Archiwa tagu: delfiny

Zatoka Omańska i oglądanie delfinów

W Muskacie czekała na nas jeszcze jedna atrakcja: rejs statkiem po Zatoce Omańskiej (arab. خليج عمان ), leżącej pomiędzy Morzem Arabskim, a Zatoką Perską. Celem rejsu było znalezienie i oglądanie delfinów, czyli morskie safari, zaś sama Zatoka Omańska niejako tylko tłem. Tego typu atrakcje (z ang. dolphin watching) są popularne w różnych rejonach świata. Oman niczym pod tym względem się nie wyróżnia, ale skoro była okazja, to czemu nie skorzystać.

Kormorany w porcie, Zatoka Omańska
Kormorany w porcie

Zatoka Omańska: Jak wygląda obserwowanie delfinów?

Rejs trwał około 3 godzin, podczas których wypłynęliśmy daleko od brzegu i długo nie wypatrzyliśmy żadnych zwierząt, mieliśmy obawy, czy w ogóle jakieś delfiny się pokażą. Aż wreszcie udało się! Było ich całkiem sporo, raz po raz wyskakiwały ponad wodę (raz to nawet wysoko!), czasem płynęły w oddali, czasem całkiem blisko naszej łodzi.

Zatoka Omańska: Wypatrywanie delfinów
Zatoka Omańska: Wypatrywanie delfinów

Bardzo to przypomina w założeniu safari, które opisywaliśmy przy Tanzanii. Tam siedziało się w samochodzie, szukało zwierząt, a gdy się je znalazło, to wyłączało się silnik. Był też czas na oglądanie, robienie zdjęć czy filmów. A potem jak zwierzę poszło dalej, to szukało się kolejnego lub powoli za nim jechało.

Delfiny w Zatoce Omańskiej
Delfiny w Zatoce Omańskiej

Oglądanie delfinów a safari

Oglądanie delfinów w gruncie rzeczy jest bardzo podobne do game drive safari. Od momentu wypłynięcia z portu kierujemy się na tą część Zatoki Omańskiej, gdzie pływają delfiny. Kierowca motorówki i przewodnik dobrze zna te tereny. Wie, gdzie żerują te morskie ssaki, ale prawda jest taka, że to dość spory teren. W teorii może zdarzyć się tak, że delfinów się nie zobaczy. Szczęśliwie jest ich tu na tyle dużo, że praktyka jest inna. Zresztą, można się orientować na inne motorówki. Sprawdzona taktyka.

Delfiny w Zatoce Omańskiej
Delfiny w Zatoce Omańskiej

Poza tymi z turystami dostrzegliśmy jedną, która podążała za delfinami, prawdopodobnie by wskazać tym turystycznym, gdzie są zwierzęta. Trzymała się od pozostałych z daleka, ale jednocześnie prowadzący ją starał się nie spuszczać zwierząt z oczu.

Ogon delfina
Ogon delfina

Turystycznych motorówek przy delfinach było kilka. Nie wchodziły sobie w drogę, zwierzętom również. A te przede wszystkim pływały, wyskakując z wody na chwilę i nic sobie nie robiły z ludzkiej obecności. Świetnie jest mieć możliwość obserwowania ich w naturalnym środowisku. Niektóre z delfinów były naprawdę blisko.

Delfin
Delfin

Zatoka Omańska: delfiny i wieloryby

Tu występują przede wszystkim dwa gatunki delfinów: delfin długoszczęki (łac. Stenella longirostris) i delfin długopyski (łac. Delphinus capensis). Przy większym szczęściu można czasem zaobserwować także któreś z wielorybów, np. płetwala Bryde’a, humbaka, oraz inne walenie – orkę, szablogrzbieta waleniożernego (czyli orkę karłowatą), risso szarego czy delfina butlonosego. Wielorybów nie dostrzegliśmy. Próbowaliśmy ich szukać zarówno na Okinawie (gdzie ze względu na brak sezonu i nikłe szanse zrezygnowaliśmy z takiej atrakcji), ominęliśmy też tę przyjemność na Sri Lancę. Szczęśliwie w końcu udało się nam je zobaczyć w naturalnym środowisku podczas rejsu z islandzkiego Husavik.

Stado delfinów, Zatoka Omańska
Stado delfinów

Organizacja rejsu po Zatoce Omańskiej

My skorzystaliśmy z usług firmy Az’Zaha Tour. Na okręcie płynie kilkanaście osób. W cenę wliczone są napoje. Na szczęście delfinów jest tyle, że ludzie sobie nie przeszkadzają. (Cena była niższa niż podana na stronie).

Okolice Maskatu
Okolice Maskatu, pałac prezydencki

W drodze powrotnej do portu, kapitan pokazał nam jeszcze kawałek wybrzeża. Zobaczyliśmy posiadłość sułtana i cmentarz brytyjskich i portugalskich żołnierzy. Z perspektywy morza dobrze są widoczne liczne wieże obserwacyjne i niewielkie twierdze w okolicy Maskatu. Wybrana firma okazała się dobrym, godnym polecenia operatorem, z którego byliśmy zadowoleni. Rejs i obserwowanie delfinów bardzo się nam podobało, ale jeśli chodzi o atrakcje ze zwierzętami w Omanie to Ras Al Jinz zdecydowanie zajmuje pierwsze miejsce na naszej liście.

Fort przy Maskacie, Zatoka Omańska
Fort przy Maskacie
Zatoka Omańska, wybrzeże
Zatoka Omańska, wybrzeże

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak omański
Zatoka Omańska

Mediterraneo Marine Park, oceanarium na Malcie

Wśród atrakcji Malty jest też coś, co nazywane jest tamtejszym delfinarium. O Mediterraneo Marine Park warto przede wszystkim napisać w kontekście Churaumi na Okinawie. Choć to zdecydowanie mniejsze miejsce, to jednak mimo wszystko traktowanie delfinów jest chyba mniej kontrowersyjne (w jednych aspektach, w innych chyba odwrotnie), choć wciąż budzi pewne emocje.

Delfin w Mediterraneo Marine Park
Delfin w Mediterraneo Marine Park

Mediterraneo Marine Park: Delfiny w naturze a pokazy

Delfiny są trzymane w niektórych ośrodkach na świecie, poza wspomnianymi jest jeszcze Sea World w Orlando, który także opisywaliśmy, czy w Batumi, Hurgadzie, Odessie, Maladze i wielu innych miejscach, które jednak sobie odpuściliśmy. Nie ma co ukrywać, te wspaniałe zwierzęta są bardzo często główną atrakcją, zwłaszcza, że robią sztuczki i dają się tresować. Ale równie dobrze można obserwować je w naturze, choćby w Zatoce Omańskiej, ale też widzieliśmy je w Cieśninie Bosfor w Stambule, w Cieśninie Gibraltarskiej w drodze do Ceuty, w Adriatyku na Ischię, albo wokół Skellig Michael czy nawet zabłąkanego w okolicach Dubrowniku. Więc dostrzeżenie delfina to nie jest jakiś specjalny wyczyn, choć niestety najczęściej trzymają się z daleka. Ale z pewnością oglądanie ich naturalnych zachowań jest dużo bardziej satysfakcjonujące niż wyuczonych skoków. Dziś jednak skoncentrujemy się bardziej na pokazach.

Bazyliszek w Mediterraneo Marine Park
Bazyliszek płatkogłowy ( Basiliscus plumifrons) w Mediterraneo Marine Park

Mediterraneo Marine Park na Malcie podszedł do zagadnienia trochę inaczej. Czy lepiej, czy gorzej, to ocenić powinien każdy samodzielnie (niekoniecznie empirycznie). Pokazy delfinów są „słabe”, jak można przeczytać w opiniach na Google, w porównaniu z i tu lista jest jeszcze dłuższa. Czym zatem różnią się te pokazy? Są mniej „szałowe”. Mniej tu tresury, więcej zabawy, czyli dla zwierzęcia niby lepiej, ale czy dla widza? Zwłaszcza nieświadomego? Natomiast pytaniem otwartym pozostaje, jak podejść do trzymania tych inteligentnych zwierząt w niewoli i oswajania ich.

Żółwie w Mediterraneo Marine Park
Żółwie w Mediterraneo Marine Park

Za to jeśli chodzi o delfiny to jest tu (w Mediterraneo) jeszcze jedna, acz droga atrakcja (ceny zaczynają się od 100 Euro). Chodzi o pływanie z delfinami pod okiem opiekunów. Właściwie jest to basen, do którego wchodzą ludzie i wpuszcza się delfina. Cena dość mocno odstrasza i pewnie o to chodzi. Można sobie robić zdjęcia. Warto dodać, że delfin ma tu pewną swobodę w pływaniu, znaczy jeśli nie chce, by ktoś go dotykał, to do niego nie podpływa. Turyści zaś są pilnowani. Dodatkowo bliskość morza zapewnia świeżą morską wodę. Jak to ocenić? Tu chyba każdy musi odpowiedzieć sobie samemu.

Basen dla delfinów
Basen dla delfinów

Mediterraneo Marine Park: Akwarium na Malcie

Samo Mediterraneo to jednak nie tylko delfiny. Znajdziemy tu inne zwierzęta, w tym lwy morskie, czy żółwie, a nawet pokaz papug. Pełni to rolę zoo na Malcie i przyciąga turystów z dziećmi. Oczywiście zaporowa cena pływania z delfinami ma na celu ograniczenie liczby turystów, by nie zamęczyć zwierząt (zbytnio). Choć przyznajemy, że chyba najciekawszym pomysłem na niewielkie zoo / akwarium na turystycznej wyspie jest w naszym odczuciu CretAquarium w Heraklionie na Krecie. Tam podobało się nam bardzo podobało. Pewnie dlatego, że tamto akwarium nie próbując być oceanarium, miało na siebie fajny, a przy tym edukacyjny pomysł.

Delfin w basenie
Delfin w basenie

Dojazd

Obok parku ze zwierzętami jest aquapark. Zaś przed wejściem mamy naprawdę olbrzymi parking. Tu przybywa sporo turystów. Delfiny zaś są chyba najsłynniejszą atrakcją, ale w tym wypadku pełnią raczej rolę reklamy. W dodatku skutecznej. Dojazd, jak na Malcie najlepiej samochodem, taksówką. Na stronie ośrodka jest dużo informacji o możliwym transporcie.

Żółw w Mediterraneo Marine Park
Żółw w Mediterraneo Marine Park

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak maltański
Mediterraneo Marine Park

Churaumi Aquarium, oceanarium na Okinawie

Naszym najważniejszym celem na Okinawie była miejscowość Motubu, w której znajduje się oceanarium – Churaumi Aquarium i teren powystawowy z EXPO z 1975 roku. Oceanarium to jeden z największych obiektów tego typu na świecie. Jego główną atrakcją są rekiny wielorybie (Rhincodon typus), największe żyjące ryby na świecie.

Ogrody w Churaumi
Ogrody w Churaumi

Atrakcje Motubu

Samo Motubu to przede wszystkim miejscowość turystyczna. Są hotele, oceanarium i niewiele więcej. Rozminęliśmy się o kilka dni z sezonem na oglądanie wielorybów przepływających w okolicy. Z Motubu są organizowane takie wycieczki, warto to zweryfikować wcześniej. My się rozminęliśmy lekko z sezonem. W teorii zbliżał się ku końcowi, w praktyce były zerowe szanse na zobaczenie wielorybów, bo już zakończyły wędrówkę przez tę okolicę. Udało się je dopiero zobaczyć w Husavik. Trochę dalej od oceanarium znajdują się ruiny zamku plus jeszcze plaże przy niektórych hotelach i na tym lista miejsc do zobaczenia się kończy. Można jeszcze dodać groby, ale to okinawski standard.

Klasyczna zabudowa, skansen w Churuami
Klasyczna zabudowa, skansen w Churuami

W hotelu zwróciliśmy uwagę na wielostronicową broszurę, w której są wymienione zagrożenia czyhające na wyspie: udar słoneczny, tsunami, tajfun, komary, parzące dotkliwie meduzy oraz śmiercionośne żmije habu. Mianem habu określa się kilka gatunków, ale istotny jest jeden, endemiczny: trwożnica habu (łac. Protobothrops flavoviridis, dawniej Trimeresurus flavoviridis), to żmije z podrodziny węży grzechotnikowatych. Niebezpieczne, ale przy tym na Okinawie ich jad wykorzystuje się do produkcji lokalnego trunku alkoholowego nazwanego awamori. W broszurze są wymienione telefony i co trzeba robić w przypadku ukąszenia przez habu, jak również mocno ostrzegali przed dotykaniem nieznanych zwierząt morskich. Wygląda na idealne miejsce na odpoczynek.

Ogrody i skansen
Ogrody i skansen

Akwarium Churaumi na Okinawie

Okinawa Churaumi Aquarium to najsłynniejsze japońskie oceanarium, przez długi czas szczycące się największym zbiornikiem słonowodnym (do 2005 roku, kiedy otwarto oceanarium w Atlancie, USA): zbiornik Kurioshio, bo tak został nazwany, liczy 35 metrów długości, 10 metrów głębokości i ma pojemność 7 i pół miliona litrów wody! Powstało w 1975 roku jako część wystawy EXPO. Zostało przebudowane w 2002 roku. Nazwa „Churaumi” oznacza piękny/dostojny ocean. Oprócz głównej atrakcji są też dodatkowe, to wspaniały ogród, wewnątrz którego znajduje się skansen z charakterystycznymi zabudowaniami dla Riukiu.

Żółw morski w Churaumi
Żółw morski w Churaumi

Oceanarium Churaumi zostało gruntownie przebudowane w 2002 roku. Niestety ewidentnie zapomniano o przebudowie zewnętrznych akwariów. Na terenie powystawowym wolne od opłat są dostępne zbiorniki z żółwiami morskimi, w tym żółwiami skórzastymi, oraz z manatami. Zbiorniki te są małe, mają kształt cylindra, co jest niekorzystne dla zwierząt, przeważnie są zupełnie pozbawione naturalnych „ozdób”: odpowiedniego dna, dekoracji kamiennych lub roślinnych, nic co urozmaiciłoby pusty, brzydki basen. Jednocześnie brak informacji, by taki stan zbiorników i trzymanie w nich zwierząt było uzasadnione, na przykład kwarantanną (ruchliwe i hałaśliwe miejsce, pełne ciekawskich ludzi temu zresztą nie sprzyja). Trzeba pamiętać przy tym, że żółwie i manaty to inteligentne i ciekawskie stworzenia, które w pustych, małych basenach po prostu cierpią.

Plaża w pobliżu akwarium
Plaża w pobliżu akwarium

Tym bardziej szokuje fakt, iż obiekt szczyci się tym, że chroni żółwie i wspomaga proces ich rozmnażania (w sztucznych warunkach). Żółwie mają „plażę”, na którą mogą wyjść i złożyć jajka. Niestety ta część obiektów wygląda jak sprzed kilku epok. Widok tych basenów budzi niesmak i po prostu złość. Tym większy jest żal, że gdy Japonia tak traktuje zwierzęta w oceanarium, jest cisza, podczas gdy w wielu innych miejscach ekolodzy podnoszą larum. Choć czasem uda się też przeprowadzić pewne akcje w bogatszych krajach, jak choćby uwolnieniu orek z Sea World w amerykańskim Orlando.

Główny budynek Churaumi Aquarium
Główny budynek Churaumi Aquarium

Churaumi: Rekin wielorybi

Dumą i radością Churaumi Aquarium i całej Okinawy są dwa osobniki rekina wielorybiego. Rekin wielorybi to największa znana obecnie żyjąca ryba: największy zanotowany osobnik mierzył niemal 19 metrów długości. Dla porównania największy zbiornik wodny w Churami ma 35 metrów długości. Najczęściej jednak jego długość nie przekracza 10 – 12 metrów. Żywi się planktonem i jest zupełnie niegroźny dla człowieka. Zamieszkuje właściwie wszystkie wody regionu tropikalnego i subtropikalnego. Rekin wielorybi jest poławiany dla jego drogiego mięsa, a ponieważ dodatkowo jego cykl rozrodczy jest bardzo długi, to jest to obecnie gatunek narażony na wyginięcie.

Rekin wielorybi
Rekin wielorybi

Zanim wejdziemy do oceanarium Churaumi, warto przejść się przez dawne tereny EXPO. Szczególnie interesująca jest część poświęcona tradycji Okinawy. Warto bowiem wiedzieć, że Okinawa od głównej części Archipelagu Japońskiego bardzo się różni. W rekonstrukcji tradycyjnego domu można wziąć udział w warsztatach, na przykład kaligrafii, można zwiedzić kolejne pomieszczenia. Przyjemny jest także tropikalny ogród prezentujący florę wyspy. Jest egzotycznie, takie trochę Samoa w wersji light.

Naturalne plaże
Naturalne plaże

Churaumi: Delfiny

Dodatkową „atrakcją” przez Churaumi Aquarium są bezpłatne pokazy delfinów i orki karłowatej (szablogrzbiet waleniożerny). Zrozumiały jest dla nas trening medyczny i przy okazji opowiadanie o zwierzętach, a nawet pływanie z delfinami w małej, kilkuosobowej grupie i bardziej naturalna zabawa, dająca zwierzęciu możliwość interakcji lub wycofania się. Ale synchroniczne skoki w akompaniamencie głośniej muzyki i rozwrzeszczanej (jak na Japończyków) tłuszczy, szablogrzbiet wypluwający ryby z pyska z powrotem do wiaderka, chóralne piski delfinów w rytm muzyki… Nie, to nie ta epoka, zwłaszcza w kontekście ochrony gatunkowej. Wygląda to niestety dużo gorzej niż choćby pokazy delfinów we wspomnianym Orlando, czy nawet na Malcie. Bardziej jest to nastawione na przedstawienie – cyrk, niż interakcję z oswojonym zwierzęciem.

Pokazy delfinów
Pokazy delfinów
Morskie akwaria
Morskie akwaria

Wielorybnictwo w Japonii

Tu warto podkreślić jedną rzecz. Japończycy nie przykładają się do ochrony przyrody. Sympatią darzą tylko miłe, puchate zwierzątka z dużymi oczami i uszami. Jak na przykład lisy. Albo pandy, które uwielbiają (choć nie występują w Japonii). Te naprawdę inteligentne zwierzęta, jak wieloryby czy delfiny są wciąż traktowane jako źródło luksusowego produktu spożywczego. Znane są działania japońskich wielorybników, które pod pretekstem badań naukowych polują za pomocą harpunów na wieloryby w okolicach Antarktydy. Zwierzęta są zabijane i owszem, dokonuje się jakiś bezwartościowych badań (na przykład analiza treści żołądka, rozwój płodu – ciężarne wieloryby też są zabijane), ale mięso, tłuszcz i inne produkty są przeznaczane na cele komercyjne.

Meduzy
Meduzy

Popularne (i raczej ekskluzywne) w całej Azji Południowo-Wschodniej i Japonii dania z płetw rekina są przyczyną cierpień tych drapieżników, które poławia się, obcina płetwy i żywego rekina wyrzuca z powrotem do oceanu na pewną śmierć. Hiszpania ma korridę (o tym pisaliśmy przy okazji Kordoby), Japonia ma swoją okrutną tradycję (podobną do tej z Wysp Owczych). Co roku w małej zatoce Taiji u wybrzeży Honsiu dochodzi do krwawej rzezi delfinów. Ssaki są naganiane do wód zatoki, gdzie następnie się je zabija i wyławia, a mięso delfinów ląduje na talerzach. Liczba mordowanych delfinów jest tak wielka, że wody zatoki przybierają kolor krwi. Władze Japonii pozostają niewzruszone na naciski organizacji ochrony przyrody, argumentując, że to ich 400-letnia tradycja.

Manta lub Diabeł morski (Manta birostris)
Manta lub Diabeł morski (Manta birostris)

Churaumi: Dojazd i zwiedzanie

Okinawa to, jak się okazało, doskonały przykład tego, jak mylne mogą być wyobrażenia o Japonii. Najkrócej mówiąc: liczyliśmy na sprawną komunikację zbiorową, zwłaszcza na trasie lotnisko międzynarodowe – najpopularniejsze atrakcje. W chwili kiedy się dowiedzieliśmy, że musimy godzinę czekać na autobus z lotniska, powinniśmy byli się udać do wypożyczalni samochodów. Popełniliśmy błąd. Nauczka na przyszłość – na Okinawie poruszamy się tylko wynajętym samochodem! (Zresztą samochodem jeździliśmy czy to po Malcie, Cyprze, czy Samoa, tym razem liczyliśmy na świetny japoński transport). No i w takim Motubu nie ma co liczyć na wieczorne rozrywki czy knajpy z kolacją. Wszystko jest w hotelach, poza nimi jest naprawdę niewielki wybór. Jeśli te uwagi weźmie się do serca, można bardzo dobrze przygotować się na Okinawę. Alternatywą jest też siedzenie w Naha i stamtąd organizowanie sobie całodniowych wycieczek, czy to autobusami czy taksówkami. Wtedy też taki sposób zwiedzania się sprawdzi.

Basen z rekinami wielorybimi, Churaumi Aquarium, Okinawa
Basen z rekinami wielorybimi, Churaumi Aquarium, Okinawa

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak japoński
Churaumi

Orlando, amerykańskie centrum parków rozrywki

Jeśli ktoś chce zwiedzać Stany Zjednoczone, to Orlando jest prawdopodobnie ostatnim miastem, do którego chciałoby dotrzeć. Jednak jednocześnie przybywają tam tysiące turystów co roku, co sprawia że miejsce to jest tak popularne? To zagłębie parków rozrywki na wschodnim wybrzeżu. Ludzie tu  przyjeżdżają do Disney World czy konkurencji Universal Resort, a także The Wizarding World of Harry Potter. Bawią się, nie zwiedzają. Co sprawia, że Orlando jest tak interesującą miejscówką dla osób zainteresowanych filmem? Walt Disney World, a dokładniej Hollywood Studios.

Disney Hollywood Studios - Indiana Jones
Disney Hollywood Studios – Indiana Jones

Disney World – Orlando

Musimy zdać sobie sprawę z tego, że Disney World jest ogromny. To nie jest jeden park tematyczny (przynajmniej ten w Orlando). To kompleks pięciu parków, hoteli, ryneczek, z własną kolejką łączącą poszczególne części. Miasto w mieście, w całości nastawione na zapewnienie atrakcji turystom. Każdy z tych parków jest inny. Animal Kingdom nastawiony jest na zwierzęta, inny na naukę, Hollywood Studios na magię kina. Wielu ludzi przyjeżdża tu na tydzień i codziennie korzystają z innych atrakcji, zupełnie nie opuszczając Disney Worldu.

Star Tours II (Orlando)
Star Tours II

Jak ta magia jest realizowana w praktyce? Przede wszystkim park ma bawić osoby w każdym wieku, tak dzieci, młodzież jak i dorosłych. Zatem znajdziemy tu zarówno klasyczne atrakcje związane z filmami czy serialami Disneya. Jest film 3D z Muppetami, jest musical na żywo na motywach „Pięknej i Bestii”. Są też atrakcje związane z Indianą Jonesem, no i Star Tours z „Gwiezdnymi Wojnami” (ale to się akurat zmienia, będzie nowy park tylko o „Gwiezdnych Wojnach”). Ale jest coś co powinno przyciągnąć mocno uwagę starszych odbiorców. Cała sekcja poświęcona efektom specjalnym. Praktycznym, których możemy doświadczać na żywo.

Hollywood Studios (Orlando)
Hollywood Studios (Orlando)

Najczęściej wygląda to tak, że siadamy w jakiejś kolejce i przejeżdżamy obok miejsca, gdzie dochodzi do wybuchu ciężarówki, albo do zalania czy podpalenia czegoś. Przynajmniej tak to wygląda. Wszystko oczywiście jest pod kontrolą. Ciężarówka faktycznie płonie, ale wszystko idzie zgodnie z planem, powtarzalnym. Po pokazie działanie zostaje nam wytłumaczone. Park Disneya to jedno, jeśli się nam znudzi można pójść do Universal Orlando Resort, gdzie znajduje się choćby replika Hogwartu z Harry’ego Pottera. Rozrywka na bardzo podobnym poziomie, dzieci będą szczęśliwe.

Pokaz świateł
Pokaz świateł

Historyczne już Hollywood Studios

Podobnych atrakcji jest więcej. Możemy zobaczyć jak nagrywana jest scena, w której okręt zostaje ostrzelany przez helikopter. Tego oczywiście nie widzimy, ale słyszymy go, widzimy ślady ostrzału w wodzie. (Mały Update. W związku z budową Star Wars Land atrakcje typu: Lights, Motors, Actions czy Studio Blacklot Tour zamknięto. Szkoda, bo dla kogoś kto lubi kulisy kina to był coś naprawdę koniecznego do zobaczenia). Zaś więcej o Star Tours przeczytacie tutaj.

Sea World
Sea World

Na koniec warto wybrać się jeszcze na jedną atrakcję: pokazy kaskaderskie mistrzów kierownicy, wraz z pewnymi sztuczkami, które wykorzystują w filmie. W tym oczywiście fałszywe samochody, które są przeznaczone do kolizji, a zbudowane tak, by kierowca-kaskader był bezpieczny.

Sea World (Orlando)
Sea World

Wyjazd do Disney World niestety jest dość kosztowny. Podstawowy bilet na jeden dzień do jednego z parków kosztuje w granicach 60 USD od osoby. Dodatkowo w wielu miejscach można sobie dokupić bilety uprawniające nas do przechodzenia bez kolejki. A kolejki do wszystkich popularnych i ciekawych atrakcji są, z czym trzeba się liczyć. Można spokojnie przyjąć, że w pełni nie da się obejrzeć wszystkiego w jednym parku w ciągu jednego dnia. Choć oczywiście te filmowo-kaskaderskie rzeczy jak najbardziej da się. W samym parku jest też wiele miejsc, gdzie można zjeść coś lub się napić. No i masa sklepów z pamiątkami, zabawkami i gadżetami. Niestety ceny są wysokie.

Gatorland
Gatorland
Gatorland
Gatorland

SeaWorld w Orlando

W Orlando znajduje się też kilka mniejszych parków, godnych zainteresowania. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na dwa. Pierwszy to SeaWorld, czyli takie wielkie oceanarium, albo raczej ogród zoologiczny koncentrujący się na zwierzętach morskich. Można tu oglądać między innymi delfiny czy inne walenie. Całość jest bardzo nastawiona na dzieci, więc nawet karmienie fok czy morsów wraz z ćwiczeniami dla nich odbywa się na statku pirackim i ma charakter przedstawienia. Nie każdemu to podejdzie.

Gatorland
Gatorland

Gatorland w Orlando

Bardziej klasyczny jest Gatorland, czyli park z aligatorami. Tam właściwie można tylko oglądać, a jedyną atrakcją jest karmienie. Aligatory występują dość licznie na Florydzie, bywają też czasem utrapieniem dla mieszkańców, gdyż potrafią wejść do przydomowych basenów. To miejsce gdzie można obejrzeć je z bliska, ale zachowując bezpieczną odległość.

Gatorland (Orlando)
Gatorland

Ponadto w Orlando znajdziemy całe mnóstwo hoteli, pól do mini golfa, małych muzeów, czy dość spore Centrum Konwentowe. Sprawia to, że ludzie, którzy przyjeżdżają tu na kilka dni, na konwent, najczęściej zostają tu jeszcze przez jakiś czas, zwłaszcza jak wybrali się tu z dziećmi. Można by rzecz, że to takie trochę rodzinne Las Vegas. Wszystko sztuczne, nastawione na zabawę, ale jak najbardziej działa.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku

Szlak amerykański
Orlando