Safi i Al-Dżadida

Na wybrzeżu oceanu atlantyckiego, między Agadirem a Casablanką znajdziemy wiele urokliwych i wartych do zatrzymania się miejsc. Jednym z nich jest bez wątpienia Al-Dżadida (El Jadida, dawniej Mazagan, arab. الجديدة), czyli kolejny zabytek na liście UNESCO.

Al-Dżadida
Al-Dżadida

Al-Dżadida

Najważniejszy punkt w Al-Dżadidzie to bez wątpienia pozostałości po dawnej, portugalskiej fortecy. Dziś to miejsce zamieszkane przez lokalną ludność, która nie potrafi w żaden sposób go wykorzystać. Walory „wypoczynkowe” to przede wszystkim plaże. Przez to niestety zabytek niszczeje, bo nie ma zainteresowania nim, z wyjątkiem starej cysterny portugalskiej. Do niej zjeżdżają się turyści. Niestety, w ramadanie podczas naszej wizyty zamknięto ją dużo wcześniej niż wynikałoby to z informacji. Ale to już specyfika kraju. Pokazuje też niestety niską świadomość na temat zabytków innych kultur. W teorii co prawda znalazł się przewodnik, który sugerował, że może nas od tyłu wprowadzić na dach za jakieś pieniądze, ale przezornie nie korzystamy z takich propozycji. Zwłaszcza, gdy nie ma w pobliżu ani innych turystów, ani policji.

Forteca portugalska

Zostało nam więc zwiedzenie fortecy lub tego, co z niej pozostało. Mury stoją dalej, w niektórych miejscach są też armaty, ale dużą część została zabudowana i przerobiona na mieszkania. Na dość krótki spacer wystarczy. Naprzeciwko murów zaś znajduje się tutejsza medyna. Zatłoczona i żyjąca.

Forteca porgualska
Forteca portugalska

Safi

Innym miejscem, również początkowo wzniesionym przez Portugalczyków jest Safi (arab. أسفي). Tu też początkowo wznieśli fortecę na wybrzeżu, na południe od Al-Dżadidy. Wpływy portugalskie nie zachowały się tu już tak dobrze. Został co prawda fragment zamku, ale on także jest przerobiony na część mieszkalną, nie jest w żaden sposób wykorzystany turystycznie. Krótkie przejście się po nim doskonale obrazuje skalę problemu. Dość ciekawa budowla, która dałoby się wykorzystać turystycznie, pełni rolę mieszkalną. Wisi tu schnące pranie, chodzą kury, ot uroki Maroka.

Safi
Safi
Safi

Safi słynie z wyrobów garncarskich. Czy są one tu najlepsze i najładniejsze, jak często piszą przewodniki? Tego nie potwierdzamy. Raczej standard marokański. Za to dość interesującym miejscem jest dzielnica garncarzy, wraz z wzgórzem, na którym zlokalizowano warsztaty. Znajduje się ona w samym centrum, więc łatwo tu dotrzeć. To właśnie jest siła legendy unikalności tych produktów, można zobaczyć jak powstają. To przyciąga zwiedzających. Normalnie jest tu zdecydowanie większy ruch, ale niestety w trakcie ramadanu, praktycznie zamarł. Sprzedawcy się wystawiają, ale tylko nieliczni rzemieślnicy pracują nad wyrobami ceramicznymi, miseczkami, talerzami, kubeczkami czy dzbanuszkami. Ci, którzy pracowali, nie wykonywali tych najbardziej widowiskowych prac, raczej gładzili bądź malowali swoje dzieła. W Safi znajduje się też muzeum ceramiki, ale przede wszystkim jest wiele sklepów. Niby lepiej niż w Al-Dżadidzie, ale to wciąż nie to Maroko, którego szukamy.

Safi
Szlak marokański
Safi i Al-Dżadida
Share Button

Komentarze