Noratus

Noratus, stary cmentarz i ormiańskie chaczkary

Nad jeziorem Sewan znajduje się jeszcze jedna, niecodzienna atrakcja Armenii. To cmentarz w Noratus (orm. Նորատուս, czasem spotyka się też pisownie Norduz i Noraduz), największe skupisko chaczkarów w Armenii i obecnie zapewne także na świecie. Dziś to również stanowisko archeologiczne.

Współczesna część cmentarza Noratus
Współczesna część cmentarza Noratus

Cmentarz Noratus

Wspomniany wcześniej przy okazji Wagharszapatu cmentarz w Starej Julfie (też Culfa, Dżulfa), zbrodniczo zniszczony przez Azerów, był największym poza Armenią (choć w eksklawie) zbiorem chaczkarów. Natomiast w Noratus znajduje się największe na obecnym obszarze Armenii skupisko chaczkarów i właściwie największe dziś istniejące w ogóle. Są one także częściowo odnawiane, gdyż ucierpiały z powodu działalności wandali.

Stelle na cmentarzu Noratus
Stelle na cmentarzu Noratus

Przypomnijmy: chaczkar to kamienna stela z płaskorzeźbą krzyża ormiańskiego, z którego rozwidlonych końców rozpoczynają się florystyczne ornamenty. Chaczkary stawiano dla upamiętnienia ważnego wydarzenia, jako wotum, na rozstajach dróg, przy świątyniach i cmentarzach, wreszcie jako kamień lub płyta nagrobna.

Chaczkary
Chaczkary

Chaczkary

Sama tradycja rzeźbienia kamienia dla wymienionych celów pochodzi jeszcze z czasów królestwa Urartu, a więc z VII wieku przed naszą erą. Po przyjęciu chrześcijaństwa w 301 roku, dokomponowano krzyż grecki i te nowe chaczkary chrześcijańskie częściej były drewniane. Znana nam dzisiaj forma pojawia się w przedziale V do VII wieku, gdy krzyż przybiera obecną wydłużoną formę krzyża skrzydlatego, czyli właśnie z dekoracyjnymi rozwidlonymi wierzchołkami, a głównym materiałem rzeźbiarskim staje się czerwony tuf wulkaniczny. Największy rozkwit sztuki rzeźbienia chaczkarów przypada na wieki XII – XIV i to w tym okresie ostatecznie ukształtował się kanon, niewiele zmieniany po dziś dzień.

Chaczkary na cmentarzu Noratus
Chaczkary na cmentarzu Noratus

Na cmentarzu w Noratus znajduje się ponad 800 stel nagrobnych. Najstarsze z nich pochodzą z IX wieku, a najnowsze mają dość świeże daty pochówków. Dziś jest to miejsce chętnie odwiedzane przez turystów: przy cmentarzu widzieliśmy autokary. Natomiast infrastruktura turystyczna jest tu stosunkowo niewielka. Jedynie coś przy najstarszej części cmentarza. Spokojnie można tu znaleźć miejsce parkingowe, darmowe. Zwiedza się za darmo. Przy wejściu można spotkać tylko staruszki sprzedające lokalne wyroby rzemieślnicze.

Zauważyliśmy, że w Armenii cmentarze najczęściej nie są w żaden sposób ogrodzone, a na cmentarz w Noratus wjechaliśmy bezpośrednio z drogi. W którymś momencie po prostu zaczęliśmy mijać nagrobki po obu stronach. Jedynie ta najstarsza część była odgrodzona. Warto też dodać, że cmentarz w Noartus jest do dziś używany. Więc oprócz naprawdę starych chaczkarów są tu także nowe nagrobki. Acz w tym wypadku raczej się one nie mieszają, cmentarz się rozrasta. Natomiast w przypadku części z nich widać, że Ormianie starają się pielęgnować tradycję.

Cmentarz Noratus
Cmentarz Noratus

Legenda cmentarza Noratus

Z cmentarzem wiąże się też legenda. Pochodzi ona z czasów podbojów mongolskich, gdy dowodził nimi Timur Chromy. Jego państwo miało swoją stolicę w Samarkandzie. W roku 1387 najechał na Armenię. I tu zaczyna się ludowa opowieść. Otóż gdy armia Timura zbliżała się do Noratus, chłopi postawili hełmy na chaczkarach i oparli na nich miecze. Zwiadowcy mongolscy widząc z daleka dużą, uzbrojoną i karną armię, jakoby się wycofali.

Chaczkar
Chaczkar

W wiosce Noratus poza cmentarzem można zobaczyć też kościół św. Grzegorza z X wieku. Natomiast wiele osób udaje się tu nad brzeg jeziora Sewan. Tu jest spokój i natura, nie ma tego turystycznego zgiełku jaki, panuje wśród plaż w mieście Sewan. Dzieli je jakieś 40 kilometrów, ale różnica jest naprawdę ogromna. Na nas ten cmentarz i okolica zrobiły fenomenalne wrażenie.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak armeński
NoratusGoris
Share Button

Komentarze