Archiwa tagu: judaizm

Hamadan, starożytna Ekbatana i grób królowej Estery

Hamadan (per. همدان‎, Hamedān), wymawianie też jako Hamedan, liczy sobie niemal 700 tysięcy mieszkańców. Stolica prowincji (osta) położona jest na wysokości nieco ponad 1800 metrów nad poziomem morza u stóp mierzącej 3574 m n.p.m. góry Alvand, będącej częścią pasma Zagros. Dlatego nawet w czerwcu, przy ponad 30-sto stopniowych upałach nie dziwi widok śniegu na nieodległych górskich grzbietach. Wielu turystów faktycznie przybywa tu dla gór, jednak miasto to ma więcej interesujących atrakcji, z których najważniejsza to ruiny starożytnego miasta – Ekbatany.

Meczet w Hamadanie
Meczet w Hamadanie

Starożytna Ekbatana

Hamadan należy do najstarszych miast Iranu. Jeszcze jako Ekbatana – co znaczyło „miejsce zgromadzeń” – było stolicą medyjskiego imperium od końca VIII wieku przed naszą erą, jeśli wierzyć zapiskom Herodota, i służyło także jako stolica bądź letnia rezydencja królom achemenidzkim i Persom. Wszystko wskazuje na to, że jeszcze 300 lat przed Medami istniała tutaj asyryjska osada. Po Ekbatanie zostało stanowisko archeologiczne. Jest położone na wzgórzu Tepe Hegmataneh. Medowie zaś to odrębna grupa ludów irańskich, która zajęła obszar obecnego Azerbejdżanu i z początku utworzyła liczne plemienne państewka. Pierwsza wzmianka o nich pochodzi z asyryjskich inskrypcji, które opisują bitwy z Medami. Założyciel Ekbatany, Dejokes (panował w latach 700 – 678 p.n.e), zjednoczył plemiona medyjskie i utworzył silne państwo, które najpierw wyzwoliło się od zależności od Asyrii, potem podbiło Persów, a na końcu Medowie zajęli Aszur i Niniwę, kładąc kres państwu asyryjskiemu. Imperium Medów rozciągało się od Kapadocji niemal po rzekę Indus i od Kaukazu po rzekę Tygrys i Zatokę Perską.

Ekbatana, stanowisko archeologiczne w Hamadanie
Ekbatana, stanowisko archeologiczne w Hamadanie

Pozostałości starożytnej Ekbatany po raz pierwszy zaczął badać w 1913 roku francuski archeolog Charles Fossey. Tak na marginesie: na tablicy informacyjnej na terenie wykopalisk, uczony jest przedstawiony jako zachodni złodziej skarbów kulturowych Iranu, uprawiający grabieżczą turystykę, tylko dla niepoznaki nazywaną archeologią. Taka była archeologia epoki wiktoriańskiej. Zresztą opisywaliśmy to przy okazji Knossos. Trudności w przeprowadzaniu prac archeologicznych sprawiało przede wszystkim współczesne miasto, które zdążyło zająć znaczną część starożytnych ruin. W latach 60. Ministerstwo Kultury i Sztuki zaczęło odkupywać nieruchomości na tym obszarze i je wyburzać, ale archeolodzy mogli przystąpić do pracy dopiero na początku lat 80. Prace te trwają do dziś. Obecnie stanowisko archeologiczne zajmuje obszar 35-ciu hektarów. No i najważniejsze, można je zwiedzać.

Ruiny starożytnej Ekbatany
Ruiny starożytnej Ekbatany

Hamadan: Ekbatana dziś

Prawda jest taka, że obecnie Ekbatana nie prezentuje się okazale. Takie wątpliwości nachodziły też historyków: wszak dawna stolica była opisywana jako miasto pełne splendoru, bogate i ekstrawaganckie nawet. Dziś jednak nie ma wątpliwości, że ruiny murów obronnych z suszonej cegły na wzgórzu Hegmataneh otaczały właśnie Ekbatanę. Możemy przyjrzeć się układowi miasta, dawnej świątyni zaratusztriańskiej i eksponatom wystawionym w znajdującym się tutaj muzeum.

Ekbatana została wspomniana w Biblii, choćby w Księdze Ezdrasza (Ezd 6,2). W muzeum wystawiono znalezione tutaj skórzane zwoje Księgi Wyjścia zapisane po hebrajsku. Zaraz przy muzeum Ekbatany znajduje się kościół ormiański.

Kościół ormiański w Ekbatanie / Hamadanie
Kościół ormiański w Ekbatanie / Hamadanie

Chrześcijaństwo w Iranie

Warto dodać, że chrześcijaństwo na terenach Iranu jest obecne od początków swego istnienia. Nigdy jednak nie stanowiło dużej grupy, zawsze znajdowało się w cieniu dominującej religii: najpierw zoroastryzmu, potem islamu. Dziś chrześcijan w Iranie jest ogółem 300 – 400 tysięcy i zgodnie z prawem są tolerowani. Rząd jest jednak niechętny nieoficjalnym, ewangelickim zgrupowaniom wspólnot. Zarejestrowany Kościół łatwiej kontrolować.

Pozostałości Ekbatany są chronione przed słońcem
Pozostałości Ekbatany są chronione przed słońcem

Dominującym wyznaniem chrześcijańskim w Iranie jest Apostolski Kościół Ormiański – 120 do nawet 250 tysięcy wyznawców. Wielu Ormian osiedliło się w tym kraju podczas ludobójstwa na terenach Imperium Osmańskiego. Irańczycy przyjęli chrześcijan bez religijnych uprzedzeń i pozwolono im tutaj pozostać. Zresztą bliskość Armenii także ma na to wpływ. Warto dodać, że w Iranie Kościół Ormiański jest właściwie synonimem chrześcijaństwa.

Hamadan: Stanowisko archeologiczne Ekbatana
Hamadan: Stanowisko archeologiczne Ekbatana

Ekbatana: Muzeum i stanowisko archeologiczne

Wracając jednak do Ekbatany: oprócz muzeum i pozostałości po dawnym mieście można tu zobaczyć właśnie cerkiew ormiańską, oczywiście dużo późniejszą. Wejście na teren stanowiska jest płatne, ale parking przed nim już jest darmowy. Nie przybywa tu wielu turystów. Wokół wnoszą się nowoczesne budowle. Zauważyliśmy ślady wypalonej trawy na terenie wykopalisk. Być może to sposób na oczyszczanie terenu z zarośli, ale bardziej prawdopodobne jest to, że pożar był samoistny i nie udało się go szybko zgasić.

Grobowiec biblijnej Królowej Estery
Grobowiec biblijnej Królowej Estery

Hamadan: Biblijne grobowce

Grobowiec Estery i Mordechaja (Mardocheusza) – według niektórych tradycji jest to miejsce pochówku żydowskiej królowej Estery i jej krewnego, Mordechaja, o którym wspomina księga Estery. Mieli oni żyć podczas rządów króla Kserksesa I (znany jako Achaszwrosz), czyli w V wieku p.n.e. Dla mniejszości żydowskiej w Iranie jest to jedno z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych na terenie tego kraju. Estera jest pamiętana jako mądra królowa, która ocaliła naród żydowski przed gniewem króla Persji (co wiązałoby się z masakrą). Estera i Mardocheusz byli nie raz inspiracją dla artystów, a nawet dla filmowców (w ramach realizacji seriali biblijnych). Grobowiec jest możliwy do zobaczenia, także w środku, trzeba tylko złapać się na odpowiednie godziny i kupić bilet. Znajduje się on w centrum miasta, dokładniej gdzieś na bazarze. Natomiast pozostaje jeszcze kwestia domniemania grobu. Wiemy na pewno, że Estera przez większość czasu mieszkała też w Suzie (Ekbatana w tamtych czasach była tylko letnią rezydencją), więc tu opieramy się jedynie na tradycji.

Plac Imama Chomejniego znajduje się w samym centrum Hamadanu
Plac Imama Chomejniego znajduje się w samym centrum Hamadanu

Główny plac i bazar Hamadanu

Centrum Hamadanu to urzekający Plac Imama Chomejniego, centralny plac miasta. Wyróżnia się przemyślaną architekturą, wzorowaną na europejskiej. Plac lub ulica Chomejniego jest praktycznie w każdym większym mieście w Iranie po rewolucji powszechnie upamiętniano Najwyższego przywódcę.

Bazar w Hamadanie
Bazar w Hamadanie

Plac ten jest niemal otoczony przez bazar. Bazary w Iranie (bazaar, nie medina) mają tak pomyślane układy, by w kolejnych alejkach znajdowały się podobne stoiska.
I tak mamy alejkę przeznaczoną dla szewców i sprzedawców butów, alejkę owocowo-warzywną, przyprawową, z ubraniami damskimi, i tak dalej. Daje to wrażenie uporządkowania, nieznanego w medinach Maroka. Sprawia to też, że jedne alejki są bardziej fotogeniczne niż inne, jedne przyciągają cudownymi zapachami egzotycznych przypraw i tam właśnie warto pospacerować. A spacer bazarem należy do spokojnych i komfortowych, gdyż sprzedawcy nie nagabują, a gdy mamy ochotę coś kupić, to ceny są najczęściej podane z góry i są to ceny uczciwe, takie jak dla lokalnych kupujących.

Hamadan: Na bazarze są rzeźby przedstawiające dawne rzemiosła
Hamadan: Na bazarze są rzeźby przedstawiające dawne rzemiosła

Na głównym deptaku Hamadanu, wzdłuż bazaru, ustawiono figury osób parających się różnymi zawodami. Jest więc sprzedawca prasy, jest szewc.

Jedzenie na bazarze
Jedzenie na bazarze

Specjały na bazarze

Bazaar to przede wszystkim kolory, zapachy, smaki i przyprawy! Co się tyczy przypraw: najdroższą przyprawą świata niezmiennie pozostaje szafran, czyli wysuszony pręcik kwiatu krokusa. Ma charakterystyczny smak i właściwości koloryzujące. Do potrawy wystarczą 2-3 pręciki, by nadać jej tego luksusowego aromatu. Iran jest głównym producentem szafranu i dodaje się go do ryżu, lodów, napojów i kawy. Lody szafranowe to typowy smak Iranu. Co ciekawe, na irańskich bazarach nie znaleźliśmy takich ilości szafranu, jak widzieliśmy w Omanie czy Dubaju. Czyżby większość szła na eksport?

Warto zwrócić uwagę, że w centrum Hamadanu, przy głównym deptaku miasta i na bazarze nie udało nam się znaleźć sensownej jadłodajni. Są fastfoody (nawet z burgerami), ale jeśli szukamy czegoś bardziej lokalnego to nie tutaj. Trzeba się wrócić do restauracji hotelowych. Przy bazarze znajdują się też meczety, ale te jeszcze prezentują się raczej jak ubodzy krewni tych, które można obejrzeć w centralnym Iranie.

Hamadan: Mauzoleum Awicenny
Hamadan: Mauzoleum Awicenny

Hamadan: Mauzoleum Awicenny

Do najsłynniejszych osób powiązanych z Hamadanem należy polimat Ibn Sinna, znany u nas jako Awicenna. Urodził się on w końcu X wieku naszej ery jako syn perskiego urzędnika na terenie obecnego Uzbekistanu lub Afganistanu. Do Hamadanu przybył z Buchary. Zdobył solidne wykształcenie, które nieustannie rozwijał. Łączył w sobie wiedzę lekarza, matematyka, poety i filozofa. Jego najsłynniejsze dzieło to pięciotomowy „Kanon medycyny”, uważany za podstawę współczesnej medycyny, w Europie będący w użyciu aż do końca XVIII wieku. Medyczne zastosowanie pijawek i częste mycie zębów to właśnie jego pomysły. Zmarł w 1037 roku w Hamadanie, gdzie został pochowany w przeznaczonym dla niego mauzoleum.

Hamadan: Pomnik Awicenny
Hamadan: Pomnik Awicenny

Obecne mauzoleum zostało otwarte w 1954 roku w miejsce poprzedniego, zburzonego cztery lata wcześniej. Szumne otwarcie kompleksu, na który składa się biblioteka, muzeum, grobowiec i wieża, było częścią polityki nacjonalistycznej w okresie rządów dynastii Pahlawi. Po rewolucji islamskiej w 1979 roku plac Awicenny zachował swoją nazwę, gdyż ajatollah Chomejni bardzo szanował dokonania dawnego badacza. Wieża mauzoleum jest wzorowana na innym, słynnym irańskim grobowcu, który znajduje się w Gonbad-e Kawus i ma wysokości 53 metrów. Tamten zbudowano w 1006 roku dla Ghabusa ibn Woszmgira, a w 1993 roku wpisany został na listę UNESCO. Wybór tego wzorca właśnie wprost wynikał z polityk i nawiązywania do tradycji.

Hamadan: Mauzoleum Baby Tahera

Zresztą nie jest to jedyne mauzoleum w Hamadanie, które zbudowano w ten sposób. Podobna wieża została wzniesiona w Mauzoleum Baby Tahera. Baba Taher to XI wieczny mistyk, o którym dziś niewiele wiadomo. Prawdopodobnie był wędrownym derwiszem, z którym wiąże się pewna legenda. Ponoć był trochę naiwny i opóźniony na umyśle, a ludzie drwili sobie z niego. Powiedzieli mu, że jak się rozbierze i wejdzie do fontanny z zimną wodą, zostanie poetą. Zrobił to, czym rozbawił tłum. Ale gdy wyszedł z wody okazało się, że jest poetą. Jego wiersze są recytowane do dziś. Babę czasem określa się słowem „nagi”, właśnie na pamiątkę tamtego wydarzenia. Mauzoleum też jest w miarę nowe, wokół niego rozciąga się zaś ładny park.

Hamadan: Wieża Alavian
Hamadan: Wieża Alavian

Inne zabytki Hamadanu

Jeszcze jednym grobowcem jest wieża Alavian (Gonbad-e Alavian). To pochodzący z XII wieku rodzinny grobowiec władców miasta w czasach Seldżuków. Potem był przerobiony na meczet, który zniszczyli Mongołowie. Dziś nie odzyskał dawnej świetności, ale warto zwrócić na niego uwagę, gdyż wyróżnia się tak kształtem jak i zdobieniami, przede wszystkim reliefami. Wstęp do wszystkich mauzoleów oczywiście jest płatny.

Kamienny Lew w Hamadanie
Kamienny Lew w Hamadanie

W Hamadanie jest wiele drobnych miejsc, którym warto poświęcić chwilę. Takim niewielkim, charakterystycznym punktem jest Kamienny lew, czyli Shir-e Sangi. Mocno zniszczony posąg lwa znajduje się na niewielkim wzgórzu, które prawdopodobnie było cmentarzem. Wraz z drugim – już nieistniejącym – lwem, tworzyły Lwią Bramę.
Według hipotezy przyjętej przez organizację Irańskie Dziedzictwo i Rzemiosło, lwy zostały wykonane na wzór helleńskiego monumentu z IV wieku p.n.e. na zlecenie Aleksandra Wielkiego dla upamiętnienia przyjaciela. Brama została zniszczona podczas podbojów arabskich w X wieku. Zdobywca miasta i założyciel dynastii Ziyarid, Mardavij, chciał przetransportować lwy do Teheranu. Jednak już samo ściągnięcie posągów mu się nie powiodło i w przypływie gniewu kazał je zniszczyć. Jeden został doszczętnie zdemolowany, drugi powalono na ziemię. I leżał tak sobie aż do 1949 roku, gdy zdecydowano się go podnieść na obecne miejsce.

Kamienne tablice w Ganjnameh
Kamienne tablice w Ganjnameh

Tablice w Ganjnameh

Nieopodal Hamadanu, na zboczu góry Alvand, znajduje się miejsce znane jako Ganjnameh. Są to dwie achemenidzkie inskrypcje wykute w granicie: jedna na zlecenie króla Dariusza I (panujący od 521 do 485 r. p.n.e) i druga na zlecenie jego syna, Kserksesa (panował w latach 485 do 465 r. p.n.e). Każdy z napisów zajmuje 20 linijek i mieści się w prostokącie o wymiarach 2 na 3 metry. Zapis wychwala boga Ahura Mazdę i stworzony przezeń świat, opisuje rodowód i dokonania władców. Poza królewskim imieniem, treść obu tablic jest taka sama. Zostały sporządzone w języku staroperskim, nowobabilońskim i elamickim.

Tablica w Ganjnameh
Tablica w Ganjnameh

Odkrycie i odczytanie tablic

Napis odkrył francuski archeolog Eugène Flandin w połowie XIX wieku. Ponieważ treść napisu pozostawała wówczas nierozszyfrowana, miejscowa ludność uwierzyła, że zawiera opis kryjówki ukrytego skarbu, stąd nazwa Ganjnameh – „księga skarbu”. Pismo klinowe, język staroperski, akadyjski i elamicki niedługo potem rozszyfrował brytyjski archeolog i dyplomata Henry Rawlinson. Opierał się on na dokonaniach Georga Friedricha Grotefenda, który w 1802 roku odcyfrował część znaków pisma klinowego, zaś język elamicki „złamali” pracujący wspólnie Edwin Norris i Niels Westergaard.

Hamadan: Wodospad przy Ganjnameh
Hamadan: Wodospad przy Ganjnameh

Można powiedzieć, że wraz z poznaniem tych tekstów zaczęła się historia asyrologii. Co ciekawe, w Ganjnameh archeologów wspomina się w zupełnie innym tonie, niż w Ekbatanie. Samo Ganjnameh jest wśród mieszkańców Hamadanu popularnym miejscem na wypad za miasto. A to za sprawą wodospadu, który dostarcza przyjemnej bryzy. Można też wjechać sobie kolejką linową na górę. To właśnie jeden z terenów idealnych na piknik poza miastem. Parking przy Ganjnameh jest płatny, podobnie jak kolejka, ale podejście do napisów czy wodospadu, darmowe. Na koniec warto przypomnieć, że Hamadan jest też dobrą bazą wypadową do zwiedzenia jaskini Ali Sadr.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak irański
Hamadan
Szlaku religijny
Hamadan

Hajfa, bahaizm, Góra Karmel i Stella Maris

Hajfa (hebr. חֵיפָה) a w szczególności, znajdująca się tuż przy tym mieście góra Karmel (hebr. הַר הַכַּרְמֶל) jest dość szczególnym miejscem w Izraelu, zwłaszcza wśród pątników. Tu krzyżują się drogi wyznawców judaizmu, katolicyzmu oraz bahaizmu (choć ten ostatni to już zdecydowanie bardziej Hajfa). Tereny te kiedyś zaś słynęły z wyznawców Baala.

Wejście do kościoła Stella Maris na górze Karmel
Wejście do kościoła Stella Maris na górze Karmel

Góra Karmel

Karmel po hebrajsku znaczy tyle co Boży Ogród, przynajmniej tak się powszechnie uważa. Tłumaczenie to rozpowszechnili także Karmelitanie. Inne źródła upatrują znaczenia nazwy w starohebrajskim określeniu roślinności porastającej tę okolicę, która oddziela morze od stepu, czy dalej pustyni. To właśnie to położenie i las stały się symbolem życia i płodności, a góra  uchodziła za świętą na długo przed Eliaszem, także wśród wyznawców innych religii (głównie wyznawców Baala).

Widok na Hajfę z góry Karmel
Widok na Hajfę z góry Karmel

Miejsce to uchodzi za jedno z najpiękniejszych w Ziemi Świętej, zwłaszcza gdy mówi się o lokacjach biblijnych. Masyw wznosi się na 546 metrów, znajduje się nad Morzem Śródziemnym, stąd jest przepiękny widok tak na wybrzeże jak i Hajfę. Niedaleko klasztoru znajduje się dobry punkt widokowy na miasto i Morze Śródziemne. Dziś Hajfa to największy port w Izraelu, miasto przemysłowe, ale z góry wygląda bardzo malowniczo.

Hajfa (Góra Karmel, Izrael)
Hajfa

Wyznawcy Baala i Eliasz

W Piśmie Świętym góra Karmel pojawia się parę razy (zwłaszcza jako wspomnienie),  ogromną rolę odgrywa w historii Eliasza. W Pierwszej Księdze Królewskiej mamy opis jak Eliasz zwalczał kult Baala, wprowadzony przez króla Achaba, za namową jego żony Jezabel. Eliasz zorganizował próbę bóstw. Na górze Karmel złożył ofiarę całopalną Jahwe, zaś kapłani Baala swojemu bogu. Zgromadzeni Izraelici obserwowali te zmagania, które miały doprowadzić do poznania prawdziwego Boga. Ponieważ to Jahwe dokonał cudu, kapłanów Baala stracono. Wtedy też skończył się głód i susza w Izraelu. Warto zauważyć, że zupełnie jest pominięta w Ewangeliach, brakuje tam nawet nawiązań do tej góry.

Ogrody przy świątyniach Bahá’i
Ogrody przy świątyniach Bahá’i

Tu też, według katolickiej interpretacji, prorok Eliasz zapowiedział Maryję, która wyda na świat Zbawiciela. Odwoływał się przy tym do suszy. Efektem tego był silny kult maryjny w tym miejscu jeszcze w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. I jak przed chrześcijaństwem miejsce to uchodziło za święte i osadnictwa prawie nie było, tak później zaczęło tu mieszkać wielu pustelników.

Hajfa
Hajfa

Klasztor Stella Maris (Góra Karmel, Hajfa)

W XIII wieku założony został Zakon Matki Bożej z Góry Karmel, czyli Karmelitanów. Dziś znajduje się tu klasztor Karmelitanów bosych Stella Maris (czyli Gwieździe Morza). To właśnie tu przybywają pielgrzymki katolickie. Obecny klasztor pochodzi z XIX wieku, kościół zaś wzniesiono w latach 20. XX wieku.

Kościół Stella Maris na górze Karmel
Kościół Stella Maris na górze Karmel

W kościele Stella Maris znajduje się jeszcze jeden bardzo istotny punkt dla pielgrzymów, mianowicie tak zwana grota Eliasza. Ulokowana jest ona pod właściwym ołtarzem kościoła. Wewnątrz jest kolejny ołtarz oraz figura proroka Eliasza. Grota ta, podobnie jak inne w okolicy, były używane przez pustelników.

Grota Eliasza (Stella Maris, Góra Karmel)
Grota Eliasza

Z Hajfy do Stella Maris najłatwiej (nie licząc oczywiście samochodu) dotrzeć wykorzystując kolejkę liniową, którą można wjechać praktycznie na samą górę. Okolice góry Karmel są dziś rezerwatem biosfery, a obecnie także jest to Park Narodowy. Dodatkowo jest to obiekt z listy UNESCO, nie tylko z powodu walorów przyrodniczych, ale też śladów wczesnego osadnictwa.

Mauzoleum Baba
Mauzoleum Baba

Hajfa i bahaizm

Tereny te są bardzo ważne dla jeszcze jednej religii, bahaizmu. Założone w XIX wieku wyznanie czerpie z innych monoteistycznych religii, traktując zarówno Jezusa Chrystusa jak i Mohameta, a także Krisznę czy Abrahama jako swoich proroków. Ostatnim jest Bahá’u’lláh, założyciel tej religii. To on wskazał miejsce na zboczach góry Karmel, gdzie wybudowano mauzoleum Baba. Budowla (której niestety niewierni nie mogą zobaczyć w środku), jak i ogrody robią fenomenalne wrażenie. Warto jednak zatrzymać się w pobliżu, by choć na nią spojrzeć, oraz zobaczyć przepiękne ogrody.

Mauzoleum Baba w Hajfie
Mauzoleum Baba w Hajfie

Swoją drogą także w tym miejscu, w latach 30. XX wieku odkryto ślady kultury natufijskiej, która rozwijała się gdzieś między XV a IX tysiącleciem przed naszą erą i wynalazła między innymi rolnictwo. Wykopaliska prowadziła Dorothy Garrod, później ślady Natufijczyków znaleziono także w innych miejscach bliskiego wschodu.

Hajfa
Hajfa

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlaku religijny
Góra Karmel i Hajfa
Szlak izraelski
Góra Karmel i Hajfa

Budapeszt, atrakcje stolicy Węgier

Nad brzegami Dunaju leżą stolice czterech krajów. Trzy – Wiedeń, Bratysławę i Belgrad, już opisaliśmy, teraz kolej na ostatnią, czyli Węgry i Budapeszt (węgr. Budapest). Stolica Węgier to miasto niezwykle, piękne i wciągające, idealne zarówno na weekendowy Citi Break, jak i dające możliwość dłuższego eksplorowania i wypoczynku.

Wesołe miasteczko i diabelski młyn (Budapeszt)
Wesołe miasteczko i diabelski młyn

Budapeszt – Buda, Obuda, Peszt i Aquincum

Choć powszechnie mówi się, iż jest to połączenie dwóch miast, faktycznie Budapeszt to konglomerat trzech głównych miast: Obudy, Budy i Pesztu. Obuda oznacza Starą Budę, czyli to tak naprawdę jest najstarsza część Budapesztu, obejmująca wszystkim obszar dawnej rzymskiej osady wojskowej Aquincum. W 1873 roku Buda (i stara część – Obuda) i Peszt zostały połączone w jedno miasto: Budapeszt. Już w XIX wieku działały razem. Peszt był stolicą kraju, Buda siedzibą królewską. Nazwa Pest-Buda, zawierająca znaczącą kolejność, była ciężka do wymówienia, stąd właśnie Buda-Pest. Warto pamiętać, że choć do XIX były to trzy osobne miasta, to węgierskie Trójmiasto zwłaszcza w okresie Jagiellonów, było jednym z największych ośrodków miejskich w Europie. Zresztą na początku XX wieku, Budapeszt był większym miastem niż Rzym, Neapol, Hamburg, Lizbona czy Madryt.

Aquincum
Aquincum

Aquincum oznacza prawdopodobnie „bogactwo wód”. Była to najbardziej na północny-wschód wysunięta rzymska osada, która w dodatku graniczyła bezpośrednio z terenami plemion barbarzyńskich. Założone w 19 roku n.e początkowo jako wojskową osadę, która następnie przekształciła się w niemałe miasto, posiadające własny amfiteatr, łaźnie miejskie, brukowane ulice, obiekty sakralne, a wodę rozprowadzały akwedukty. W 410 roku miasto poddano Hunom, potem Awarom, by wreszcie plemię Madziarów wprowadziło się tutaj w 896 roku. Dziś można podziwiać ruiny miasta, zrekonstruowany dom malarza i liczne artefakty. Nas szczególnie urzekły cegły i dachówki z autentycznymi odciskami palców osoby, która te rzeczy wyrabiała. Warto zwrócić też uwagę na nowożytną kopię rzymskich organów z piszczałkami. Co ciekawe, ten instrument bywa wykorzystywany na koncertach. Dawne Aquincum to obecnie muzeum. Pozostałości rzymskie nie są duże. Trochę oddalone od ścisłego centrum, ale spokojnie da się tu dojechać pociągiem miejskim.

Zamek królewski w Budapeszcie
Zamek królewski w Budapeszcie

Buda

Buda to górzysty i w dużej części zalesiony obszar, tutaj mieści się zamek królewski i przez długi czas to właśnie Buda była stolicą Węgier. Wzgórze Zamkowe i okolice, choć urokliwe, to jednak widać, że jeszcze mocno niedofinansowane. Budynki są bardzo ładne, ale też w większej części zaniedbane, ulegające niszczeniu. Te fragmenty, które zostały odrestaurowane, robią za to duże wrażenia – ale nadal to tylko fragmenciki. Wewnątrz Zamku Królewskiego jest muzeum, choć patrząc na okolicę, to najlepiej będzie to zobaczyć dopiero za kilka lat. Buda miała dwa okresy w których się zwijała. Pierwszy to czasy wojen z Turkami, po Jagiellonach, a przed Habsburgami. W czasach austro-węgierskich połączono Budapeszt w jedno miasto, co spowodowało wzrost jego znaczenia w państwie. Drugi to okres komunistyczny, który nastąpił po II wojnie światowej. Piętno tego czasu wciąż jest widoczne na Węgrzech. Niedofinansowany i zaniedbany zamek to dobry przykład.

Baszta rybacka (Budapeszt)
Baszta rybacka

Baszta rybacka w Budapeszcie

Za to zupełnie inaczej prezentuje się pobliska Baszta rybacka. To jeden z tych zabytków Budapesztu, które zachwycają nie tylko same w sobie, ale także stopniem ich zadbania.
Wybudowana na przełomie XIX i XX wieku w stylu neoromańskim jako upamiętnienie znajdujących się tutaj niegdyś murów miejskich. Nazwa „rybacka” wzięła się stąd, że za obronę tego obszaru murów odpowiadali właśnie rybacy. Obecnie jest świetnie zachowana, odrestaurowana i oświetlona w nocy.

Kościół św. Macieja (Budapeszt, Węgry)
Kościół św. Macieja (Budapeszt, Węgry)

Budapeszt: Kościół Macieja

Kościół Macieja obok Baszty Rybackiej nosi wezwanie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, zaś jego bardziej popularna nazwa – Macieja (nie świętego!) – wzięła się od króla Macieja Korwina. Od XIII wieku, kiedy to sięgają początki budowli, rosło jego znaczenie i wkrótce stał się kościołem koronacyjnym królów węgierskich i najbardziej prestiżowym kościołem do wszelkich uroczystości. Jego dzieje są bardzo burzliwe, jak i sama historia kraju. Przejęty przez Turków i przekształcony w meczet, poważnie uszkodzony przez działania kolejnych wojen i pożary. Obecny styl to XIX-wieczna przebudowa. Podczas II wojny światowej Niemcy używali wnętrza kościoła jako szpital wojskowy i kuchnię polową, zaś Armia Radzicka – stajnię i latryny. Pomimo nieprzychylnego stosunku władz sowieckich do Kościoła katolickiego, odbudowa kościoła Macieja została sfinansowana przez państwo i dziś widzimy głównie efekt prac zakończonych w latach 60 XX wieku. Kościół zdecydowanie wart zwiedzenia, ale trzeba pilnować godzin otwarcia dla turystów – te są mocno ograniczane.

Wzgórze Gellerta w Budapeszcie
Wzgórze Gellerta w Budapeszcie

Wzgórze Gellerta i widok na Budapeszt

Bardziej na południe Budy znajduje się Wzgórze Gellerta, obowiązkowy punkt dla turystów w Budapeszcie. Stąd rozpościera się piękny widok na to naddunajskie miasto. Ale przez wiele lat cieszyło się złą sławą: jego nazwa pochodzi od imienia biskupa, który na początku XI wieku rzekomo tutaj został zabity przez pogan. Pewnikiem na wzgórzu zbierały się czarownice i inne złe moce. Potem było to miejsce znane z wysokiej przestępczości.
Nas nie spotkało nic złego, wręcz przeciwnie. Dziś to miejsce bardzo turystyczne, ba nawet jest spory parking dla autokarów. Ruch spory.

Pomnik wolności na wzgórzu Gellerta
Pomnik wolności na wzgórzu Gellerta

Pomnik Wolności na górze Gellerta to kobieta trzymająca w dłoniach liść palmowy. Upamiętnia wszystkich tych, którzy polegli walcząc o niepodległość Węgier. Pierwotnie pomnik ten był poświęcony „wyzwoleńczej” Armii Radzieckiej, ale po ’89 roku usunięto komunistyczne symbole. Obok mieści się austriacka Cytadela założona po upadku węgierskiej Wiosny Ludów. Dziś, wraz z naddunajskimi bulwarami i wzgórzem zamkowym znajduje się na liście UNESCO.

Skalny kościół (Budapeszt, Węgry)
Skalny kościół (Budapeszt, Węgry)

Budapeszt: Skalna kaplica

Z ciekawych rzeczy, na górze Gellerta, gdzieś w połowie drogi na szczyt, znajduje się Skalna Kaplica (Sziklatemplom). Kościółek ulokowany w częściowo naturalnej, częściowo wydrążonej jaskini. Powstał dopiero w 1926. Założyli go Paulini, którzy wrócili z pielgrzymki do Lourdes. Wcześniej w grotę nazywano Jaskinią św. Jana, no i żyli tu pustelnicy z zakonu Paulinów. Obecnie są tutaj także polskie akcenty. Nie dziwią, gdyż związki polsko-węgierskie mają długą historię, a Węgrzy lubią Polaków.

Skalna kaplica
Skalna kaplica

Peszt i Parlament Węgier

Węgrzy na stolicę najczęściej skrótowo mówią Peszt. Jest to największa część miasta i najgęściej zaludniona, tutaj mieści się parlament węgierski. Jest to jeden z największych i z pewnością najpiękniejszych budynków parlamentów narodowych. Budynek powstał w latach 1886 – 1904. Można go oczywiście zwiedzać, jak się trafi na odpowiednie godziny, ale bilety najlepiej rezerwować wcześniej (strona parlamentu), zwłaszcza jeśli interesuje nas przewodnik anglojęzyczny.

Parlament nocą (Budapeszt)
Parlament nocą (Budapeszt)

Dunaj i pomniki w Budapeszcie

W Budapeszcie można natknąć się na liczne przecudowne pomniki. Jest na przykład „Gruby policjant”, Ronald Reagan i nasz fawory – porucznik Columbo i jego pies basset. Jest też pomnik butów nad brzegiem rzeki. Poruszający, bo upamiętniający węgierskich Żydów rozstrzelanych nad brzegiem Dunaju podczas II wojny światowej.

Pomnik Holokaustu
Pomnik Holokaustu

Wielka synagoga i holokaust

Pamięć Holocaustu jest w Budapeszcie mocno kultywowana, podobnie jak pozostałości po dawnej społeczności żydowskiej. Wielka synagoga (Nagy Zsinagóga) jest największą synagogą w Europie i trzecia na świecie. Zbudowano ją w połowie XIX wieku, ale podczas II wojny światowej kolaborujący z Niemcami strzałokrzyżowcy (sprawcy węgierskiego holocaustu) wysadzili ją w powietrze. Została odbudowana w przeciągu trzech lat i w 1996 ponownie otwarta dla wiernych i zwiedzających. Nie dziwi więc, że sama synagoga, jej krużganki, dziedziniec i muzeum są w dużej części świątynią pamięci holocaustu. Synagogę można zwiedzać, oczywiście poza żydowskimi świętami. I naprawdę warto poświęcić na nią trochę czasu, to przepiękny budynek. Ciekawostką jest to, że koegzystują tu różne odłamy judaizmu.

Wielka Synagoga
Wielka Synagoga

Wielka Synagoga w Budapeszcie
Wielka Synagoga w Budapeszcie

Bazylika św. Stefana w Budapeszcie

Innym interesującym obiektem sakralnym jest bazylika św. Stefana (Szent István Bazilika). Ten ogromny budynek budowany z przerwami w latach 1848 – 1905 borykał się z wieloma kłopotami budowlanymi. Wynikało to z niestabilnego, bagnistego gruntu, na jakim kościół jest posadowiony. Dodatkowo pierwotna kopuła miała wadę konstrukcyjną, co spowodowało jej zawalenie. Ale dziś stoi i cieszy oko. Wnętrze jest bardzo bogate, a do ciekawostek należy relikwia: zmumifikowana prawa ręka św. Stefana.

Bazylika św. Stefana
Bazylika św. Stefana

Wyspa Małgorzaty (Budapeszt)

Warto wspomnieć o miejskiej zieleni, której w Budapeszcie nie brakuje. Jednym z miejsc dla wielkomiejskiej rekreacji jest dunajska Wyspa Małgorzaty. Nam szczególnie do gustu przypadła zagroda ze zwierzętami – filia czy też żywa reklama tutejszego ZOO. Na wyspie znajdują się tereny spacerowe, obiekty sportowe, hotele no i oczywiście termy. To jest część miasta, gdzie ludzie przybywają odpoczywać, czasem nawet na dłużej.

Bazylika św. Stefana
Bazylika św. Stefana

Budapeszt: Park Varosliget i zamek Vajdahunyad

Innym obszarem zielonym godnym spaceru jest park miejski Varosliget.
Czas powstania datuje się na połowę XVII wieku, kiedy pole bitewne po potyczkach z Turkami zalesiono na rozkaz Marii Teresy. Wkrótce stało się to miejsce wycieczkowe bogatych mieszczan. Na terenie parku mogą zaskoczyć wybudowane niby-zamki, niby-fortece. Jest to wspomnienie wystawy z okazji 1000-lecia Węgier, kiedy to zbudowano w parku atrapy różnych zabytków kraju, takie poplątanie stylów. Tak spodobały się zwiedzającym, że część z nich potem wybudowano jako stały element parku. Choćby zamek Vajdahunyad. Oprócz tego znajduje się tutaj ZOO, wesołe miasteczko i jedna ze słynnych pesztańskich łaźni. Aż żal, że nie był czasu na małe SPA.

Varosliget
Varosliget

Łaźnie (termy) są nie tylko w Peszcie. W całym mieście jest ich wiele, oferują nie tylko SPA, ale przede wszystkim unikalną okazję do zobaczenia zabytkowych, acz wciąż używanych budynków. Niestety to jedna z tych atrakcji, na którą trzeba poświęcić trochę więcej czasu i nie da się jej zobaczyć z zewnątrz.

Park Varosliget, zamek  Vajdahunyad (Budapeszt, Węgry)
Park Varosliget, zamek Vajdahunyad

Plac Bohaterów w Budapeszcie

Tuż przy parku Varosliget znajduje się inne bardzo charakterystyczne miejsce, plac Bohaterów (Hősök tere). Stąd do centrum ciągnie się Andrássy út, a przy niej zarówno zabytkowe budynki, jak i muzea, czy ambasady. To dość reprezentacyjna ulica miasta. W 2002 została wpisana z okolicą na listę UNESCO, jako uzupełnienie i rozszerzenie naddunajskich bulwarów.

Plac bohaterów (Budapeszt)
Plac bohaterów (Budapeszt)

Chodząc po ulicach można natknąć się na ciekawostki w stylu plac Kalwina z kostkami brukowymi z postulatami Marcina Lutra, czy mobilna księgarnia.

Pomnik anonima w Varosliget
Pomnik anonima w Varosliget

Most łańcuchowy i filmowy

Połączenie obu miast zostało uwiecznione na kameralnej rzeźbie z personifikacją obu miast, ukazującą pierwszy stały most łączący dwa miasta: Budę i Peszt. Dziś jednak mamy jeszcze dwa inne, bardzo charakterystyczne i rozpoznawalne mosty. Przede wszystkim Most łańcuchowy i most wolności.

Widok na most łańcuchowy (Budapeszt)
Widok na most łańcuchowy (Budapeszt)

Most łańcuchowy jak i parlament są widoczne w „Mission: Impossible – Ghost Protocol” J.J. Abramsa. Na potrzeby filmu wykonano kilka ujęć ogólnych, większość scen rozgrywających się w Budapeszcie nagrano w Pradze. Sam most w filmie pełni rolę uwiarygodniającą.

Centralna hala targowa
Centralna hala targowa

Budapeszt: Centralna Hala Targowa

W stolicy Węgier nie mogło zabraknąć papryki i salami! Najładniejsze bodaj stoiska z madziarskimi specjałami są w Centralnej Hali Targowej (Központi Vásárcsarnok). Ten największy zadaszony plac targowy w mieście powstał u schyłku XVIII wieku. Zwraca uwagę wykorzystanie stali w konstrukcji zadaszenia – wówczas było to bardzo nowoczesne rozwiązanie. To czego brakuje najbardziej to dostępności kuchni węgierskiej. Pewne rzeczy da się znaleźć, ale najwięcej niestety jest restauracji serwujących dania z innych części świata.

Wnętrza centralnej hali targowej
Wnętrza centralnej hali targowej

Lagosze i słynna cukiernia Budapesztu

Prawdę mówiąc spędziliśmy trochę czasu szukając lagoszy, czyli węgierskich zapiekanek. Udało się nam je znaleźć przypadkiem, niedaleko cukierni Gerbeaud, uchodzącej za najsłynniejszą w całym mieście. Jej sława ściąga tu wielu turystów, zaś jak się okazało okolice to dobre miejsce na znalezienie czegoś z węgierskiej kuchni, także tej bezmięsnej. Budapeszt pod tym względem niestety nie rozpieszcza odwiedzających.

Budapeszt na filmowo

Choć filmowo Budapeszt w ostatnich latach (podobnie jak Bratysława) bardziej był kojarzony ze studiem, niż z lokacjami, powoli się to zmienia. W filmie „Czerwona jaskółka” Francisa Lawrence’a wykorzystano część miasta. Choć np. okolice placu Bohaterów grały Moskwę. Widzimy też między innymi Danubius Hotel Gellert, który znajduje się tuż przy wzgórzu. W filmie to siedziba CIA. Ponadto wykorzystano kilka wnętrz lokali.

Z innych filmów warto wspomnieć „Monachium” (2005) Stevena Spielberga. Pierwsze sceny filmu czyli monachijską olimpiadę, czyli zamach na stadionie nagrywano w Budapeszcie. Kilka ujęć wykorzystano też w filmie „Szpieg” (2011) Tomasa Alfredsona, między innymi Operę, Bibliotekę czy słynną restaurację Gundel. Budapeszt udawał tu miejscami Paryż, z kolei w filmie „Atomic Blonde” (2017) Davida Leitcha grał Berlin. Najnowsze głośnie dzieło to „Czarna wdowa” (2021) Cate Shortland od Marvela.

Gruby policjant (Budapeszt)
Gruby policjant (Budapeszt)

Metro, Budapest Card i inne atrakcje

Warto wspomnieć o transporcie w Budapeszcie z dwóch powodów. Po pierwsze metro. Pierwszą linię otworzono w 1896 po zaledwie dwóch latach budowy i uwaga jest to też pierwsza linia metra w kontynentalnej Europie (wcześniej, bo 10 stycznia 1863 otworzono londyńskie metro). Linia numer jeden do dziś działa. Zaś do poruszania się po mieście można skorzystać z Budapest Card, w cenę której wliczone są także zniżki i wejścia do niektórych muzeów. Ze szczegółami karty można zapoznać się tutaj. Wśród muzeów do rozważenia jest choćby Muzeum Terroru (głównie z okresu komunizmu, ale nie tylko podobne rzeczy są w Wilnie czy w Tallinnie). Natomiast to muzeum jest dość nowoczesne i zainspirowało twórców Muzeum Powstania Warszawskiego.

Budapeszt nas zaskoczył. Pozytywnie. Spodziewaliśmy się, że jeden weekend jest wystarczający, by zwiedzić stolicę Węgier. Otóż nie, weekend nie wystarcza, by nacieszyć się Budapesztem. Nie zobaczyliśmy wszystkiego, co chcieliśmy, a mocno nadwyrężyliśmy nogi. Cztery dni byłyby już lepszym wyborem, a ze dwa dodatkowe, by zażyć relaksu w miejskich łaźniach. Przejść przez miasto można, ale jest tu wiele zakamarków do zobaczenia, w tym podziemi. Na to potrzeba trochę więcej czasu niż weekendowy citybreak. Dojazd do bardziej odległych atrakcji wspomaga dobrze działające metro.

Pomnik porucznika Colombo (Budapeszt)
Pomnik porucznika Colombo (Budapeszt)

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak węgierski
Budapeszt

Góra Nebo, Jordania, Mojżesz i widok na ziemię obiecaną

Biblijny exodus to historia Mojżesza, który wyprowadza swój lud z Egiptu i wiedzie do ziemi obiecanej. Opowieść powszechnie znana, jak nie z religii, to przynajmniej z wielu adaptacji filmowych. Od „Księcia Egiptu”, „Dziesięciorga przykazań” zaczynając, a ostatnio na „Exodusie: Bogach i królach” Ridleya Scotta kończąc. Choć w filmach często pomijana góra Nebo (hebr. הַר נְבוֹ , arab. جبل نيبو, Dżabal Nībū) w oryginale odegrała ważną rolę.

Góra Nebo - monument upamiętniający wizytę Jana Pawła II
Góra Nebo – monument upamiętniający wizytę Jana Pawła II i ludzie robiący sobie zdjęcia.

Biblijna góra Nebo

Oryginalna historia z „Księgi Wyjścia” kończy się w sposób słodko-gorzki, co nie zawsze jest pokazywane w filmach. Mojżesz po 40 latach wędrówki dociera na górę Nebo, skąd widzi Kanaan (czyli Ziemię Obiecaną, późniejsze państwo Izrael). Jednak nie wchodzi do ziemi obiecanej, umiera wkrótce po tym, jak ją zobaczył. Góra Nebo to ostatni etap jego wędrówki. To góra, z której spogląda na ziemię obiecaną. Biblia wymienia to wzniesienie z nazwy w Księdze Powtórzonego Prawa rozdział 34, 1-3.

Monument upamiętniający Mojżesza
Monument upamiętniający Mojżesza

Nebo to miejsce, które pojawia się w wielu religijnych produkcjach, tak żydowskich jak i chrześcijańskich, ale bardzo rzadko można zobaczyć je w kinie. Najczęściej są to programy dokumentalne czy podróżnicze. To także miejsce pielgrzymek. Można tu spotkać zarówno pątników, jak i ciekawskich turystów.

Góra Nebo - sanktuarium
Góra Nebo – sanktuarium

Sanktuarium Mojżesza

Sanktuarium na górze Nebo nie jest tłumnie odwiedzane. Często jest tylko krótkim przystankiem na trasie. Ale jest na tyle niewielkie, że czuć obecność innych ludzi i czasem trzeba się przeciskać. Gdy tam byliśmy, w dużej części było zamknięte i remontowane. Odwiedzających było jednak sporo. A do zobaczenia były pomniki pamiątkowe, małe muzeum i ogród. Jednak najbardziej charakterystyczne miejsca tej góry to krzyż z wężem i punkt widokowy na Izrael. Niestety w tym wypadku trzeba mieć szczęście, bo widoczność nie zawsze jest dobra.

Krzyż z wężem to oczywiście nawiązanie do biblijnej wędrówki Żydów przez pustynie. Gdy kąsały ich węże, za brak wdzięczności i wielu z nich pomarł, Mojżesz słuchając Boga stworzył miedzianego węża i umieścił go na palu. Każdy kto spojrzał na węża, został uleczony.

Słynny krzyż na górze Nebo
Słynny krzyż na górze Nebo

Dojazd do góry Nebo

Przy wejściu do kompleksu sanktuarium kupuje się bilet wstępu, można za darmo zaparkować. Nieopodal jest też restauracja. Najważniejsze jest to, że właściwie wjeżdża się na samą górę. Góra ma w najwyższym punkcie 808 m n.p.m.

Widok na Izrael
Widok na Izrael

Góra Nebo to miejsce interesujące, ale też nie zajmujące. W sam raz na krótką przerwę. Można tu też porównać sobie jak wygląda Izrael i Jordania. Większych różnic nie widać. Dojazd z Madaby dość wygodny, czy to samochodem czy taksówką. Zwiedzanie tej atrakcji Jordanii z Ammanu także jest możliwe, ale trzeba poświęcić więcej czasu na dotarcie. Uwaga, zatrzymuje się tu dużo wycieczek i grup pielgrzymkowych. To idealne miejsce na krótki postój.

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak religijny
Góra Nebo
Szlak jordański
Góra Nebo

Jerozolima, śladami Jezusa i nie tylko

Święta Wielkanocne za pasem. Wielki Tydzień, Triduum Paschalne, a wszystko zaczyna się od upamiętnienia wjazdu Jezusa Chrystusa do Jerozolimy (hebr. ירושלים, arab. القدس). W chrześcijaństwie wspominamy to wydarzenie w ramach Niedzieli Palmowej. Wielki Tydzień to dobry moment by przenieść się na chwilę do Jerozolimy, miasta dziś rozdartego między Izrael a Palestynę, ale jednocześnie tętniącego życiem.  Jerozolima to istotne centrum kultury żydowskiej, muzułmańskiej i chrześcijańskiej. Wszystkie oczywiście podzielone, ale też wymieszane i koegzystujące.

Droga krzyżowa
Stacja drogi krzyżowej

Jerozolima: Droga krzyżowa i stare miasto

W filmach Jerozolima pojawia się bardzo często, zwłaszcza w produkcjach biblijnych i historycznych (jak choćby „Królestwo niebieskie” Ridleya Scotta). Jednak rzadko są one kręcone w prawdziwych miejscach, częściej w Maroko, Hiszpanii czy Tunezji, a nawet Malcie. Także dlatego, że to co pozostało w Izraelu, jest praktycznie bez przerwy oblegane przez wiernych i turystów. Wiele pielgrzymek w Jerozolimie przechodzi przez Drogę krzyżową ulicami starego miasta. Stacje są umieszczone tam, gdzie według tradycji miało miejsce dane wydarzenie. To bez wątpienia coś niesamowitego dla tych, którzy szukają pewnych autentycznych pozostałości. Dużo łatwiej sobie wyobrazić w głowie całą drogę. Kino tego nie oddaje, zresztą tradycja również.

Droga krzyżowa ulicami starego miasta (Jerozolima)
Droga krzyżowa ulicami starego miasta (Jerozolima)

Prawdę mówiąc nie trzeba się wybierać specjalnie na pielgrzymkę, by uczestniczyć w czymś takim. Zazwyczaj, w sezonie jest tam tyle grup z Polski, że bez problemu można się pod którąś podpiąć i obserwować jak ludzie z zewnątrz podchodzą do tych miejsc, które znają z Pisma Świętego, czy nauk Kościoła. Jednocześnie obok miasto żyje po swojemu. Przechodząc od stacji do stacji musimy przejść także przez bazar, mijamy szkoły i wiele innych miejsc. Przy tej wędrówce różne kultury współżyją ze sobą, może nie w wielkiej harmonii, ale to dość intrygujące przeżycie. Zwłaszcza, gdy z jednej strony mija się pątników, a z drugiej kupców i osoby prowadzące normalne, leniwe życie, z trzeciej zaś turystów. Droga Krzyżowa lub też Via Dolorosa czy Via Crucis to jedna z ulic w Starym Mieście, prowadząca do Bazyliki Grobu Pańskiego.

Bazylika Grobu Świętego (Jerozolima)
Bazylika Grobu Świętego (Jerozolima)

Bazylika Grobu Świętego – Golgota

Droga krzyżowa kończy się w Bazylice Grobu Świętego. To miejsce bardzo ważne dla chrześcijan, bo jednocześnie znajduje się tu i grób Pański, ale także Golgota, czyli miejsce śmierci Jezusa. Dopiero tu można sobie uzmysłowić, jak niewielka odległość je dzieli. To ten sam kościół. Z jednej strony czuć tu niesamowitą atmosferę skupienia i zadumy, z drugiej zaś niestety bywa też zaprzeczeniem samego siebie. Podziały między różnymi odłamami chrześcijaństwa są tu bardzo widoczne. I to nie te doktrynalne, ale te ludzkie.

Bazylika
Bazylika Grobu Świętego

Poszczególne części świątyni są rozdzielone między różne kościoły i obrządki. Więc ma się tu wrażenie pewnego miszmaszu, bo każde z tych wyznań stara się urządzić swój fragment na swoją modłę (co złe nie jest), lub przebić inne. Nad wejściem do bazyliki znajduje się słynna drabina, która jest symbolem błahych sporów, w istocie dotyczących wspólnych spraw. Należała do jednego wyznania, ale znalazła się na terenie innego, więc ani jedni, ani drudzy nie mogli jej ruszyć. Przez lata nikt się nie dogadał. Dziś jest dość integralną częścią tego miejsca. Niestety ma się wrażenie, że nikt nie wyciągnął z tego żadnych wniosków. Tu nawet nie chodzi o remonty, ale zwykłe dzielenie się godzinami obecności w danej części świątyni i rygorystyczne tego przestrzeganie. Nie trzeba długo czekać, by być świadkiem, jak jedni gonią drugich. Potrafią nawet się pokłócić o śpiewy.

Ogień przy grobie Pańskim (Jerozolima)
Ogień przy grobie Pańskim (Jerozolima)

Podzielone Chrześcijaństwo Jerozolimy

Oliwy do ognia dolewają turyści, którzy nie zawsze potrafią się zachować. Nawet nie próbują uszanować tak powagi tego miejsca, jak uczuć innych. Sami widzieliśmy grupkę Amerykanów w koszulkach satanistycznych, którzy przyszli robić sobie głupie zdjęcia.

Pęknięta skała po krzyżu
Pęknięta skała po krzyżu

Prawdopodobnie najlepszym momentem na swobodne poruszanie się po bazylice jest wczesny ranek. Jest ona otwierana bardzo wcześnie i można wejść do środka. Towarzyszy temu specjalny obrządek i uzgodniony ceremoniał, ale jak zwykle są też konflikty. Nie zawsze drzwi są otwierane we właściwej kolejności, więc trzeba mieć szczęście, by to zobaczyć. Gorzej, gdy wpierw zostaną otworzone drzwi do bazyliki, a dopiero potem te prowadzące na plac przed nią. To niestety też może się zdarzyć, wtedy zostaje już tylko spokojniejsze obcowanie z tym miejscem, dopóki nie pojawią się tłumy turystów i pielgrzymów.

Centrum Jerozolimy
Centrum Jerozolimy

Bazylika znajduje się w samym centrum Jerozolimy, jest otoczona jednym wielkim targowiskiem. Stosunkowo blisko znajduje się instytut prawosławny przy cerkwi Aleksandra Newskiego, gdzie można zobaczyć ucho igielne, a nawet przez nie przejść. Są różne szkoły, jedni twierdzą, że Jezus mówiąc o wielbłądzie, któremu łatwiej jest przejść przez ucho igielne, niż wejść bogatemu do królestwa niebieskiego, faktycznie mówił o czymś niemożliwym.

Ucho igielne, czyli dawna brama w Jerozolimie. Obecnie znajduje się np. w cerkwi Aleksandra Newskiego
Ucho igielne, czyli dawna brama w Jerozolimie. Obecnie znajduje się np. w cerkwi Aleksandra Newskiego

Inni twierdzą, że chodziło o małe bramy w murach. Niewielkie, takie przez które można się przecisnąć, czy uciec. A nazywano je właśnie mianem ucha igielnego. Jedna z takich bram jest zachowana we wspomnianym instytucie i co ważniejsze można przez nią przejść. Jak się ściągnie plecaki i wszystkie inne tobołki odstawi na bok, nie stanowi to większego problemu dla średniej wielkości człowieka. Ale i tak trzeba się przeciskać. Z tym, że jest to małe ucho igielne, były też wyższe, takie przez które można przepchnąć wielbłąda, ale wpierw trzeba wszystko z niego zdjąć. Wejście na teren cerkwi jest płatne, na teren bazyliki nie.

Sanktuarium na górze oliwnej (Jerozolima)
Sanktuarium na Górze Oliwnej (Jerozolima)

Gaj oliwny
Gaj oliwny

Jerozolima: Góra Oliwna

Trochę dalej od centrum znajduje się Ogród Oliwny (znany też jako Getsemani lub Ogrójec), a właściwie to gaje oliwne. No i Góra Oliwna (815 m n.p.m.), z której Jezus dokonał wniebowstąpienia. Tu także znajdziemy mnóstwo pielgrzymów. Tu znajduje się obecnie bazylika Wszystkich Narodów (jej projektantem jest Antonio Barluzzi). Stąd mamy też dobrą panoramę na całą Jerozolimę. Warto zwrócić uwagę na kolor zabudowy, ten w większości jest jednolity. Nie tylko w starym mieście, ale także nowe budynki są okładane miejscowym kamieniem tak, by się nie wyróżniały.

Ściana Płaczu (Jerozolima)
Ściana Płaczu (Jerozolima)

Jerozolima: Ściana Płaczu i meczet Al-Aksa

Jerozolima to także święte miejsce dla Żydów. Tu znajduje się Ściana Płaczu, czyli pozostałość zewnętrznych murów dawnej świątyni. Z muzułmańskich budowli najbardziej rzuca się w oczy meczet Al-Aksa. Jest też dużo mniejszych zakamarków, jak choćby grobowiec króla Dawida czy sadzawka Siloe. Ciekawą wyprawą może też być przejście się przez dzielnicę Mea Szearim w której mieszkają ortodoksyjni Żydzi. Tam jednak trzeba uważać na aparat, bo może budzić agresję (lub niechęć, ale są też przyjaźni mieszkańcy, którzy zwyczajnie proszą, by schować aparat i to nawet gdy nie robi się nikomu zdjęć). Trzeba pamiętać, że nie można robić zdjęć ludziom. Zresztą to bardzo ciekawe miejsce w Jerozolimie choćby ze względu na drukowane ogłoszenia. Bez zdjęć, sam tekst zapisany po hebrajsku. Małym wyjątkiem są plakaty wyborcze. Jedyne, które mają zdjęcia z ludźmi.

Pomnik króla Dawida
Pomnik króla Dawida

Yad Vashem

Dziś praktycznie obowiązkowym punktem jest zwiedzanie instytutu Yad Vashem, który upamiętnia tragedię holokaustu. To miejsce ciężkie do opisania, z uwagi na tragedię jaką stara się uwiecznić. Yad Vashem jest zrobiony tak, by wywoływać emocje. Z punktu widzenia audio-wizualnego to bardzo nowoczesne muzeum, wykorzystujące najlepsze formy eksponowania informacji czy pamiątek. Ale temat jest ciężki, dodatkowo Yad Vashem raczej nie ma zamiaru, go upraszczać. Więc może to być naprawdę ciężkie przeżycie dla bardziej wrażliwych osób. Druga rzecz, to pamięć holokaustu jest tym, co spaja dziś Izrael. Taką też rolę pełni Yad Vashem. Niektórym nie podoba się, że nie uwzględniają naszej wrażliwości, natomiast tu przede wszystkim warto pójść by zrozumieć izraelską wrażliwość.

Jerozolima, w szczególności stare miasto, to idealne miejsce, w którym można dać się zagubić. Wędrować spokojnie uliczkami pomiędzy straganami. Czasem nawet chodząc po różnych poziomach. A szukanie miejsc biblijnych może być dodatkową zabawą.

Pomnik Janusza Korczaka w Yad Vashem (Jerozolima)
Pomnik Janusza Korczaka w Yad Vashem (Jerozolima)

Filmowcy też tu byli. Tu kręcono zdjęcia z końcówki „Listy Schindlera” Stevena Spielberga, a także „Opowieść o miłości i mroku” Natalie Portman. Ten drugi film niebawem pojawi się w naszych kinach.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak religijny
Jerozolima
Szlak izraelski
Jerozolima
Szlak palestyński
Jerozolima