Utrecht: mały Amsterdam, studenci i średniowiecze, zwiedzanie

Utrecht, knajpki nad kanałem

Gdyby tak sobie wyobrazić Amsterdam z jego kanałami i ich odnogami, licznymi knajpkami, czy uliczkami przepełnionymi rowerami, ale z mniejszą ilością turystów… W sumie to nie trzeba sobie wyobrażać, bo takie coś istnieje. To Utrecht, położony trochę bardziej na południe od Amsterdamu, spokojniejszy, obecnie też uniwersytecki ośrodek, gdzie turystów zastępują studenci. Klimatycznie to właśnie kwintesencja holenderskich miast. Wiele miejsc wygląda niczym wyjętych z Amsterdamu.

Historia Utrechtu

Początki osadnictwa sięgają I wieku naszej ery i czasów rzymskich. To właśnie Cesarstwo wybudowało tu pierwszą warownię, choć słowo „tu” może być trochę nieprecyzyjne. Rzymski przyczółek, będący też północną granicą Imperium wysunięty był na północ, nad Renem. Po Rzymie tereny te najeżdżali Germanie, dopiero państwo Franków na nowo je zagospodarowało.

Obecny Utrecht rozwija się od średniowiecza. Zbudowany został nad kanałem Amsterdam-Ren. Stąd też najwięcej zabytków pochodzi z okresu średniowiecza. W średniowieczu Utrecht stał się biskupstwem, a w 1122 uzyskał prawa miejskie. Przez kilka stuleci był to najważniejszy holenderski ośrodek chrześcijański, tutaj urodził się między innymi późniejszy papież Hadrian VI. Warto dodać, że w XIX wieku stało się to istotne centrum religijne dla starokatolików (przez Deklarację Utrechtcką). Z nimi związana jest katedra św. Gertrudy, która pełni główny obiekt ich obecnego kultu.

Między XII a XIV wiekiem, było to najważniejsze miasto Niderlandów. W 1579 zawarto unię w Utrechcie, która z czasem przekształciła się w Niderlandy. Początkowo był to sprzeciw przeciw władzy hiszpańskiej, ale sojusz okazał się być trwały i zyskowny. Sam Utrecht stracił na znaczeniu, między innymi z powodów konfliktów z Francją. Wojny światowe także nie pomogły. Dziś jest to mniejsza i spokojniejsza miejscowość.

Katedra św. Marcina w Utrechcie

Zdecydowanie najważniejszy i najbardziej rzucający się w oczy to oczywiście katedra św. Marcina. Wzniesiona jeszcze w średniowieczu, pierwsze kaplice pochodzą z 630 roku Po reformacji została przejęta przez protestantów, którzy urządzili ją po swojemu w środku. Główna konstrukcja jednak pozostała, stając się unikalnym przykładem gotyku francuskiego w Holandii.

Przy katedrze znajduje się wieża katedralna (Domtoren), która zdominowała krajobraz miasta. Sama budowla ma 112,5 metra i stoi dokładnie w miejscu zamieszkałym  przez Rzymian 2000 lat temu. Wieża jest wizytówką miasta, ale też doskonałym punktem orientacyjnym. Faktycznie mocno wybija się ponad tutejszą zabudowę.

Utrecht: Katedra św. Katarzyny

Katolicka katedra św. Katarzyny nie jest już tak okazała. Znajduje się tam muzeum przyklasztorne Catharijneconvent. Można wejść na dziedziniec i zobaczyć coś, czego długo nie potrafiliśmy pojąć. Cenne zabytki są strzeżone, więc na figurce Matki Boskiej zamontowano syrenę alarmową (nie było innych możliwości w okolicy). Wygląda to bardzo niecodziennie.

Utrecht i De Stijl

Utrecht to także jeden z ośrodków grupy De Stijl. Tutaj znajduje się jeden ze sztandarowych budynków tego prądu sztuki użytkowej – Dom Rietvelda, wpisany na listę dziedzictwa UNESCO. Wiele knajp, sklepów i innych lokali w swoich witrynach i wystroju wykorzystuje elementy graficzne charakterystyczne dla Pieta Mondriana i De Stijl.

Zwiedzanie Utrechtu

Mając więcej czasu można albo popływać sobie po kanałach, podobnie zresztą jak w Amsterdamie, lub wybrać się w dalsze rejony miasta i okolic. Choćby do zamku Kasteel de Haar.

Darmowej mapki miasta nie znaleźliśmy. W punkcie informacyjnym jest pewna bardzo schematyczna namiastka, która starcza, zaś zwykła mapa jest do zakupienia.

Centrum Utrechtu to idealne miejsce spacerowe, które oddaje klimat wąskich uliczek i kanałów Amsterdamu. Rowerów nadal jest mnóstwo, ale turystów, czy amatorów mocniejszych rozrywek – mniej.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak holenderski
Utrecht
Share Button

Komentarze

Rekomendowane artykuły