San Francisco uchodzi za jedno z najładniejszych miast w Stanach Zjednoczonych. Coś w tym jest. Dużo zawdzięcza położeniu. Z jednej strony słoneczna Kalifornia z drugiej zatoka San Francisco i wzniesienia: to wszystko sprawia, że faktycznie San Francisco ma niepowtarzalny klimat. Przede wszystkim jednak to filmowe miasto.

Co warto zobaczyć w San Francisco?
Historia San Francisco
Choć tereny te były już zamieszkane koło roku 3000 przed naszą erą, to zawsze ograniczało się to do wiosek. Tak było, gdy w 1769 dotarli tu hiszpańscy kolonizatorzy. Spotkali wówczas Indian Ohlone, ze szczepu Yelamu. W 1776 założyli na tych terenach fort i misję św. Franciszka z Asyżu (Mission San Francisco de Asís), teren zwał się wówczas Mission Dolores. Swoją drogą kaplica z tej misji, która powstała w 1791 roku to najstarszy budynek w mieście. W 1821 osada znalazła się pod władaniem Meksyku. Nadano jej nową nazwę – Yerba Buena. W wyniku wojny w 1846 tereny przejęli Amerykanie. Mieli plany rozwoju miasta i wówczas nadano mu obecną nazwę – San Francisco. Pomijając jednak budowę fortów, nic tu się nie działo, aż do momentu wybuchu gorączki złota w Kalifornii. Wówczas San Francisco rozrastało się w bardzo szybkim tempie. Po gorączce złota nastąpiła gorączka srebra, rozwijał się port, dzielnice zamieszkane przez mniejszości, a z czasem też przemysł. Tu właśnie Levi Stauss rozpoczął produkcję pierwszych dżinsów.

W 1906 miasto zostało zniszczone przez trzęsienie ziemi i jego następstwa. Uszkodzone linie gazowe sprzyjały wybuchającym pożarom, w końcu żołnierze zniszczyli część budynków, by stworzyć zaporę przeciw ogniowi. San Francisco zbudowano na nowo, przeprojektowano i w kolejnych latach, aż do wielkiego kryzysu stało się jednym z centrów finansowych Stanów. Wówczas też rozpoczęto budowę mostów. W San Francisco podpisano Kartę Narodów Zjednoczonych i traktat pokojowy kończący wojnę na Pacyfiku. Do dziś mieści się tu wiele firm zajmujących się nowoczesnymi technologiami. Samo miasto zaś ze względu na położenie przyciąga mnóstwo turystów, a także filmowców.

Więzienie Alcatraz: historia i filmy
To o czym warto pamiętać, zwiedzając USA to fakt, że to nie Europa, tu miasta nie mają takich zabytków jak te na naszym kontynencie. Ich historia jest krótsza, ale jednocześnie bardziej medialna, przez to w obiegowej opinii, wspieranej mocno przez kulturę masową, wiele rzeczy jest wyolbrzymionych. Najlepszy przykład to jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w San Francisco, czyli Alcatraz. Nazwa tak naprawdę dotyczy wyspy, a jej nazwa to po hiszpańsku znaczy tyle, co pelikan. Bywa ona nazywana również Skałą (The Rock). W czasach hiszpańskich powstały tu tylko niewielkie budynki i latarnia. Dopiero po przejęciu Kalifornii przez USA, powstał tu w XIX wieku fort. Wyspa miała militarne znaczenie. Wówczas także zaczęto ją po raz pierwszy wykorzystywać jako więzienie. Pierwotnie przetrzymywano tu więźniów wojennych. Cywilni więźniowie pojawili się tu po raz pierwszy w 1906, gdy trzeba było ich przenieść z San Francisco z powodu trzęsienia ziemi. Od tego momentu zaczyna się właściwa historia najsłynniejszego więzienia w Stanach.
Główne budynki powstały w latach 1909 – 1912. Od 1933 działało tu oficjalnie więzienie federalne. Przetrzymywany był tu między innymi Al Capone. Działało aż do 1963. W tym czasie 36 więźniów próbowało stąd uciec (w sumie było 14 ucieczek). Dwóch z nich podjęło tę próbę dwukrotnie. 23 osoby zostały złapane, 6 zostało zastrzelonych podczas ucieczki, 2 utonęły, a los 5 pozostaje nieznany. Założono, że także utonęli, ale dowodów nie było. Najsłynniejsza ucieczka miała miejsce w 1962, gdy zbiegli bracia John i Clarence Anglin oraz Frank Morris. Ciał nigdy nie odnaleziono. W 2013 John podobno sam się zgłosił na policję, ale to właśnie to wydarzenie zainspirowało również kino.

Dwa najbardziej znane filmy związane z tym miejscem to oczywiście „Ucieczka z Alcatraz” (1979) Dona Siegela z Clintem Eastwoodem (będący bezpośrednim nawiązaniem do słynnej i osnutej tajemnicą ucieczki) oraz „Twierdza” (1996) Michaela Baya z Nicholasem Cagem i Seanem Connerym w rolach głównych. Faktycznie oba nie tylko dzieją się w słynnym więzieniu, ale też były tu kręcone. Jednak podczas wizyty, bardzo szybko dochodzi się do wniosku, że prawdziwe Alcatraz jest dużo bardziej kameralne i mniejsze niż to filmowe. Kto jak kto, ale Micheal Bay czułby się tu ograniczony. Efekt jest taki, że część zdjęć powstało w studiu, gdzie jest więcej miejsca. Więc w filmie widać czasem sale, które faktycznie pochodzą z prawdziwego Alcatraz, ale nie ma tu tyle przestrzeni, by móc zrobić efektowną strzelaninę. Oznacza to, że pomieszczenia filmowe są cztery czy pięć razy większe niż rzeczywiste, tak właśnie wygląda prawda ekranu. Kolejnym pomysłem filmowców są rozbudowane podziemia, które nie są udostępnione zwiedzającym, głównie dlatego, że ich nie ma. Dodajmy, że popularność tych historii sprawiła, że w 2025 sieci krążył fałszywy zwiastun filmu „Escape from Alcatraz”. Był on oczywiście fanowskim dziełem. Swoją drogą, organizowany jest tu też triatlon – Escape from the Rock, gdzie śmiałkowie płynął wpław z wyspy.

Zwiedzanie Alcatraz
Alcatraz jest bardzo popularne wśród turystów. Dlatego bezpieczniej zarezerwować sobie bilet przez Internet. Kosztuje on jakieś 50 USD i zawiera transport z San Francisco na wyspę i z powrotem. Część promów jest już nowoczesna, wykorzystująca baterie słoneczne jako źródło zasilania. Rejs to też doskonała okazja, by przyjrzeć się San Francisco i samej Zatoce.

Alcatraz to także rezerwat ptaków. Część miejsc na wyspie jest przeznaczona na gniazdowanie i nie można tam podejść. Dodatkowo znajdziemy tu sklepiki, w których można także kupić filmy, których akcja rozgrywa się w tym miejscu. Nie wszystkie oczywiście. Więzienie pojawia się w bardzo wielu obrazach, choćby w „W ciemność. Star Trek” (2013) J.J. Abramsa, gdzie zostaje zniszczone (oczywiście komputerowo). Fizycznie można je zobaczyć też w „Batman Forever” (1995) Joela Schumachera, „Złap mnie jeśli potrafisz” (2002) Stevena Spielberga czy „Księdze ocalenia” (2010) Alberta Hughesa. Wymieniane jest też czasem jako lokacja z „Imperium kontratakuje” (1980) Irvina Kershnera, ale „Gwiezdne Wojny” nie były tu kręcone. Ben Burtt, który odpowiada za stworzenie dźwięków sagi przyjechał tu kiedyś ze swoim sprzętem nagrywającym.

Golden Gate Bridge
Drugim ważnym filmowym punktem w San Francisco jest oczywiście Golden Gate Bridge znajdujący się w miejscu, w którym zatoka łączy się z oceanem. Uchodzi za największy, nieustannie malowany i tak dalej, z tym że warto zauważyć, że bardzo często jest mylony z San Francisco Oakland Bay Bridge, który przechodzi przez zatokę wprost w kierunku do Oakland i Alamedy. Golden Gate Bridge to jednak symbol miasta, wyniosły, charakterystyczny i filmowy.

To właśnie na moście widzimy dramatyczny finał „Zabójczego widoku” (1985) Johna Glena, w którym James Bond (Roger Moore) walczy z Maxem Zorinem (Christopher Walken). Zorin wyskakujący z siekierą na przęsłach mostu to zapadająca w pamięć scena. Film oczywiście eksploruje także inne ujęcia miasta z ratuszem włącznie. Most jest także widoczny w kilku filmach, a także odcinkach seriali z cyklu „Star Trek”, gdyż nieopodal niego znajduje się (oczywiście w przyszłości) centrum dowodzenia Gwiezdnej Floty. Oczywiście najlepiej w kinie San Francisco widać w „Star Trek IV: Powrót do domu” (1986) Leonarda Nimoya, którego akcja dzieje się w XX wiecznym mieście. Widzimy tu Golden Gate Park, ale też przez chwilę Chinatown i inne miejsca okolic Zatoki.

Most Golden Gate pojawia się wielu produkcjach filmowych, gdyż to naprawdę dość charakterystyczna budowla. W „X-Men: Ostatni Bastion” (2006) Bretta Ratnera most został przesunięty i połączył San Francisco z Alcatraz. Skacze po nim Hulk w „Hulku” (2003) Anga Lee (film jeszcze sprzed ery MCU). No i jeszcze „Godzilla” z 2014 Garetha Edwardsa. Most widzimy też „Terminatorze – Ocalenie” (2009) McG.

Centrum San Francisco w filmach
Trzeci, najbardziej charakterystyczny filmowo punkt San Francisco to Transamerica Pyramid. Najwyższy (póki co) budynek w mieście. W przeciwieństwie do dwóch poprzednich, nie jest on wykorzystywany w filmach jako element fabularny. Ale to dość charakterystyczny budynek, który zwłaszcza dla Amerykanów jednoznacznie kojarzy się z San Francisco, więc pojawia się w bardzo wielu filmach. Z nowszych to choćby „Terminator: Genisys” (2015) Alana Taylora (szkielet przetrwał zagładę), „Mission Impossible: Ghost Protocol” (2011) Brada Birda (zostaje muśnięty przez rakietę) czy nawet pixarowskie „W głowie się nie mieści” (2015). Jak się już skojarzy ten wieżowiec, to potem bardzo łatwo wyłapuje się go w filmach.

Tramwaje w San Francisco
Gdy mówimy o kinie i San Francisco, nie możemy zapomnieć o tramwajach. Tu mamy zarówno zwykłe, jak i te bardziej charakterystyczne linowe. One przede wszystkim przyciągają uwagę turystów, robią wiele hałasu i można z nich wyjść prawie w każdym momencie. Nic dziwnego, że kino je kocha. Bilet na przejażdżkę jest drogi, kosztuje koło 6 USD (zwykły środek transportu to ok. 1 USD). Ale przejechanie się nim bez wątpienia jest warte tej ceny. Pamiętna jest zwłaszcza sekwencja z tym tramwajem w filmie „Twierdza”, gdzie Nicolas Cage wespół z Seanem Connerym doprowadzają do zniszczenia zabytkowego pojazdu.

Lucasfilm, Disney i inne filmy kręcone w San Francisco
Filmowo w San Francisco znajdziemy bardzo dużo miejsc związanych z kinem. Choćby muzeum Walta Disneya, czy siedzibę Lucasfilmu w Presidio. W kinie mieliśmy szansę poznać miasto z różnych stron, od Chinatown przez Ratusz i wiele innych interesujących miejsc. Tu się dzieje akcja „Obywatela Milka” (2008) Gusa Van Santa, „Nagiego instynktu” (1992) Paula Verhoevena i wielu innych filmów. Harvey Milk to nie słynny amerykański polityk i działacz LGBT, nierozerwalnie związany z miastem nad zatoką. Ratusz z kolei pojawia się w „Poszukiwaczach zaginionej arki” (1981) Stevena Spielberga, gdzie udaje Waszyngton. Z kolei w okolicy jeden z budynków administracyjnych udawał berlińskie lotnisko Templehof w filmie „Indiana Jones i ostatnia krucjata” (1989) Stevena Spielberga.

San Francisco to miejsce akcji wielu kinowych, czy serialowych opowieści, więc pewnie jeszcze nie raz trafi na wielki i mały ekran. Tu znów skończy się na wymienianiu. „Blue Jasmine” (2013) Woody’ego Allena, „Bullitt” (1968) Petera Yatesa ze Stevem McQueenem, słynący przede wszystkim z pościgu ulicami miasta. „48 godzin” (1982) Waltera Hilla, „Brudny Harry” (1971) Dona Siegela, „Pani Doubtfire” (1993) Chrisa Columbusa, „Sokół Maltański” (1941) Johna Hustona, „Inwazja łowców ciał” (1978) Philipa Kaufmana czy „Rozmowa” (1984) Francisa Forda Coppoli, albo „San Anderas” (2015) gdzie widzimy destrukcję miasta. Z seriali warto wymienić choćby trzy – „Ulice San Francisco” czy „Pełna chata” (można zobaczyć fasady domu głównych bohaterów) oraz najnowszy „Opowieści z San Francisco”. Obecnie istnieją też przewodniki po filmowych i serialowych miejscach.
- Zwiedzanie San Francisco to co najmniej jeden dzień, by zobaczyć najważniejsze atrakcje.
- Samochód by objechać okolicę można wynająć tutaj.
- Wycieczek po okolicy można szukać na GetYourGuide.
- Jeśli spodobał Ci się wpis śledź nas na Facebooku (i innych mediach), podziel się nim lub zapisz na newsletter.
| Stany Zjednoczone | ||
| San Francisco | ||
| Szlak filmowy | ||
| San Francisco |





