Belgrad: stolica Serbii, zwiedzanie, ciekawe miejsca i atrakcje

Belgrad, nadbrzeże Sawy

Myśląc o Belgradzie (serb. Београд, Beograd) przede wszystkim wciąż przypomina nam się wojna w Jugosławii, czy filmy Emira Kustoricy z „Underground” na czele (choć większość zdjęć tego obrazu powstała poza Serbią), a także muzyka Gorana Bregovicza (pół Serb, pół Chorwat z Sarajewa), nierozerwalnie związana z tamtejszym kinem. Stolica Serbii dziś uchodzi za miasto imprezowe, pełne klubów, kasyn i innych nocnych rozrywek. Czasy, gdy Belgrad był niebezpieczny już chyba mamy za sobą, dziś to miejsce nastawione na turystów, ale też przysłowiowy kocioł bałkański. Belgrad to również jedno z najstarszych miast w Europie.

Belgrad: Informacje podstawowe

Historia Belgradu

Początki Belgradu sięgają nawet okolic 5000 lat przed naszą erą, czyli miasto miałoby ponad 7000 lat, kiedy istniały tu kultury neolityczne. Najważniejsza dla Belgradu (acz nie pierwsza) była Vinča. Jej pierwsze ślady właśnie znaleziono jakieś 16 kilometrów od Belgradu. W każdym razie budowała ona już stałe osady. Bytność ludzi na tym terenie jest jeszcze starsza i szacuje się na 20 a nawet 50 tysięcy lat (także przez Neandertalczyków). Ale choć to jedno z najstarszych miast w Europie, nie było zamieszkane przez cały czas. Ustępuje więc takim miastom jak Płodiw, Matera czy Ateny. Ustępuje też Ammanowi, Damaszkowi, Byblos czy Jerycho. Jednak obecność dzisiejszej stolicy Serbii jest zauważalna nawet w mitach greckich, jak choćby opowieści o Jazonie, który dotarł do osady u zbiegu Dunaju i Sawy.

Wiele dzielnic dzisiejszego Belgradu to dawne osady. W czasach przedrzymskich w znajdowało się tu właściwie kilka miejscowości, rozrzuconych po dzisiejszych dzielnicach miasta, jak choćby Singidun czy Taurunum (obecnie dzielnica Zenum). Miasto było ważne dla Rzymian i nosiło nazwę Singidunum (istniało od co najmniej III wieku przed naszą erą, dziś to ścisłe centrum miasta). Nazwa Belgrad pojawiła się dopiero w IX wieku. Na przestrzeni wieków należało do Celtów, Rzymian, Bizancjum, Bułgarów, Węgrów, Turków, czy Austriaków. W czasach ottomańskich było to drugie najważniejsze miasto po Stambule. Od 1878 było stolicą niepodległej Serbii, ogólnie okres XIX wieku to czas, gdzie rozbudowano bałkański styl, który zastępował tradycyjny muzułmański, charakterystyczny dla tego rejonu.

Niestety XX wiek dość mocno naznaczył to miasto. Było potem areną walk podczas I wojny światowej. Po niej miasto stało się stolicą Jugosławii. Choć podczas II wojny światowej Jugosławia chciała zachować neutralność, nie udało się. Miasto wpierw zajęły i zbombardowały siły niemieckie, a potem alianckie, które je odbijały. Taki casus Rotterdamu, dwukrotnie niszczonego. Po wojnie, władze socjalistyczne ogłosiły przebudowę miasta, więc dodatkowo wyburzono prawie 11 tysięcy domów, ale faktycznie przyśpieszyło to odbudowę i przebudowę. Znów ucierpiało w latach 90. XX wieku, z powodu walk po rozpadzie Jugosławii. Ponownie stało się obiektem bombardowań. Obecnie już w XXI wieku zaczęto rozwijać nową dzielnicę biznesową – Novi Beograd.

Zabytki i atrakcje Belgradu

Belgrad: Pałac serbski i socrealizm

Z jednej strony to miasto skrzywdzone przez komunizm. Dziś jednak te potworki socrealizmu i pochodnych epok, choć nadal straszą, są istotnym elementem miasta. Tak w centrum, jak i poza nim. Widać to choćby w pałacu serbskim, monumentalnej budowli z poprzedniej epoki, dość intrygująco się prezentującej. Gorzej niestety w centrum, gdzie pewne zaniedbania widać. To chyba dość dobrze oddaje nie najlepsze świadectwo tamtemu okresowi w historii i tamtemu systemowi. W tym kontekście to dość pouczająca wyprawa, choć niestety dla nas w Europie Wschodniej dość bliska. Wracając jednak do ciekawostek, to największy budynek w całej Serbii jeśli chodzi o powierzchnię. Owszem ustępuje temu w rumuńskim Bukareszcie, ale styl podobny.

Wojna w Jugosławii i bombardowanie Belgradu

Drugą rzeczą, która straszy w Belgradzie to pozostałości po wojnie, w szczególności tej po rozpadzie Jugosławii. Serbowie są dumnym narodem, to widać, ale też tym, który ostatecznie przegrał wojnę i musiał za to zapłacić karę. Nie są bez winy, ale to już temat na inną dyskusję. Niemniej jednak pewne niezabliźnione rany pozostały i są one widoczne. To co widać w Belgradzie to pozostałości po działaniach NATO, po bombardowaniach, które miały miejsce zaledwie kilkanaście lat temu. Tu NATO jest określane mianem agresora. Po części mają w tym rację. W mieście pozostawiono kilka zbombardowanych budynków, tak by były memoriałem. Najlepszy przykład to dawne Ministerstwo Obrony Narodowej.

Bomby jednak spadały nie tylko na cele państwowe. Dosięgły cywili, w tym także dzieci. Tym ufundowano specjalny pomnik. Ta historia jest żywa w Belgradzie, tu wciąż pojawiają się koszulki czy napisy mówiące o tym, że Kosowo jest serbskie, albo że nie rozliczono zbrodniarzy wojennych, którzy wybijali Serbów. Każdy konflikt ma przynajmniej dwie strony, a każda z nich swoje złożone racje. Ta część Belgradu (najwięcej takich budynków jest na południowy wschód od dworca) wprawia w zadumę. Zwłaszcza, że jest taka inna niż informacje, które do nas docierały.

Alternatywny Belgrad

Specyfiką Belgradu są też różne graffiti i murale. Tu znajdziemy zarówno hasła polityczne, artystyczne, jak i wegańskie. W tym ostatnim przypadku warto pamiętać, że kuchnia serbska nie jest przyjazna wegetarianom i trzeba się posiłkować frytkami z sałatkami.

Belgrad to też imprezowa stolica Bałkanów. U nas często w tej roli wspomina się Berlin, ale to nie jest ten poziom. Stolica Niemiec dawno utraciła ten status. Belgrad owszem przejął wiele imprez, także tych w zamkniętych klubach z muzyką techno czy elektroniczną, z czego są dumni, ale jednocześnie to też miasto zdecydowanie bardziej otwarte, a zabawa rozlana po całym centrum. Więcej tu knajp z muzyką na żywo, rejsów z imprezami, ale też są kasyna i rozrywki dla dorosłych. Nie ma tu jednej dzielnicy czerwonych latarni, więc w centrum takich atrakcji można szukać w wielu miejscach. To wszystko tworzy naprawdę wybuchową mieszankę, nadając słowom kocioł bałkański zupełnie inny wymiar.

Belgrad: Sobór św. Sawy

Serbowie jednak są dumni, nie poddają się rozpaczy i budują swą przyszłość. W centrum znajdziemy kilka nowoczesnych budynków, ale historia tworzy się w cerkwiach i soborach. Najważniejszy z nich to sobór św. Sawy. To jedna z trzech największych cerkwi na świecie. Ma to być główny kościół wyznania serbsko-prawosławnego. Jak byliśmy w Serbii budynek był skończony, ale jeszcze niewykończony wewnątrz. W środku brakuje wylanej podłogi i ozdób. Nawet w tej formie żyje i robi wrażenie, a jednocześnie już jest symbolem miasta i kraju. Sam krzyż na kopule ma dwanaście metrów. Kopuła ma jakieś 70 metrów i waży 4 tysiące ton, cała świątynia ma wysokość 82 metrów. do tego dochodzi 49 dzwonów.

Belgrad: Cerkiew św. Marka

Pieniądze na cerkwie i sobory idą. Widać to także w cerkwi św. Marka. Jest to świątynia w stylu serbsko-bizantyjskim. Jak wiele innych miejsc w mieście, także i ona ucierpiała częściowo w czasie ostatniego konfliktu. Wewnątrz jest więc dość skromnie ozdobiona, ale wciąż imponująca. Niemniej jednak mają tu sporą kolekcję ikon z XIX i XX wieku. Budynek pochodzi z lat 40. XX wieku.

Centrum, ulica Skadarlija

Centrum rozrywkowe Belgradu to kluby, sklepy, restauracje, głównie w okolicy Skadarlija, którą kiedyś upodobała sobie bohema. Tu przebywa dużo turystów, język angielski jest zrozumiały, płacić można kartami, ale też Euro jest przyjmowane. Dziś jest bardziej turystyczna, z dobrą kuchnią i muzyką lokalną, ale chwalą się, że to taki odpowiednik paryskiego Montmartre. Warto dodać, że te miejsca pojawiły się w filmie „November Man” (2014) Rogera Donaldsona z Priecem Brosnanem, podobnie zresztą jak okoliczne targowisko.

Atrakcje turystyczne Belgradu: Twierdza Kalemegdan

Co jeszcze warto zwiedzić w Belgradzie? Wymieniając atrakcje turystyczne stolicy Serbii na pierwszym miejscu znajduje się jedna. Sercem historycznego Belgradu jest twierdza Kalemegdan. Jej początki sięgają czasów rzymskich. Znajduje się na wzniesieniu o wysokości jakieś 125 metrów. Kształt twierdzy nadali Turcy, a potem Cesarstwo Austro-Węgierskie. Dziś to doskonałe miejsce spacerowe, gdzie znów przybywają liczni turyści, ale też mieszkańcy. Tu zlokalizowane jest zoo, park dinozaurów, czy korty tenisowe. Jest też muzeum wojska, którego sam budynek nie jest wielki, ale to nie w budynku tkwi największa zaletą. Tam są wystawione małe bronie (trzeba kupić bilet), natomiast na twierdzy niedaleko muzeum wystawione są torpedy, działa, czołgi i kilka innych pojazdów. To wszystko można oglądać za darmo, a co lepsze dotknąć. Tu się bawią Serbowie razem z dziećmi. Eksponaty te sprawiają niesamowite wrażenie.

Innym ciekawym miejscem na twierdzy są cerkwie. Może nie tak wielkie, ale bardzo ładne w środku, jak i na zewnątrz, zwłaszcza ta porośnięta bluszczem. Twierdza nosi także nazwę – Forteca Belgracka (Београдска тврђава), zaś program różnych wydarzeń kulturalnych można sprawdzić na stronie.

Inny Belgrad: Zemun i Kneza Mahaila

Turystycznie są też dwa miejsca warte zobaczenia. Jedno to ulica Kneza Mihaila. To obecnie główny deptak miejski, ze sklepami i nie tylko. Centrum to także Plac Republiki. Drugie miejsce to dawna żydowska dzielnica Zemun, potem także artystyczna, dziś bardziej turystyczna, acz nie dotknięta już tak komuną. Sama okolica jest też bardzo interesująca, wygląda zupełnie inaczej niż centrum miasta, bardziej jak jakieś letnisko czy małe miasteczko. Na uwagę zasługuje tam wieża Gardoš, z której można podziwiać okolicę.

Rzeki Belgradu: Dunaj i Sawa

Życie imprezowe kwitnie także wśród rzek, można wynająć sobie statek, by ze znajomymi bawić się na Sawie czy Dunaju. Są też barki, zwane tu „splavs”, które stoją przy przystani i pełnią rolę barów, klubów, restauracji. Niestety przez to trudniej znaleźć wycieczkę wodną. Nam się nie udało, bo nigdzie nie zebrała się wystarczająca liczba chętnych. Zaś jeśli już jesteśmy przy Dunaju, to gwoli przypomnienia, nad tą rzeką leżą też trzy inne stolice – Bratysława, Budapeszt i Wiedeń.

Muzea Belgradu

Muzeum Tesli

Istotnym dla Serbów miejscem jest też muzeum Nikoli Tesli. Tego tu wielbią i promują, no i znajduje się on na jednym z banknotów. Muzeum niestety sprawia trochę gorsze wrażenie. Jest małe, obejrzenie go mniej więcej zajmuje pół godziny (wraz z filmikiem i pokazami). Nie ma kuli Tesli. Eksperymentów zaś dokonuje pracownik. Owszem ma to sens, zwłaszcza, że mamy do czynienia z elektrycznością, ale spodziewaliśmy się czegoś bardziej nowoczesnego i wyszukanego.

Muzeum lotnictwa

Kolejnym muzeum, które warto zobaczyć to muzeum lotnictwa. Jest ono ulokowane tuż przy lotnisku. Kilka minut spacerkiem od terminala. Tu także kilka eksponatów wystawiono na zewnątrz za darmo, ale w środku także jest wiele samolotów do oglądania. Sam budynek ciekawie wygląda na zdjęciach, zdecydowanie gorzej w rzeczywistości, ale istotne są zbiory. Także te z ostatniej wojny, w tym elementy zestrzelonych NATOwiskich samolotów. Godziny otwarcia i ceny biletów można sprawdzić tutaj.

Zwiedzanie Belgradu

Wspomnieliśmy już, że Belgrad jest jednym z najstarszych miast w Europie, ale po zabytkach specjalnie tego nie widać. To przyjemne, dobrze zorganizowane miasto ze sprawną komunikacją autobusową, tramwajową i trolejbusową. Metro powstaje. Z innych rzeczy, które można zobaczyć warto wymienić neobarokowy Sobór Świętego Michała Anioła z 1837, rezydencję księżniczki Ljubicy, Budynek Parlamentu, czy muzea – Narodowe lub Niebieski Pociąg Tito. Jest też wieża Avala z tarasem widokowym na 122 metrach.

Z centrum do większości wspomnianych miejsc można dojść spokojnie spacerem. Do Zemun najlepiej dostać się autobusem (bilet kupuje się bezpośrednio u kierowcy). Na lotnisko także kursuje autobus, ale taksówki nie należą do najdroższych, więc są dość dobrą alternatywą. Sam Belgrad zaś idealnie się nadaje na weekendowy wypad. To miasto na tyle zróżnicowane, że zadowoli różne gusty. Jest piękne, ma niesamowity klimat, inne niż wiele europejskich stolic, a przy tym w centrum także imprezowe, można więc połączyć zwiedzanie z innego typu odpoczynkiem.

Belgrad w kinie

W filmie „Sojusznicy” (2025) Ilyiego Naishullera Belgrad udaje Warszawę. Faktycznie są to jakieś przejścia podziemne i obdrapane budynki, bowiem kilka ujęć z prawdziwej stolicy Polski też tam dołożono. Wspominaliśmy też „November Man”. Dodajmy, że w Belgradzie znajdują się również studia filmowe, które coraz częściej wykorzystują zachodnie produkcje. Niestety niezbyt często zobaczymy w nich samo miasto.

  • Plan zwiedzania Belgradu:
    • Dzień 1: Centrum, cerkiew Sawy, promenada, ew. rejs, Kalemegdan.
    • Dzień 2: Zemum, muzea.
  • Jeśli planujesz zwiedzać okolicę, zajrzyj też do polecanych wycieczek na tutaj. Można upolować tam fajne promocje.
  • Podróż po okolicy może być wygodniejsza samochodem, dostępne auta w okolicy znajdziesz tutaj.
  • Cześć odsyłaczy do linki afiliacyjne. Nic Was to nie kosztuje, a nam pomaga utrzymać blog. Podobnie jak symboliczna kawa. Dziękujemy za każde wsparcie.
  • Jeśli ten wpis okazał się pomocny czy inspirujący, będzie nam miło jeśli zostaniesz z nami na dłużej:
    • możesz obserwować nas Facebooku (i innych mediach), lub udostępnić go
    • albo zapisać się na nasz newsletter, by nie przeoczyć kolejnych wpisów.
Serbia
Belgrad
Share Button

Komentarze

Rekomendowane artykuły