Archiwa tagu: Skarb Europejskiej Kultury Filmowej

Erywań, co zobaczyć w stolicy Armenii

Starszym Erywań (orm. Երևան) może kojarzyć z serią dowcipów o Radiu Erewań („Erewań” to obecnie niezalecana polska nazwa) lub ogólnie z jakimś prowincjonalnym miastem w sercu radzieckiej postapokalipsy. Prawda natomiast jest taka, że Erywań należy do najstarszych stale zamieszkanych miast i pomimo swojej nie tak odległej komunistycznej przeszłości to dobry obraz odradzającej się Armenii. Socrealistyczne centrum ze współczesną modernizacją wygląda bardzo europejsko, zresztą miasto nazywane jest Paryżem Wschodu.

Deptak w Erywaniu
Deptak w Erywaniu

Historia Erywania

Erywań został założony przez władcę Urartu w VIII wieku przed naszą erą jako warownia Erebuni (dokładniej w 782 p.n.e). Nazwa niewiele się zmieniła przez te 2800 lat. Dalej miasto dzieliło losy królestwa Urartu: stało się częścią państwa Medów, potem Persów. Erebuni wraz z miastem Tuszpa (dziś Wan w Turcji) był ważnym ośrodkiem satrapii Armenii. Gdy Aleksander Wielki w bitwie pod Gaugamelą w 331 r. p.n.e pokonał wojska perskie, satrapia armeńska przekształciła się w Królestwo Armenii. W II wieku p.n.e. królestwo to kwitło, zajmując obszar Azji Mniejszej, Syrii i Fenicji, tworząc Wielką Armenię. W tych czasach Erebuni, traktowane ironicznie jako miasto o perskim rodowodzie, straciło na znaczeniu.

Erywań chwali się swoją długą historią
Erywań chwali się swoją długą historią

Począwszy od IV wieku naszej ery Wielka Armenia traciła swoje ziemie na rzecz Rzymu i Persji, a później podbojów arabskich. Wówczas nazwa Erebuni została zamieniona na Yerevan. Ze względu na niewielkie znaczenie miasta w tamtym okresie, nie ma o nim wiele informacji. Natomiast warto dodać, że pod współczesnym Erywaniem znajduje się stanowisko archeologiczne twierdzy Erebuni, pochodzącej jeszcze z czasów królestwa Urartu. Choć o rozwoju w późniejszym okresie niewiele wiadomo, to między XVI a XVIII stuleciem Erywań wracał ze strony perskiej na osmańską i odwrotnie. W XIX wieku tereny te zajęli Rosjanie.

Uliczki Erywania
Uliczki Erywania

Przemiany w Rosji to także przemiany w Armenii. Rewolucję Październikową mieszkańcy Zakaukazia wykorzystali, by proklamować Zakaukaską Demokratyczną Republikę Federacyjną. Istniała od maja 1918 roku do listopada 1920 – szarpana sprzecznymi interesami zamieszkujących ją grup etnicznych, została łatwo zdobyta przez Armię Czerwoną. Czy potem było tylko gorzej? Trudno powiedzieć. Erywań ciągle był prowincjonalnym miastem, zaś jako stolica Armeńskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej zasługiwał na więcej, a to gwarantowało rozwój. Wybór Erywania na stolicę był raczej jedyną opcją patrząc na to, co zostało w republice. Dawne stolice jak Wan, Tars, Ani czy Kars znajdowały się w Turcji lub były nieznacznymi miastami, więc doprowadzenie ich do ładu wymagałoby olbrzymich nakładów. Jednocześnie do Erywania dotarło wielu Ormian, którzy uciekali przed tureckim pogromem, co spowodowało wzrost liczby ludności. Dodatkowo miasto znajdowało się w centrum Armenii.

Biedniejsza część miasta
Biedniejsza część miasta

Erywań i plan generalny

Radziecki architekt i urbanista, z rodu Ormianin, Aleksander Tamanian, opracował Plan generalny dla Erywania. Zakładało to przeobrażenie miasta o bałaganiarskiej zabudowie na nowoczesną metropolię na 150 tysięcy mieszkańców, z szerokimi arteriami komunikacyjnymi, parkami, budynkami rządowymi i dzielnicami mieszkaniowymi, na planie centralnym z koncentrycznymi układami zabudowy. W teorii brzmi dobrze. W praktyce w tym planie generalnym nie było miejsca na historyczne obiekty świadczące o długiej i bogatej, wielokulturowej historii: meczety i bazary, perską fortecę, kościoły i mosty. Ogromna strata. W Paryżu też dokonano wielkiego burzenia, ale przynajmniej oszczędzono liczne zabytki, tu ostały się nieliczne. Stąd właśnie też Erywań nazywa się czasem Paryżem Wschodu.

Uniwersytet Armeński
Uniwersytet Armeński

Erywań: Plac Republiki

Dziś można myśleć o tym z bólem serca, ale jednocześnie można docenić centralny plac i przejrzysty układ ulic. Socrealistyczna architektura nie jest tutaj może aż tak siermiężna. Zresztą uczciwie należy nadmienić, że kolejne ocalałe historyczne zabudowania zostały zniszczone w okresie boomu budowlanego w ostatnich dekadach. Dziś w pewien sposób zaś centrum zostało zrewitalizowane, broniąc się tym samym, jak choćby Plac Republiki, centralny plac Erywań, będący też jedną z ikon wielkiej przebudowy. Początkowo uważano, że nie da się zrealizować wizji architekta, ale ostatecznie się to udało. Pierwotnie plac nazywano placem Lenina. Został on też ponownie przebudowany w latach 50.

Plac Republiki
Plac Republiki

Przy placu jest siedem wielkich budowli z tufu wulkanicznego, stąd ich specyficzna kolorystka. Jeden z tych budynków to Muzeum Historii Armenii i Galeria Narodowa. Muzeum z pewnością warto zobaczyć, dobrze oddaje tutejszy punkt widzenia na rzeź i historię Ormian. Innym budynkiem jest hotel Marriott, poczta główna i ministerstwa. Przed muzeum znajduje się multimedialna fontanna. Nocą to właśnie ona, dosłownie, gra tu pierwsze skrzypce. Zwana także „tańczącą fontanną” przez pełną godzinę każdego letniego wieczora daje spektakl złożony z rozmaitych utworów muzyki klasycznej i filmowej. Naszym skromnym zdaniem, wrocławska fontanna multimedialna pozostaje w tyle za tą erywańską: większa rozmaitość efektów, lepsza synchronizacja, nagłośnienie, a także czas trwania „występu” daje niesamowity efekt. Widzieliśmy podobne atrakcje, w Dubaju robiła dobre wrażenie, w Barcelonie bardzo nas rozczarowała. Ta w Erywaniu jest naprawdę zgrabna i przemyślnie zaprogramowana, wciągająca.

Fontanna na Placu Republiki (Erywań)
Fontanna na Placu Republiki (Erywań)

Erywań: Kaskady

„To jeden z najdziwniejszych i najbardziej spektakularnych budynków muzealnych na świecie” – tak o Kaskadach w Erywaniu napisał w 2019 roku amerykański dziennik „New York Times”.

Kaskady w Erywaniu
Kaskady w Erywaniu

I coś w tym jest: monumentalne schody z fontannami, będące w rzeczywistości muzeum sztuki nowoczesnej Cafesjiana, zwieńczone obeliskiem ku czci 50-ciolecia istnienia Armeńskiej Socjalistycznej Republiki Radzickiej to połączenie o tyle zaskakujące, że pasujące do siebie. Tu warto dodać, że Kaskady można przejść na zewnątrz schodami, właśnie przy fontannach, lub skorzystać z schodów ruchomych wewnątrz muzeum.

Kaskady (Erywań)
Kaskady (Erywań)

Od początku: pomysł na efektowne połączenie położonej na wzgórzu północnej części miasta z centrum powstał w okresie intensywnego rozwoju Erywania. Pierwszy projekt narodził się na desce kreślarskiej architekta Aleksandra Tamaniana (1878 – 1936) i ukazywał modernistyczne kaskadowe ogrody, miejsce odpoczynku dla obywateli, oazę zieleni w sercu stolicy. Projekt ten nie został zrealizowany, zaś ideę Tamaniana dopiero w latach 70. podjął architekt Dżim Torosian, wówczas główny architekt Erywania. To właśnie on do pierwotnych planów dodał ruchome schody, wewnętrzne dziedzińce i sale, a całość zwieńczył obeliskiem radzieckiej Armenii: w latach 70. przypadała 50-ta rocznica powołania kraju rad. Dzięki tak istotnej okazji władze były skłonne sfinansować monumentalną inwestycję. Jednakże budowa mogła ruszyć dopiero w 1980 roku i niestety została przerwana: najpierw z powodu wielkiego trzęsienia ziemi w 1988 roku (zginęło około 25 tysięcy ludzi) i zaraz potem z powodu jeszcze większego trzęsienia wywołanego przez upadek ZSRR.

Widok na Erywań z Kaskad
Widok na Erywań z Kaskad

Budowa Kaskad została podjęta na nowo w 2001 roku za sprawą żyjącego w USA ormiańskiego filantropa Gerarda Cafesijana. W salach wewnątrz Kaskad i na dziedzińcach z fontannami zgromadzono dzieła sztuki nowoczesnej, w tym liczne rzeźby, wystawione także na placu Tamaniana u podnóża Kaskad. Na szczycie ma powstać jeszcze szklane muzeum, póki co jest tam plac budowy, obecnie zatrzymanej. Czas na liczby: szerokość Kaskad wynosi jakieś 50 metrów, a schody liczą prawie 600 stopni. Darmową windą można wjechać na samą górą. Pomiędzy poziomem placu Tamaniana a szczytem Kaskad jest różnica 302 metrów. Ze szczytu rozciąga się widok na Erywań, a gdy dopisuje pogoda, widać górujący nad miastem wierzchołek Araratu.

Kolumna na szczycie Kaskad
Kolumna na szczycie Kaskad

Park Zwycięstwa

Za kaskadami znajduje się jeszcze jedna postsocjalistyczna ciekawostka. Od razu zauważamy, że ten relikt ZSRR jest bardzo zaniedbany, władze niepodległego kraju ewidentnie się go wstydzą. To, co nas uderzyło w Armenii, to stosunkowo duża liczba wesołych miasteczek, najczęściej z epoki słusznie minionej, mocno zaniedbanych i niejednokrotnie wyglądających gorzej, niż te w Prypeci. Cześć parku to po prostu chaszcze, które przechodzą dalej w wesołe miasteczko. Dziwnie to wygląda. Znaki firmowe Coca-Coli w Erywaniu wskazują, że epoka ZSSR już przeminęła, ale reszta jakoś trwa. Wesołe miasteczko może powodować ciarki na skórze.

Park Zwycięstwa (Erywań)
Park Zwycięstwa (Erywań)

Idąc dalej docieramy do podnóżka Matki Armenii, gdzie wystawione są wozy bojowe, rakietnice i myśliwiec. Tuż przy wesołym miasteczku. Właściwie jest to otwarte Muzeum Wojskowe Armenii. To wszystko razem to piorunująca i niesamowicie surrealistyczna mieszanka. Zaś broń w Parku Zwycięstwa w Erywaniu dziwnym trafem jest wycelowana w stronę Turcji… Natomiast wrogość wobec Turcji i Azerbejdżanu jest widoczna, nawet w graffiti na mieście. Z Kaskad mieliśmy dobry widok na centrum, stąd jest równie interesujący.

Park Zwycięstwa i wesołe miasteczko
Park Zwycięstwa i wesołe miasteczko

Sam pomnik Matki Armenii mierzy 22 metry wysokości, a z podstawą aż 55 metrów. Został ustawiony 29. listopada 1967 roku w miejsce zdemontowanego wcześniej pomnika Józefa Stalina (symbol zwycięstwa w II Wojnie Światowej). Podobne pomniki powstawały w innych republikach radzieckich, wspominaliśmy już o Matce Ojczyźnie (w Kijowie) przy muzeum wojskowym, czy Matce Gruzji (w Tbilisi). Tu także znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza.

Matka Armenia
Matka Armenia

Cicernakeberd

Twierdza Jaskółki, czyli Cicernakaberd, skąd też jest widok na Ararat, to kompleks pomnikowy upamiętniający Ludobójstwo Ormian dokonane w latach 1915 – 1917. Po tej rzezi dokonanej przez Turków, wielu Ormian z Imperium Osmańskiego zbiegło do Erywania i jego okolic. Stąd przy Cicernakaberd – monumencie upamiętniającym ofiary tego mordu – można spotkać wiele osób, dla których jest to wciąż bolesna historia rodzinna. Dlatego również niektóre dzielnice miasta nazwano po tych utraconych w Turcji: Arabkir, Malatia, Sebastia, czy Marasz.

Twierdza Jaskółki
Twierdza Jaskółki

Po Holocauście jest to drugie tak dobrze udokumentowane ludobójstwo grupy etnicznej w nowożytnej historii. Obecnie przyjmuje się, że Turcy i Kurdowie zamordowali blisko milion Ormian i Asyryjczyków. Do dziś rząd Turcji uważa, że zginęło około 300 tysięcy osób z powodu chorób szerzących się w okresie I wojny światowej. Po ustanowieniu Armeńskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej, ani Lenin, ani Stalin nie byli chętni do podnoszenia kwestii ludobójstwa przez Turcję, sojusznika mimo woli. Tego tematu się nie poruszało, nie stawiano pomników, oficjalnie nie czczono pamięci zabitych.

Cicernakeberd
Cicernakeberd z góry

W 1965 roku, w 50. rocznicę Wielkiego Nieszczęścia, jak nazywają to Ormianie, na skutek dużych demonstracji w Armenii, Związek Radziecki zgodził się postawić należyty kompleks pomnikowy, który upamiętnia ludobójstwo: Cicernakaberd. Przez bardzo długi czas również zachodnie społeczeństwo milczało na temat zdarzeń z 1915 – 1917 roku – Turcja to ważny, duży kraj i partner w wielu sprawach. Po co go drażnić? Jeszcze na początku XXI wieku w Polsce mówiło się co najwyżej o rzezi Ormian, a dopiero kwestia ewentualnego członkostwo Turcji w Unii Europejskiej spowodowała, że sprawa ludobójstwa – i właściwego nazewnictwa – przedostała się do jako takiej świadomości. Miejsce jest szczególnie oblegane 24 kwietnia, gdy przypadają główne uroczystości upamiętniające mord.

Jeszcze zostaje kwestia jaskółek. Nim nastało chrześcijaństwo, w tym miejscu znajdowała się świątynia bogini miłości Atchik. Jaskółki zaś przenosiły wiadomości między nią a jej ukochanym, stąd otaczano je szacunkiem. Historia ta zachowała się w nazwie.

Pałac prezydencki, Erywań
Pałac prezydencki, Erywań

Katedra św. Grzegorza Oświeciciela.

Cerkwie w Armenii są ważną częścią historii, ale jak wiemy, w czasach ZSRR wiara była niemile widziana, mówiąc eufemistycznie. Podobnie jak w Rosji, czy na Ukrainie, tak i w Armenii obserwuje się ponowny zwrot ku chrześcijaństwu i tradycji. Zaś erywańska katedra św. Grzegorza Oświeciciela to doskonały przykład. Jest to obiekt, który koniecznie trzeba odwiedzić. To największy ormiański kościół na świecie i jednocześnie obok gruzińskiego soboru Świętej Trójcy największy obiekt sakralny na Zakaukaziu.

Katedra św. Grzegorza Oświeciciela (Erywań)
Katedra św. Grzegorza Oświeciciela (Erywań)

Katedra powstała w 2001 roku dla upamiętnienia 1700. rocznicy przyjęcia chrześcijaństwa przez króla Armenii, Tridatesa III. Kompleks składa się z trzech obiektów: katedry św. Grzegorza Oświeciciela, kaplicy króla Tridatesa III i kaplicy królowej Aszchen, żony Tridatesa III. Oboje jako pierwsi przyjęli chrzest z rąk św. Grzegorza i ustanowili chrześcijaństwo religią państwową. Katedra jest szczególnym miejscem dla Ormian, gdyż złożono w niej relikwie św. Grzegorza Odnowiciela, sprowadzone z Neapolu, gdzie były dotąd przechowywane.

Widok na Erywań i Ararat
Widok na Erywań i Ararat

Ciekawostką jest to, że w świątyni nie ma świec, co jest ewenementem w kościołach ormiańskich. W kościele przewidziano miejsca na 1700 osób (z okazji 1700. rocznicy); świątyni mierzy ponad 50 metrów wysokości i zbudowana jest w stylistyce naśladującej tradycyjną architekturę sakralną Armenii, w monumentalnym wydaniu. W pewien sposób przypomina sobór Świętej Trójcy w Tbilisi i cerkiew św. Sawy w Belgradzie. Zwłaszcza w kontekście odnowienia życia religijnego i wielkości.

Pomnik Admirała Isakowa
Pomnik Admirała Isakowa

Inne świątynie Erywania

Najstarszy do dziś istniejący kościół to Katoghike Tsiranavor, a właściwie jego ruina, z VI wieku. Odbudowano na niej niewielką kapliczkę w XIII wieku i gdy w 1679 przyszło trzęsienie ziemi, ta kapliczka się ostała. Zbudowano przy niej bazylikę, którą zniszczyli sowieci podczas przebudowy miasta. Kapliczkę też mieli zrównać z ziemią, ale ludzie mocno protestowali, więc została. Obok niej znajduje się nowa cerkiew św. Anny. Nazwa kościoła, czy raczej kapliczki sugeruje, że to była to kiedyś katedra.

Kościół Katoghike
Kościół Katoghike

Kościół św. Sarkisa lub św. Sergiusza. To katedra ormiańska wzniesiona w 1842 na ruinach poprzedniej świątyni, zniszczonej przez trzęsienie ziemi. Dodatkowo od lat 70. XX stulecia prowadzono modyfikacje i restaurację tego kościoła. Znajduje się on blisko rzeki Hrazdan, na obrzeżach centrum. Prawdopodobnie to uratowało go przed całkowitym zniszczeniem.

Kościół św. Serkisa (Erywań)
Kościół św. Serkisa (Erywań)

Świątynie w Erywaniu to nie tylko cerkwie. Błękitny Meczet to jedyny meczet, który przetrwał historyczne zawieruchy i wielką przebudowę miasta. Znajduje się trochę na uboczu od ścisłego centrum. Powstał on w 1765 roku, gdy Erywań był perskim miastem, a szyizm religią państwową Iranu już przeszło dwa wieku. W okresie stalinizmu meczet przerobiono na miejskie muzeum, a funkcję sakralną przywrócono mu dopiero wraz z odzyskaniem niepodległości przez Armenię. Meczet, odrestaurowany i utrzymywany z irańskich funduszy, jest symbolem wieloetnicznej historii Armenii i dobrych stosunków między Hajastanem a Iranem.

Błękitny Meczet w Erywaniu
Błękitny Meczet w Erywaniu

Erywań: Targowisko i centrum miasta

Dziś ulica Masztoca przy której wznosi się meczet, jest odrestaurowana, handlowa i turystyczna. Obok meczetu znajduje się targowisko. Sama fasada przyciąga oko, środek zaś rozczarowuje, przypomina nasze galerie handlowe. Trudno się dziwić, znajduje się ono blisko miejsc turystycznych, stąd dużo ciekawszy, a zarazem bardziej lokalnym targowiskiem jest Gum Market (G.U.M.). Tam można kupować lokalne specjały, czyli sery, kiszonki, fasolę, miód i przyprawy. Ten targ już bardziej przypomina o poprzedniej epoce, ale ma klimat, a co ważniejsze nie jest jeszcze turystyczny. Zaś wokół niego mamy już typowe, rozstawione targowisko.

Targowisko Gum w Erywaniu
Targowisko Gum w Erywaniu

Ulica Masztoca, przy której znajduje się meczet, prowadzi nas do placu Wolności. Wzdłuż ulicy mamy czasem muzea, sklepy i inne ciekawe miejsca. Główny deptak miejski to jednak Aleja Północna (Northern Avenue), która ciągnie się od placu Wolności prawie do placu Republiki. Życie kawiarniane i sklepowe toczy się także przy ulicach Abowian, Amiryan, czy w mniejszym stopniu Tigran Mets.

Centrum Erywania nocą
Centrum Erywania nocą

Plac Wolności natomiast to miejsce spotkań Ormian, tu można usiąść i wypocząć. Na środku znajduje się Opera, zaś w samym parku mamy sztuczne jezioro Swan. Na północy zaś rozpościerają się Kaskady. Operę zaprojektował Aleksander Tamanian. Powstała pierwotnie w 1933, acz obecny kształt to wynik zmian z roku 1953.

Opera w Erywaniu
Opera w Erywaniu

Dzielnica rządowa i inne atrakcje

Warto też podejść w okolicę budynku Zgromadzenia Narodowego i pałacu prezydenckiego. Prócz placówek państwowych znajdują się tu także uczelnie i muzea, wszystkie z nich są ciekawe architektonicznie. Zaś z muzeów można zwrócić jeszcze uwagę na Matenadaran. Jest o muzeum starodruków armeńskich, tych które udało się uratować, np. z Tatew. Zaś filmowo jest tu muzeum Seirgieja Paradżanowa (Sergei Parajanov Museum). Sergiej Paradżanow był wybitnym ormiańskim i radzieckim reżyserem filmowym, który ze względu na swoje poglądy nie był hołubiony w czasach ZSRR. Muzeum zaś ukazuje wiele elementów jego twórczości, nie tylko filmowej i świetnie dokumentuje. Między innymi dlatego jest uznane za Skarb Europejskiej Kultury Filmowej.

Zgromadzenie Narodowe
Zgromadzenie Narodowe

Architektonicznie wyróżniają się też obiekty miejskie, z muzeum miejskim Erywania. Idąc do nich z placu Republiki miniemy kolejny park z placem zabaw, acz mniej upiornym niż ten w Parku Zwycięstwa. Jedną z atrakcji Erywania jest wytwórnia słynnego koniaku Ararat. Można tu przyjść na zwiedzanie i degustację. Fabrykę otwarto w 1887 roku.

Wytwórnia koniaku Ararat
Wytwórnia koniaku Ararat

Radio Erywań

Wspomnieliśmy o serii kawałów, związanym z Erywaniem. Radio Erewań znane z żartów parodiujących propagandę, jednocześnie stało się symbolem nierzetelnego źródła informacji. To także specyficzne poczucie humoru, bowiem nie istniała taka stacja radiowa. Większość stolic republik radzieckich miała własne radiostacje, ale akurat nie Armenia. Zaś przykład żartu wygląda tak:

Widok na Erywań
Widok na Erywań z Kaskad

„Słuchacze Radia Erewań pytają: – Czy możliwe jest u Was w Armenii osiągnięcie najwyższego stopnia rozwoju komunizmu?

Radio Erewań odpowiada – W zasadzie tak. Byłoby jednak lepiej podjąć taką próbę najpierw w Azerbejdżanie.”

Budynek władz miasta Erywań
Budynek władz miasta Erywań

Zwiedzanie Erywania

Darmowa mapa Erywania jest dostępna na lotnisku po wylądowaniu. Stolica Armenii próbuje też otwierać się na turystów kartą Yerevan Card. Jest kilka wersji tej karty, głównie różnią się czasem działania. Wliczone w nią są wstępu do muzeów, komunikacja miejska, a także możliwość wybrania sobie wycieczki do Garni (plus Geghard) lub Echmiadzinia (plus Zwartnoc). Centrum Erywania to miasto naznaczone komunizmem, ale jednocześnie zadbane i bogate. Pełne knajpek, w których siedzą nie tylko turyści. Miejscowi lubią chodzić tam, gdzie gra muzyka na żywo. To zupełnie inna Armenia, bardzo europejska i reprezentacyjna. Ciekawiej jest na przedmieściach miasta, tam gdzie ten postsowiecki budulec nie został odrestaurowany. Natomiast trzeba przyznać, iż stolica Armenii jest mocno odbiegająca od reszty kraju. By go poznać, trzeba zobaczyć i Erywań i wyjechać zza niego. Najlepiej gdzieś w miejsca mniej turystyczne.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak armeński
Erywań

Pustynia Tabernas, spaghetti-westerny i inne filmy

Tabernas w gminie Almería, nie należy do miejsc obleganych przez turystów. Owszem, znajdują się tu miasteczka westernowe i inne tego typu atrakcje, ale to nie są miejsca, do których walą prawdziwe tłumy. Andaluzja ma wiele zabytków i wspaniałe plaże. Jednak Tabernas ma coś, co sprawia, że warto poświęcić temu miejscu trochę czasu. To istotny wkład w światową kinematografię. Te westernowe miasteczka są z nią nierozerwalnie związane. Czy pamiętają stare westerny? Często twierdzą, że tak, ale raczej to zadbane i przygotowane pod turystów miejsca, a nie tanie filmowe dekoracje. Podobnie zresztą sprawa wygląda na pustyni Mojave.

img_1352

Pustynia Tabernas – rezerwat i filmy

Ale to nie one są tu ważne, przede wszystkim chodzi o tutejsze góry i pustynie, które  idealnie nadawały się do kręcenia włoskich i hiszpańskich westernów, czyli spaghetti-westernów i gaspacho-westernów. Stąd miasteczka westernowe. Wiele z nich ma nazwy sugerujące, że był tu sam Sergio Leone, ale niestety nie udało nam się zweryfikować prawdziwości tych danych. Prawdopodobnie stare scenografie się już nie zachowały, a nawet jeśli, to obecnie istniejące turystyczne miasteczka są nowsze.

Tabernas
Tabernas

Pustyń w okolicy jest oczywiście kilka, stąd czasem mówi się o pustyniach, ale ta najważniejsza to oczywiście pustynia Tabernas (Desierto de Tabernas). Podobno dość mocno przypomina ona zarówno amerykańską pustynię, jak i fragmentarycznie arabskie czy afrykańskie. Przyrodniczo obszar zajmuje 280 km kwadratowych i jest to rezerwat. Żyje tu wiele roślin i rzadkich zwierząt.

Clint Eastwood na pustyni Tabernas
Clint Eastwood na pustyni Tabernas

Tabernas, czyli Dziki Zachód

Z filmów, które tu powstały, warto wymienić choćby „Pewnego razu na Dzikim Zachodzie”, trylogię dolarową, czyli „Za garść dolarów”, „Za kilka dolarów więcej” czy „Dobry, zły i brzydki”. Oczywiście wszystkie ze wspaniałą muzyką Ennio Morricone. Ale powstawały tu nie tylko włoskie i hiszpańskie produkcje. W latach 70. u schyłku ery westernu pojawili się tu amerykańscy filmowcy. Tu powstawały  głośne filmy jak „Valdez przybywa” z Burtem Lancasterem, jak i dziwne próby „odrodzenia” gatunku jak „Samuraj i kowboje” z Charlesem Bronsonem i Ursulą Andress.

img_1344

Lawrence (David Lean) i Indiana Jones

To także jedna z lokacji „Lawrence’a z Arabii” Davida Leana. Choć akurat to film wcześniejszy (bo z 1962 roku). Za Leanem przybyli tu jego wierni fani, filmowcy z pokolenia kina Nowej Przygody. Nie mogło więc zabraknąć tu George’a Lucasa i Stevena Spielberga. Ponownie, jak miało to miejsce w Gaudix, tu kręcono sceny do „Indiany Jonesa i ostatniej krucjaty”. Konkretnie te, które są związane z pościgiem i walką na pustyni w Kanionie Półksiężyca w Republice Hatay (obecnie część Turcji). To są właśnie góry w Tabernas. Niestety trudno określić, które miejsca konkretnie, a to przez brak dokładnych namiarów GPS lub sprzecznych informacji.

img_1345

Zdjęcia do „Indiany Jonesa” rozpoczęły się 11 maja 1988. Bazą filmowców była Almeria, z której wyruszali na lokacje, nie tylko w okolice Tabernas. Co ważniejsze, pracowała tu także druga ekipa. Ich głównym zadaniem było nakręcenie sekwencji z czołgiem. Pierwsza ekipa z końcem maja przeniosła się do Grenady.

Harrison Ford i Tabernas – „Indiana Jones i ostatnia krucjata”
Harrison Ford i Tabernas – „Indiana Jones i ostatnia krucjata”

Conan Barbarzyńca

Ale nie tylko Lucas i Spielberg się tu pojawili. Był tu także jeden z ich przyjaciół filmowców, John Milius, który początkowo pracował z Lucasem nad „Czasem apokalipsy” (film ostatecznie zrealizował Francis Ford Coppola, ale to już inna historia). Milius stworzył tu jedno z najbardziej znanych swoich dzieł „Conana Barbarzyńcę” z niezapomnianą rolą Arnolda Schwarzeneggera, bazującą luźno na opowieściach stworzonych przez Roberta E. Howarda, jednego z ojców fantastyki. Książki o Conanie wydawano jeszcze zanim Tolkien skończył „Hobbita”.

img_1361

Lisbeth Salander

Pojawiają się tu także filmowcy z innych krajów. Jedną z młodszych produkcji jest szwedzki serial „Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” na podstawie książki Striga Larssona. Co prawda Tabernas nie odgrywa tam dużej roli, jednak jest.

img_1366

Tabernas: Gra o tron

Skoro już przeszliśmy do telewizji to warto wspomnieć o jednym z nowszych dzieł, czyli szóstym sezonie „Gry o tron” HBO. Część ujęć z Morza Dothraków nagrywano właśnie w tym miejscu. Morze to oczywiście nazwa rozległych równin, nie obszaru wodnego.

Essos i armia Dothraków – Tabernas i „Gra o tron”
Essos i armia Dothraków – Tabernas i „Gra o tron”

Okolice Almerii posłużyły także do kręcenia bardziej kosmicznych krajobrazów, np. w niemieckim filmie „Gwiezdne Jaja, część I: Zemsta Świrów”. Tu także powstawało część ujęć wielkich filmów złotej ery kina z „Kleopatrą” na czele.

Warto dodać, że w 2020 Europejska Akademia Filmowa uhonorowała tę pustynię tytułem Skarbu Europejskiej Kultury Filmowej (Treasure of European Film Culture). W sumie do tej pory nakręcono tu ponad 300 filmów.

img_1369

Dojazd na pustynię Tabernas

To wszystko sprawia, że trudno obok tego miejsca przejechać obojętnie. A nie trzeba wiele. Wystarczy zjechać z drogi, zatrzymać się gdzieś na poboczu i chwilę pochodzić po tych górach. Spojrzeć na te porośnięte twardymi kępkami traw pustynie. Do pełni szczęścia brakuje tylko muzyki Morricone. Potem zaś można odjechać spoglądając na zachodzące słońce.

img_1380

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak hiszpański
Tabernas
Szlak filmowy
Tabernas (Indiana Jones, Gra o tron i inne)

Wiedeń, czyli Ethan Hunt spotyka Jamesa Bonda

Bogata stolica Cesarstwa, miasto Opery, dla Polaków także miejsce pamiętnej odsieczy wiedeńskiej. Filmowo Wiedeń (niem. Wien) też ma wiele ciekawych miejsc do zaoferowania, wliczając w to wspaniałe budowle, zabytki, opery (w tym tą największą Operę Wiedeńską).  Zaś miłośnicy kina mogą odwiedzić Austriackie Muzeum Filmu (Österreichisches Filmmuseum). Atrakcje turystyczne, zwłaszcza te kulturalne, sprawiają, że wycieczka do Wiednia jest warta rozważenia. Także w mniej turystycznych porach roku, choćby ze względu na słynny koncert noworoczny, czy jarmark bożonarodzeniowy.

Ogrody Belwederu (Belweder, Wiedeń)
Ogrody Belwederu (Wiedeń)

Historia Wiednia i kawy po wiedeńsku

Pierwsza osada w tym miejscu została założona gdzieś na przełomie VI i V wieku przed naszą erą przez Celtów. Wg kronik w 15 roku przed naszą erą znajdował się w tym miejscu rzymski posterunek graniczny Castrum Vindobona. Wg legend to tutaj zmarł cezar Marek Aureliusz. Rzymianie opuścili to miejsce w czasie inwazji Hunów. Rozwój i zwiększenie znaczenia Wiednia rozpoczęło jedno wydarzenie. W 1156 Henryk II Jasomirgott, margrabia Marchii Wschodniej został księciem. Jego rezydencją był właśnie Wiedeń, a wraz z podniesieniem rangi władcy także miasto zaczęło się rozwijać. W 1221 nadano mu formalnie prawa miejskie. Miasto okresowo znajdowało się pod panowaniem Czech, natomiast w 1276 w Świętym Imperium Rzymskim władzę przejęli Habsburgowie. Wówczas Wiedeń de facto stał się stolicą tego tworu, co wiąże się z dużym rozwojem, choćby zaczęto budować katedrę.

Stara zajezdnia tramwajowa, a dziś Eurospar na Kreuzgasse (w tym miejscu Wiedeń grał Bratysławę w Jamesie Bondzie)
Stara zajezdnia tramwajowa, a dziś Eurospar na Kreuzgasse (w tym miejscu Wiedeń grał Bratysławę w Jamesie Bondzie)

Wiedeń w 1485 został zdobyty przez Węgrów pod wodzą Macieja Korwina. Przez pięć kolejnych lat rezydował tu dwór, tym samym Wiedeń stał się de facto stolicą Węgier. Z biegiem lat stawał się miastem kosmopolitycznym, w którym krzyżowały się różne szlaki handlowe. Tu warto wspomnieć o odsieczy wiedeńskiej. Od 1529 Wiedeń zmagał się z tureckimi najazdami. W 1683 miała miejsce słynna polska interwencja, która zaowocowała odwrotem Turków. Zostawili oni po sobie wiele dóbr, w tym kawę. Stąd właśnie zaczyna się historia kawy po wiedeńsku, czy tutejszych kawiarni. Swoją drogą pierwszą wiedeńską kawiarnię otworzył Polak – Jerzy Kulczyński, właśnie krótko po Wiktorii Wiedeńskiej. Sama Wiktoria Wiedeńska była kanwą kilku filmów, niestety w większości niezbyt udanych, i nieciekawych ze względu na lokacje.

„Przed wschodem słońca“, w tle Opera w Wiedniu
„Przed wschodem słońca“, w tle Opera w Wiedniu

Rozkwit miasta i Wiedeń dziś

XVIII wiek to z kolei rozkwit i złoty wiek miasta. Znów staje się ważne na szlakach handlowych, rozwija się kulturowo. Staje się w końcu stolicą Cesarstwa Austriackiego (potem Austrio-Węgier). Rozwój został przerwany dopiero przez zajęcie Austrii przez Hitlera. Wówczas Wiedeń stracił swoją pozycję na rzecz Berlina i stał się jednym z miast rzeszy. Po II wojnie światowej był też podzielony na strefy okupacyjne (ukazane jest to w filmie „Trzeci człowiek”), ale też na nowo stał się stolicą Austrii. Dziś miasto uchodzi za jedno z najlepszych miast do życia jeśli chodzi o jego jakość. Od lat Wiedeń zajmuje pierwsze bądź czołowe miejsce w rankingu Mercera.

Opera wiedeńska
Opera wiedeńska

Opera Wiedeńska i „Mission: Impossible”

Mówiąc o operze myślimy przede wszystkim o tej najważniejszej, czyli Operze Wiedeńskiej, znajdującej się niedaleko kompleksu pałacowego Hofburg w  ścisłym centrum Wiednia. Ostatnio opera ta pojawiła się w „Mission: Impossible: Rogue Nation” Christophera McQuarrie, gdzie oczywiście grała samą siebie. Zresztą tam też odbyła się światowa premiera tego filmu. Operę można zwiedzić w sposób dwojaki. Pierwszy to kupno biletów na przedstawienie. Co wieczór sprzedawana jest pewna pula w niskich cenach, niektóre stojące, ale bez wątpienia jest to intrygujące przeżycie. Druga możliwość to wycieczka po operze, która odbywa się raz lub dwa razy dziennie, mniej więcej około 14-15, to trzeba zweryfikować na stronie, bo godzina jest zmienna. Mamy do dyspozycji przewodnika w kilku językach, w tym angielskim, niemieckim, włoskim czy hiszpańskim. Bilety nie są limitowane, co jest plusem, ale i minusem zarazem. Możemy trafić na całkiem spory tłum, przez co ciężko czasem coś usłyszeć.

„Mission Impossible: Rogue Nation“ i Opera Wiedeńska
„Mission Impossible: Rogue Nation“ i Opera Wiedeńska

W Operze Wiedeńskiej zainaugurowano działalność artystyczną w 1869. Przewodnik niewiele mówi o samej operze, a raczej wymienia dyrektorów, muzyków czy opowiada o balach tu organizowanych. Daje to możliwość obejrzenia tego budynku, ale jedynie ogólnodostępnych pomieszczeń – holi i sal. O wejściu za kulisy czy do garderoby można zapomnieć. Szkoda, ale trzeba mieć na uwadze, że Opera Wiedeńska pozostaje miejscem intensywnej pracy. W lecie co wieczór są organizowane też transmisje plenerowe, więc można posłuchać opery. A tak swoją drogą,  okolice Hofburg to jedno z nielicznych miejsc, gdzie można do dziś znaleźć tablicę upamiętniającą odsiecz wiedeńską i króla Jana III Sobieskiego. W okolicy zlokalizowano także wiele interesujących muzeów. W tym słynna Albertina.

Opera wiedeńska
Opera wiedeńska

Strauss i Mozart

Wiedeń to miasto muzyków. Dwóch z nich ma też swoje bardzo charakterystyczne pomniki. Pierwszy to oczywiście Wolfgang Amadeusz Mozart. Jego pomnik znajduje się tuż przy operze. Zresztą akcja filmu „Amadeusz” Milosa Formana dzieje się w dużej części w tym mieście (acz zdjęcia kręcono głównie w Pradze, Wiedeń to kilka niepozornych ujęć).

Pomnik Mozarta (Wiedeń)
Pomnik Mozarta (Wiedeń)

Drugi muzyk, który ma tutaj swój słynny pomnik to Johann Strauss. To jeden z symboli Wiednia. Pod tym pomnikiem prawie cały czas są tłumy turystów.

Pomnik Straussa (Wiedeń)
Pomnik Straussa (Wiedeń)

Wiedeń i James Bond

Inna filmowa opera pojawia się w Jamsie Bondzie, a dokładniej w „W obliczu śmierci” z Timothym Daltonem z 1987. To Volksopera, która gra z zewnątrz Konserwatorium muzyczne w Bratysławie.  Zrobienie zdjęcia odtwarzające kadr z filmu utrudnia duże drzewo przed samą operą – w filmie widzimy je jeszcze niewysokie . Okolice Volskoper także udają stolicę Słowacji. Znajdziemy tu zatem zajezdnię tramwajową, obecnie zmienioną w market sieci SPAR, wejście do domu Kary (na Antoningasse). Przy Volskoper znajduje się nawet sklep ze słodyczami, w którego gablotce wciąż znajdują się zdjęcia ekipy. W końcu udawał miejsce, z którego Bond próbował zastrzelić Karę. Warto przypomnieć, że zdjęcia powstawały w ostatnich latach zimnej wojny, więc filmowcy nie mogli ot tak pojechać do Bratysławy. Ta część Wiednia na tyle kontrastuje z zabytkową, że z powodzeniem mogła udawać inne, biedniejsze miasto.

Volksoper
Volksoper

 

Wiedeń udający Bratysławę w „W obliczu śmierci” Johna Glenna
Wiedeń udający Bratysławę w „W obliczu śmierci” Johna Glenna

 

"Bratysławski" apartament Kary
„Bratysławski” apartament Kary

 

Apartament Kary w filmie (Wiedeń udający Bratysławę)
Apartament Kary w filmie (Wiedeń udający Bratysławę)

Samo wnętrze Konserwatorium w Bratysławie także nagrywano w Wiedniu, ale już nie w Volskoper, a Sofiensale. Budynek (i sala koncertowa) wykorzystany w filmie niestety spłonął, na jego miejscu obecnie stoi nowy, ale nie odtwarza historycznego budynku, oczywiście także sala  jest inna.

Sof
Sofiensale odbudowana po pożarze.

Wiedeń i Bond, czyli udając Bratysławę

Akcja „W obliczu śmierci” przenosi się z Bratysławy do Wiednia. Dzieje się to w dwóch miejscach. Jedno to stary, obecnie właściwie zapomniany, most Steinspornbrucke, z którego można oglądać meandry Dunaju. Znajduje się on poza ścisłym centrum, więc trudno do niego dostać się bez samochodu. W filmie zbudowano na nim przejście graniczne, które w nocy przekraczali bohaterowie.

Most
Most Steinspornbrucke

Gasometer

Drugie miejsce to Gasometer. Kiedyś faktycznie budynki te miały inną funkcję, związaną z nazwą, czyli rozprowadzaniem gazu po Wiedniu. Obecnie znajdują się tu lofty i centrum handlowe. W dodatku jest to zlokalizowane tuż przy stacji metra, więc bardzo łatwo jest tu dotrzeć i się rozejrzeć. W filmie w tym miejscu został przechwycony Koskow już w Wiedniu.

Gasometer
Gasometer

Bond, Orson Welles i Prater

Bond spędza miłe chwile z Karą w Wiedniu. Odwiedzają między inny park rozrywki Prater ze słynnym diabelskim młynem, no i strzelnicą. To stałe wesołe miasteczko, do którego ciągnie zarówno turystów, jak i mieszkańców Wiednia. Wstęp na teren obiektu jest darmowy, ale trzeba płacić za poszczególne atrakcje. Prater wraz z diabelskim młynem jest jednym z symboli Wiednia i pojawia się w bardzo wielu filmach w tle i nie tylko w tle. Tu odgrywają się finałowe sceny „Trzeciego człowieka” Carola Reeda z Orsonem Wellesem. To stary film, ale bez wątpienia jeden z najbardziej znanych związanych z Wiedniem. Nawet ma tu swoje małe muzeum. Charakterystyczne ujęcie z Diabelskim Młynem sprawiło, że miejsce to zostało uznane za Skarb Europejskiej Kultury Filmowej.

„Trzeci człowiek” i Prater w Wiedniu
„Trzeci człowiek” i Prater w Wiedniu

 

„W obliczu śmierci”, ujęcie trochę nawiązuje do „Trzeciego człowieka” (Prater, Wiedeń)
„W obliczu śmierci”, ujęcie trochę nawiązuje do „Trzeciego człowieka” (Prater, Wiedeń)

 

Prater (Wiedeń)
Prater (Wiedeń)

Belweder i Schwarzenberg

James Bond śpi w hotelu znajdującym się w pałacu Schwarzenberg. Niestety obecnie ten budynek lata świetności ma już za sobą. W filmie wygląda zdecydowanie lepiej. Faktycznie znajduje się tu hotel, no i warto zwrócić uwagę, że okolica jest bardzo intrygująca. Właściwie tuż obok znajduje się Belweder ze swoimi wspaniałymi ogrodami i bogatą galerią. Oba powstały w XVIII wieku, początkowo była to letnia rezydencja księcia Eugeniusza Saubadzkiego, potem został kupiony przez rodzinę cesarską. Ogrody Belwederu pojawiły się w filmie „Niebezpieczna metoda” (2011) Davida Cronenberga. W nich widzieliśmy między innymi spacerującego Freuda.

Pałac
Pałac Schwarzenberg, dziś trochę podupadły. W Bondzie prezentował się lepiej

Plac Marii Teresy

Magię kina i pewne uproszczenia można też obserwować na placu Marii Teresy. Znajduje się on w dzielnicy muzealnej tuż obok Hofburgu. Tu widzimy ujęcie, w którym Bond i Kara jadą dorożką. Krótkie, ale wystarczające, by móc łatwo wyłapać to miejsce. Natomiast kolejne ujęcie przenosi nas do pałacu Schönbrunn. W filmie mamy złudzenie, że te dwa miejsca znajdują się bardzo blisko siebie. Może i dałoby się tam dojechać dorożką, ale z pewnością trwałoby to dość długo, no i podróż wcale nie byłaby taka romantyczna.

Plac Marii Teresy (Wiedeń), „W obliczu śmierci”
Plac Marii Teresy (Wiedeń), „W obliczu śmierci”

Schönbrunn

Schönbrunn to bez wątpienia jedna z największych atrakcji Wiednia. To olbrzymi kompleks pałacowy, nie bez powodu porównywalny z francuskim Wersalem. Zresztą, gdy go budowano w XVII – XVIII wieku znajdował się za Wiedniem. Dziś to oczywiście część miasta. Obecny wystrój i wygląd ogólny, nawiązujący do baroku i rokoko powstał na zlecenie Marii Teresy. Zwiedzanie tego miejsca to właściwie wyprawa całodniowa, choć w samym pałacu udostępniono zaledwie 45 komnat (z 1441). Ale do tego dochodzi ogród i wiele innych mniejszych budowli.

Plac Marii Teresy
Plac Marii Teresy widziany także w Bondzie

Filmowo Bonda widzieliśmy tu głównie od strony ogrodów, ale jest tu dużo więcej do zwiedzenia. Warto wcześniej zastanowić się nad doborem odpowiedniego biletu. Można je zweryfikować i zamówić na stronie pałacu. Ciekawą opcją jest tak zwany Goldpass, który pozwala nam obejrzeć właściwie wszystko, włącznie z ogrodem zoologicznym. Ten ostatni należy do najstarszych w Europie. Jest dofinansowany i nowoczesny, stanowi atrakcję samą w sobie.

Schönbrunn, Wiedeń i James Bond
Schönbrunn, Wiedeń i James Bond

Schönbrunn też ładnie łączy się z muzycznym Wiedniem. To właśnie tu w sali koncertowej w oranżerii nagrywano finałowe sceny „W obliczu śmierci” dziejące się w jednej z oper wiedeńskich. Na pewno nie tej głównej, ta jest za bardzo rozpoznawalna. A tak swoją drogą to cały kompleks pałacowy znajduje się na liście UNESCO, podobnie jak zabytkowe centrum Wiednia.

Shonbrunn
Schönbrunn

Wiedeń: Hofburg

Wcześniej władcy Austrii od XIII wieku urzędowali w Hofburg. Wówczas był to gotycki zamek, który z biegiem lat był przebudowany na pałac. Dziś to także muzeum. Filmowo mignął w Bondzie, ale zdecydowanie lepiej widać go w „Trzech muszkieterach” w wersji z 1993 Stephena Hereka. Kręcono tu choćby finałową walkę z tego filmu.

„Mission Impossible: Rogue Nation” i wiedeńska stacja merta
„Mission Impossible: Rogue Nation” i wiedeńska stacja merta

Metro w Wiedniu

Poruszając się po Wiedniu można skorzystać z metra, które także jest filmowe. „Mission: Impossible – Rogue Nation” było kręcone nie tylko w operze, ale też w metrze. Dokładniej na stacji Karlsplatz.

Metro
Metro Karlsplatz, tu Benji spotkał Ethana.

Kościoły Wiednia

Sam Wiedeń oferuje jeszcze wiele innych atrakcji, od wielu muzeów i galerii począwszy, po bardzo ciekawe budynki. Można by o nim napisać całkiem pokaźny przewodnik. Kilka już wspomnieliśmy. Warto wspomnieć też choćby o Katedrze św. Szczepana, czy Kościele św. Karola Boromeusza, albo Kościele Wotywnym. Zwłaszcza ten drugi robi niesamowite wrażenie, szczególnie wieczorem, gdy jest oświetlony. Można też podejść pod gmach parlamentu, czy nowy ratusz. Stary nie robi większego wrażenia.

Katedra (Stephansdom, Domkirche St. Stephan) to zdecydowanie jeden z symboli Wiednia, ale też jeden z najstarszych kościołów w mieście. Początki sięgają 1365, ale rozbudowano go i modyfikowano aż do XVI wieku, kiedy przybrał obecną, gotycką formę. Katedra szczyci się dziś aż 22 wiszącymi dzwonami i wspaniałym wystrojem.

Kościół św. Karola Boromeusza (Karlskirche) to dzieło wotywne. Prace rozpoczęto po ostatniej epidemii dżumy w 1713. Ogłoszono wówczas konkurs na projekt. Świątynię ukończono w 1737. Patronem został św. Karol Boromeusz, arcybiskup Mediolanu z czasów epidemii dżumy w XVI wieku. Ujęcie Wiednia z tym kościołem w tle ukazane zostało w filmie „Wyścig” (2013) Rona Howarda.

Najstarsza świątynie w Wiedniu to kościół św. Ruprechta (Ruperta, Ruprechtskirche) pochodząca z 1161. Warto zwrócić uwagę na witraże, najstarsze w mieście i szczególnie cenne.

Wyróżnia się też kościół Wotywny (Votivkirche). Powstał w XIX wieku jako dziękczynienie za ocalenie cesarza Franciszka Józefa I z zamachu.

Katedra św. Szczepana
Katedra św. Szczepana

Wiedeń: Zabytki ścisłego centrum

Pozostając w temacie dżumy, warto wspomnieć o innym charakterystycznym punkcie miasta, czyli kolumnie morowej (Pestsäule) na placu Graben. Upamiętnia ona ofiary epidemii z końca XVII wieku. Dżuma zawędrowała tu z Londynu i Neapolu i zabiła przeszło 100 tys. osób.

Jeśli chodzi o centrum to filmowo dość ciekawym przewodnikiem jest „Przed wschodem słońca” Richarda Linklatera z 1995. To romans z Ethanem Hawke i Julie Deply, który zapoczątkował serię. Kolejne filmy pojawiają się na razie co 9 lat. Dość charakterystycznym elementem są spacery głównych bohaterów, którzy rozmawiają i zwiedzają miasta. Można tym samym zobaczyć wiele uliczek, ale także i zabytków Wiednia. Kontynuacja była kręcona w Paryżu.

Kościół Św. Boromeusza
Kościół Św. Karola Boromeusza

Friedensreich Hundertwasser i Wiedeń

Z nietypowych atrakcji Wiednia warto wymienić dwie. Pierwsza to domki Hundertwassera, a druga to spalarnia śmieci zaprojektowana przez tego samego architekta. Samym wyglądem zapada w pamięć i się bardzo wyróżnia, a przy tym jest funkcjonalna. Zobaczenie jednego i drugiego nie wymaga wiele czasu, ale pokaże zupełnie inne oblicze stolicy Austrii. Bez wątpienia mniej klasyczne, są to nowe atrakcje. W przypadku domków częściowo można wejść do środka – bo jest tam restauracja. Spalarnię zwiedzać nie można, ona wciąż jest działająca. Da się ją zobaczyć jedynie z zewnątrz.

Domi
Domki Hundertwassera

Dunaj, karta miejska i zwiedzanie Wiednia

Na sam koniec jeszcze warto zwrócić uwagę na Dunaj. Może nie jest piękny i modry każdego dnia, może nie ma tu też jakiejś wspaniałej promenady, ale są przystanie, tam zaś kursują wodoloty do Bratysławy (rejs trwa około 1,5 godziny) i dalej do Budapesztu. To może być dobry pomysł na krótszy wypad do stolicy Słowacji, jednocześnie porównujący Bratysławę z Bonda z tą prawdziwą.

W Wiedniu istnieje coś takiego jak karta miejska, która upoważnia do korzystania z komunikacji miejskiej oraz daje zniżki do muzeów i innych atrakcji. Więcej informacji o Vienna Pass Card znajdziecie tutaj. Niestety nie zawsze się ona opłaca. Trzeba sobie to dokładnie wyliczyć. Karta kosztuje dość sporo, natomiast nawet zwiedzając intensywnie miasto, niekoniecznie akurat odwiedza się główne muzea. Nie ma zatem złotego środka, zależy od preferencji.

Spalarnia śmieci
Spalarnia śmieci

Wiedeń: Dojazd

Do samego Wiednia można dojechać z Polski zarówno FlixBusem, z niektórych części koleją, ale też np. z Wrocławia mniejszymi firmami przewozowymi, które bywają wygodniejsze niż FlixBus. No i oczywiście samodzielnie samochodem. Obecnie z niektórych miast w Polsce także mamy tanie loty do Wiednia.

Szlak austriacki
Wiedeń
Szlak filmowy
Wiedeń (Bond, Mission: Impossible)

Sewilla na filmowo: „Gwiezdne Wojny” i „Gra o tron”

Do Sewilli (hiszp. Sevilla) sprowadziły nas „Gwiezdne Wojny”, a dokładniej „Atak klonów”. George Lucas nakręcił tu jedną scenę do II Epizodu. W tym celu ekipa filmowa pojawiła się na Placu Hiszpańskim (Plaza de Espania), który przez jeden dzień udawał kosmoport stolicy Naboo, czyli miasta Theed. Pojawili się tu Natalie Portman, Hayden Christensen i Kenny Baker jako R2-D2. Zdjęcia trwały dokładnie jeden dzień (13 września 2000). Więcej o wyprawie gwiezdno-wojennej do Sewilli przeczytacie tutaj. Sewilla jednak oferuje dużo więcej, niż tylko lokacje filmowe.

Plaza de Espagnia
Plaza de Espania

Historia Sewilli

Według mitologii Sewilla została założona przez Herkulesa (Heraklesa). Kiedy wypłynął w kierunku Atlantyku założył dwa porty Kadyks i Sewillę. W legendach jest trochę prawdy, bowiem choć faktycznie Iberowie mieli tu swoją osadę zanim pojawili się Fenicjanie, to właśnie ci drudzy w II wieku przed naszą erą założyli tu miasto. Główną zaletą była żeglowna rzeka Gwadalkiwir, więc powstał tu port, który aż do XVIII wieku odgrywał istotną rolę w handlu. Fenicjanie nazwali to miasto Hisbaal. Ile istniało wcześniej, tego nie wiemy. Szacunki mówią od 200 do 500 lat. Z czasem Fenicjan zastąpiła Kartagina, a ich z kolei Rzym. Nazwę zmieniono na Hispal lub Hispalis. Pozostałości z tamtego okresu najlepiej oglądać w muzeum archeologicznym bądź na stanowiskach pod Sewillą.

„Lawrence z Arabii” i Sewilla, plac Hiszpański
„Lawrence z Arabii” i Sewilla, plac Hiszpański

W 712 tereny te zajęli Maurowie. Miasto nazywało się wówczas Ishbiliyya i rozwijało się w cieniu Kordoby. Dopiero pod sam koniec ich panowania nastąpił jego ponowny rozkwit. Od 1248 zostało wcielone do Kastylii i olbrzymi rozkwit. Sewilla stała się wówczas jednym z najważniejszych portów europejskich, także ze względu na monopol handlu z koloniami hiszpańskimi w Ameryce. W połowie XVII wieku wpierw miasto zostało spustoszone przez epidemię, a na początku XVIII wieku koryto rzeki się zamuliło. Port zamarł, monopol przeniesiono na Kadyks.

„Gwiezdne Wojny: Atak klonów” i Sewilla (plac Hiszpański) jako Naboo
„Gwiezdne Wojny: Atak klonów” i Sewilla (plac Hiszpański) jako Naboo

Sewilla Davida Leana i „Gwiezdne Wojny”

Jednak, gdy spojrzymy filmowo na Sewillę, to jest ona zdecydowanie ciekawsza, zaczynając od Placu Hiszpańskiego. O tym, że Lucas ceni twórczość Davida Leana, już wspominaliśmy. Tym razem Lucas dokonał prawdziwego cytatu filmowego. Lean kręcąc „Lawrecne’a z Arabii” w kilku scenach używał Placu Hiszpańskiego wraz z wszystkimi zabudowaniami. Sewilla udawała tu egipski Kair (ale nie tylko, także między innymi Damaszek). W kilku scenach obserwujemy jak bohaterowie przechadzają się pod charakterystyczną kolumnadą. Dokładnie to samo ujęcie widzimy potem w „Ataku klonów”. Patrząc ile jest tu tropów filmowych, trudno zakładać przypadek.

Plaza de Espania
Plaza de Espania

„Lawrence z Arabii” z Peterem O’Toolem w roli głównej, któremu partnerują choćby Alec Guinness, Omar Sharif czy Anthony Quinn to nagrodzony 7 Oskarami film ukazujący losy T.E. Lawrence’a, człowieka, który zjednoczył plemiona arabskie. Dla nas to klasyka, ale w Jordanii ten film wciąż jest żywy, o czym pisaliśmy i napiszemy jeszcze przy niejednej okazji.

Plaza de Espania
Plaza de Espania

Swoją drogą inny twórca filmowy, czyli Sasha Baron Coen, znany głównie jako Borat, także kręcił tu kilka zdjęć do swojego „Dyktatora” (2012). Plac Hiszpański w Sewilli został uznany za Skarb Europejskiej Kultury Filmowej.

„Gwiezdne Wojny: Atak klonów” i Sewilla jako Naboo
„Gwiezdne Wojny: Atak klonów” i Sewilla jako Naboo

Sewilla: Plac Hiszpański

Sam plac Hiszpański powstał w latach 20. XX wieku, związku z przygotowaniami miasta do wystawy Ibero-amerykańskiej w 1929. Oprócz placu powstał cały park Marii Luisy. Dziś w tym kompleksie znajduje się między innymi muzeum archeologiczne i oceanarium. Głównym architektem był Aníbal González, który postanowił połączyć regionalizmy (w tym wpływy Maurów), neobarok i neorenesans.

Katedra z minaretem
Katedra z minaretem

Sewilla: Katedra

„Lawrence z Arabii” to oczywiście wielki film, do którego zdjęcia powstawały w wielu miejscach miasta, choćby w innym słynnym zabytku, czyli Domu Piłata. Także uliczki udawały czasem Bliski Wschód. W Sewilli, podobnie jak w wielu innych miejscach Andaluzji, wpływy chrześcijaństwa i islamu nakładają się, tworząc naprawdę przecudowną mozaikę. Bez wątpienia takim miejscem wartym szczególnej uwagi jest katedra Najświętszej Marii Panny. Jest to wspaniały gotycki kościół, ale ma też minaret. Tak zwana Giralda początkowo faktycznie była minaretem, potem przemianowano ją na dzwonnicę – funkcja tak naprawdę została ta sama. Wchodząc na nią można się rozejrzeć po mieście. Zatem mamy tu podobną sytuację do tego, co można było zobaczyć w Kordobie, ale połączenie dało  inne efekty.

Katedrę zresztą wzniesiono na dawnym wielkim meczecie. Prace trwały od 1401 do 1507 roku. Obecnie jest to największy kościół gotycki na świecie i prawdopodobnie największa czynna katedra. Przed jej otwarciem największa była Hagia Sophia w Istambule, obecnie jeszcze większa jest bazylika Św. Piotra w Rzymie (ale ona technicznie rzecz biorąc nie jest katedrą). W środku wciąż mamy pozostałości ze stylu Maurów, a jednocześnie są tu grobowce, w tym Kolumba.

Kompleks pałacowy
Kompleks pałacowy

Sewilla serialowo, czyli GOT i pałac królewski

Jeszcze innym miejscem nakładania się kultur, choć niekoniecznie już tak dobrze widocznym jak to miało miejsce w Grenadzie, jest tutejszy zamek, choć bardziej to kompleks pałacowy ze wspaniałymi ogrodami. Znów miejsce przepiękne, a co jeszcze ważniejsze, ponownie bardzo filmowe. Albo raczej serialowe. To właśnie tu kręcono sceny z „Gry o tron”, które rozgrywały się w Dorne w posiadłościach rodu Martellów, czyli Wodne Ogrody nieopodal Słonecznej Włóczni. Główne zdjęcia nakręcono 16 października 2014. Na chwilę do Sewilli wrócono przy produkcji siódmego sezonu. Od piątego sezonu aż do końca produkcji serialu wykorzystywano jednak okolicę, czyli głównie Italicę i Osunę.

Kompleks pałacowy (Sewilla)
Kompleks pałacowy (Sewilla)

Obecny pałac ma swoje początki w XI wieku. Wówczas była to forteca Maurów, nosiła nazwę al-Qasr al-Muriq. Następnie wraz z zajęciem Sewilli rozpoczął się okres rozbudowy, przede wszystkim w hiszpańskim stylu mudéjar, będącym połączeniem tradycji islamskich i chrześcijańskich. Stał się pałacem królewskim, tu decydowano o wyprawach Vespucciego czy Kolumba. To też jedno z bardziej obleganych miejsc w Sewilli. Zostając przy temacie Kolumbie, wnętrza zamku (oraz Domu Piłata) wykorzystano też w filmie „1492: Wyprawa do raju” Ridleya Scotta.

„Gra o tron” i Sewilla (Słoneczna włócznia)
„Gra o tron” i Sewilla (Słoneczna włócznia)

Inne atrakcje i zwiedzanie Sewilli

Na lokalnej arenie walk byków także miały mieć miejsca zdjęcia do „Gry o tron”, ale ostatecznie zrezygnowano. Wybrano Osunę. Warto też zauważyć, że zarówno katedra jak i alkazar są wpisane na listę UNESCO. Arenę budowano od połowy XVIII wieku i poddawano wielu przeróbkom. Z innych atrakcji Sewilli warto zwrócić uwagę na Dom Piłata (wzniesiony przez namiestnika królewskiego po jego pielgrzymce do Jerozolimy), Złotą Wieżę (pozostałość po fortyfikacjach Maurów), Uniwersytet (działający od XVI wieku) i wiele zabytkowych kościołów.

Do Sewilli można dojechać pociągiem zarówno z okolicznych hiszpańskich miast (jak Malaga), jak i portugalskich. Gdy podróżujemy po Hiszpanii samochodem, to tu, podobnie jak w innych miastach, bez problemu znajdziemy podziemne parkingi praktycznie w samym centrum. Resztę można spokojnie obejrzeć spacerem.

Arena byków
Arena byków

Szlak hiszpański
Sewilla
Szlak filmowy
Sewilla