Rozległe piwnice winne to jedna z najbardziej oryginalnych atrakcji Mołdawii. Obok Cricovy, drugą najbardziej znaną piwnicą winną w kraju jest Milestii Mici. Ona także położona jest blisko Kiszyniowa i zorganizowana w bardzo podobny sposób. Podobna do zwiedzania, acz mimo wszystko inna, nie tylko z powodu smaku wina.

Co warto zobaczyć w Mileștii Mici?
Piwnice winne Mileștii Mici

Mileștii Mici szczyci się rekordem z listy Guinnessa. Zgromadzili największą liczbę butelek z winem na świecie. W piwnicach, na długości 55 km przetrzymywane jest 1,5 miliona butelek. Tyle było przynajmniej podczas ostatniego liczenia, ile jest obecnie? Pewnie więcej. Szacuje się, że jest ich tu przynajmniej 2 miliony. Jednak nikt nie jest pewien tej liczby. W 2005 roku, gdy dokumentowano i weryfikowano rekord, odbyło się tu wielkie liczenie butelek. Wymagało to zaangażowania sporej liczby ludzi, więc jest to skomplikowany proces dezorganizujący pracę, którego normalnie się nie robi. Zostaje jedynie szacowanie. Milestii Mici podaje też dodatkowe liczby, np. 70% przechowywanych tu butelek to wino czerwone, 20% białe, a 10% deserowe. To tylko mowa o przechowywanych, bowiem produkuje się tu rocznie około miliona butelek wina, większość z nich jest eksportowana.

Wina dzielą się oczywiście na różne szczepy czy serie. Klasyfikuje się je także według wieku na stołowe (młode), minimum trzyletnie, które nazywa się czasem Złotą kolekcją, no i stare – VIP. Innym razem mianem Złotej kolekcji określa się przechowywane tu wina, najczęściej do kogoś należące. Te butelki, często pokryte pleśnią i kurzem, nie wyglądają zbyt dobrze, ale ich ilość już robi wrażenie.

O ile długość 55 km nie robi dużego wrażenia w porównaniu z Cricovą, to jednak warto pamiętać, że cały kompleks jest dużo większy. Łącznie z odnogami korytarzy ma jakieś 200 kilometrów, co czyni go większym niż Cricova (i prawdopodobnie największym na świecie). W każdym razie Milestii Mici woli skoncentrować się na rekordzie Guinnessa i butelkach, niż na długości. Bo to znów kwestia reklamy. Mileștii Mici jest dłuższe, ale obszar wykorzystany do gromadzenia wina jest mniejszy, wolą się chwalić bezpieczniejszym rekordem. Tu korytarze znajdują się średnio na głębokości 30 – 85 metrów.

Historia piwnic
Sam kompleks Milestii Mici otworzono w 1969 roku. Jednak piwnice winne i winiarnie działają tutaj przynajmniej od XIX wieku. Piwnice wydrążono w piaskowcu, panująca w nich wilgotność i temperatura sprzyja leżakowaniu trunków.

Przebieg wycieczki
Wycieczka wygląda bardzo podobnie jak w przypadku Cricovy. Najpierw należy pojawić się przed wejściem. Tu jest o tyle łatwiej, że parking jest spory, a Milestii Mici znajduje się poza miasteczkiem, na bardziej otwartym terenie. Nie ma problemu z różnymi wjazdami, jest dokładnie jeden. Za parkingiem jest brama i jesteśmy na terenie kompleksu. Przed wejściem do piwnic postawiono dwie fontanny, które są inspirowane winem: jedną białym, drugą czerwonym. Wyróżniają się.

Potem oczywiście trzeba załatwić formalności i czekać na swojego przewodnika. On rozpoczyna wycieczkę od zebrania grupy. Podobnie jak ma to miejsce w drugiej piwnicy, tak i tu odległości są na tyle duże, że pokonuje się je samochodem-kolejką. Znów mamy szansę zobaczyć częściowo proces przygotowywania, fermentowania, butelkowania i leżakowania wina.

Zwiedzając piwnicę, znów podobnie jak w Cricovie, ogląda się także tę część, którą wynajmują sobie ludzie z różnych krajów i przetrzymują tu swoje wina. Znów jest kilka znanych nazwisk ze świata polityki, acz tym razem nie znaleźliśmy nikogo z Polski, kogo byśmy kojarzyli. Jest tu też spora tablica pamiątkowa ze zdjęciami z wizyt różnych oficjeli.

Na koniec wycieczki wchodzimy do sal degustacyjnych. Te osoby, które wykupiły degustację, odłączają się od grupy i zostają. Innym zostanie oglądanie i sklep. W Milestii Mici nie było żadnego próbnego kieliszka wina w cenie. Tu dodatkowo widzieliśmy muzyków. Przygrywali oni już przy wejściu do sal degustacyjnych.


Zwiedzanie Mileștii Mici
W gruncie rzeczy Milestii Mici jest naprawdę bardzo podobne do Cricovy. Wystarczy wybrać jedno z tych miejsc, by mieć pojęcie, jak wyglądają mołdawskie piwnice. Wycieczki są dostępne w języku angielskim, rumuńskim (mołdawskim) i rosyjskim. Można je zamawiać tutaj. Wybór jest spory, bowiem są one łączone z różnymi degustacjami. Nam mimo wszystko chyba Cricova podobała się ciut bardziej.

Zwiedzając piwnicę warto wziąć ze sobą coś ciepłego do ubrania. Temperatura wewnątrz to 12 – 14 stopni Celsjusza. Jest tu też spora wilgotność sięgająca nawet do 90%, wszystko to idealne warunki do przechowywania wina. Na koniec oczywiście jest wizyta w sklepie (można go przejść nic nie kupując). Większość win to wyroby Milestii Mici, ale jest też kilka innych. Cenowo jest duże zróżnicowanie, natomiast jakościowo także są lepsze i gorsze trunki. Milestii Mici rywalizuje o palmę pierwszeństwa z Cricovą. Bliskość lotniska w Kiszyniowie sprawia, że przybywa tu wiele wycieczek. Dojazd do kompleksu najwygodniejszy jest samochodem. Można próbować autobusem, ale wówczas pewnie zabierze to zdecydowanie więcej czasu. Natomiast same piwnice starają się też przyciągnąć ludzi w inny sposób, przed COVIDem zaczęto tu organizować biegi na 10 kilometrów.

- Wycieczek po okolicy można szukać na GetYourGuide.
- W przypadku samodzielnego przejazdu samochód można wynająć tutaj.
- Jeśli spodobał Ci się wpis śledź nas na Facebooku (i innych mediach), podziel się nim lub zapisz się na newsletter.
| Mołdawia | ||
| Mileștii Mici | – |





