Zamki pustynne

Jedną z najbardziej promowanych w Jordanii form zwiedzania są wycieczki do zamków pustynnych. Jest ich kilka, są różnie zachowane, ale też różnie zbudowane. Odgrywają istotną rolę w kulturze, także ze względu na T.E. Lawrence’a, który zjednoczył plemiona arabskie. Ta historia jest wciąż żywa, podobnie zresztą jak i film „Lawrence z Arabii” Davida Leana. W wielu miejscach można się na nią natknąć.

Pustynny zamek Lawrence'a: Qasr al-Azraq
Pustynny zamek Lawrence’a: Qasr al-Azraq

Zamki pustynne: Qasr al-Azraq

Gdy podróżuje się samochodem, zamki czasem znajdują się przy drodze. Wystarczy się zatrzymać i zwiedzić. Zazwyczaj starczy na to kilkanaście minut. Bilet wstępu kosztuje około 2 JOD i jest jeden na wszystkie zamki. Nie ma znaczenia, czy oglądamy jeden, czy więcej. Oczywiście czasem jest problem, by taki bilet kupić, bo nie wszędzie są osoby uprawnione do jego sprzedaży, ale wtedy powinni nas gdzieś odesłać. Na tyle blisko, by nie trzeba było jechać samochodem.

Qasr al-Azraq (Zamki pustynne Jordania)
Qasr al-Azraq (Zamki pustynne Jordania)

Jeśli chodzi o Lawrence’a z Arabii, to natknęliśmy się na zamek, który służył mu jako twierdza obronna. Zamek Azraq (Qasr al-Azraq), stosunkowo nowy i w miarę dobrze zachowany. Niestety, jeśli porówna się go z średniowiecznymi zamkami z Europy (czy Karakiem), to wypada on dość blado. Nie tylko ze względu na wielkość, ale przede wszystkim wykonanie. De facto jest młodszy o prawie 500 lat, ale technologicznie wygląda na mniej zaawansowany. W wielu miejscach są to zwyczajnie kamienie położone na siebie, bez jakiejś specjalnej zaprawy. W zestawieniu z Petrą czy zabytkami rzymskimi, to w ogóle jest to dość dziwne uczucie upadku cywilizacji. Jednak warto sobie zdać sprawę jak wyglądała historia tych ziem.

Historia Lawrence’a jest tu żywa. On sam przebywał w tym zamku, o czym zaświadczył przewodnik i kustosz, który tam rezyduje. Jak sam twierdzi, jest wnukiem jednego z bojowników Lawrence’a. Chętnie się tym chwali i jest gotów opowiedzieć wiele historii. Kto wie, czy nie są one ciekawsze niż sam zamek do zwiedzania, nas niestety gonił czas.

Kasr Arma
Kasr Arma

Kasr Arma

Innym pustynnym zamkiem jest wpisany na listę UNESCO Kasr Arma. Kasr (lub ksar w innych krajach arabskojęzycznych) to ufortyfikowany spichlerz. Tak jest w tym przypadku. Budowla jeszcze mniejsza i jeszcze bardziej niepozorna, ale prawdopodobnie starsza niż zamek Azraq. I technologicznie bardziej zaawansowana. Co takie miejsce robi na liście UNESCO? Otóż ten kasr jest o tyle wyjątkowy, że w środku znajdują się freski. Podczas naszej wizyty, były odnawiane przez Włochów. Ale dało się wejść do środka i zobaczyć.

Freski Kasru Arma
Freski Kasru Arma

Umm Al-Rasas

Będąc przy UNESCO i zamkach, warto wspomnieć jeszcze o jednych ruinach – Umm Al-Rasas. To dawne miasto, na miejscu którego pozostały gruzy i ocalała jedna mozaika. To ona rozsławiła okolicę. O samych mozaikach pisałem przy okazji Madaby.
W każdym razie Umm al-Rasas robi dość ponure wrażenie. Nie dlatego, że jest zniszczone, ale raczej dlatego, że jest zwyczajnie zapomniane. Wstęp jest darmowy, ale parking pusty. Turystów prawie tam nie ma. Myśmy po tych ruinach chodzili sami, nie licząc dzikich psów, co nie jest najlepszym prognostykiem. Za to jest to raj dla jaszczurek.

Umm Al-Rasas
Umm Al-Rasas

To co łączy wszystkie pustynne zamki to najprawdziwsza jordańska historia i pewnie dlatego warto poświęcić im czas, zwiedzając ten kraj. Jeśli ktoś chce podziwiać dobrze zachowane i misternie wykonane twierdze, to zapraszamy do Europy.

Słynna mozaika w Umm Al-Rasas
Słynna mozaika w Umm Al-Rasas
Szlak jordański
Zamki pustynne
Share Button

Komentarze