Cricova - korytarze piwnicy winnej

Cricova, najsłynniejsze piwnice winne Mołdawii

Jak na kraj, który w teorii nie ma atrakcji, piwnice winne, a w szczególności Cricova, są całkiem rozsławioną atrakcją Mołdawii. Piwnice są znane nie tylko dzięki samej produkcja wina, ale przede wszystkim dość sporym korytarzom, których zwiedzanie samo w sobie robi wrażenie. Choć warto pamiętać, że to nie jedyna taka atrakcja w okolicy Kiszyniowa, drugą jest Milestii Mici i to tylko, gdy mówimy o tych największych i najbardziej znanych.

Cricova oferuje możliwość przechowywania win w bardzo dobrych warunkach. Są one ozdobą piwnic, ale też inwestycją.
Cricova oferuje możliwość przechowywania win w bardzo dobrych warunkach. Są one ozdobą piwnic, ale też inwestycją.

Piwnice winne Cricova

Cricova znajduje się na północny-zachód od stolicy Mołdawii. Stosunkowo blisko. Już wjazd do wioski robi wrażenie. Najpierw przejeżdża się pod łukiem (trochę przypomina ten z Modesto, ale jest jeszcze mniej wyszukany), a potem mija uprawy winorośli. Można się tu zatrzymać, by popatrzeć na krzewy winogronowe. Widok zapada w pamięć i wyróżnia się.

Zwiedzanie Cricovy zaczyna się od oglądania wina leżakującego w beczkach
Zwiedzanie Cricovy zaczyna się od oglądania wina leżakującego w beczkach

Cricova znajduje się w wiosce, jest tu kilka hoteli i pensjonatów, można spokojnie nocować. Natomiast będąc pod koniec sezonu mieliśmy problem z jedzeniem. O ile knajpa wewnątrz Cricovy działała (no i miała swoją marżę), o tyle poza nią wszystkie inne były nieczynne (skończyło się tym, że na kolację pojechaliśmy do Kiszyniowa). Drugi problem to kwestia wejścia do samych piwnic. Na Google są właściwie dwa miejsca. Pierwszy to Combinatul de Vinuri „Cricova” S.A. To miejsce techniczne, tu mieści się cała logistyka, przyjeżdżają ciężarówki, które dalej rozwożą wina. Trzeba kierować się na miejsce oznaczone – Beciurile Cricova, odległe od pierwszego o jakieś 2 kilometry, przy jeziorku na mapie. To są właściwe piwnice.

Cricova i leżakujące wino butelkowane
Cricova i leżakujące wino butelkowane

Sama miejscowość Cricova, pomijając winnice i piwnice winne, nie ma do zaoferowania nic. Co więcej, nawet parking przy kompleksie jest stosunkowo mały (zwłaszcza, jak porówna się go z tym w Milestii Mici).

Historia Cricovy

Cricova uchodzi czasem za największą piwnicę winną. Tunele liczą aż 120 kilometrów długości, czyli mniej niż Milestii Mici. Czasem można usłyszeć, że są tu najdłuższe używane tunele, ale to raczej przechwałki, wynikające z konkurencji z tym drugim ośrodkiem. Za to na pewno historia tych tuneli w Cricovie jest dłuższa. Zaczęto je drążyć w XV wieku, gdy wydobywano piaskowiec na potrzeby rozbudowy Kiszyniowa. Obecny charakter nadano im w latach 50. XX wieku, gdy zaczęto tworzyć kompleks wytwórni win. Głębokość piwnicy to nawet 100 metrów poniżej poziomu otaczającego terenu, w tym aspekcie bije Milestii Mici.

Cześć piwnic jest zdobiona
Cześć piwnic jest zdobiona

Cricova: Zwiedzanie

Po wejściu na teren Cricovy trzeba załatwić sprawę z biletami (kupić lub potwierdzić, jeśli są opłacone wcześniej). Wycieczki można zamówić przez Internet, a przede wszystkim wybrać właściwą. Są opcje samego spaceru po kompleksie, po wersje z degustacjami. Oczywiście różnią się one cenowo.

Cricova: piwnice i kolekcja win
Cricova: piwnice i kolekcja win

Zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem, są dostępne opcje po angielsku, rumuńsku i rosyjsku. Przed wejściem zbiera się grupa, która wchodzi do samochodu z wagonikami i wjeżdża się do piwnic. Te są spore, przystosowane do ruchu kołowego. Odległości do przebycia też są na tyle duże, że godzinna wycieczka by nie wystarczyła, by przejść je na piechotę. Zatrzymujemy się w kilku miejscach, gdzie prezentowane są różne etapy produkcji wina. Od fermentacji po leżakowanie, czy butelkowanie. Szczycą się też produkcją metodą szampańską, powstają tu wina musujące. Dziennie nawet do 6 tysięcy butelek. Swoją drogą, zgodnie z prawem mołdawskim, wina nie są alkoholem, więc producenci mogą je normalnie reklamować. Tak więc cała wyprawa z jednej strony pokazuje piwnice, z drugiej reklamuje Cricovę.

Cricova ma też małą salę, w której prezentowany jest krótki filmik informacyjny, starający się wspomnieć o tych procesach produkcyjnych, których niekoniecznie widać w procesie. W filmiku wykorzystano muzykę z „Gwiezdnych Wojen”, dokładniej „Duel of the Fates” Johna Williamsa. Potem następuje poczęstunek kieliszkiem wina (niezależnie, czy ktoś kupił wizytę z degustacją, czy nie).

Piwnice Cricovy kryją też inne pomieszczenia, jak choćby kaplicę
Piwnice Cricovy kryją też inne pomieszczenia, jak choćby kaplicę

Cricova: Kolekcja win

Zwiedzając dalej piwnice dojeżdżamy do miejsca, gdzie piwnic poszczególne nisze dla win są wynajmowane. Osoby prywatne mogą tu trzymać swoje butelki. Wiele osób traktuje je jako inwestycje. Przed winami najczęściej jest tabliczka z imieniem i nazwiskiem właściciela. Cricova niespecjalnie przejmuje się ochroną danych osobowych swoich klientów, wręcz szczyci się nimi. Wiele z nich to osoby znane ze świata polityki, czy biznesu. Zaś zwiedzający mają zabawę szukając znanych osób. I tak oto znaleźliśmy wina Donalda Tuska. Wina Tuska to coś, co bawi Polaków najbardziej.

Wina Tuska - niezbity dowód. A poważnie, wśród osób trzymających tu swoje wina jest Donald Tusk
Wina Tuska – niezbity dowód. A poważnie, wśród osób trzymających tu swoje wina jest Donald Tusk

Sama kolekcja liczy sobie ponad milion butelek (lub 1,3 miliona jak mówią inne źródła). Nazywa się ją „Oenotheque”, czyli narodowa kolekcja win, choć nie tylko wina są tu przetrzymywane. Gdy tę ilość porówna się z Milesti Mici, wypada gorzej, ale na żywo i tak robi wrażenie. Cricova stara się o wpis na listę UNESCO, z powodu niezwykłości tego miejsca i jego historii.

Wewnątrz panują dobre warunki dla przetrzymywania wina, ale niekoniecznie dla turystów: jest wilgotno (nawet do 98%) i chłodno (12 – 14 stopni Celsjusza, warto wziąć coś ciepłego ze sobą). Niektóre butelki, a zwłaszcza korki, pokrywa warstwa pleśni, tak ma być.

Koniec zwiedzania to oczywiście sale degustacyjne. Znajdują się one jakieś 50 metrów pod powierzchnią ziemi. Jedni je tylko zwiedzają, inni w nich zostają. Tak to tu wygląda. A wychodząc warto zahaczyć jeszcze sklep z winem (i tak się przez niego wychodzi). Oczywiście kupienie wina to loteria, jedne są dobre, inne nieszczególne.

Cricova - jedna z kilku sal degustacyjnych
Cricova – jedna z kilku sal degustacyjnych

Dojazd do Cricovy

Cricova jest na tyle popularna, że bez problemu można znaleźć tu wycieczkę z Kiszyniowa. Ewentualnie można rozważyć marszrutkę lub taksówkę. Nocowanie w Cricovie można rozpatrzeć jedynie, gdy pragniemy jechać gdzieś dalej, by ominąć korki w Kiszyniowie, albo wkręcimy się w degustację. Niemniej jednak, jak wspominaliśmy, nie ma ona wiele do zaoferowania poza kompleksem. Cricova jest w sumie dość podobna do Milesti Mici, acz nam przypadła do gustu trochę bardziej. Zresztą prawdopodobnie jest popularniejsza i najbardziej znana wśród turystów.

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak mołdawski
CricovaTyraspol i Naddniestrze
Share Button

Komentarze