Tyraspol, Naddniestrze - budynek władz

Tyraspol (Tiraspol), Bendery i Naddniestrze

Wiele osób będąc w Mołdawii robi sobie jednodniową wycieczkę do miasta Tyraspol, stolicy Naddniestrza, czyli samozwańczego państwa,. Funkcjonuje jak niezależne państwo, ale nie jest nigdzie uznawane. Naddniestrze jako całość jest raczej ciekawostką, mocno naznaczoną podziałami i przeszłością oraz pewną tęsknotą za Związkiem Radzieckim. Miejsce to jest wyjątkowe na mapie świata i mimo że oferuje niewiele, to ciekawi i przyciąga ludzi.

Pomnik Lenina przed budynkiem władz (Tyraspol, Naddniestrze)
Pomnik Lenina przed budynkiem władz (Tyraspol, Naddniestrze)

Nieuznawane państwo Naddniestrze

Naddniestrze, bądź oficjalnie Mołdawska Republika Naddniestrza, stanowi intrygujące kuriozum. Warto pamiętać, że Mołdawia była republiką radziecką, więc uzyskała wolność wraz z rozpadem ZSRR. Poza Mołdawianami mieszkali tu jednak także Rosjanie, którzy woleli pozostać w Związku lub później w Rosji. Dnia 2 września 1990 roku (inne źródła podają 5 grudnia 1990) Naddniestrze ogłosiło niepodległość od Mołdawii, zajmując stosunkowo niewielkie tereny przylegające do koryta Dniepru na długości około 200 kilometrów i średniej szerokości 15 kilometrów. Tym samym jest to niewielki skrawek ziemi o powierzchni 4163 km², czyli mniej więcej pięć razy mniej niż województwo dolnośląskie. Dnia 25 sierpnia 1991 roku Naddniestrze ogłosiło niepodległość od Związku Radzieckiego, zaś 5 listopada 1991 przyjęło obecną nazwę, odcinając się częściowo od socjalistycznego dziedzictwa.

Dniepr nie uchodzi za czystą rzekę, podobno występują tam przecinkowce cholery
Dniepr nie uchodzi za czystą rzekę, podobno występują tam przecinkowce cholery

Problem polegał na tym, że rozejście się dróg Naddniestrza i Mołdawii nie było pokojowe. Działania zbrojne trwały od 2 marca do 1 lipca 1992 roku. Konflikt, choć przygasł, nie został do dziś zamknięty, proces pokojowy stoi w martwym punkcie. Życie, zwłaszcza Mołdawii, toczy się dalej, ale Naddniestrzu jest bardzo trudno funkcjonować samodzielnie. Wspiera je Rosja, która wysłała tu swoje wojska i jako „siły rozjemcze” nadal tu stacjonują, ale jednocześnie Naddniestrze wciąż jest bardzo zależne od Mołdawii (jak i od Rosji). Tak jak Mołdawia jest rozdarta między samodzielnością a integracją z Rumunią, podobnie jest tutaj. Z jednej strony ludzie chcieliby się przyłączyć do lepiej rozwijającej się Mołdawii, z drugiej wciąż marzą o przyłączeniu do Rosji, z trzeciej żyją w ułudzie pewnej niezależności. Ale w tym przyłączeniu więcej jest sentymentów za ZSRR.

Flagi Naddniestrza i Rosji w Tyraspolu
Flagi Naddniestrza i Rosji w Tyraspolu

Warto poruszyć jeszcze kwestię przemysłu i finansów. W Naddniestrzu był zlokalizowany ciężki przemysł Republiki Mołdawskiej, więc uwłaszczenie tego przez lokalne elity było wszystkim na rękę. Co więcej, choć to niby Republika, to jednak władze są mocno powiązane z głównymi firmami, które tu działają. Natomiast sama Mołdawia, która dążyła do ujednolicenia kraju na przykład uznając język mołdawski za jedyny język urzędowy, sprawiła, że elity zostały poparte przez ludność rosyjskojęzyczną, której nie podobały się zmiany.

Dom Kultury - Pałac Kreatywności Dzieci i Młodzieży (Tyraspol)
Dom Kultury – Pałac Kreatywności Dzieci i Młodzieży (Tyraspol)

Naddniestrze współcześnie

I to właśnie prowadzi do kuriozum. Mołdawia, naznaczona komunizmem, zostawiła jego historię i stara się rozwijać w innym kierunku. Nie wszystko da się wymazać, pomniki Lenina nadal można znaleźć choćby w Gagauzji (która aż tak bardzo od Naddniestrza się nie różni, mimo że nie ma takich zapędów do odrywania się i negowania związków z Mołdawią). Ale samo Naddniestrze to swoisty żywy skansen, utrzymujący pamięć o wielkości ZSRR i w mniejszym stopniu związków z Rosją. Ludzie starają się tu raczej używać rosyjskiego, wszystkie napisy są rosyjskie. Wciąż pozostało też sporo socjalistycznej symboliki. Chcąc jednak pchnąć „kraj” do przodu, obecnie flaga rosyjska jest równoważna fladze Naddniestrza, więc często obie powiewają obok siebie. Jednak ta samozwańcza republika nie zatrzymała się w rozwoju, wiele procesów widocznych w Mołdawii czy Rosji tu także zachodzi (np. rosnąca religijność), acz po swojemu.

Tyraspol i Bendery są dobrze skomunikowane
Tyraspol i Bendery są dobrze skomunikowane

A przy tym Naddniestrze ma własny rząd i kontroluje teren. Ma własną walutę, posterunki graniczne (pieczątka nie jest wbijana do paszportów). Ruch jest jednak spory, bo ludzie często jeżdżą do części mołdawskiej, czy to pracować, czy na zakupy. Niepodległość Naddniestrza uznały na razie jedynie inne samozwańcze, nieuznawane republiki – Osetii Południowej i Abchazji. Właściwie nawet wspierająca Naddniestrze Rosja nie uznaje jego niepodległości. Na świecie nawet nie jest uznawane za teren sporny, tylko autonomię mołdawską.

Naddniestrze: Przekroczenie granicy

Nie ma większych problemów z wjazdem do Naddniestrza, owszem jest kontrola graniczna, paszport jest wymagany. Czytaliśmy w sieci, że wydają karty migracyjne, ale w trakcie COVID-19 nic takiego nie dostaliśmy i przy wyjeździe niczego takiego nie oczekiwano. Możliwe, że także dlatego, iż byliśmy tam tylko kilka godzin. Mołdawskie wypożyczalnie samochodowe mogą nie chcieć nas wpuszczać, gdyż na terenie Naddniestrza nie obowiązują ubezpieczenia. Ale można próbować dostać się marszrutką z Kiszyniowa do Tyraspolu (nr 165) bądź znaleźć wycieczkę. Dla agencji turystycznych jest to jedna z atrakcji, koncentrują się na stolicy, która oczywiście ma najwięcej do zaoferowania. Tyraspol ma też połączenie marszrutokowe i kolejowe z Odessą. Natomiast problem z ubezpieczeniami jest szerszy, bowiem, choć oficjalnie na arenie międzynarodowej jest to autonomia mołdawska, nie znajdziemy tu pomocy konsularnej i innych podobnych rzeczy. To teren niczyj pod tym względem. Pieniądze można wymienić w banku bądź w kantorach, przyjmują mołdawskie leje.

Targowisko w Tyraspolu
Targowisko w Tyraspolu

Tyraspol: Historia miasta

Stolicą Naddniestrza jest Tyraspol (rum./mołd. Tiraspol, ros. Тирасполь). To drugie co do wielkości miasto w Mołdawii, choć raczej niewielkie i niezbyt ciekawe. Nazwa jest historyczna i nawiązuje do rzymskiej nazwy rzeki Dniepr, czyli Tiras. Samo miasto powstało jako twierdza w 1792 roku, gdy Alexandr Suworow rozbudowywał infrastrukturę do obrony przed Turkami. Wówczas to sprowadzono tu, poza Mołdawianami, rosyjskich osadników.

Pomnik Alexandra Suworowa
Pomnik Alexandra Suworowa

Po rewolucji październikowej początkowo był przyłączony do Ukrainy, później do Mołdawskiej Autonomicznej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, której nawet był stolicą. Ta socjalistyczna republika, podobnie jak dziś Naddniestrze, była jedynie skrawkiem Mołdawii. W czasie II wojny światowej Tyraspol i okolice zostały zajęte przez Niemcy i utworzono tu terytorium Transnistria (tak też do dziś określa się Naddniestrze choćby po angielsku). Jednak w wyniku II wojny  światowej, cała Mołdawia znalazła się w ZSRR i Tyraspol przestał mieć znaczenie, aż do momentu ogłoszenia niepodległości w latach 90.

Typowy krajobraz miasta Tyraspol
Typowy krajobraz miasta Tyraspol

Tyraspol: Centrum

Samo centrum jest niewielkie. W jego środku, przy ulicy 25 października znajduje się duży plac z pomnikiem Aleksandra Suworowa. Z jednej strony placu rozciąga się targowisko, z drugiej,  przez ulicę,  park (De Wollant Park), w którym umieszczono pomniki rosyjskie (choćby carycy Elżbiety, która nie jest związana z tym miejscem w żaden sposób, ale tak w Naddniestrzu chcą się rusyfikować). Dalej jest memoriał z czołgiem, kompleks wspominający poległych o walkę wyzwoleńczą Naddniestrza (i przy okazji tablica upamiętniająca tych, którzy zginęli w katastrofie w Czarnobylu). Jest też muzeum historii, budynek władz, przed którym stoi olbrzymi pomnik Lenina. Dalej znajduje się też ratusz, czyli Dom Sowietów, kolejna socrealistyczna budowla z kolejną statuą Lenina.

Czołg jako pomnik historii (Tyraspol, Naddniestrze)
Czołg jako pomnik historii (Tyraspol, Naddniestrze)

Powiedzieć, że Tyraspol się nie wyróżnia, to i tak mało. To nie jest miasto, które ma jakąś większą historię. Jest naprawdę niewielkie, ba nawet ministerstwa mieszczą się tu w „klitkach”. Sporo jest budynków z wielkiej płyty (choć nie wysokich w sumie). No i miasto jest dość zaniedbane. Jedną z atrakcji, którą odpuściliśmy, jest wytwórnia koniaku „Kvint”. Prawdopodobnie lepiej się prezentuje jednak ta w Erywaniu, jest bardziej turystyczna, natomiast w Mołdawii zwiedzaliśmy piwnice winne (Cricova i Milestii Mici), więc nawet się nad tym nie zastanawialiśmy. Można za to wybrać się na targowisko, te znów niczym się nie wyróżnia, ale jest bardziej klimatyczne i sprawia wrażenie lepiej zadbanego niż to, które widzieliśmy w Kiszyniowie.

Tyraspol ma też kilka budynków nie z wielkiej płyty
Tyraspol ma też kilka budynków nie z wielkiej płyty

Tyraspol: Sobór Narodzenia Pańskiego

W całej tej naddniestrzańskiej, socrealistycznej układance pojawia się jeszcze jeden element. Koncern „Sheriff”, największa firma w Naddniestrzu. Holding ma sieć stacji benzynowych, telewizję, sklepy, sieć telefonii komórkowej, sponsoruje sport, ale też naddniestrzańską kulturę. Oczywiście jest on powiązany z władzą, ale ważniejsze jest to, że on buduje obecną tożsamość tej republiki. W Tyraspolu zbudował stadion, ale też ufundował Sobór Narodzenia Pańskiego. Budowa trwała od 1998 do 1999 roku, a oficjalne otwarcie miało miejsce rok później. Co ciekawe, był na nim obecny prawosławny metropolita Kiszyniowa i całej Mołdawii. Dziś to nowy symbol Tyraspola, znajduje się nawet na banknocie 100 rubli. I tu właśnie dochodzimy do nowego miasta, które dzięki pieniądzom powoli się rozrasta i zmienia, odchodzi od socrealistycznych budynków.

Sobór Narodzenia Pańskiego (Tyraspol)
Sobór Narodzenia Pańskiego (Tyraspol)

Twierdza Bendery

Sam Tyraspol „ratują” Bendery (mołd. Bender, historycznie też Tighina, ros. Бендеры). Dziś to niewielkie miasto znajduje się na tyle blisko Tyraspola, że są nawet połączone linią trolejbusową (nr 19) ze stolicą Naddniestrza. Bendery są starsze, była to osada na szlaku handlowym z Lwowa do Białogradu nad Dniestrem, istniejąca od co najmniej 1408 roku. Mówi się także, że za powstanie tu placówki odpowiada Genua, która stworzyła tu faktorię handlową.

Twierdza Bendery, Naddniestrze
Twierdza Bendery, Naddniestrze

Dziś najważniejszym zabytkiem Bender (i tym samym Tyraspola) jest twierdza. Początkowo powstała tu XV wieku, drewniana forteca Hospodarstwa Mołdawskiego, miała być jedną z najważniejszych w kraju. Sama osada zaś nazywała się Tehinia. Jednak w 1538 roku ziemię przejęli Turcy z Sulejmanem Wspaniałym na czele. Oni nadali osadzie nazwę Bendery i pod kierownictwem architekta Sinana (odpowiada za Meczet Sulejmana w Stambule, czy most w Mostarze) rozpoczęto budowę lub przebudowę fortecy (tu źródła nie są zgodne). W każdym razie wzniesiono ją w stylu europejskim, była już gotowa w 1541 roku. Na przestrzeni lat wielokrotnie ją oblegano i przebudowywano. Także przez Rosjan, którzy przejęli ją na początku XIX wieku. W celach wojskowych była wykorzystywana także w czasach ZSRR. Dziś uchodzi za najważniejszy i najstarszy zabytek Naddniestrza. Uwieczniono ją na banknocie 25-cio rublowym.

Twierdza Bendery
Twierdza Bendery

Twierdzę zwiedza się częściowo z przewodnikiem, który opowiada jej historię, ale też wskazuje pozostałości po zabudowaniach, które nie dotrwały do dziś. Była ona dużo większa. Potem zaś można samemu pochodzić po kompleksie i wejść na mury. Dziś ulokowano tu sale muzealne (między innymi muzeum tortur, ale też ukazujące janczarów czy wojska rosyjskie), jakieś balisty i trebusze. Wykorzystywana jest też także do różnego rodzaju imprez.

Twierdza w Benderach
Twierdza w Benderach

Bendery i baron Münchausen

W twierdzy w Benderach znajduje się duża kula armatnia z uchwytami. Można na niej usiąść, zrobić sobie zdjęcie niby w locie na kuli. Ta instalacja to pamiątka na cześć barona Münchausena. Podobno, gdy baron służył rosyjskim wojsku i walczył z Turkami, był właśnie w Benderach. Hieronymus Carl Friedrich von Münchhausen, żołnierz, podróżnik i awanturnik niejednokrotnie opowiadał swoje przygody, uatrakcyjniając je, dodając do nich fantastyczne wątki. Jeden z nich to lot na kuli armatniej, który miał mieć miejsce w czasie starć z Turkami. Nie wiadomo, czy akurat działo się to w Benderach, ale tu o tym wspominają.

Natomiast te niesamowite opowieści Rudolf Erich Raspe zapisał w powieści „Przygody barona Münchausena” z 1785 roku, który czasem uznaje się wręcz za fantastykę. Inną wersję jego przygód opisał Gottfried August Bürger. Książki posłużyły za inspirację dla filmów. Pierwszy to animacja węgierska z 1978, drugi to film Terry’ego Gilliama z 1989 roku. Niestety w obu przypadkach twierdza w Benderach nie jest wspominana. Mamy więc tylko nawiązanie kulturowe.

Kula armatnia upamiętnia historie barona Münchhausena
Kula armatnia upamiętnia historie barona Münchhausena

Zwiedzanie Bender i Tyraspola

Dziś przy twierdzy znajduje się parking, zadbany trawnik z drzewkami, a raczej Park Aleksandra Newskiego, oraz odnowiona, bardzo ładna cerkiew Aleksandra Newskiego z przepięknymi freskami. Obecna cerkiew powstała w 1833 roku. Z samej fortecy widać też Dniestr, oraz chodząc po murach można zobaczyć rosyjskich żołnierzy (po lewej stronie), którzy stacjonują przy twierdzy. Nie należy robić im zdjęć. Tyraspol to trochę skansen komunizmu. Miasto pozbawione atrakcji, mało ciekawe i zaniedbane, a przede wszystkim niedofinansowane. Twierdza w Benderach prezentuje się lepiej, na mołdawskie i naddniestrzańskie standardy wręcz atrakcyjnie. Natomiast do Naddniestrza przybywa się głównie po to, by albo „zaliczyć” nietypową atrakcję, albo spojrzeć na żywy, raczej smutny skansen, konflikt i współczesną historię Mołdawii z drugiej strony, zobaczyć nostalgię za dawnym imperium. W obu przypadkach jeden dzień z pewnością wystarczy, prawdopodobnie nawet nie cały.

Cerkiew Aleksandra Newskiego (Bendery, Naddniestrze)
Cerkiew Aleksandra Newskiego (Bendery, Naddniestrze)

Jeśli podobał Ci się wpis, śledź nas na Facebooku.

Szlak mołdawski
Tyraspol i NaddniestrzeStary Orgiejów
Share Button

Komentarze