Antwerpia

Antwerpia, miasto Rubensa

Gdy tylko przybyliśmy do Antwerpii (nied. Antwerpen), już na wstępie olbrzymie wrażenie robi dworzec kolejowy, z jego wielopoziomowymi peronami i wspaniałym holem. Pociągi odjeżdżają z różnych poziomów, co fajnie się obserwuje z góry, ale starsza część budynku robi wręcz oszałamiające wrażenie. Podobnie jak wiele innych miejsc w tym mieście, gdzie mamy mnóstwo ciekawych rzeczy do odkrywania. Portowa Antwerpia ma dziś dużo więcej do zaoferowania niż tylko przemysłowe dzielnice.

Dworzec kolejowy
Dworzec kolejowy

Bogate miasto Antwerpia

Wynika to z dwóch rzeczy. Po pierwsze w porównaniu z bliską Holandią, w szczególności z Amsterdamem, architektura – ta historyczna – jest bogatsza i bardziej urozmaicona. Poniekąd nie tylko z powodu zamożności miasta i jego mieszkańców, ale także z uwarunkowań religijnych i wynikających stąd tradycji oraz przekonań architektonicznych. Kraje historycznie katolickie, a do takich należy Belgia, mają bardziej ozdobną architekturę, natomiast protestancka (dawniej, obecnie więcej jest katolików) Holandia to typ bardziej powściągliwej i skromniejszej (pozornie) architektury. Przemieszczając się między jednym, a drugim państwem te różnice są bardzo interesujące, ciekawe i zauważalne. Zwłaszcza jak Antwerpia jest pierwszym etapem podróży z Holandii.

Budynki przypominające Brukselę
Budynki przypominające Brukselę

Drugi powód różnorodności Antwerpii to właśnie wspomniana wcześniej zamożność. W XVI wieku było to największe i najbogatsze miasto handlowe Europy. Tu też założono pierwszą na świecie giełdę. Dzięki szerokiemu ujściu rzeki Skalda było to dobrze ulokowane miasto portowe. Z jednej strony nie odsłonięte, z drugiej  okręty mogły tu swobodnie wpływać.

Widok na katedrę Najświętszej Marii Panny
Widok na katedrę Najświętszej Marii Panny

Samo miasto jest różnorodne. Ocalały tu także starsze budynki, zaś tak zwane plomby w centrum zazwyczaj nie wadzą tak strasznie, choć wiele z nich powstało wkrótce po wojnie, co ma wpływ na architekturę. Nas jednak interesuje starsza zabudowa. Warto choćby udać się do twierdzy Het Steen, która wnosi się nad rzeką Skaldą. Samą fortecę można zwiedzić. Jej mury są otwarte praktycznie całą dobę i stanowią doskonałe miejsce spacerowe.

Zamek Het Steen
Zamek Het Steen

Nieopodal rozciągają się porty lub pozostałości po nich. Czasem mamy specjalnie pozostawione stare zabudowania czy żurawie, co robi klimat i przyciąga turystów. Ciekawe jest też to, że pod Skaldą można przejść tunelem, tak by ograniczać budowę blokujących okręty mostów.

Antwerpia
Antwerpia

Odcięte dłonie

W Antwerpii jest pełno odciętych dłoni, oczywiście nie prawdziwych, ale pojawiają się jako rzeźby, dekoracje, elementy elewacji, fontanny. Związana jest z nimi legenda i powstanie nazwy miasta, które znaczy „rzucać dłoń”. Otóż, miastem rządził twardy władca-olbrzym Druon Antigoon, który od przepływających Skaldą statków żądał wysokiego myta. Gdy ktoś nie płacił, wówczas odcinał mu dłoń i wrzucał do rzeki. Złego włodarza pokonał dzielny rzymski żołnierz Silvius Brabo. Przed zabiciem Druona, Silvius obciął olbrzymowi dłoń i cisnął ją do Skaldy, a jakże. W XIX wieku na głównym placu Antwerpii stanęła fontanna Brabo, a odcięta dłoń to symbol miasta.

Pomnik odciętej dłoni
Pomnik odciętej dłoni

Sam plac, czyli główny rynek (Grote Markt) to kilka bardzo interesujących budynków, te już przypominają trochę architekturę holenderską, ale też mocno przypomina to rynek brukselski. Sam ratusz także jest bardzo ładny i interesujący. Zaś blisko znajduje się gotycka katedra Najświętszej Marii Panny (katolicka) z charakterystyczną wysoką wieżą.

Uniwersystet
Uniwersystet

Dom Rubensa i muzeum Van Den Bergh

Będąc w Antwerpii warto też chwilę poświęcić na sztukę. Takim miejscem godnym uwagi jest muzeum Mayera van den Bergha. Van den Bergh był kolekcjonerem zafascynowanym głównie sztuką średniowieczną i nowożytną (m.in. malarstwo XIV – XVIII w.) przeważnie obszaru Flandrii, Walonii, Brabancji. Kolekcję otworzono dla szerokiej publiki w domu kolekcjonera niedługo po jego śmierci, na początku XX wieku. Do najważniejszych dzieł wystawionych tutaj należy „Szalona Gocha” Petera Bruegla Starszego, niestety podczas naszej wizyty pojechała na renowację.

muzeum Mayera van den Bergha
muzeum Mayera van den Bergha

Muzeum Van den Bergh ma bilet łączony z innym bardzo ważnym miejscem miasta, domem Rubensa, choć w sumie to już bardziej muzeum. Jeśli porównywać to z warsztatem Rembrandta z Amsterdamu, to niestety wypada to gorzej, właśnie dlatego, że niewiele zachowało się z oryginalnego charakteru. Niemniej jednak dość dobrze oddaje to epokę i warunki, w jakich Peter Rubens tworzył, ale to raczej typowa ekspozycja w podobnych miejscach. Można też oglądać niektóre z jego dzieł, choć obrazów Rubensa warto też poszukać w kościołach.

Dom Rubensa
Dom Rubensa

Mapę miasta można dostać już na dworcu w informacji turystycznej, ale trzeba o nią poprosić.  Antwerpia to doskonałe miejsce na spacer po starym mieście, które jest tu dość różnorodne. Jest wiele miejsc, gdzie można skosztować słynnych belgijskich frytek, można też się natknąć na dzielnicę czerwonych latarni (blisko centrum, acz w przeciwieństwie do amsterdamskiej pozbawiona tłumów gapiących się turystów). No i jeszcze wielbiciele sztuki będą ukontentowani.

Ratusz, Grote Markt i fontanna Brabo
Ratusz, Grote Markt i fontanna Brabo

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak belgijski
Antwerpia Gandawa
Share Button

Komentarze