Rabat

Nowoczesna stolica Maroko, wpisana na listę UNESCO za umiejętne połączenie starego z nowym. Faktycznie coś w tym jest, a Rabat jako miasto autentycznie urzeka.

Charakterystycznie malowane domy

Z jednej strony mamy tu oczywiście medynę, klasyczną jakich wiele w Maroku. Jej urok w dużej mierze polega na tym, że tu nie ma wielu turystów. Miasto żyje własnym życiem i to jest piękne.

Kazba Udajów
Brama do Kazby

Przy medynie tuż przy oceanie znajduje się cytadela, Kasba al-Udaja (Kasba Des Oudaias), lub raczej to co z niej zostało. Brama jest dość charakterystyczna, pojawia się nawet w jednym ujęciu w „Mission: Impossible – Rogue Nation” (razem z Agadirem, Casablancą i Marrakeszem). Znajduje się tu też ogólno dostępny ogród w stylu andaluzyjskim, ale przede wszystkim też dzielnica mieszkalna, która robi bardzo duże wrażenie ze względu na malowanie domów. Wszystkie są biało-niebieskie. Wygląda to niesamowicie.

Wieża Hassana

Jednym z nowych, obowiązkowych miejsc do zwiedzenia jest mauzoleum Mohameda V, pierwszego nowożytnego króla niepodległego Maroko. Trzeba przyznać, że jest to bardzo interesujące i ciekawie zrobione miejsce. Na placu znajdują się stare kolumny oraz wieża Hassana. To dawny minaret, który obecnie jest jednym z najważniejszych symboli stolicy. Wokół cały czas są żołnierze kilku różnych formacji, także na koniach. W teorii nie powinno robić się im zdjęć, ale jak się ich poprosi, zazwyczaj pozwalają.

Widok spod pałacu królewskiego

Z królewskich miejsc mamy tu także pałac. Główny, gdyż to stolica, więc król oficjalnie tu rezyduje, a także przyjmuje swoich gości. Jak to zwykle bywa, pałacu zwiedzić się nie da, ale można podejść pod główną bramę, choć trzeba trzymać się z daleka. Nie pozwalają podejść pod samą bramę. Bardzo ciekawie wygląda procedura wejścia na teren wokół pałacu, gdyż trzeba przede wszystkim zostawić paszport na posterunku policji. Kontrole turystów są bardziej pro forma, ale są.

Szalla
Szalla
Szalla

Kolejnym bardzo ciekawym miejscem w Rabacie jest tak zwana Szalla (Chellah). To ruiny rzymskiego miasta, zwanego Sala Colonia. Zostało ono zbudowane na ruinach fenickiego miasta. Po Rzymianach zajęli je Arabowie w czasach Mulaja Idrisa, jednak opuścili je po jakimś czasie. Może dzięki temu przetrwało choć w takiej formie. Dziś to dość interesujące miejsce. Pozostałości po Rzymie są, acz nie imponujące. Jest też resztka dawnego meczetu z minaretem. Wszystko to służy obecnie bocianom do gniazdowania. Ptaków tych jest tu bardzo dużo, wokół rozciągają się ogrody, ale turystów nie było zbyt wielu. Szalla sprawia bardzo intrygujące wrażenie, wyróżnia się z reszty Rabatu. Bez wątpienia to coś, czego nie można sobie odpuścić.

Miasto

Pozostała część miasta to połączenie różnych styli. Są budynki postkolonialne, jak choćby poczta główna. Są nowocześniejsze, są bardziej tradycyjne. Wszystko jest w miarę zadbane.

Wejście do medyny

Dodatkowo ludzie są tu raczej mili. Nie jest to miejsce typowo turystyczne, ale jednocześnie bardziej otwarte niż Casablanca. Nawet w naszym riadzie (Riad Metfaha, nienajtańszy, ale wart polecenia), właściciel miał do sprzedaży alkohol dla turystów, jednocześnie sam dość mocno przestrzegał ramadanu i przed zachodem słońca poszedł do meczetu. Wokół medyny zaś rozsiane są restauracje, które serwują nie tylko kuchnię marokańską, ale też inne. Myśmy raz skorzystali z syryjskiej, miła odmiana od tadżinów.

Ocean
Szlak marokański
Rabat
Share Button

Komentarze