również wykorzystano fragmenty dubajskiego Jumeirah Lake Towers oraz ujęć Seulu. Jeszcze inny film to bollywoodzki „Ki & Ka”, zresztą Dubaj pojawia się w wielu innych hinduskich produkcjach. Burj Khalifa został naruszony i nie trzyma się już pionu w katastroficznym filmie „Geostorm”. W „Dniu niepodległości: Odrodzenie” Burj nawet lata przez moment, zanim zostaje zniszczony. Ujęcia miasta pojawiają się też w „Wall Street: Pieniądz nie śpi” Olivera Stone’a. Więcej różnych rozpoznawalnych miejsc można znaleźć w chińskim „Kung Fu Yoga” z Jackie Chanem. Ujęcia znalazły się także  we francuskim „Lwie” z Danym Boonem. Zaś kończąc temat filmowy, w okolicznych pustyniach kręcono „Syrianę”.

Fontanna w Dubai Downtown
Fontanna w Dubai Downtown

Dubaj: Mall of the Emirates

Mall of the Emirates to kolejne wielkie centrum handlowe, odwiedzane rocznie przez około 40 milionów zwiedzających i klientów. Otwarte w 2005 roku, przebudowane w 2015 roku, o powierzchni około 220 tysięcy kilometrów kwadratowych, z parkingiem na ponad 7000 samochodów, bo jakoś do tych ponad 700 sklepów i usług trzeba dojechać. Przy Mall of the Emirates znajduje się Sheraton i Kempinsky, żeby przyjechać na zakupy nie na kilka godzin, ale na kilka dni.

Stok w Mall of Emirates (Dubaj)
Stok w Mall of Emirates

W centrum handlowym Mall of the Emirates jest Ski Dubai, czyli tor narciarski. Z kolejką linową. I śniegiem. I jest tam -2 stopnie Celsjusza. Ot zwykła atrakcja w galerii… Wejście tam jest płatne, jest wypożyczalnia sprzętu narciarskiego, dają ciepłe ubrania. Trochę tak szczęka opadła. Pojechać na narty do Dubaju, nocleg w Sheratonie, kolejka linowa i śnieg i cały czas jesteśmy w jednym centrum handlowym.

Dubai Downtown
Dubai Downtown

Dubaj: Palm Jumeirah i Jumeriah

Jumeirah to obszar wybrzeża zajęty przez luksusowe rezydencje i hotele. Do lat 60. XX wieku zamieszkiwali go głównie rybacy i poławiacze pereł, w dobie rozwoju gospodarczego zaczęli osiedlać się tutaj zamożni Arabowie, wyrastały kolejne hotele. Jeden z kompleksów hotelowych obejmuje Souq Medinat Jumeirah, czyli luksusowy suk. Niewiele ma wspólnego z tym, co widzieliśmy choćby w Nizwie, ale dla bardzo bogatych turystów to dobre miejsce na zakupy: daje poczucie egzotyki, a jednocześnie jest okiełznane, bezpieczne i czyste.

Plaża na Palm Jumeirah (Dubaj)
Plaża na Palm Jumeirah

Dubaj: Burj Al Arab

Sztandarowym projektem Jumeirah jest Burj Al Arab, czyli Wieża Arabów lub Wieża Arabska. Ten ukończony w 1999 roku hotel (obecnie trzeci najwyższy na świecie) w momencie powstania był najbardziej luksusowym hotelem świata. Miał mieć oznaczenie 7-gwiazdkowego, ostatecznie ma 5 gwiazdek z dopiskiem Deluxe. Obecnie bardziej luksusowy jest Emirates Palace w Abu Zabi.

Burj Al Arab widoczny Jumeirah
Burj Al Arab widoczny Jumeirah

Sztuczne wyspy

Burj Al Arab jest posadowiony na sztucznej wyspie, posiada tylko 28 użytkowych pięter, na których mieszczą się 202 apartamenty. Najmniejszy z nich ma „zaledwie” 169 m2, największy to aż 780 m2! Jednak przeglądając stronę internetową hotelu i zdjęcia pokoi to musimy przyznać, że nie są ładne. Dość kiczowate. Wnętrzarsko ładniejszy jest Emirates Palace. Ale to może tłumaczyć fakt, że Burj Al Arab jest chętnie rezerwowany przez Chińczyków – taki gust.

Jumeirah (Dubaj)
Jumeirah

U wybrzeży dzielnicy Jumeirah znajdują się słynne palmowe wyspy, z których największa i najbardziej znana jest Palm Jumeirah. Konstrukcja wyspy rozpoczęła się w 2001 roku, a już w 2006 roku pierwsi mieszkańcy wprowadzali się do swoich apartamentów.
Gdy tak stoimy na tej wyspie, w ogóle nie mamy poczucia, że to jest wyspa, w dodatku sztuczna: jest naprawdę wielka i ma duże zagęszczenie apartamentowców wzdłuż głównej arterii – „pnia” Można też podejść na tutejsze plaże. W całym Dubaju jest ich kilka, niestety większość jest płatna. Najczęściej można za darmo zobaczyć sobie widoki i tyle. Czyli stoi się na chodniku i nie wchodzi na piasek, ochroniarze na to nie pozwalają.  Zaś wracając do Palm Jumeiriah, ma ona własną kolejkę monoszynową, ot kolejny środek transportu. Widać stamtąd kolejne ciekawe miejsce, czyli Dubai Marina.

Suk w Jumeirah
Suk w Jumeirah

Dubai Marina

Dubai Marina to dzielnica biznesowo-mieszkalna, która jest posadowiona wzdłuż sztucznego kanału łączącego się z obu stron z Zatoką Perską. Dubai Marina ma ośmiokilometrową trasę spacerową, Marina Walk, zrobioną wzdłuż wybrzeża sztucznego kanału. Po zmroku wygląda to super! Marina jest w całości zrobiona przez jednego dewelopera: Emaar Properties, a zaprojektowana przez kanadyjską pracownię projektową, stąd nie dziwi inspiracja podobną sztuczną mariną w Vancouver.

Dubai Marina
Dubai Marina

Wysokość wieżowców przeważnie mieści się w przedziale 250 – 300 metrów, ale jest także kilka o wysokości 350 do ponad 400 metrów i jeden jeszcze nie ukończony superwysokościowiec Pentominium, który ma sięgać 516 metrów.

Dubai Marina
Dubai Marina

Dubaj: Rezerwat Ras Al Khor

W Dubaju jest wiele niesamowitych rzeczy, w tym także częściowo sztuczny rezerwat przyrody. Ras Al Khor to mokradła obejmujące las namorzynowy, odbudowany i utrzymywany na zlecenie emira Dubaju, by zachęcić migrujące ptactwo do zatrzymywania się tutaj.

Rezerwat ten znajduje się na liście ramsarskiej, takim odpowiedniku listy UNESCO, ale obejmującej obszary wodno-błotne o znaczeniu międzynarodowym, zwłaszcza jako habitat ptactwa wodnego. W Polsce mamy 16 Obszarów Ramsar, należą do nich choćby Stawy Milickie, Biebrzański Park Narodowy, czy Park Narodowy Ujście Warty. Wracając jednak do Ras Al Khor, ten został wpisany na listę ramsarską pod koniec 2007 roku jako pierwszy i najważniejszy obszar Ramsar ZEA na tej liście.

Wcześniej, bo w 1998 roku uznano Ras Al Khor za obszar zagrożony zagładą przez ludzką działalność, przede wszystkim postępującą urbanizację. Szejk Zajid, prezydent i główny założyciel ZEA, wydał prawo o obszarach chronionych w Dubaju. Ras Al Khor znalazł się pod protektoratem emiratu Dubaju. Od tamtego czasu znacznie wzrosły działania na rzecz ochrony Ras Al Khor i zapewnienia jego biologicznej różnorodności. Oczywiście, by ptaki czuły się tu lepiej, trochę teren dostosowano.

Ras Al Khor (Dubaj)
Ras Al Khor

Dubai Creek, Ramsar, ptaki i namorzyny

W tym hałaśliwym, rozrastającym się w błyskawicznym tempie mieście znajduje się oaza dla migrującego ptactwa. Zwłaszcza, że w bezpośrednim sąsiedztwie buduje się nowe centrum Dubai Creek, z budynkiem, który ma być jeszcze wyższy niż Burj Khalifa. Będzie mieć ponad 900 m. To niesamowity kontrast.

Widok na centrum
Widok na centrum

Ras Al Khor oznacza dosłownie „przylądek strumienia”. Obejmuje obszar 20 hektarów, będący rozlewiskiem Dubai Creek, który wpływa do Zatoki Perskiej. Wody tworzą liczne rozlewiska, płytkie laguny i bagniska. Woda słodka miesza się ze słoną, w tych warunkach rosną namorzyny. Jest przystankiem na trasie dla około 20 tysięcy ptaków reprezentujących 67 gatunków, migrujący na trasie wschodnia Afryka – zachodnia Azja. Najkorzystniejszym okresem do ich obserwacji jest zima i okresy przejściowe, kiedy nasilona jest migracja. Natomiast jak się doda różne ptaki nie migrujące, to można tu wypatrzyć ponad 270 różnych gatunków.

Dla turystów powstała ścieżka edukacyjna oraz czatownie rozmieszczone wokół obszaru. Wstęp jest bezpłatny, a na miejscu można zapoznać się z informacjami na temat ptaków żyjących w rezerwacie. Z powodu bogactwa gatunków, czatownie są dość mocno oblegane przez wielbicieli ptasiej fotografii.

Flamingi
Flamingi

Obserwowanie flamingów

Ras Al Khor jest znany przede wszystkim ze stad flamingów różowych. Kolor zawdzięczają czerwonemu barwnikowi zawartego w ciałach pożeranych przez nie skorupiaków. Tutaj są one dokarmiane. Ptaki jednak nie trzymają się sztywno granic rezerwatu, można je wypatrzyć w różnych częściach miasta. Zaś samo Ras Al Khor jest także dobrym miejscem na oglądanie dubajskiej panoramy, choćby gdy Burj Khalifa zaczyna się mienić kolorowym oświetleniem. Jedyny problem to zdecydowanie małe, acz darmowe parkingi.

Flamingi
Flamingi

Stary Dubaj – Bur Dubai

Dubaj ma swoje Stare Miasto. Trzeba tylko wziąć poprawkę na to, że to „stare miasto” w większości pochodzi z lat 60., kiedy to zaczął się okres szybkiego bogacenia miasta dzięki wydobyciu ropy naftowej.

Muzeum Dubajskie i fort Al Fahidi
Muzeum Dubajskie i fort Al Fahidi

Tym niemniej warte zobaczenia jest Muzeum Dubaju, mieszczące się w forcie Al Fahidi. Al Fahidi to nazwa najstarszej dzielnicy współczesnej historii Dubaju, która sięga połowy XIX wieku, kiedy to Dubaj był osadą rybacką i poławiaczy pereł. Dubajskie perły są zresztą wspomniane przez weneckiego kupca żyjącego w XVI wieku. Jednak większość XIX wiecznych zabudowań to chaty z suszonej gliny, kryte palmowymi liśćmi. W XVI wieku nie wyglądało to lepiej, a prawdopodobnie dokładnie tak samo. W Muzeum Dubaju można poznać historię miasta od najstarszych znalezisk archeologicznych, przez XVI-wieczne wzmianki o mieście, epokę przed-naftową i wreszcie gwałtowny rozwój w epoce ropy, zapoczątkowanej w latach 60. odkryciem złóż ropy naftowej w wodach terytorialnych.
Muzeum jest nowoczesne, ma ciekawą ekspozycję, choć czasem tablice z opisami są słabo oświetlone.

Dubai Creek
Dubai Creek

Malowniczy jest też widok na Dubai Creek, po którym można się przepłynąć tradycyjną rybacką łodzią. Nazywa się je abra, dziś jednak pełnią głównie rolę turystycznych taksówek, oraz statków wycieczkowych (te drugie są zdecydowanie droższe i mają swoich naganiaczy). Warto się przespacerować uliczkami Al Fahidi – klimatyczne miejsce, daje wgląd w tradycyjne arabskie miasteczko, jakim jeszcze niedawno był Dubaj. W okolicy są też targi  hinduskie.

Można też zobaczyć z zewnątrz dwór Jego Wysokości Emira Dubaju, premiera i wiceprezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich Mohammeda bin Rashid Al Maktoum. Oczywiście z zewnątrz.

Okolice toru wyścigowego
Okolice toru wyścigowego

Dubaj: Suk – Deira

Po drugiej stronie rzeki w dzielnicy Deira znajduje się kolejna bardziej tradycyjna atrakcja, czyli suk. Dziś zdecydowanie bardziej turystyczny, ale też warty zobaczenia. Złoty Suk w Dubaju, czyli dobre miejsce na zakupy, oblegane przez turystów. W sklepach ze złotem najczęściej widać Arabów i Rosjan, co zrozumiałe. Dla tych ostatnich to sprzedają nawet złote krzyże. Mogą nie lubić symbolu chrześcijaństwa, ale pieniądz jest pieniądz.
Z przypraw najbardziej widoczne są stosy drogocennego szafranu z Iranu. Oprócz tego kaszmirowe chusty i mnóstwo pamiątek.

Suk
Suk

Tu też wrócimy do „Mission: Impossible”. Ethan Hunt wybiegając z Burj Khalifa wbiega gdzieś w stare miasto. Patrząc na odległość tych miejsc, to jest tam niezły skok w akcji. Ale to przecież niemożliwa misja.

Złoty suk (Dubaj)
Złoty suk (Dubaj)

Parki rozrywki i inne atrakcje

Dubaj ma też wiele miejsc typowo rozrywkowych. Od parków rozrywki, przez ciekawe ogrody, po lokale rozrywkowe. Tych ostatnich nie ma dużo, nie są też jakoś wybijające, ale są. Jeśli ma się pieniądze, to znajdzie się tu wszystko, włącznie z alkoholem. Jest nawet kościół katolicki. A co ważniejsze, to bardzo bezpieczne miejsce. Jedyne co nas rozczarowało, to samochody. Podobno nawet policja miała jeździć jakimiś kosztownymi brykami, ale nie widać tego aż tak bardzo na ulicach.

Natomiast z dodatkowych atrakcji można tu obejrzeć przepiękne ogrody, parki tematyczne, ale dodatkową atrakcją są też wyścigi wielbłądów. Te organizowane są pod Dubajem, przede wszystkim w okresie zimowym. Choć nawet jest strona z informacją, niestety nie jest ona aktualizowana na bieżąco, więc najlepiej poprosić w hotelu o sprawdzenie, kiedy takie wyścigi się odbywają. Alternatywą jest też skorzystanie z google’a i sprawdzenie pośredników. Jeśli mają termin dostępny na dany dzień, to śmiało można wziąć samochód/taksówkę i pojechać.

Targ przypraw (Dubaj)
Targ przypraw

Poruszanie się po mieście

Na koniec małe sprowadzenie na ziemię. Prowadzenie samochodu i nawigowanie po Dubaju to jakiś koszmar. Mapy Google nie są zbyt aktualne, nie nadążają za zmianami, GPS nie zawsze dobrze łapie poziom ulicy zwłaszcza na dużych skrzyżowania, olbrzymi ruch i polska kultura jazdy (lub raczej jej brak) oraz liczne rozjazdy powodują problemy. A gdy się źle zjedzie, to do nadrobienia jest 10 – 20 kilometrów! Innymi słowy, jak się nie zna Dubaju, to technika nie zawsze pomoże szybko podejmować decyzje. Jeśli mamy przejechać głównymi arteriami, bądź bardziej bocznymi drogami, to wystarcza. Ale jeśli trzeba krążyć po ślimakach, to niestety należy poświęcić temu więcej czasu na ewentualne błędy.

Nam było szkoda się tłuc po Dubaju w ten sposób, więc postawiliśmy zostawić auto na parkingu Dubai Mall (gdzie i tak jechaliśmy ze względu na Burj Khalifa). Takie rozwiązanie ma dwie zalety. Stąd było dość blisko do metra (które jest połączone z Dubai Mallem), a dwa parking jest darmowy. Dubaj jest olbrzymi, pełny aut więc parkingi są tu niestety płatne. Malle są bardzo dobrą darmową alternatywą, ale trzeba zająć miejsce z samego rana – potem jest tłoczno.

Trasa metra (Dubaj)
Trasa metra

Dubaj: Metro pierwszej klasy

Metro w Dubaju w połączeniu z tramwajem i taksówką to efektywny, bezstresowy i stosunkowo tani sposób podróżowania. O ile nie kupimy biletu na pierwszą klasę. Tak, metro ma wagony pierwszej klasy. W pełni zautomatyzowane metro zostało uruchomione w 2009 roku, ma dwie linie liczące razem 75 kilometrów, przez co jest jedną z najdłuższych sieci transportu szynowego zautomatyzowanego, czyli bez maszynisty. Wyprzedza je tylko kolejka w Vancouver (79 km) i Singapurze (97 km linii zautomatyzowanej). Za to Red Line o długości 52 km jest najdłuższą pojedynczą zautomatyzowaną linią. W Emiratach musi gdzieś być jakiś rekord. Oprócz wagonów pierwszej klasy (konkretnie to „złotej” klasy), jest także wagon dla kobiet i kobiet z dziećmi.

Wystawa samochodów w Dubai Mall
Wystawa samochodów w Dubai Mall

Metro kursuje co jakieś 2 – 3 minuty, jest całe klimatyzowane, szybko się fajnie jedzie. Do 2025 roku ma być w sumie 221 km trasy metra, dla porównania londyńskie metro liczy 402 kilometry długości. Jest kilka typów biletów i kart pre-paidowych jak choćby karta NOL. To jest warte rozważenia, gdy w Dubaju zostaje się dłużej (choć jest też czerwona, papierowa karta NOL idealna na małą liczbę przejazdów). Nam wystarczył bilet 24-godzinny na metro (plus tramwaje wliczone w cenę). Do reszty zaprzęgliśmy samochód.

Taksówki w Dubaju

Taksówki nie należą do drogich, przynajmniej jeśli nie wpadnie się w korki. Liczy się bowiem czas jazdy, nie kilometry.

Burj Al Arab z plaży (Dubaj)
Burj Al Arab z plaży

Ogrom wrażeń z samego tylko Dubaju jest przytłaczający. To nie jest miasto historyczne, z bogatą kulturą czy tradycjami. To nowoczesna metropolia, zaplanowana z głową, gdzie widać, że nie szczędzono kosztów. Z jednej strony więc mamy efekt wow, z drugiej taki facepalm. No i jeszcze megalomania, lotnisko ma być największe (DXB ma mieć pięć pasów startowych), najwyższy budynek, największe ogrody miejskie i tak dalej. Bardzo intrygujące miejsce.

Zaś poza filmami Dubaj to dość popularne miejsce na wakacje czy urlop, zarówno dla osób preferujących zwiedzanie, jak i innego typu rozrywki. Jest tu naprawdę sporo rzeczy do oglądania.  Choćby niesamowicie zadbane parki rozrywki lub kwiatowy Dubai Miracle Garden.

Dubaj nocą
Dubaj nocą

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak emiracki
Dubaj
Szlak filmowy
Dubaj (MI)