Saranda: południe Albańskiej Riwiery, zwiedzanie, atrakcje

Saranda i widok na Korfu

Saranda (alb. Sarandë, Saranda) to jeden z najpopularniejszych kurortów na południu Albanii. Znajduje się on blisko greckiej granicy i jest położony praktycznie tuż przy Korfu. Zazwyczaj widać tę wyspę z miasta. Tu też działa przeprawa promowa do Kerkyry. To jedno z ważniejszych miast Albańskiej Riwiery przy Morzu Jońskim.

Historia Sarandy

Według legendy współczesna nazwa miasta pochodzi od czterdziestu świętych, czyli czterdziestu męczenników z Sebasty. Tu legenda jest trochę zmieniona, przede wszystkim jest umiejscowiona w okolicach dzisiejszej Sarandy. Reszta pozostaje taka sama. Rzymscy żołnierze dostali się do niewoli. Dostali ultimatum, albo porzucą wiarę chrześcijańską (czy katolicką w pewnej wersji legendy), albo… zginą. Wybrali śmierć. Po grecku Czterdziestu świętych to Agioi Saranda. Tu zbudowano monastyr ich upamiętniający, z czasem nazwa świątyni stała się nazwą miasta (podobnie jak było z Sofią).

Historia Sarandy składa się z dwóch części. Pierwsza to dawne osadnictwo i miasto Onchesmus. Zamieszkałe przez Greków i wcześniej Proto-Greków. Jej początki sięgają nawet końcówki III millenium przed naszą erą. Był to port grecki, później rzymski i bizantyjski. Miasto jednak ucierpiało w wyniku najazdu Ostrogotów w 551 roku, potem wielokrotnie było najeżdżane przez piratów i chyliło się ku upadkowi. Ostatecznie zostało opuszczone w 1191 roku.

W XIX wieku istniała tu wioska Skala lub Skaloma. Były to czasy ottomańskie, okolica zmieniła się w istotny port przeładunkowy, ale jednocześnie nie było tu zbyt wielu stałych mieszkańców. Gdy w 1912 roku ogłoszono niepodległość Albanii, mieszkało tu zaledwie 110 osób. Niemniej jednak niespokojne czasy dla tej osady dopiero się zaczęły. Zdobywali ją Grecy, odbijali Albańczycy. Dwukrotnie zajmowali ją także Włosi. Podczas II wojny światowej zmienili oni nazwę miasta na Porto Edda, na cześć córki Mussoliniego. Tak naprawdę to faszyści nadali Sarandzie obecny charakter. Uznali, że będzie to dobra miejscowość wypoczynkowa (ale to żadna Tropea czy Rimini). Co prawda nie udało im się tego zrealizować, głównie z powodu starć z partyzantami, ale pomysł pozostał. Włosi spalili Sarandę wycofując się z Albanii.

Saranda i turystyka

Bliskość Korfu i wpływy greckie w Sarandzie były bardzo duże. To do dziś, obok Gjirokastry, najważniejszy ośrodek mniejszości greckiej w Albanii. Po wojnie była to głównie chrześcijańska osada. Komuniści, tępiąc religię, rozpoczęli program osiedlania tu albańskich muzułmanów, przy jednoczesnej ateizacji kraju. Napięcia na tle narodowym pojawiły się w Sarandzie także w latach 90. XX wieku. Obecnie jednak jest spokojniej, a bliskość Grecji pomaga w rozwoju turystyki. Wciąż jednak szukają własnej drogi. Czasem śmiesznie wychodzi, bo jeszcze czasem to kopiowanie styli i nazw jak Saint Tropez czy Hawana wychodzi mało naturalnie, ale rozwija się. Nam bardziej podobało się tutaj niż we Wlorze, mimo że ona niby ma więcej zabytków.

Ważną częścią miasta jest port, dziś przede wszystkim rekreacyjny, pełny jachtów. Obok niego rozciąga się promenada. Jak na albańskie warunki może obiecująca, choć podczas naszej wizyty trwała jej rozbudowa i remont, więc zdarzały się pewne utrudnienia. Wokół niej jest sporo barów i restauracji. Całość jest betonowa, zaś nowe hotele i budynki wcale nie polepszają ogólnego odbioru miasteczka. Architektura dość przeciętna, w dodatku rozbudowywana. Są tu też plaże. Foldery reklamowe sprzedają trochę inną Sarandę, jako wspaniały kurort, kiedyś popularny wśród komunistycznych dygnitarzy. Póki co, miasteczko jest mało ciekawe.

Saranda: Zabytki

Saranda nie ma wielu zabytków. W centrum warto zobaczyć właściwie tylko ruiny bazyliki – synagogi z V wieku. Żydzi osiedlili się tutaj około roku 70 naszej ery, początkowo mieli dom modlitewny. Dopiero później udało im się wznieść synagogę.

W Sarandzie jest też zamek Lekures (obecnie mieszczący kawiarnię), czy stary monastyr (ruiny) 40 świętych ufundowany przez cesarza bizantyjskiego Justyniana. Jest to jeden z nielicznych dawnych, ocalałych budynków religijnych, te bowiem niszczono w czasie komunizmu, a i tak niewiele się ostało. Wszystko niestety jest rozrzucone. Jeśli ktoś przyjeżdża do Sarandy na dłużej i tutaj odpoczywa, to owszem, znajdzie się kilka ciekawostek. Natomiast  będąc przejazdem ciężko to się zwiedza. Ale mówiąc wprost, do Sarandy nie przyjeżdża się dla zwiedzania.

Zwiedzanie Sarandy i okolic

Saranda to także dobra baza wypadowa, wówczas się faktycznie sprawdza. Pomijając Korfu, blisko znajduje się też stanowisko archeologiczne Butrint, Błękitne Oko, ale trochę dalej Gjirokastra. Ciekawe jest także wybrzeże, wliczając w to Porto Palermo, gdzie znajdują się bunkry także dla łodzi podwodnych. Można je oglądać z zewnątrz, ale niestety ciężko się to zwiedza. W zatoce Kotorskiej mieliśmy szansę wpłynąć do podobnego bunkru. Nazwa oczywiście nawiązuje do włoskiego Palermo.

Na wybrzeżu znajdują się plaże, które właściwie ciąganą się one od greckiej granicy aż do przełęczy Llogara. Chyba najbardziej znana z tych miejscowości przy Sarandzie to Ksamil. Wypoczynkowo zaś Sarandę chyba należy potraktować jedynie jako przystanek, większe miasto, gdzie można szukać atrakcji, a ulokować się w spokojniejszym miejscu. Zaś tu w centrum, zwłaszcza w porcie można szukać wycieczek, rejsów i wielu innych możliwości.

  • Na zwiedzanie Sarandy potrzeba minimum pół dnia.
  • Plan zwiedzania Sarandy:
    • Zobaczyć zamek, klasztor 40 męczenników.
    • Pochodzić po centrum, promenada i ruiny bazyliki.
    • Skorzystać z atrakcji.
  • Wycieczek po okolicy można szukać na GetYourGuide.
  • W przypadku samodzielnego przejazdu samochód można wynająć tutaj.
  • Jeśli spodobał Ci się wpis śledź nas na Facebooku (i innych mediach), podziel się nim lub zapisz się na newsletter.
Albania
Saranda
Share Button

Komentarze

Rekomendowane artykuły