Archiwa tagu: Sergio Leone

Pompeje, miasto zniszczone przez Wezuwiusza

Uchodzą za jedno z najbardziej znanych miast zniszczonych przez wulkan. Pompeje (łac. Pompeii, wł. Pompei) faktycznie rozwijały się dość dobrze w czasach Cesarstwa Rzymskiego, aż do 79 roku, kiedy to w nagłej erupcji Wezuwiusza pył wulkaniczny zasypał Pompeje, ale także Herkulanum i Stabie. To co oznaczało katastrofę dla mieszkańców, jednocześnie dość dobrze zachowało całe miasto. Dziś Pompeje, a dokładniej stanowisko archeologiczne, są wpisane na listę UNESCO, ale są też bardzo dużą atrakcją turystyczną.

Instalacja artystyczna w Pompejach
Instalacja artystyczna w Pompejach

Historia Pompei

Pompeje zostały założone przez Osków w VII wieku przed naszą erą. Szybko znalazły się pod panowaniem greckim, potem etruskim a następnie rzymskim. W Starożytnym Rzymie Pompeje miały autonomię, przez wiele lat były traktowane bardziej jako sojusznik, niż cześć imperium. Dopiero w 80 roku przed naszą erą zostały wcielone do Rzymu i pozbawione swoich praw. Zagłada Pompei składała się z dwóch części. W lutym 62 roku większość miasta zniszczyło trzęsienie ziemi. Ludzie zaczęli je opuszczać. Dopiero w 79 nastąpiła erupcja Wezuwiusza, który pogrzebał miasto. Na nowo miasto odkryto dopiero pod koniec XVI wieku. Prace archeologiczne, z przerwami, są prowadzone od 1748. Dziś stanowisko archeologiczne to też otwarte muzeum. Świetnym uzupełnieniem zwiedzania Pompei jest muzeum archeologiczne w Neapolu.

Warto pamiętać, że prace archeologów nie są zakończone. W 2020 po przeszło pół wieku odkryto nowe skamieniałe ciała dwóch mężczyzn, ofiar wybuchu Wezuwiusza. Pompeje wciąż kryją jeszcze niejedną tajemnicę.

Freski
Freski

Pompeje: Zwiedzanie

To co wyróżnia Pompeje od wielu innych antycznych pozostałości, to ogrom. To naprawdę spory teren zajęty przez dawne domy, ulice, czy budynki użyteczności publicznej. To prawdziwe rzymskie miasto, które dzięki katastrofie przetrwało próbę czasu. Nic dziwnego, że prace archeologiczne cały czas tam trwają. Niestety większość eksponatów przewieziono do muzeów. Głównie archeologicznego w Neapolu, ale nie tylko. To  powoduje, że w wielu miejscach mamy tu same ściany budynków. Nic więcej. A że jest wiele domów, czasem może wydać się to trochę monotonne. W zestawieniu z Herkulanum, Pompeje są zdecydowanie większe, ale przy tym sprawiają wrażenie bardziej jednolitych. Bo jest kilka wyróżniających się budowli, reszta zaś to domostwa. Bardziej obrazują ogół rozbudowanego miasta, Herkulanum lepiej pokazuje szczegóły budynków.

Pompeje: zachowane malowania ścian
Pompeje: zachowane malowania ścian

Z tych wyróżniających się są pozostałości po dawnych świątyniach, ale też choćby amfiteatry czy arena gladiatorów. Są też rezydencje bogatszych mieszkańców, no i pomniki cmentarne. Najbardziej znane obiekty to Brama Morska (Porta Marina), Comitium, Budynek Eumachii, Świątynia Wespazjana, Bazylika, Świątynia Apollina, Termy, Forum i Wielki Teatr. Trzeba trochę mocniej się rozejrzeć, by do tego wszystkiego dotrzeć.

Spacer po Pompejach to kilka godzin na słońcu. Można wybrać się z przewodnikiem, jest tu dość dużo wycieczek do wyboru. Ale można też przejść się własnym tempem samemu. W środku stanowiska archeologicznego znajduje się jedno miejsce z fast foodem, tak gdyby ktoś zgłodniał. Przez pewien czas miało tu działać także muzeum pizzy, ale niestety nie trafiliśmy na nie.

Wezuwiusz w tle
Wezuwiusz w tle

Pompeje w popkulturze

Pompeje przyciągają mnóstwo turystów, ale poza archeologią stanowią obecnie także miejsce związane z kulturą. Już na pierwszy rzut oka widać tu współczesne rzeźby, które trochę starają się nawiązywać do antycznych. Nadaje to bardzo specyficznego charakteru temu miejscu. Unikalnego jak na miejsce z ruinami. Warty wspomnienia jest także koncert-widowisko Pink Floyd: Live in Pompeii z 1974 roku, który odbył się w dawnym amfiteatrze. Co prawda bez udziału publiczności, ale istnieje jego zapis w postaci filmowego spektaklu.

Pompeje i ich zagłada inspirowały kino i telewizję. Jeden z odcinków „Doktora Who” dzieje się w Pompejach przed erupcją Wezuwiusza. Brytyjczycy nakręcili też sitcom dziejący się w tamtych czasach – „Up Pompeii!”, który doczekał się także pełnometrażowej, erotyzowanej wersji (1971). Robert Harris napisał powieść o zniszczeniu tego miasta. Miała ona zostać zekranizowana przez Romana Polańskiego, ale ostatecznie film nie doszedł do skutku. Za to Paul W.S. Anderson nakręcił film katastroficzny „Pompeje” w 2014. Z tego samego roku pochodzi też film „Zagłada Pompejów” Bena Demaree.

Warto też wspomnieć o książce „Ostatnie dni Pompejów” Edwarda Bulwera-Lyttona z 1834. Ekranizowano ją dotychczas ośmiokrotnie. Po raz pierwszy w 1900 (reż. Walter R. Booth), a po raz ostatni jako film w 1959 przez Mario Bonarda (reżyserem drugiej ekipy był Sergio Leone), zaś w 1984 w wersji miniserialu. W tym ostatnim przypadku, podobnie jak w nowszych produkcjach, nakręcono kilka ujęć w prawdziwych Pompejach. W 2003 powstał fabularyzowany dokument; „Pompeje: Dzień ostatni”, acz w tym wypadku nagrywano go w całości w Tunezji.

Ruiny Pompei
Ruiny Pompei

Dojazd do Pompei z Neapolu

Z Neapolu najłatwiej dojechać tu koleją Circumvesuviana. Stacja Pompei jest oznaczona także znaczkiem muzeum. Właściwie znajduje się prawie przy samym wejściu. Tu także obowiązuje artecard, więc może to być jedno z miejsc, do których wejdziemy za darmo lub za pół ceny. Podsumowując warto zadać sobie pytanie, czy Wezuwiusza, Herkulanum i Pompeje da się zobaczyć w ciągu jednego dnia. Jak najbardziej jest to możliwe, acz może być trochę trudne. Herkulanum jest nieduże. Jeśli zaczniemy zwiedzenia z samego rana, a potem udamy się na Wezuwiusza, to jak nie będzie żadnych opóźnień, na Pompeje zostanie nam 5-6 godzin. Większość wycieczek z przewodnikiem trwa 2-3, choć oczywiście nie zwiedzają wszystkiego.

Jednak jeśli ktoś bardzo chciałby zwiedzić Pompeje w całości, to powinien wybrać się tam na cały dzień. No i zabrać ze sobą coś do jedzenia i picia, bo choć fast food jest, to ceny i jakość odstraszają. Na terenie stanowiska są liczne źródełka z pitną wodą, którą można pić bez obaw o zatrucie. Mapa Pompei jest dostępna w punkcie informacyjnym przy stacji kolejowej.

Pompeje
Pompeje

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak włoski
Pompeje

Pustynia Tabernas, spaghetti-westerny i inne filmy

Tabernas w gminie Almería, nie należy do miejsc obleganych przez turystów. Owszem, znajdują się tu miasteczka westernowe i inne tego typu atrakcje, ale to nie są miejsca, do których walą prawdziwe tłumy. Andaluzja ma wiele zabytków i wspaniałe plaże. Jednak Tabernas ma coś, co sprawia, że warto poświęcić temu miejscu trochę czasu. To istotny wkład w światową kinematografię. Te westernowe miasteczka są z nią nierozerwalnie związane.

img_1352

Pustynia Tabernas – rezerwat i filmy

Ale to nie one są tu ważne, przede wszystkim chodzi o tutejsze góry i pustynie, które  idealnie nadawały się do kręcenia włoskich i hiszpańskich westernów, czyli spaghetti-westernów i gaspacho-westernów. Stąd miasteczka westernowe. Wiele z nich ma nazwy sugerujące, że był tu sam Sergio Leone, ale niestety nie udało nam się zweryfikować prawdziwości tych danych. Prawdopodobnie stare scenografie się już nie zachowały, a nawet jeśli, to obecnie istniejące turystyczne miasteczka są nowsze.

Tabernas
Tabernas

Pustyń w okolicy jest oczywiście kilka, stąd czasem mówi się o pustyniach, ale ta najważniejsza to oczywiście pustynia Tabernas (Desierto de Tabernas). Podobno dość mocno przypomina ona zarówno amerykańską pustynię, jak i fragmentarycznie arabskie czy afrykańskie. Przyrodniczo obszar zajmuje 280 km kwadratowych i jest to rezerwat. Żyje tu wiele roślin i rzadkich zwierząt.

Clint Eastwood na pustyni Tabernas
Clint Eastwood na pustyni Tabernas

Tabernas, czyli Dziki Zachód

Z filmów, które tu powstały, warto wymienić choćby „Pewnego razu na Dzikim Zachodzie”, trylogię dolarową, czyli „Za garść dolarów”, „Za kilka dolarów więcej” czy „Dobry, zły i brzydki”. Oczywiście wszystkie ze wspaniałą muzyką Ennio Morricone. Ale powstawały tu nie tylko włoskie i hiszpańskie produkcje. W latach 70. u schyłku ery westernu pojawili się tu amerykańscy filmowcy. Tu powstawały  głośne filmy jak „Valdez przybywa” z Burtem Lancasterem, jak i dziwne próby „odrodzenia” gatunku jak „Samuraj i kowboje” z Charlesem Bronsonem i Ursulą Andress.

img_1344

Lawrence (David Lean) i Indiana Jones

To także jedna z lokacji „Lawrence’a z Arabii” Davida Leana. Choć akurat to film wcześniejszy (bo z 1962 roku). Za Leanem przybyli tu jego wierni fani, filmowcy z pokolenia kina Nowej Przygody. Nie mogło więc zabraknąć tu George’a Lucasa i Stevena Spielberga. Ponownie, jak miało to miejsce w Gaudix, tu kręcono sceny do „Indiany Jonesa i ostatniej krucjaty”. Konkretnie te, które są związane z pościgiem i walką na pustyni w Kanionie Półksiężyca w Republice Hatay (obecnie część Turcji). To są właśnie góry w Tabernas. Niestety trudno określić, które miejsca konkretnie, a to przez brak dokładnych namiarów GPS lub sprzecznych informacji.

img_1345

Zdjęcia do „Indiany Jonesa” rozpoczęły się 11 maja 1988. Bazą filmowców była Almeria, z której wyruszali na lokacje, nie tylko w okolice Tabernas. Co ważniejsze, pracowała tu także druga ekipa. Ich głównym zadaniem było nakręcenie sekwencji z czołgiem. Pierwsza ekipa z końcem maja przeniosła się do Grenady.

Harrison Ford i Tabernas – „Indiana Jones i ostatnia krucjata”
Harrison Ford i Tabernas – „Indiana Jones i ostatnia krucjata”

Conan Barbarzyńca

Ale nie tylko Lucas i Spielberg się tu pojawili. Był tu także jeden z ich przyjaciół filmowców, John Milius, który początkowo pracował z Lucasem nad „Czasem apokalipsy” (film ostatecznie zrealizował Francis Ford Coppola, ale to już inna historia). Milius stworzył tu jedno z najbardziej znanych swoich dzieł „Conana Barbarzyńcę” z niezapomnianą rolą Arnolda Schwarzeneggera, bazującą luźno na opowieściach stworzonych przez Roberta E. Howarda, jednego z ojców fantastyki. Książki o Conanie wydawano jeszcze zanim Tolkien skończył „Hobbita”.

img_1361

Lisbeth Salander

Pojawiają się tu także filmowcy z innych krajów. Jedną z młodszych produkcji jest szwedzki serial „Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” na podstawie książki Striga Larssona. Co prawda Tabernas nie odgrywa tam dużej roli, jednak jest.

img_1366

Tabernas: Gra o tron

Skoro już przeszliśmy do telewizji to warto wspomnieć o jednym z nowszych dzieł, czyli szóstym sezonie „Gry o tron” HBO. Część ujęć z Morza Dothraków nagrywano właśnie w tym miejscu. Morze to oczywiście nazwa rozległych równin, nie obszaru wodnego.

Essos i armia Dothraków – Tabernas i „Gra o tron”
Essos i armia Dothraków – Tabernas i „Gra o tron”

Okolice Almerii posłużyły także do kręcenia bardziej kosmicznych krajobrazów, np. w niemieckim filmie „Gwiezdne Jaja, część I: Zemsta Świrów”. Tu także powstawało część ujęć wielkich filmów złotej ery kina z „Kleopatrą” na czele.

Warto dodać, że w 2020 Europejska Akademia Filmowa uhonorowała tę pustynię tytułem Skarbu Europejskiej Kultury Filmowej (Treasure of European Film Culture). W sumie do tej pory nakręcono tu ponad 300 filmów.

img_1369

Dojazd na pustynię Tabernas

To wszystko sprawia, że trudno obok tego miejsca przejechać obojętnie. A nie trzeba wiele. Wystarczy zjechać z drogi, zatrzymać się gdzieś na poboczu i chwilę pochodzić po tych górach. Spojrzeć na te porośnięte twardymi kępkami traw pustynie. Do pełni szczęścia brakuje tylko muzyki Morricone. Potem zaś można odjechać spoglądając na zachodzące słońce.

img_1380

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak hiszpański
TabernasBarcelona
Szlak filmowy
Tabernas (Indiana Jones, Gra o tron i inne)

Grenada i Alhambra, wspaniały pałac Nasrydów

Hiszpańska Grenada (hiszp. Granada) właściwie kojarzy się z jednym miejscem, górującą nad miastem Alhambrą. To oczywiście największy hiszpański zabytek z listy UNESCO, ale też bardzo ciekawe miejsce, w którym kultura iberyjska nakłada się na kulturę Maurów. Sama Alhambra (arab.  ‏الحمراء‎) jest olbrzymią twierdzą, warownym zamkiem, ale jednocześnie pałacem z przepięknymi ogrodami. Zaczęto ją budować jeszcze w XIII wieku przez Nasrydów. Potem służyła też Hiszpanom.

Ogrody w Alhambrze
Ogrody w Alhambrze

Grenada na filmowo

Nie jest to może miejsce szczególnie znane z filmów, ale jednak filmowcy tam również trafili. I to dość dawno. Choćby w 1921 w „El Dorado”.  Była to też baza wypadowa przy produkcjach kręconych w okolicy jak „Indiana Jones i ostatnia krucjata” czy „Dobry, zły i brzydki” Sergio Leone. Jednak u nas w Polsce najbardziej znany jest pewnie hiszpański serial z początku lat 90. – „Requiem dla Grenady” (Réquiem por Granada), w którym można było obejrzeć ostatnie dni Grenady i państwa Maurów. Ale niestety więcej tam historii i opowieści, niż samego miejsca.

Kompleks pałacowy w Alhambrze (Grenada)
Kompleks pałacowy w Alhambrze (Grenada)

Alhambra, czyli wspaniały kompleks pałacowy

Cały kompleks składa się z Alcazaby, czyli zamku, pałaców, w tym najważniejszego należącego do Nasrydów, ale także renesansowego pałacu Karola V. Ciekawym miejscem jest też Generalife, czyli letnia siedziba emirów mauretańskich. Znajdują się tu kościoły, w tym katedra, klasztory, ale przede wszystkim jest to wspaniały ogród.

Alhambra
Alhambra

Alhambra: Bilety

Alhambra jest miejscem bardzo imponującym, ale też obleganym przez turystów. Ruch jednak jest tu ograniczony, dzięki czemu zwiedzanie jest dość przyjemne. Wiąże się to z ryzykiem, że do kompleksu się nie dostaniemy. W teorii można próbować kupić bilety w sieci. Niemniej jednak w naszym przypadku nie udało się to. Próbowaliśmy je nabyć jakieś dwa miesiące wcześniej. Były wyprzedane. Nie pozostało nam nic innego jak zaryzykować, w razie czego spędzić dzień w Grenadzie. Część biletów faktycznie jest zarezerwowana do sprzedaży w danym dniu na miejscu, ale one też szybko się rozchodzą.

Byliśmy tu po godzinie ósmej, kolejki do kas biletowych były już bardzo długie. Turyści są wpuszczani w dwóch grupach rano, około 9:00 i o 14:00 (to warto zweryfikować przed przyjazdem). Po ósmej sprzedawano już bilety tylko na 14:00, w dodatku się kończyły. Prawdopodobieństwo zakupienia ich w zwykłej kolejce właściwie było nikłe. Niemniej jednak istnieje tu pewien kruczek, o którym przynajmniej podczas naszej wizyty mało kto wiedział. Automaty biletowe na kartę. Nie ma ich przy kasach, są schowane z tyłu, za sklepikami. Natknęliśmy się na nie przypadkiem, kolejki praktycznie nie było. W dodatku udało nam się kupić bilety zanim te na 14:00 się wyczerpały. Czas czekania wypełniliśmy jadąc do Guadix. To też było w planie, ale tego dnia Alhambra była ważniejsza, resztę musieliśmy dostosować.

Niemniej jednak nie warto ryzykować. Bilety spokojnie należy zarezerwować wcześniej przez stronę Alhambra.org. Tam też znajdują się aktualne ceny i godziny otwarcia.

Alhambra
Alhambra

Alhambra i ograniczenia wstępu (dwie tury)

Wejścia do Alhambry są reglamentowane celowo. O ile do samego kompleksu twierdz i ogrodów można wejść w tych dwóch turach, a następnie zwiedzać to samodzielnie, o tyle do samego kompleksu pałacowego wejściówki są jeszcze bardziej wydzielone. Tak więc bilet składa się właściwie z dwóch: wejścia do Alhambry i do pałacu. Godzina na tym drugim jest ważniejsza, gdyż pałac ma mniejszą przepustowość turystów. Trzeba być przed nim na czas.

Alhambra (Grenada)
Alhambra (Grenada)

Dojazd do Grenady i Alhambry

Przed Alhambrą znajduje się duży, dodatkowo płatny parking. Prawda jest taka, że łatwiej zaparkować niż wejść.

Jeśli ktoś lubi twierdze, zamki i ogrody, to Alhambra jest z pewnością miejscem godnym polecenia. W dodatku doskonale zachowanym, dużym i przepięknym. Jak najbardziej zasługuje na swoje miejsce wśród zabytków UNESCO i bez wątpienia to jedna z prawdziwych pereł Hiszpanii. Sama Grenada też ma do zaoferowania kilka zabytków, z katedrą włącznie, ale to zdecydowanie Alhambra ściąga najwięcej turystów. Z Grenady zaś przeniesiemy się szlakiem hiszpańskim do Kordoby.

Jeśli podobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak hiszpański
Grenada