Antwerpia

Antwerpia, miasto Rubensa, Mody i kupców

Gdy tylko przybyliśmy do Antwerpii (nied. Antwerpen), już na wstępie olbrzymie wrażenie robi przepiękny dworzec kolejowy, z jego wielopoziomowymi peronami i wspaniałym holem. Pociągi odjeżdżają z różnych poziomów, co fajnie się obserwuje z góry, ale starsza część budynku robi wręcz oszałamiające wrażenie. Podobnie jak wiele innych miejsc w tym mieście, gdzie mamy mnóstwo ciekawych rzeczy do odkrywania. Portowa Antwerpia ma dziś dużo więcej do zaoferowania niż tylko przemysłowe dzielnice.

Dworzec kolejowy
Dworzec kolejowy

Bogate, kupieckie miasto Antwerpia

Wynika to z dwóch rzeczy. Po pierwsze w porównaniu z bliską Holandią, w szczególności z Amsterdamem, architektura – ta historyczna – jest bogatsza i bardziej urozmaicona. Poniekąd nie tylko z powodu zamożności miasta i jego mieszkańców, ale także z uwarunkowań religijnych i wynikających stąd tradycji oraz przekonań architektonicznych. Kraje historycznie katolickie, a do takich należy Belgia, mają bardziej ozdobną architekturę, natomiast protestancka (dawniej, obecnie więcej jest katolików) Holandia to typ bardziej powściągliwej i skromniejszej (pozornie) architektury. Przemieszczając się między jednym, a drugim państwem te różnice są bardzo interesujące, ciekawe i zauważalne. Zwłaszcza jak Antwerpia jest pierwszym etapem podróży z Holandii.

Budynki przypominające Brukselę
Budynki przypominające Brukselę

Drugi powód różnorodności Antwerpii to właśnie wspomniana wcześniej zamożność. W XVI wieku było to największe i najbogatsze miasto handlowe Europy. Tu też założono pierwszą na świecie giełdę towarową (w 1531). Dzięki szerokiemu ujściu rzeki Skalda było to dobrze ulokowane miasto portowe. Z jednej strony nie odsłonięte, z drugiej  okręty mogły tu swobodnie wpływać.

Historia Antwerpii

Antwerpia została zasiedlona prawdopodobnie w IV wieku, w zapiskach jest wspomniana dopiero w VII wieku, co było związane także z przyjęciem chrześcijaństwa. Prawa miejskie dostała w 1291, ale aż do XVI wieku było to niewiele znaczące miasto. Rozwój w XVI wieku wiąże się przenoszeniem się kupców z Brugii do właśnie Antwerpii, wówczas miasto rozkwitło. Było to jedno z ważniejszych miast portowych i kupieckich, przez Antwerpię przechodziło większość handlu cukrem. Tu krzyżowały się szlaki z Anglii, kolonii hiszpańskich i portugalskich, z kupcami z Włoch, Raguzy czy Niemiec (przede wszystkim przez Kolonię). Jedynym problemem były waśnie religijne związane z reformacją. Hiszpanie próbowali zdobyć miasto kilkukrotnie. Tak zwana Hiszpańska Furia to rzeź mieszkańców Antwerpii z 1576. W 1585 Hiszpanom udało się zająć miasto. W ciągu dwudziestu lat ludność zmniejszyła się o 60%.

Choć potem miasto rozwijało się bardziej kulturalnie, nigdy nie udało mu się wrócić do minionej wielkości. Przez pewien czas Antwerpia należała do Austrii, wówczas próbowano ponownie zmienić ją w istotny port, acz bez rezultatów. W czasach Napoleona Francuzi próbowali zmienić miasto w port o znaczeniu militarnym i ogólnie zamienić je w jeden wielki bastion. Chciano nawet zburzyć katedrę. Szczęśliwie do tego nie doszło. Po klęsce Napoleona pod Waterloo Antwerpia została przyłączona do Holandii i w końcu nastały dla miasta dobre czasy, aż do rewolucji belgijskiej. Ta sytuacja zmieniła się dopiero w 1863, gdy na mocy porozumienia otworzono dostęp do rzeki Skaldy i tym samym port mógł na nowo działać. Zaczął się kolejny okres rozwoju miasta.

Warto wspomnieć, że położenie Antwerpii sprawiło, iż odegrała ona istotną rolę w czasie II wojny światowej. Było to ważne centrum zaopatrzeniowe aliantów, oraz cel niemieckich bombardowań rakietowych (V-1, V-2) oraz ofensyw. Po wojnie próbowano na nowo odtworzyć potęgę handlową, ale ponownie bez większych rezultatów. Mimo 10-letniego planu modernizacji portu, czas dawnych miast handlowych się skończył. Od lat 90. XX wieku Antwerpia starała się znaleźć nowy pomysł. Zaczęto eksploatować kulturalną historię, organizować rozmaite imprezy, ale także promować miasto jako stolicę mody, która może konkurować z Mediolanem, Nowym Jorkiem, Paryżem czy Londynem.

Widok na katedrę Najświętszej Marii Panny (Antwerpia)
Widok na katedrę Najświętszej Marii Panny

Antwerpia: Twierdza Het Steen

Samo miasto jest różnorodne. Ocalały tu także starsze budynki, zaś tak zwane plomby w centrum zazwyczaj nie wadzą tak strasznie, choć wiele z nich powstało wkrótce po wojnie, co ma wpływ na architekturę. Nas jednak interesuje starsza zabudowa. Warto choćby udać się do twierdzy Het Steen, która wnosi się nad rzeką Skaldą. Samą fortecę można zwiedzić. Jej mury są otwarte praktycznie całą dobę i stanowią doskonałe miejsce spacerowe.

Zamek Het Steen
Zamek Het Steen

Nieopodal rozciągają się porty lub pozostałości po nich. Czasem mamy specjalnie pozostawione stare zabudowania czy żurawie, co robi klimat i przyciąga turystów. Ciekawe jest też to, że pod Skaldą można przejść tunelem, tak by ograniczać budowę blokujących okręty mostów.

Antwerpia
Antwerpia

Odcięte dłonie, legendy i nazwa miasta

W Antwerpii jest pełno odciętych dłoni, oczywiście nie prawdziwych, ale pojawiają się jako rzeźby, dekoracje, elementy elewacji, fontanny. Związana jest z nimi legenda i powstanie nazwy miasta, które znaczy „rzucać dłoń”. Otóż, miastem rządził twardy władca-olbrzym Druon Antigoon, który od przepływających Skaldą statków żądał wysokiego myta. Gdy ktoś nie płacił, wówczas odcinał mu dłoń i wrzucał do rzeki. Złego włodarza pokonał dzielny rzymski żołnierz Silvius Brabo. Przed zabiciem Druona, Silvius obciął olbrzymowi dłoń i cisnął ją do Skaldy, a jakże. W XIX wieku na głównym placu Antwerpii stanęła fontanna Brabo, a odcięta dłoń to symbol miasta.

Po części jest to także odzwierciedlone w obecnej nazwie miasta. Po niderlandzku handwerpen znaczy tyle co rzucać rękę. Oczywiście historia tu nie jest taka jednoznaczna, jako źródło nazwy uznaje się także znalezione tu rzymskie monety z napisem Ando Verpia. W czasach germańskiego królestwa Austrazji używano też nazwy Andhunerbo. Potem ją zlatynizowano do formy Antverpia.

Pomnik odciętej dłoni
Pomnik odciętej dłoni

Antwerpia: Główny rynek

Sam plac, czyli główny rynek (Grote Markt) to kilka bardzo interesujących budynków, te już przypominają trochę architekturę holenderską, ale też mocno przypomina to rynek brukselski. Sam ratusz także jest bardzo ładny i interesujący. Zaś blisko znajduje się gotycka katedra Najświętszej Marii Panny (katolicka) z charakterystyczną wysoką wieżą.

Uniwersytet w Antwerpii
Uniwersytet w Antwerpii

Dom Rubensa i muzeum Van Den Bergh

Będąc w Antwerpii warto też chwilę poświęcić na sztukę. Takim miejscem godnym uwagi jest muzeum Mayera van den Bergha. Van den Bergh był kolekcjonerem zafascynowanym głównie sztuką średniowieczną i nowożytną (m.in. malarstwo XIV – XVIII w.) przeważnie obszaru Flandrii, Walonii, Brabancji. Kolekcję otworzono dla szerokiej publiki w domu kolekcjonera niedługo po jego śmierci, na początku XX wieku. Do najważniejszych dzieł wystawionych tutaj należy „Szalona Gocha” Petera Bruegla Starszego, niestety podczas naszej wizyty pojechała na renowację.

muzeum Mayera van den Bergha
muzeum Mayera van den Bergha

Muzeum Van den Bergh ma bilet łączony z innym bardzo ważnym miejscem miasta, domem Rubensa, choć w sumie to już bardziej muzeum. Jeśli porównywać to z warsztatem Rembrandta z Amsterdamu, to niestety wypada to gorzej, właśnie dlatego, że niewiele zachowało się z oryginalnego charakteru. Niemniej jednak dość dobrze oddaje to epokę i warunki, w jakich Peter Rubens tworzył, ale to raczej typowa ekspozycja w podobnych miejscach. Można też oglądać niektóre z jego dzieł, choć obrazów Rubensa warto też poszukać w kościołach.

Dom Rubensa (Antwerpia)
Dom Rubensa

Zwiedzanie Antwerpii

Mapę miasta można dostać już na dworcu w informacji turystycznej, ale trzeba o nią poprosić.  Antwerpia to doskonałe miejsce na spacer po starym mieście, które jest tu dość różnorodne. Jest wiele miejsc, gdzie można skosztować słynnych belgijskich frytek, można też się natknąć na dzielnicę czerwonych latarni Schipperskwartier (blisko centrum, acz w przeciwieństwie do amsterdamskiej pozbawiona tłumów gapiących się turystów) i okolice Villa Tinto. No i jeszcze wielbiciele sztuki będą ukontentowani.

Warto dodać, że w 1920 odbyły się tu Letnie Igrzyska Olimpijskie, ale dziś niewiele z tego pozostało. Zaś zwiedzanie kościołów, w tym Katedry NMP (Onze-Lieve-Vrouwekatedraal) może być trudne, ze względu na krótkie godziny otwarcia.

Ratusz, Grote Markt i fontanna Brabo (Antwerpia)
Ratusz, Grote Markt i fontanna Brabo

Jeśli spodobał Ci się wpis, polub nas na Facebooku.

Szlak belgijski
Antwerpia
Share Button

Komentarze