Terakotowa Armia cesarza Qin Shi (Chiny): zwiedzanie

Terakotowa Armia

Wśród znajdujących się na liście UNESCO chińskich zabytków jest jeden bardzo szczególny. Terakotowa Armia (chin. 兵马俑). Kilkanaście lat temu była to olbrzymia atrakcja, dziś może za sprawą Hollywood trochę straciło na tajemniczości, ale jedno jest pewne: na miejscu wciąż robi fenomenalne wrażenie. Mimo obaw, że może być trochę przereklamowane. Znajduje się tuż pod Xi’anem i jest dobrze skomunikowane, co w Chinach wcale nie jest tak oczywiste.

Historia Terakotowej Armii

Gdy 13-letni Qin Shi wstąpił na tron królestwa Qin, nic nie zapowiadało, że dokona historycznego przewrotu. Doprowadził on do zjednoczenia Chin, oczywiście drogą podboju. Zakończył Epokę Walczących Królestw i przekształcił swoje państwo w Cesarstwo Chińskie w 221 p.n.e. Zapoczątkował też dynastię Qin. Jest często nazywany Pierwszym Cesarzem. Z jednej strony rządził żelazną ręką, z drugiej doprowadził do unifikacji pisma, waluty, miar. Dzięki temu Chiny jako całość nie rozpadły się krótko po jego śmierci, a są spójnym, choć różnorodnym państwem aż do dziś.

Nie bał się też wielkich dzieł. To on rozpoczął budowę Wielkiego Muru Chińskiego. Qin Shi był wielkim, acz kontrowersyjnym człowiekiem. Wkrótce po tym jak objął tron jeszcze królestwa Qin, zaczął budować swoje mauzoleum, w którym miał spocząć, czyli właśnie wielki kompleks z Terakotową Armią składającą się z 8,1 tysiąca figur żołnierzy, oficerów, czy nawet koni. Wszystko naturalnej wielkości. Nad tym projektem pracowało przeszło 700 tysięcy osób. Armia zaś, według wierzeń, miała go strzec w zaświatach i pomóc mu tam odzyskać władzę. Pracę nad tym trwały wg zapisków Sima Qiana, 38 lat. Niewolników tu pracujących zabito i pochowano pół kilometra dalej.

Terakotowa Armia obecnie

Cały kompleks mauzoleum Qin Shi liczył sobie 100 km kwadratowych. Figury umieszczono w podziemnych pomieszczeniach, które jednak z biegiem czasu zawaliły się. Ziemia przysypała armię. I choć zapiski o niej wspominały, słuch o niej zaginął. Stała się legendą. Tych podziemnych pomieszczeń odkryto do dziś cztery, z tym, że czwarte było puste. Prawdopodobnie prace nad nekropolią zakończono wcześniej niż planował to cesarz.

Mit nekropoli Qin Shi przetrwał. Co pewien czas nawet znajdowano pojedyncze terakotowe figurki sugerujące, że w pradawnej historii jest część prawdy. Aż w końcu 29 marca 1974 trzech chińskich rolników kopało studnię niedaleko góry Li i części grobowca Qin Shi. W pewnym momencie zapadła się pod nimi ziemia, a sami znaleźli się w podziemnych korytarzach wypełnionych posągami żołnierzy. Tym samym dokonali jednego z największych archeologicznych odkryć XX wieku.

Muzeum Terakotowej Armii

Dziś nad armią zbudowano olbrzymi hangar. Większość żołnierzy ustawiono, tak jak było to prawdopodobnie zamiarem Qin Shi. Ta mnogość robi olbrzymie wrażenie. Zwłaszcza, że każdy z nich, choć podobny do siebie, jest inny. Mają indywidualne rysy twarzy, czasem różnią się w uzbrojeniu. Przypuszcza się, że do większości figur, możliwe nawet, że do wszystkich, pozował inny żołnierz. Obecnie da się wyróżnić żołnierzy pochodzących z różnych grup etnicznych.

Obok hangaru znajduje się też muzeum, gdzie z bliska można zobaczyć część figur i podziwiać ich kunszt. Tam też wystawiono konie i pojazdy. Wszystko z terakoty, ale znajdziemy tu także repliki.

Terakotowa Armia: Biznes & filmy

Armię zaczęto pokazywać zwiedzającym od 1979 roku. W 1987 wpisana została na listę UNESCO, zaś w 1994 otwarto obecne muzeum. Figury te często bywają nazywane ósmym cudem świata. Dodatkowo by promować i informować o tym dziele są organizowane wystawy objazdowe na całym świecie. Dziś czasem kilka figur można oglądać za darmo przy różnych okazjach, np. w centrach handlowych. (We Wrocławiu była w 2016).

W okolicy muzeum zaś miniaturowe terakotowe żołnierzyki to świetny biznes. Prawdopodobnie najważniejsza pamiątka z okolic Xi’anu. Warto też wziąć poprawkę na olbrzymie ilości turystów, zwłaszcza chińskich. Ludzie się pchają, próbują zrobić zdjęcie armii i idą dalej. Może to być trochę męczące. Muzeum pojawia się przez chwilę w „Mumii – Grobowcu cesarza smoka”. Sam cesarz Qin Shi i jego mauzoleum stały się inspiracją dla twórców gry komputerowej „Indiana Jones and the Emperor’s Tomb” z 2003 roku.

Terakotowa Armia: dojazd i bilety

Muzeum Terakotowej Armii znajduje się nieopodal Xi’anu (prowincja Shaanxi), więc to właśnie stamtąd najłatwiej tu dotrzeć. Przy dworcu kolejowym znajduje się także dworzec autobusowy. Muzeum jest na tyle dużą atrakcją, że bez problemu można znaleźć autobus, który tam dojeżdża. Często znajduje się sam, przez naganiaczy. Najtańsza opcja to regularna linia – 5 (306). Na miejscu zaś trzeba kupić bilety i można zwiedzać ten zabytek. Zaś jeśli chodzi o bilety to jest obecnie jeden mały problem, o którym warto pamiętać. Dziś jest ograniczenie do 65 tysięcy biletów dziennie. Wygląda na dużą ilość, ale to naprawdę oblegana atrakcja przez rzesze zorganizowanych grup. Jeśli ktoś chce kupować bilety na miejscu w sezonie warto tam być wcześnie rano, zanim skończy się limit dzienny.

O kosztach, godzinach otwarcia i dojeździe można przeczytać na oficjalnej stronie.

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak chiński
Terakotowa Armia
Share Button

Komentarze

Rekomendowane artykuły