Archiwa tagu: małpy

Szczyt Adama (Adam’s Peak), wschód słońca na świętej górze Sri Lanki

Jeden z punktów naszej podróży wyróżnia się szczególnie. Adam’s Peak, czyli Szczyt Adama, tutaj najchętniej nazywany z sanskrytu Sri Pada, czyli „Święty odcisk stopy” lub po prostu „Święta stopa”. Jest to o tyle ciekawe miejsce, że przybywają tu zarówno pielgrzymi jak i turyści. Syngalezi nazywają górę też Samanalakanda na cześć hinduskiego bóstwa lub motyla, zaś Tamilowie używają nazwy Shiva Pada, czyli „Stopa Shivy”. Istnieją też mniej popularne nazwy, my zetknęliśmy się przede wszystkim ze Sri Pada, zaś w rozmowach z kierowcą i innymi turystami – Adam’s Peak.

Wschód słońca widziany ze Szczytu Adama
Wschód słońca widziany ze Szczytu Adama

Szczyt Adama, miejsce pielgrzymek

Jak wspomnieliśmy, Sri Pada to przede wszystkim cel pielgrzymów ze względu na święty petrosomatoglif, czyli prawdopodobny odcisk ludzkiej stopy w skale. Pielgrzymują tutaj przeważnie buddyści, choć po drodze znajdujemy także świątynie hinduskie. Na górę wchodzi się przeważnie od grudnia do maja, a szczyt sezonu pątniczego przypada na kwiecień. Poza tymi miesiącami gwałtowne opady dreszczów, wiatr, mgła i niskie temperatury sprawiają, że wejście jest bardzo uciążliwe i niebezpieczne. Natomiast, gdy jest dużo pielgrzymów, to robi się tu tłoczno. Dlatego także warto omijać to miejsce w weekendy, gdy przybywają tu Lankijczycy.

Po drodze na Szczyt Adama mija się wiele kapliczek
Po drodze na Szczyt Adama mija się wiele kapliczek

Trasa na Szczyt Adama

Wspinaczka naprawdę daje satysfakcję! Jest kilka tras, jedna z najbardziej popularnych wychodzi z miasteczka Nallathanniya (w użyciu są też inne nazwy tej wioski: Dalhousie lub Delhousie), gdzie zaczynają się schody – ponad 5 tysięcy stopni z betonu i skał. Trasa liczy około siedmiu kilometrów w jedną stronę. Poza szczytem sezonu nie jest dobrze oświetlona i naprawdę warto mieć czołówkę. Tak, latarkę na górską wycieczkę. Sztuka polega na tym, że na Adam’s Peak najlepiej jest dostać się na sam wschód słońca, który jest około godziny szóstej. Schody są bardzo niejednorodne i na tym właśnie polega trudność. Oczywiście koniecznie trzeba ze sobą zabrać zapas wody, choć picie także można dokupić po drodze. Można też zaczynać wspinaczkę z drugiej strony góry, czyli z okolic miejscowości Ratnapura. Swoją drogą nie jest to jedyny przykład nocnego wchodzenia na świętą lub znaczącą górę. Podobnie jest z górami Synaj czy Nemrut.

Wschodzące słońce
Wschodzące słońce

Gdy otwarta jest świątynia, można podziwiać cień o niemal idealnie trójkątnym kształcie, który rzuca szczyt. Gdy świątynia jest zamknięta – jak było podczas naszej wizyty – podziwiamy przepiękny wschód słońca. Jest też wymiar praktyczny nocnej wspinaczki: można trochę narzekać na chłód, zwłaszcza podczas odpoczynku, ale w ciągu dnia upał i wilgotność byłyby nie do zniesienia.

Świątynia na szczycie
Świątynia na szczycie

Wschód słońca na świętej górze Sri Lanki czyli Szczycie Adama ma miejsce mniej więcej około 6 rano. Całe zmęczenie nagle odchodzi przy takich widokach. Turyści ustawiają się i czekają na ten moment, bo słońce idzie ku górze bardzo szybko.

Po świcie okolica staje się bardziej widoczna
Po świcie okolica staje się bardziej widoczna

Wierzenia związane z górą

Sri Pada to nie jest wprawdzie najwyższy szczyt Sri Lanki (5. miejsce, wysokość 2243 m n.p.m., najwyższy to Pidurutalagala / Mt. Pedro o wysokości 2524 m n.p.m.), ale z pewnością najważniejszy. Z tego zresztą powodu aż do XX wieku uważano Adam’s Peak za najwyższy, aż do czasu dokładnych pomiarów.

Trasa na Szczyt Adama (Adam's Peak) to przeszło 5000 schodów
Trasa na Szczyt Adama (Adam’s Peak) to przeszło 5000 schodów

Już sama charakterystyczna forma może uczynić z niego najważniejszy szczyt: piramidalny wierzchołek z prekambryjskiego gnejsu, wybijający się znacznie ponad otaczające góry. Jednak to znajdujący się na samym szczycie kamień z intrygującym wgłębieniem przyciąga pielgrzymów przynajmniej od IV wieku naszej ery. Otóż uważa się, że znajduje się tam skała ze śladem stopy ponadnaturalnej wielkości, pozostawionej przez:

Po świcie zdecydowanie lepiej widać schody
Po świcie zdecydowanie lepiej widać schody

– Buddę – wersja buddyjska. Ślad miał pozostawić Budda podczas jednej ze swoich pielgrzymek na Cejlon

– Śiwę – wersja hinduska: ślad pozostawiony po zejściu Śiwy na ziemię

– Adama – wersja muzułmańska i w mniejszych stopniu chrześcijańska. Adam po wygnaniu z Raju miał za karę stać na jednej nodze przez tysiąc lat.

– Św. Tomasza – wersja chrześcijańska w wydaniu indyjskim. Świętego Tomasza (tego Niewiernego) niekiedy uważa się za apostoła Indii.

Starsi pielgrzymi bywają wnoszeni w lektykach
Starsi pielgrzymi bywają wnoszeni w lektykach

Sri Pada: Przyroda

Po zdobyciu szczytu i nacieszeniu się zapierającym dech widokiem, rozpoczynamy schodzenie i możemy w pełni podziać otoczenie. Wtedy też dopiero zaczynamy odczuwać kolana przy tak licznych stopniach schodów. Wielka satysfakcja i radość z dobrej pogody – poprzedniego dnia padał deszcz – usuwa w cień zmęczenie. Podobno zdobycie świętej góry przynosi dobrą karmę. Zobaczymy. Warto też pamiętać, że zwłaszcza w nocy i rano na samym szczycie może być chłodno i wietrznie.

Okolice Szczytu Adama to także rezerwat przyrody
Okolice Szczytu Adama to także rezerwat przyrody

Swoją drogą większość pielgrzymów, których mijaliśmy wybierało się na górę z samego rana. Jak wszędzie, pielgrzymi to często starsi ludzie. Mogą oni sobie zamówić usługę wniesienia na świętą górę Sri Pada. Są wtedy wnoszeni na specjalnych noszach.

Okolica Szczytu Adama (Sri Pada) jest zachwycająca
Okolica Szczytu Adama (Sri Pada) jest zachwycająca

Szczyt Adama leży w obszarze klimatu podzwrotnikowego, jest otoczony lasami deszczowymi, pełnymi życia. Otoczenie to Peak Wilderness Sanctuary, trzeci co do wielkości obszar chroniony na Sri Lance. Jego granice wyznaczają uprawy herbaty, pod które w czasach kolonialnych wykarczowano wielkie połacie lasu. Rezerwat założono w 1940 roku. Występują tutaj między innymi słonie (choć przeważnie wolą suche obszary, występują do 2000 m n.p.m. w lasach deszczowych) i lamparty oraz wiele endemicznych gatunków. My wypatrzyliśmy makaka rozczochranego i – dzięki lankijskiej uprzejmości – endemiczną orchideę.

Makak rozczochrany lub makak manga (Macaca sinica)
Makak rozczochrany lub makak manga (Macaca sinica)

Zwiedzanie Szczytu Adama

Na Szczyt Adama wyruszyliśmy po 2. w nocy, mając na uwadze wskazówkę, że 7-kilometrowy szlak pokonuje się w 3 do 5 godzin w zależności od kondycji, a wschód słońca następuje po godzinie 6. Zdążyliśmy kwadrans przed wschodem, idąc dość spokojnie z uwagi na nasze kolana. Dopiero jednak zejście dało nam do wiwatu, ale wrażenia wynagradzały wszelkie trudy. Po drodze jest kilka sklepików i barów, w których można przekąsić i popić coś ciepłego oraz zaopatrzyć się w wodę. Są także publiczne toalety o bardzo, bardzo wątpliwej jakości.

Kapliczki prezentują się też ciekawie w dzień (Adam's Peak)
Kapliczki prezentują się też ciekawie w dzień

Nocowaliśmy w miejscowości Nallathanniya, więc po zejściu z Adam’s Peak udaliśmy się na śniadanie z widokiem na herbaciane wzgórza. Wielu turystów po zdobyciu tej góry robi sobie całodniowy odpoczynek. My postanowiliśmy zrobiliśmy sobie krótki odpoczynek i wybraliśmy się na kolejny trekking, tym razem na płaskowyżu Hortona. Na Sri Pada przede wszystkim ciężkie były schody, więc Horton to już była przysłowiowa pestka. Tu dodatką trudnością były też pijawki, acz tym razem do nas się nie przypałętały.

Szczyt Adama i obserwowanie wschodu słońca
Szczyt Adama i obserwowanie wschodu słońca

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak lankijski
Szczyt Adama

Klasztor Aukana (Avukana) i Wielki Posąg Buddy

Buddyzm na Sri Lance ma szczególne znaczenie. Wierzy się, że Budda, czyli Siddhartha Gautama, osobiście wyprawił się na Rajską Wyspę, jak czasem nazywa się Cejlon. W dodatku przybył tu trzy razy. Sri Lanka tym samym jest obok Indii (i Nepalu, Budda urodził się w Lumbini wg tradycji) jedną z kolebek religii buddyjskiej. Zresztą to do dziś państwo religijne, buddyjskie, stąd jest tu wiele buddyjskich zabytków do zobaczenia. Jednym z nich jest wielki posąg Buddy z V wieku w klasztorze Aukana (inna pisownia to Avukana). Inne źródła mówią też o zakresie VI – VIII wiek naszej ery.

Wielki Posąg Buddy (klasztor Avukana, Sri Lanka)
Wielki Posąg Buddy (klasztor Avukana, Sri Lanka)

Aukana: Dojazd

Klasztor znajduje się jakieś 50 kilometrów od Anuradhapury, pierwszej stolicy Sri Lanki, po drodze ku następnej, czyli Polonnaruwy (i Sigiriyi). Trzeba trochę odbić i dojechać do małej miejscowości Kekirawa. Tam właśnie znajduje się posąg Buddy – Avukana.

Posąg Buddy w klasztorze Aukana na Sri Lance
Posąg Buddy w klasztorze Aukana na Sri Lance

Samochodem dojazd nie jest trudny, ale nie zawsze. Prawda jest taka, że wiele dróg na Sri Lance może sprawiać problemy. Do Kekirawy wiedzie jedna droga, która w dodatku jakiś czas przed naszym pobytem była zalana, a tym samym dojazd do posągu nie był możliwy. Takie niedogodności mogą mieć miejsce. Problemem też są oznaczenia, a właściwie ich brak. Nasz przewodnik i kierowca szczęśliwie dość dobrze znał to miejsce, więc dojechaliśmy bez pomocy GPSa.

Dagoba, czyli stupa na Cejlonie
Dagoba, czyli stupa na Cejlonie

Wielki Budda w klasztorze Aukana

Statua została wyrzeźbiona z jednej bryły granitowej skały w V wieku naszej ery. Liczy sobie 12 metrów wysokości. Dłoń unosi w geście (mudra) Abhaya. Abhaya-mudra w sanskrycie oznacza „gest braku lęku” i symbolizuje opiekę. Posąg Avukana uważa się za jeden z najlepszych przykładów rzeźby stojącego Buddy w starożytnej Sri Lance. Choć sama statua jest wielka, to opisywaliśmy już większe, w Narze (16,2 m), Kamakurze (13,35 m) czy Longmen (nawet 17 m).

Drzewo bohdi
Drzewo bohdi

Według jednej z wersji, posąg powstał na zlecenie króla Dhatusena. Druga, ciekawsza wersja mówi o tym, że posąg Avukana i znajdujący się nieopodal niedokończony posąg Sasseruwa to dzieła współzawodnictwa mistrza i jego ucznia. Mistrz wykuwał ze skały Avukanę, zaś uczeń Sasseruwę. Który pierwszy zakończył pracę, miał uderzyć w gong. Wygrał mistrz, toteż uczeń porzucił pracę nad Sasseruwę. Czy to tylko legenda? Historycy wskazują na uderzające podobieństwo między oboma posągami, co może sugerować, że powstały według tej samej szkoły, a wówczas legenda może mieć w sobie wiele prawdy.

Wielki Budda z Aukana w całej okazałości
Wielki Budda z Aukana w całej okazałości

Zwiedzanie klasztoru

Obecnie nad posągiem znajduje się zadaszenie, by go chronić. W klasztorze zaś mamy jeszcze dagobę, drzewo bohdi i trochę małp skradających się z drzew. Ale to ostatnie na Sri Lance to dość powszechny widok. Nawet w klasztorze widzieliśmy przynajmniej dwa gatunki.

Makak rozczochrany (Macaca sinica)
Makak rozczochrany (Macaca sinica)

Przy posągu Buddy Avukana nie spotkaliśmy żadnych turystów, choć tubylcy byli na ich przyjęcie gotowi (specjalne bilety tylko dla obcokrajowców i eleganckie miejsce do ściągnięcia butów). Faktycznie część wycieczek przyjeżdża do tego miejsca, jednak jeśli chodzi o samodzielnych, zachodnich turystów, to posąg ten nie jest taż tak popularny. Łatwiej tu zatem znaleźć pielgrzymów.

Klasztor Avukana
Klasztor Avukana

Warto dodać, że Budda z Aukuny był inspiracją dla kilku innych podobnych, także wiele późniejszych rzeźb. Można się na nią natknąć choćby w świątyni Minneriya, między Sigiriyą a Polonnaruwą. Natomiast sam klasztor jest bardziej ciekawostką, nie przybywa tu wielu turystów i nie widuje się tu wielu pielgrzymów.

Jeśli spodobał Ci się wpis polub nas na Facebooku.

Szlak lankijski
Aukana

Anuradhapura, święte i starożytne miasto na Sri Lance

Pierwsza historyczna stolica Cejlonu to Anuradhapura (syng. අනුරාධපුරය, tamil. அனுராதபுரம்); to właśnie stąd Sri Lanką rządziło jakieś 113 władców. Dziś to wciąż święte miasto buddystów, a przede wszystkim wspaniały kompleks archeologiczny, obok którego kwitnie żarliwe życie religijne. Z jednej strony ogląda się tu ruiny, z drugiej widzi pątników. To mieszanka, która robi niesamowite wrażenie. Zaś dzięki porastającej okolice dżungli, całość została wpisana na listę UNESCO tak w kategorii przyrodniczej jak i kulturowej. Wraz z dwoma innymi, historycznymi stolicami – Polonnaruwą i Kandy stanowi też tak zwany Złoty Trójkąt Sri Lanki.

Anuradhapura i pole ryżowe
Anuradhapura i pole ryżowe

Anuradhapura: Miasto, zabytki i zwiedzanie

Warto pamiętać, że jet to wciąż żyjące miasto. Nie tak wielkie i nowoczesne jak Kolombo, ale wciąż posiadające dość sporą infrastrukturę turystyczną w postaci hoteli i nie tylko. To 20 miasto w kraju, jeśli chodzi o liczbę mieszkańców, ale to też stolica największej powierzchniowo prowincji. Zabytkowe i religijne budowle w mieście są niestety porozrzucane, więc przemieszczanie się między nimi wymaga czasu, roweru lub przewodnika z samochodem czy tuk tukiem. Przewodnik, który nas podwozi pod kolejne obiekty może być tu bardzo pomocny i przydatny, my takiego mieliśmy. Owszem, można wynająć tu zarówno przewodnika, który nas oprowadzi po wszystkim, jak również takiego, który nas tylko podwiezie. Wiele miejsc nie jest strzeżonych, więc można znaleźć i takich, którzy podwożą pod tylne wejścia, gdzie wchodzi się bez biletu.

Proporce i kadzidełka, Stupa Ruwanwelisaya
Proporce i kadzidełka, Stupa Ruwanwelisaya

Część atrakcji jest biletowana (właściwie jest jeden bilet, na który wchodzi się do kilku miejsc), a część nie. Niektóre są strzeżone i pilnowane, do innych można wejść nawet nie mając biletu lub po prostu bilet nie jest wymagany. W przypadku obiektów religijnych czasem trzeba płacić za pilnowanie butów (zaś koniecznie trzeba pamiętać, by je ściągnąć przed wejściem). By liznąć tego miejsca wystarczy kilka godzin, by zobaczyć większość ważnych rzeczy warto poświęcić na to jeden dzień. Dwa lub trzy jeśli chcemy oglądać bardziej oddalone obiekty. Całe miasto jest swoistym otwartym muzeum, a jednocześnie sanktuarium.

Świątynia Isurumuniya, Anuradhapura
Świątynia Isurumuniya, Anuradhapura

Świątynia Isurumuniya

Zwiedzanie zaczęliśmy trochę nietypowo. Pierwsza była wihara Isurumuniya z III wieku p.n.e., z dekoracjami sięgającymi wieków VII i VIII naszej ery. Wihara oznacza dokładnie „schronienie” i jest typem klasztoru wyznawców dźinizmu (pierwotna rola budowli) i potem buddystów.

Świątynia Isurumuniya
Świątynia Isurumuniya

Wihara Isurumuniya jest posadowiona przed sztucznym zbiornikiem wodnym z III wieku p.n.e. – Tissa Wewa. Jego rolą było zbieranie wody deszczowej na czas pory suchej. Tylko dwa zbiorniki na Sri Lance są starsze: jeden z V wieku p.n.e, drugi z przełomu V i IV w. p.n.e. Swoją drogą tu też zobaczyliśmy po raz pierwszy na Sri Lance rudawkę wielką, czyli największego żyjącego nietoperza.

Isurumuniya
Isurumuniya

Historia Anuradhapury i buddyzmu na Sri Lance

Miasto Anuradhapura zostało założone w V wieku przed naszą erą, ale ślady osadnictwa są o nawet pięćset lat starsze. Natomiast stolicą stało się w IV wieku p.n.e., gdy król Pandukabhaya – pierwszy anuradhapurskiej dynastii i szósty król Sri Lanki – przeniósł tutaj dwór. Początkowo obowiązującą religią był właśnie dżinizm.

Hulman czubaty (Semnopithecus priam) lub czasem langur popielaty lub langur hulman, częstujący się darami w świątyni drzewa Bohdi (Anuradhapura)
Hulman czubaty (Semnopithecus priam) lub czasem langur popielaty lub langur hulman, częstujący się darami w świątyni drzewa Bohdi (Anuradhapura)

Buddyzm przybył na Sri Lankę około 210 – 250 r. p.n.e. za sprawą mnicha Mahindy, który był synem cesarza Indii, Aśoki Wielkiego. Świeżo oświecony cesarz wysłał swego syna na naukę do buddyjskiego klasztoru, a ten z kolei stał się misjonarzem na Sri Lankę.

Małpy przy świątyni drzewa Bohdi
Małpy przy świątyni drzewa Bohdi

Drzewo Bohdi w Anuradhapurze

Córka cesarza Aśoki, także misjonarska, Sanghamitta, przywiozła w 245 roku naszej ery do Anuradhapury sadzonkę drzewa, figowca pagodowego. Była to szczepka pobrana z drzewa, pod którym Gautama Buddha doznać oświecenia. Jaya Sri Maha Bodhi jest najdłużej rosnącym drzewem zasadzonym przez człowieka o udokumentowanej historii. Dziś Jaya Sri Maha Bodhi przyciąga licznych pielgrzymów i obok relikwii Zęba Buddy (obecnie w Kandy) jest jednym ze skarbów Sri Lanki. Do drzewa przybywa mnóstwo pielgrzymów, turyści tu giną w tłumie. Według legendy to właśnie przybycie mniszki Sanghamitty zapoczątkowało założenie miasta, ale dziś wiemy, że Anuradhapura istniała już wcześniej. Natomiast za najstarsze święte miejsce Buddyzmu uznaje się klasztor Mihintale, gdzie w 247 przed naszą erą Mahinda rozpoczął nauczanie nowej religii. Klasztor znajduje się jakieś 13 km od Anuradhapury i do dziś jest miejscem pielgrzymek.

Drzewo Bohdi
Drzewo Bohdi

Na Sri Lance dominuje odłam nauk buddyjskich nazywany therawada, co znaczy „doktryna starszych” i faktycznie przyjmuje się, że jest to najstarsza ze współczesnych gałęzi buddyzmu. Została uformowana w 250 r. p.n.e jako kontynuacja oryginalnych nauk Buddy. Therawadini są zobligowani do przestrzegania wszystkich nauk Buddy Gautamy (Siakjamuni, ten historyczny Budda), także tych pośrednich i pomniejszych. Uważa się ten nurt za konserwatywny i ortodoksyjny, ale żeby było ciekawiej, Therawada kontynuuje „naukę analizy”, która używa krytycznych metod badawczych, a nie zdaje się na ślepą wiarę.
Indyjski misjonarz na Cejlonie dał początek długiej tradycji wymiany misjonarskiej w Południowej Azji. Dziś Sri Lanka znana jest jako kraj wykształconych mnichów-misjonarzy.

Osy korzystające z ofiarności buddystów
Osy korzystające z ofiarności buddystów

Sieć irygacyjna i stanowiska archeologiczne

Wkrótce po przyjęciu buddyzmu, Anuradhapura stała się ważnym ośrodkiem therawady. Dla stolicy królestwa zaczął się także okres wielkiej rozbudowy miasta, a na przełom tysiącleci przypada największy rozwój stolicy. Z I wieku pochodzą wielkie sieci irygacyjne wraz ze zbiornikami retencyjnymi, które możemy podziwiać do dziś, nie tylko na obszarze archeologicznym miasta Anuradhapura. Warto wiedzieć, że był to najbardziej rozbudowany system nawadniający w starożytnym świecie.

Stupa Lankarama
Stupa Lankarama

Anuradhapura: Stupa Lankarama

I tu ciekawostka. Nie wszystko o starożytnej stolicy zostało odkryte. Dobrym przypadkiem jest stupa Lankarama, jedna z wielu w świętym mieście Anuradhapura. Wiemy, że kazał ją wybudować król Valagamba, który rządził w latach 89-77 przed naszą erą. Jednak ile razy była przerabiana i kiedy przyjęła współczesną formę, nie wiadomo. Tu jeszcze jedna mała dygresja, sama stupa to typ sakralnej budowli buddyjskiej (rzadziej stosowana w dżinizmie), pierwotnie o funkcji sepulkralnej, później często jako rodzaj relikwiarza. Kształt stupy symbolizuje oświecenie Buddy. Stupy mogą mieć wiele form, na przykład pagody (popularny w Japonii czy Chinach), albo czedi (Tajlandia, Birma). Na Cejlonie występuje dagoba. Charakterystyczna jest dla niej forma dzwonu, iglica i podstawa składająca się z trójstopniowego tarasu.

Stupa Ruwanwelisaya
Stupa Ruwanwelisaya

Anuradhapura: Stupa Ruwanwelisaya

Wróćmy jednak jeszcze do therawady. Bo tak naprawdę nie imponująca starożytna inżynieria przyciąga tutaj tłumy ludzi, ale właśnie religijne. W Anuradhapurze jest 8 świętych miejsc (Atamasthama), które historyczny Budda Gautama odwiedził podczas swoich trzech wizyt na Cejlonie. Jednocześnie są tutaj relikwiarze, zawierające między innymi relikwie Buddy.
Stupa Ruwanwelisaya (Ruwanweli) jest jednym z miejsc czczonych jako Atamasthama. Liczni wierni czczą tutaj Buddę, obchodząc stupę zgodnie z ruchem słońca, składając dary i zapalając kadzidła.

Słonie naturalnej wielkości, stupa Ruwanwelisaya, Anuradhapura
Słonie naturalnej wielkości, stupa Ruwanwelisaya, Anuradhapura

Sama stupa jest imponująca. Powstała w II wieku p.n.e i jest jedną z największych budowli starożytnych: obwód podstawy wynosi 290 metrów, a wysokość 103 metry, choć pierwotna wersja miała zaledwie 55 metry wysokości. Stupa została zrujnowana w XIX wieku, ale odbudowano ją na początku kolejnego stulecia. Także ogrodzenie tej dagoby jest imponujące. Wyrzeźbiono na nim pond 300 słoni naturalnej wielkości. Dziś wciąż to miejsce żyje religijnie, a turyści stanowią tylko dodatek, stąd jest tu wiele kadzidełek czy darów.

Wejście do dagoby Thuparamaya
Wejście do dagoby Thuparamaya

Anuradhapura: Dagoba Thuparamaya

Za najstarszą stupę na Sri Lance, powstałą niedługo po wprowadzeniu buddyzmu, uważa się dagobę Thuparamaya z III wieku p.n.e. Obecnie istniejąca jest rekonstrukcją z połowy XIX wieku; wcześniejsze budowle ulegały zniszczeniu. Obok obecnie stojącej dagoby można zobaczyć pozostałości dawnych świątyń. Stupa Thuparamaya skrywa rzekomo kość obojczykową Buddy.

Dagoba Thuparama
Dagoba Thuparama
Anuradhapura, dagoba Thuparama
Anuradhapura, dagoba Thuparama

Dagoba Abhayagiri

Kolejnym miejscem postoju w Anuradhapurze była wihara Abhayagiri (Abajagiri). Ruiny zabudowań klasztoru są jednymi z najbardziej rozległych ruin na świecie, choć trzeba przyznać, że to górująca nad nimi dagoba Abhayagiri robi największe wrażenie. Dziś liczy już tylko jakieś 70 metrów wysokości Warto pamiętać, że to właśnie w tym miejscu pierwotnie przechowywano Ząb Buddy.

Dagoba Abhayagiri
Dagoba Abhayagiri

Klasztor powstał w I wieku p.n.e i skupiał najważniejsze wówczas nurty nauk buddyjskich. Bliskość dworu królewskiego dawała możliwość rozwoju i wpływu na politykę państwa.
Zmierzch Abhayagiri i całej Annuradhapury rozpoczął się w 993 roku naszej ery wraz z podbojami tamilskiego króla (a więc z subkontynentu indyjskiego) Raja Raja I z dynastii Cholan. Jego syn, Rajendra I, splądrował Anuradhapurę w 1017 roku i przeniósł stolicę do Polonnaruwy. Wówczas też ostatecznie wihara Abhayagiri pogrążyła się w niemal całkowitym zapomnieniu. Aż do 1880 roku, gdy brytyjscy archeolodzy zainteresowali się miejscowymi opowieściami o porzuconych w dżungli ruinach. Intensywne poszukiwania archeologiczne ruszyły w XIX wieku i trwały niemal całe stulecie, w czasie którego naukowcy wyrywali z dżungli pozostałości starożytnej stolicy.

Dagoba Jethawanaramay była swego czasu jedną z najwyższych budowli na świecie
Dagoba Jethawanaramay była swego czasu jedną z najwyższych budowli na świecie

Dagoba Jethawanaramaya

Podobna do dagoby Abhayagiri, jest Jethawanaramaya (Dźetawanarama, Jetavanaramaya). Nas urzekło w nich to, że cegła nie została pokryta na nowo białym tynkiem, ale prezentuje się właśnie tak surowo. Bardzo to pasuje do tutejszego otoczenia. Dagoba Jethawanaramaya była główną budowlą zakonu buddyjskiego Jethawana i uważa się, że skrywa relikwię elementu stroju Buddy. Dagoba powstała w III wieku n.e i wówczas była drugą najwyższą nie-piramidalną budowlą na świecie (po latarni w Faros): liczyła 122 metry wysokości (obecnie 71 metrów). Budowano ją ponad 20 lat. Do dziś jest to jedna z największych świątyń (za Karnakiem czy Angkor Wat) i prawdopodobnie największa stupa na świecie.

Pozostałości pałacu w Anuradhapurze
Pozostałości pałacu w Anuradhapurze
Ruiny dawnego pałacu
Ruiny dawnego pałacu

Ruiny zarośnięte dżunglą

Po przeniesieniu stolicy do Polonnaruwy, porzuconą dawną stolicę i klasztor Jethawana pokryła dżungla. Zresztą prawdziwe jest to dla całego miasta. Anuradhapura była na tyle duża, że ciężko się ją broniło, dlatego z czasem opustoszała. Olbrzymia dagoba była zakryta przed wścibskim wzrokiem aż do 1909 roku. Dziś przed wejściem na teren ruin klasztoru znajduje się muzeum. Prawdę mówiąc niezbyt bogato urządzone, ale znajdują się w nim makiety, plansze z opisami i liczne zdjęcia. Można też poćwiczyć syngaleskie literki. Pewnie większość cennych zabytków znajdziemy w British Museum w Londynie. Obiekty muzealne w Anaradhapurze raczej służą ogólnemu przedstawieniu tematu. Są więc dodatkiem, czy wprowadzeniem. Swoją drogą, Brytyjczycy zaczęli tu prowadzić prace wykopaliskowe około 1820 i byli zdziwieni ogromem tego miasta. Prawdopodobnie do dziś nie wszystko zostało jeszcze odkryte.

Sadzawka dla słoni, okolice dawnego pałacu
Sadzawka dla słoni, okolice dawnego pałacu
Księżycowy kamień, pełniący rolę wycieraczki
Księżycowy kamień, pełniący rolę wycieraczki

W niektórych miejscach ostał się tak zwany „kamień księżycowy”, w formie połowy okręgu z symbolicznymi przedstawieniami zwierząt, a który służy jako wycieraczka do stóp. W świątyniach buddyjskich należy zdjąć obuwie. W czynnych świątyniach, na specjalnych ławach ludzie składają ofiary: kwiaty, miseczki z ryżem lub miodem, owoce. Zwierzęta chętnie korzystają z łatwej wyżerki i nikt im tego nie ma za złe. Na terenie świątyni przechadzają się sprzedawcy ofiar dla Buddy.

Ruiny w Anuradhapurze
Ruiny w Anuradhapurze

Ruiny pałacu w Anuradhapurze

Pozostałości budowli nie mające religijnego znaczenia, są gorzej zachowane.  W porównaniu z dagobami niewiele zostało, czasem trochę murów przy fundamentach. Dobry przykład to pałac króla Vijayabahu I. To co się ostało jest niesamowicie klimatyczne, ruiny pośród dżungli i właściwie brak tak pątników, jak i turystów. Można się spokojnie między starymi murami i kolumnami przejść, czasem spotykając szwendające się psy lub pawie. Trochę więcej osób zobaczyliśmy dopiero przy sadzawce dla słoni.

Posąg Buddy, Anuradhapura
Posąg Buddy, Anuradhapura

Anuradhapura: Inne miejsca

Z miejsc na krótki postój można wymienić choćby dwa. W parku Mahamevnāwa znajduje się posąg Buddy Samadhi, czyli Buddy znajdującego się w głębokiej koncentracji podczas medytacji. Posąg pochodzi z V wieku. Drugie miejsce to dwie bliźniacze sadzawki – Kuttam Pokuna. Trochę się różnią między sobą, ale niewiele. Można tam  obserwować żółwie i ryby.

Bliźniacze sadzawki Kuttam Pokuna (Anuradhapura)
Bliźniacze sadzawki Kuttam Pokuna (Anuradhapura)

Pierwsza stolica Sri Lanki – Anuradhapura – zrobiła na nas bardzo dobre wrażenie. Ruiny otoczone gęstą roślinnością, wilgoć parująca z dżungli i świątynie, gdzie więcej jest pielgrzymów niż turystów. To musiało nam się spodobać.

Indyjski żółw czarny (Melanochelys trijuga)
Indyjski żółw czarny (Melanochelys trijuga)

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak lankijski
Anuradaphura
Szlaku religijny
Anuradhapura

Yudanaka i śnieżne małpy z Parku Jigokudani

Podobnie jak wioska lisów, tak i śnieżne małpy kąpiące się w gorących źródłach raz na jakiś czas przewijają się w mediach. Do Jigokudani Monkey Park jedzie lub idzie się z miejscowości Yudanaka Onsen w prefekturze Nagano. Ta zaś poza małpami słynie z gorących źródeł.

Yudanaka
Yudanaka

Tradycyjny ryokan, onsem i Yudanaka

Yudanaka Onsen to jedno z miast położonych przy Jigokudani, a także popularne miejsce wypoczynku przy gorących źródłach. Gorące wody wykorzystywane są w tradycyjnych onsenach, czyli japońskich łaźniach, gdzie najpierw należy dokładnie zmyć z siebie cały brud pod prysznicem, a potem nago wejść do basenu z gorącą wodą. Zasady panują trochę jak w saunach: obowiązuje nagość, cisza, zakaz robienia zdjęć, lepiej nie jeść i nie pić alkoholu przed kąpielą.

Ryokan w Yudanaka
Ryokan w Yudanaka

Wiele hoteli w Yudanace oferuje wewnętrzne i zewnętrzne onseny. Zwłaszcza jeśli jest to ryokan (czyt. riokan) – dom gościnny w tradycyjnym stylu. Ryokan zaś to coś, czego w Japonii wypada choć raz spróbować. Zazwyczaj ich ceny są wysokie, regulowane przez prawo popytu i podaży. Ale też te miejsca są wyjątkowe. Zdecydowaliśmy się na Ryokan w Yudanace, by móc skorzystać właśnie dodatkowo z osenów, ale i bez nich to coś niesamowitego. Podłogi wyłożone tradycyjnymi matami tatami, których liczba służy jako jednostka powierzchni domu lub mieszkania (czyli ile tatami o standardowych wymiarach 90×180 cm mieści się w lokum). Pokój jest podzielony i odgrodzony shoji – przesuwnym ekranem wykonanym z drewnianych ramek, którego ażury wyklejone są papierem.

Śpi się na podłodze z bardzo twardą poduszką. Shoji wewnątrz naszego pokoju oddzielało część sypialną od przeznaczonej do picia herbaty matcha ze stolikiem tsuke. Nawet dostaliśmy kimona. Oczywiście po całym ryokanie należy chodzić w kapciach lub boso. Buty zostawia się przy wejściu do obiektu, a od właścicieli dostaje czyste kapcie. Z chęcią skorzystaliśmy z onsenu, który może nie wyglądał bardzo luksusowo, ale był tylko dla nas. Woda była bardzo, bardzo gorąca! Relaksujące, ale długo w niej nie wytrzymaliśmy.

Więcej o japońskim stylu, ryokanach i nie tylko przeczytacie na blogu Trykowska Studio.

W tle znajduje się pierwszy onsen opanowany przez małpy
W tle znajduje się pierwszy onsen opanowany przez małpy

Śnieżne małpy

Oprócz osenów Yunadaka słynie z rezerwatu małp – makaków japońskich, które zimą siedzą zanurzone w gorących wodach ze źródeł geotermalnych. Spotkaliśmy już makaka berberyjskiego w Maroku (Ouzoud) i na Gibraltarze, z wyglądu małpy te są dość podobne.

Makak japoński nad małpim onsenem
Makak japoński nad małpim onsenem

Jigokudani Snow Monkey Park to część Parku Narodowego Joshinetsu Kogen. Jigokudani znajduje się w północnej części prefektury Nagano w dolinie rzeki Yokoyu. Jego nazwa oznacza „piekielna dolina”, a to ze względu na liczne źródła geotermalne, gejzery i bąbelkujące stawy, a także nieprzyjazne warunki terenowe i klimatyczne. Ta otoczona stromymi ścianami dolina znajduje się na wysokości 850 m n.p.m. i tutaj to jest dość, by przez 4 miesiące w roku zalegał śnieg. Te warunki i demoniczna nazwa doliny nie odstrasza populacji makaków japońskich, które zresztą żyją na znacznym obszarze Japonii: z dużych wysp nie zajmują tylko Hokkaido.

Śnieżna małpa z Yudanaka
Śnieżna małpa

Makaki japońskie bywają nazywane „śnieżnymi małpami” – co zresztą jest ujęte w nazwie parku. Swój przydomek zawdzięczają zwyczajowi przesiadywania zimą w basenach z gorącą wodą. Obsypane śniegiem, zrelaksowane w małpim onsenie, są wyjątkowo fotogeniczne, a ten obrazek jest znany na całym świecie. Ale to jest stosunkowo świeża historia. W lesie, w pobliżu źródeł geotermalnych zbudowano w drugiej połowie XIX wieku hotel, stojący po dziś dzień Korokukan Ryokan. Dla gości hotelowych wybudowano onsen, wykorzystujący naturalne źródło gorącej wody. Makaki szybko zwęszyły wygodne źródło ciepła (i pewnie pobliskie łatwe jedzenie), istotne dla ich przetrwania zimą. Po raz pierwszy wówczas zaobserwowano małpy pławiące się w gorącej wodzie. Nie dało się ich łatwo przepędzić, więc około 100 metrów dalej wybudowano dla nich sztuczny basen z gorącą wodą. Dziś małpy mają własny onsen, ale czasem odwiedzają stary ryokan.

Makak japoński
Makak japoński

Park Jigokudani koło Yudanaka

Makaki moczą się w gorącej wodzie tylko podczas zimowych dni, a najlepszy okres na zrobienie katalogowych fotek to styczeń – luty. W kwietniu małpy nie kąpią się w basenie, tylko piją z niego wodę. Ponieważ są one dokarmiane przez pracowników parku, ku uciesze turystów nadal trzymają się okolicy basenu, w całkiem sporej liczbie. Makaki całkowicie przywykły do odwiedzających ich tłumów i ani nie boją się ludzi, a nie są agresywne. Rzecz jasna nadal należny zachować ostrożność, małp nie wolno karmić, ani dotykać. Można naprawdę dużo czasu spędzić obserwując małpie figle (zwłaszcza w wykonaniu młodych małpek) i ich zachowania socjalne, jak choćby iskanie czy pierwszeństwo przy jedzeniu.

Makak japoński
Makak japoński

Nie spodziewaliśmy się tak wielu makaków, zwłaszcza że przed wejściem do parku widnieje informacja, że w razie nieobecności małp, koszt zakupu biletu wstępu nie jest zwracany.
Warto pamiętać o tym, by do parku wybrać się z samego rana, na samo otwarcie – godzinę później było tutaj już dość tłoczno i hałaśliwie, choć samym małpom zdawało się to nie przeszkadzać.

Małpa skacząca nad wodą
Małpa skacząca nad wodą

Z pewnością Jigokudani Park i małpy lepiej prezentują się zimą, ale wówczas nie mielibyśmy szans zobaczyć nigdzie kwitnących wiśni (może poza Okinawą). Japonia to kraj mocno rozciągnięty, o dużej różnicy wysokości, stąd by mieć pełny obraz jej piękna, trzeba by podróż powtórzyć zimą lub po prostu spędzić tutaj rok. No i choć w tym miejscu można by faktycznie zostać dłużej, by obserwować małpy, w praktyce nie ma wiele miejsc do chodzenia. Więc można zostać, póki jest jeszcze niewiele osób.

Makak japoński (Yudanaka)
Makak japoński

Dojazd do parku śnieżnych małp

Dojazd może być trochę trudny. Tu znów jest przypadek podobny do wioski lisów, ale tym razem nie ma potrzeby korzystać z taksówki. Wpierw należy dojechać do Nagano. Tam albo skorzystać z autobusu, który podwozi nas pod park, albo pojechać koleją do Yudanaki. Tyle że warto pamiętać, iż jest to linia lokalna, na którą nie obowiązuje JR Pass. Z Yudanaki do parku jest sporo do przejścia lub przejechania i tu właśnie z pomocą przychodzą właściciele ryokanów (i pewnie hoteli), którzy często mają darmowy transfer. Dla nas to było idealne rozwiązanie, bo mogliśmy wieczorem dotrzeć do Yunadaki, zostawić rzeczy w ryokanie, zjeść coś, zrobić mały spacer. Rano zaś zawieziono nas do parku przed natłokiem turystów, a następnie o umówionej godzinie odebrano i odwieziono na dworzec.

Małpy nad onsenem
Małpy nad onsenem

Z parkingu się trochę idzie do samego parku, ale to spokojny, niewymagający i przyjemny spacer po lesie. Potem dochodzi się do małpiego parku, kupuje bilet i właściwie zaraz dochodzi do osenu makaków. Otwarcie i ceny można sprawdzić na stronie parku, są tam też aktualne kamery.

Zwiedzanie parku Jigokudani w Yudanaka
Zwiedzanie parku Jigokudani w Yudanaka

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak japoński
Yudanaka

Park Narodowy Jezioro Manyara, pawiany i śpiące lwy

Park Narodowy Jeziora Manyara (Lake Manyara National Parkr) został utworzony w 1960. Znajduje się tuż przy wielkim uskoku nieopodal Ngorongoro. Zajmuje tereny wokół wielkiego, płytkiego się jeziora. Park Narodowy Jezioro Manyara jest znany jako miejsce lwów śpiących na drzewach oraz pawianów, radziej słoni.

Jezioro Manyara widziane z uskoku
Jezioro Manyara widziane z uskoku

Jezioro Manyara: Park Narodowy

Nazwa jeziora pochodzi od masajskiego słowa emanyara, które określa specyficzny, występujący tu gatunek wilczomlecza. Różne źródła podają też inne dane na temat tego, czy jezioro jest słodko czy słonowodne. Właściwie najlepiej byłoby je określić jako słonawe, lub coś pomiędzy, bez wątpienia jest bardziej zmineralizowane niż typowe wody słodkowodne, ale to jeszcze nie Natron. Samo jezioro liczy sobie 231 km² i jest siódmym największym w Tanzanii. To także rezerwat biosfery od 1981. Specyficzne ułożenie parku związane jest z tym, iż znajduje się on tuż przy Wielkim Rowie Tektonicznym. Na wysokich ścianach skalnych znajdują się wodospady, zaś sam park jest pełen bujnej roślinności.

Pawian oliwkowy (Papio anubis)
Pawian oliwkowy (Papio anubis)

Koczkodan czarnosiwy (Cercopithecus mitis)
Koczkodan czarnosiwy (Cercopithecus mitis)

Jezioro Manyara: Safari wśród lwów

Jadąc w kierunku Ngorongoro znajdziemy kilka miejsc widokowych, skąd rozciąga się piękny widok na jezioro i cały park narodowy. Sam park także jest bardzo zróżnicowany. Z jednej strony znajduje się tam las równikowy, który dość szybko przechodzi w typową sawannę, a potem w tereny podmokłe. W porze suchej część jeziora. Na obszarze parku znajdują się ponadto gorące źródła.

Słoń (Park Narodowy Jezioro Manyara)
Słoń

Małpy: pawiany i koczkodany

Park również nie jest zbyt popularny wśród turystów, zwłaszcza w porównaniu do Serengeti czy Ngorongoro. Zwierząt jednak wciąż jest dość sporo. Oczywiście najbardziej w oczy rzucają się duże stada małp, w szczególności pawianów. Te potrafią się przechadzać całymi gromadami, siedzieć na drodze i nie zwracają szczególnej uwagi na turystów. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Są też różne koczkodany, acz widać tylko pojedyncze sztuki. Na małpy trzeba uważać, by nie kradły i nie próbowały wejść do samochodów. Na szczęście tutaj jednak najczęściej są bardziej zajęte same sobą.

Sępy
Sępy

Duże ssaki i ptactwo

Jeżdżąc po parku widzieliśmy także sporo słoni. Może nie tyle ile w Tarangire, ale wciąż zdecydowanie więcej niż w innych parkach. Są bawoły, czasem żyrafy i guźce, no i dużo ptactwa, w tym sępy, flamingi, pelikany czy warzęchy. Ilość ptactwa wodnego to coś, co zdecydowanie zapada w pamięć. Dla wielbicieli ptaków to chyba jeden z lepszych wyborów w okolicy. Zdecydowanie lepiej się je oglądało niż przy jeziorze Natron.

Pelikany
Pelikany

Warzęchy (jezioro Manyara)
Warzęchy (jezioro Manyara)

Maynara to bardzo ładny park, choć niestety w naszym odczuciu chyba najmniej wyróżniający się. Co prawda jest zróżnicowany, można też podjechać praktycznie pod samą wodę, ale raczej w porównaniu z innymi, jest raczej powtórką. Powoduje to znów to, że przybywa tu mniej ludzi (jak w Tarangire). Więc dużo łatwiej obcuje się z przyrodą. Bez wątpienia to miejsce godne rozważenia, choć wybierając między Manyarą a Tarangire chyba lepiej wybrać ten drugi. Pewnie ze względu na duże zwierzęta.

Impale
Impale

Impala zwyczajna (Aepyceros melampus)
Impala zwyczajna (Aepyceros melampus)

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak tanzański
Park Narodowy Jeziora Manyara