Archiwa tagu: rzeka

Gandawa (Gent), transport, zabytki i zwiedzanie

Znajdująca się na przecięciu linii kolejowych Gandawa (nider. Gent) jest wręcz idealnym miejscem przesiadkowym, zwłaszcza na linii Brugia, Bruksela, Antwerpia. Choć robi nieciekawe pierwsze wrażenie, to jednak urokliwe historyczne centrum z pewnością jest dobrym wynagrodzeniem poświęconego czasu. Ale od razu warto zastanowić się nad jedną rzeczą: ile mamy czasu na Gandawę. Jeśli niewiele, to zdecydowanie warto odpuścić sobie okolice dworca, wziąć autobus czy taksówkę i podjechać do centrum, gdzie zdecydowanie jest co zobaczyć.

Gandawa
Gandawa

Gandawa i transport

To flamandzkie miasto jako węzeł komunikacyjny to w dużej mierze wynik zagospodarowania przestrzeni, która powstała po Expo 1913. Wtedy właśnie otwarto dworzec Sint-Pieters. Z dala od ścisłego centrum. Obecnie ten węzeł ma chyba nawet ważniejsze znaczenie.

Kanał Leidy w Gandawie (Belgia)
Kanał Leidy w Gandawie (Belgia)

Miasto to ma dość długą historię, ale w pewnym sensie najlepszy okres rozwoju ma już za sobą. Gandawa była jednym z największych ośrodków miejskich Europy w średniowieczu. To widać w centrum. Są tu zarówno wspaniałe zamki, kościoły, czy przepiękny rynek. Dodatkowo warto zwrócić też uwagę na kanały. Chyba największym problemem jest tu bliskość dobrze zachowanej i jeszcze lepiej rozreklamowanej Brugii.

Kanał Leidy w Gandawie (Belgia)
Kanał Leidy w Gandawie (Belgia)

Zamek w Gandawie

Dość rozpoznawalną wizytówką miasta jest Gravensteen, czyli zamek hrabiów Flandrii. Obecny zamek został zbudowany w 1180 roku, choć nie jest pierwszym w tym miejscu. W XIV wieku został opuszczony i niszczał, wykorzystywano go choćby jako fabrykę. W roku 1885 odkupiły go władze miasta, przeprowadzono renowację i od tego momentu pełni on rolę zabytku i muzeum. Ale już nawet z zewnątrz prezentuje się okazale.

Zamek (Gandawa, Belgia)
Zamek (Gandawa, Belgia)

Gravensteen jest też tym miejscem, które uwieczniło Gandawę w kinie i telewizji. Zamek był wykorzystywany jako lokacja w serialu produkcji BBC – „The White Queen”, a ostatnio w filmie „Emperor” z Adrienem Brodym (czeka na swoją premierę) o Karolu V Habsburgu.

Widok na katedrę w Gandawie (Gent) z mostu Sint Michielsbrug
Widok na katedrę w Gandawie (Gent) z mostu Sint Michielsbrug

Gandawa, rynek i rzeka Leida

Duże wrażenie robią też okolice kanału rzeki Leidy. Zwłaszcza te otoczone kiedyś średniowieczną zabudową, dziś głównie infrastrukturą turystyczną. Miasto robi bardzo dobre wrażenie. Swoją drogą podobnie jak Brugii, tak i tutaj można popływać łodzią kanałami. W okolicy zaś jest wiele restauracji i barów, więc można też spróbować słynne belgijskie frytki, ale też popularne są tu piwo i kiełbasa. Wzdłuż kanału rozciągają się dwa bulwary: Graslei i Korenlei.

Gandawa - rynek
Gandawa – rynek

Warto też przejść się w okolice rynku. Z jednej strony jest to typowy belgijski rynek, budynki są bardzo charakterystyczne, przypominają to, co można zobaczyć w Antwerpii czy Brukseli. Z drugiej jest też interesujący ratusz, ale też sukiennice z beffroi, czyli wieżą obecnie widokową, wcześniej strażnicą. Beffroi z Belgii (w tym ta z Brugii) i północnej Francji zostały zbiorczo wpisane na listę UNESCO. Wieże te budowano we Flandrii od średniowiecza do renesansu.

Wieża w Gandawie
Wieża w Gandawie

Katedra św. Bawona w Gandawie

W okolicy znajduje się też pokaźna katedra św. Bawona (miejsce chrztu Karola V). Obiekt uchodzi za jeden z największych czynnych kościołów w Belgii. Jego historia sięga X wieku, ale oczywiście od tego czasu nieraz był przebudowywany, choć prezentuje w miarę jednolity styl. W środku można zobaczyć między innymi obraz Rubensa. Jednak najważniejszym dziełem sztuki jest tu Ołtarz Gandawski znany też jako Adoracja Mistycznego Baranka. Uznawany jest za jedno z najwybitniejszych dzieł, średniowiecznego malarstwa flamandzkiego. Został zrabowany przez Niemców w czasie II wojny światowej, historię jego odzyskania ukazuje film „Obrońcy skarbów” (2014) George’a Clooneya.

Wieża katedry w Gandawie
Wieża Belfort w Gandawie

Zwiedzanie Gandawy

Poza ważnym węzłem kolejowym i komunikacyjnym (jest to znów istotne miasto portowe), Gandawa to także ośrodek naukowo-uniwersytecki. Mapkę miasta można za darmo dostać na dworcu. I jak na miasto w tej części świata, także i to ma swoją dzielnicę czerwonych latarni, czy raczej ulicę zwaną jako Glazen Straatje (szklana ulica lub Glass Alley), trochę oddaloną od centrum. Tam za szybami stoją prostytutki. Z drugiej strony, tu także mamy dzielnicę Beginek.

Gandawa
Gandawa

Polacy, Gandawa i II wojna światowa

Na koniec warto wspomnieć o polskim akcencie, związanym z II wojną światową. Choć przez większość czasu obu wielkich wojen Gandawa przeszła obronną ręką, to jednak wraz z upadkiem III Rzeszy miały tu miejsce bardzo ciężkie walki. Od 11 do 14 września 1944 w walkach lądowych wokół miasta brała udział Pierwsza Dywizja Pancerna generała Maczka. Zaś 1 stycznia 1945 miała miejsce jedna z największych bitew powietrznych okresu końca wojny, znana jako bitwa nad Gandawą. Walczyły w niej między innymi polskie dywizjony (302, 308 i 317).

Gandawa dalej od centrum
Gandawa dalej od centrum

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak belgijski
Gandawa

Wielki Kanion Kolorado, zwiedzanie amerykańskiego cudu natury

Dzięki magii kina i przede wszystkim westernom, Wielki Kanion Kolorado (Grand Canyon Colorado) jest bardzo dobrze kojarzonym miejscem, nieraz błędnie uznawanym za najgłębsze. Oczywiście najgłębszy znany kanion to Colca w Peru (dwukrotnie wyższy niż Wielki Kanion), w sumie to nawet Dżabal Szams jest głębszy. Plus jeszcze dochodzą koryta rzek w Karakorum, które mają ponad 7000 metrów różnicy względem szczytu (jednak z jakiegoś powodu źródła częściej wskazują Colcę). W każdym razie, ten amerykański w najgłębszym miejscu czyli w tak zwanym wąwozie granitowym (Granite Gorge) ma 1857 m. To i tak dużo.

Wielki Kanion Kolorado
Wielki Kanion Kolorado

Wielki Kanion Kolorado

Słynny kanion rozciąga się na jakieś 446 km, to właśnie czyni go wielkim, ale już nie najdłuższym, taki znajduje się pod lodami Grenlandii. Kolorado stosunkowo łatwo jest zobaczyć, ale większa eksploracja jest o tyle trudna, że wymaga czasu i kosztów.

Wielki Kanion Kolorado
Wielki Kanion Kolorado

Kanion jest też bardzo szeroki. W wąskich miejscach ma jakieś 800m od jednej do drugiej krawędzi. Zaś maksymalna szerokość to 29 kilometrów. To właśnie czyni go największym przełomem rzeki na świecie. Zaś kolejnym atutem jest jego malowniczość. Dzięki kolorowym skałom robi niesamowite wrażenie.

Rzeka w Wielkim Kanionie
Rzeka w Wielkim Kanionie

Park Narodowy

Park Narodowy Wielkiego Kanionu, który rozciąga się wokół kanionu, to jeden z najstarszych i największych parków w Stanach Zjednoczonych. Od 1979 znajduje się też na liście UNESCO. Park powstał w dużej mierze, by chronić naturalne przełomy Kolorado. Były plany zbudowania tam zapory i sztucznych jezior, udało się ochronić ten cud natury. Dziś można to miejsce oglądać w stanie naturalnym, nie licząc infrastruktury turystycznej.

Drzewo na krawędzi
Drzewo na krawędzi

Poza walorami estetycznymi, bo kanion wygląda pięknie, istotne są też walory naukowe. To jest geologiczne cudo, można tu prześledzić jakieś sześć milionów lat historii, kiedy to rzeka rzeźbiła sobie obecne koryto. Kształtowanie tego terenu zaczęło się już jakieś 17 milionów lat temu, czyli jeszcze w miocenie. Dobrze, że to miejsce nie znalazło się pod wodą. Choć tu warto przywołać pewne naukowe hipotezy, że kanion mógł powstać w zaledwie kilka dni, przy odpowiednio dużej powodzi. Acz badania raczej nie potwierdzają tej wersji, skłaniają się ku długotrwałej erozji.

Krawędź Wielkiego Kanionu
Krawędź Wielkiego Kanionu

Przyroda Wielkiego Kanionu

Piękno przyrody zaś przyciąga przede wszystkim turystów. Park jest olbrzymi, można tu zarówno nocować, jak szukać atrakcji. Są wspaniałe widoki, gdy chodzi się przy jednej z krawędzi, jest też skywalk, czyli szklany pomost znajdujący się w zachodniej części. Pewnie najciekawsza jest możliwość zejścia na dół i wejścia na górę, to jednak już najczęściej wymaga noclegów w parku. Dlatego lepiej zapewnić tu sobie więcej czasu, chyba że chce się tylko rzucić okiem na to miejsce.

Wielki Kanion Kolorado
Wielki Kanion Kolorado

Wielki Kanion Kolorado: Zwiedzanie i kino

Zejście na dół wcale nie jest takie łatwe i nie chodzi tu o stromość czy wysokość. Przede wszystkim dają o sobie znać dwie rzeczy. Albo upał, albo silne wiatry, które potrafią wiać nawet 160 km/h. Dlatego jeśli ktoś zamierza zwiedzać w ten sposób kanion, to z pewnością warto się do tego dobrze przygotować. Mieć ze sobą odpowiednie ubranie, wystarczającą ilość wody, a przede wszystkim czasu. Ceny biletów, godziny otwarcia, można sprawdzić na stronie parku (można tam też zamówić bilety). Wjeżdżając samochodem bilety kupuje się w budce przy wjeździe do parku.

Wielki Kanion Kolorado
Wielki Kanion Kolorado

Park Narodowy znajduje się w stanie Arizona. Jak wspominaliśmy, niejednokrotnie pojawiał się w kinie. Choćby w „Drodze olbrzymów” z Johnem Waynem (z 1930), „Next” z Nicholasem Cagem (z 2007), „Mavericku” z Melem Gibsonem (z 1994), czy „Złodzieju z Bagdadu” (z 1940). Jak widać nie zawsze te okolice grały Amerykę.

Wielki Kanion Kolorado
Wielki Kanion Kolorado

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak amerykański
Wielki Kanion Kolorado

Longmen, czyli Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów

W roku 2000 na listę światowego dziedzictwa UNESCO wpisano chińskie Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów i Jaskinie Smoczych Wrót (chiń. upr. 龙门石窟), czasem też groty Longmen lub groty w Longmen. Nazwa mówiąca o dziesięciu tysiącach jest oczywiście myląca, bo Buddów jest znacznie więcej . Wynika z mnóstwa małych i dużych wyrzeźbionych w skale posągów. Wydawało się, ze trudno je zliczyć, początkowo uznano, że 10 tysięcy to dobry szacunek. Weryfikacji udało się dokonać po raz pierwszy w latach 1915-1916, wówczas naliczono przeszło 97 tysięcy figur Buddy. Jak się okazało popełniono błędy. Późniejsze ponowne, ale też dokładniejsze liczenie wykazało, że jest ich 142289. To dość imponująca liczba.

Groty Longmen (lub groty 10 tysięcy Buddów)
Groty Longmen (lub groty 10 tysięcy Buddów)

Skalne miasto Longmen

Posągi mają różną wielkość. Kilka jest potężnych, mierzą nawet do 17 m wysokości, ale wiele z nich jest naprawdę bardzo małych, wielkości paznokcia (jakieś 2,5 cm). Wykuto je w 2345 jaskiniach, większość z nich to płaskorzeźby. Dodatkowo w okolicy znajduje się przeszło 2,5 tysiąca stell i inskrypcji. Kiedyś istniało tu także wiele pagód. Wapienne skały i jaskinie, w których wykuto rzeźby ciągną się wzdłuż rzeki Yi He, sprawiając, że okolica wygląda bardzo interesująco.

Małe rzeźby
Małe rzeźby

Jaskinie Longmen: krótka historia

Rzeźby zaczęły powstawać w jaskiniach Longmen około roku 494, wraz z przeniesieniem przez cesarza Xiaowena stolicy do Luoyang (odległe około 12 kilometrów). Podobizny Buddów miały najczęściej znaczenie wotywne, ich wielkość miała związek chociażby z zamożnością składającego wota. W każdym razie ilość płaskorzeźb się powiększała, a proces ten trwał do IX wieku.

Wiele małych rzeźb
Wiele małych rzeźb

Zwiedzanie Grot Dziesięciu Tysięcy Buddów

Groty te najłatwiej porównać ze skalnymi miastami. Choć oczywiście nie jest to ani fenomen naturalny, ani miejsce, gdzie mieszkali ludzie. Jednak zwłaszcza z daleka, groty w których rzeźbiono figurki wyglądają jak miasto wykute w skale. Warto dodać, że w Chinach są też dwie inne jaskinie określane jako Jaskinie Tysiąca Buddów. Pierwsza znajduje się w Mogao pochodzi z czasów dynastii Tang, druga zaś jest w Bezekliku i również pochodzi z tamtego okresu.

Teren nie jest duży, więc groty można przejść oczywiście dość szybko. Co widać patrząc np. na przyjeżdżające wycieczki, które po zatrzymaniu się przy kilku jaskiniach wracają. Natomiast Longmen można spokojnie eksplorować własnym tempem. Jest tu sporo zakamarków. Od wejścia idzie się prosto i po prawej stronie są jaskinie. Gdy się skończą można wrócić, albo przejść na drugą stronę rzeki. Wymaga to trochę wspięcia się na wzniesienie (nie jest trudne, w końcu wiedzie tędy normalna droga). Stąd można oglądać groty w całej okazałości z oddali. Wskazane jest zabranie ze sobą wody.

Skały i kolejne rzeźby
Skały i kolejne rzeźby

Dojazd do Longmen

Obecnie najlepiej jest tu dojechać bezpośrednio z Louayangu. Spod dworca kolejowego kursuje bezpośrednia linia autobusowa – 81. Można też próbować dojechać samochodem czy taksówką, ew. znaleźć inną wycieczkę.

Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów i rzeźby (Longmen, Chiny)
Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów i rzeźby (Longmen, Chiny)

Przy tak wielkiej ilości rzeźb właściwie nie da się obejrzeć dokładnie wszystkich. Jednak jest to wielce interesujące miejsce, warte zobaczenia, lub raczej skosztowania i poczucie tego imponującego zabytku. Niestety mało u nas znanego.

Wielkie rzeźby w Longmen
Wielkie rzeźby w Longmen

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Inne mistyczne miejsca znajdziesz na szlaku religijnym
Longmen, czyli Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów
Więcej na szlaku chińskim
Longmen, czyli Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów

Sankt Petersburg i James Bond po raz pierwszy w Rosji

Do Sankt Petersrburga (ros. Санкт-Петербург) przyjechaliśmy śladami Bonda, w końcu to miasto gdzie kręcono „Goldeneye”. Ale nawet bez tego warto zwrócić uwagę na to niesamowite i piękne miasto jakim jest Petersburg. Zostało ono zbudowane od podstaw na życzenie cara Piotra I. Założono je w 1703 roku i zaczęto budować według planu. Budowa kosztowała wiele krwi, pomysł był ważniejszy niż ludzkie życie, ale dziś Sankt Petersburg to jedno z tych miast, którego projekt nie ma sobie równych.

Pietropawłowsk - Sobór św. Piotra i Pawła
Pietropawłowsk – Sobór św. Piotra i Pawła

Historia Petersburga

Powstanie Petersburga jest efektem ambicji nie tylko Piotra Wielkiego, ale dynastii Romanowów. Przez lata czynili oni wielkie starania o to by Rosja zyskała dostęp do morza Bałtyckiego. Rosja toczyła o te ziemie tak zwaną III wojnę północną w latach 1700 – 1721 ze Szwecją. Budowa nowego miasta miała więc być symboliczna, po pierwsze znajdowało się ono przy Bałtyku, czyli nowo zajętych ziemiach. Po drugie zaś Rosja chciała pokazać światu swoją potęgę, więc kosztów nie szczędzono. Tereny, którymi wówczas dysponowali, były dość marne. Poza Wyspą Zajęczą na której wzniesiono twierdzę Pietropawłowską, resztę miasta należało osuszać. Znajdowały się tu bagna i tereny zalewowe. Miasto zaczęto wznosić 16 maja (27 maja w kalendarzu gregoriańskim) 1703. Sprowadzono wielu robotników, wielu z nich poniosło tu śmierć, a także ściągnięto wybitnych architektów europejskich. Miasto miało lśnić. Zwłaszcza, że od 1721 stało się de facto stolicą Imperium Rosyjskiego (formalnie przeniesiono ją z Moskwy w 1730).

Wnętrza Soboru Piotra i Pawła
Wnętrza Soboru Piotra i Pawła

Nazwa miasta została nadana na cześć św. Piotra, imiennika cara Piotra Wielkiego. Początkowo był to Sint Petersburg, gdyż przyszyły car spędził lata młodości w Holandii. Dopiero potem nazwę zniemczono. Podczas I wojny światowej, by zlikwidować niemieckie powiązanie, miasto nosiło nazwę Pietrogród, zaś po wojnie już Leningrad. Nazwę Sankt Petersburg przywrócono dopiero w 1991. Oficjalna polska nazwa to Petersburg, acz uznaje się stosowanie pełnej nazwy warunkowo. Rosjanie zaś często określają to miasto mianem Piter. Poniekąd dokładnie taki tytuł ma książka z uniwersum Metro 2033 osadzona w tym mieście. Bywa też określany czasem Miastem Kości bądź Paryżem Północy. Dziś Petersburg to jedno z najważniejszych gospodarczo i kulturalnie miast w Rosji, drugie po Moskwie.

Sobór Kazański, lub pełniej Sobór Kazańskiej ikony Matki Bożej (Sankt Petersburg)
Sobór Kazański, lub pełniej Sobór Kazańskiej ikony Matki Bożej (Sankt Petersburg)

Sankt Petersburg: Twierdza Pietropawłowska

Najstarsza część miasta to okolice twierdzy Pietropawłowsk. Poza murami, plażą i terenami rekreacyjnymi znajduje się tu Sobór Piotra i Pawła, a w nim grobowce Romanowów. Twierdza powstała początkowo jako bastion obronny w czasie walk ze Szwedami, dziś jest najstarszą częścią miasta. Zabytkową ale i rekreacyjną. Tu organizowane są różne imprezy plenerowe. Tu także przychodzą ludzie poplażować nad brzegiem Newy.

wnętrza soboru Kazańskiego
wnętrza soboru Kazańskiego

Sankt Petersburg śladami Bonda: Newski Prospekt

Serce miasta to oczywiście Newski Propsekt, długa ulica, w dużej mierze handlowa. Tu znajduje się wiele sklepów oraz między innymi Sobór Kazański. Pełna nazwa to Sobór Kazańskiej Ikony Matki Bożej. Ta neoklasycystyczna, monumentalna budowla jest wzorowana na bazylice św. Piotra w Watykanie. Powstała na początku XIX wieku. Dziś jest jednym z najważniejszych centrów odradzającej się w Rosji religijności. Jest dość charakterystyczną częścią Sankt Petersburga, więc nic dziwnego, że pojawiła się w „Goldeneye” z 1994 z Priecem Brosnanem, pierwszym Bondzie kręconym naprawdę w Rosji. Oczywiście jako element tła. Wcześniejsze produkcje formalnie miejscami działy się w ZSRR, ale do upadku bloku wschodniego, nie było szans, by nagrywano film w prawdziwych lokacjach. Bond był jedną z pierwszych, wielkich zachodnich produkcji, która powstała w Rosji.

„Goldeneye”, Sankt Petersburg, kanały rzeki Moika
„Goldeneye”, Sankt Petersburg, kanały rzeki Moika

Jednak najbardziej zapadające w pamięć sceny kręcono trochę z boku Newskiego Prospektu, na wybrzeżu rzeki Mojki. Tam James Bond jeździł czołgiem. Oczywiście wiele z tych interesujących ujęć nakręcono w studio. Tam też zbudowano przedziwny pomnik pegaza z jeźdźcem. W Petersburgu nie ma czegoś takiego, to tylko wymysł filmowców. Prawdę mówiąc jest wiele pomników konnych, ale żaden nie przypomina tego pegaza. Niemniej jednak miasto doskonale widać w „Goldeneye”. Warto też dodać, że część scen rozgrywających się w Petersburgu, jak np. wnętrza cerkwi, kręcono w Londynie.

Kanał Moiki
Kanał Moiki

Zaś po samych kanałach można sobie popływać. Są organizowane różne wycieczki, także Mojką oraz Newą. To z pewnością jedna z fajniejszych atrakcji, zwłaszcza że kanały w Sankt Petersburgu są dość rozległe. Ze względu na ilość kanałów miasto bywa czasem nazywane Wenecją Północy. Przy kanałach zaś tętni życie z knajpami oraz spacerują turyści.

„Goldeneye”, Sankt Petersburg
„Goldeneye”, Sankt Petersburg

Ermitaż, czyli Pałac Zimowy
Ermitaż, czyli Pałac Zimowy

Ermitaż w Petersburgu

Kolejnym miejscem, które musiało znaleźć się w Bondzie jest chyba jedno z najbardziej znanych muzeów na świecie. Ermitaż, czyli Pałac Zimowy. Tu przybywa mnóstwo turystów. Tak więc dostanie się tu może być trochę trudne. Naprzeciwko Ermitażu znajduje się budynek Sztabu Generalnego (także widoczny w filmie). Przed nim jest duży plac Pałacowy, pełny ludzi praktycznie o każdej porze dnia i nocy (zwłaszcza w lecie). W okolicy Rosjanie potrafią tańczyć, śpiewać, pić alkohol, a przede wszystkim dobrze się bawić. Jest to bardzo klimatyczne miejsce, zwłaszcza, że jest już blisko Newy, więc można sobie pójść nad wodę. Sam Pałac Zimowy został zbudowany na życzenie carycy Elżbiety i był wzorowany na Wersalu.

Sobór św. Izaaka, Sankt Peterburg i James Bond 007 w czołgu
Sobór św. Izaaka, Sankt Peterburg i James Bond 007 w czołgu

Sobór św. Izaaka (gdy zwiedzaliśmy było to muzeum, ale trwał proces przekazania tej świątyni Cerkwi)
Sobór św. Izaaka (gdy zwiedzaliśmy było to muzeum, ale trwał proces przekazania tej świątyni Cerkwi)

Sankt Petersburg: Sobór św. Izaaka

Jeszcze jedno miejsce, które da się wychwycić na filmie to Sobór św. Izaaka. Dość charakterystyczny budynek, oczywiście znajduje się w tle, ale w filmie jest. Bond przejeżdża obok czołgiem. To dawna cerkiew, obecnie już zamieniona na muzeum. Ale przy tym zadbana i odremontowana. Lśni swoim przepychem. Można też wykupić wejściówkę na kopułę, skąd da się obejrzeć miasto. Obok znajdują się także budynki admiralicji z charakterystycznym szpicem. Sam sobór św. Izaaka to największa świątynia w mieście (i druga w Rosji). Powstawał w pierwszej połowie XIX wieku i jest jedną z największych świątyń kopułowych. W czasach radzieckich został zamieniony w muzeum ateizmu.

Sobór św. Izaaka od wewnątrz
Sobór św. Izaaka od wewnątrz

Rzeka Newa, mosty i kanały

Ostatnim filmowym miejscem jest kanał rzeki Newy, a przede wszystkim budynek muzeum zoologicznego na wyspie Wasilewskiej. To kolejny z „zaliczonych” elementów Petersburga. Na samej wyspie znajdują się też inne muzea, w tym sztuki, jakby komuś po Ermitażu było mało. Kanał ten prowadzi do Zatoki Fińskiej Bałtyku.

Muzeum zoologiczne
Muzeum zoologiczne

Skoro już przy kanałach jesteśmy, to oprócz standardowej wycieczki po nich, warto wybrać się na jeszcze jedną, która zaczyna się o drugiej w nocy. Wtedy otwierają się mosty na Newie, tak by statki towarowe mogły się przedostać przez miasto. Sprawa jest dość techniczna, ale zamieniono ją w niesamowitą atrakcję turystyczną. Mosty są oświetlone, więc w nocy bardzo ładnie to wygląda, gdy się otwierają i zamykają. W przypadku niektórych dodatkowo mamy muzykę. Nic dziwnego, że co noc tuż przed Ermitażem gromadzi się wielu gapiów. To coś, co jest dość unikalną atrakcją na skalę światową. Co więcej są też wycieczki na stateczkach, by móc lepiej obserwować tę techniczną rewię z wody.

Most otwierany w nocy na Newie (Sankt Petersburg)
Most otwierany w nocy na Newie (Sankt Petersburg)

Stacje metra w Petersburgu

Zostawiając już Bonda, Sankt Petersburg to miasto, w którym jest naprawdę wiele do zobaczenia. Łączy pięknie różne okresy historyczne, carską Rosję, ZSRR i czasy współczesne. Każde z nich zostawiło swoje piętno. Widać to w różnych miejscach, choćby w metrze. Metro tutaj działa na żetony. Kupuje się je i płaci za każde wejście na stację. W przypadku bagażu, jak jesteśmy w stanie je przenieść, to też nikt nie robi problemu. Ale to co naprawdę jest istotne to same stacje, które są wykończone w różnych stylach. Jedne pozostały socrealistyczne, inne odwołują się właśnie do carskiej Rosji. Choćby jedna poświęcona Aleksandrowi Newskiemu. Znajduje się bardzo blisko cerkwi, a właściwie Ławry Aleksandra Newskiego. Są też nawiązujące do rewolucji, socjalizmu, ale też z Puszkinem.

Metro z pomnikiem Puszkina
Metro z pomnikiem Puszkina

Sama ławra jest jedną z najstarszych budowli w mieście. Jej budowę zaczęto w 1710. Lokalizacja sugerowała, że to miejsce bitwy z 1240, kiedy to książę Aleksander Newski pokonał Szwedów. Dopiero wiele lat później przeniesiono tu jego relikwie.

Sobór Zmartwychwstania Pańskiego (obecnie to muzeum)
Sobór Zmartwychwstania Pańskiego (obecnie to muzeum)

Wnętrza
Wnętrza

Sobór na Krwi i carska Rosja

Jedną z najciekawszych cerkwi jest Cerkiew Na Krwi, zwana także Soborem Zmartwychwstania Pańskiego, także zamieniona na muzeum. Znajduje się dość blisko Soboru Kazańskiego i Newskiego Prospektu, jednak bardzo się wyróżnia, dlatego że jest  w moskiewskim stylu. Na zewnątrz wygląda dość bajkowo. W środku zaś zdobienia przytłaczają. Powstała pod koniec XIX wieku. Zaś z pozostałych świątyń warto zwrócić też uwagę na monastyr Smolny, nieczynny już żeński zakon.

Most z gryfami
Most z gryfami

Sankt Petersburg śladami literatury

Petersburg to też miasto książek. Rosjanie czytają całkiem sporo, ale tym razem chodzi o coś zupełnie innego, nawet nie o wspomnianego Puszkina, który tu mieszkał. Akcja „Zbrodni i Kary” Fiodora Dostojewskiego dzieje się w tym mieście. Autor opisywał prawdziwe lokacje, więc kto wie, może to dobra alternatywa dla filmowych szlaków. Prawdę mówiąc nawet taki opis można znaleźć w sieci. Natomiast pozostając przy literackich wspomnieniach, przez krótki okres w Petersburgu mieszkał Adam Mickiewicz. Do dziś można oglądać z zewnątrz dom, w którym mieszkał.

Aurora (Sankt Petersburg)
Aurora (Sankt Petersburg)

„Aurora” i początek rewolucji

Historycznie warto też zwrócić uwagę na jedno muzeum, przynajmniej z zewnątrz. „Aurorę”. Krążownik, który według propagandy rozpoczął rewolucję październikową. Dziś przyciąga wielu turystów. Bardziej niż jego komunistyczna przeszłość przyciąga ich możliwość obejrzenia dawnego niszczyciela od środka. Niestety, podobnie jak w Ermitażu, trzeba się liczyć z kolejkami. Zwłaszcza, że ilość osób zwiedzających go jednocześnie jest ograniczana.

Plac Moskiewski
Plac Moskiewski

Leningrad i komunizm

Z czasów komunistycznych zostało tu wiele budynków i pomników. Można się wybrać na Plac Moskiewski, to ewidentnie „zabytek” z poprzedniej epoki, ale robi niesamowite wrażenie, zwłaszcza jak widzi się tam młodzież na deskorolkach. Warto jednak zwrócić uwagę, że Sankt Petersburg to przede wszystkim miasto Lenina. I jest on tu faktycznie wielbiony. To bohater. Stalin jest bardziej tematem, który mieszkańcy i Rosjanie starają się przemilczeć. Nie ukrywają go specjalnie, ale jest naprawdę zmarginalizowany (w przeciwieństwie do gruzińskiego Gori). Carska Rosja, czasy Lenina i obecnie Putina napawa Rosjan dumą i to widać.

Lenfilm to obecnie kino, ale logo pozostało
Lenfilm to obecnie kino, ale logo pozostało

Skończymy filmowo. Dawna wytwórnia filmów fabularnych Lenfilm obecnie została przemieniona na kino. Jednak holu można wejść bez biletu i obejrzeć fragmenty dekoracji i dawnych plakatów.

Ulice Sankt Petersburga
Ulice Sankt Petersburga

Petersburg ze względu na swoją niesamowitą historię i kulturowe bogactwo jest oczywiście wpisany na listę UNESCO.

Pomnik Piotra Wielkiego
Pomnik Piotra Wielkiego

Jeśli uważasz, że ten wpis jest przydatny lub interesujący polub nas na Facebooku.

Szlak rosyjski
Sankt Petersburg
Szlak filmowy
Sankt Petersburg (James Bond)

Jordan, rzeka i miejsce chrztu Jezusa Chrystusa

Są takie miejsca, o których się słyszało, czytało a raczej nie widziało w kinie czy telewizji, nawet gdy była o nich mowa. Właśnie takim miejscem jest rzeka Jordan, a dokładniej miejsce chrztu Jezusa Chrystusa, o którym wspomina Biblia. Przestawiana na wielu obrazach scena najczęściej robi wrażenie. Rzeka może nie jest porównywalna z największymi i najszerszymi, ale wciąż jest szeroka i potężna. Prawdziwy Jordan wygląda bardzo niepozornie, raczej mała rzeczka. Zwłaszcza w okresie suchym. Więc pierwszy kontakt to pewne rozczarowanie, bo wygląda inaczej niż wyobrażenia.

Rzeka Jordan, miejsce chrztu Jezusa Chrystusa
Rzeka Jordan, miejsce chrztu Jezusa Chrystusa

Jordan w Biblii, kinie i obecnie

Pismo Święte opisuje wydarzenie, nazywając miejsce. Był to moment przełomowy, bo od niego zaczęło się nauczanie Jezusa. Kino religijne przedstawiając Jordan idzie zgodnie z duchem wyobrażeń. Rzeka, w której dokonuje się chrztu, nie musi być wielka, ale powinna budzić respekt. Nic dziwnego, że filmowcy praktycznie tu nie dotarli. Ale nie wszyscy, w debiucie reżyserskim Natalie Portman czyli „Opowieści o miłości i mroku” pojawiają się sceny nakręcone przy rzece Jordan. Więc w jakiś sposób jest to też filmowe miejsce, choć niekoniecznie związane z filmami religijnymi.

Warto jednak pamiętać, że rzeka jest też obecna w Starym Testamencie. Była główną rzeką Ziemi Obiecanej. Jozue, gdy stał się przywódcą Żydów po Mojżeszu, wprowadził ich do Ziemi Kanaan, przeszedł przez Jordan. Co więcej wydarzył się wówczas cud, rzeka rozstąpiła się zupełnie jak wcześniej Morze Martwe, więc Żydzi przeszli ją suchą stopą. Wodę Jordanu rozdzielali również prorok Eliasz i Elizeusz. Ten drugi uzdrowił też Naamana z trądu, każąc mu obmyć się siedem razy w Jordanie. W Nowym Testamencie nad rzeką nauczał Jan Chrzciciel i chrzcił tu Żydów oraz zapowiadał przyjście mesjasza. Przybył do niego Jezus, Jan poznał go, nie chciał go ochrzcić, mówiąc, że nie jest godzien, ale ostatecznie uczynił to. Gdy wyszedł z wody, duch Pański zstąpił na niego jak gołębica, zaś głos Boga powiedział: To jest mój syn umiłowany, w którym mam upodobanie.

Warto dodać, że nie wszystkie ewangelie opisują tę scenę. W kościele katolickim chrzest Pański wspomina się w pierwszą niedzielę po święcie Trzech Króli. Geograficznie zaś rzeka znajduje się w dolinie Jordan. Sama nazwa Jordan w języku hebrajskim znaczy tyle co płynąć w dół lub schodzić.

Odnowienie chrztu nad Jordanem
Odnowienie chrztu nad Jordanem

Rzeka Jordan i miejsce chrztu Jezusa Chrystusa

Warto też wspomnieć o tym, że miejsce chrztu Jezusa Chrystusa jest bardziej domniemane i związane z tradycją. Czy święty Jan Chrzciciel ochrzcił Jezusa dokładnie tu gdzie się to wspomina, czy na przykład dwadzieścia metrów dalej, nikt nie pamięta. W każdym razie to tradycja a nie ewangelia, wskazuje jedno miejsce, które obecnie znajduje się w dwóch krajach. Niby dokładniej jest to na Zajordaniu, czyli wschodnim brzegu. W Palestynie (ew. Izraelu, jeśli traktujemy Palestynę jako autonomię, a nie osobne państwo) i w Jordanii.

Przez rzekę przebiega granica, ale turyści, a co ważniejsze, pątnicy przybywają tu z dwóch stron. Można tu zobaczyć wiele grup chrześcijańskich, które odnawiają tu swój chrzest, bądź chrzczą neokatechumenów. W zależności od konfesji ceremonia wygląda różnie. Jedni są pokropieni wodą z Jordanu, inni przebrani w białe szaty zanurzają się w wodzie. To dość nietypowe w Izraelu, ale w tym miejscu faktycznie chrześcijanie różnych wyznań dość dobrze ze sobą koegzystują. Zresztą większość wizyt nie trwa tu długo. Od strony Palestyny/Izraela, właściwie mamy zejście do wody. Dolny taras jest okresowo zalewany, wtedy Jordan wygląda zdecydowanie bardziej okazale.

Rzeka Jordan, na dole baptysterium w rzece, a po drugiej stronie Betania za Jordanem (Jordania)
Rzeka Jordan, na dole baptysterium w rzece, a po drugiej stronie Betania za Jordanem (Jordania)

Betania za Jordanem (strona jordańska)

Zdecydowanie ciekawiej wygląda to od strony Jordanii. Al-Maghtas czyli Betania za Jordanem została nawet wpisana na listę UNESCO. Znajduje się tu kościół, oczywiście zejście do rzeki, a także mała zatoczka dawnego koryta. Wielu wierzy, że to jest właśnie ta najbardziej dokładna lokacja chrztu, który ponoć miał miejsce właśnie nie w samym Jordanie, co raczej jego zakolach. Tu mają też swoją bazę wyznawcy prawosławia, a ich świątynię widać z daleka.

Jordan: Miejsce pielgrzymek od strony palestyńskiej

Dokładnie po drugiej stronie rzeki, w Palestynie, znajduje się Kasr al-Jahud (anglojęzyczny zapis Qasr El Yahud), czyli tak zwany zamek Żydów. To właśnie tutaj przybywają pielgrzymi i wycieczki z Izraela. Poza miejscem chrztu Jezusa (oczywiście wg tradycji), uznaje się, że w miejscu tym, oczywiście po stronie palestyńskiej (wcześniej izraelskiej) miały miejsce dwa inne wydarzenia. Izraelici pod wodzą Jozuego przekroczyli tu suchą nogą Jordan, zaś prorok Eliasz właśnie tu wstąpił do nieba. Okolice zostały zaminowane w latach 60. poprzedniego wieku. Od lat trwają prace nad rozminowaniem ich. Na początku 2021 po kilku latach udało się usunąć wszystkie miny. Od 2011 Kasr jest normalnie udostępniony turystom. Wcześniej dostęp był ograniczony.

Oczywiście wejście jest płatne. Od strony jordańskiej oznaczenia drogowe również nie należą do najlepszych. Samą rzekę można też obejrzeć w Izraelu (nie tylko w Palestynie). Wypływa, a raczej przepływa ona bowiem z jeziora Hula, przez Jezioro Galilejskie i płynie ku Morzu Martwemu.  Początki rzeki zlokalizowane są na terytorium Libanu, długość to 251 km. Jednak bez wątpienia najistotniejsze miejsce do obejrzenia nad Jordanem to miejsce chrztu, bo sama rzeka nie należy do okazałych.

Rzeka Jordan, miejsce chrztu Jezusa
Rzeka Jordan, miejsce chrztu Jezusa

W Izraelu jest jeszcze miejsce zwane Yardenit, blisko jeziora Galilejskiego. Tam w latach 80. wybudowano zastępcze miejsce chrztu, ze względu na zaminowanie al-Jahud. Tym samym, można Jordan oglądać w trzech różnych krajach.

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak religijny
Jordan
Szlak izraelski
Jordan
Szlak jordański
Jordan
Szlak palestyński
Jordan